Witam. Mam mały problem jestem w związku z facetem który nie wierzy w moja miłość. ciągle powtarza ze go kiedyś zostawię zranię itd. czasem mam dość słuchania tych głupot przecież go kocham i nie mam zamiaru odchodzić. co zrobić żeby mi w końcu uwierzył? dodam jeszcze ze był on w poprzednich związkach zdradzany i wie jak to boli a mnie natomiast zdradzali partnerzy i nigdy nie popełnię tego błędu. proszę o rade. ![]()
2 2011-09-27 19:18:43 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-09-27 19:24:56)
Jaki macie staż bycia razem???
Może jest uprzedzony i dlatego tak mówi...
Albo może już sam nie chce z tobą być ....
(...)jestem w związku z facetem który nie wierzy w moja miłość. ciągle powtarza ze go kiedyś zostawię zranię itd.(...)
Niezły z niego szantażysta. Podstawił Cię pod ścianą i nie masz ruchu. Jeśli przestaniesz go kochać, zostawić go nie będziesz mogła, bo taki poraniony przez dotychczasowe partnerki.
Zaproponuj mu podjęcie terapii, to się na jego terapeutę nie nadajesz - za bardzo jesteś zaangażowana emocjonalnie.
Jak nie wierzy w Twoją miłość, to dlaczego z nim jesteś?
Znam to z doświadczenia.. tez tak mialam.. myslę, że to bardzo toksyczny facet.. mowiac w ten sposób manipuluje Toba, uzależnia od siebie.. a Ty tego nie widzisz.. on chce doprowadzic do tego, ze nawet jesli przestaniesz go kochac nie bedziesz umiala odejsc.. bo bedziesz miała poczucie winy.. porozmawiaj z nim powaznie bo uwierz ze jesli nic nie zrobisz to Twoje zycie zamieni sie w piekło.. bedzie Cie osaczac...rozumiem ze przezyl zdrade ale jesli jestescie razem to powienien ci ufac.. bez zaufania zwiazek nie ma sesnu.. wiem co mowie..
Nieźle tobą manipuluje. a może on sam coś ma na sumieniu?
staż mamy pół roku.. wiem to nie wiele. rozmawiam z nim mówi że mi wierzy itd ale jednak coś jest nie tak.. napisałyście że on może mieć coś na sumieniu... czyli jeśli mówi o zdradzie to sam mnie zdradza? ;( a jestem z nim bo bardzo go kocham nie byłam jeszcze tak szczęśliwa
A ile czasu minęło od jego rozstania z dziewczyną która go zdradziła??
Moim zdaniem nie musi być tak, że on ma coś na sumieniu i w ten sposób stara się to ukryć. Zmierzałabym raczej w tym kierunku, że po zdradach z poprzednich związków jeszcze nie do końca się otrząsnął. Może, żeby wypełnić smutek zaczął spotykać się z Tobą?
Piszesz, że jesteś bardzo szczęśliwa...pomyśl jak byś się czuła gdybyś funkcjonowała w związku, w którym facet ciągle nie powtarza Ci, że go zdradzisz?
Kiedyś spotykałam się z chłopakiem, który w swoim poprzednim związku został bardzo źle potraktowany przez dziewczynę. Opowiadał mi o tym wszystkim ja go pocieszałam, ale jak zaczęłam codziennie słuchać jego użalania to było ponad moje możliwości. Nie potrafiłam mu codziennie tłumaczyć, że nie jest "śmieciem" sama wtedy byłam dużo młodsza i nie nakierowałam go na żadną terapię, ale męczyło mnie to na tyle, że się rozstaliśmy.
Tak sobie myślę, że taki chłopak jest najlepszym kandydatem na to, żeby w przyszłości zamknąć Cię pod kluczem w domu z dzieckiem tak, żebyś nie mogła chodzić do pracy bo go zdradzisz...tak, żebyś nie mogła się spotykać ze znajomymi bo go zdradzisz....znacie się dopiero pół roku teraz pewnie jeszcze dość mocno hamuje swoje zachowanie ![]()
Myślę, że Twój związek może nie przetrwać. Ja rozumiem, że ma za sobą trudne doświadczenia, ale to nie usprawiedliwia jego zachowania. Zastanawiam się nad tym, czy on w ogóle Ciebie kocha. Jest z Tobą, bo chce zapełnić pustkę w swoim sercu. I do tego trzeba dołożyć strach przed zranieniem, z którym on się nie uporał. Pilnuje Cię, dopytuje, bo chce zapobiec ponownemu rozczarowaniu, nie zdając sobie sprawy, że swoją nadgorliwością zamiast budować niszczy Wasz związek.
