Gdzie są prawdziwi przyjaciele? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

Temat: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

To pytanie siedzi mi w głowie od paru dni... Gdzie są ludzie którzy są warci naszego zaufania i miłości?

Opowiadałam już tutaj na forum historie mojej nieszczęśliwej miłości.. A teraz doszła jeszcze fałszywa przyjaźń.
Arka znam od wielu lat... A od ponad dwóch byliśmy przyjaciółmi, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu i NIGDY przenigdy nie było między nami nic poza stosunkami czysto przyjacielskimi. Wiedział o wszystkim i on mówił mi wiele... Ale parę miesięcy temu nie powiedziałam mu, że straciłam pracę (było mi głupio). Tak czy siak on w końcu się o tym dowiedział i nasze stosunki się pogorszyły... Ale potem było coraz lepiej, w końcu nie zrobiłam nic takiego strasznego... tylko nie powiedziałam o tej pracy.
No i tak bywało coraz lepiej i lepiej aż w końcu wyznał mi miłość. Byłam w szoku bo myślałam, że już mnie nie lubi, że nigdy nie będziemy przyjaciółmi a mi strasznie na nim zależało i bardzo się starałam żebyśmy odbudowali tą przyjaźń. I nawet pomyślałam, że skoro mnie kocha tak jak mówi to może warto dać temu szanse? Zawsze się świetnie dogadywaliśmy... Poza tym skoro coś do mnie czuł to przyjaźń nie byłaby już tak możliwa jak wcześniej. Ale to nic... Bo jego kuzyn a mój kolega (zawsze szczery) powiedział, że Arkowi chodzi tylko o seks, że chce mnie zdobyć i wymyślił, że będzie mi wmawiać, że mnie kocha. Serce mi pękło! Bo NIGDY nie spodziewałam się, że on mógłby w taki sposób kogoś oszukać a co dopiero mnie... Nigdy nie robił takich rzeczy żadnej dziewczynie. Chyba, że ja zawsze wierzyłam w jego dobroć i nie widziałam jaki był naprawdę. Ale nigdy nawet nie starał się nic ze mną robić (przez dwa lata nic kompletnie) a tu nagle zechciał mi wyznawać miłość tylko po to żeby mnie zaciągnąć do łóżka?? Tak czy siak... zraniło mnie to bo ja nigdy nie zrobiłam mu krzywdy, zawsze byłam pomocna i uczciwa (z wyjątkiem tej sprawy z moją pracą).

I tak się zastanawiam co człowiek musi w sobie mieć złego, żeby CELOWO z premedytacją, kłamać i łamać komuś serce tylko dla własnej przyjemności? Cieszę sie tylko, że bardzo szybko dowiedziałam się prawdy... Ale i tak to boli okropnie sad strasznie się zawiodłam na nim... Jak mam ufac innym jak ludzie których kocham i na których mi zależy takie rzeczy robią? Czuje się jakby mi ktoś wbił nóż w plecy...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Może zamiast myśleć, że wbił ci nóż w plecy, po prostu z nim pogadasz? Piszesz, że byliście przyjaciółmi... przecież znasz go na tyle dobrze, żeby wiedzieć, czy mówi prawdę czy nie. Podczas rozmowy na pewno poznasz czy ściemnia. I w ogóle wydaje mi się dziwne, przyjaźnić się dwa lata i nagle nabrać ochoty na seks z tą osobą. Pokochać ją (nie zakochać - bo to ci innego) - tak, ale seks? Nie wierzę w to.

I jeszcze kolejna sprawa - przyjaźń nie polega na tym, żeby mówić sobie wszystko. Dla mnie przyjaźń jest głównie wtedy, gdy jest wszystko tak jak w związku, ale nie ma seksu i po prostu z jakiegoś powodu nie można być razem (bo nie pasujemy do siebie, bo by nam się nie ułożyło, bo jedno z nas jest w związku itp. itd.). Szacunek, akceptacja, sympatia, zrozumienie - to jest przyjaźń. I pomoc w rozwoju, we wzrastaniu, wsparcie emocjonalne, kiedy jest taka potrzeba. Poza tym kiedy jestem z kimś tak blisko, to dotykam jego istoty, tego kim tak naprawde jest. A że nie powie mi wszystkiego - nie musi smile.
On powinien zrozumieć, że mu nie powiedziałaś o utracie pracy, bo było ci głupio, wstyd itp. I na tych emocjach powinien się skupić. A nie na obrażaniu się, bo mu czegoś tam nie powiedziałaś smile. To takie trochę dziecinne.

