Za młoda na miłość ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Za młoda na miłość ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

1

Temat: Za młoda na miłość ?

Mam 21 lat, w wieku 17 lat poznałam miłośc mojego życia. Bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie że mogłabym spędzic resztę swojego życia z kimś innym. Jest ode mnie starszy o 4 lata (25). Wszystko było by dobrze, ale nie dawno dopadł mnie jakiś dół. Chodzi o to że mój ukochany byłby szczęśliwy gdybyśmy zaczęli powoli odkładac pieniądze na nasz wspólny dom (a raczej remont), żebyśmy zaczęli myślec o uwiciu własnego gniazdka. Moi rodzice są podobnego zdania jak on. kłopot w tym że ja mam trochę inne... Czuję się za młoda na to żeby budowac już dom, pakowac się w gotowanie obiadków dla męża czy pieluchy. Oczywiście chciałabym, ale jeszcze nie teraz, tylko za parę lat. Teraz chciałabym spełnic swoje marzenia. Zakochałam się w młodym wieku, przez co nie zdążyłam się wyszumiec. i właśnie teraz zaczyna mi tego brakowac. M.in mam na myśli imprezy, na których miałabym możliwosc poznania nowych osób, napicia się tyle ile mam ochotę i powrót do domu o tej godzinie o której chce wrócic a nie o której chce wrócic mój chłopak. Mam też na myśli niewinne flirty- chociażby dla zabawy czy poprawienia humoru. Ale to nie wszystko. Mieszkam pod Wrocławiem. Po liceum myślałam o tym żeby pójśc na studia dzienne, ale musiałabym się przeprowadzic do Wrocławia. Nawet miałabym gdzie mieszkac, bo koleżanka ma tam mieszkanie po babci. Niestety, mój mężczyzna zaprotestował. Wcale mu się nie dziwię. Pewnie zrobiłabym tak samo. Także marzenia o studiach odeszły w zapomnienie. Jest jeszcze jedna rzecz, może nawet najważniejsza. Uwielbiam podróżowac. Właśnie dlatego nie chcę odkładac pieniędzy na remont tylko na podróże. Tylko że Mój chłopak nie lubi wyjeżdzac i nie lubi przebywac poza miejscowością w której się wychował. Marzę o wielkiej wyprawie ze znajomymi po Europie:) ale ON ze mną nie pojedzie więc to też już traci sens...
Nasuwa mi się tylko jedna rzecz... POZNAŁAM GO ZBYT WCZEŚNIE ... Nie zdążyłam spełnic marzeń, wyszalec się i zrobic paru ekstremalnych rzeczy...Do momentu jak go poznałam ograniczali mnie rodzice, teraz ogranicza mnie ON sad Nie miałam możliwości ŻYCIA PO SWOJEMU. Chocby przez chwilę, chociaż przez parę miesięcy.Naprawde nie chcę się z NIM rozstawac, wiem że to miłosc na całe życie... BOJĘ się tylko że zacznę wyładowywac na nim swoją frustrację. A on przecież nie jest niczemu winny. Nawet nie mówię mu że coś takiego mnie gryzie bo wiem że będzie mu przykro i zacznie siebie obwiniac.
Czy ma ktoś podobny problem ?
Proszę o pomoc Drogie Panie
Czy mam pomyślec o sobie czy pogodzic się z tym ? Za nic w świecie nie chcę sprawic żeby ON przeze mnie cierpiał...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Za młoda na miłość ?

Byłam w identycznej sytuacji. Też nie wiedziałam jak sie zachować, nie umialam odnaleźć się w tej sytuacji. Sprawa się po pewnym czasie tak jakby sama rozwiązała. Zaczęliśmy się kłócić i po prostu z nim zerwałam. Muszę Ci szczerze powiedzieć, że własnie teraz jestem szczęśliwa. i to bardzo mocno. Nareszcie mogę żyć tak jak mi się podoba, a nie tak jak inni by chcieli.

Nie wiem co Ci poradzić. Taka sytuacja jest bardzo ciężka i mam nadzieję, że wszystko Ci się ułoży.

3

Odp: Za młoda na miłość ?

Problemem tutaj nie jest Twoje wejście w związek w młodym wieku, tylko Twoje niewłaściwe podejście. Traktujesz związek jak więzienie, a wcale tak nie musi być. Kilka przykładów:

- możesz pójść sama na imprezę, możesz wypić ile chcesz i możesz wrócić do domu o której chcesz (kwestię flirtów tu pominę, bo to kwestia indywidualnego wewnętrznego systemu moralnego) - wystarczy to uzgodnić z partnerem
- możesz iść na studia do Wrocławia - jakim prawem Twój facet Cię ogranicza i zabiera Ci Twoje plany i marzenia? Dlaczego właściwie protestował?
- możesz podróżować - nikt nie powiedział, że musisz wyjeżdżać tylko z nim, ani że masz spędzać w podróży długie miesiące. Sama napisałaś: "marzę o podróży ze ZNAJOMYMI", więc masz z kim jechać - po co chcesz ciągnąć na siłę tego biednego chłopa?

