Moja historia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Moja historia

Hej Wszystkim,

Mam nadzieje, ze moja historia nie wyda Wam sie smieszna ale postanowilam ze przelanie moze na kompa swojej historii pomoze mi. Jestem w zwiazku dopiero 6mscy. Zaczne od tego, ze to zwiazek na odleglosc (1200KM). Moim problem jest to, ze od poczatku udawalam kogos innego, staralam sie wykreowac na taka osoba, ktora moj partner sobie wymarzyl. W pewnym momencie, zaczelam miec leki, ze mnie zostawi, jesli pojawialy sie drobne problemy. Ostatnio wyznalam mu, ze udawalam kogos kims nie jestem, nie moglam juz tego dusic w sobie. Przyjal to placzac, i mowil ze widzi potwierdzenie tego ze on moze nie daje mi tego czego powinien. Na co ja stwierdzilam, ze dostalam wszystko to co mogla, tylko pewnych rzeczy otwarcie mu nie mowil, bojac sie, tlamsilam je w sobie. Stanelo na tym, ze mnie kocha, wiec daje szanse na naprawienie tego. Tyle, ze ostatnio znowu to wrocilo, mowil ze sie zastanawia, i ma rozne mysli na glowie, kogo teraz zobaczy za ten miesiac, ktora czesc mnie. Za ktora osoba teskni? ktora kocha. Robie wszystko, zeby byc szczera, mowic o swoich uczuciach, walczyc. Tylko jak? jak nie stracic kogos kogo naprawde pokachalam, za wszystko co otrzymalam od niego. jak zlikwidowac to jego myslenia i roztrapywania przeslosci i wszystkiego, analiza kazdego mojego slowa, kazdej reakcji. Ta filozofie ktora nie potzrebnie zatruwa ten zwiazek? dziewcyzny jesli ktoras miala podobny problem, lub jakiekolwiek doswiadczenie. please pomocy...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moja historia

Nie bardzo moge pojac dlaczego udawalas kogos kim nie jestes. Nie mozna budowac zwiazku na takiej zasadzie. On powinien dostrzec Cie taka jaka jestes naprawde.

3

Odp: Moja historia

ah, dzieki smile czy da sie to naprawic jeszcze?

4 Ostatnio edytowany przez Monajka (2011-09-30 23:14:23)

Odp: Moja historia

Lola34
Okoliczności które stworzyłaś nie wróżą zbyt dobrze na przyszłość temu związkowi...
Podstawy Waszego partnerstwa zostały zbudowane na kłamstwie. Etap w którym powinniście wytworzyć między sobą zaufanie, został zaprzepaszczony. A zaufanie w związkach na odległość jest sprawą kluczową. Twój partner przeżył rozczarowanie, w wyniku którego nie jest teraz Ciebie pewien. Zachowuje się inaczej, próbuje Cię poznać na nowo i dowiedzieć się, z kim tak naprawdę jest. Tobie z kolei brakuje cierpliwości. Denerwują Cię jego przemyślenia (bo budzą w Tobie wstyd za swoje -jakże dziecinne- zachowanie?). Uważasz, że to zdrowa relacja relacja?

Pytasz:

Lola34 napisał/a:

jak zlikwidowac to jego myslenia i roztrapywania przeslosci i wszystkiego, analiza kazdego mojego slowa, kazdej reakcji. Ta filozofie ktora nie potzrebnie zatruwa ten zwiazek?

Odpowiadam:

Przede wszystkim to Ty zatruwałaś ten związek od samego początku, a on na obecną chwilę próbuje zrozumieć Twoje postępowanie.

Wiem, że najprościej było by, abyście postawili grubą krechę i zaczęli wszystko od początku, ale życie to nie kartka papieru, a nasza pamięć nie jest dyskiem, który można ot tak sobie wyczyścić. W Twoim partnerze uczucie zawodu będzie kiełkowało jeszcze przez długi czas, a Ty tego po prostu możesz nie zdzierżyć (już na obecną chwilę jest Ci ciężko...). Moim zdaniem najrozsądniej byłoby, gdybyście oboje dali sobie teraz trochę przestrzeni, czasu na przemyślenie, wyciągnięcie wniosków, okazję do zatęsknienia za sobą. Myślę, że skoro Twój partner powiedział, że kocha Cię i dlatego chce Wam dać drugą szansę, to ten związek ma sposobność przetrwania, ale wcześniej musicie "oczyścić się z toksyn" i myślę, że krótka rozłąka byłaby skutecznym odtruciem. Oboje spojrzelibyście na sprawę z pewnego dystansu i to by było przewodnie do zapoczątkowania nowego rozdziału.

5

Odp: Moja historia

Dzieki za odpowiedz, ja zdaje sobie sprawe, ze to jest Moj mega blad. I ja ten zwiazek zatruwalam, na wlasne zycie. Nieswiadomie bo nieswiadomie ale i tak postanowilam dac mu od siebie odpoczac, bez rozmow, kontaktowania sie. Musze chyba najpierw poradzic sobie sama ze soba, zeby moc z nim dalej byc. pozdr.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024