3

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

A skąd wiesz, że jego kuzyn nie powiedział Ci tak z zazdrosci, o to że jego kuzyn-facet ma taka fajna kumpele na ktorej moze polegac? Faceci to dziwne stworzenia, ale z kumplem warto pogadac. Rozmową da się załatwić prawie wszystko!

4

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

No wlasnie, czasami warto wysluchac tych pobocznych stron... ale druga sprawa jest to, ze o przyjaciol jest naprawde trudno! Ja osobiscie swoimi przyjaciolmi moge nazwac; meza, mame i tate. Wiecej nie mam na liscie. A dlaczego? Byli ze mna w kazdej sytuacji mojego zycia-dobrej i zlej, zawsze stawali w mojej obronie jesli ktos mnie krzywdzil, czesto wylewaja mi wiadro zimnej wody na glowe, moge im ufac i wzajemnie, wiedza o wszystkich moich wzlotach i upadkach, bledach itp i nadal mnie kochaja.
Mysle, ze na prawdziwa przyjazn potrzeba lat zrozumienia, szacunku i wspierania sie nawzajem. Czesto chcemy miec kogos takiego 'na sile'. I z mojej strony, z mojego doswiadczenia wyglada to tak, ze jesli ktos raz zawiodl Twoje zaufanie, to juz nie da sie tego odbudowac... niestety.
Rozchmurz sie troche! Nie mysl o tej sytuacji i nie pozwol zeby zdominowala Twoje zycie. Wyciagnij wnioski z tej przykrej lekcji i zyj dalej! smile pozdrawiam

5 Ostatnio edytowany przez Villemoo (2011-11-03 14:19:05)

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Rozmawiałam z nim i wyszło, że nie mówił nic takiego tylko tamten tak to sobie wywnioskował (powiedział mu, że zakochał się i się mu podobał a on tenjego kuzyn stwierdził, że to o seks chodzi). W sumie od początku mi to nie pasowało do Arka... Nie ten typ faceta.
Ale zabolało może dlatego że to było takie nie spodziewane...

Ja mam jedną przyjaciółkę na dobre i na złe... od zawsze sie przyjaźnimy i ona NIGDY nie zrobiła nic żeby mnie skrzywdzić. A było wiele osób które przez własną zawiść i zazdrość potrafili mi wbić nóż w plecy. Ale nie jestem typem osoby która usiądzie i będzie płakać. Mimo wszystko trzeba się podnieść i iść dalej.
A Arek (ten przyjaciel) też zawsze był pomocny i wyrozumiały. Po prostu ostatnio się dziwnie zachowywał i trzymał dystans ale już znam powód, bo się zakochał...
Może stąd to jego dziecinne zachowanie i obrażanie? Wcześniej nie było tak... Faceci są jak dzieci smile zawsze to było wiadome.

mimi24 i masz racje, rodzice kochają ZAWSZE i mimo wszystko i na nich zawsze można liczyć bez względu na to co się stanie. Dobrze mieć takie pożądne oparcie w kimś.

6

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Villemooo i jak się sprawa rozwiązała? Rozmawiałaś z Arkiem, ale czy do jakiś konkretnych wniosków doszliście?

7

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

brunecia90 tak rozmawiałam z nim...
Nikt nigdy mi tak pięknie nie powiedział, że mnie kocha. Aż się popłakałam.
Wyjaśnił mi wszystko i prosił o to bym dała mu szansę. Powiedział, że kocha mnie od ponad roku ale nie chciał mówić bo wiedział, że mam kogoś innego. A chciał się ze mną choć przyjaźnić.
Ja to jestem w takim szoku po tym wszystkim co mi powiedział...

ZAWSZE mi na nim zależało i to bardzo... Ale w głowie zawsze miałam myśl "to tylko przyjaciel" i tak było. A teraz, nie daje mi to spokoju, ciągle o nim myślę. O tym jak to się skończy. O tym, że mogłabym go pokochać tak jak się kocha mężczyznę.

