Nie potrafie bez niego zyc .. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie potrafie bez niego zyc ..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Nie potrafie bez niego zyc ..

Witam.
Jestem na skraju załamania niektóre z was być możne pamiętają mój ostatni watek..dotyczył on mojego już byłego narzeczonego i chlopaka ktorego  poznalam w pracy ..
Zaczne od poczatku ..Bylam w zwiazku ponad 5 lat w  kwietniu tego roku sie zareczylismy..bywalo roznie , czasem lepiej czasem gorzej .. 3 miesiace po zareczynach moj narzeczony wyjechal do pracy za granice ... zdradzilam go , romans trwal 2 miesiace az wkoncu postanowilam to zakonczyc .. on zjechal na weekend do domu i sie rozeszlismy , nasze rozstanie trwalo 3 dni ( 3 dni plakalam , myslam rozmawialm z nim o tym )przezywalam to bardzo on tez kazda chwile przez te 3 dni spedzalismy razem .. on wyjechal ja myslalam ze tak bedzie lepiej juz po tym co zrobilam nie bylo sensu tego ciagnac .. postanowilismy utrzymywac kontakt .. wszystko bylo dobrze rozmawialismy , on mi mowil jak sie czuje ale ja z nim nie bylam do konca szczera , spotykalam sie z chlopakiem dla ktorego go zostawilam on oczywiscie nic o tym nie wiedzial .. na spontanie pojechalismy nad morze 2 dni , przez te 2 dni nie odbieralam telefonu od bylego.. kiedy wrocilam oklamalam go ze bylam na wesolym miasteczku ze znajomymi i w pracy ..uwierzyl.. nadal byl kontakt wiedzialam jak mu jest ciezko byl tam sam , mial tylko jednego kolege z ktorym mogl porozmawiac .. czasem kiedy o tym myslalam plakalam ale nie chcialam mu o tym mowic ..on mial nadzieje ze bedziemy ze soba o czym mi nie powiedzial , chcial dac mi czas.. ktoregos  dnia dowiedzial sie o tym z epojechalam  z tym chlopakiem nad morze .. zwyzywal mnie od najgorszych powiedzial ze nie chce mnie znac .. poczekalam az sie uspokoi ... 2 dni pozniej poprosilam zeby zadzwonil ze chce z nim porozmawiac ..wytlumaczylam mu wszystko , plakalam bo bolalo ..boli .. nie caly miesiac temu wrocil , nie pwoeidzial mi o tym dowiedzialam sie przypadkiem od jego kuzynki .. zadzwonilam , poprosilam o spotkanie ..spotkalismy sie bylo niby ok kolega-kolezanka ale jednak uczucia wrocily , kilka dni po tym znowu zadzwonilam z prosba o spotkanie zazwyczaj brakowalo mu czasu.. spotkalismy sie prosilam by wrocil , zeby chociaz wybaczyl ten wyjazd bo o zdradzie nie wie ..powiedzial ze nie ..kazde kolejne spotkanie konczylo sie tym samym .. raz powiedzial mi ze kogos poznal i zaczyna mu zalezec ..ze wszystko przez ten wyjazd nie mogl zrozumiec tego jak po tak krotkim czasie od rozstania moglam z innym pojechac nad morze , doskonale go rozumiem ..kochma go chcialabym z nim byc .. po kilku dniach powiedzialam mu ze dalam sobei spokoj ze tak bedzie lepiej ale w glebi duszy kocham go bardzo , nie moge wybaczyc sobie co zrobilam jak wogole mopglam tak zrobic , zostawic go tam samego i patrzec sie tylko na siebie , mam do siebie wstret .. spotykalismy sie jako kolega kolezanka ..wiem ze on poznal 17 letnia dziewczyne - on ma 21 nie nalezy ona do porzadnych .. ale jemu chyba zalezy ale z dobrego zrodla wiem ze ona jednak nie chce troche sie z nim wiazac bo zekomo czeka na swojego faceta jak wyjdzie z wiezienia .. ale wiem ze miedzy nimi doszlo do pocalunku, wiem ze spedzaja razem czas i ze fajnie mu sie z nia rozmawia .. tak twierdzi jego kolega.. wczoraj przyszedl do mnie na lasange .. stalo sie jak sie stalo zostal u mnie na noc ..mial wyjsc o 2 w nocy zeby z rana nie trafic na moja mame obudzilam go jedak nie wyszedl .. nie moglismy zasnac i doszlo do czegos wiecej ..wyszedl nad ranem jak gdyby nigdy nic .. potem smsowo wytlumaczylam mu ze to nic nie znaczylo , on tez tak twierdzi ale jednak u mnie jest inaczej .. kocham go i dla mnie to jakas nadzieje ale on nie chce probowac jeszcze raz ..nie dawno napisalam do niego z zapytaniem czy o tym myslal powiedzial ze nie i ze nie chce myslec , ze chce zapomniec , ze tak bedzie lepiej.. jestem okrutna tym co zrobilam , czuje sie z tym naprawde zle ale dopiero teraz zrozumialam jak go kocham ..on nigdy swiety nie byl ale teraz ja jestem wszystkiemu winna ..wszystko zrozumialam co zrobic zeby mi wybaczyl , sprobowal raz jeszcze co moge zrobic zeby z nim byc ???? za to wszysko czuje do siebie obrzydzenie i nienawisc ..wiem ze dowalilam na maksa ze to jets nie wybaczalne ale  chcialabym to naprawic jak to zrobic prosze pomozcie .. naprawde kocham go ponad wszystko i wiem ze zrobilam zle !

