traktowana jak zero a jednak zakochana co alej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » traktowana jak zero a jednak zakochana co alej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: traktowana jak zero a jednak zakochana co alej?

=witam panie, temat moze wydac sie dla pan bardzo prosty ja jednak miewam cotaz czesciej mysl byodebrac sobie zycie.od 5 lat jestem w zwiazk z facetem ktory na poczatku pierwzy rok) rozkochal mnie w sobie d opetania. stal sie dla mnie najcudownejszy pod sloncemi zycie bym za niego oddala, jednk teraz po 3 burzliwych latach wszystko zmieilo sie o 180 stopni, stal sie dla mnie tyranem na kazdemoje slowo gupie "przytulisz mnie" odpowiada "niewygodnie mi sama sie ulozyc ni mozesz"co tygodniowe schadzki z kolegami koncza sie wylaczonym telefonem,a jednak wraca cauje mnie i mowie ze kocha nad zycie. po czym gdy go przepudze dostaje wawnture ak jamogego budzic, jakies odrucanie mnie stawienia do pionu i slynnu tekst "jak ja cos robie ty masz siedziec cicho" ja to znosze choc jestem na skarju zalamania, nieda bog przy nim zaplacze to dostaje opierd*** e ze rycze jak gownira. coby na topomoc? pragnez nim by tak jak 3 lata temu kiey roze rozkladal m na drodze jak to naprawic co zrobic?

poradzcie mi, poradzcie mi tak zeby w koncu skonczyl sie ten terror z jego strony bo ze sie to skonczy jezeli w koncu sie nie ulozy, co ja mam zrobic??lize ze ktos dosiadczony bedzie wiedzial jak mam postepowac zeby nasz zwiazek stal sie cudowny jak kiedys zalezy mi na tym ale jak zmienic jegp

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: traktowana jak zero a jednak zakochana co alej?

Najprościej byłoby odejść od niego.
Poczytaj sobie wątki na tym forum.
Wiele kobiet przeszło to co Ty i..nieodebrało sobie życia.
Niemal każda osoba tutaj z tego co wiem dostała wiele razy po tyłku od życia.
Chcesz naprawić. Obawiam się, że rozmowa z nim raczej jest niemożliwa.
Jak jednak koniecznie chcesz naprawić to się spytaj czemu zaczał cię tak traktować i przypomnij, że wczesniej tak nie było.
Spytaj co się stało.
Jak usłyszysz a z tego co czytam prawdopodobnie tak będzie - "zamknij ja.ę" - to po prostu zostaw go.
Wiem, łatwo pisać jak się nie jest w nim zabujanym..lecz trzeba w tym wypadku trzeba to jednak zrobić.
Poza tym myślę, że stać cię na kogoś lepszego.
Wiele tutaj kobiet chciało odmienić facetów i na darmo.
Moim zdaniem nie szanuje cie i prawdopodobnie też nie kocha.
Jak rozmowa nic nie pomoże i groźba odejścia(tylko musi być prawdziwa) to nic go nie zmieni.
Marnie widze ta jego przemianę.
I obawiam się, że moje słowa i tak są delikatne w porównaniu z tymi, które moga paść po mnie.
Rób jak uważasz - twoje życie, lecz moim zdaniem trzeba zerwać a cudowny może być kolejny związek.
Pozdrawiam

3

Odp: traktowana jak zero a jednak zakochana co alej?

młody-stary jak zwykle pisze do rzeczy
kochana wasz związek już nigdy nie będzie cudowny

4

Odp: traktowana jak zero a jednak zakochana co alej?
siiimiii napisał/a:

=witam panie, temat moze wydac sie dla pan bardzo prosty ja jednak miewam cotaz czesciej mysl byodebrac sobie zycie.od 5 lat jestem w zwiazk z facetem ktory na poczatku pierwzy rok) rozkochal mnie w sobie d opetania. stal sie dla mnie najcudownejszy pod sloncemi zycie bym za niego oddala, jednk teraz po 3 burzliwych latach wszystko zmieilo sie o 180 stopni, stal sie dla mnie tyranem na kazdemoje slowo gupie "przytulisz mnie" odpowiada "niewygodnie mi sama sie ulozyc ni mozesz"co tygodniowe schadzki z kolegami koncza sie wylaczonym telefonem,a jednak wraca cauje mnie i mowie ze kocha nad zycie. po czym gdy go przepudze dostaje wawnture ak jamogego budzic, jakies odrucanie mnie stawienia do pionu i slynnu tekst "jak ja cos robie ty masz siedziec cicho" ja to znosze choc jestem na skarju zalamania, nieda bog przy nim zaplacze to dostaje opierd*** e ze rycze jak gownira. coby na topomoc? pragnez nim by tak jak 3 lata temu kiey roze rozkladal m na drodze jak to naprawic co zrobic?

