Chciałam się Was poradzić w pewnej skomplikowanej sprawie. Od 3 miesięcy nie utrzymuję kontaktu z kimś, z kim przyjaźniłam się ponad pół roku. Utrzymywaliśmy ze sobą kontakt przez internet i telefon. Kilka razy spotkaliśmy się też w realu. Niestety rozstaliśmy się w dość trudnych i burzliwych okolicznościach, dla których on w moich oczach został "zboczeńcem", a ja w jego pewnie "wariatką"... Trochę to zawiłe, ale jedno jest pewne: przyjaźń, która nas łączyła zakończyła się w dość banalny sposób i zarówno jest w tym mojej winy jak i jego. On próbował ratować naszą relację, potem skomplikowało się to jeszcze bardziej, wiedział, że poczułam do niego coś więcej, ale nie on potrafił... Zależało mu na mnie jak na przyjaciółce, a teraz tęsknie za nim i po wielu przemyśleniach, nie mogę sobie darować dlaczego tak się miedzy nami ułożyło. Padło też wiele wyzwisk w jego stronę ode mnie, potem wielki żal, smutek, tęsknota i brak odpowiedzi... Chciałabym to wszystko naprawić, ale wstydzę się odezwać, że wyjdę na idiotkę, na kogoś kto się nie szanuje, na desperatkę... Chciałam złożyć mu życzenia w dniu zbliżających się jego urodzin, ale sama nie wiem... Co mam zarobić, chcę znów się z nim przyjaźnić, a przyjaźń powinna wybaczać...
Wyciągnięcie ręki do zgody nie jest nieszanowaniem się. Urodziny to fajny pretekst. Jeśli nie będzie chciał ciągnąć tej znajomości to przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz i nie będziesz się zastanawiać. A może sie pogodzicie i zaczniecie od nowa
3 2013-11-30 21:15:58 Ostatnio edytowany przez addana (2013-11-30 21:16:46)
ja też bym do niego napisała, nic nie tracisz:) Na pewno jest Ci źle, że rozstałaś się z nim w niezgodzie, więc masz szansę naprawić to, co było między Wami, może nie jest za późno. Tylko nie liczyłabym na więcej niż przyjaźń, czy ta tęsknota nie wynika z tego, że zależy Ci na nim bardziej niż tylko na przyjacielu?
jeżeli coś do niego poczułas, to obawiam się że tobie brakuje jego(miłości),trzeba uważać w takich relacjach. bo w chwilach samotności, słabości mozna nawet wylądowac w łózku. i co dalej?
nie jednego przyjaciela traciłam, tak bywa. przyjaciólka wyjezdza, albo odchodzi tak po prostu. tak samo bywa z mężczyznami...
trzymaj sie.
Oboje poznaliśmy się tak naprawdę w nieodpowiednim czasie. On miał za sobą niedawne rozstanie, ja miałam problemy emocjonalne. Minęło trochę czasu i każde z nas poukładało sobie życie przez ostatnie miesiące. Może mi się tylko wydawało, że coś do niego czuję? W każdym bądź razie byłam wtedy zagubiona, źle rozegrałam pewne sprawy, zrobiłam mu też ogromne świństwo i boję się, że on może mi tego nie wybaczyć... Tęsknię za nim jak za przyjacielem, bo nigdy nic więcej oprócz przyjaźni między nami nie było. On mówił, ze bardzo mnie polubił, brakuje mi jego wsparcia i rozmów z nim. Poza tym wiem, ze on teraz wyjechał za granicę, więc odzywając się do niego ponownie, nie mogłabym i tak liczyć na coś więcej jak tylko na kontakcie internetowym - ale w końcu odległość nie powinna być problemem dla przyjaźni. Zależy mi po prostu na tym, by zażegnać dawne urazy między nami, wyjaśnić sobie nieporozumienia i odbudować resztki nadszarpniętego wizerunku w jego oczach. Chcę go przeprosić i zacząć od nowa po prostu, nie licząc na rozkwit głębokiego uczucia itp. Boję się jednak, że on tego nie będzie chciał, a ja wyjdę na idiotkę, która teraz błaga o wybaczenie i nie daje mu spokoju... Smutne jest to, że nasza relacja tak się potoczyła, chcę to naprawić, ale szkoda, że on nie próbuje już tego zrobić sam z siebie, co oznacza, że nie zależy mu na tym... to chyba nie ma sensu...