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie potrafie bez niego zyc ..

dlaczego jak cos tracimy to uswiadamiamy sobie ze mielismy skarb...

3

Odp: Nie potrafie bez niego zyc ..

Ogonkowa, jak się kogoś "kocha nad życie" jak tu z egzaltacją opisujesz, to się nie wdaje w romanse ani trzy miechy od zaręczyn, ani nigdy. A już najlepszą perełką z Twojego postu jest to, że piszesz o innej dziewczynie, że nie należy do porządnych, w takim razie jak  byś siebie określiła? Może najpierw trzeba dorosnąć a potem się zaręczać?

4

Odp: Nie potrafie bez niego zyc ..

Mnie jak by ktoś zdradził to - przykro mi to pisać - ale ciężko utrzymać związek ... chyba że ktoś jest lekkoduchem i ma wszystko w dupie, ale żal mi takich ludzi ...

5

Odp: Nie potrafie bez niego zyc ..

Zdrada ma krótkie nogi, zawsze zostanie wykryta. Gdyby ktoś mnie zdradził, nigdy bym już nie zaufała, to jest jednoznaczne z końcem związku, jak dla mnie.

6

Odp: Nie potrafie bez niego zyc ..

on nie byl skarbem bo nie zawsze moglam na niego liczyc , jest troche dziecinny , pali marihuane , nie pracuje ..ALE GO KOCHAM Dziewczyny i chlopaki  pojawilo sie zwatpienie ktorego byc nie powinno , co z tego ze kazdy inny moze byc lepszy on niego ale to milosc .. co do mnie ..nie zdajecie sobie sprawy jak sie czuje .. czesto czasem naprawde spojrzec w lustro , wiem ze zle zrobilam , i brzydze sie tego ! nie rozumiem co mna wtedy kierowalo ..jezeli chodzi o dziewczyne z ktora sie spotyka , ona nie ma skonczonych jeszcze 17 lat spotyka sie z nim z nim sie caluje a zekomo czeka az z wiezienia wyjdzie jej chlopak z ktorym tak naprawde jeszcze nie jest bo ona czeka!  milosci miala z tysiac i kazdego kochala , sposob jej zachowania to przepraszam ale puszczalska i nie tyle ze jestem o nia zazdrosna tylko tak jest ..ja zdradzilam go raz i wiem ze nigdy w zyciu bym tego nie powtorzyla bo pozniejsze uczucie faktu zdrady jest straszne , chcialabym po prostu z nim byc kochac go takim jakim jest , budzic sie obok , i smiac sie z takich malych rzeczy .. do zareczyn go nie zmuszalam ale kochalam go i dlatego je przyjelam .. to nasze trzecie rozstanie boje sie ze juz niogdy nie bedziemy  razem

7 Ostatnio edytowany przez Fajka (2011-11-08 05:06:53)

Odp: Nie potrafie bez niego zyc ..
ogonkowa21 napisał/a:

nie dawno napisalam do niego z zapytaniem czy o tym myslal powiedzial ze nie i ze nie chce myslec , ze chce zapomniec , ze tak bedzie lepiej..

ogonkowa21 napisał/a:

wiem ze dowalilam na maksa ze to jets nie wybaczalne ale  chcialabym to naprawic jak to zrobic prosze pomozcie .. naprawde kocham go ponad wszystko i wiem ze zrobilam zle !

