gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci.... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-11-20 11:59:21

marlli0313
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-07-04
Posty: 13

gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

Hmm, zastanawiam sie od dluzszego czasu czy napisac tutaj akurat co czuje ale jednak to zrobie...
Otoz.........
22 pazdziernika wyszlam za maz.. bardzo tego chcialam i nie moglam doczekac sie tego dnia.. przed slubem marzylam tylko o tym, aby w koncu zamieszkac z ukochanym i po prostu zwyczajnie z nim zyc.. Wiadomo jak kazda para, miewalismy raz gorsze dni a raz lepsze, lecz po dotarciu do porozumienia po jakiejs klotni zawsze pamietam tylko te dobre chwile.. Ale juz pare dni po slubie zaczele sie jakies zgrzyty. Ja cos powiedzialam  a on juz sie obrazal,, plakalam, pozniej sie godzilismy i tak w kolko.. jednak ostatnio cos we mnie peklo.. po kazdej klotni nie mam juz sily na godzenie sie, czuje jakbysmy stawali sie coraz obcy dla siebie.. a przeciez tego nie chce.. raz go nienawidze a pozniej znowu kocham nad zycie.. wiem ze on mnie tez kocha ale czasami zatraca sie w tym swoim obrazaniu i nie pozostaje juz nic.. po kazdej klotni gdzies wychodzi, ja zostaje sama.. moje mysli klebia sie wokol slubu, ze moze powinnam go zaczac zalowac... jestem w 5 miesiacu ciazy i mam odczucie, ze mojemu mezowi wogole nie zalezy na nas,, to takie przykre.... SZczerze mowiac nie mam juz na to wszystko sily, czuje sie zraniona i rozdarta.. Niby chce sie z nim pogodzic ale cos mnie blokuje od srodka:( juz sama nie wiem co robic....

Offline

 

#2 2011-11-20 12:25:46

marlli0313
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-07-04
Posty: 13

Re: gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

moze lepiej byloby na jakis czas oderwac sie od tego.. zapomniec choc na chwile bo jezeli tak bedzie dalej, nie pozostanie mi juz nic.. bede z nim ale w sercu rowniez zostanie rana, ktora pewnie nigdy sie nie zagoi.....

Offline

 

#3 2011-11-20 12:29:44

smutna7
Dobry Duszek Forum
Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 127

Re: gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

Rozumiem Cię...ja wyszłam za mąż styczniu.Dopóki razem nie zamieszkaliśmy wszystko było ok...Potem zaczęły się kłótnie.Czasem jestem przerażona,bo wydaje mi się,że kompletnie do siebie nie pasujemy.Ale te różnice wyszły dopiero po ślubie...I też ciągłe kłótnie i godzenie się...Dwa dni dobrze,potem znów źle...Jestem załamana i coraz częściej zastanawiam się,czy nie popełnilismy błędu

Offline

 

#4 2011-11-20 12:52:48

marlli0313
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-07-04
Posty: 13

Re: gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

Zastanawiasz sie tak jak ja... tak bardzo chcialabym byc szczesliwa wlasnie z  nim i nie rozumiem dlaczego.. Tez sie obwiniam o wszystko, ze to przeze mnie ale wina zawsze jest po dwoch stronach jednak strasznie sie boje ze oprocz klotni i rozerwanych serc nic wiecej nam nie pozostanie....

Offline

 

#5 2011-11-20 13:41:28

SympatycznaAnetka
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2011-11-19
Posty: 7

Re: gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

marlli zastanów się nad tym, dlaczego się często kłócicie i o co najczęściej. Napisz coś więcej, o co są te wasze ciągłe kłótnie?
Czy rozmawiałaś z mężem o tym, może warto pogadac tak po prostu o tym, że coś się między wami psuje, że powinniście ratowac wasz związek, że Ty jak i on powinniście się zmienic, zastanowic się co tak naprawdę robicie źle, naprawic te błędy....

