To pytanie siedzi mi w głowie od paru dni... Gdzie są ludzie którzy są warci naszego zaufania i miłości?
Opowiadałam już tutaj na forum historie mojej nieszczęśliwej miłości.. A teraz doszła jeszcze fałszywa przyjaźń.
Arka znam od wielu lat... A od ponad dwóch byliśmy przyjaciółmi, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu i NIGDY przenigdy nie było między nami nic poza stosunkami czysto przyjacielskimi. Wiedział o wszystkim i on mówił mi wiele... Ale parę miesięcy temu nie powiedziałam mu, że straciłam pracę (było mi głupio). Tak czy siak on w końcu się o tym dowiedział i nasze stosunki się pogorszyły... Ale potem było coraz lepiej, w końcu nie zrobiłam nic takiego strasznego... tylko nie powiedziałam o tej pracy.
No i tak bywało coraz lepiej i lepiej aż w końcu wyznał mi miłość. Byłam w szoku bo myślałam, że już mnie nie lubi, że nigdy nie będziemy przyjaciółmi a mi strasznie na nim zależało i bardzo się starałam żebyśmy odbudowali tą przyjaźń. I nawet pomyślałam, że skoro mnie kocha tak jak mówi to może warto dać temu szanse? Zawsze się świetnie dogadywaliśmy... Poza tym skoro coś do mnie czuł to przyjaźń nie byłaby już tak możliwa jak wcześniej. Ale to nic... Bo jego kuzyn a mój kolega (zawsze szczery) powiedział, że Arkowi chodzi tylko o seks, że chce mnie zdobyć i wymyślił, że będzie mi wmawiać, że mnie kocha. Serce mi pękło! Bo NIGDY nie spodziewałam się, że on mógłby w taki sposób kogoś oszukać a co dopiero mnie... Nigdy nie robił takich rzeczy żadnej dziewczynie. Chyba, że ja zawsze wierzyłam w jego dobroć i nie widziałam jaki był naprawdę. Ale nigdy nawet nie starał się nic ze mną robić (przez dwa lata nic kompletnie) a tu nagle zechciał mi wyznawać miłość tylko po to żeby mnie zaciągnąć do łóżka?? Tak czy siak... zraniło mnie to bo ja nigdy nie zrobiłam mu krzywdy, zawsze byłam pomocna i uczciwa (z wyjątkiem tej sprawy z moją pracą).
I tak się zastanawiam co człowiek musi w sobie mieć złego, żeby CELOWO z premedytacją, kłamać i łamać komuś serce tylko dla własnej przyjemności? Cieszę sie tylko, że bardzo szybko dowiedziałam się prawdy... Ale i tak to boli okropnie
strasznie się zawiodłam na nim... Jak mam ufac innym jak ludzie których kocham i na których mi zależy takie rzeczy robią? Czuje się jakby mi ktoś wbił nóż w plecy...