Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Witam!

Jestem nowa na forum. Założyłam konto bo mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto będzie potrafił mi coś poradzi...
Mam 21 lat, mój narzeczony 26, razem jesteśmy już ponad 2 lata. Jeszcze jakiś czas temu nie było źle ale teraz na prawdę jestem zdesperowana...;(
On jest zazdrosny, zaborczy nawet już sama nie wiem jak to nazwać. Na początku było o wiele lepiej. Jego zazdrość nawet mi pochlebiała;)  Tyle że w pewnym momencie zaczął przeginać i to bardzo. Umówiliśmy się bez siebie nie imprezujemy a w końcu wyszło tak, że nawet nie mogę iść z resztą grupy na pizze czy lodowisko po wykładach, bo obraża się albo robi mi awanturę. Ciągle mi powtarza, że wole koleżanki od niego albo, że go kłamie. A ja się na prawdę staram. Mówię mu praktycznie wszystko. na prawdę jest niewiele rzeczy o których mu nie  powiedziałam od razu ale w tej chwili wszystko i tak wie. Wścieka się, że z jakąś koleżanką smsy pisze albo na gg, przecież to chore. Czuję się jak bym nie mogła mieć w ogóle znajomych. Jest zły nawet o to, że kwaterować się do akademika jadę z koleżanką jednym samochodem. Tymczasem on z pracy wraca z kolegami bardzo często. Nawet facebooka nie mogę mieć, a na nk mamy razem konto. Strasznie czepia się też tego jak się ubieram, mało tego, że już praktycznie w ogóle nie noszę bluzek z dekoltami to teraz sobie wymyśla że albo to robię za jego placami albo że specjalnie jak nie z dekoltem to obcisłe. Jak jakiś facet się na mnie spojrzy, odezwie się do mnie do mnie albo napisze to oczywiście wg. niego jest moja wina.
Jednak żeby nie robić z niego potwora muszę powiedzieć, że oprócz tej swojej zaborczości jest kochany i dobrze mi z nim.
Najgorsze w tym wszystkim jest to że ja czuję że nie mam już odwrotu bo wesele niedługo i wszystko zamówione i rodzina wie, i boję się, że po ślubie będzie jeszcze gorzej.
Co robić? Jak z nim rozmawiać? Jak mu wytłumaczyć że boli mnie jego zachowanie?
Rozmawiać próbowałam już wiele razy  i wiele razy kończyło się na awanturze i wyrzutach, że już mi się niby znudziło z nim być i kombinuje coś... eh;(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Też byłam z zazdrośnikiem. Nadal z nim jestem, ale już przestał stwarzać problemy których nie ma i nie było. A zmienił się pod wpływem tego, że nie miał o co się przyczepić. Za to ja teraz jestem zazdrosna i dosłownie wszystko. Najchętniej zlikwidowałabym TV, internet i wszystko gdzie są inne kobiety. No ale to nie temat na forum.

3

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

" stwarzać problemy których nie ma i nie było. "
dobrze ujęte wink

4

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Twój narzeczony naszykował Tobie klatkę, zostawił drzwi otwarte, a Ty... weszłaś w nią bez mrugnięcia okiem. Tańczysz, jak Ci zagra. Nie chodzisz bez niego nigdzie, bluzek z dekoltem nie nosisz, różne konta pokasowałaś, opowiadasz mu o swoim życiu jak jakiemuś prokuratorowi.

I twierdzisz, że nie masz odwrotu, bo... ślub niedługo, i co ludzie powiedzą! Zgroza!

Twoje obawy nie są płonne, po ślubie drzwi klatki zostaną zamknięte na głucho. Nie będziesz mogła nic zrobić bez jego aprobaty, a o nią nie będzie łatwo. Nie po to wychowywał Cię od przeszło dwóch lat, byś po ślubie miała jakieś swoje zdanie. Swoje zdanie, według takiego mężczyzny, to fanaberia. Oby nie wybijał Ci z głowy tych fanaberii dosłownie.

Co mu chcesz tłumaczyć. On wszystko rozumie, tylko ma to (oględnie mówiąc) w nosie. Jego nie interesują Twoje potrzeby i Twoje odczucia. On chce mieć Cię na własność. I już prawie ma, z Twoją pomocą.

5

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

ale jak mu do rozsądku przemówić?