Offline

 

#6 2011-11-26 12:55:32

marlli0313
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-07-04
Posty: 13

Re: gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

tak naprawde klocimy sie o samie pierdoly, jedno z nas cos powie drugie zle to odbierze i juz jest powod do klotni. Ostatnio kupil roze i mnie przeprosil, mowiac przy tym ze musimy jakos to naprawic, ze nie mozemy sie wiecej klocic. Narazie jest w miare spokoj ale watpie zeby bylo tak. znowu cos powiem nie tak, ze zle to maz zrozumie i juz znowu caly dzien z glowy bez odzywania sie...

Offline

 

#7 2011-11-26 14:10:49

pączek w lukrze
Mój jest ten kawałek podłogi
Zarejestrowany: 2011-10-23
Posty: 70

Re: gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

Hej, ode mnie odszedł 3 mies. po ślubie. Przez co? Kłótnie i czepianie się (napięta atmosfera jeszcze sprzed ślubu), przestał kochać, zaczęły mu się podobać inne.
Co bym zrobiła, żeby wrócił? Wszystko, ale tylko pod warunkiem, że wróciłby i powiedział, że mnie kocha, inaczej nie ma powrotów. Ale wiem, że tego nie zrobi, więc powrotów tak czy siak - nie będzie. Od prawie 3 mies nie mamy kontaktu.
Co bym zrobiła, żeby tego uniknąć? Wiem, że jak się ludzie nakręcają na kłótnie, to trudno to przerwać, ale najlepiej powiedzieć sobie "stop", dalej nie wchodzę w tę kłótnię, wolę poczekać, aż się uspokoisz, oboje się uspokoimy i normalnie porozmawiać. Siadać do rozmowy, a nie stać, to pozycja bojowa, siedzenie sprzyja mediacji i uspokaja obie strony. Czułość - okazywać. Mówić, czego brakuje i czego potrzebujesz, ale nie z pretensją, tylko jako pomysł, propozycję. Wychodzić i zapraszać ludzi do siebie (dla Ciebie, skoro jesteś w ciąży, raczej to drugie). Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać, a jeśli on zacznie krzyczeć albo zobaczysz, że chce się pokłócić - sory, ale to nie ze mną, ja nie chcę się denerwować, noszę Twoje dziecko, ono też nie chce się denerwować.
Jeśli nie, to może terapia dla par? Zdziwiłabyś się jak wiele jest warsztatów z technik komunikacji, w których biorą udział małżeństwa i pary z kilkunastoletnim stażem. Polecam też ćwiczenia oddechowe na uspokojenie (poszukaj w necie) i przysłowiowe "liczenie do 10" zanim się pokłócicie, albo powiesz coś, co wiesz, że kłótnię sprowokuje. Naprawdę pomaga.
Ja tego wszystkiego naczytałam się dopiero, jak mój związek przestał istnieć, ale skoro Twój nadal żyje, to ratuj go, bo to prawdopodobnie najcenniejsze, co masz.

Ostatnio edytowany przez pączek w lukrze (2011-11-26 14:13:20)

Offline

 

#8 2011-11-27 18:41:49

marlli0313
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-07-04
Posty: 13

Re: gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

Ja juz mam gdzies tak naprawde jego przeprosiny, nie ludze sie ze bedzie kiedys lepiej. Skoro caly czas jest tak samo to pozniej nie ma szans na zmiane. SZczerze mowiac czuje sie juz zbyt slaba zeby cokolwiek ratowac.. Coraz czesciej zadaje sobie pytanie po co byl nam a w szczegolnosci mi ten slub.. Przeciez za jakis czas wogole nie bede szczesliwa.. juz nie jestem...

Offline

 

#9 2011-11-27 19:04:12

Amelka89
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-07-07
Posty: 70

Re: gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

marlli ale czy przed ślubem rzeczywiście nie było tego co jest teraz? Jak to możliwe żebyś niczego wcześniej nie zauważyła?
Właśnie dlatego jestem zwolenniczką mieszkania razem przed ślubem. Jest to czas aby się dotrzec, poznac od deski do deski. Jeśli coś nie gra - rozstajemy się właściwie bez żadnych zobowiązań. Jeśli jest super albo przynajmniej dobrze i jesteśmy w stanie zaakceptowac wady partnera - bierzemy ślub.