Jesteś na najlepszej drodze do tych obiadków i pieluch, ale nie dlatego, że za młodo weszłaś w związek, tylko że masz niezdrowe pojęcie o tym, jak związek w ogóle powinien wyglądać. Związek to nie złota klatka. Nie trzeba spędzać każdej sekundy razem, każde z Was pozostaje przecież odrębną jednostką, która ma prawo do własnego życia i realizowania swoich marzeń.

4

Odp: Za młoda na miłość ?
Eisis napisał/a:

Po liceum myślałam o tym żeby pójśc na studia dzienne, ale musiałabym się przeprowadzic do Wrocławia. Nawet miałabym gdzie mieszkac, bo koleżanka ma tam mieszkanie po babci. Niestety, mój mężczyzna zaprotestował. Wcale mu się nie dziwię. Pewnie zrobiłabym tak samo. Także marzenia o studiach odeszły w zapomnienie.
Nasuwa mi się tylko jedna rzecz... POZNAŁAM GO ZBYT WCZEŚNIE ... Nie zdążyłam spełnic marzeń, wyszalec się i zrobic paru ekstremalnych rzeczy...Do momentu jak go poznałam ograniczali mnie rodzice, teraz ogranicza mnie ON sad Nie miałam możliwości ŻYCIA PO SWOJEMU. Chocby przez chwilę, chociaż przez parę miesięcy.Naprawde nie chcę się z NIM rozstawac, wiem że to miłosc na całe życie... BOJĘ się tylko że zacznę wyładowywac na nim swoją frustrację

Witaj Eisis,
Sama widzisz, ze zle sie czujesz z ta sytuacja.
Sama widzisz, ze nie zadawala Cie taka rola.
Sama widzisz, ze Twoj mezczyzna ogranicza Cie i "zamyka " - nie jest zdrowa milosc , ktora ogranicza.

Mysle , ze robisz wielki zyciowy blad rezygnujac ze studiow -rada starszej kolezanki-NIGDY nie rezygnuj dla kogos ze swojej przyszlosci, czy ambicji.
Obojetnie , czy to bedzie Twoj maz czy mama ( przy calym szacunku dla nich ).
TY jestes tak samo wazna , jak oni. Oni nie sa wazniejsi od Ciebie , nawet , jak ich kochasz.
To Twoje zycie i SAMA DECYDUJ ! Nie pozwalaj sie ograniczac, dziewczyno.

Moj maz mnie bardzo kocha i wiem , ze nigdy by tak nie postapil.Wrecz odwrotnie-zawsze mowi , ze nie chce, zeby nasze malzenstwo bylo dla mnie wiezieniem -przemysl to .
Czy Twoj powie to samo ???
Co zrobisz za dziesiec lat ??? napiszesz tutaj topik pt: " Ratunku! siedze ze zwiazanymi rekami w klatce i dusze sie  !!"  ???

5

Odp: Za młoda na miłość ?

Zapomniałam dodac że oboje mamy hmm...dośc zaborcze charaktery i jesteśmy o siebie trochę za bardzo zazdrośni. Dlatego wiem że "samotna impreza" skończyła by sie w najlepszym wypadku kłótnią (nawet jesli bym nie piła i wróciła o przyzwoitej godzinie) . Mój m. toleruje moje spotkania i wyjscia ale tylko z koleżankami, faceci nie sa mile widziani, a to własnie z nimi lepiej sie dogaduję niz z dziewczynami...

Jeżeli chodzi o studia to po 1 musiałabym sie przeprowadzic, po 2 on razem ze mną na pewno by sie nie przeprowadził (praca, rodzina, znajomi itd) a po 3 prawdopodobnie pracowałabym w weekendy wiec nie mielibyśmy się kiedy widywac co jest nie możliwe bo szybko za soba tęsknimy

a podróze... nie chciałabym żeby on gdzieś jeżdził i bawił się beze mnie, i on też by nie chciał żebym ja to robiła. Niestety takie mamy charaktery:(

Spodziewałam sie tego że takie będą wasze reakcje ;(
cóz... sama jestem sobie winna i chyba sama musze sobie z tym poradzic...

6

Odp: Za młoda na miłość ?
Eisis napisał/a:

Zapomniałam dodac że oboje mamy hmm...dośc zaborcze charaktery i jesteśmy o siebie trochę za bardzo zazdrośni. Dlatego wiem że "samotna impreza" skończyła by sie w najlepszym wypadku kłótnią (nawet jesli bym nie piła i wróciła o przyzwoitej godzinie) . Mój m. toleruje moje spotkania i wyjscia ale tylko z koleżankami, faceci nie sa mile widziani, a to własnie z nimi lepiej sie dogaduję niz z dziewczynami...

Jeżeli chodzi o studia to po 1 musiałabym sie przeprowadzic, po 2 on razem ze mną na pewno by sie nie przeprowadził (praca, rodzina, znajomi itd) a po 3 prawdopodobnie pracowałabym w weekendy wiec nie mielibyśmy się kiedy widywac co jest nie możliwe bo szybko za soba tęsknimy

a podróze... nie chciałabym żeby on gdzieś jeżdził i bawił się beze mnie, i on też by nie chciał żebym ja to robiła. Niestety takie mamy charaktery:(

Spodziewałam sie tego że takie będą wasze reakcje ;(
cóz... sama jestem sobie winna i chyba sama musze sobie z tym poradzic...

chyba nie rozumiem kobiet.