Nawet 2 tygodnie temu (zanim dowiedziałam się, że Arek mnie kocha) powiedziałam mojej przyjaciółce, że mam dziwne uczucie jakbym przegapiała coś naprawdę ważnego związanego z Arkiem. Nie chcę przegapić czegoś. Z nim zawsze się dobrze rozumiałam i świetnie nam się razem rozmawiało itp.

No tak z problemu z przyjacielem przerodziło się to w problem z chłopakiem heh smile

8

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Aż się serducho raduje z takich pięknych zakończeń:):)
Powodzenia Ci/Wam życzę:)

9

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Powinnaś porozmawiać ze swoim przyjacielem o tym czego się dowiedziałaś.Tak jak już ktoś napisał skąd możesz wiedzieć ze kuzyn mówił prawdę?Wiele jest takich sytuacji że niektórzy próbuja narobić plot z zazdrości a przy tym dołożyć swoje.
I jest to niestety bardzo smutne że nie ma na świecie prawdziwych przyjaciół.Ja osobiście nie wierze w przyjaźń damsko męską bo to sie tak zazwyczaj kończy jak w waszym przypadku.Jednak wracając do tematu radzę Ci nie słuchać sie osob trzecich ja kiedys bardzo na tym źle wyszłam a mianowicie przez wtrącanie się innych.Teraz obiecałam sobie ze nigdy sie nikogo nie posłucham dopuki sama się nie poznam na tej drugiej osobie,wtedy będę miała pewność.

10

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Villemoo tak sobie pomyślałam, że to jest lekcja żeby nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Najgorzej jak się przejmujemy,
że ktoś usłyszał jak ktoś komuś powiedział, że tamten powiedział...
Całe szczęście, że jak dwoje dorosłych ludzi ze sobą szczerze porozmawialiście.
A co do przyjaciół. Dziś ciężko z tą przyjaźnią, nie mówiąc już o tym jak bardzo pospolity stał się ten zwrot.
Często mam wrażenie , że takie słowa ja przyjaciółka, koleżanka, znajoma są stosowane wymiennie zupełnie jakby różniły się tylko tym, że brzmią inaczej.

11

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Ja słowo "przyjaciel/przyjaciółka" używałam tylko w 4 przypadkach...
I tylko jedna okazała się fałszywa.. Ale to dawna historia i bardzo bolesna.

No i teraz ta sytuacja z Arkiem. Ale spotykamy się codziennie, zerwałam z poprzednim chłopakiem dlatego, żeby z nim spróbować.
Tak czy siak tego poprzedniego nie kochałam tak jak on na to zasługiwał więc postanowiłam to zakończyć póki żadne z nas nie ucierpi na tym bardziej.

Z Arkiem czuję się jakbym po raz pierwszy w życiu się zakochiwała... Poznajemy się na nowo od tej hmm drugiej strony. Ktoś kiedyś mówił, że piękną miłość można zbudować na podstawach przyjaźni i mam nadzieję, że mój przypadek to potwierdzi.

A co do osób trzecich to ja osobiście nie słuchałam ich nigdy chyba, że dotykało mnie to w samo serce... A to z Arkiem zabolało okropnie. Na szczęście udało się nam wszystko wyprostować. Mam dobre przeczucia.

Co jest jeszcze ciekawe to Arek jest najlepszym przyjacielem faceta którego kochałam przez 6 lat... Jedynego którego kochałam kiedykolwiek wcześniej (ale nigdy z nim nie byłam).

laurka11 mnie również przeraża to jak pospolite stały się słowa "kocham Cię" bądź "przyjaźń". Czasem mam wrażenie, że świat zmierza w złym kierunku. Że zanikają wartości wpajane nam od dziecka.. Szczególnie martwi mnie sprawiedliwość i uczciwość którą zawsze cenię a prawie nigdy się z nią nie spotykam.
Popełniłam w życiu parę większych błędów ale chcę zbudować moje życie na silnych fundamentach. Chcę by było pełne miłości. Inaczej nigdy nie będę szczęśliwa.

12

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Villemoo czasem warto byc z kims kogo sie poznawalo tyle lat , kto byl przyjacielem i komu mozesz ufac. Z tego naprawde moze wyjsc cos pieknego.

Faktycznie w tych czasach trudno o przyjazn. Z czego to wynika? nie wiem.

13

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

iw25 uważam, że warto... czuje się z nim świetnie. Zawsze mi się z nim dobrze rozmawiało...