Na Twoim miejscu dałabym czas Waszemu związkowi. Niech Twój partner upora się z przeszłością, ponieważ on musi wejść w nową relację z czystym kontem. A on w tym momencie wlecze za sobą worek rozczarowań i przykrości. Obarcza Cię swoimi problemami. Zapomniał, że Ty nie jesteś taka jak jego byłe. I nie ma prawa Cie do nich porównywać.
Wydaje mi się, że on zagubił się w tym wszystkim. Jest z Tobą raczej nie z miłości, a z potrzeby bliskości. Myślę, że Ty w tej materii nie jesteś wstanie mu pomóc. On sam musi zamknąć pewne rozdziały w swoim życiu. A dopiero potem myśleć o związku.
A Ty nie możesz być lekarstwem na jego smutki. Jeśli nic z tym nie zrobisz, to on Cię wykończy swoimi podejrzeniami. Obawiam się, ostatecznie sam Cię pchnie w ramiona innego. Nie wiem. Być może powodem takiego zachowania jest, fakt, że jego pierwsza miłość wbiła mu nóż w plecy. A kolejne związki rozsypały się w wyniku jego podejrzeń. Chorych podejrzeń, które w ostateczności zakończyły się zdradą partnerki.
Bardzo mądre rzeczy tu piszecie lecz nie bardzo wiem co z nimi zrobić. mam dać czas naszemu związkowi ale w jaki sposób? Może powinnam z nim szczerze porozmawiać że już wysiadam psychicznie od tych jego podejrzeń. czasem myślę że gdybym go zdradziła to miałabym chociaż za co słuchać tych rzeczy ;(
i naprawdę chciałabym wierzyć że on jednak mnie kocha a nie jest ze mną żeby zapomnieć o byłej ![]()
(...)Może powinnam z nim szczerze porozmawiać że już wysiadam psychicznie od tych jego podejrzeń. (...)
Pogadać? O czym? On, biedactwo tak bardzo upośledzony na umyśle, że nie wie jak na drugą osobę oddziałuje pomawianie? Przecież już tyle razy o tym mu mówiłaś. Jeszcze nie skumał?
I na co chcesz dać czas waszemu związkowi? I co ten związek ma w tym czasie zrobić?
Jest on prawdziwym manipulantem, jeszcze trochę, dla świętego spokoju go zdradzisz, a on z czystym sumieniem będzie mógł powiedzieć "wiedziałem". Nie lepiej go zostawić?
i naprawdę chciałabym wierzyć że on jednak mnie kocha a nie jest ze mną żeby zapomnieć o byłej
Dziwna ta jego "miłość".
Jeśli człowiek kocha drugą osobę, nie zaś sam siebie, to nie zachowuje się w sposób przez Ciebie opisany.
Ja sama byłam w takim związku.On miał kilka mniej lub bardziej poważnych związków,a ja "pakuję się" tylko w stałe związki,bo przygodne romanse mnie nie kręcą.Na początku nic nie mówił,ale po 2-3 miesiącach zaczął regularnie kilka razy w miesiącu mówić,że (przykładowo) jest taki nieznośny,brzydki i głupi,że napewno znajdę sobie lepszego faceta i odejdę od niego.Fakt faktem,trochę się cieszyłam,że boi się,że odejdę,bo to oznaczało,że mu na mnie zależy.Ale z czasem zaczęło się to robić uciążliwe,a nie rozczulające.Mało tego.Gdy zerwałam z nim po raz pierwszy (zrobiłam to na żywo) na pożegnanie mnie przytulił i wtedy z wewnętrznej kieszeni jego kurtki wypadł nóż.Spanikowałam,że sobie zrobi krzywdę do tego stopnia,że wróciłam do niego.Ale zamiast lepiej to było tylko gorzej.Drugi i zarazem ostatni raz zerwałam z nim już przez telefon (wstyd mi,ale tylko tak nie mógł mnie szantażować).Minęło już kilka miesięcy,a on żyje i ma się całkiem dobrze z tego co wiem.Aha i zapomniałam dodać,że byliśmy ze sobą prawie 2 lata.Moja rada dla Ciebie : nie reaguj na jego głupie gadanie.
Ja nie reaguje tylko mówię że nie będzie tak i tyle.. kurcze jak tak czytam to co piszecie to płakać mi się chce bo widzę że to długo nie potrwa a miałam nadzieję że jest już tym jedynym ![]()
(...)płakać mi się chce bo widzę że to długo nie potrwa (...)
Zaciśnij zęby.
Zapomnij o swym honorze i godności.
Pozwól się dalej poniżać.