On wie tylko o wypadzie nad morze kiedy już nie byliście ze sobą i już nie chce więcej z Tobą się wiązać, a Ty chcesz nakłonić go do powrotu świadomie zatajając przed nim zdradę i fakt że się z tym drugim chłopakiem spotykałaś, tak rozumiem traktuje się ludzi z wielkiej miłości ? Wyobrażasz sobie jak wspaniale by się poczuł gdyby się o tym po czasie dowiedział ? Nie ma to jak przejechać się na kimś bliskim parokrotnie...
Skoro go kochasz przede wszystkim daj mu wybrać coś co pozwoli mu być szczęśliwym, najwyraźniej uciekająco-powracająca przyszła panna młoda wypełniająca nieobecność tego wielce kochanego  drugim facetem to jest coś co go bardzo unieszczęśliwia..
Potraktuj go godnie i uszanuj jego wybór, z Tobą już i tak prawdopodobnie nie byłby do końca szczęśliwy bo zrobiłaś rzeczy które go skrzywdziły.
Nie utrudniaj mu tej sytuacji bo jeżeli chłopak kochał i tak jest mu wystarczająco ciężko, jeżeli się usuniesz szybciej zagoi rany i poukłada swoje życie na nowo.

ogonkowa21 napisał/a:

za to wszysko czuje do siebie obrzydzenie i nienawisc ..wiem ze dowalilam na maksa ze to jets nie wybaczalne ale  chcialabym to naprawic

A poczujesz się lepiej i Twoje obrzydzenie do siebie zniknie jeżeli on wróci do Ciebie nie znając prawdy odnośnie tego co zaszło ? To jest możliwe pozbyć się nienawiści do siebie okłamując kogoś kogo się kocha ?
Nie naprawisz niczego nakłaniając go do powrotu- to że wrócilibyście do siebie nie sprawi że wydarzenia jakie miały miejsce znikną a on jasno określił, że stanowią one dla niego problem i czuje się z ich powodu źle.

ogonkowa21 napisał/a:

jestem okrutna tym co zrobilam , czuje sie z tym naprawde zle ale dopiero teraz zrozumialam jak go kocham ..

Jak dla mnie bardziej okrutne jest to, że po tym wszystkim tylko utrudniasz mu to co dla niego wystarczająco bolesne. Powiedział, że chce zapomnieć a Ty nie przyjmujesz do wiadomości, bo wprawdzie wiesz że go zraniłaś ale kochasz. Wiedzieć, że się zrobiło źle to przyjąć na siebie konsekwencje tego czynu.

Dygresja- uważam, że to że dziewczyna "puszczalska" to nie jest gorsze od faktu że się "puściło" "tylko z jednym" będąc zaręczoną z innym, jeszcze z zapatrywaniami na odzyskanie narzeczonego zatajając przed nim prawdę.

8

Odp: Nie potrafie bez niego zyc ..

Chcialam mu powiedziec prawde na pierwszym spotkaniu z nim po jego przyjezdzie , niestety powiedzial ze nie jest gotow tego sluchac nie chce wiedziec , chcialam porozmawiac z nim od samego poczatku wszystko mu wyjasnic od czego sie zaczelo ze go zdradzilam i trochce sie pogubilam , na te slowa odpowiedzial mi ze jak sie zagubilam to moglam kompas kupic .. nie bylo to mile ale ni dziwie sie mu on po prostu boi sie uslyszec prawdy ..pozniej tez probowalam poruszyc ten temat ale on nadal swoje .. wkoncu napisalam do niego list i tam wszystko bylo wyjasnione od tego pierwszego razu , od zdrady az po to co pozniej sie potoczyla .. chcialam mu go dac nawet jezeli mial by mnie znienawidzic ale wolalam zeby wiedzial ..nie chcial przyjac tego listu .. nie  chcialabym takiej sytuacji kiedy dowiedzialby sie np od kogoz ze do tego doszlo .. bede szczesliwa kiedy on bedzie szczesliwy ale po rozmowie z jego kolega on dal mi nadzieje , powiedzial ze moj byly narzeczony moglby mi to wybaczyc gdybym sie zmienila .. jednak jezeli chodzi o kwestie zapomnienia o mnei dlaczego utrzymuje ze mna kontakt , przychodzi do mne spoedza ze mna czas ?? ostatnio doszlo do czegos wiecej ..po co to wszystko ??  jezeli chodzi o ta dziewczyne ktora nazwalam puszczalska tez  sie tak czuje nawet gorzej bo ja kochalam a zdradzilam , zwatpilam w ta milosc takze prosze  darujcie sobie takie glupie komentarze ... przeciez doskonale wiem co zrobilam i naprawde nie jest z tym latwo ... chcialabym uslyszec od niego ze mi wybacza bo zyjac ze swiadomoscia ze zdradzilam a on o tym nie wie czuje sie jak szmata ..chcialabym z znim byc tylko wtedy kiedy naprawde uzna ze mnie kocha i jest w stanie mi to wybaczyc ale wiem ze bylo by ciezko odbudowac zaufanie .. ja zostalam zdradzona przez niego glupim pocalunkiem po pierwszym tygodniu zwiazku , fakt bylismy bardzo bardzo mlodzi ale staral sie wiec mu wybaczylam , zdajecie sobie sprawe z tego jak czuje sie 16-latka zdradzona po pierwszym tygodniu ? przebaczylam mu bo wiedzialam ze mu zalezy ..Gdyby chyba naprawd chcial zapomniec to nie spotykalby sie ze mna prawda ? nie moge go rozgrysc , czasem mysle ze on chce sie wybawic a potem wrocic korzystajac z zycia ilke wlezie ...

