Witam.
Zacznę od tego ze mam 26 lat , jestem po przejściach. W wieku 24 lat pojechałem do Anglii , po powrocie i następnym złamanym sercu , zaczelem na nowo się uczyć Elektroniki , bo w młodym wieku mnie to interesowało.Jestem romantykiem jeśli chodzi o wiersze , podstawy typu otwieranie drzwi kobiecie itd. Udzielam się tez na innym forum , ale tam tylko piszą działaj . Wiec postanowiłem krotko opisać mój problem.Po przyjeździe nie miałem z kim pogadać , wszyscy znajomi już dawno po ślubach itp.
Mam jednego przyjaciela wiec nie jest złe , ale on mi bardziej dowalał , stary wyjdź z domu itd.... Dopiero jak już zauważyłem ze miałem Lek otwartej przestrzeni wlasnie przez siedzenie na kompie , uświadomiłem sobie dość!
Zaczelem na nowo wychodzić do ludzi , co nie znaczy ze podejdę do 4 kobiet. Jestem pozytywnie nastawiony , mam problemy zdrowotne . nie mogę jejsc dużo i żadnego miesa
Co za tym idzie nie mam jak zbudować dawnej masy faceta. Ostatnio to wyrywam ale 17stki , bo jak się wymalują to wyglądają na 22.... No nic wziolem sobie do serca ze życie ma się tylko jedno. Ćwiczę ciągle jak się przełamać , co wierzcie mi nie jest proste . Bez zadań na przełamanie strachu nikt nie podejdzie nigdy. No wiec ja mam ciągle tremę , wiem ze za dużo myślę , lub jestem filozofem jak zacznę rozmowę.
Dobrym sposobem jest opisywanie tego dnia np: Randka , czy wyjście tu to tam i nagle boom! Kobieta Nie no muszę poznać i tyle.
Tu już nie mam obawow ale tylko w barach , klubach , gorzej jest na ulicy . Nie mam śmiałości np jak idzie z matka czy z kilkoma koleżankami powiedzieć cześć i zacząć gadkę.
Moze wy macie jakieś rady na przełamanie się , w końcu to jest kobiece forum , a nikt nie będzie nas znal lepiej od kobiet.
Najgorsza to paradontoza zębów mam z tym problem , bo wiem ze jak za mocno się uśmiechnę to to widać.Ale nie powiem ze nie lubię siebie takim jakim jestem , to już przełamałem w sobie.
Dodam tez ze książka Dale carnage , jak przestać się martwic i zacząć żyć jest warta do polecenia , bez niej już dawno bym się powiesił.