6

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Faktycznie masz uzasadnione obawy, że może być gorzej. Bo moze ... Na forum pełno jest wątków kobiet, których związki rozwaliły się przez chorobliwą zazdrość. Być może minie mu tak jak spotkało to rozjasniacz, ale gdybanie w niczym Ci nie pomoże.
W związku, ważne jest by co jakiś czas ze sobą porozmawiać. Nie tylko o pracy i codzienności, ale także o planach na przyszłość i o tym co było. Wracjając do wcześniejszych stanów związku, można przywrócić mu równowagę. Zapytaj chłopa co sie zmienił ? Dlaczego było lepiej - a jest gorzej ? Gdzie jest przyczyna, bo przecież termin ślubu, który zbliża się dla was obojga, potwierdza chyba miłość, która decyduje o tym, że razem jesteście. Porozmawiaj ... Bo rozmowa w wielu przypadkach, jest narzędziem jedynym.

7

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Robić swoje, czyli mieć kont, nosić bluzki z dekoltem, nie spowiadać się z każdego kroku, mieć swoje zdanie, mieć swoje koleżanki i z nimi wychodzić. Mieć swoje życie, tak jak niemal każdy człowiek. Nie jesteś niewolnicą, a on nie jest Twym panem, chyba że chcesz.

Jak stwierdziłaś dużo już na ten temat mówiłaś, bez żadnego efektu.

Jeśli jakaś metoda jest nieskuteczna, to należy ją zmienić, a nie upierać się przy niej. Rozmowa z nim na ten temat nie ma sensu. Im bardziej mu tłumaczysz, tym bardziej czujesz się winną, tym bardziej mu ulegasz, tym większe ma on wymagania i pretensje.

8

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

"Bo rozmowa w wielu przypadkach, jest narzędziem jedynym."



Chce rozmawiać, tylko już nie wiem jak...

9

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???
Wielokropek napisał/a:

Robić swoje, czyli mieć kont, nosić bluzki z dekoltem, nie spowiadać się z każdego kroku, mieć swoje zdanie, mieć swoje koleżanki i z nimi wychodzić. Mieć swoje życie, tak jak niemal każdy człowiek. Nie jesteś niewolnicą, a on nie jest Twym panem, chyba że chcesz.

Jak stwierdziłaś dużo już na ten temat mówiłaś, bez żadnego efektu.

Jeśli jakaś metoda jest nieskuteczna, to należy ją zmienić, a nie upierać się przy niej. Rozmowa z nim na ten temat nie ma sensu. Im bardziej mu tłumaczysz, tym bardziej czujesz się winną, tym bardziej mu ulegasz, tym większe ma on wymagania i pretensje.

Ale jak będę robić mu na przekór to nie będzie jeszcze gorzej?

10

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???
vivka00 napisał/a:

"Bo rozmowa w wielu przypadkach, jest narzędziem jedynym."



Chce rozmawiać, tylko już nie wiem jak...

Zaraz, zaraz. A on chce z Tobą na temat swej zazdrości rozmawiać? Bo z tego co napisałaś wynika, że rozmowy między wami na ten temat nie ma żadnej. On ma pretensje, ty mu się tłumaczysz. To nie rozmowa dwojga dorosłych ludzi, to rozmowa opiekuńczo-wychowawcza, między despotycznym dorosłym a krnąbrną i niesforną wychowanką.

11

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

zakładając, że posłucham rady i będę robić to wszystko za jego plecami, to co będzie jak się dowie... wolę nawet nie myśleć ;/

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-27 21:52:39)

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???
vivka00 napisał/a:

Ale jak będę robić mu na przekór to nie będzie jeszcze gorzej?

Nie napisałam, żebyś robiła mu na przekór. Masz jednak swoje zdanie i nim się kieruj.

Jest jeszcze jedna możliwość: o wszystko pytaj się jego i rób tak, by on był zadowolony. Pamiętaj tylko, by zapytać go i dostać pozwolenie, by móc oddychać.

Edycja:
To śmieszne, albo tragiczne, dopiero teraz przeczytałam Twoją sygnaturę, jakże znamienną. Swój post napisałam przed jej przeczytaniem. Zastanów się, czemu.

13

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???
vivka00 napisał/a:

ale jak mu do rozsądku przemówić?