9

Odp: Nie potrafie bez niego zyc ..

Ogonkowa, nie poradzę Ci co zrobić żeby on Ci przebaczył, ale mogę chyba postarać się wytłumaczyć jego postępowanie.
Sądzę, że po Waszym rozstaniu kiedy był z Tobą w kontakcie liczył po cichu, że się jeszcze między Wami ułoży, że potrzeba czasu, przemyśleń i takie tam. Nie wiedział, że Ty w tym czasie już uplasowałaś kogoś na jego miejscu a gdy się dowiedział poczuł się z tym źle i poczuł się oszukany że nie miał szans znać prawdy. Widocznie zabolało go to na tyle, że nie chce już znać dalszych szczegółów bo pewnie pogrążyły by go jeszcze bardziej i też pewnie dlatego, że przynajmniej z tego co napisałaś on nie widzi już dla Was szansy. A w każdym razie nie teraz...
Teraz pewnie utrzymuje z Tobą kontakt bo nie potrafi się odciąć ostatecznie, po długim związku w którym  jest prawdziwe uczucie to jest bardzo trudne nagle odnaleźć się całkiem bez tej osoby. On się zapewne miota od tęskoty, po żal i wściekłość. Może tęskni ale widocznie nie potrafi przejść nad wszystkim co miało miejsce do porządku dziennego i po prostu wrócić.
Moim zdaniem najlepsze co możesz zrobić to przeprosić go, powiedzieć, że nadal go kochasz i chciałabyś powrotu, ale skoro on nie chce nie będziesz się narzucać tylko zostawiasz decyzję jemu.. Niech wie, że gdyby stwierdził że jest w stanie próbować- Ty jesteś. Ale też nie ma szansę uporać się ze swoim bólem tak jak będzie najlepiej dla niego.
Co do wybaczenia, nie wiem jakim on jest człowiekiem i jakie wyznaje wartości. Ja nie wybaczyłam, nie będę rozpisywać się dlaczego bo nie chodzi o moje poglądy, ale piszę to po to żebyś wiedziała, że być może z przebaczeniem sobie musisz już poradzić sobie sama. Tak jak i on musi sam poradzić sobie sam z tym że i on cierpi.
Smutne, że tak czasem kończą się związki kochających się ludzi. Jeżeli jest w ogóle szansa dla Was co najwyżej potrzeba czasu dla Was, dla niego, czy czas  coś pomoże nikt tego nie zagwarantuje.
Nie wiem czy poczujesz się od tego lepiej, ale.. niezależnie od tego jak źle się czujesz i jak bardzo żałujesz, jak bardzo teraz tęsknisz zwróć uwagę, że on z powodu uczuć i tęsknoty nie cierpi zapewnie mniej. Różnica jest taka, że Ty miałaś mozliwość postąpić inaczej, on nie miał wpływu na to do czego doszło. Też kochał i pewnie dalej kocha, a został porzucony, potem natychmiast zastąpiony kimś innym.. Nie chodzi o to, że dowalić osobie, która gdzieś popełniła błąd, ale chyba łatwiej pogodzić się z bolesnym obrotem wypadków jeżeli wie się, że to zwykła konsekwencja własnych wyborów. On też cierpi a nie miał żadnego wyboru, został postawiony przed przykrymi faktami.
Trzymaj się.. miłość czasem boli, ale zawsze prędzej czy później mija. Każdy człowiek czasem błądzi, ważne by wyciągać wnioski. Pozdrawiam.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie potrafie bez niego zyc ..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024