Co sądzicie na temat zakazu palenia w lokalach gastronomicznych, pubach itp.?
Czy funkcjonują u Was już takie miejsca gdzie nie wolno palić?
Jestem jak najbardziej za, pewnie dlatego, że jestem osobą niepalącą. O ile przy piwie nie jest to jeszcze tak bardzo drażniące to przy posiłku owszem. Samo zajęcie miejsca w strefie dla niepalących nic w tym przypadku nie daje.
Wkurza mnie też to, że wychodzę do knajpy na piwo a po powrocie wszystkie moje rzeczy, włosy, śmierdzą dymem papierosowym.
Zatem jestem zdecydowanie na TAK, mam bowiem dość biernego palenia.
Lena - zgadzam się z Tobą w 100%....
również nie palę, nie paliłam i nie będe palić....
już samo przebywanie w zadymionym miejscu powoduje, że moje oczy strasznie łzawią, szczypią i są zaczerwienione...nie mówiąc juz o tym smrodzie;P
Dlaczego to my - niepalący nie mamy wyboru!?
Pozostaje nam jakoś znosić ten stan rzeczy....tylko dlaczego to właśnie my mamy to znosić;)?
oczywiście, że są już miejsca gdzie nie można palić - nie tylko wydzielone miejsca a knajpach, ale i całe knajpy ! jupi ! dobrze, że jest już zakaz palenia na przystankach - nie wiem jak wy, ale ja zwracam uwagę ludziom, którzy tego nie przestrzegają (w końcu się przełamałam
)
jak super jest iść do knajpy, gdzie jest zakaz palenia. Po powrocie nic mi nie śmierdzi.
Niestety nie spotkałam się z tym w Polsce.. Jednak za granicą tak.. palacze mieli specjalne miejsca.. zazwyczaj jakieś tarasiki..
W Londynie jest zakaz palenia w klubach itp i powiem wam, że tak jest dużo lepiej (rzuciłam już palenie) ale pamiętam jak za papierosem musiałam stac 20 minut lub dłużej w kolejce do ogródka
to mi się nie uśmiechało ![]()
Ja też jestem jak najbardziej przeciwna paleniu w restauracjach... Miejsce z jedzeniem to nie miejsce na to by palić.. bardziej już zrozumiałe jest to ,że można palić w barach
Moim zdaniem bardzo dobrym rozwiązaniem jest zorganizowanie w jakimś lokalu dwóch osobnych pomieszczeń: dla palących i dla niepalących. Niestety nie wszędzie tak jest.
Albo chociaż jakieś osobne pomieszczenie - "palarnia". ![]()
Jak paliłam nie przeszkadzało mi to,od czterech lat jestem osobą niepalącą i przeszkadza mi to strasznie jak ktoś smrodzi przy jedzeniu.;)
Zauważyłam że zmienia się mentalność polaków,nie pali się już przy stołach na weselach,imprezach.....palacze zazwyczaj wychodza i bardzo dobrze.
A wydzielanie osobnych miejsc dla palaczy i tak za dużo nie da,dym z fajek przenosi się .....
ja choć palę uważam że to palacz powinien się dostosować do otoczenia a nie odwrotnie.Nienawidzę kiedy idzie przede mna ulicą ktoś kto pali i ten dym leci prosto na mnie!!!uważam to za chamstwo.
12 2009-01-16 10:31:23 Ostatnio edytowany przez Ewel (2009-01-16 10:32:47)
ja choć palę uważam że to palacz powinien się dostosować do otoczenia a nie odwrotnie.Nienawidzę kiedy idzie przede mna ulicą ktoś kto pali i ten dym leci prosto na mnie!!!uważam to za chamstwo.
dokładnie, takie sytuacje sa najgorsze. Wtedy mój facet zawsze mówi głośno (aby osoba dymiąca przed nami usłyszała): "co za lokomotywa idzie przed nami i smrodzi!! fuj!chodź wyminiemy ten smród" i kaszlemy znacząco wymijając.gdy taka osoba idzie również naprzeciwko nas, robi dokładnie tak samo.![]()
nienawidze palaczy
13 2009-01-16 10:39:21 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2009-01-16 10:40:00)
A ja na ten ten,temat to wolę się już nie wypowiadać.Uważam , że jak ktoś już pali i świadomie chce się truć , to nich to robi sam w swoim towarzystwie.