Przeproszenie za swe niegodne zachowanie a błaganie o wybaczenie to dwie różne sprawy. Ty jednak chcesz manipulować. Zamiast zająć się nim i tym, co on przeżywa na skutek Twego zachowania, cały czas zajmujesz się swoją osobą. Jak Ty wypadniesz, jak Ty zostaniesz oceniona, czy Tobie te przeprosiny będą się opłacały. Smutne.
7 2013-12-01 02:20:15 Ostatnio edytowany przez bezradnisia (2013-12-01 02:22:21)
Przeproszenie za swe niegodne zachowanie a błaganie o wybaczenie to dwie różne sprawy. Ty jednak chcesz manipulować. Zamiast zająć się nim i tym, co on przeżywa na skutek Twego zachowania, cały czas zajmujesz się swoją osobą. Jak Ty wypadniesz, jak Ty zostaniesz oceniona, czy Tobie te przeprosiny będą się opłacały. Smutne.
Nie prawda, wcale nie chcę nim manipulować. Owszem przejmuje się tym co on może teraz złego o mnie myśleć, ale tylko dlatego, że ja zła nie jestem i bardzo żałuję, że poznał mnie z pewnej "ciemnej" strony, dlatego jest smutno z tego powodu. On z resztą też taki niewinny nie był, ale dlatego pisze to wszystko bo chcę o wszystkim zapomnieć i zacząć od nowa. Przemyślałam swoje zachowanie, analizowałam je bardzo dokładnie i wiedzę gdzie popełniłam błędy, które chcę teraz naprawić. Teraz wiem, co on musiał czuć, postawiłam się w jego sytuacji i zrozumiałam wiele rzeczy - w końcu gdybym niczego nie zrozumiała, nie starłabym się odzyskać jego zaufanie i kontakt i miała zapewne gdzieś co sobie o mnie myśli. Tęsknię za nim tak po prostu, niczego nie oczekuję i nie żądam, chcę zgody. I wiesz gdybyś wiedziała więcej o nas, to byś nie pisała, że zajmuję się tylko sobą - wiele zrobiłam dla niego, bardzo wiele... Nie chcę żadnych ukrtych korzyści, chcę jego wybaczenia i ponownego kontaktu tak jak miedzy przyjaciółmi.
Napisałam to, co napisałam na podstawie informacji, które uznałaś że są ważne i które umieściłaś na forum. Pretensje do mnie, że nie znam Ciebie? Żartujesz?
Myślisz o nim, nie o sobie? Cudownie.
Nie chcesz manipulować? Świetnie.
Chcesz naprawić, co zepsułaś? Nie krępuj się.
Chcesz odzyskać jego zaufanie i kontakt? Chcesz zgody? Tak, faktycznie, nie myślisz o sobie.
9 2013-12-01 02:28:33 Ostatnio edytowany przez bezradnisia (2013-12-01 02:38:01)
Napisałam to, co napisałam na podstawie informacji, które uznałaś że są ważne i które umieściłaś na forum. Pretensje do mnie, że nie znam wszystkich Ciebie? Żartujesz?
Myślisz o nim, nie o sobie? Cudownie.
Nie chcesz manipulować? Świetnie.