JESZCZE RAZ I DUZYMI LITERAMI: Z W I A Z E K  N I E  J E S T  P O  T O, Z E B Y  S I E B I E 
N A W Z A J E M  O G R A N I C Z A C  , tylko budowac cos wzajemnie , byc dla siebie , kochac sie , zyc.

7

Odp: Za młoda na miłość ?

"Z W I A Z E K  N I E  J E S T  P O  T O, Z E B Y  S I E B I E
N A W Z A J E M  O G R A N I C Z A C"

Racja.
Tylko ja nie zdążyłam sprawdzic jak wygląda życie NIE będąc w związku.
Nikt mi nie wmówi że w związku mogę robic ABSOLUTNIE WSZYSTKO na co mam ochotę.

Chciałabym choc przez krótki czas sprawdzic jak to jest, a poźniej byc z kims juz do końca życia a nie zastanawiac się ciągle co by było gdyby...

Ale już nie sprawdzę, bo zatraciłam się w miłości na wieki...

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-03 00:01:31)

Odp: Za młoda na miłość ?

Wszystko zależy od rozumienia słów "ABSOLUTNIE WSZYSTKO".
Według mnie w będąc w związku lub żyjąc samotnie obowiązuje jedna granica: niekrzywdzenie drugiej osoby.


Eisis napisał/a:

(...)Tylko ja nie zdążyłam sprawdzic jak wygląda życie NIE będąc w związku.(...)

Jeżeli teraz, w wieku 20 lat już żałujesz, że nie wiesz jak wygląda życie samotne, to aż strach wyobrazić sobie Twoje myśli i pretensje do partnera/losu/siebie za kolejnych 20 lat.

9

Odp: Za młoda na miłość ?

Wszystko sprowadza sie do decyzji. Chcesz sprobowac jak to jest nie bedac w zwiazku? Czy nie chcesz? Bo jak nie chcesz to zostaje ci tylko zastanawianie sie na wieki smile A jak chcesz to to zrob. Musze sie zgodzic z pomaranczowa Zaden zwiazek nie powinien ograniczac ani zamykac w zlotej klatce. Klatka jest zawsze klatka. Raj do ktorego zapedza sie batem przestaje byc rajem. Zwiazek to sztuka kompromisow a jakos nie widze zeby twoj M poszedl na jakikolwiek (ze studiow ty musialas zrezygnowac nie on, z kolegami tobie nie wolno sie spotykac, z podrozy po Europie ty zrezygnowalas) A z czego dla ciebie on zrezygnowal?

10

Odp: Za młoda na miłość ?

Przykładowo- mam ochotę zadzwonic do mojego starego przyjaciela i jak za starych dobrych czasów kupic wino, usiąśc na łące i gadac o głupotach

właśnie teraz bym to zrobiła...

ale nie zrobię, bo nie chcę skrzywdzic najbliższej mi osoby... już wolę sama cierpiec


jestem młoda, i chyba za głupia, na te wszystkie poważne deklaracje.
Przerasta mnie ten świat. Czasem chciałabym znaleźc się w w innym miejscu z innymi ludźmi, a potem wrócic spowrotem jak gdyby nigdy nic.
Ciągle tylko mam dodatkowe obowiązki.  Kiedy więc mam uzyc życia ? jak będę  stara i brzydka a moję dzieci pójdą własną drogą ?

11

Odp: Za młoda na miłość ?

Spotkanie z kumplem skrzywdzi partnera?
Jakieś dziwne rozumienie słowa "krzywda".
Ale Ty, jaka szlachetna, będziesz cierpieć! Na pewno to, że cierpisz będąc w związku uszczęśliwi Twego partnera. Tylko marzy o takim poświeceniu. Związek z cierpiącą!

Może mniej egzaltacji, więcej rozsądku?

12

Odp: Za młoda na miłość ?

Jeżeli teraz, w wieku 20 lat już żałujesz, że nie wiesz jak wygląda życie samotne, to aż strach wyobrazić sobie Twoje myśli i pretensje do partnera/losu/siebie za kolejnych 20 lat.

               Piszę tu, bo właśnie tego się obawiam .



Sadie- może i chcę, ale mam straszne wyrzuty sumienia, z tego ze tak myślę. Wręcz jest mi wstyd:( Marcin jest najcudowniejszym mężczyzną jakiego znam. Wszystko co robi- robi z myślą o mnie. Kocha mnie całym sercem, ja jego też.
Tylko żałuję że nie poznałam go odrobinę później...

13

Odp: Za młoda na miłość ?

Ale czego Ty od nas oczekujesz, Eisis? Napisałaś, że nie chcesz się z nim rozstawać, zamierzasz tkwić w związku pełnym chorej zaborczości. Nie pójdziesz na studia (brawo, nie ma to jak robić z siebie bezwolną kukłę uzależnioną od mężczyzny - co zrobisz, jeśli nie daj Boże w przyszłości Twój chłopak zostawi Cię z dziećmi, jak je utrzymasz, będąc tylko maturzystką?), zrezygnujesz z marzeń o podróżach i imprezach. Wiesz, że robisz źle, i Twoja frustracja niedługo zniszczy Wasz związek, jeśli nie pomyślisz o sobie. Ale jednocześnie usprawiedliwiasz, że "to taki charakter", wszędzie musicie chodzić za rączkę, samotne podróżowanie nie, imprezy i picie też nie, bo stoi za tym samo zło wcielone...