Taki związek to cud-malina. Jest czego żałować, gdyby się rozpadł.
Nie masz czego żałować. Po co czekać? Po co słuchać tych wyssanych z palca bajek? Zasługujesz na coś więcej.
czyli według was nie ma czego ratować?
czyli według was nie ma czego ratować?
Napisałaś:
(...)jestem w związku z facetem który nie wierzy w moja miłość. ciągle powtarza ze go kiedyś zostawię zranię itd. czasem mam dość słuchania tych głupot(...)
i dalej:
(...)rozmawiam z nim mówi że mi wierzy itd ale jednak coś jest nie tak(...)
i dalej:
(...)już wysiadam psychicznie od tych jego podejrzeń. czasem myślę że gdybym go zdradziła to miałabym chociaż za co słuchać tych rzeczy
i dalej:
(...)naprawdę chciałabym wierzyć że on jednak mnie kocha a nie jest ze mną żeby zapomnieć o byłej
i dalej:
(...)płakać mi się chce bo widzę że to długo nie potrwa
Wnioski wyciągnij sama, nie przerzucaj na nas odpowiedzialności.
No i Wielokropek napisała wszystko w tym temacie. Przeczytaj to, co sama napisałaś i podejmij decyzję. Rozumiem, że nie jest łatwo zakończyć związek, ale im dłużej będziesz ciągnęła tą farsę, tym gorzej dla Ciebie.
Ja nie reaguje tylko mówię że nie będzie tak i tyle.. kurcze jak tak czytam to co piszecie to płakać mi się chce bo widzę że to długo nie potrwa a miałam nadzieję że jest już tym jedynym
Też tak myślałam,a teraz jest mi o wiele lepiej bez kogoś kto siłą próbuje mnie zatrzymać mimo,iż nie chcę odejść-tak jak Ty masz teraz.
macie racje ![]()
głupia jestem i tyle...
czas najwyższy coś z tym zrobic
Nie wierzę jakoś w te jego historię "wiecznie zdradzanego biedaczka", robi z siebie ofiarę, a najprawdopodobniej sam zdradzał i dlatego teraz tobie robi jakieś wykłady od których masz już na pewno dosyć wszystkiego:)
To toksyczny facet jak już jedna netkobietka wcześniej wspomniała, i z czasem będzie jeszcze gorzej, moim zdaniem, jeżeli ktoś nie ma nic na sumieniu nie mówi takich rzeczy osobie drugiej, znam z autopsji, mój ex mąż też mi mówił że mnie kocha , nie zdradzi nigdy, pytał czy ja go nie zostawię i co???? Zrobił zupełnie coś innego niż mi naobiecywał i dzięki bogu nie mam z nim więcej dzieci tylko jedno, a i tak nawet na to jedno nie płaci ani nawet go nie odwiedza. Ta krowa co dużo ryczy mało mleka daje:D dlatego zastanów się porządnie nad tym związkiem:)
Chociaż wiem że w życiu nie da się niczego przewidzieć ale można zapobiec niektórym sytuacjom ![]()
Cwaniak. Zasłania się nieźle, mówiąc, że prędzej czy później Cię zostawi. Dziewczyny mają rację- w obrzydliwy sposób Tobą manipuluje. A Ty jesteś nieszczęśliwa. Chyba nie o to chodzi w związku, prawda? Facet, który tak gada, że i tak go zostawisz stawia siebie w wygodnej sytuacji, bo gdyby doszło nawet do rozstania to winą obarczysz siebie- w końcu cały czas kładł Ci do głowy, że tak będzie. Jeżeli facet chce to uratować to musi natychmiast przestać. Szczerze z nim porozmawiaj a jeśli to nie da efektu- odpuść sobie. Po co Ci toksyczny facet? ![]()
ja najpierw polecałabym szczerą rozmowę - powiedz mu co do niego czujesz i zapewnij o tym, ze nie zostawisz go ani nie zdradzisz bo kochasz tylko jego itd. a jeśli nadal będzie mówił to samo to go rzuć bo po co być z kimś kto nie ma do Ciebie zaufania
dziękuje dziewczyny za wszystkie rady. jutro z nim porozmawiam raz kozie śmierć
chce to uratować bo myślę że warto. nie wspomniałam o tym że mam dziecko z innym facetem a mała jest do obecnego partnera bardzo przywiązana zresztą wydaje mi się że on do niej też się przywiązał. porozmawiam z nim i powiem jak mi poszło. chociaż od 4 dni nie słysze tych jego chorych jazd
pozdrawiam
widocznie nie ma do ciebie zaufania boi sie ze znowu go spotka zdrada jak z innymi kobietami