Ps.Jak dobrze , że mi tu przez monitor nic nie dymi
Pozdrowionka dla Aramisa ![]()
O tak, lokomotywa przede mną na chodniku czy przystanku to też niezłe utrapienie. Jednakże wówczas po prostu zwracam takiemu jegomościowi bądź też kobiecie uwagę.
A spotkałyście się z takim problemem w pociągu?
Bo ja często...akurat 8 lat dojeżdżałam codziennie do P-nia i wiem jakie chamstwo panuje...
Najgorzej jest jak są wagony z przedziałami....niby jest oznaczenie, że nie wolno palić...ale jak to wytłumaczyć "najmądrzejszemu" panu, który kopci co 10 minut, na dworze zimnooo i nie można nawet okna otworzyć;/// już nie raz po zwróceniu uwagi, musiałam odpuścić i wyjść - na głupotę nie ma rady...
Niby w ogóle miał być zakaz palenia w pociągach, ale jakoś tego nie zauważyłam do tej pory!!!
w pociągach jest porażka, niby w intercity i tlk jest całkowity zakaz palenia a i tak na korytarzach fajczą
na szczęście coraz rzadziej jeżdżę śmierdzącą podwójnie spółką pkp
Zero tolerancji dla palaczy!!!Bo jak ktoś pali to palą z nim razem też biernie inni a to jest 2 razy bardziej szkodliwe niż zaciąganie się. Z nałogów to wolę już picie ponieważ nie szkodzi to innym w takim stopniu jak palenie...a tak poza tym to kiedyś paliłam jak smok a teraz tępię palaczy...zakładam kółko antynikotynowe..kto się przyłącza?Całkowity zakaz palenia poza własnym domem!Żartuje..:)
Miejsc dla niepalących jest coraz więcej jednak w większości przypadków są to cukiernie itp.
Jestem zdecydowanie ZA zakazem palenia w pubach, restauracjach itd. Nie palę i nie chcę żeby ktoś mnie zatruwał takim świństwem.
I przyłączam się do tego kółka, które zakłada diabeł_w_mini ![]()
No niestety tak to już jest, że palacze są często egoistami i że utarło sie tak, że oni mają więcej praw niż niepalący, choc powinno byc odwrotnie...
Jednak się wypowiem.Ja byłabym również za zakazem palenia nie tylko w lokalach , ale ogólnie w miejscach publicznych np.na ulicy.
Wczoraj szłam sobie za pewnym facetem , który palił sobie papieroska.Łomatko ! Masakra.Kurzył , dmuchał a wiatr cały ten dym niósł mi prosto w twarz.
Smród niesamowity , normalnie nie dawałam rady , musiałam przejść na druga stronę ulicy , bo mimo , ze byłam na " świeżym" powietrzu, nie miałam czym oddychać.Miałam wrażenie , jakbym szła za lokomotywa parową.Ale mówię Wam , facet musiał mieć niezłą pojemność płuc .
Ja niestety jestem osobą palącą,ale jak najbardziej jestem za wprowadzeniem takich zakazów.Może by mnie to zobowiązało w jakiś sposób do rzucenia palenia,albo chociaż ograniczenia.Wiem,wiem,to oszukiwanie samego siebie ![]()
Palę sporadycznie(paczka starcza mi na okrągłe 12miesięcy:D)i wiem jak trudno jest wytrzymać w dymie. Niestety większość palaczy myśli że to oni są najważniejsi i jak nie chcesz wdychać to sobie idź gdzie indziej. Czasami nie mam sił zwracać uwagi palącym bo zostanę tylko zmieszana z błotem. We Wrocu jakoś nie spotkałam się jeszcze z lokalem gdzie jest zakaz palenia, ale może to dlatego że nigdzie nie wychodzę
Jestem zwolenniczką zakazu palenia w kawiarniach,restauracjach,itp.Jak smakuje jedzenie w takim zadymionym miejscu?Koszmarnie.Palacze powinni szanować-nas niepalących.
palę.ale jesli ide np do znajomych a oni nie pala to nie zapale,a jak spotykamy sie u mnie to czemu mam sobie nie zapalic w swoim domku do kawki:)tak samo mam w miejscach publicznych:)
hmm nie zapale idac bo czuje na sobie wzrok osob niepalacych:)
W mojej ulubionej herbaciarni, gdzie zwykle ze znajomymi wpadamy na kawkę już od roku obowiązuje zakaz palenia. Kelnerki mówią, że klienci pozytywnie przyjęli tą zmianę, ja też mam o wiele większą przyjemność z wąchania aromatu kawy czy herbaty niż duszenia się w papierosowym dymie.