Co mamy Ci powiedzieć, oprócz tego, że marnie skończysz, jeśli zrezygnujesz z marzeń i jeśli nie spróbujesz uleczyć Waszego związku z chorej zaborczości? Bo to właśnie jest CHORA ZABORCZOŚĆ, to co robicie, a nie "charaktery". No chyba, że Wam z tym dobrze. Ale gdyby było dobrze, to byś nie założyła tego wątku, prawda?


Eisis napisał/a:

Nikt mi nie wmówi że w związku mogę robic ABSOLUTNIE WSZYSTKO na co mam ochotę.

No może bez seksu z innymi mężczyznami. Ale poza tym? Czego niby nie możesz? Chłopak to nie Twój tatuś, żeby coś tolerować, czy zabraniać, a jeżeli komuś podróż czy samotne wyjście na imprezę kojarzy się tylko z ewentualną zdradą, no to ma problem...

14

Odp: Za młoda na miłość ?

Spotkanie z kumplem skrzywdzi partnera?
Jakieś dziwne rozumienie słowa "krzywda".
Ale Ty, jaka szlachetna, będziesz cierpieć! Na pewno to, że cierpisz będąc w związku uszczęśliwi Twego partnera. Tylko marzy o takim poświeceniu. Związek z cierpiącą!

Może mniej egzaltacji, więcej rozsądku?



    Tak. Każdy jest inny i inaczej postrzega pewne rzeczy. Też Nie chciałabym żeby on spotkał się z pewnymi kobietami. Świat ludzi zazdrosnych wygląda trochę inaczej niż świat ludzi "rozsądnych"

15 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-03 00:20:04)

Odp: Za młoda na miłość ?

To zostaw swego partnera w spokoju, odejdź od niego.

Poużywaj życia, gdy będziesz miała dosyć flirtowania, szaleństw, ekstremalnych wydarzeń poszukasz odpowiadającego Tobie partnera.

Gdybyś naprawdę kochała obecnego partnera, nie miałabyś takiej ochoty na używanie życia w pojedynkę, nie tęskniłabyś za flirtami.

To, o czym piszesz, to nie opowieść o ludziach zazdrosnych, tylko o ludziach zachłannych, zaborczych, traktujących partnera jak własność, budujący dla nich klatkę, duszący się wzajemnie. Takie zachowania się leczy u terapeuty. Inaczej tworzy się toksyczny związek.

16

Odp: Za młoda na miłość ?

To popracujcie nad tą zazdrością, bo zadusicie się nawzajem i zniszczycie Waszą miłość. Frustracja prowadzi do agresji.

17

Odp: Za młoda na miłość ?

"Co mamy Ci powiedzieć, oprócz tego, że marnie skończysz, jeśli zrezygnujesz z marzeń i jeśli nie spróbujesz uleczyć Waszego związku z chorej zaborczości? Bo to właśnie jest CHORA ZABORCZOŚĆ, to co robicie, a nie "charaktery". No chyba, że Wam z tym dobrze. Ale gdyby było dobrze, to byś nie założyła tego wątku, prawda?"


PRAWDA.

Może pomyślałam, że znajdę tu cudowne rozwiązanie.
ale niestety,
takie
nie istnieje

18

Odp: Za młoda na miłość ?

I co on robi z myślą o Tobie, przepraszam? Dla Twojego dobra zabrania Ci dalszej edukacji? big_smile

19

Odp: Za młoda na miłość ?

Istnieje to cudowne rozwiązanie.
Jest nim zmiana swego myślenia.
I zmiana myślenia partnera.
Jest to możliwe.

20

Odp: Za młoda na miłość ?
Eisis napisał/a:

Może pomyślałam, że znajdę tu cudowne rozwiązanie.

A co byście powiedzieli na wspólną wizytę u terapeuty? Kochacie się, więc spróbujcie uleczyć Waszą miłość. Macie inne zainteresowania, więc do końca życia będziecie musieli albo rezygnować z marzeń, albo nauczyć się, że w związku można robić coś tylko dla siebie. I że np. spotkanie z dawnym przyjacielem to nie zdrada.

21

Odp: Za młoda na miłość ?

Zaborcza miłość to jak siedzenie na bombie z opóźnionym zapłonem .
Fajnie jest być zakochanym i realizować siebie w związku w którym ma się wsparcie .
Rezygnacja z siebie tak jak pisały moje poprzedniczki odbije się brzydką czkawką po jakimś czasie ,już podcięła Ci miłość skrzydła .
Bycie dla siebie sterem i okrętem grozi po latach mielizną i wypaleniem uczuciowym.

22

Odp: Za młoda na miłość ?

Nie zabrania. Mogłam iśc na zaoczne studia ale wyszło tak że nigdzie nie poszłam i zaczęłam pracowac. Na dziennych rzadko bym go widywała. Na dłuższą metę oboje byśmy tego nie znieśli.

Co robi dla mnie ?
Jest przy mnie zawsze. Nawet w tych najtrudniejszych momentach mojego życia. Potrafi przyjechac w środku nocy tylko po to żeby mnie pocieszyc. Jest moją bratnią duszą, podporą, przyjacielem...