poradzcie mi, poradzcie mi tak zeby w koncu skonczyl sie ten terror z jego strony bo ze sie to skonczy jezeli w koncu sie nie ulozy, co ja mam zrobic??lize ze ktos dosiadczony bedzie wiedzial jak mam postepowac zeby nasz zwiazek stal sie cudowny jak kiedys zalezy mi na tym ale jak zmienic jegp

Witaj. Ty 5 lat ja 26 i o 25 albo 26 za długo. Mój związek był tak jak każdy na początku -cudowny a potem gorzej i gorzej. Próbowałam naprawiać. Ja chciałam zmian on nie. Moje życie stawało się koszmarem . Jednego dnia czuły innego obcy i niemiły. Jednego dnia prezenciki (jakieś drobne typu mój ukochany marcepan) dnia następnego " znikający punkt". W takich momentach wszystkie opcje rozważałam : kochanka, knajpa, wypadek.  Po kilku godzinach nieobecności i wyłączonego telefonu pojawiał się i miał jeszcze pretensje, krzyczał : małżeństwo to nie więzienie. każdy ma prawo żyć jak lubi. Kiedy podejrzenia o kochankę stawały się realne zaczęłam słyszeć o leczeniu sie bo on uczciwy i wierny a dowodem na to miało być nocowanie w domu. Nocował a kochankę miał i nie noc im sprzyjała tylko dzień. Doszły awantury i ublizanie po alkoholu. Chciałam sie rozstać - kocha mnie i dzieci i zależy mu na rodzinie. Sięgnęłam emocjonalnie dna i po tabletki......
Dzisiaj nie jesteśmy razem 7 miesięcy, dzisiaj zupełnie i naczej patrzę na to wszystko między innymi dzięki temu forum. Odpowiem Ci w punktach na pytania i wątpliwości Twoje:
- Ty naprawiać możesz TYLKO siebie i swoje błędy
-on naprawiać moze tylko siebie ale jak widac nic złego w swoim postępowaniu nie widzi - jemu chyba jest tak wygodnie.
-nie szanujesz się skoro pozwalasz mu na takie zachowania i słowa. Czy gdyby  na ulicy obcy człowiek potraktował Cie w podobny sposób tez płakałabyś zamiast bronić swojej godności ?
- żebrzesz o uczucia a miłość polega na okazywaniu sobie uczuć - wniosek- on Cie już nie kocha. Miłość to chęć bycia blisko, trzymanie się za ręce w objęciach
- nie szanuje cię - bo obraża, bo słowa masz siedzieć cicho właśnie o tym świadczą. Nie traktuje Cie jak partnerki tylko jak zło konieczne, które nie może mieć swoich potrzeb i zdania.
-lekceważy cię- dowodem na to jest wyłączanie telefonu. Gdyby nie lekceważył Cię sam dzwoniłby z informacją gdzie jest i kiedy będzie i robiłby to z troski o Twoje nerwy
- mówi, ze kocha.....słowa , słowa a czyny świadczą coś zupełnie innego. Może Ci tez powiedzieć, ze jest przybyszem z innej planety. Czy będzie to prawda ? ..... prawda bo przecież powiedział. Mówi, ze kocha i ociera Twoje łzy i boli go, ze płaczesz.
- wraca do Ciebie - może nie ma gdzie sie podziać, może mu po prostu  pasuje mu taki układ.Ma podane, posprzątane, uprasowane i seks na każde zawołanie - może jest "wygodny" i wraca jak bumerang.
-odtrącanie- przybliżanie. Przytula - odtrąca. Daje to straszną huśtawkę emocjonalną. "Głupieje" sie w takich chwilach: kocha- jednak nie , zalezy mu na mnie - nie znosi mnie, itp.
Każdy człowiek pragnie być szczęśliwy. Jeśli jest w związku pragnie: miłości ,szacunku. Daje dobro - bierze dobro. W Twoim przypadku( i wielu innych) tak nie jest. NIGDY nie będziesz przy nim szczęśliwa przede wszystkim dlatego , ze on Cię NIE SZANUJE. Zawsze miłość przygasa ale zostać powinien SZACUNEK. Nie jesteś z nim szczęśliwa i nigdy nie będziesz......masz na to szanse w innym związku lub jako singielka. Poczytaj wypowiedzi kobiet przeżywających to co Ty - tych, które tkwiły w "chorych" związkach długie lata i ceną za to było nieszczęśliwe zycie i tych, które uciekły i znalazły szczęście w sobie lub przy boku innego.
Twojemu ogrodnikowi krzaki róz wymarzły i kwiatów z nich już nigdy nie będzie.