Jestem za zakazem palenia również w klubach i restauracjach - co do tych ostatnich, nawet mimo "stref dla niepalących" projektanci bądź szefostwo jawnie kpi z zasad fizyki i rozplanowuje lokal w taki sposób, że papierosy i tak czuć dosłownie wszędzie. To jakiś absurd w kraju, w którym z jednej strony rozpowszechnia się informacje na temat szkodliwości palenia, a z drugiej zezwala na palenie nawet w ekskluzywnych lokalach. To tak, jakby pozwalać na rozpylanie trucizny w powietrzu tylko dlatego, że jeden z klientów chce popełnić samobójstwo.
Nie zakładam nowego wątku...
Co myślicie o tym zakazie, co wszedł 15 listopada?
O ile podoba mi się zakaz palenia na przystankach, w miejscach publicznych, instytucjach itd. To bardzo niefajny jest przepis nakazujący zakaz palenia w knajpach. Nie bywam tam często, a jak już idę to mogę bez papierosa wytrzymać. Ale sama zasada, że państwo nakazuje niepalić w prywatnym lokalu mi się nie podoba.
Jestem bardzo zadowolona z tego zakazu. Do tej pory musiałam wiele knajp omijać, bo ledwie weszłam, a tutaj gęsta ściana śmierdzącego dymu. Mam nadzieję, ze teraz bez obaw będę mogła spokojnie siąść i delektować się smakiem potraw, a nie dymem papierosowym.
Jak ktoś chce się truć, to proszę bardzo. Ale niech nie truje przy tym innych.
Ja także jestem jak najbardziej za. Niestety spotkałam się ze stwierdzeniem, że to dyskryminacja palących;p szkoda tylko, że do tej pory to niepalący byli ciągle dyskryminowani;)
Zrobiło się już nieco zimno i kiedyś o tej porze palacze palili wśród innych po zadaszeniem przystanku. Nienawidziłam takich sytuacji. Na szczęście teraz już tak nie jest. O pub'ach nie wspominając.
ja również jestem za. szkoda, że tak późno państwo pomyślało o niepalących.
Nie palę i cieszę się, że wprowadzili zakaz w miejsach publicznych.Dym papierosów jest dla mnie uciążliwy.Ostatnio stałam na przystanku, podeszłam do rozkładu jazdy autobusów i potem podszedł tam jakiś facet z papierosem i ten dym poleciał na mnie ochyda...Zwróciłam mu uwagę to coś pod nosem powiedział.. gbur
a ja jestem przeciw ... pale i uwazam ze powinno przynajmniej nie byc zakazu w clubach czy pabach.... a jak juz cos to miejsca wyznaczone do tego....co wy macie do tego palenia ???? sto razy gorsze jest picie alkoholu a jednak tego nie zabraniaja w clubach.... czesto ludzie siedza pod parasolami- pijanstwo publiczne moim zdaniem.... po pijaku to niektorzy jak psychole sie zachowuja... ludzie nie toleruja palenia a ja nie toleruje pijanstwa i cpania .... palenia akurat w tym wszystkim moim zdaniem najmniej szkodzi.
to gdzie ja mam palic ??? w pabach nie, na drodze nie.... to jest przesada - ludzie i tak beda palic i tak....
Frytko, w tym zakazie nie chodzi o to, by nakłonić palaczy do zaprzestania palenia, ale by palacze nie zatruwali i nie uprzykrzali życia niepalącym.
Pytasz, co mamy do palenia w pubach i klubach - jako palaczka nawet nie wiesz, jak bardzo może przeszkadzać duże stężenie dymu tytoniowego. Po pierwsze - śmierdzi niemiłosiernie, po drugie - dymem przesiąkają ubrania i włosy, po trzecie - przy dużym stężeniu oczy okrutnie pieką. Nie trzeba chyba wspominać o tym, że bierne palenie szkodzi bardziej niż czynne - niepalący wdychają ten dym przecież, to nie jest przyjemne.
