" mam i ja"..była taka reklama.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » " mam i ja"..była taka reklama..

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 196 ]

Temat: " mam i ja"..była taka reklama..

..Pamiętacie? młodsi nie..ale starsi pewnie tak.. Mam i ja.. reklama gumy Mamby..Było minęło.. a to nasunęło mi się wczoraj...pierwsze co właśnie przyszło mi na myśl' MAM I JA"...

Bardzo długo wahałam się czy tu o tym napisać... przecież jestem tu od jakiegoś czasu.. ubolewam, doradzam jak potrafie, współczuje, pocieszam, wkurzam się, instrukcji udzielam.. innym........ i teraz?  teraz MAM I JA...  złapałam, przyszło do mnie... mam cios... niespodziewany, nagły..i co? i nic nie wiem.. czuje sie jak kukła, pusta.. nie mam tej całej wiedzy, tej mądrości życiowej, którą sie kierowałam ... wyparowała?  dlatego tu jednak piszę.. bo Wy tu jesteście..Wieloktopek, Mussuka, Niekochana....Smutnamonia....i inne.... mam pustke w głowie..w ogóle....jest źle...

Kiedys pisałam tu o tym jak z moim obecnym mężem udało się wybrnąć z kłopotów związanych z jego byłą...udało się dzięki jego w zasadzie rozsądnemu podejściu do tematu... Nie dała rady rozwalić naszego związku .. to było 3,5 roku temu... Po tych przejściach układało nam się naprawdę dobrze... owszem miliony kłopotów ale takich już przyziemnych ciągle nam towarzyszy ale współnie się trzymamy i jakoś brniemy do przodu.. takie czasy.....pobralismy sie... jest fajnie.. ( jest? )

i co?  i nagle taki obrazek; weszłam niespodziewanie do pomieszczenia gdzie on pali papierosy bo chciałam o coś zapytać.. i okazało się ze pisze jakiegoś długiego sms-a,... niby nic ale on zareagował tak jakby ducha zobaczył... jakas panika w niego wstapiła... oczywiscie spytalam co to za sms bo zdziwiła mnie jego reakcja..dolał oleju do ognia jak powiedział,że gra.. Nie gra tylko sms... gra.. a za chwilę zmiana wersji ,że to sms do córki...hmmhmhmh 12 w nocy.. sobota...( późno chodzimy spać) i sms do córki???  heloooou .. chyba zapomniał z kim ma do czynienia... ze zdradzaną perfidnie, z okłamywana kobietą która kiedyś gdy z gruzu a nawet prawie prochu się pozbierała powiedziała NIGDY WIĘCEJ... zapomniał? ... nie...nie mógł.. bo on ma bardzo podobne doświadczenia... wie jak takie numery smakują... wie dobrze...  i co?  zaczał mnie przepraszać, cudować.. chciał udowodnić, że to prawda ale nie miał jak bo smsy wychodzące mu sie nie zapisuja... Tak czy siak... dupa... blada, wołowa, dupa - brama i w ogóle masakra.. ALE moje drogie... przekonał mnie jakimś cudem.. bo ja naprawde nie chce byc histeryczna babą.. mam zaufanie, traktuje go bardzo poważnie, bardzo kocham i dobrze znam.... więc jakoś rozeszło sie po kościach... Rano moglismy sobie pospać ale pospał tylko on bo ja jakoś jednak nie mogłam.. taki miałam jednak świderek mały w sercu...zeszłam na dół, piłam kawę i rozkminiałam temat jeeeeeszcze raz.. i znów wyszło mi po wnikliwej analizie,że owszem moge być podejrzliwa ale... tak  naprawdę nie ma tematu... ok. 11 poszłam męża budzić.. telefon leżał tam gdzie zawsze, blisko.. nie jest łatwe go obudzić więc wzięłam telefon do ręki żeby sie upewnic co do godziny i zobaczyłam że jest sms... hmmmmmmmmmmmm w niedziele... mhmhm... pwoeidziałam mu" masz sms-a.. może córka odpisała Ci na tego późnonocnego wczoraj?" i co? i powtórka z rozrywki..wstał na równe nogi, po prostu  się zerwał... absolutnie obudzony... No wulgaryzm nie... sprawdzał a ja go poprosiłam,żeby mi pokazal... a on mi na to że skasował!!

czy musze coś dodawać? chyba nie... oczywiście nie będe opisywała co było dalej..

koniec końców... ok. 14 stej...pekł... przyznał się ,że to ta jego była znów sie zaczeła odzywać... ale oczyyywiście:( dwukropek); nic nam nie zagraża, nic sie nie dzieje, mnie kocha, ja jestemhttp://www.netkobiety.pl/edit.php?id=821629 jego kobietą, mnie wybrał, ze mną jest i nie ma zamiaru nic zmieniać, nie spotyka sie z nią, tylko od czasu do czasu skontaktują się ze sobą w charakterze - co słychać?--ZWYKŁA ZNAJOMOŚĆ>..  oczywiście wyjaśniłam mu co to oznacza zwykła znajomość... i w ogóle wszystko wyjaśniłam... jeszcze raz.. mimo,że do wczoraj wyobrażałam sobie,że on to wszyyyyyyyystko wie..........stanęło na koniec na tym, że on to w takim razie kończy, że zabrakło mu wyobraźni najwidoczniej, że to jednak będzie dla mnie problem...............................................................................

........jest mi cholernie źle.....................


tak więc ; MAM I JA............ wulgaryzm............

Negatywne emocje można wyrazić cenzuralnie,nie kropkując czy "gwiazdkując" wulgaryzmy.
moderatorka apoteoza

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

hmmm...
ale to przeciez jeszcze nic nie znaczy, Malwina.

No popatrz na to tak, jak ja w tej chwili : pisze sobie smsy z byla.
I co ?

Co tak naprawde sie stalo?

3

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Pytanie jest proste; po co?   zwłaszcza w pryzmacie tego co przez nią przeszlismy...  po co?

4

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

Pytanie jest proste; po co?   zwłaszcza w pryzmacie tego co przez nią przeszlismy...  po co?

hmmm...
wiesz to czasami jest takie uczucie, ze nie potrafisz inaczej.
Cos bylo miedzy nimi, cos ich laczylo.Kiedys.
To cos zawsze zostanie. To czesc Jego w Niej i odwrotnie.

I moze ( hipotetycznie )ma jakis problem ( ona ) , a on nie potrafi inaczej- odpisuje.

Bralas taki wariant pod uwage??
Czy tylko od razu , ze chce Cie zdradzic ?

5

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Tak.. własnie biorę.. inaczej byłoby juz pozamiatane.. wiem,że panikuje...wiem... ale wstapił we mnie taki strach,że za późno jest.. że za póxno sie wydało..
jest coś co ..mhmh tak jakby przekonuję mnie na chwile obecną.. pozwolił mi na taki upust złości, wylałam tyle pomyj pod jej adresem, że szok.. Nie chodzi o nia tylko o jego podejście.. on ma zasadę że na nikogo źle się nie mówi.. zwłaszcza jak się kogoś nie zna..
a tu w tym wypadku.. pozwolił mi wylać tą złość z siebie .. i nie szczedziłam sobie .. nie przebierałam w słowach.. a może pozwolił bo to w zasadzie prawda... ?

6 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2011-11-21 11:46:09)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Kurcze! Mam nadzieję, że to wszystko sie jakoś wyjasni.
Z jednej strony dlaczego miałabyś mu nie wierzyć, skoro dotychczas był fair w stosunku do Ciebie, no ale z drugiej dlaczego on sie tak zachowuje? Gdyby nie miał nic do ukrycia powiedziałby Ci np. cholera ta moja eksowa znów mi dupę truje!

No nic! Musicie pogadać, o co w tym wszystkim chodzi!
Co jest z tymi facetami!
Malwinko! Trzymam za Ciebie kciuki!

7

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

a tu w tym wypadku.. pozwolił mi wylać tą złość z siebie .. i nie szczedziłam sobie .. nie przebierałam w słowach.. a może pozwolił bo to w zasadzie prawda... ?

Rozumiem.

jak do tego dojdziesz ? czy prawda?

Przeciez nie mozesz sie zadreczac

z drugie strony -znasz go przeciez -to musi byc widoczne. To znaczy mam na mysli, ze to widac, jak na dloni czy klamie czy mowi prawde

8

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

dzieki.... może to tylko moja zszargana psychika ... może...

9 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-11-21 11:50:30)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

dzieki.... może to tylko moja zszargana psychika ... może...

Bardzop prawdopodobne.

Wspominalas, ze on ma podobne przezycia za soba, jak Ty.Wiec WIE jak to jest, jak sie mysli i jakim sie jest przewrazliwionym .
Wiec moze WLASNIE DLATEGO nie chcial Ci wspominac o tej pisaninie, bo WIE , jak reagujesz.

10 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-11-21 11:55:05)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

o zesz cholera jasna! Przykre to Malwina, bo wiem ile Cie to kosztowalo wczesniej (z Twoich opisow) no i wiem jak bardzo kochasz tego swojego olbrzyma o golebim sercu.