Nieuzasadnionej zazdrosci do rozsadku nie przemowisz bo takiego czegos ona nie posiada. Ja bylam z zazdrosnikiem okolo roku. Na poczatku rzeczywiscie drobne objawy zazdrosci byly pochlebiajace. Potem przestalo juz byc zabawnie. Tlumaczenie nic nie da. Albo bedziesz miala jaja zeby zwiazek zerwac albo nie. Bo moim zdaniem innego wyjscia nie ma. Zauroczy cie taki stwierdzeniami "To wszystko dlatego ze ja cie tak kocham" albo "Jakbys kochala to bys rozumiala co ja czuje" i juz po tobie. Nie ty pierwsza i nie ostatnia bedziesz zrywala slub mimo ze "wszystko juz zalatwione". Stracone pieniadze mniej cie zabola niz stracone lata jesli nie cale zycie.
Bo skoro teraz nie wolno ci robic rzeczy ktore, badzmy logiczni kazdy robi (podwozka przez kolezanke do akademika nie jest niczym niezwyklym) to jak ty sobie wyobrazasz zycie po slubie? Bedzie ci buty i koszule nocna aprobowal do uzytku? Sprawdzal czy aby napewno nosisz bawelniane, cieple absolutnie aseksualne majtki? Bedzie z zegarkiem w reku sprawdzal czy aby napewno dzieci do przedszkola odprowadzasz przez 4,5 minuty bo tyle wlasnie czasu zabiera droga? Spoliczkuje w autobusie bo kontroler biletow spojrzal na ciebie a ty oczywiscie specjalnie go sprorokowalas? Zalozy pluskwe w telefonie? Nie, no nie oszukujmy sie. Telefonu komorkowego na wlasnosc nie oczekuj bo przeciez "jakie mozesz miec przede mna tajemnice ze chcesz wlasny telefon?" JEsli podoba ci sie takie zycie to spokojna glowa jesli nie to wiej.

14

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???
Wielokropek napisał/a:
vivka00 napisał/a:

Ale jak będę robić mu na przekór to nie będzie jeszcze gorzej?

Nie napisałam, żebyś robiła mu na przekór. Masz jednak swoje zdanie i nim się kieruj.

Jest jeszcze jedna możliwość: o wszystko pytaj się jego i rób tak, by on był zadowolony. Pamiętaj tylko, by zapytać go i dostać pozwolenie, by móc oddychać.

Edycja:
To śmieszne, albo tragiczne, dopiero teraz przeczytałam Twoją sygnaturę, jakże znamienną. Swój post napisałam przed jej przeczytaniem. Zastanów się, czemu.

Chodzi mi o to, że jak mu wspominam o którejś z tych rzeczy to reaguje jak reaguje, więc zostaje albo robienie na przekór albo po kryjomu...

15

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Jest jeszcze inne wyjście: robić swoje bez ukrywania się.

Jest jeszcze jedno wyjście: rozstać się, bo za moment się udusisz.

Jest jeszcze jedno wyjście: zapomnieć o swoich potrzebach, realizować tylko jego. Tylko za parę miesięcy.lat nie zakładaj kolejnego wątku: "Duszę się w małżeństwie. Mój mąż - tyranem."

16

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???
Wielokropek napisał/a:

Jest jeszcze inne wyjście: robić swoje bez ukrywania się.

Jest jeszcze jedno wyjście: rozstać się, bo za moment się udusisz.

Jest jeszcze jedno wyjście: zapomnieć o swoich potrzebach, realizować tylko jego. Tylko za parę miesięcy.lat nie zakładaj kolejnego wątku: "Duszę się w małżeństwie. Mój mąż - tyranem."

Powiedzmy, że na razie spróbuję pierwszej opcji wink Dziękuję za rady wink

17

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Byłam kiedys z zazdrośnikiem. Skończyłam to bo nie chcialam płakac średnio 2-3 dni w tygodniu w poduszkę. Nie mogłam miec gg, nk nic. Nawet jak leciała w Tv reklama jakis super wakacji gdy powiedziałam o jaa ale fajnie to była awantura, że mnie wiecznie d*** swędzi choć tak nie było. Był dla mnie całym światem - nie docenił tego. Nie jesteśmy już razem 2,5 roku a on nadal pisze, że mnie kocha, że nie umie zapomnieć. Moim zdaniem związek z taką osobą nie ma sensu, nie zaznasz szczęscia w takim małżeństwie będąc na każdym kroku kontrolowana, jednocześnie nie robiąc nic. Ja nigdy go nie zdradziłam, nie miałam sobie nic do zarzucenia. Nie mogłam spotkać się nawet z koleżanką, zabronił mi studiować. Masakra. Dziś jest mi po 4 latach bycia razem zupełnie obojętny.

18

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???
Wielokropek napisał/a:

Twój narzeczony naszykował Tobie klatkę, zostawił drzwi otwarte, a Ty... weszłaś w nią bez mrugnięcia okiem. Tańczysz, jak Ci zagra. Nie chodzisz bez niego nigdzie, bluzek z dekoltem nie nosisz, różne konta pokasowałaś, opowiadasz mu o swoim życiu jak jakiemuś prokuratorowi.

I twierdzisz, że nie masz odwrotu, bo... ślub niedługo, i co ludzie powiedzą! Zgroza!