Nie chcę wyładowywac na nim swojej frustracji czy też agresjii . Niczemu nie jest przecież winny.


Zmiana myślenia ?

23

Odp: Za młoda na miłość ?
BabaOsiadła napisał/a:
Eisis napisał/a:

Może pomyślałam, że znajdę tu cudowne rozwiązanie.

A co byście powiedzieli na wspólną wizytę u terapeuty? Kochacie się, więc spróbujcie uleczyć Waszą miłość. Macie inne zainteresowania, więc do końca życia będziecie musieli albo rezygnować z marzeń, albo nauczyć się, że w związku można robić coś tylko dla siebie. I że np. spotkanie z dawnym przyjacielem to nie zdrada.

Nie potrzebuję terapeuty, tylko przyjaciółki . Niestety nie mam kogoś takiego, kto pomógłby mi to zrozumiec.

24

Odp: Za młoda na miłość ?

Tak.
Zmiana myślenia na związek, na krzywdzenie innych, na zaborczość i zazdrość, na używanie życia.
Albo samodzielnie, albo przy pomocy terapeuty.

Jeśli tego nie zrobicie, poczytaj wątki na forum "Rozstanie - Flirt - Zdrada - Rozwód", a w nim wątki na temat zdrad. Jest ich pełno, od początkowych fascynacji owocem zakazanym, po konsekwencje zdrady.

25 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2011-11-03 00:41:56)

Odp: Za młoda na miłość ?

No cóż. To, co robisz, robisz na własne życzenie. Będziesz bardzo gorzko płakać, bo życie masz tylko jedno. Rezygnujesz z marzeń = rezygnujesz z siebie. Życzę Ci dużo szczęścia i jakiegoś cudu, bo będzie Ci potrzebny.

26

Odp: Za młoda na miłość ?

mądre z Was kobiety smile

Dowiedziałam się dzisiaj jaka ze mnie słaba jednostka...

i jak wiele mi brakuje do rozsądnego myślenia...

27

Odp: Za młoda na miłość ?

Ja mam 20 lat i jestem z chlopakiem ponad 3lata.Zakochalam sie w nim jeszcze w I kl gim. On we mnie też ale bylismy za mlodzi. Tym bardziej ze zaden jego kumpel nie mial dziewczyny no to jak on mogl miec? hmm Przez cale gimnazjum i I kl liceum pojawiali sie jacys chlopacy ale wiedzialam ze to nie to. Jeden mnie bardzo zauroczyl ale wtedy nie chcialam tak do konca z nim sprobowac bo kochalam innego. Pozniej byl nastepny,myslalam ze przy nim zapomnialam o tym moim,ale niestety gdy sie nic nie udalo, wrocily wspomnienia. tak naprawde caly czas kochalam mojego obecnego chlopaka smile W koncu po I kl liceum spotkalismy sie,pogadalismy i od tamtej pory jestesmy razem smile bylam szczesliwa, myslalam ze to przeznaczenie. bo przez cale 4 lata gdzies to sie z nami ciaglo. niektorzy mogliby pomyslec ze co to za milosc w gimnazjum, ale uwierzcie mi ze ja go juz wtedy naprawde kochalam smile ale teraz, czasami sobie mysle ze nic nie uzylam. bo zawsze myslami bylam przy nim a nie z tym ktory chcial do mnie "zakrecac". jest mi z nim dobrze,chce z nim byc do konca zycia,planujemy cos tam smile ale jak tak usiade nieraz to sobie mysle ze nie wiem co to za zycie jest z innym chlopakiem, nigdy na dyskotece nikogo nie poznalam, bo albo nie chcialam albo pozniej juz nie wypadalo. chcialabym przezyc nieraz cos innego ale juz sie nie da. czasami mysle za sama nie wiem czego chce, bo kocham Go na pewno ale jeszcze czegos mi brakuje. wrrr,glupie uczucie.....

28

Odp: Za młoda na miłość ?

Jak tu zjeść ciastko i mieć ciasto?
Faktycznie, problem.

Wszystkie posty skierowane do autorki wątku dotyczą i Ciebie, milenko2306.

29

Odp: Za młoda na miłość ?

wiem,wiem. mamy podobny problem. pierwszy raz w ogole o tym "powiedzialam". nie chce nikomu o tym mowic bo jeszcze chlopak by sie mogl jakos dowiedziec. kocham Go ale czasami marzy mi sie jakis inny,zastanawia mnie jak by o mnie zabiegal, jak wygladalyby pierwsze randki, co by mi kupowal, gdzie bysmy chodzili, jaki mialby stosunek do mojej rodziny i znajomych???? kurde ale przeciez nie zerwe z nim zeby zobaczyc jak mogloby byc mi z innym. co jesli by mi nie wyszlo? gdybym jednak poczula ze aktualny chlopak to milosc mojego zycia? juz na pewno nie moglabym do niego wrocic. wtedy dopiero bylabym nieszczesliwa....co prawda nie ogranicza mnie jak chlopak Eisis, chociaz tez jest zazdrosny. bardziej to ja jestem zaborcza. ja chodze na dyskoteki,on nie bo go nie chce puszczac z kumplami. lubie sie spotykac z kumpelkami przy winku, a jak on mowi ze idzie do kumpla na piwko to sie wkurzam. mojej przyjaciolki chlopak byl niedawno na imprezie integracyjnej z pracy. dziwilam sie jej ze go puscila,ja bym na to nie pozwolila. wyzwala mnie... cholera! naprawde nie wiem czego chce. na szczescie mam tylko takie momenty ze tak mysle...