14

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Nie wiem czy wyżej pisałam, że żeby spróbować z Arkiem czegokolwiek musiałam zerwać zaręczyny.... Co też zrobiłam. Bardzo to zraniło Kubę ale nie mogłam go oszukiwać... Zresztą na temat końca tego związku myślałam wielokrotnie. Mieliśmy wiele wspólnego ale to różnice były ogromne. Ja dusza towarzyska, on typowy domownik. Nie lubił imprez, zabaw i nie lubiał gdy ja na nie chodziłam. Ciągle podejrzewał mnie o zdradę i wydzwaniał. Chciał trzymać na uwięzi. Wiem, że będąc z Arkiem tego nie będę miała....

Ale wczoraj, pojechałam do mojego ex narzeczonego po moje rzeczy... Żegnając się z jego rodzicami (aż sie popłakali tak mnie kochali, zresztą oni byli dla mnie też jak rodzinai też sie rozkleiłam) i z nim, nie czułam sie już tak pewnie w tym że chce tego końca. Jakaś część mnie chciała by mnie Kuba zatrzymał, by powiedział że się wszystko ułoży by przytulił, jednak spędziłam z nim trochę.

Ja już sama nie wiem czy nie popełniłam błędu zrywając zaręczyny? A może jednak zrobiłam dobrze bo Arek zawsze był dla mnie ważny i również go kocham...

Miałyście tak kiedyś? Serce rozdarte na polowe? Ale muszę walczyć o moje szczęście tylko nie wiem gdzie go znajdę... sad

15

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Piszesz: "Zresztą na temat końca tego związku myślałam wielokrotnie. Mieliśmy wiele wspólnego ale to różnice były ogromne. Ja dusza towarzyska, on typowy domownik. Nie lubił imprez, zabaw i nie lubiał gdy ja na nie chodziłam. Ciągle podejrzewał mnie o zdradę i wydzwaniał. Chciał trzymać na uwięzi". Wydaje mi się, że to jest dobry powód, żeby się rozstać. Zazdrość i zaborczość mają tendencję do pogłębiania się.

I dalej: "Jakaś część mnie chciała by mnie Kuba zatrzymał, by powiedział że się wszystko ułoży by przytulił, jednak spędziłam z nim trochę" - to naturalne, że jest ci żal. Ale widzę też, że wszystko przemyślałaś. Nie odeszłaś bez powodu, nie odeszłaś tylko dlatego, że był inny facet. Będzie ci jeszcze jakiś czas przykro, bo jednak kawał czasu przeżyłaś z Kubą. Bo masz nie tylko złe, ale i dobre wspomnienia. Daj czasowi czas, niech cię uleczy. Kilka tygodni czy miesięcy i zapomnisz. Skup się na tym, co ważne w tej chwili, nie rozpamiętuj. Skup się na budowaniu nowego związku, bo tego typu relacje oparte na prawdziwej przyjaźni nie zdarzają się często smile.

16

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Emilia dziękuję za odpowiedź... Myślę, że to co napisałaś jest w stu procentach prawdziwe. Tylko ta prawda do końca do mnie nie dotarła.
Budzę się rano i myślę "Gdzie jest Kuba" ale zaraz przypominam sobie, że już go dla mnie nie ma... Zaraz przychodzą myśli na temat Arkai są dużo lepsze pełne miłości i tęsknoty. 
Wieczorem gdy go widzę to tylko on sie dla mnie liczy.

Wiem, że potrzeba czasu i trzeba być twardym w poszukiwaniu własnego szczęścia. Bo ja wiem czego chcę od życia, tylko mam mętlik bo to wszystko to dla mnie świeża sprawa. Tyle co ja w życiu przeżyłam z Kubą mało który związek z takim niedługim stażem przeszedł. Ale powoli do przodu..

17

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Wiecie co mi powiedział wczoraj mój ex narzeczony?
Że on ma tak, że kocha dwie kobiety, mnie od 6 lat i swoją przyjaciółkę od dwóch... Powiedział, że nigdy nie kochał TYLKO mnie.
Zabolało i to bardzo bo przez parę lat mnie okłamywał. Nie da się kochać tą samą miłością dwóch osób.
Po co on mi to w ogóle mówi, chce wzbudzić moją zazdrość? Nie udało mu się, bo to bardziej zabolało niż wzbudziło zazdrość. Wkurza mnie i to konkretnie....