Na pocieszenie dodam Ci tylko, ze moj tez dostal to zaproszenie na Facebooka od eksowej, pierwsza reakcja to - nie przyjalem bo nie chce, ale juz po 2-ch dniach pyta - ale czy to cos zlego jakbym odpowiedzial? bo to tak glupio, ze olalem dawna znajomosc...
Mowie mu: zrobisz jak uwazasz ale pomysl jak Ty sie czules, gdy moj pierwszy chlopak odezwal sie do mnie na FB - a lata swietlne sie nie widzielismy, od liceum i mieszkamy jeszcze dalej..Pomyslal i powiedzial - masz racje, bylem zly i zazdrosny i te kontakty z eksami to tylko niepotrzebne wywolywanie wilka z lasu. Gdyby to byla kolezanka to ok, ale w takich sprawach jak uczucia, nawet te archaiczne, lepiej nie ryzykowac. Bo ja wiem, co czuje i ze mi na niej juz od dawna nie zalezy ale nie wiem czy ona tez juz mysli o tym jak o zaprzeszlej przeszlosci.
Tak mi Malwina sam powedzial..ale czy myslisz, ze nie bedzie sie we mnie co jakis czas budzil niepokoj i zlosliwy chochlik nie bedzie wiercil dziury w glowie? Pewnie tak..ale mam tylko dwa wyjscia: uwierzyc i zaufac mojemu partnerowi (uprzednio powiedziawszy mu szczerze jak sie z tym czuje), albo zwariowac ze strachu.

Spytaj dlaczego sms-y od bylej przychodza o tak nietypowej porze..no bo o polnocy i w niedziele rano to malo kto z moich znajomych pisze, zeby zapytac co slychac.

Swiety Boze nie pomoze w tej sytuacji Malwina, jesli nie usiadziesz z Misiem i nie powiesz mu otwarcie i spoojnie (bez tych znakow graficznch i krzykow:) jak Cie zranil i nadwerezyl Twoje zaufanie. Mogl powiedziec wczesniej o tycj kontaktach, jak tylko sie zaczely a nie czekac az go zlapiesz. Chcial pewnie dobrze a zle wyszlo.

A tak tlumacze dzieciom swoim..nie klam, mow prawde nawet najgorsza, bo jesli raz oklamiesz to ciezko bedzie Ci uwierzyc za drugim razem..nawet jesli bedziesz mowil prawde i zaklinal sie na wszystkie swietosci. Raz stracone zaufanie ciezko jest odzyskac.

Nie martw sie na zapas..tylko pogadaj ile sie da.

11

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Mussuka napisał/a:

A tak tlumacze dzieciom swoim..nie klam, mow prawde nawet najgorsza, bo jesli raz oklamiesz to ciezko bedzie Ci uwierzyc za drugim razem..nawet jesli bedziesz mowil prawde i zaklinal sie na wszystkie swietosci. Raz stracone zaufanie ciezko jest odzyskac.

Ja też tak mam! Jestem cholernie wyczulona na każdą fałszywą nutę w głosie moich najbliższych! Moje dziecko jest na takim etapie, że testuje mnie na różne sposoby, no i kłamstwo też się zdarza.

Bardzo często powtarzam głosno i dobitnie, żeby małżonek szanowny też słyszał, że brzydze się kłamstwem!

No nic, samo życie!

12

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Dzieki dziewczyny.... bo w tej mojej świeżej sytuacji spodziewałam się,że zakrzyczycie mnie że nie wystawiłam mu walizek za próg...

Nie wystawiłam bo bylismy w stanie normalnie pogadać... sensownie.. nie zostało mi nic innego po tej rozmowie jak ufać i taki mam zamiar..


Mooj strach jest związany z moimi wczesniejszymi doświadzceniami.. zaaaawsze keidy ufałam obracało sie to perfidnie przeciwko mnie... dlatego sie boje.. bardzo.

Chce was się jeszcze poradzić w jednej kwesti...

Misiek powiedział ,że w takim razie robi definitywny koniec z nia.. nie odbiera, nie odpisuje.. amen.. Poradziłam mu żeby zadzwonił i wyjasnił jej to.. ale on stoi na stanowisku że to niczego nie zmieni.. i on woli uciąć to w taki sposób.. brzydko owszem.. ale skoro tak chce ..

Zapowiedziałam mu, że nie chodzi o to,że będe go teraz kontrolowała... nie.. ale jesli przyłapie go na czymkolwiek podejrzanym.. i nie będzie mógł mi tego logicznie wyjaśnic.. amen..

Bo On dziewczyny na szczęście nie umie kłamać.. jesli kłamie to odrazu to widac...

Przyszedl mi do głowy taki myk;   za kilka dni sprawdzę bilingi.. z nim.. nie sama .. czy kontaktuje się on z nią czy nie.. bo odwrotnie nie mam możliwości...

Boje sie tego.. ale chyba nie amm innego wyjścia.. on o tym nie wie.. a zmierzymy ile znaczą jego zapewnienia.

Pomarańczowa.. dzieki... wielkie dzieki.. zdejmujesz złe światło z tej sprawy.. jest mi lżej....

13

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

A czy poza tymi podejrzanymi ale juz wyjasnionymi sms-ami zmienilo sie cokolwiek w zachowaniu Miska? Czy Twoj osmy zmysl wyczuwa jakiekolwiek roznice w teraz i przed tym wydarzeniem? Czy cos Cie zaniepokoilo?

Jesli nie, to wyluzuj, uwierz i nie kontroluj..bacznie patrz ale jak sama piszesz...Miskowe klamstwo ma krotkie nogi wiec zauwazylabys gdyby znow cos sie dzialo.

A on tez doceni to, ze mu zaufalas i traktujesz go jak czlowieka prawego, umiejacego dotrzymywac raz danego slowa, ktore w koncu Ci dal obiecujac koniec kontaktow z eks.

Poczekaj moze z ta kontrola..chyba, ze on sam Ci wylozy kwitki i bilingi na stol, zebys uwierzyla.

14

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Wiesz co... tak.. zmieniło sie .. na lepsze.. od mojego wyjazdu do Wilna.. jest jeszcze czulszy, jeszcze cieplejszy dla mnie.. bardzo tęsknił..itd... oczywiście mi sie to podobało. 
W Wilnie byłam 3 dni a on w tym czasie wiem ,że pracował i był w domu z moim synem..
.. w naszej rozmowie poruszyłam to a On przyznał ze przez te kontakty ma wyrzuty sumienia.......

15

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Spoko! Walizki zawsze zdażysz wystawić!

No ja też jestem zdania, że ten babiszon powinien mieć dosadnie powiedziane, że ma spadać na drzewo, bo w przeciwnym razie będziesz dostawała białej gorączki na każdy dźwięk smsa! No a małżonek może się skusić żeby kiedys odpisać!

Bardzo słusznie powiedziałas, że jak go przyłapiesz na kłamstwie to adios! Ja też tak powiedziałam, ale kurde boję się, że zmieniam się powoli w jakiegos strażnika więziennego, który czyha na potknięcie!

A z tym bilingiem tak myślę, że mąż może się głupio czuć - jak małe dziecko, któremu się sprawdza, czy dobrze odrobiło lekcjie!
Kurcze, może źle doradzam, ale lepiej sama sprawdź jeśli masz taką potrzebę!

16

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Zastanowię sie nad tym.. chce żeby on sam poprostu dochodził do właściwych wniosków.. bez wskazówek, bez ingerencji... jest mądrym facetem.. a ja nie chce tej sprawy zaogniać..

Nie zmienia to faktu że jestem w strachu.. bo ZNAM TAKI scenariusz..

17

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

Zastanowię sie nad tym.. chce żeby on sam poprostu dochodził do właściwych wniosków.. bez wskazówek, bez ingerencji... jest mądrym facetem.. a ja nie chce tej sprawy zaogniać..

Nie zmienia to faktu że jestem w strachu.. bo ZNAM TAKI scenariusz..

Tylko podarowane zaufanie jest cos warte.
I tylko podarowana wiernosc.

Sprawdzanie, "wymuszanie", pokazywanie drogi - chyba nie tedy droga.

Ale SAMA to wiesz! Tylko masz z tym troche pod gorke. I ja to rozumiem. Sprobuj to opanowac.

18 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-11-21 13:07:40)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

Zastanowię sie nad tym.. chce żeby on sam poprostu dochodził do właściwych wniosków.. bez wskazówek, bez ingerencji... jest mądrym facetem.. a ja nie chce tej sprawy zaogniać..

Nie zmienia to faktu że jestem w strachu.. bo ZNAM TAKI scenariusz..

To, ze jestes w strachu to normalne..biorac pod uwage Twoja cala historie sprzed Miska..ale najprosciej chyba bedzie mu o tych strachach powiedziec tak z reka na sercu. Nie rob z tego tematu na kazdy dzien ale podziel sie swoimi obawami. On Cie pewnie wtedy mocno przytuli i sam zapewni (bez kontroli), ze to juz definitywny koniec z ta baba:) A Tobie stutonowy glaz z serca spadnie, bo sama widzisz, jak bardzo Cie kocha.

On wiedzac, jaka krzywde zrobilby Tobie, na pewno nie zaprzepasci swojej milosci dla glupich sms-ow.

19

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Tak dokładnie zrobiliśmy... gadalismy.. on to wszystko wie, przepraszał mnie..
Zapewniał i przysiegał,że koniec..
Co będzie okaże się..

ja też mam eksa.. też mogłabym z nim smsować.. nawiązac kontakt.. ale nie ma potrzeby odgrzewać i ruszać tego tematu.. ale mój eks zna koleność i zasady.. nie wyskoczy z głupim numerem.

A ona? sprowadziła się do warszawy.. jest nadal sama ( pytałam, odpowiedział,że nie wie czyli sama :-) a ma 30 lat helou... juz czas na męża i dzieci.. ale po co ???

Jestem zła.. bardzo......

