zawsze czułem że do tego dojdzie i stało się teraz wiem co człowiek myśli jak decyduje sie na ten desperacki krok ,nie ma strachu nie ma bólu tylko tam w oddali słychać płacz.udało się wróciłem i co dalej jak nie mam w sobie tej nadziei,jak dalej żyć?
Wróciłeś z jakiejś misji np. Iraku czy z innej niebezpiecznej podróży ?
napisz cos wiecej...
Wróciłeś z jakiejś misji np. Iraku czy z innej niebezpiecznej podróży ?
A mnie się wydaje,że nasz Gość ma za sobą nieudaną - na szczęście...... próbę samobójczą.Człowieczku- nigdy nie jest tak źle- aby nie mogło być gorzej.Życie jest zbyt cennym darem- by się go pozbywać samemu.Nie my daliśmy sobie życie i nie my mamy prawo je sobie odbierać.Jesteśmy tylko wystawiani na próby.... niestety czasem bardzo ciężkie.Jeśli uda się z nich wyjść na tarczy..... to jest właśnie zwycięstwo.Samobójstwo- nie jest dobrym rozwiązaniem.Życzę Ci- byś zasmakował uroków życia- tych dobrych.
ja myslę tak jak Danusia.
bnajważniejsze - wyjdź do ludzi.
Czy to prawda co napisała Danusia ? No ja to jestem gapa -całą noc pracowałam więc nie dziwcie się , że nie jarzę.
A skąd wiesz może wychodził do ludzi i się zawiódł oczekiwał pomocy , przyjaźni a została mu tylko jedyna przyjaciółka - samotnośc i poczucie , że nikogo nie obchodzi jego życie .
A skąd wiesz może wychodził do ludzi i się zawiódł oczekiwał pomocy , przyjaźni a została mu tylko jedyna przyjaciółka - samotnośc i poczucie , że nikogo nie obchodzi jego życie .
Nataszko...... ja nie wiem....... bo to tylko moje domysły.Jednak jedno co wiem na pewno- nie ma sytuacji bez wyjścia- i choć z pozoru wydaje nam się,że jedno co widzimy - to czarna ściana- za którą nie ma nadziei- to nieprawda- zawsze jest jakieś światełko w tunelu- tylko cały pic polega na tym- by w porę je dostrzec.
teraz wiem że podejmując taką decyzje to wystarczy mała chwila nic się nie czuje nie myśli że ma się rodzinę nikt tego nie zrozumie tak naprawdę,to nie jest tak że jak do tego się posuniemy to jesteśmy Tchórzami,tylko szukamy spokoju ducha.całe życie byłem odpowiedzialny i kochający swoją rodzinę,ale jak to sie skończyło to zaczęła się walka---ciągle przegrywam ,jaka jest wytrzymałość ludzi,kto może mi od powiedzieć ile jeszcze mam dostac od życia po głowie.jest takie przysłowie że dobry człowiek od życia dostaje kopniaki po tyłku, a złemu wszystko uchodzi płazem
Ile człowiek może znieść wież mi że bardzo dużo ja mam 26 lat a przeszłam tyle że nie jeden 50 latek ma tyle cierpień na kącie co ja.Gwałt,spanie na klatkach dziwne prace,połamane żebra przez faceta który podobno mnie kochał i mogła bym wymieniać NIE DAJ SIĘ JEŚLI SIĘ PODDASZ DASZ SATYSFAKCJE LUDZIOM KTÓRZY NIE SĄ TOBIE PRZYCHYLNI
m.sz
co cie tak zraniło? Napisz? Czekamy.
Możesz się tutaj otworzyć i poznac nasz punkt widzenia.
Nie bój się opowiedziec o sobie ananimowym ludziom. Tacy są zawsze najbardziej obiektywni i mogą zrobić więcej niż rodzina czy lekarze.
Zachęcam cię przynajmniej do namiastki zwierzeń. Daj sobie szansę poczucia że życie nie tylko ma czarne i szare dni.
Odezwij się.
Ja uważam ,że trzeba miec odwagę , żeby targnąc się na własne życie - z jednej strony jest to ucieczka od problemów to prawda , ale ile jest osób które tak naprawdę nie chcą życ i gotowe są zadac sobie ból świadomie skazac się na cierpienie ? Przychodzi taki moment w życiu , że wydaje się nam , że więcej już nie damy rady wytrzymac i wtedy przychodzi tylko jedno rozwiązanie problemów- odebrac sobie życie . Osoby , które targną się na własne życie są w totalnej desperacji i jest to akt bezradności i załamania .