Piszesz bardzo mało. Piszesz tylko to że często się kłócicie, że nie możecie się porozumiec. Ale czy to jest aż tak wielki powód aby myślec nad rozwodem albo żałowac ślubu? Zastanów się. Może po prostu przestałaś do niego cokolwiek czuc choc było by to bardzo szybkie bo jesteście niedługo po ślubie. Ale gdybyś go nie kochała to wcale nie zdziwiła bym się że nie możecie się dogadac. Kiedy nie ma uczuc to partnerzy mają siebie dosc i traktują się jak zło konieczne. Napisz, czy kochasz męża? Małżeństwa czasem przechodzą większe kryzysy i radzą sobie z tym. Napisałaś że mąż przyniósł kwiaty, przeprosił. To znaczy że mu zależy, że chce walczyc o wasze małżeństwo. Czy warto tak łatwo się poddawac?


Najwspanialszy jesteś, gdy jesteś sobą, na pewno nie musisz się męczyć grając inną rolę.

Offline

 

#10 2011-11-28 07:56:18

atinasarz
Przyjaciółka Forum
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2010-09-16
Posty: 863

Re: gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

marlli0313 - o ile dobrze zrozumiałam to twój staż małżeński to jeden miesiąc i kilka dni!!!!! Dziewczyno o czym ty wogóle piszesz , że co kłócicie się, stroicie fochy itd.... czy nie sądzisz że jest to bardzo częste w momencie gdy dwoje ludzi zaczyna mieszkać ze sobą, być 24 h na dobę gdy nie są to tylko miłe spotkania ale codzienność, sprawy związane z utrzymaniem rodziny, z nerwami związanymi z oczekiwaniem dziecka, że każdy z was ma swoje od lat "pielęgnowane" przyzwyczajenia które teraz trzeba "nagiąć" do drugiej osoby. Myślę że po pierwsze potrzeba więcej czasu aby dopasować się do siebie, nauczyć razem żyć czasem każde z was musi "przymknąć oko" na pewne niedociągnięcia drugiej strony jeśli są one mało istotne i nie mają znaczenia dla całości związku. Poza tym ty w ciąży będziesz miała tysiące obaw, chwil zwątpienia to normalne ja też gdy wyszłam za mąż byłam w 4 miesiącu ciąży potrafiłam siedzieć w łazience na ziemi i "buczeć" jak bóbr bo mój mąż "popatrzył się krzywo" a ja już (jako nadwrażliwa cięzarna) uważałam że on mnie nie kocha nie rozumie, takich sytuacji było sporo ale przebrnęliśmy przez nie. I dziś z perspektywy 15 lat razem wiem że to był normalny etap dopasowywania się do siebie , prawdziwego poznawania siebie i swoich oczekiwań - ważne jest aby rozmawiać nawet jak myślisz że to nic nie pomoże to jednak pomaga.
Powodzenia i wiary że będzie dobrze tylko pomału.

Offline

 

#11 2011-11-28 09:28:25

marena7
Przyjaciółka Forum
Wiek: 58
Zarejestrowany: 2010-12-20
Posty: 1367

Re: gdy w malzenstwie zaczyna brakowac milosci....

Małżeństwo to sztuka kompromisów. Tego się trzeba nauczyć! Tam gdzie są dwie osoby, tam są dwa różne światy. Trzeba je poznać, trzeba je oswoić, trzeba się liczyć z innością. Takie zgrzyty zaraz po ślubie to nic dziwnego. To się nazywa "docieranie" i właściwie każde małżeństwo to przechodzi. Gorąca miłość i gorące kłótnie, zwykle o głupoty, o codzienność, o słowo i spojrzenie. Jaka jest na to rada? Rozmowa i jeszcze raz rozmowa, by poznać się od podszewki i nauczyć się siebie nawzajem.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013