20

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
pomaranczowa 1 napisał/a:

Tylko podarowane zaufanie jest cos warte.
I tylko podarowana wiernosc.

Sprawdzanie, "wymuszanie", pokazywanie drogi - chyba nie tedy droga.

Ale SAMA to wiesz! Tylko masz z tym troche pod gorke. I ja to rozumiem. Sprobuj to opanowac.

Masz racje.. z tym ,że ja zawsze starałam się z całych sił dac szanse drugiej stronie.. i mało tego ja BOJE się o czymś dowiedzieć .. bo mam takie cholerne szczęście że czy chce czy nie to jakimś sposobem zawsze sie dowiem... dlatego nie penetruje, nie grzebię... samo cholerstwo do mnie dociera.....

21

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

Tylko podarowane zaufanie jest cos warte.
I tylko podarowana wiernosc.

Sprawdzanie, "wymuszanie", pokazywanie drogi - chyba nie tedy droga.

Ale SAMA to wiesz! Tylko masz z tym troche pod gorke. I ja to rozumiem. Sprobuj to opanowac.

Masz racje.. z tym ,że ja zawsze starałam się z całych sił dac szanse drugiej stronie.. i mało tego ja BOJE się o czymś dowiedzieć .. bo mam takie cholerne szczęście że czy chce czy nie to jakimś sposobem zawsze sie dowiem... dlatego nie penetruje, nie grzebię... samo cholerstwo do mnie dociera.....

rozumiem.
Ale powtarzam: Nic sie jeszcze nie stalo.
Nic zlego do Ciebie nie dotarlo.
On pisze z byla. Tyle.
On jest odrebna osoba,na pewno potrzebuje swojej autonomii , tak jak zreszta Ty.To nie znaczy ale , ze od razu mysli o zdradzie. Chyba bledem jest myslec, ze jedna osoba moze komus wystarczac za "caly swiat" . (I nie mysle tego wcale negatywnie).
Wszyscy potrzebujemy ludzkich kontaktow.

22

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Malwina Słonko. Jeśli ona ma męża, to możesz zrobić tak, jak zrobiłam ja. Telefon do męża - w sumie na stacjonarny, ale się napatoczył, a ona nie chciała rozmawiać i: "Dzień dobry Panu, nazywam się tak a tak, pańską żonę i mojego męża kiedyś łączył taki a taki związek. Pańska żona zaczęła wydzwaniać do mojego męża i proponować spotkania - więc pragnę wyjaśnić, że my się spotykać z Państwem nie będziemy. Nie czujemy takiej potrzeby po prostu. Proszę przekazać żonie żeby przestała wydzwaniać do mojego męża. Dziękuję i pozdrawiam, przypomnę, że nazywam się tak i tak a mój mąż tak i tak."

Jeśli jest sama - zostaje Ci tylko i wyłącznie rozmowa z mężem. Ja swojemu wtłukłam kilka historii z tego Forum. Jak te "zwykłe znajomości" najczęściej się kończą. Jak myślą kobiety i że naprawdę rzadko zdarza się laska, której NAPRAWDĘ chodzi o zwykłą znajomość. Oa do nich nie należy. koniec kropka. Po co sprawdzać? Żeby namąciła? Krwi Ci napsuła?

Nie zostawiaj wszystkiego na jego barkach. To tylko facet - nie udźwignie. Nie wymyśli tego sam, bo do tego trzeba być babą. To baby intrygują, knują i chachmęcą. Faceci są w tym słabi. Szczególnie tacy prostolinijni. Brzydko w mordę, że ukrywał, niech go dunder. Ale nie zostawiaj mu na domyślenie - bo nie wymyśli. Nie ma jajników. Ty mu na spokojnie wyłóż. Do urzygania tłumacz. Jak dziecku. Kocha Cię. Jak zrozumie - nie będzie chciał ranić.

23

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Polakałam się.. bardzo Wam dziekuje.. poryczałam sie bo nie spodziewałam się tego .. spadło na mnie jak grom.. może nie wielkie ale GROM i juz ...
Ona jest sama.. powiedział, ze nie wie ale to oznacza ze jest sama.. chciał mi oszczędzić kolejnego stresu...mam do niej numer ale nie będę nic robiła... Wszyyyyyyyyyyyyyyscy jego najbliżsi.. cała jego rodzina by go chyba wyklęła gdyby sie dowiedzieli,że znów ma z nia kontakt..... Boże  musze wierzyć w jego roztropność...muszę ...a jej ... życze poprostu i zwyczajnie .. żeby znalazła sobie męża, zrobiła chociaż jedno dziecko i żyła własnym zyciem.... i dała nam wreszcie spokój............... to tak duzo?

24

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

Boże  musze wierzyć w jego roztropność...

Ja tam wierze  w jego roztropnosc ( choc go nie znam ) , bo mowisz , ze Cie kocha.
I na pewno nie bedzie chcial Cie zranic.

25

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
pomaranczowa 1 napisał/a:

Ale powtarzam: Nic sie jeszcze nie stalo.
Nic zlego do Ciebie nie dotarlo.
On pisze z byla. Tyle.
On jest odrebna osoba,na pewno potrzebuje swojej autonomii , tak jak zreszta Ty.To nie znaczy ale , ze od razu mysli o zdradzie. Chyba bledem jest myslec, ze jedna osoba moze komus wystarczac za "caly swiat" . (I nie mysle tego wcale negatywnie).
Wszyscy potrzebujemy ludzkich kontaktow.

masz koolejny raz racje.. może przebywanie na tym forum od kilku meisięcy powoduje też strach.. tyle się pzreciez naczytałam i tyle bólu tu widziałam.. i tyle historii rozpoczynających od banału ogromne tragedie .. nie wiem..

Ja będe się starała.. tak jak kiedyś radziłam Smutnejmoni.. takie stanowisko przyjmuje.. będe tlumaczyła ale nie będe napierała i nie będe żandarmem...........nigdy mi sie to nie opłacało.. nigdy.... może raz .. własnie z Miskiem i poprzednim jej " wejściem" w nasze życie....

26

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

Ale powtarzam: Nic sie jeszcze nie stalo.
Nic zlego do Ciebie nie dotarlo.
On pisze z byla. Tyle.
On jest odrebna osoba,na pewno potrzebuje swojej autonomii , tak jak zreszta Ty.To nie znaczy ale , ze od razu mysli o zdradzie. Chyba bledem jest myslec, ze jedna osoba moze komus wystarczac za "caly swiat" . (I nie mysle tego wcale negatywnie).
Wszyscy potrzebujemy ludzkich kontaktow.

Ja będe się starała.. tak jak kiedyś radziłam Smutnejmoni.. takie stanowisko przyjmuje.. będe tlumaczyła ale nie będe napierała i nie będe żandarmem...........nigdy mi sie to nie opłacało.. nigdy.... może raz .. własnie z Miskiem i poprzednim jej " wejściem" w nasze życie....

Tego sie trzymaj.
Mam troche dlugi staz w zwiazku  i jezeli COKOLWIEK WIEM , to wlasnie TO.
On na pewno jest madry i kochany - daj mu to poznac. Codziennie. Nie zawiedzie Cie.

Wiesz, ja mysle ze dzisiejsze kobiety czesto zapominaja o tym.
Mezczyzna potrzebuje tego poczucia, ze jego kobieta mu UFA, ze wierzy w niego . Mow mu to !
( bez przesady ;-)) a zobaczysz ze bedzie "znosil krokodyle peczkami"

27

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

Polakałam się.. bardzo Wam dziekuje.. poryczałam sie bo nie spodziewałam się tego .. spadło na mnie jak grom.. może nie wielkie ale GROM i juz ...
Ona jest sama.. powiedział, ze nie wie ale to oznacza ze jest sama.. chciał mi oszczędzić kolejnego stresu...mam do niej numer ale nie będę nic robiła... Wszyyyyyyyyyyyyyyscy jego najbliżsi.. cała jego rodzina by go chyba wyklęła gdyby sie dowiedzieli,że znów ma z nia kontakt..... Boże  musze wierzyć w jego roztropność...muszę ...a jej ... życze poprostu i zwyczajnie .. żeby znalazła sobie męża, zrobiła chociaż jedno dziecko i żyła własnym zyciem.... i dała nam wreszcie spokój............... to tak duzo?

Pamietasz, kiedyś pisałyśmy w twoim wątku "jak kobieta Kobiecie"?
Maglowałyśmy temat tych wszystkich wrednych bab, które akurat musza sobie upatrzyć naszego "zajętego" faceta, kiedy wokół pełno wolnych? Ale akurat trzeba ten zakazany owoc zrywywać, bo lepiej smakuje?
Ktoś kiedyś przeprowadził takie badania, które pokazały, że większym zainteresowaniem wśród wolnych kobiet cieszą się żonaci mężczyźni! Widocznie obrączka na palcu ma coś magicznego!
A ja się głupia cieszę, że mój założył ją z powrotem!

Malwinko! Ja wierzę, że będzie ok! Już kiedyś  wyszliście z  obronną ręką z sytuacji z jego ex! Teraz też tak będzie!

28

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

własnie z Miskiem i poprzednim jej " wejściem" w nasze życie....

czekaj Malwina..to to nie jest pierwszy epizod z ta pania?

I naprawde taka dzierlatka, 30 lat?

Najwyrazniej szuka bidactwo, szuka ale znalezc nikogo nie moze.