M. SZ. Stałeś na krawędzi - byłeś w drodze do innego świata , ale wróciłeś jesteś wśród nas to znaczy , że masz życ -masz tutaj na ziemi jeszcze coś do zrobienia. Twój czas dopiero nadchodzi , jesteś bogaty w doświadczenia i na pewno dobrze to wykorzystasz .Podejrzewam , że jesteś samotny może jednak masz kogoś z kim mógłbyś porozmawiac ? Napisz nam coś więcej o sobie . Pozdrawiam.
PS . Danusiu to o tym wychodzeniu do ludzi to nie było do Ciebie. Pozdrawiam .
Co skłoniło cię do tak drastycznego kroku co takiego strasznego się stało
Nie- nie ma takiego przysłowia,że złemu człowiekowi wszystko uchodzi płazem- a dobry tylko dostaje kopniaki- nie słyszałam o takim.
Jedynie to,że jak masz miękkie serce- musisz mieć twardą d....ę.Ja jednak przekonałam się,że dobro odpłacane jest dobrem a zło wraca jak zły szeląg.Nie wiem co Cię tak bardzo zdołowało- jednakże cały czas twierdzę,że można wszystko naprawić .Musisz wszystko sobie przemyśleć i poukładać.Coś mi podpowiada,że masz jakiś problem z małżonką.Ale to też przecież nie koniec świata. Napisz coś więcej - bo takie nasze domniemywanie - do niczego konstruktywnego nie prowadzi.
bladi widzę że przeszedł as dużo,ale te wydarzenia które miały miejsca gwałt czy potrafiłaś o tym zapomnieć a co gorsza czy nadal potrafisz czerpać przyjemność z kochania się?podziwiam cię naprawdę.A pani Danusia ma racje poniekąd to problem z ex żoną(prawie) ale nie tylko
Mam w sobie tą cechę której nie chciał bym mieć to ta moja wrażliwość,nigdy nie oceniałem ludzi po wyglądzie po tym co inni o nim gadają tylko sam muszę poznać daną osobę.nie raz się sparzyłem.
A co do mojej historii to wszystko się nawarstwiło rozwód nie z mojej winny naprawdę moja ex ma problemy z alkoholem jest bardzo nerwowa i potrafiła nie raz rzucić się z łapami na mnie a z niej chucherko 50kg,na początku nie oddawałem ale jak 2007r zrobiła mi awanturę przy swoich znajomych to oberwało się mi i jej koleżance i wtedy po raz pierwszy po kilku jej uderzeniach w twarz moją oddałem.
ciągłe awantury wszyscy mnie ostrzegali że to nie jest dla mnie dziewczyna ,ale ja ich nie słuchałem i jak miałem 21lat ożeniłem się i to był mój błąd.ona starsza o 7 lat,myślałem że będzie jej zależało na stworzeniu rodzinny i domu ale nie tylko koleżanki i zabawa.przez 8lat rzeniaczki tylko kłótnie .zwracałem sie o pomoc najpierw do jej matki ale nie pomogła bo cieszyła sie że wreszcie jej się pozbyła z domu i co to za matka .nawet jej własny syn nie chce z nią utrzymywać kontaktów,a ostrzegał mnie że jak poznam ich to się przekonam i miał racje.teraz widzę że tylko on jest normalny z tej całej rodziny.byłem w poradni alkoholowej ale nie stwierdzili że jest alkoholiczką tylko psychiatra stwierdził że trzeba to monitorować i sprawa sie skończyła.Nic to nie dało a jej postępowanie nie miało poprawy postanowiłem że odejdę wraz z moją kochaną córką.i tak zrobiłem ale nasze prawo jest do dupy bo kobieta nawet najgorsza jest lepsza od kochanego ojca,gdzie tu równouprawnienie wszędzie kobiety oto walczą a jak dzieje się krzywda to zgrywają ofiary .po dwóch tygodniach sond nakazał mi oddać córkę do matki .i to było najgorsze widziałem jej płacz a ja stałem bez radny,oddałbym wszystko aby to zmienić.miną prawie rok jak jej nie mam.tylko wydzielane godziny przez ex mimo że nie mam odebranych praw .to nie wszystko ciężko mi jest dalej pisać ..przepraszam może kiedy indziej
teraz wiem że podejmując taką decyzje ............ nie myśli że ma się rodzinę
Mam inne doświadczenia w tym względzie. Ja właśnie myślałam o tym, co będzie przeżywał mój mąż, gdy ja dam sobie spokój z tym życiem. To właśnie myśl o tym - jaką krzywdę mu wyrządzę spowodowała , że poszukałam innej drogi, choć tak byłam już życiem zmęczona i czułam się tak nieszczęśliwa - że pragnęłam mieć już to wszystko z głowy.