Ja nawet, jako palaczka nie dzierżyłam lokali, w których się paliło. Wyciągałam wszystkich na zewnątrz.
A miarka się przebrała kiedy po wieczorze w pomieszczeniu ze zbyt dużym stężeniem dymu oczy mi się bardzo drastycznie oczyściły.
Okulistka aż wybałuszyła oczy, jak jej o tym mówiłam.
Z oczu normalnie zeszła mi "folijka".
Obrzydliwe i można się przestraszyć. ;/
Ale nadal paliłam wtedy. Eh...
ja sobie popalam, ale jakoś specjalnie mi ten zakaz nie przeszkadza, publicznie nie pale, bo się jakoś głupio czuje, brzydko to wygląda, ludzie się krzywo patrzą
no i nie chce ich zatruwac. Jak chcę zapalić na dworze to skrzętnie się chowam żeby nikogo nie zadymiać i żeby nikt mnie nie widział
Ale z tymi pubami to troche problem, bo fajnie jest sobie zapalić do piwka, a tak to trzeba wychodzić
I nie ma już tej przyjemności.
ja w zasadzie jestem palaczką okazjonalna, ale nie wyobrazam sobie piwka bez dymka, wiec zakaz nie za bardzo jest mi na reke. rozumiem tez racje osob niepalacych, ktore nie musza przeciez truc sie za darmo, ale jednak calkowity zakaz palenia to tez zle rozwiazanie. na szczescie jestesmy juz swiadkami naszej polskiej pomyslowosci i prob obchodzenia tego zakazu przez wlasciecieli barow, coraz wiecej tez moich ulubionych miejsc wydziela pomieszczenia dla palacych, szkoda tylko, ze bar to juz strefa nie dla mnie ;(
Jestem jak najbardziej za. W pubie jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza, ale jak idę do lokalu gastronomicznego, to nie za bardzo uśmiecha mi się jedzenie w towarzystwie kopcących niczym stara lokomotywa.
38 2010-12-06 09:46:42 Ostatnio edytowany przez Ania701 (2010-12-06 09:56:06)
Frytko, w tym zakazie nie chodzi o to, by nakłonić palaczy do zaprzestania palenia, ale by palacze nie zatruwali i nie uprzykrzali życia niepalącym.
Gdyby to się ziściło, to dziura budżetowa byłaby ogromna.
ja sobie popalam, ale jakoś specjalnie mi ten zakaz nie przeszkadza, publicznie nie pale, bo się jakoś głupio czuje, brzydko to wygląda, ludzie się krzywo patrzą
no i nie chce ich zatruwac. Jak chcę zapalić na dworze to skrzętnie się chowam żeby nikogo nie zadymiać i żeby nikt mnie nie widział
Ale z tymi pubami to troche problem, bo fajnie jest sobie zapalić do piwka, a tak to trzeba wychodzić
I nie ma już tej przyjemności.
Do ludzkich spojrzeń można się przyzwyczaić
A czy to brzydko wygląda? Zależy dla kogo. Też dawno temu się kryłam, ale powody miałam inne.
A z pubami to powtórzę, że ok. Jak ktoś chce mieć pub bez fajek to proszę bardzo, ale przymus jest niefajny.
a ja nadal pale publicznie ( oczywiscie zerkam czy policja nie idzie lub mama hehe ) ale ja i tak bede palic i juz.a ja bylam w takim pubie nie dawno ze po mimo zakazu pozwolili palic na wlasna odpowiedzialnosc
Jestem palaczką, ale zakaz palenia w ...popieram!!! Dzięki temu palę mniej a jedzenie w restauracji nie ma gorzkiego posmaku nikotyny. Nic nie zabija zapachu mojej ulubionej salaty, deseru
Jest to świetny pomysł choćby dlatego, że kiedykolwiek nie wróciłabym z pubu czy baru ubranie śmierdziało nie do pomyślenia fajami a do tego ile sie człowiek nawdychał, bardzo bardzo podoba mi się taki przepis
Ja również jestem zadowolona z tej ustawy jestem jak najbardziej zadowolona, bo również nie palę i nie lubię wdychać oparów dymu i mieć ubrań przesiąkniętych dymem. Jak ktoś chce palić i się truć to jego sprawa ale nie znaczy to że ma tym truć innych.