Chcesz naprawić, co zepsułaś? Nie krępuj się.Chcesz odzyskać jego zaufanie i kontakt? Chcesz zgody? Tak, faktycznie, nie myślisz o sobie.
aha czyli jestem ostatnią egoistką i podłą manipulantką, tylko dlatego, ze chcę naprawić dawne nieporozumienia i odbudować jedną z najpiękniejszych więzi międzyludzkich jaką jest przyjaźń, tak?
a jeśli chodzi o poczucie samotności, to tak nie jest. Właśnie układam sobie życie, zyskałam wielu nowych znajomych, znów jestem szczęśliwa i tylko przykre wspomnienie o nim burzy moje szczęście, bo chciałabym, żebyśmy się pogodzili i mogli znów sobie ufać. Niczego od niego nie oczekuję. Wszystko się zmieniło i może po prostu ta rozłąka pozwoliła nam obojgu spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Więc zapytam się jeszcze raz: czy spróbować wyciągnąć do niego rękę?
Proszę, nie przypisuj mi słów, których nie napisałam. Napisałam jedynie, byś swą uwagę przerzuciła z siebie samej na osobę, którą skrzywdziłaś. Z Twych słów wynika, że to nie Ty jesteś w tym związku (już byłym) ofiarą.
Edit:
Ponieważ dopisałaś, czynię podobnie.
Nie widzisz sprzeczności w zdaniach:
(...)przykre wspomnienie o nim burzy moje szczęście, bo chciałabym, żebyśmy się pogodzili i mogli znów sobie ufać. Niczego od niego nie oczekuję. (...)
Nie widzisz?
Pytasz, czy wyciągnąć rękę do zgody? Wyciągnąć rękę do zgody może on. Ty, jeśli zachowałaś się niegodnie wobec niego, przeproś i...czekaj na jego odpowiedź.
Proszę, nie przypisuj mi słów, których nie napisałam. Napisałam jedynie, byś swą uwagę przerzuciła z siebie samej na osobę, którą skrzywdziłaś. Z Twych słów wynika, że to nie Ty jesteś w tym związku (już byłym) ofiarą.
wybaczyłam mu jego krzywdy, które mi wyrządził, mimo że poczułam się przez niego bardzo zraniona i oszukana. Oboje się zraniliśmy, bo poniekąd zemściłam się z żalu na nim za moje krzywdy, czego żałuję. Dlatego chcę wszystko naprawić.
Proszę, nie przypisuj mi słów, których nie napisałam. Napisałam jedynie, byś swą uwagę przerzuciła z siebie samej na osobę, którą skrzywdziłaś. Z Twych słów wynika, że to nie Ty jesteś w tym związku (już byłym) ofiarą.
Edit:
Ponieważ dopisałaś, czynię podobnie.
Nie widzisz sprzeczności w zdaniach:bezradnisia napisał/a:(...)przykre wspomnienie o nim burzy moje szczęście, bo chciałabym, żebyśmy się pogodzili i mogli znów sobie ufać. Niczego od niego nie oczekuję. (...)
Nie widzisz?
Pytasz, czy wyciągnąć rękę do zgody? Wyciągnąć rękę do zgody może on. Ty, jeśli zachowałaś się niegodnie wobec niego, przeproś i...czekaj na jego odpowiedź.
a co jeśli się nie odezwie, nie będzie chciał mnie znać... boję się jego reakcji, bo nie wiem, czy mi wybaczy, coś co również go zraniło... Jest mi bardzo przykro, że tak się stało, pewnie i tak już stracił do mnie zaufanie i nie chce mnie znać...
Być może nie chce. Być może chce. Ma to jednak znaczenie, gdy decydujesz się na wyjście z twarzą z sytuacji, której jesteś autorką? Mam wrażenie, że swą decyzję w tej sprawie uzależnisz od jej opłacalności.
sama ostatnio napisałam do kogoś z kim nie utrzymywałam kontaktu, żeby wyjaśnić stare sprawy i nie żałuję. Myślę, że szczera rozmowa, czy nawet wymiana smsów po jakimś czasie, gdy emocje opadną jest dobrym pomysłem jeśli zależy Ci na odnowie kontaktu ![]()