A moze to Ty bys wziela sprawy w swoje rece skoro tak Cie to meczy? Tylko po rozmowie z Miskiem i za jego zgoda. Jemu moze byc niezrecznie powiedziec jej definitywne adieu (chociaz jak przestanie odpisywac na jej zaczepki to tez powinna rezgryzc ten message) ale moglabys Ty jasno dac pani do zrozumienia, ze burzy spokoj, swiety i bezcenny, Waszej rodziny - nie po raz pierwszy zreszta.
Z drugiej strony..Misiek nie jest malym dzieckiem a tak moglby sie poczuc..diabli wiedza co z tym robic. Wywlecz z niego wszystko co sie da, po co im te kontakty i co on o tym jej ponownym podejsciu sadzi. Moze to wiele wyjasni i okaze sie, ze nie ma sie czego bac.

Ale ja i tak nie wierze, ze Twoj Misiek zrobilby cos tak podlego.
Nie podobaja mi sie tylko godziny przychodzenia i slania tych sms-ow..

29

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

fajnie Moniczko.. cieszę się,że założył obrączkę...a nie mówiłam big_smile...

30

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Malwina - nie daj się Kobieto zapędzić w kozi róg. Autonomia autonomią - ale o północy na pecie? Co to kuchnia za autonomia? Pamiętasz mój post o tym, że faceci często z własnej naiwności i prostolinijnego myślenia dają się wmanewrowywać w durne sytuacje?
Co za cwana ździra no!

Malwina nie panikuj, nie goń w piętkę, nie rycz. Jak chcesz - skrzykniemy się z Laskami i pojedziemy obić jej mordę.

Może podpytaj co jest powodem tak nagłego nawiązania kontaktu. Chora jest? Coś się stało poważnego w jej życiu? Wiesz, w sumie to rzeczywiście mogło tak być, a Misiek chce zwyczajnie rękę podać. To dobry facet przecież jest. Moze zwyczajnie włącz się w pomoc - a nuż widelec nic się nie dzieje i rzeczywiście luzik.

Będzie dobrze. Mówię, jakby co - obijemy jej mordę.

31

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Malwino, myślę, że telefon do "tej pani" to nie jest dobry pomysł.
Do niej i tak nie dotrze co jej powiesz, nie weźmie sobie tego do swego serca.
Ona doskonale wie, że robi źle włażąc ze swomi buciorami w Wasze życie, a tym bardziej pisząc SMS-y o nietypowych godzinach. Gdyby nie chciała, aby Twój mąż się musial grubo tłumaczyć pisałaby w czasie jego godzin pracy-potajemnie, a tak wie, że Cię wkurzy tym,że ktoś  do niego pisze wlaśnie o tej porze.
Tu tylko Twój mąż może coś z tym zrobić. Musisz mu wierzyć, że mówi prawdę.
A może tak zgodzilby się na zmianę telefonu?? 
trzymaj się mocno i nie zadręczaj nie[potrzebnie, trudne to jak cholewcia , wiem smile

32

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Mussuka napisał/a:
Malwina69 napisał/a:

własnie z Miskiem i poprzednim jej " wejściem" w nasze życie....

czekaj Malwina..to to nie jest pierwszy epizod z ta pania?

I naprawde taka dzierlatka, 30 lat?

Najwyrazniej szuka bidactwo, szuka ale znalezc nikogo nie moze.

A moze to Ty bys wziela sprawy w swoje rece skoro tak Cie to meczy? Tylko po rozmowie z Miskiem i za jego zgoda. Jemu moze byc niezrecznie powiedziec jej definitywne adieu (chociaz jak przestanie odpisywac na jej zaczepki to tez powinna rezgryzc ten message) ale moglabys Ty jasno dac pani do zrozumienia, ze burzy spokoj, swiety i bezcenny, Waszej rodziny - nie po raz pierwszy zreszta.
Z drugiej strony..Misiek nie jest malym dzieckiem a tak moglby sie poczuc..diabli wiedza co z tym robic. Wywlecz z niego wszystko co sie da, po co im te kontakty i co on o tym jej ponownym podejsciu sadzi. Moze to wiele wyjasni i okaze sie, ze nie ma sie czego bac.

Ale ja i tak nie wierze, ze Twoj Misiek zrobilby cos tak podlego.
Nie podobaja mi sie tylko godziny przychodzenia i slania tych sms-ow..

na ta późna pore i sobote itd.. powiedział ,że to zbieg okoliczności bo on ma imieniny ( dzis a nie w sobote) i ona podobno napisała czy robi impreze...z tej okazji.. ( możecie sie tylko domyśleć mojego komentarza)... a on stwierdził,że odpisze..jej .. a że poszedl na papierosa... to napisał.. ja weszłam i mleko się rozlało..
odpisała sobie pewnie z ogromną satysfakcja na tego sms w niedziele.bo jej to nie przeszkadza.. że może by faktycznie narobiła kłopotów..itd.. to jej styl..

Nie chcę sama nic robić z tym tematem w sensie rozmowy z nia .. brzydze się takimi osobami.. wiem ile poprzednim razem napsuła nam nerw.. to dobra aktorka...ja tak nie umiem.. Miesiek .. mhmh on uważa że to ZWYKŁA ZNAJOMOŚĆ nieprowadzaca do niczego... ale to mówi FACET... a my znamy takie dziewczątka jak ona... oj znamy...

33

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Maja66 napisał/a:

Malwino, myślę, że telefon do "tej pani" to nie jest dobry pomysł.
Do niej i tak nie dotrze co jej powiesz, nie weźmie sobie tego do swego serca.
Ona doskonale wie, że robi źle włażąc ze swomi buciorami w Wasze życie, a tym bardziej pisząc SMS-y o nietypowych godzinach. Gdyby nie chciała, aby Twój mąż się musial grubo tłumaczyć pisałaby w czasie jego godzin pracy-potajemnie, a tak wie, że Cię wkurzy tym,że ktoś  do niego pisze wlaśnie o tej porze.
Tu tylko Twój mąż może coś z tym zrobić. Musisz mu wierzyć, że mówi prawdę.
A może tak zgodzilby się na zmianę telefonu?? 
trzymaj się mocno i nie zadręczaj nie[potrzebnie, trudne to jak cholewcia , wiem smile

Dokładnie tak .. :-)  masz racje.. mysle tak jak napisałaś... 

Ciesze się.. bo jesli kilka osób mysli podobnie to chyba znaczy ,że jeszcze nie zwariowałam...

34

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Kriss napisał/a:

Malwina - nie daj się Kobieto zapędzić w kozi róg. Autonomia autonomią - ale o północy na pecie? Co to kuchnia za autonomia? Pamiętasz mój post o tym, że faceci często z własnej naiwności i prostolinijnego myślenia dają się wmanewrowywać w durne sytuacje?
Co za cwana ździra no!

Malwina nie panikuj, nie goń w piętkę, nie rycz. Jak chcesz - skrzykniemy się z Laskami i pojedziemy obić jej mordę.

Może podpytaj co jest powodem tak nagłego nawiązania kontaktu. Chora jest? Coś się stało poważnego w jej życiu? Wiesz, w sumie to rzeczywiście mogło tak być, a Misiek chce zwyczajnie rękę podać. To dobry facet przecież jest. Moze zwyczajnie włącz się w pomoc - a nuż widelec nic się nie dzieje i rzeczywiście luzik.

Będzie dobrze. Mówię, jakby co - obijemy jej mordę.

no i teraz mi raxniej.. bo sama bym sie bała a tak w kilka jak pójdziemy to wyleczymy ja z wsadzania nocha w czyjeś życie raz na zawsze..

a tak na serio... ja wtedy tez nie spałam Kriss bo my w weekendy nocne zycie prowadzimy.. i zaszłam tam gdzie on palił..
hmhmhm nic w jej zyciu sie nie zdarzyło.. to działało ( nie wiem od kiedy) na zasadzie " co słychać?"   co mnie tylko draźni.. bo na jej zapytanie sms czy robi impreze imieninowa on podobno odpisał,że nie.. malujemy salon...( taka jest prawda).. w tych nerwach mu wtedy wykrzyczałam, czy jej napisze coś dziś mamy na obiad??!  wrrr... trutu tu tu

35

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

na ta późna pore i sobote itd.. powiedział ,że to zbieg okoliczności bo on ma imieniny ( dzis a nie w sobote) i ona podobno napisała czy robi impreze...z tej okazji.. ( możecie sie tylko domyśleć mojego komentarza)... a on stwierdził,że odpisze..jej .. a że poszedl na papierosa... to napisał.. ja weszłam i mleko się rozlało..
odpisała sobie pewnie z ogromną satysfakcja na tego sms w niedziele.bo jej to nie przeszkadza.. że może by faktycznie narobiła kłopotów..itd.. to jej styl..

no maci wyraznie, maci. Grzyb jej do tego czy TWJ maz robi impreze, na ktora i tak raczej kurierem by jej zaproszenia nie poslal. Pretekst dobry jak kazdy. A pisac sms-a do obcego zonatego mezczyzny, swojego eks, w niedzielne przedpoludnie i to bez wyraznego powodu - szczyt chamstwa i perfidii.

Dziwi mnie tylko, ze Misiek, po poprzedniej podobnej aferze, idzie na taki lepki chwyt. Oj, faceci sa beznadziejnie naiwni w niektorych sprawach. Pewnie dlatego, ze sami tak nie knuja tylko prosto z mostu wala..nawet tam gdzie ich nie zaprosza.

Dobra, masz sprawe wyjasniona, spij spokojnie ale ..wiesz jak to jest..strzezonego..itp.