30

Odp: Za młoda na miłość ?

Uważaj na tę smycz, której nie chcesz puścić.

Swoją drogą niezłe określenie relacji między dwojgiem, wydawałoby się dorosłych, ludzi: "nie chcę go puścić".

31

Odp: Za młoda na miłość ?

Bzdura to co większość tu pisze. Jeśli dwie osoby maja się ku sobie i chcą być ze sobą to dlaczego nie. Przecież zawsze były i będą rozwody . A ona nie musi wcale rezygnować z marzeń.Jest takie powiedzenie jak kocha i szanuje to zawsze cie traktuje z szacunkiem.Dlaczego masz niezaryzykować , chyba ze boisz się tego , możliwe ze chcesz się wybawić , wyszaleć . Powiem ci ze i w moim wieku tez będziesz miała ochotę się wybawić.Tak wiec nic nie tracisz , a tylko możesz zyskać.

32

Odp: Za młoda na miłość ?

XXX999 piszesz bzdury .
Miałam 20 lat jak wyszłam za mąż miał być cud miód i malina a była rezygnacja z marzeń i zakazy .
Dostosowałam się i co .Od 10 lat jestem samodzielną kobietą z 3 dzieci .
Nie da się zadowolić kogoś kto w pewnym sensie uważa że jego miłość ma palmę pierwszeństwa.
Warzna jest samorealizacja i teraz to robię 21 lat później.
Jedynie żałuję że nie zrobiłam tego wcześniej dopiero teraz jestem w pełni szczęśliwa ,mam pracę którą lubię chodzę do szkoły którą zawsze chciałam skończyć , nikt mi nie zabrania spotkań ze znajomymi i rezygnowania z mojego jestestwa.
Co prawda nie ma w moim życiu mężczyzny ale nie czuję się w związku z tym samotna teraz jest mój czas i mam poparcie dzieci.
Mogła bym mieć kogoś jestem atrakcyjną kobietą ale jak pomyślę z ilu rzeczy ważnych dla mnie musiała bym zrezygnować to skóra cierpnie mi na karku.Długo odzyskiwałam równowagę po rozwodzie .Rozwód to trauma a nie zakupy w hipermarkecie a małżeństwo to nie sukienka którą można zmienić w biegu bo zrobiła się za ciasna.
Dziećmi też nie da rzucić się w kąt Trzeba nie tylko je urodzić ale  wychować oraz wykształcić .
Skoro już jest dylemat to raczej będzie się pogłębiał .Pełno jest szczęśliwych na początku kobiet są dumne że rezygnują dla miłości i mężczyzny swojego życia z swoich planów ,marzeń a potem zgorzkniałe i nieszczęśliwe mogą mieć pretensje tylko do siebie .
Życie to nie bajka i harlekin .

33

Odp: Za młoda na miłość ?

Post Milenki jest prawie jak mój, tylko napisany innymi słowami. Widzę że nie jestem sama. W naszym związku ja też jestem bardziej zaborcza. On też kiedyś był ale ostatnio mu przeszło. A  mi niestety nie.

34

Odp: Za młoda na miłość ?
xxx999 napisał/a:

Bzdura to co większość tu pisze. Jeśli dwie osoby maja się ku sobie i chcą być ze sobą to dlaczego nie. Przecież zawsze były i będą rozwody . A ona nie musi wcale rezygnować z marzeń.Jest takie powiedzenie jak kocha i szanuje to zawsze cie traktuje z szacunkiem.Dlaczego masz niezaryzykować , chyba ze boisz się tego , możliwe ze chcesz się wybawić , wyszaleć . Powiem ci ze i w moim wieku tez będziesz miała ochotę się wybawić.Tak wiec nic nie tracisz , a tylko możesz zyskać.

Nikt z nas, zabierających głos w tym wątku, nie zabrania autorce wątku i jej bliźniaczej (w myśleniu i postępowaniu) siostrze bawić się i szaleć będąc w związku.

Problem dotyczy czego innego.
Problem dotyczy żalu autorki, że nie poznała smaku innych znajomości, że nie flirtowała z innymi, że zrezygnowała z marzeń na rzecz nieświadomego tych wyrzeczeń partnera. I to może być podstawą do szybkiego rozstania. Podstawą do szybkiego rozstania może być również jej myślenie zakładające, że towarzysz życiowy jest jej własnością. I sprawą oczywistą jest istnienie rozwodów, ale skorzystanie z pomocy terapeuty lub samodzielna zmiana myślenia może przed takim krokiem uchronić.

35

Odp: Za młoda na miłość ?
Eisis napisał/a:

(...)W naszym związku ja też jestem bardziej zaborcza. On też kiedyś był ale ostatnio mu przeszło. A  mi niestety nie.

Zaborczość nie jest przeziębieniem. Nie leczona, nie przejdzie.

36

Odp: Za młoda na miłość ?