18

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

A może on po prostu kłamie? Może chce ci dokopać na koniec? Żeby zabolało? Gdyby to była prawda, to on by na tym tylko stracił.

19

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Villemoo, Twój były w tym momencie jest rozgoryczony Twoim odejściem, więc na wszelkie sposoby będzie chciał Ci brzydko mówiąc "dosrać". Ale Ty sie nim nie przejmuj. Masz swojego mężczyznę, na którego podświadomie czekałaś całe zycie. A Twój były, cóż....pokazał Ci swoją klasę tym hasłem o miłości do przyjaciółki. Tylko się cieszyć, że się pozbyłaś gada smile

20 Ostatnio edytowany przez iw25 (2011-11-28 11:30:16)

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

prawda, jeśli kochał dwie to jednak nie był cały twój.

21

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Zdenerwowało mnie to co mówił ale już mam to gdzieś... Totalnie przestało mnie to obchodzić.
Tak jak pisałyście udowodnił mi tym tekstem, że podjęłam bardzo dobrą decyzje zakańczając ten fałszywy związek. Nie potrzebnie tylko się przejmowałam uczuciami mojego ex... Skoro mnie nie kochał to spłynęło to po nim smile

Teraz jestem naprawde bardzo bardzo bardzo szczęśliwa smile z Arkiem którego bardzo kocham.

22

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Super, cieszę się że jesteś szczęśliwa. Trzymaj się tego, a o ex zapomnij, nie warto zawracać sobie nim głowy smile.

23

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Dziękuje bardzo smile
Jak coś sie wydarzy ciekawego (oby miłego) to napisze big_smile

24

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Chce to wykrzyczeć całemu światu; JESTEM SZCZĘŚLIWA.
Zakochana tak właśnie w moim najlepszym przyjacielu (o którym pisałam wcześniej). Kocham tak niewyobrażalnie bardzo, że aż mnie boli serce...
Nie wierzyłam, że taka miłość może mnie spotkać, taka wymarzona prosto z pięknych książek i filmów. Nie potrafię nawet wyjaśnić tego uczucia.

Chce tylko powiedzieć, że spotkałam moją drugą połowę, po prostu to wiem. Nigdy nie byłam czegoś tak pewna jak teraz... Te z was które mają już tą osobę u swego boku wiedzą o jakim uczuciu mówię. A te które jeszcze nie spotkały swego księcia z bajki na pewno w końcu go znajdą. Ja szukałam, przechodziłam góry i lasy, spadałam i sie podnosiłam, cierpiałam i to bardzo ale w końcu odnalazłam swój świat. Zaczęłam nowe, cudowne życie u boku A.

Życze wam abyście odnalazły równie piękną miłość.

25

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

smile to fajnie, że znalazłaś szczęście, ciesze się razem z Tobą smile.

26

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Wiele razy zawiodłam się na przyjaźni.Od wielu lat nie mam bliskiej przyjaciółki i wcale z tego powodu nie cierpię.Najgorsze były przyjaźnie w pracy - te bardzo szybko okazywały się porażką.Jeśli tylko byłam lepsza od rzekomej przyjaciółki, bądź przyjaciela od razu stosunki nasze stawały się delikatnie mówiąc chłodne.

27

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?
Villemoo napisał/a:

Chce to wykrzyczeć całemu światu; JESTEM SZCZĘŚLIWA.
Zakochana tak właśnie w moim najlepszym przyjacielu (o którym pisałam wcześniej). Kocham tak niewyobrażalnie bardzo, że aż mnie boli serce...
Nie wierzyłam, że taka miłość może mnie spotkać, taka wymarzona prosto z pięknych książek i filmów. Nie potrafię nawet wyjaśnić tego uczucia.

Chce tylko powiedzieć, że spotkałam moją drugą połowę, po prostu to wiem. Nigdy nie byłam czegoś tak pewna jak teraz... Te z was które mają już tą osobę u swego boku wiedzą o jakim uczuciu mówię. A te które jeszcze nie spotkały swego księcia z bajki na pewno w końcu go znajdą. Ja szukałam, przechodziłam góry i lasy, spadałam i sie podnosiłam, cierpiałam i to bardzo ale w końcu odnalazłam swój świat. Zaczęłam nowe, cudowne życie u boku A.