Przykro mi ale nie zgadzam sie z wami .Uwazam ze powinny istniec restauracje tylko dla palacych jesli ktos chce to niech tam wchodzi.Pociagi to juz istna paranoja.Wlasnie dzisiaj wrocilam i powiem szczerz ze szlak moze czlowieka trafic. Jezeli ma przykladowo jechac 16 godzin bez palenia .Powinno sie dac jeden caly wagon na koncu skladu wlasnie dla palacych.Zgadzam sie ze tak jak bylo do tej pory 3 pierwsze przedzialy dla palacych a reszta wagonu dla nie palacych to bzdura, bo dym wszedzie wejdzie.Jednak sadze ze skoro sprzedaje sie papierosy legalnie to zmuszanie ludzi do nie palenia narusza ich prawa konstytucyjne.Kiedy probowalam zucic palenie skonczylo sie to szpitalem i samoistna odma .Lekarz powiedzial ze nie wolno mi bylo zucic papierosow od razu tylko stopniowo.Wiec pale i palic bede.Uwarzam ze nikt nie ma prawa mi tego zabraniac.Powinno sie tylko pomyslec jak pogodzic palacych i nie palacych tak by jedni nie przeszkadzali drugim.Zawsze jest jakies wyjscie lepsze niz zakaz ktory dyskryminuje jedna ze stron.
Ja popieram w całej okazałości, choc na przystankach srednio ludzie sie stosują więc wtedy trzeba takich napominać ale w barach i pubach jest ok ...
Jestem jak najbardziej za zakazem palenie, szczególnie w lokalach gastronomicznych. Poszliśmy kiedyś z mężem do takiego lokalu na obiad - masakra, myślałam że oboje się uwędzimy.
Witam ![]()
Ja również jestem osobą palącą i bardzo podoba mi się zakaz palenia w pabach itp lokalach. Ostatnio jak byłam ze znajomymi a oni nie palą to przez cała noc wypaliłam tylko 2 pety i jak się wchodzi do lokalu to nie jest siwo i nie śmierdzi. Nie lubie sytuacji gdy jadę autobusem i widze jak wchodzi facet który rzucił peta i wchodzi i stanie koło mnie to aż bierze mnie na wymioty. Staram się nie palić w miejscach gdzie mogłoby to komuś przeszkadzać.
Jestem zadowolona z tej ustawy która weszła w życie , jestem osobą nie palącą i nie lubię wdychać dymu.
Jestem jak najbardziej za. Wchodząc gdzieś na jakąś imprezę nie czuć już tego obrzydliwego dymu. Nie wszyscy palą, i wątpię, że niepalący chcą być biernymi palaczami. Ja nie chce. Palący jak nie mogą wytrzymać bez papierosa niech wychodzą na dwór. Ich nałóg ich problem.
wspaniały pomysł nareszcie można iśc do lokalu i nie wyjś śmierdzacym...
Jestem namiętną (pod)palaczką ;)
W pełni rozumiem ludzi niepalących, że im nie odpowiada kiedy muszą siedzieć w zadymionej knajpie. Ale ten dym to główny problem właściciela knajpy, często nie montują systemów wentylacyjnych. Ale jeszcze zanim wprowadzono zakaz bywałam to tu to tam, knajpy dla niepalących wtedy nie cieszyły się w Krakowie popularnością, teraz nie ma wyjścia. Ale co mnie zaciekawiło, bywałam w miejscach gdzie były odpowiednie miejsca dla palaczy - całkowicie pochłaniały tam dym machiny ukryte gdzieś w suficie. np. w Dominium. A teraz jest tam całkowity zakaz palenie - mimo, że lokal w żaden sposób się nie zmienił. Stwierdzam więc, że wymogi muszą być dość surowe do pozwolenia na palenie.
Jeśli chodzi o przystanki to zgadzam się, zakaz jest słuszny, bo nawet na wolnym powietrzu dym przeszkadza.