Eisis, jeśli chodzi o poznanie chłopaka i dość wczesny początek długiego związku to mamy całkiem podobną sytuację. I nawet w pewnym stopniu Cię rozumiem. Jak widze zradzanie się uczucia między moimi znajomymi, pierwsze flirty itp to też myśle, że fajnie by było znowu przeżyć coś takiego. Ale zasadniczą sprawą jest, że też mnie coś takiego spotykało - tylko dobre pare lat temu. I jak się pojawi jakiś konflikt między nami to w jakimś mniejszym zakresie też się pojawia. I o tym trzeba pamiętać. W jakim związku byś nie była to ten początkowy etap poznawania i zalotów i tak kiedyś będzie miłym wspomnieniem. Niektórzy mogą tak w nieskończoność poznawać, rzucać albo niezobowiązująco flirtować itp. Ale to się w normalnych relacjach ZAWSZE musi skończyć.

Zasadniczą kwestią jest fakt, że dajecie sobie nawzajem za mało oddechu od siebie. Mam kilku dobrych kumpli i przyjaciół - facetów, z którymi jestem w dobrym kontakcie, umawiam się na kawę, chodzę na spacery. Nawet jeśli mojemu to nie zawsze się podoba to co z tego? Jak się kocha to sie ufa, prawda? Nie można sie bez przerwy bać, że ta druga strona Ci ucieknie. A odrobinka zdrowej zazdrości nikomu nie zaszkodziła wink A takie spotkania są naturalne jeśli nie chce się zwariowac z związku, będąc  wciąż z jedną osobą tongue Wtedy i pójście na impreze bez chłopaka i dobra zabawa są możliwe.

37

Odp: Za młoda na miłość ?

Mozna być w związku i mieć samokontrole , przecież wiadome jest " Do zakochania jeden krok " . Ja to rozumiem , ale dajcie jej zrozumiem co będzie potem. Jeśli teraz się z tym złe czuje , a to jest silniejsze od niej. Napisałem co myślę bo wiem po sobie , milosc nie wybiera , ale starajcie się widzieć tez i dobre strony. Jeśli facet/kobieta w związku kogoś bije czy po prostu ma to głęboko gdzieś to to boli wiadomo. Ale są takie związki co potrafią przezwyciężyć wszystko. Moze i mam bujna fantazje , ale bez tego człowiek by był pusty w środku.

38

Odp: Za młoda na miłość ?

A ja mam subiektywne zdanie co do tego. Wiem ze miłość nei stawia sie na pierwszym miejscu , ale skoro ludzie dzielą się na dobrych i złych , a tych dobrych nigdy nie zauważycie bo są skryci , maja swój świat itd.. Nie myślę o tym jak o zmianie bielizny , ma wybór kobieta zawsze jak i mężczyzna  Pamiętaj ze to idzie w dwie strony , nie tyle ze tylko my ranimy. W związku czasem trzeba iść na kompromis , mieć tez własne zdanie i się cenić! Nie w tym jest rzecz żeby po 20 latach powiedziała dość . Możemy tylko ja wspierać co każdy z nas by uczynił . Ja osobiście jeśli bym był na waszym miejscu i by mną kobieta manipulowała , to czy to miłość czy pożądanie a może zauroczenie wiedział bym co robić. Mamy mózg po to by myśleć , realizować plany , swoje marzenia.Nauczcie się żyć a nie czasami wciskać ludziom blednę przesłanki.

39

Odp: Za młoda na miłość ?

Widzisz, dla Ciebie imprezy, wracanie do domu wedle własnego upodobania, 'niewinne' flirty to coś czego nie doświadczyłaś. Chciałabyś trochę poszaleć, pożyć po swojemu. A ja Ci powiem, że strasznie Ci zazdroszczę. Ja to wszystko miałam, czego Ty pragniesz. Zycie w pojedynke, podróże, spełnianie własnych marzeń... A nie znalazłam jeszcze miłości, mimo, że na mojej drodze pojawiało się kilku frajerów. Powinnaś cieszyć się, że masz kogoś wyjątkowego u swego boku, bo pewnie niejedna kobieta z chęcią by sie zamieniła z Tobą, uwierz mi.

40

Odp: Za młoda na miłość ?

nooo Eisis, mamy bardzo podobny problem. i jak go rozwiazac hmm nie chcialabym z Niego rezygnowac, zreszta szkoda mi tych 3lat razem, ale z drugiejs str jesli w przyszlosci mam byc z tego powodu nieszczesliwa to ja dziekuje bardzo hmm dylemat jak nie wiem co hmm

41

Odp: Za młoda na miłość ?
moni921234 napisał/a:

Widzisz, dla Ciebie imprezy, wracanie do domu wedle własnego upodobania, 'niewinne' flirty to coś czego nie doświadczyłaś. Chciałabyś trochę poszaleć, pożyć po swojemu. A ja Ci powiem, że strasznie Ci zazdroszczę. Ja to wszystko miałam, czego Ty pragniesz. Zycie w pojedynke, podróże, spełnianie własnych marzeń... A nie znalazłam jeszcze miłości, mimo, że na mojej drodze pojawiało się kilku frajerów. Powinnaś cieszyć się, że masz kogoś wyjątkowego u swego boku, bo pewnie niejedna kobieta z chęcią by sie zamieniła z Tobą, uwierz mi.