Życze wam abyście odnalazły równie piękną miłość.

to pozazdrościć i pogratulować oby wasza miłość kwitła smile

28

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?
Villemoo napisał/a:

To pytanie siedzi mi w głowie od paru dni... Gdzie są ludzie którzy są warci naszego zaufania i miłości?

Mnie też to ostatnio zastanawia.......

29

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?
Villemoo napisał/a:

Chce to wykrzyczeć całemu światu; JESTEM SZCZĘŚLIWA.
Zakochana tak właśnie w moim najlepszym przyjacielu (o którym pisałam wcześniej). Kocham tak niewyobrażalnie bardzo, że aż mnie boli serce...
Nie wierzyłam, że taka miłość może mnie spotkać, taka wymarzona prosto z pięknych książek i filmów. Nie potrafię nawet wyjaśnić tego uczucia.

Chce tylko powiedzieć, że spotkałam moją drugą połowę, po prostu to wiem. Nigdy nie byłam czegoś tak pewna jak teraz... Te z was które mają już tą osobę u swego boku wiedzą o jakim uczuciu mówię. A te które jeszcze nie spotkały swego księcia z bajki na pewno w końcu go znajdą. Ja szukałam, przechodziłam góry i lasy, spadałam i sie podnosiłam, cierpiałam i to bardzo ale w końcu odnalazłam swój świat. Zaczęłam nowe, cudowne życie u boku A.

Życze wam abyście odnalazły równie piękną miłość.

No i pięknie smile

30

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Oby uczucie kwitło:-)powodzenia

31

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?
aisoglam napisał/a:

Najgorsze były przyjaźnie w pracy - te bardzo szybko okazywały się porażką.Jeśli tylko byłam lepsza od rzekomej przyjaciółki, bądź przyjaciela od razu stosunki nasze stawały się delikatnie mówiąc chłodne.

Słyszałam kiedyś, że w pracy generalnie nie ma przyjaźni (oczywiście nie jest to regułą i zależy głównie od rodzaju wykonywanej pracy). Ja też wiele razy zawiodłam się na takich pracowych "przyjaciółkach". Nie mam za bardzo przyjaciól, więc zawsze dążyłam do tego, żeby chociaż w pracy znaleźć zaufane, bliskie osoby... i teraz doszłam do wniosku, ze byłam strasznie głupia. Praca to praca. Przeważnie kończyło się to tak, że byłam wykorzystywana przez "przyjaciółki" nic nie dostając w zamian (łącznie z podkradaniem klientów, itp.). Boleśnie nauczyłam się, że ludziom w pracy nie można ufać, choćby byli nie wiadomo jak mili.

32

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?
coolka napisał/a:
aisoglam napisał/a:

Najgorsze były przyjaźnie w pracy - te bardzo szybko okazywały się porażką.Jeśli tylko byłam lepsza od rzekomej przyjaciółki, bądź przyjaciela od razu stosunki nasze stawały się delikatnie mówiąc chłodne.

Słyszałam kiedyś, że w pracy generalnie nie ma przyjaźni (oczywiście nie jest to regułą i zależy głównie od rodzaju wykonywanej pracy). Ja też wiele razy zawiodłam się na takich pracowych "przyjaciółkach". Nie mam za bardzo przyjaciól, więc zawsze dążyłam do tego, żeby chociaż w pracy znaleźć zaufane, bliskie osoby... i teraz doszłam do wniosku, ze byłam strasznie głupia. Praca to praca. Przeważnie kończyło się to tak, że byłam wykorzystywana przez "przyjaciółki" nic nie dostając w zamian (łącznie z podkradaniem klientów, itp.). Boleśnie nauczyłam się, że ludziom w pracy nie można ufać, choćby byli nie wiadomo jak mili.

ja jestem zywym przykładem, ze w pracy nie ma przyjazni. ludzie z reguły czekaja na Twoje potkniecie, zeby isc doniesc szefowi liczac na awans i podwyzke. niestety jaki kraj tacy ludzie. ps. nie wszyscy oczywiscie smile

33

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Nie ma przyjaźni w pracy, potwierdzam.
To tylko "znajomi". Ludzie z którymi przebywasz, współpracujesz. Powinno się z nimi dzielić tylko życie zawodowe a prywatne odseparować. Nie raz się przejechałam na tym, że za bardzo spoufaliłam się z koleżanką z pracy stąd wiem, że nie warto.
A co do przyjaźni w ogóle, to wierze w nią. Ale nie że jest nieśmiertelna... z czasem gdy kontakt maleje powoli obumiera, aż w końcu  po wielu dniach/tygodniach/miesiącach a nawet latach stajemy się obcymi sobie ludźmi. Oczywiście nie zawsze się to sprawdza, istnieją przyjaźnie do grobowej deski i zazdroszczę tym którzy takich przyjaźni doświadczają smile może i mnie spotka.