36

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Qrde:/ faceci nabroją, a my kobiety ze wszystkim musimy sobie potem radzić.
Już chyba ten niepokój zagości na stałe u Tych osób co zostali raz zdradzeni:( 
Może się mylę, oby. Ale kiedyś pewnie, aż tak nie byłabyś zła, o tego sms-a wieczorem.
No ale wyrzuć złe myśli, nie wałkuj tego i czekaj, jeśli sytuacja się powtórzy to, no właśnie będziemy wtedy mysleć, mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Że to babisko się odczepi. pozdrawiam i jestem z Tobą

37

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Najlepiej dla wszystkich będzie, jak Twój mąż definitywnie zerwie z ową panią kontakt.Nie  widzę innej możliwości ! Zero sms-ów i innego kontaktowania się. Układy przyjacielskie tutaj nie mają prawa się pojawić! Trzeba dosłownie i wprost powiedzieć tej  pani : żegnaj !

38

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Malwinko, przeczytałam wszystko i jedno co mi się ciśnie na usta to: SUKA, SUKA, SUKA
Ja zostałam rozwódką (teraz bardzo szczęśliwą, ale różnie bywało) przez taką sukę. Tylu wolnych facetów po świecie chodzi, a one honoru nie mają.
Robiłam prawie wszystko z wyjątkiem: pójścia do niej do pracy i zrobienia jej zadymy u szefa i chyba jedyną szansą, żeby ex w zrozumiały sposób jej napisał w setnym, a może trzechsetnym smsie byłoby, gdyby pisał pod moje dyktando. A tak to on tylko jej dawał do zrozumienia.
Ty się boisz, ale jak nie przerwiecie tego definitywnie, to za jakiś czas będziesz się zastanawiała co on sam w wc robi. A dobrze wiesz, że zaufanie szybko się traci, ale bardzo długo odzyskuje. Kochacie się i misiek musi zrozumieć i uszanowac twoje żądanie definitywnego zerwania kontaktu. Numer najlepiej wykasować.
Trzymaj się i działajcie szybko

39 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2011-11-21 15:40:15)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Ma tak własnie się stać.. była dobroduszna propozycja z mojej strony żeby zadzownił i pożeganł się z niąale On stwierdził,że to nie zmienia nic. Zrywa kontakt i tyle. Ona popisze, podzowni i może wreszcie do niej dotrze,że to koniec.


Dziewczyny bardzo jestem Wam wdzięczna,że jesteście.. Teraz będąc po drugiej stronie barykady ;-). widzę,że to naprawde jest potrzebne...popatrzeć jak ktoś ocenia z boku, na tzreźwo sytuacje..

40

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Malwino, ja na Twoim miejscu jednak bym się upierała aby definitywnie zakończył tę znajomość TWÓJ mężczyzna osobiście.
A to chociażby dlatego,bo czytając wasze wypowiedzi  jacy to faceci są bezpośredni nie krętaczą i walą prosto z mostu...więc proszę bardzo skoro  MĘŻCZYZNA ,niech ma odwagę albo zadzwonić w Twojej obecności albo wysłać sms-a pod Twoim nadzorem i kulturalnie określić swoją postawę wobec podtrzymywania znajomości z ex ...a raczej jej BRAKU !!
Nie wyręczajmy naszych mężczyzn w takowych sprawach gdy trza okazać, że jest się TYM mężczyzną...nie zostawiajmy im "furtki" pod jakąkolwiek możliwością zmiany zdania/odwrócenia kota ogonem np. "przecież nie napisałem ci ,że zrywam naszą znajomość a to że się nie odzywam...byłem zajęty"
Skoro jego uczucia są jak najbardziej szczere wobec Ciebie...czym w takim razie jest zakończenie wszelakich stosunków w upierdliwą ex ??
Na moje rozumowanie NICZYM nieznaczącym i łatwym do wykonania.
Nie wiem może się mylę...ale pewnie tego bym wymagała.

41

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

... Powiem tak; to też jest słuszna rada.. TYLKO że ja.. miałam kiedyś męża, całe 16 lat bylismy razem..dośc długo.. okazało się nagle, zneinacka ,że ma romans.. postawiłam sprawę jasno i czytelnie" wynocha z moejgo zycia.. ubłagał mnie...a wyczyniał cudażeby mnie pzrekonać ,że tylko zbłądził.. Między innymi wziął mnie do samochodu, zadzownił po tamta szmatę.. przyszła w skowronkach.. wcale jej nie uprzedził po co.. jak mnie zobaczyła zatkło kakło... a on jej wygarnął z grubej rury...że wybiera zone bo żone kocha.. i wogóle ma spadać.... On był obcesowy więc to w jegow ykonaniu całkiem normalne... i co?  .. po roku kłamstw, oblesnych kłamstw. wyszło ,że nigdy się nie rozstali a ona jest z nimw ciązy... fajnie co?

Dlatego nie chcę juz bawić się w coś takiego... nie chce Miska który ejst zupełnie innym facetem( dlatego go kocham) stawiać w jeszcze głupszej sytuacji niz sam nas wpakował....

Trudno.. będe sobą.. będę mu ufała.. on zapewnił mnie żarliwie.. wiem,że z jego punku widzenia NIC się nie stało bo on przeciez ręczy za siebie ( jego słowa) i umknęło mu zwyczajnie,że dla mnie będzie to katastrofa..

Może go tłumacze???.............

42

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

No tak,o tym też pomyślałam... mimo to wydawało mi się ,że to jakaś forma zapewnienia jest hmm Ale to zależy na kogo się trafi,są kołki ciosane które nie odpuszczą choć się im pluje w twarz.
Może choć wymagaj od niego aby następnym razem nie ukrywał sms-ów od ex,moim zdaniem jeśli takowe dostanie powinien je nawet Tobie pokazać. Pewnie czułabyś się pewniejsza wiedząc ,że nie zataja ich przed Tobą.Bo z takiej sytuacji jaką mieliście w sobotni wieczór rodzą się nie potrzebne nerwy,skojarzenia, podejrzenia oraz setki myśli i pytań w głowie, połączonych ze strachem.

43

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
nikandra napisał/a:

Może choć wymagaj od niego aby następnym razem nie ukrywał sms-ów od ex,moim zdaniem jeśli takowe dostanie powinien je nawet Tobie pokazać. .

ale wydaje mi sie ze WLASNIE TEGO nie powinna ( i nie chce) Malwina robic !

Przeciez to prawie jak pies straznika .
taki zwiazek to wiezienie

44

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Żadnych sms-ów od tej pani !!! Nie, że mąż ma coś pokazywać żonie (sms-y). Jak jest taka konieczność to po prostu czas zmienić numer telefonu. Jak rzeczywiscie dla męża ta pani jest tylko zwykłą znajomą, to nie będzie miał problemu, żeby zmienić ten numer i zerwać z nią znajomość.
Osobiście nie wierzę w bezinteresowność tej pani....do pogadania "od serca" mąż powienien mieć żonę albo kolegów,ale NIE !!! jakieś znajome....bynajmniej!
Facet jest tylko facetem, a kropla drąży skałę.....miej oczy szeroko otwarte.

45

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

A co by to był za problem:
1. exowa przysyła smsa, Malwiny Misiek: "o popatrz Skarbie, znowu ciska esy, chcesz przeczytać czy od razu kasować?"
2. Malwiny Misiek umawia się z Malwiną - żadnych exów, ze względu na przeszłość i w trosce o przyszłość. Jakikolwiek kontakt ucinamy, olewamy, wymazujemy. Jesteśmy sobie dwa aspołeczne odludki i dobrze nam z tym.

Ja tam się nie pierniczę i dostępu do komórki czasami żądam. Mężowi ego szybuje pod niebiosa a ja mam wątrobę spokojną.

P.S. Przecież jakby mnie chciał walnąć w rogi (tfu tfu tfu) to co ja mogę? Duchem wszechmocnym nie jestem, zdolności bilokacyjnych nie posiadam. Ale tak dla delikatnego podgrzania? Czemu nie. Zresztą małż zgodnie twierdzi, że "kontrola podstawą zaufania."

46 Ostatnio edytowany przez Koliber (2011-11-21 19:51:58)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

miałam podobna sytuacje,
i w takich sytuacjach lepiej wziać sprawy w swoje ręce,
jaoś nie wiedzieć czemu ale meżczyźni to sie potrafia wkręcić w jakieś dziwne sytuacje,co nie znaczy ze są źli ale naiwni do potęgi entej...
ja pamietam jak mój obecny mówi miz e sie była zaczeła odzywac, ale ja jakos na poczatku sobie myśle stara sie złapac okazje żeby do niej wrócił popisze, popisze, przestanie, ok.
dopiero zaczełam sie przejmowac kiedy to przedłuzało sie w tygodnie, w miesiace aż trwało cały rok
i sobie myśle o nie bedzie tak, kazałm mojemu dac komórkę i spisałam ten numer i napisałam do owej pani ze skoro nie wierzy że R jest obecnie zajety to niech lepiej uwierzy i nie wpierdziela sie z buciorami w obcy zwiazek a jak nie rozumie słowem pisanym to zawsze moge sie z nia spotkac i jej łopata do głowy nałożyć...
no oczywiscie z drugiej strony padły argumenty tego typu że jak sie kocha to tak sie robi i takie bzdety, ale nie ważne
cel został osiagniety, czyli-zaznaczenie swojego terenu...
oczywiscie po moim smsie uzgodnilismy ze nie bedzie odpisywał na smsy od tej dziewczyny i że bedzie je od razu kasował i ze ma mi mówić o kolejnych kontaktach jeśli takie bedą i kropka

także ja to rozumiem, ze wtrącanie sie osób trzecich potrafi być na prawdę wkurzające a baby potrafia być perfidne...
także ufać ale sprawdzać
no i ufać swojemu należy i trzeba bo bez tego ani rusz ale innym kobietom które nie maja co robić tylko mysla jak tu poderwac czyjegos pana to trzeba czujnym okiem traktowac,
tak mysle..