Po prostu przechodziłam depresję - normalne - że towarzyszą jej myśli samobójcze. Trzeba poszukać pomocy u lekarza. Zrób to koniecznie. Tak bardzo kochasz córkę - pomyśl - jak będzie się czuła, gdy Ty skutecznie odbierzesz sobie życie ? Pozbieraj się i poszukaj pomocy specjalisty - będziesz miał siłę - by uporać się z problemami.
To co napisałeś jest straszne sądy i nasze prawo jest do dupy.Wiem ze swojego doświadczenia ze życie z osobą która pije jest straszne.Mam tylko prośbę do Ciebie nie poddawaj się walcz dla siebie i córki.Co do gwałtu to pamiętam nadal nadal kiedy idzie za mną mężczyzna to go przepuszczam żeby nie szedł za mną ale trzeba żyć bo są też dobre chwile na które warto czekać.Ja nadal marze i cześć moich marzeń się spełnia.
Tak, zdecydowanie musisz żyć dla swojej córci i wyrwac ją z tych alkoholowych libacji. Kiedyś gdy dorośnie ucieknie stamtąd. Gdyby ciebie w przyszłości nie było, to gdzie ona ucieknie i podzieje się? Nie poddawaj sie i walcz o nią, bo dla nie warto żyć.
Masz dla kogo życ i o co walczyc więc się nie poddawaj i walcz ułożysz sobie życie bo jesteś młodym wrażliwym facetem coś się jeszcze wydarzyło coś co popchnęło Cię do tego czynu my tutaj możemy się tylko domyślac . Ja życzę Ci powodzenia i szczęścia -walcz o nie i pamiętaj masz córkę. Pozdrawiam.
jak walczyć jak jest się z góry skazanym na przegraną,sądy tak powoli działają i nic na to się nie poradzi.najgorsze jest to że ex manipuluje córką , za każdym spotkaniem jest inna. Najgorsze że nie poznaje jej jak rozmawiamy przez telefon całkiem jak by była nastawiana negatywnie na mnie a córka ma 9lat.To tak boli jak ktoś by wyrywał z ciebie po kawałeczku ciała,tłumaczył sobie to na różne sposoby ale bez skutku,ex wie że winny sposób mnie nie zrani jak tylko przez córkę.Nie raz była zazdrosna o córkę takie kobiety nie powinny rodzić co ja widziałem w tej kobiecie sam teraz nie wiem. Nie mogę się pogodzić z tym wszystkim i to że mimo wyprowadzki zostawiłem jej wszystko dom,meble ,oprócz samochodu i ciuchów to spłacam jej kredyt za który jest odpowiedzialna tak jak ja.już dawno chciałem jej oddać nawet samochód,teraz nie chce,twierdzi że w zamian mam płacić kredyt.tak ale wartość samochodu jest mniejsza niż kredyt , a reszta poszła na mieszkanie na urządzenie.gdyby nie namowy bliskich to dawno bym go nie spłacał i ona by była udupiona,ale nie moje wychowanie i ta przeklęta wrażliwość mi na to nie pozwalała. Najgorsze to to co powiedziała do mnie przez tele.żę jak bym cicho siedział na dupie to bym tak nie miał,a nie wyprowadzał się.
DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZA WASZE WSPARCIE
Spłacanie kredytu to nie jest prosta sprawa zwłaszcza jak jest wysoki a na pewno jest . Nie rozumiem dlaczego sam spłacasz ten kredyt - niech ona też go spłaca . Jak można byc zazdrosnym o własne dziecko ? Co ta dziewczynka przeżywa - jak można nastawiac dziecko przeciwko ojcu , który je kocha ? Weź adwokata , albo popros o jakas konsultacje prawniczą - co o tym myślisz?