Na miłość i przyjaźń nie ma reguły, to moje zdanie.

34

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Jednak ku mojemu zaskoczeniu przyjaźń można spotkać w sytuacjach zupełnie nieoczekiwanych.Poznałam na zajęciach Tai Chi osobę,która ma dużą szansę zostać moją przyjaciółką.Mamy podobne zainteresowania i poglądy.Choć znamy się od niedawna  czuję jakbym znała ją od wielu lat.Nie zwierzamy się  ze wszystkiego ale to nie jest nam potrzebne.Ważna jest ta nić porozumienia.Ciekawe czy się nie  zawiodę...

35

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Tak wszystko jest kolorowo, no prawie.
Wyjechałam za granice do pracy i zabrałam mego ukochanego ze sobą... Wszystko byłoby cudownie gdyby nie fakt, że ciągle się kłócimy. O byle błahostkę, głównie ja mam wybuchy gniewu... Nie wiem czemu, a wieczorem rozmawiamy o tym, przepraszamy się na wzajem i obiecujemy poprawę, wtedy jest pięknie ale następnego dnia nawet jeśli budzę sie z postanowieniem, że dziś nie będę sie złościć on coś powie, cokolwiek, np że jego siostra jest porządna bo nie włóczyła się po barach a ja się włóczyłam i juz jestem urażona i ogarnia mnie wściekłość. Czy wy też tak macie? Nie jest to napięcie przedmiesiączkowe ani nic w tym stylu, po prostu tak mam i nie wiem czemu. Potem on się wkurza i wychodzi katastrofa... po chwili ochłoniemy i jest bardzo dobrze ale denerwuje mnie to, że tak jest. Nie umiem pohamować mojej złości o to, że on tak wszystko robi nieporadnie i nietaktownie ale to przecież facet i prawie każdy tak ma, ale tak strasznie mnie to irytuje a tak bardzo go kocham i nie chce żeby takie kłótnie powoli nas wyniszczały. Chce zabić ten problem w zarodku. Co zrobić? Mimo, że rozmawiamy na ten temat i potem jest ok, następnego dnia znów tak samo... Rozwiązujemy nie rozwiązywalny problem? to we mnie jest jakiś problem? Nie wiem, może jestem zbyt nerwowa ale jak z tym sobie poradzić? Pomocy..

36

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

NO TO KONTYNUUJE mój poprzedni wątek ;p

Już kiedyś opowiadałam tutaj na forum moją historie ale to nie ma teraz znaczenia  więc problem polega na tym, że wraz z moim przyszłym mężem (bierzemy ślub w październiku) pracujemy za granicą od paru miesięcy. No i problem w tym, że tutaj za granicą mój facet w ogóle nie chce sie ze mną kochać...
Sam mówi, że w ogóle nie ma ochoty na seks... Zastanawiałam się przez jakiś czas czy to ja jestem jakimś problemem ale jak byliśmy ostatnio w Polsce na dwa tygodnie na urlopie to sprawa miała się zupełnie inaczej, miał ochotę NON stop, wręcz aż za dużo. Powtarzał jak bardzo mu się podobam i dawał mi to odczuć, czułam się chciana i seksowna.
Sam mi mówił jak z nim o tym rozmawiałam, że przebywanie daleko od domu źle na niego wpływa, wiem że nudzi sie mu trochę bo ani nie mamy żadnych znajomych ani nic... Ja też sie czuje o wiele lepiej w domu w Polsce, ale tak czy siak ochotę na seks mam cały czas taką samą.
On ciągle mówi jak bardzo mnie kocha, przytula mnie ciągle. Pod tym względem jest wszystko w normie, tylko ten jego popęd seksualny dziwnie spada gdy jesteśmy za granicą. A jak już dochodzi do intymnego zbliżenia to jest normalnie, z uczuciem jak zawsze. Tylko on to robi bardzo rzadko, otwarcie mi mówi, że nie ma ochoty i już albo, że jest zmęczony i chce spać. A w Polsce dawniej pracował po 12h dziennie i dużo ciężej a ochote miał zawsze.
Nie byłoby problemu bo aż tyle  seksu mi nie potrzeba tylko, że mamy tu zostać dobrych parę lat i wtedy odczuje się ten brak tak? A co gorsza jak on w ogóle przestanie ze mną sie kochać??
Już nie wiem co mu może być za granicą że nagle tutaj traci ochotę a w Polsce robi się z niego Casanova.