Malwina69 napisał/a:

Misiek powiedział ,że w takim razie robi definitywny koniec z nia.. nie odbiera, nie odpisuje.. amen.. Poradziłam mu żeby zadzwonił i wyjasnił jej to.. ale on stoi na stanowisku że to niczego nie zmieni.. i on woli uciąć to w taki sposób.. brzydko owszem.. ale skoro tak chce ..

i bardzo madrze sie zachował, to najlepsze rozwiazanie
a ty malwina dobry duszek(jak sie ciebie czyta), nie chcesz ranić niczyich uczuć i chcesz tak ugodowo z ta kobieta,
ale takich ludzi trzeba po brzytwie spóścić,
takze moim zdaniem maz ma racje

Kriss napisał/a:

Nie zostawiaj wszystkiego na jego barkach. To tylko facet - nie udźwignie. Nie wymyśli tego sam, bo do tego trzeba być babą. To baby intrygują, knują i chachmęcą. Faceci są w tym słabi. Szczególnie tacy prostolinijni. Brzydko w mordę, że ukrywał, niech go dunder. Ale nie zostawiaj mu na domyślenie - bo nie wymyśli. Nie ma jajników. Ty mu na spokojnie wyłóż. Do urzygania tłumacz. Jak dziecku. Kocha Cię. Jak zrozumie - nie będzie chciał ranić.

DOKŁADNIE....
o i przypomniała mi sie jeszce jedna sytuacja,
jak jedna pani z solarium chciała na rózne sposoby poderwać mojego R
a on przychodził i wszystko mi opowiadał...
a ze naiwny to mówi a wiesz ona taka dobra dziewczyna, minuty mi da darmowe, a że czasami głupio zagada bo młoda to sie nic nie dzieje..
a ja mówię: jak to sie nic nie dzieje
-dziewczyna zaprasza cie do domu(w podtekstach)
-wyptuje jakie dziewczyny lubisz
-o mnie wyraziła sie(bo mnie widziala) ze ja taka chuda a kobieta to powinna miec i trochę cyca i pupy...jak to usłyszałam to już mi sie cisnienie podniosło,
-stwierdziła, moze jasnowidz nie wiem, ze my na pewno nie bedziemy ze sobą
i po przedstawieniu mojemu wszystkich argumentów zapytałam sie czy dalej uwaza ze ta dziwczyna nam dobrze życzy...no i wtedy trochę doszło do niego i postanowilismy ze nie bedzie sie z nią wdawał w jakieś luźne pogawędki, no ewentualnie o pracy moga pogadać i tyle...
i poprosiłam zeby nie rozwijał sie na nasz temat, a ja wiem ze on taki szczery az głupi i czasami palnie a nie nabije a później taka dziewczyna mysli skoro ona taki szczery to pewnie mu sie spodobalam, a on po prostu idzie i wyrzuca z siebie co mu na sercu leży...bez refleksji
oj głupie myślenie bab...

47

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Kriss napisał/a:

A co by to był za problem:
1. exowa przysyła smsa, Malwiny Misiek: "o popatrz Skarbie, znowu ciska esy, chcesz przeczytać czy od razu kasować?"
2. Malwiny Misiek umawia się z Malwiną - żadnych exów, ze względu na przeszłość i w trosce o przyszłość. Jakikolwiek kontakt ucinamy, olewamy, wymazujemy. Jesteśmy sobie dwa aspołeczne odludki i dobrze nam z tym.

Ja tam się nie pierniczę i dostępu do komórki czasami żądam. Mężowi ego szybuje pod niebiosa a ja mam wątrobę spokojną.

P.S. Przecież jakby mnie chciał walnąć w rogi (tfu tfu tfu) to co ja mogę? Duchem wszechmocnym nie jestem, zdolności bilokacyjnych nie posiadam. Ale tak dla delikatnego podgrzania? Czemu nie. Zresztą małż zgodnie twierdzi, że "kontrola podstawą zaufania."

Zwłaszcza punkcik 2 cholernie mnie się spodobał smile
Masz racje Kriss tak powinny wyglądać relacje między dwojga kochającymi się  ludźmi...nikt i nic nie jest w stanie nam zagrozić ,należymy do całości ale jesteśmy jakby odrębnym światem-naszym światem.
Dlatego sądzę nie ma problemu w pokazaniu sms-a od ex jak to ładnie ujęła Kriss w punckie 1 smile
To się nazywa udany związek partnerski .

K_R_O z tą zmianą nr.telefonu to wydaje mi się ostateczność...gdyby tak każdy miał zmieniać nr.tel przed każdym kto mu za skóre zajdzie??

48

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Kriss napisał/a:

A co by to był za problem:
1. exowa przysyła smsa, Malwiny Misiek: "o popatrz Skarbie, znowu ciska esy, chcesz przeczytać czy od razu kasować?"
2. Malwiny Misiek umawia się z Malwiną - żadnych exów, ze względu na przeszłość i w trosce o przyszłość. Jakikolwiek kontakt ucinamy, olewamy, wymazujemy. Jesteśmy sobie dwa aspołeczne odludki i dobrze nam z tym.

Ja tam się nie pierniczę i dostępu do komórki czasami żądam. Mężowi ego szybuje pod niebiosa a ja mam wątrobę spokojną.

P.S. Przecież jakby mnie chciał walnąć w rogi (tfu tfu tfu) to co ja mogę? Duchem wszechmocnym nie jestem, zdolności bilokacyjnych nie posiadam. Ale tak dla delikatnego podgrzania? Czemu nie. Zresztą małż zgodnie twierdzi, że "kontrola podstawą zaufania."

Kriss!
"Jesteś lekiem na całe zło" - że tak zacytuję piosenkę zdaje się Kryśki Prońko!

49

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Może to i ostateczność.....:) wszystko zależy od nerwów autorki postu, a z tego co napisała wcześniej miała już dawniej takie przeżycia....chciaż tak z drugiej strony...nawet jak zmieni się numer to i tak można inaczej zakombinować,jak się chce z kimś skontaktować.Przede wszystkim powinna być niechęć męża do kontaktów z tą niepewną panią.

50

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Wywołałaś mnie kochana do tablicy. Dość długo się zastanawiałam, co Ci napisać. Postanowiłam napisać, co ja bym zrobiła - opierając się o nikłą wiedzę o Was.

Otwarcie porozmawiałabym z mężem - o tym, co czuję. Jeśli oboje doświadczyliście smaku zdrady - nie może mówić, że nie WIE o czym mówisz. I postawiłabym jasne i bardzo rygorystyczne wymagania.
Bo może i On jest niewinny, może pani się na niego zaczaiła, ale nie zachował się tak, jak powinien. Bo z tego, co piszesz - to już z jej strony nie pierwsza taka próba. Zatem - ON popełnił szereg błędów - i teraz jego sprawa, żeby to wyjaśnić. TOBIE wyjaśnić.
Bo o ile jestem w stanie zrozumieć, że Panowie mają problem z zauważeniem na czas pewnych "pułapek" zarzucanych na nich, to niestety - nic nie tłumaczy kłamstwa. Chyba większość z komentujących jakoś to "zapomniała" - że zadałaś konkretne pytania, na które usłyszałaś w odpowiedzi KŁAMSTWA.  I to powtórzone kilkakrotnie. Być może nie chciał Cię denerwować, ale - nie zmienia to faktu, ze skłamał. A dobrze wie, jak ważna jest szczerość, zwłaszcza wśród osób, które zostały skrzywdzone.
Dlaczego pisał sms-a w ukryciu? Dlaczego skłamał do kogo pisze? I wreszcie najważniejsze - dlaczego skasował zawartość odpowiedzi o d niej?
Masz kochana prawo uzyskać odpowiedzi na WSZYSTKIE swoje wątpliwości. I nikt nie ma prawa mówić, ze są absurdalne czy wyssane z palca. Twoje zaufanie zostało zawiedzione - przez osobę Ci najbliższą.  I On teraz ma zabiegać, by wyjaśnić całą sytuację. Moim zdaniem - jeśli kocha - powinien zrobić WSZYSTKO. Bo zawalił sprawę. On - nie nikt inny. To On Cię Malwinko okłamał - nie Ona. Ona jest suką bez honoru czającą się na obcego mężczyznę - ale nie o tym tu teraz mówimy.
Myślę, że bzdurą są jakieś obiekcje dotyczące sposobu zakończenia ich kontaktu. Ona nie ma żadnych skrupułów- jak widać. I to samo powinna dostać. Czytelny, jasny i nie pozostawiający złudzeń strzał - niech wraca na zasłużone miejsce na samym końcu łańcucha pokarmowego - tam, gdzie są osobniki bez kręgosłupa moralnego - tylko strunę grzbietową posiadający. Niech się kotłuje w goofnie, które  jest jest najwyraźniej jej naturalnym środowiskiem.
Ale rolą Twojego mężczyzny jest wyjaśnienie tej sytuacji tak, jak Ty sobie tego życzysz i tak, by odbudować zaufanie.
Sorry, ale dumę i prawo do prywatności to teraz może sobie w buty wsadzić. Związek - moim zdaniem nie może trwać bez zaufania. Nie ma szans.
Jeśli ktoś zawiódł, a kocha - zrobi WSZYSTKO, dosłownie wszystko, by je odbudować. Ja zrobiłabym wszystko. Nie śmiałabym nawet pisnąć o jakichkolwiek "ale". 