Czytam to co piszesz i nie jestem w stanie powstrzymać łez jak można być tak okrutnym nawet nie potrafię sobie wyobrazić twojego cierpienia.Błagam cię nie daj się nie daj jej satysfakcji
czy ex wogóle pracuje, czy siedzi w domu ? Pozostawiłes jej wszystko i w głowie się jej przewraca bo o nic nie musi zabiegać i na dodatek wykorzystuje z pełną premedytacją twoje słabe strony, nie dość że odseparowała dziecko od ciebie i negatywnie je nastawia to jeszcze chce ci odebrać resztki godności. Nie pozwól na to! Nie miej żalu do dziecka że sie zmienia pod jej wpływem. kiedyś dorośnie i spojrzy na to wszystko innymi oczami, tymczasem nie odstępuj od niej i spotykaj się aby nie zapomniała że ma kochanego ojca.
nie pracuje poszła ona sobie na chorobowe i ciągnie je jak najdłużej,poniewaz płace alimęty plus chorobowe to ma więcej niż jak by pracowała.a co do kredytu to nie mogę jej zmusić do płacenia jakiejś cześć raty,jedynie dać jej nauczkę i nie spłacać to komornik przyjdzie do mnie i do niej,ale poco mam dalej się po grążyć.to bardzo dziwne że człowiek o wyglądzie twardziela a ma tak słabą wiarę,zawsze traktowałem kobiety z szacunkiem i ma ci los trafiłem na jędze.nie mam żalu do córki że się zmienia ale do jej matki.Bladi też miałem marzenia, ale jak tu marzyc jak się straciło wiarę we wszystko,pustka,nostalgia brak życia w sobie.Teraz rozumie bardzo słowa piosenek "Dżemu" Ryśka R.
Proszę cię nie poddawaj się walcz gdzie chęć zemsty może ona pomogła by ci się pozbierać
zemsta tu nie pomoże ,sam nie wiem co ,druga osoba która będzie mnie kochac z takim oddaniem jak ja,sam nie wiem czy to ma sens.boje się drugiej miłości pokazywania się z tej dobrej strony a potem co być zranionym i zaczynia od nowa.przed ślubem jak miałem dziewczyny to one zostawiały mnie ale zapytasz dla czego z jakich powodów;z takich że parokrotnie się zdarzyło ,mówiły że jestem dla nich za dobry i szkoda im mnie że są wobec mnie nie uczciwe.śmieszne to ale prawdziwe,to czego kobiety same szukają faceta który będzie je traktował jak przedmiot czy takiego który szanuje i kocha; jaki ten świat popieprzony jest.
oj tak popieprzony na maksa i posolony na maksa, ale każdego dnia walczymy o swoje marzenia i pragnienia. Trzeba iśc do przodu i szukac sensu we wszystkim co na pozór wydaje sie bezsensowne. Może właśnie los w taki sposób uwolnił cię od tej wrednej i wyrachowanej kobiety.
Musisz sie odnaleźć i wierzę że ci sie to uda, wyczuwam w tobie że jestes dobrym i miłym facetem , jestes młody więc głowa do góry, jeszcze życie mozna sobie ułożyć i jeszcze wiele jest w nim do zrobienia. Cofnąłeś sie z krawędzi m.sz. a to znaczy że chcesz ta walke podjąć i znajdujesz w sobie jeszcze wiele siły i wiele rozsądku . Nie szukaj nienawiści, najlepiej załatw sobie sądownie nakaz odwiedzin dziecka w obecności kuratora jeśli eks będzie ci to utrudniała. Zawsze to jakies rozwiązanie by nie utracic kontaktu z dzieckiem, a ona bedzie musiała sie w tym czasie powstrzymywac od alkoholu i udawać wspaniałą matkę jaka byc może nie jest wiec kurator to wszystko gdzieś odnotuje i to może potem swiadczyć tylko na twoją korzyść. Darcie kotów z eks nic nie da, raczej znajdz odwagę i otwórz sie na nową miłość, dbaj wyłacznie o kontakty z dzieckiem.
Pozdrawiam
Zaczynam zaczynam żałować że nie poznałam cie wcześniej ale zawsze tak jest że ludzie się mijają widać każdy musi przejść swoje w życiu
Zaczynam zaczynam żałować że nie poznałam cie wcześniej ale zawsze tak jest że ludzie się mijają widać każdy musi przejść swoje w życiu
to prawda,ale może da się to naprawić może się poznamy co ty na to Bladi? może jesteśmy wstanie sobie pomóc na wzajem tzn. TY mi ,swoją rozmową i troską
na rozmowę możesz zawsze liczyć i na słowne wsparcie nic wiecej nie mogę ci zaoferować.
Jest mi przykro że zostałeś tak skrzywdzony kiedy czytam co piszesz to łzy lecą mi ciurkiem
na rozmowę możesz zawsze liczyć i na słowne wsparcie nic wiecej nie mogę ci zaoferować.
wiem i na nic więcej nie licze, przecierz masz meża i dzieci.DZIĘKUJE
Nie masz za co dziękować wiem po sobie że dobre słowo i wsparcie może naprawdę wiele pomóc.Pozdrawiam gorąco.