Teraz ludzie palący jednoczą się na zewnątrz, stojąc w zwartych strukturach paląc koło pubów ;P A w środku powiedzmy, że pachnąco ;)
W pociągu ludzie powinni respektować zakaz palenia, ale z tego co zauważyłam, a codziennie dojeżdżam do Krakowa pociągiem, zawsze znajdzie się ktoś, kto podpala sobie w kibelku. Zawsze są wyjątki od reguły ;)
Jestem jak najbardziej za zakazem. W końcu wracając z baru nie śmierdzę papierosiskami
ale nie chcę aby przez to wszyscy przestali palić nagle...specjalne palarnie to na prawdę dobry pomysł ;D
JA też popieram zakaz! Teraz nareszcie wracając z baru moje włosy i ubrania nie śmierdzą papierosami.
Jestem też pozytywnie zaskoczona, że Polacy przestrzegają zakazu
Budujące!
Dla mnie ten zakaz to taka pomylka funkcji panstwa. Puby i bary to nie urzedy, nikt nie ma przymusu ich odwiedzin. Gdy nie palilam (teraz do tego wrocilam) bardzo mi przeszkadzal dym i nie chodzilam do lokali gdzie nie ma sal dla niepalacych. Potem gdy wrocilam do papierosow problem zniknal a teraz musze szukac lokali z salami dla palaczy... Mieszanie, mieszanie... Na szczescie moje ulubione miejsce jest urzadzane tak, ze nie musze wylazic na fajke na mroz.
Jestem za zakazem palenia nie tylko w lokalach gastronomicznych, ale także w innych miejscach publicznych. Nie mam ochoty wdychać dymu papierosowego i dodatkowo nim śmierdzieć. Chcesz się truć, to się truj, ale nie w mojej obecności.
Jestem za. Nie mam zamiaru rozwalić sobie płuc biernym paleniem
Nie zniosłabym sytuacji, że przyszłam z chłopakiem na kawę, a w lokalu oddychać i rozmawiać się nie da.
Jestem za.
Nie kazdy znajduje masochistyczna przyjemnosc w polykaniu wraz z jedzeniem roznych zwiazkow siarki, wegla i innych tego typu luksusow ![]()
A wydzielanie salek dla niepalacych to jakas pomylka. Dym papierosowy nie umie czytac i nie przestrzaga zadnych zakazow
Lezie wszedzie gdzie moze, bo taka jego natura ![]()
57 2012-12-28 18:20:05 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2012-12-28 18:20:52)
A wydzielanie salek dla niepalacych to jakas pomylka. Dym papierosowy nie umie czytac i nie przestrzaga zadnych zakazow
Lezie wszedzie gdzie moze, bo taka jego natura
Zaraz po wprowadzeniu zakazu byłam w jednym z warszawskich kasyn. Padłam z wrażenia, jak zobaczyłam tonącą w dymie salę z wielkimi wypełnionymi po brzegi popielnicami z petami, a w rogu, mała wydzielona, przeszklona kabina (wielkości takiej większej kabiny prysznicowej) z napisem SALA DLA NIEPALĄCYCH. Taki niepalący wygląda w niej jak eksponat ![]()
58 2012-12-28 19:32:39 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-28 19:33:40)
Sadie napisał/a:A wydzielanie salek dla niepalacych to jakas pomylka. Dym papierosowy nie umie czytac i nie przestrzaga zadnych zakazow
Lezie wszedzie gdzie moze, bo taka jego natura
Zaraz po wprowadzeniu zakazu byłam w jednym z warszawskich kasyn. Padłam z wrażenia, jak zobaczyłam tonącą w dymie salę z wielkimi wypełnionymi po brzegi popielnicami z petami, a w rogu, mała wydzielona, przeszklona kabina (wielkości takiej większej kabiny prysznicowej) z napisem SALA DLA NIEPALĄCYCH. Taki niepalący wygląda w niej jak eksponat
Hehe
Może uważaj, że tych niepalących to już mniej, najwidoczniej jestem 'eksponatem'
Uważam, że ustawa dobra, chyba, że mogliby stworzyć oddzielne sale dla palących i niepalących z dobrą wentylacją, taką, by nikt nikomu nie przeszkadzał.
Niepalenie na przystankach- dla mnie oczywiste, ale na pewno wiele osób łamie ten zakaz.
Wiem, że to może być trudne dla palaczy, ale trzeba zrozumieć, że wiele osób nie chce być biernymi palaczami.
odkad nie pale jestem za wprowadzeniem zakazu palenia wszedzie
heheheh