5

Odp: traktowana jak zero a jednak zakochana co alej?

siiimiii,
oczekujesz cudu. Oczekujesz, że cham i tyran zmieni się w kulturalnego, kochającego mężczyznę. Oczekujesz, że kiepski, toksyczny związek zmieni się w sielankę. Oczekujesz niemożliwego.

Pytasz o to, co masz dalej robić.
Żyć. Żyć z dala od niego. Żyć z dala od podobnych jemu.

Teraz ja zapytam: czemu z takim tyranem żyjesz?
Tylko nie wspominaj mi nic o miłości, bo nie uwierzę. Co kochasz? Chamstwo? Lekceważenie? Upokorzenie? Strach? Brutalność?

Otwórz oczy.
Zobacz rzeczywistość.
Ona jest niezależnie od Twoich pragnień i oszukiwania się.

Nie licz na cud.

6

Odp: traktowana jak zero a jednak zakochana co alej?
Wielokropek napisał/a:

siiimiii,
oczekujesz cudu. Oczekujesz, że cham i tyran zmieni się w kulturalnego, kochającego mężczyznę. Oczekujesz, że kiepski, toksyczny związek zmieni się w sielankę. Oczekujesz niemożliwego.

Pytasz o to, co masz dalej robić.
Żyć. Żyć z dala od niego. Żyć z dala od podobnych jemu.

Teraz ja zapytam: czemu z takim tyranem żyjesz?
Tylko nie wspominaj mi nic o miłości, bo nie uwierzę. Co kochasz? Chamstwo? Lekceważenie? Upokorzenie? Strach? Brutalność?

Otwórz oczy.
Zobacz rzeczywistość.
Ona jest niezależnie od Twoich pragnień i oszukiwania się.

Nie licz na cud.

No właśnie tak mamy : oczy szeroko zamknięte. Patrzymy i nie widzimy.
Ta rzeczywistość nie oburza nas i ciągle czekamy na cud - a on się nie zdarza.
Naiwność ? głupota ? Jak zwał tak zwał a im szybciej to do nas dotrze
tym zdrowsi będziemy ( mniej okaleczeni psychicznie)

7

Odp: traktowana jak zero a jednak zakochana co alej?

Wszyscy co si ewypowiedzieli maja racje....

Kwestia czasu, ze w koncu zacznie cie zdradzac i Ci bedzie wmawiac, ze to nic nie znaczylo i ze to nic zlego.
Moj ex przez pierwsze 3 lata zwiazku byl super... po 3 latach zaczal robic to co twoj.... a  potem mnie zdradzil. I przestal szanowac.

Ty pewnie myslisz, ze jak bedziesz go kochac, bedziesz dobra itp to ze on cos zrozumie...  NIESTETY tak nie bedzie. Jedyna opcja odejdz. Jak Cie kocha to bedzie robil wiele by cie idzyskac, jesli tak nie zrobi to znaczy, ze juz Cie nie kocha.

Trzymaj sie

Pozdrawiam

8

Odp: traktowana jak zero a jednak zakochana co alej?

Siiimiii , Twój facet już Cie nie kocha i chce Cie zmusic do odejscia swoim chamstwem.
Z jego strony juz nie ma miłości, jest wrogosc , agresja, słowne przepychanki, ubliżanie- zostaw go nim dojdzie do rękoczynów !!, zostaw do jeśli masz szacunek do samej siebie!!! zostaw go zanim zabije w Tobie poczucie pewnosci siebie!!
To nie jest facet w którym sie zakochałaś, przepoczwarzył sie w niższą forme zycia.
On już róż na drodze przed Tobą nie rozsypie.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » traktowana jak zero a jednak zakochana co alej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024