Twoje obawy nie są płonne, po ślubie drzwi klatki zostaną zamknięte na głucho. Nie będziesz mogła nic zrobić bez jego aprobaty, a o nią nie będzie łatwo. Nie po to wychowywał Cię od przeszło dwóch lat, byś po ślubie miała jakieś swoje zdanie. Swoje zdanie, według takiego mężczyzny, to fanaberia. Oby nie wybijał Ci z głowy tych fanaberii dosłownie.

Co mu chcesz tłumaczyć. On wszystko rozumie, tylko ma to (oględnie mówiąc) w nosie. Jego nie interesują Twoje potrzeby i Twoje odczucia. On chce mieć Cię na własność. I już prawie ma, z Twoją pomocą.

Uwielbiam Ciebie czytać

Nie strasz nowicjuszki...


Pogadaj z nim szczerze ,że czujesz się stłamszona, opowiedz o wszystkim co czujesz , a nie o tym co robisz vivka00.
Tak naprawdę możesz z nim zrobić co zechcesz.
Stwórz atmosferę i opowiedz mu co straci kiedy cię włoży do wora od ziemniaków, że tak jak napisałaś to miłe ,że jest zazdrosny , ale jeśli sobie życzy to obiecujesz ,że po ślubie wskoczysz w dresy i że będziesz w nich nawet spać żeby poczuł się bezpieczny.
Obiecaj mu ,że będziesz go rano witała w wałkach na głowie z petem w zębach i ,że jeśli bardzo tego pragnie staniesz się dla jego dobra tak bardzo nieatrakcyjna ,że on sam nie będzie chciał na Ciebie patrzeć .
Podejdź z lekką dozą humoru oczywiście.
albo jeśli potrafisz i czujesz sie na siłach odegraj lekki skecz.

Daj znać co on na to hihihihiihhehehheheeh

19

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Będzie dużo gorzej !!! Facet Cię wykończy. Mam to samo. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile wstydu i upokorzenia przed znajomymi Cię czeka. Rozmowy i zapewnienia, że przecież jesteś z koleżankami nic nie dadzą. Czeka Cię koszmar. Facet się nie zmieni. Mój też się tak zachowywał przed ślubem. Dzisiaj mam żal do rodziców, że mnie nie ostrzegli przed debilem i psycholem. 80% mężczyzn jest normalnych. W 20% jest mój mąż i Twój przyszły mąż. Masz jeszcze czas, odwlecz ślub - i powiedz mu dlaczego nie chcesz za niego wyjść. Jeśli to nie pomoże ...wiej...bo zatruje Ci życie

20

Odp: Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Naprawdę nie umiem zrozumieć dziewczyn, które decydują się na ślub z kimś takim, a potem płaczą i jeszcze twierdzą, że nie mogą zerwać, bo ślub zaplanowany i tak głupio...
A co to średniowiecze? Pewnie boisz się reakcji rodziny na odwołany ślub, ale zapewniam Ciebie, że to milion razy lepsze niż męczenie się z kimś takiego pokroju, kto wsadza Cię do klatki.

Jak rozmawiać z kimś takim? Spróbować można, ale nie sądzę, by jakiekolwiek rozmowy cokolwiek dały. On jest chory, ma problem ze sobą i wątpię, żeby się zmienił. Taka osoba powinna się leczyć. W takim przypadku nic innego nie pomoże. Tyle, że takie osoby zazwyczaj nie widzą problemu i koło się zamyka.
Jeżeli tak bardzo chcesz spróbować, to powiedz o tym jak Ciebie to boli i czemu uważa Twoje koleżanki za zagrożenie? Nie daj się zbyć, drąż temat. Powiedz mu, że bardzo Go kochasz, ale niestety,jeżeli te zachowanie nie ulegnie zmianie, to nie widzisz dalszego związku z Nim. Jeżeli będzie twierdził, że się zmieni, to patrz na to długofalowo, a nie na zasadzie: "Parę dni jest OK, to nie ma powodów do zmartwień". I nawet jakby wszystko wskazywało na to, że się zmieni, to i tak przełóż ślub, niech On nie myśli na zasadzie:"Trochę poudaje, a po ślubie znów będzie klatka".

Jeżeli nic się nie zmieni, a nie chcę straszyć, a pewnie nie masz na co liczyć, to uciekaj czym prędzej. To banalne, ale wtedy nie będzie lepszego wyjścia. Chyba, że odpowiada Ci bycie w klatce, tylko potem nie zdziw się jak po ślubie zacznie przywiązywać Cię do kaloryfera albo bić, bo sprzedawca się do Ciebie uśmiechnął, a uwierz mi-takich historii jest na pęczki.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zaborczy, zazdrosny- a twierdzi, że kocha:( Pomocy, co robić???

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024