Takie jest moje prywatne zdanie. Nie musisz się kochana z nim zgadzać. Ale poprosiłaś o radę - więc napisałam szczerze, co o tym myślę.
Decyzję podejmiesz Ty. Bo to Twoje życie,kochana. Nie moje, ale tez nie Jego. Pamiętaj o tym, proszę. Zadbaj o siebie. Zasługujesz na uczciwość, szczerość i miłość. I nikt nie ma prawa odmawiać Ci prawa do prawdy, czy decydować za Ciebie, co jest DLA CIEBIE (jego zdaniem) lepsze - wiedza czy niewiedza. Tylko Ty masz prawo o tym zadecydować.

51 Ostatnio edytowany przez nikandra (2011-11-22 08:53:08)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Bravo niekochana smile podsumowałaś to perfekcyjnie .

52

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Dzięki dziewczyny.. dzieki Niekochana.. masz rację .. ogromną kurza twarz racje..

On nie umie kłamać, nie nadaje się do tego, jest za szczery i nawet jak zabiera sie za kłamanie to spiernicza sprawę.. a potem zdziwiony... że się połapałam.. to przykre.. cholernie.. ja wiem,że mu na mnie zależy BO TO ( uwaga!!! ) l o g i c z n e... wiem..to.. wiem też, że mnie kocha bo to akurat sie czuje...i ja to czuje..

Ale on tez jest taki... przyjacielski cholernie.. prostolinijny jak... prosta linia big_smile... przewidywalny.. nie wiem jak do tego doszło że wznowione zostały te kontakty ale kompletnie nie w jego stylu jest spuścić kogokolwiek po brzytwie.. on taki jest.. przyznał mi,że nie miał na tyle wyobraźni,że robi coś żle.. a ja wierze mu....no ale mleko rozlane bo się okazało że ja wpadłam w szał.. ja musiałam mu wywrzeszczeć wszystko i nie było pomiłuj... wywaliłam z siebie wszystko a on mi na to pozwolił i zrozumiał.. i na ta chwilę to jest czynnik, który zadecydował,że podjęłam ryzyko....

Niekochana ... masz rację.. i ja to prawie zastosowałam wobec niego.. usłyszał tyle że ten wielki facet zrobił się autentycznie malutki, skruszony, ... należało mu się ... ma za swoje.. OBY tylko umiał ta szanse wykorzytać...

a tak na marginesie.. podjęłam od razu tą decyzję,że nie jestem żandarmem..nie będe zmieniała siebie i swoich zasad.. ALE jedną zmieniłam; postanowiłam sobie ,że jesli... tfu tfu na psa urok.. jednak dojdzie do katastrofy... to nie skule sie, nie usune na bok i tak sobie będe cichutko cierpiała.. o nie!!!   tym razem stac mnie będzie na pokazanie całemu światu co to znaczy zraniona kobieta.. zraniona i wykiwana po raz enty.... zrobię wszystko ,żeby  uświadomić tej pannie kim jest... bez cienia watpliwości... amen...

53 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-11-22 10:40:22)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

On nie umie kłamać, nie nadaje się do tego, jest za szczery i nawet jak zabiera sie za kłamanie to spiernicza sprawę.. a potem zdziwiony... że się połapałam.. to przykre.. cholernie.. ja wiem,że mu na mnie zależy BO TO ( uwaga!!! ) l o g i c z n e... wiem..to.. wiem też, że mnie kocha bo to akurat sie czuje...i ja to czuje..

Ale on tez jest taki... przyjacielski cholernie.. prostolinijny jak... prosta linia big_smile... przewidywalny.. nie wiem jak do tego doszło że wznowione zostały te kontakty ale kompletnie nie w jego stylu jest spuścić kogokolwiek po brzytwie.. on taki jest.. przyznał mi,że nie miał na tyle wyobraźni,że robi coś żle.. a ja wierze mu....no ale mleko rozlane bo się okazało że ja wpadłam w szał.. ja musiałam mu wywrzeszczeć wszystko i nie było pomiłuj... wywaliłam z siebie wszystko a on mi na to pozwolił i zrozumiał.. i na ta chwilę to jest czynnik, który zadecydował,że podjęłam ryzyko....

Malwina, dobrego masz Misia ale zrob mu przy okazji maly wyklad z asertywnosci:)) Taki temat na wieczorna olacje: asertywnosc wobec eks czyli jak dac pani do zrozumienia, ze jej czas byl i minal, nie ujmujac jej przy tym nic z godnosci osobistej.

Przyda sie na pewno:)

54

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

wiecie dziewczyny, jak ja słyszę, że jakaś kolejna suka zagina parol na kolejnego czyjegoś męża i przez to cierpi kobieta to jestem tak wściekła, że oficjalnie wnioskuję o prawo do usypiania suk. O!

Malwinko, dasz sobie  z nim rade...z nią ew. też. Trzymam kciuki, żeby jak najszybciej ten temat zniknął z waszego życia

55

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
annaJo napisał/a:

wiecie dziewczyny, jak ja słyszę, że jakaś kolejna suka zagina parol na kolejnego czyjegoś męża i przez to cierpi kobieta to jestem tak wściekła, że oficjalnie wnioskuję o prawo do usypiania suk. O!

Malwinko, dasz sobie  z nim rade...z nią ew. też. Trzymam kciuki, żeby jak najszybciej ten temat zniknął z waszego życia

W niektórych krajach muzulmańskich za zdradę małżonek lub ktoś z rodziny w odwecie polewa kwasem twarz zdrajcy. Tak się zastanowilam ile takich "ozdobionych" twarzy byłoby na naszych ulicach ?
To tak trochę na wesoło, Malwinko trzeba zaufać i czekać. Jak coś złego by się działo to się i tak dowiesz. Będzie dobrze smile

56

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Ufam... z lękiem ale ufam..........

Poza tym co? Jak mądrze napisała Niekochana... mam inne wyjście?  Nie... więc ufam.... uf uf...

57

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

Ja uważam, że najgorsze, co nas może spotkać, to żałowanie, że przez własne zaniedbanie coś straciliśmy.
No nie zachowujmy się jak dzieci, to za poważne sprawy, żeby bawić się w grę "jak go za bardzo docisnę, to się obrazi".
Bez jaj - dwoje dorosłych, doświadczonych przez życie ludzi, którzy się kochają - ZROZUMIE SWOJE OBAWY.

Masz Malwinko do nich prawo. Nie chcę wtykać kija w mrowisko, ale juz nie róbmy z tych naszych facetów bandy półidiotów, którzy bezwolni jak noworodki są. Komórkę do ręki wziął; do ustronnego miejsca zszedł; okłamał, że gra; okłamał, że do córki sms; skasował odpowiedź - troszkę dużo tych NIEŚWIADOMYCH czynności  - zwłaszcza jak na bezwolną masę.

Panów czytających PRZEPRASZAM - te niesprawiedliwe i krzywdzące epitety były tylko dla podkreślenia z lekka dla mnie naciąganej "otoczki".

Sprawa moim zdaniem wymaga jednoznacznego wyjaśnienia i zakończenia. I jasnej puenty - "Następnego razu nie będzie." No.

58

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

.. Pewnie że zrobił to wszystko świadomie..ale może intencje jego były inne niz ja sobie akurat wyobrażam...w tych nerwach zwłaszcza. Wiem,że  to nie dzidziuś tylko stary chłop co swoje w zyciu przeżył i baty na dupe też dostał..( sporo od tej panny).. gdzie logika? gdzie trzeźwość umysłowa???
a może ja zaczełam juz się oszukiwać??? może on tak ja nadal kocha,że nie dał rady tych kontaktów uniknąć???? tylko po co ja? po co ślub??

Niekochana wierz mi.. łomot taki miał,że szok.. wylałam z siebie cały ból.. miałam taka vene do łomotania...jak mało kiedy.. emocje swoje robią..

Ultimatum tez zostało postawione  KONIEC! absolutny..

a jak nie daj Boże jednak nie.......... wszystkie gazety będa o mnie pisały... zapewnaim Was...

59 Ostatnio edytowany przez Malwina69 (2011-11-22 16:37:16)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

..i znów podwójnie... eech

60

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

.. Pewnie że zrobił to wszystko świadomie..ale może intencje jego były inne niz ja sobie akurat wyobrażam...w tych nerwach zwłaszcza. Wiem,że  to nie dzidziuś tylko stary chłop co swoje w zyciu przeżył i baty na dupe też dostał..( sporo od tej panny).. gdzie logika? gdzie trzeźwość umysłowa???
a może ja zaczełam juz się oszukiwać??? może on tak ja nadal kocha,że nie dał rady tych kontaktów uniknąć???? tylko po co ja? po co ślub??

Niekochana wierz mi.. łomot taki miał,że szok.. wylałam z siebie cały ból.. miałam taka vene do łomotania...jak mało kiedy.. emocje swoje robią..

Ultimatum tez zostało postawione  KONIEC! absolutny..

a jak nie daj Boże jednak nie.......... wszystkie gazety będa o mnie pisały... zapewnaim Was...