37

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

No pojawił się kolejny problem eh sad
Bierzemy ślub za miesiąc (cywilny). A wczoraj pierwszy raz od kąd jest ze mną napisał do kogoś innego (dziewczyny na dodatek) że nie tak wyobrażał sobie "małżeństwo" i życie. Oczywiście nazwał ja przy tym atrakcyjną... Niby nic bo nie raz mowił o innych kobietach, że są ładne itp  o takie cos nie byłam zazdrosna bo to normalne, ma facet oczy to widzi. Zabolało mnie to, że napisał, że nie jest ze mną szczęsliwy, że inaczej miało być... A ja byłam pewna ze mnie kocha i ze niczego mu nie brakuje sad dałam mu wszystko... całą siebie. Jeszcze jest to, że mimo wszystko mnie nie nazwał atrakcyjną od bardzo dawna eh.
Nie chce żeby żenił sie ze mną tylko dla tego, że będziemy mieć dziecko... A znamy się tak dlugo, zawsze było dobrze. Pare miesiecy temu coś się stało i nie wiem co. A zapewnia o uczuciach, co mam zrobić?

38

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Po prostu z nim porozmawiać. Poproś go, by był z tobą szczery. Jeśli nie tak wyobrażał sobie małżeństwo i życie to w takim razie jak inaczej? Czego mu brakuje? Czego nie dostaje a chciałby dostawać? Dlaczego szuka czegoś na boku? - a szuka ewidentnie, bo inaczej nie pisałby innej babie, że jest atrakcyjna, no i nie zwierzałby się jej.

39

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

ja opowiem o swojej " koleżance" która mnie wykorzystała. znamy sie od podstawówki i do dziś śmiele mówię że nie warto z nią zawierać znajomości. w moim wieku ale do dziś odpycha swoją dumą. sporo sygnałów miałam żeby uważać na nią że ona szuka znajomych którzy mają podobny charakter jak ona. jest tak skończoną debilką. wykorzystała mnie obgadywała koleżanki z klasy sponsorowała mnie. widać że działała na moją niekorzyść . chciała koleżanki w złym świetle ustawić . jest fałszywa jak podrobiony pieniądz. olała mnie po jakims czasie zaczęła na nowo się zakolegować ale nie pozwoliłam . unikałam jej jak mogłam ale dziś potrafi tak krzywo patrzeć . miałam ochotę zemścić się napisać do jej rodziców zaraz jak zostawiła mnie na lodzie kim byłam dla niej. może trafiła wam się taka osoba.

40

Odp: Gdzie są prawdziwi przyjaciele?
Villemoo napisał/a:

... Bo jego kuzyn a mój kolega (zawsze szczery) powiedział, że Arkowi chodzi tylko o seks, że chce mnie zdobyć i wymyślił, że będzie mi wmawiać, że mnie kocha.

I tak się zastanawiam co człowiek musi w sobie mieć złego, żeby CELOWO z premedytacją, kłamać i łamać komuś serce tylko dla własnej przyjemności? Cieszę sie tylko, że bardzo szybko dowiedziałam się prawdy... Ale i tak to boli okropnie sad strasznie się zawiodłam na nim... Jak mam ufac innym jak ludzie których kocham i na których mi zależy takie rzeczy robią? Czuje się jakby mi ktoś wbił nóż w plecy?

Nie rozumiem ciebie. Bo jego kuzyn powiedzial?co to za brednie! To, ze chlopak wyznal ci milosc nie znaczy, ze chce cie zaciagnac do lozka. Jestes bardzo niesprawiedliwa w stosunku do Arka. To twoj przyjaciel od lat i jedno zdanie od jakiegos KUZYNA przekresla twoja przyjazn! Nie rozumiem. Daj mu szanse. Porozmawiaj szczerze.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Gdzie są prawdziwi przyjaciele?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024