Pisałam o swoim związku w "toksycznej miłości",jestem zdecydowana odejśc od mężczyzny,którego kocham , a który jest ze mną,ale mnie wyraznie olewa. Mam dość ! jak to zrobić ? proszę Was o radę!
Powiedz jak się czujesz ,że nie potrafisz tak dłuzej ...
Jak już Ci napisałam w poprzednim wątku, do miłości nikogo nie zmusisz, na pewno jest trudno odejść od kogoś kogo się kocha, ale czy takiego związku chcesz? Nie musisz mu mówić "odchodzę, to koniec", po prostu odsuń się od niego, a zobaczysz, czy to w ogóle go zaniepokoi.
Czuję się samotna,opuszczona,to trudno wyrazic.. Odsunęłam go(nie śmiejcie się)na dwa dni...i co ? I nic nie pisał ,nie dzwonił. Odezwałam sie pierwsza, a on k..., o co mi chodzi? Takiej troski ,to ja nie potrzebuję. Powiem Wam prawdę,jest miły ,jak potrzebuje seksu!!!
Alusiu Kochana, musisz być silna, weź się w garść i nie odzywaj się wcale, przecież masz już życiowe doświadczenia i na pewno wiesz jak się zachowuje człowiek, który kocha. Chcesz by facet był miły tylko wtedy kiedy się chce kochać? On poczuł, że może Cię tak traktować i to robi, wiec zbierz się i olej go !!
jak byłam nastolatką siostra mojej koleżanki powiedziała nam tak:
- nie biegajcie za chłopakiem, jak będzie chciał znajdzie Was na końcu świata
i wiesz to jest prawda, może powiedziana bardzo "prosto" - nie jest to dobre powiedzenie dla czterdziestolatki, ale rozumiesz jaka jest puenta.
Jeśli on nie martwi się o Ciebie, nie wykazuje zainteresowania w żadnym innym momencie niż przed seksem to nie zasługuje na Ciebie i Twoje zainteresowanie.
Rozumiem Twoją miłość, ale zastanów się, że kiedy Ty siedzisz i rozmyślasz co on właśnie robi, dlaczego nie pisze, nie dzwoni to ten "dup.." ma to tam gdzie słońce dochodzi bardzo rzadko ;P
Zasługujesz na kogoś kto będzie odwzajemniał to co dajesz...
Powodzenia
- nie biegajcie za chłopakiem, jak będzie chciał znajdzie Was na końcu świata
Zgadzam się z tym w 100%, tak działa miłość...
widziałam też, że w innym wątku radziłaś "głową muru nie przebijesz ,nikogo do miłości nie zmusisz. Radzę ,wyłącz komórkę albo zmien numer i próbuj o nim zapomnieć...." więc zrób to!
Olej gnoja!
Dziękuję Wam dziewczyny za te mądre wypowiedzi, niby to wszystko rozumiem,ale ciężko mi jak cholera,pogodzic sie z tym... . Nie mogę tak z dnia na dzień odejść,mam u niego swoje rzeczy, dużo rzeczy ,coś trzeba z tym zrobić...
Rozumiem Cię doskonale, ale w tym wszystkim pozostaje Ci jedynie zachować twarz. Powiedz czemu tamta kobieta od niego odeszła?
Samanto,ona odeszła ,bo była od niego dużo ,dużo starsza i myślę ,że potraktowla go jak przygode,a on ją nie... . Boję się tego bólu po rozstaniu,chyba sobie nie poradzę...
Pamiętasz Samanto, jak napisał mi jakiś facet: jesteś tylko plastrem na jego ranie ,masz mu ją przypominac. Tak ,pod pewnym względem jestem taka jak ona i do pewnego czasu zaspokajałam jego tęsknote za nia...
Widzisz i tu sprawdza się życiowa sentencja.."Kiedy chcesz odmawiają, kiedy nie chcesz, pragną.."
Pomyśl nad tym....wiesz, czasem tak jest, ze jak jesteśmy czegoś pewni, to nie szanujemy tego, dopiero w momencie, kiedy to nam zaczyna umykać, spostrzegamy co tracimy. Z każdym bólem jest ciężko sobie poradzić, ale czas wszystko łagodzi.
Zgadzam sie z Toba Samanto,ta sentencja jest zyciowa prawdą. Myślę, że popełnilam wiele błędów będąc w tym związku,nauczka na resztę życia,a niewiele mi go zostało.... . Piszcie kochane dziewczyny,jak od niego odejśc, czy porozmawiać z nim szczerze i wyjaśnic co mnie boli i dlaczego odchodzę,czy też odejśc bez pożegnania?
ja na Twoim miejscu bym z nim porozmawiała szczerze. Powiedziałbym co mi leży na sercu i co martwi. Szczerość to jest coś ważnego
no ja tak miałam.
porozmawiałam pół nocy z nim.
bo już naprawdę ciężko mi było go znieść, choć go kcoham.
i narazie jest dobrze.
ale to dopiero jeden dzień.
jak to co było wróci ( jego Złe zachowanie) to nie będzie odwrotu.