Wszystko, co powyżej napisałaś może być PRAWDĄ bądź NIEPRAWDĄ.
Bardzo mądrze, ze bierzesz pod uwagę KAŻDĄ ewentualność. No niestety - trzeba CZUJNA być.
Łomot się Mu należał. I jak widzę przyjął go z godnością.
Będę mocno ściskać kciuki za WAS.
Lubię, jak babeczka tak rozsądnie główkuje, bo duże szanse są, że nie da się zapędzić w kozi róg.
Bo tych z obciętymi rękami i głowami - które dawały za swoich ukochanych - sporo na tym forum.

61 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-11-22 17:23:37)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Malwina69 napisał/a:

.. Pewnie że zrobił to wszystko świadomie..ale może intencje jego były inne niz ja sobie akurat wyobrażam...w tych nerwach zwłaszcza. Wiem,że  to nie dzidziuś tylko stary chłop co swoje w zyciu przeżył i baty na dupe też dostał..( sporo od tej panny).. gdzie logika? gdzie trzeźwość umysłowa???
a może ja zaczełam juz się oszukiwać??? może on tak ja nadal kocha,że nie dał rady tych kontaktów uniknąć???? tylko po co ja? po co ślub??

Niekochana wierz mi.. łomot taki miał,że szok.. wylałam z siebie cały ból.. miałam taka vene do łomotania...jak mało kiedy.. emocje swoje robią..

Ultimatum tez zostało postawione  KONIEC! absolutny..

a jak nie daj Boże jednak nie.......... wszystkie gazety będa o mnie pisały... zapewnaim Was...

jezeli dobrze rozumiem , to bierzesz pod uwage , ze jednak chce cos z nia ...no nazwijmy to... odgrzewac  ?
Wiadomo jest, ze nigdy nie jestesmy w stanie wejsc do glowy drugiego czlowieka, nie wiemy co zrobi,jak sie zachowa ,mozemy jedynie cos czuc, przeczuwac , znajac go ,jego reakcje. Ale i to nie jest zadna gwaracja.
Ale popatrz na to tak:
Nigdy nie dostaniesz gwarancji na NIC w zyciu.
Czy warto sie doszukiwac czegos , czego moze wogole NIE MA ??

z drugiej jednak strony , opowiem Ci cos ( nie wiem czy dobrze robie, ale opowiem.)
Znam jedna pare, dwadziescia lat starsi odemnie. Zyja przykladnie cale zycie, widzisz jak sie wspomagaja, kochaja, wychowali dziecko, teraz ma sie urodzic wnuk, zawsze serdeczni dla siebie, nigdy nie widzialam, zeby bylo miedzy nimi zle. jedno o drugim ( jak drugiego nie ma ) wyraza sie z serdecznoscia i taka jakas ...nie wiem jak to nazwac...widzisz po prostu , ze tam jest niesamowita BLISKOSC.
i teraz powiem Ci cos. On,do dzis dnia nosi w portfelu zdjecie takiej mlodej, rozesmianej dziewczyny.Zawsze . Przez te wszystkie lata.Rozstali sie .Mowi , ze nigdy jej nie przestal kochac. Mowi , ze to niemozliwe.
Ona juz tez nie jest ( jak sie domyslasz)ta mloda dziewczyna , tez ma rodzine, syna.
On mowi, ze gdyby teraz jej jedno slowo...


I zapewniam Cie -to nie jest zaden zwyrodnialy szympans ,erotoman, czy ktos bez zasad moralnych-wrecz przeciwnie.

62

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

A kurdesz Malwina, walnęłaś wątek i masz babo placek. Teraz będziem rozkminiać, Ty będziesz czytać i się nakręcać. Weź się zastanów czy ne zamknąć pisaniny, bo na głowę dostaniesz.

Póki co - podzielę się złotą myślą, którą onegdaj napędził mi małż. Może się przyda, a może nie. Oto i ona:

On się wystraszył Twojej reakcji, wziął się ciapa i może chciał przybuntować. Mój mi kiedyś chlapnął:" to jakie Ty masz o mnie zdanie? Takie niskie? To myślisz że ja właśnie taki jestem? Za dużo tego swojego Forum (sic!) czytasz". No myślałam ze mnie c.uj strzeli. I mówię: "ja się o ciebie nie boję tylko o nią. Że ona nie ma hamulców, a nos mi mówi że nie ma. Poza tym nie czarujmy się, będzie spotkanie klasowe, wszyscy aaaa jak ładnie, klasowa para, a coby to było gdyby? A pamiętasz tę piosenkę? A pamiętasz tę imprezę....."
I on, ten mój rycerz, i tak stawał okoniem, mówi: "a Ty na spotkaniu klasowym byłaś" - no chwyt poniżej pasa, spotkanie klasowe = 4 baby, w tym koleżanka karmiąca piersią (wyjątkowo wtedy nie ja), w domu byłam o 16:00. Takie chwyty. I po co ja się pytam? Żeby mi co udowodnić? Bez sensu wogóle.

I tak ja sobie myślę Malwina, że ten Twój, to świetnie wszystko wie - dokladnie jak ten mój mąż. I jak się te esemesy zaczęły, to cholera go wie co go podkusiło - zaczął pisać, a przed Furią = Malwiną się ukrywać. I teraz widzisz. Mój mąż poznał co to furia, co to qrwica i szał. Ja zapowiedziałam że jak mi coś zaśmierdzi i to nie z jego strony, ale z jej (którejkolwiek exowej), to jadę do Warszawy (oni wszyscy panie tego ze stolicy) i takiego smrodu narobię że siedem pokoleń wstecz się będą wstydzić. Ja hamulców nie mam żadnych żeby zajrzeć na osiedle do staruszków rodziców w niedzielę po mszy jak ludzie z kościoła wychodzą i zrobić scenę o córcię jedną czy drugą. Żadnych hamulców żeby do pracy się udać i narobić siary aż miło. Słownictwo też mam cudne. Na początku były te akcje. Ale pomogły. Przynajmniej na razie.

I ja sobie zdaję sprawę że tego typu kobiety - te exowe wracające - to jest określony typ mendy. Taka menda zawsze wraca. Taka menda nie odpuszcza. To dla niej sprawa priorytetowa. Ona siedzi i knuje. Bo jest sama albo samotna w malżeństwie, bo teraz taka moda zresztą jest. I ja sobie zdaję sprawę że trochę sama się nakręcam - ale ja po prostu nienawidzę tego fermentu. To nie chodzi o łóżko - że tam się z nią prześpi, nie chodzi o jakieś komunikatory, smsy czy maile. To chodzi o to kuźwa zbrukanie czegoś czyściutkiego. To tak jakby mi ktoś z premedytacją wlazł na biały dywan w zagównionych buciorach. Co z tego że to nic, ja umyję, będzie jak nowy. No to już nie to samo fajniutkie co miałam moje.

Ja mam fatalny charakter, wiem ze to manipulacja, ale mam to gdzieś. Twój mąż Malwina - teraz poznał co to furia, bo z tego co Ty piszesz to Ty spokojna Niewiasta jesteś generalnie. I ja mam nadzieję naprawdę, że on się wystraszył, narobił w gacie i będzie grzeczny. A suce bym dała popalić. Ja jestem strasznie mściwa. Mściwa i pamiętliwa. I dobrze mi z tym. Wrrr

Pomarańczowa - ten Twój starszy pan - nie przekonuje mnie jako przyzwoity, dobry mąż i wogóle romantic przyprószony siwizną. Powiem tak - jakbym znalazła takie zdjęcie w portfelu męża - załamka. To wcale nie jest takie urocze na jakie wygląda. To starszne. Wyobrażasz sobie żyć całe życie z mężczyzną, który Cię nie kocha na zabój? Który marzy przez 20 lat żeby jakaś inna kobieta na niego "kiwnęła"? Co za tchórz.

63

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

chyba masz racje, Kriss,ze teraz Malwina rozkrecila sobie mysli, bo jedna napisze to, inna tamto .Kazdy swoje trzy grosze doda . Ale czasami dobrze to robi...mysle.


co do starszego pana, to ON nie ukrywal nigdy tego uczucia. ONA wiedziala od poczatku. Znaly sie nawet.Zdecydowala sie. I tak "toleruje" to jego zdjecie .Po prostu wziela go "w pakiecie"

Przytoczylam ten przyklad , bo i tak bywa.

Ile ludzi , tyle chorob , kazdy z nas ma inna , jak to sie tu mowi Schmerzgrenze, to znaczy taki prog bolu, ktory jest w stanie wytrzymac.
JA (!) -chyba bym eksplodowala, emocjonalnie bym tego nie wytrzymala, ale jak mowie , jezeli im to OBOJGU odpowiada i potrafia z tym zyc...

64

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..

No to wymiękam. Ale każdy inny, to fakt. Ja wogóle Schmerzgrenze w tym przypadku nie mam bo Schmerz ma nie występować. Jak Schmerz występuje to ja tracę Grenzen. O.

65 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-11-22 19:18:50)

Odp: " mam i ja"..była taka reklama..
Kriss napisał/a:

No to wymiękam. Ale każdy inny, to fakt. Ja wogóle Schmerzgrenze w tym przypadku nie mam bo Schmerz ma nie występować. Jak Schmerz występuje to ja tracę Grenzen. O.

;-))))))))))))))))))))))))))
no , ja mam podobny objaw .

u mnie nie ma prawa Schmerz ani WYstepowac, ani PRZYstepowac , ani nawet prosic o audiencje.
Bo wtedy ja wystepuje poza Grenzen.A to jest jak lawina ;-) - i to na pewno tez nie jest zdrowe.

Ale zdrowych chyba nie ma  ;-)

Posty [ 1 do 65 z 196 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » " mam i ja"..była taka reklama..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024