U Ciebie wszystko dzieje się po kolei. Pobawiłaś się, poszalałaś, i w przyszłości nie będzie już Ci tego brakowało. Na miłośc przyjdzie czas. Nigdy nie jest za późno. Większym problemem jest zakochanie się zbyt wcześnie- przynajmniej dla mnie


Milenko- też nie chciałabym rezygnowac z niego, ale... sama wiesz... 
Chyba mnie najbardziej rozumiesz smile

Co z tego że on mi powie że mam spotkac się z koleżankami, wyjśc z nimi do kina, czy na zakupy, skoro to nie o to mi chodzi...

42

Odp: Za młoda na miłość ?
Eisis napisał/a:

(...)Większym problemem jest zakochanie się zbyt wcześnie- przynajmniej dla mnie (...)

Jak pech, to pech.
Zakochać się w dobrym i odpowiadającym wymaganiom chłopaku, w wieku 20 lat, to prawdziwy dramat.



Życzę Tobie, byś w swoim życiu doświadczała tylko takich kłopotów i zmartwień.

43

Odp: Za młoda na miłość ?

Może po prostu go nie kochasz i tyle, a to co myślisz, że jest miłością jest zwykłym przyzwyczajeniem. Swoja drogą nie rozumiem zupełnie tego całego "muszę się wyszumieć", objechać pół świata, wypić wiadro wódki. Zupełnie to do mnie nie dociera i co to za frajda:

- nawalisz się na imprezie to kaca masz rano
- objedziesz pół świata i co do lustra będziesz to opowiadać
- jak za bardzo poszumisz to jeszcze się wtopą skończy

Czy flirtowanie jest aż takie super ?

Przerobiłem powyższe co lepsze kupiłem sobie motor nawet i tak jazda nim daje od cholery frajdy ale jest do dupy jak się już człowiek zatrzyma i zda sobie sprawę, że się z gnojkiem nie da pogadać.

44

Odp: Za młoda na miłość ?

Dwa lata temu byłam w takiej sytuacji. Dopadło mnie uczucie, że coś mi umyka, przelatuje między palcami.
Efekt był taki, że po dwóch tygodniach zostawiłam chłopaka, bo już nie mogłam oddychać.
A też wydawało mi się, że to "to".

45

Odp: Za młoda na miłość ?
Wielokropek napisał/a:
Eisis napisał/a:

(...)Większym problemem jest zakochanie się zbyt wcześnie- przynajmniej dla mnie (...)

Jak pech, to pech.
Zakochać się w dobrym i odpowiadającym wymaganiom chłopaku, w wieku 20 lat, to prawdziwy dramat.



Życzę Tobie, byś w swoim życiu doświadczała tylko takich kłopotów i zmartwień.

mam na myśli KOLEJNOŚC. A nie to że stanowi to dla mnie największy problem w moim zyciu. Uwierz mi że mam większe, ale to nie miejsce żeby o tym pisac.

krewzalewa:  zupełnie nie wiesz o co mi chodzi. po 1.kocham Go, po 2. to nie jest przyzwyczajenie. Nie rozumiesz tego że młodośc rządzi się pewnymi prawami ? Nie widzisz "frajdy" w rozrywce, zabawie, zwiedzaniu świata, w przeżywaniu przygód ? Wspólczuję. Uważam że trzeba takie rzeczy po prostu przeżyc, a dopiero potem budowac dom i małżeństwo z ukochanym . W przeciwnym wypadku za parę lat zacznie się żałowac że nie "użyło" się zycia wtedy kiedy była okazja. Potem już nie ma na to czasu, są obowiązki, dzieci, itp.

może piszę jak pokręcona i większośc nie rozumie o czym mowię, ale napewno nie chodzi mi o WYPICIE wiadra wódki itd itp

46

Odp: Za młoda na miłość ?

Wpiszcie sobie "Miłość" na Wikipedii będziecie mieli dość spójną definicję. Wystarczy przeczytać i stwierdzić co się samemu ma. W końcu po to są encyklopedie.

47

Odp: Za młoda na miłość ?
pina_mc napisał/a:

Dwa lata temu byłam w takiej sytuacji. Dopadło mnie uczucie, że coś mi umyka, przelatuje między palcami.
Efekt był taki, że po dwóch tygodniach zostawiłam chłopaka, bo już nie mogłam oddychać.
A też wydawało mi się, że to "to".

to przykład zakończenia podobnej historii, jakiego chciałabym uniknąc...

48

Odp: Za młoda na miłość ?

Eisis, ja Cie rozumiem smile wiem o co Ci chodzi. szkoda ze nie kazdy moze nas zrozumiec.

49

Odp: Za młoda na miłość ?

Milenko --->> chyba musimy same dac sobie z tym radę smile

50

Odp: Za młoda na miłość ?

no chyba nic innego nam nie pozostaje smile

51

Odp: Za młoda na miłość ?

Przenosimy się na prywatne wiadomosci ?

52

Odp: Za młoda na miłość ?

no jak chcesz to mozemy smile

53

Odp: Za młoda na miłość ?

Aha, ale się nie da bo e-mail jest ukryty tongue

54

Odp: Za młoda na miłość ?

milenka2306 NIE MA ukrytego e-maila...

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Za młoda na miłość ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024