trudno jest odpowiedzieć na takie pytanie. kiedyś jak nie byłam tak zakochana jak teraz zawsze mowiłam -jedna wpadka i bay bay,cwaniakowałam,teraz już nie cwaniakuje. mojego narzeczonego strasznie kocham i chociaż mnie okłamał ze trzy razy żeby się spotkać z kolegami na piwie to mu wybaczyłam bo sobie nie wyobrażam życia bez niego. teraz mówie że nie wybacze zdrady,ale powiem tak- sama nie jestem siebie pewna,nie wiem czy wybacze czy nie zdrade,bo kiedys mówiłam że żadnego kłamstwa nie wybacze a jednak wybaczyłam,bo bardzo kocham. może dlatego wybaczyłam bo nic poważnego się nie stało. łatwiej jest odejść od męża jeżeli się jest nie zależnym,ma sie prace,bo dawniej nie było rozwodów przez to że kobiety były zazwyczaj "kurami domowymi" i nie miały gdzie iść. teraz jest inaczej,jest łatwiej. jak bedziesz pewna swojej decyzji to napewno ci bedzie łatwiej.
hej witam wszystkie panie nie wiem na ile aktualny jest temat i watek faceta od ktorego chcesz odejsc ale ja ci powiem co bedzie jak nie odejdziesz:on swietnie wie ze go kochasz za czesto mu to okazywalas i byc moze tez cie kocha ale poznaj rodzicow faceta a dowiesz sie jaki on jest widocznie nie nauczyli go szacunku do kobiet nie watpliwie nie ma go traktujac ciebie tak ,on swietnie wie ze pierwsza wyciagniesz reke a jak go olejesz to bedzie plakal i cie przepraszal tylko wiedz ze jak to zrobi to nie bedzie powod do radosci bo wczesniej czy pozniej pokaze gdzie twoje miejsce a facet ktory raz traktuje tak kobiete zawsze bedzie to robil wiem skad?bo wyszlam za takiego palanta i uwierz mi kocham go i dopiero pare dni wczesniej zrozum9ialam ze chce odejsc tylko tyle ze jest moj2 letni synek ktoremu jest mi ciezko odebrac tatusia ktorego kocha wiec za nmim obudzisz sie po kilku latach z ta mysla co ja prosze cie przemysl to co mjnioe spotkalo a najlepszym lekarstwem jet inny facet ale wiesz taki z klasa i pamietaj uwodz go nie zucaj mu"kocham cie "do stup tylko zawsze uwodz niech to facet sie stara i tyle.powodzenia.
To chyba też mój problem. Kocham faceta, ale na codzień go nie ma dla mnie kiedy ja potrzebuje pomocy. Jest tylko wtedy kiedy sam zechce. A chce bardzo żadko. Ciężko jest żyć z takim panem, ale nie zostawiam go, bo strasznie mi zależy
Cześć Dziewczyny...Ostatnio tez musiałam dokonać takiego wyboru...Mój chłopak okłamywał mnie przez kilka miesięcy ja tak bardzo go Kochałam ze nie widziałam tego jak mnie oszukiwał...Ostatnio miał mniej czasu dla mnie..Ostatniego Sylwestra spedzał z kolegami niz ze mna( ale to była przykrywka) z Walentynkami było podobnie...Aż tu nagle w środę 18.02.br jakis nr napisał mi zebym nie pisała wiecej do jego chłopaka...Normalnie Serce to aż mi stanęło łzy zaczęły spływać po twarzy...Ale najlepsze jest to ze on o niczym nie wiedział i przez ten tydzien dziwnie unikał spotkania...Mówił ze kocha...a jak go spytałam przez smsa czy nadal chce byc ze mna napisał ze chce...w koncu w sobote dostałam kolejnego smsa z jego nr " niepisz do niego rozumiesz" wiec napisałam mu ze to koniec .. a jeszcze musze dodac ze ta panna mnie obraziła i to bardzo...:( wypisywała mi chamskie rzeczy ja za to byłam rozwazna i nie dałam sie tak zbyc odp ale kulturalnie. od czasu do czasu pisała z jego nr jako On ale nadal nie wiem czy on o tym wiedział... Wczoraj zmieniłam nr... dzisiaj spr a od niego byuły dwa połączenia...Nie wybacze mu tego nigdy za bardzo mnie to dotknęło mimo to bardzo cierpie...:(
Witam dziewczyny potrzebuje pomocy jestem 5lat po ślubie kocham męża mamy syna Ale on dużo czsu poświęca się klubowi pilkarskiemu nie przytula mnie jak kiedyś nie mówi kocham przytula wtedy kiedy chce się kochać i wtedy mówi kocham. .... Nie wiem jak mam to odbierać i jak mam i odejść od męża zabierając syna...
Witam potrzebuje pomocy jestem 5lat po ślubie kocham męża mamy syna Ale on dużo czsu poświęca się klubowi pilkarskiemu nie przytula mnie jak kiedyś nie mówi kocham przytula wtedy kiedy chce się kochać i wtedy mówi kocham. .... Nie wiem jak mam to odbierać i jak mam i odejść od męża zabierając syna...