Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

Temat: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

Witam
byłam w zawiązku 7m-cy, w tym czasie miałam wiele wpadek, które on mi wybaczył. ostatnio jednak stało się inaczej....
dodam tylko że jestem osobą mało cierpliwą i bardzo często stawiam wszystko na ostrzu noża. i tak też stało się tydzień temu, w złości powiedziałam Mu wiele słów i On przyjął to jako rozstanie (dodam, że sytuacje takie miewały miejsce wcześniej i jakoś dochodziliśmy do ładu).... tym razem było inaczej;-(... wyłączył mnie całkowicie ze swojego życia i wyjechał na trzy dni... po powrocie powiedział, że kocha mnie ale teraz ze mną być nie może, dopiero jak ja naprawię swoje życie... przyznałam Mu rację, przyznałam się do wszystkich swoich błędów i obiecałam że zrobię wszystko jeśli tylko da mi szansę....ostatnią....

zastanawia się już tydzień i dalej nie wie, a ja zaczynam wątpić czy to jest w ogóle miłość....?
bo mi się wydaje, że wybór jest oczywisty jeżeli kogoś kochamy... jeżeli kocham jestem w stanie zaryzykować wszystko, siebie i swoje życie dla tej kochanej Osoby....

Co Wy o tym myślicie? ja już w tym się gubie,a sytuacja ta mnie bardzo boli i udręcza.....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

laamiaa - a czy z miłości się umiałaś kontrolować? On ma ryzykować z miłości wszystko, wybór jest oczywisty, a Ty się nawet nie powstrzymasz z miłości od ranienia go? Na pewno widzisz obie strony Waszego związku?

3

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...
laamiaa napisał/a:

(...)czy to jest w ogóle miłość....?
bo mi się wydaje, że wybór jest oczywisty jeżeli kogoś kochamy... jeżeli kocham jestem w stanie zaryzykować wszystko, siebie i swoje życie dla tej kochanej Osoby....

(...)

Rozumiem, że wyznajesz zasadę, iż w imię miłości do kogoś, należy schować swoją godność, swoją dumę, swój szacunek do siebie, otworzyć jakie-takie granice i pozwolić ukochanej osobie na wszystko, i zgodzić się na każde jej zachowanie względem siebie i innych.
I rozumiem, że ta wyznawana przez Ciebie zasada, obowiązuje w obie strony. Że pozwolisz, w imię miłości, poniżać siebie, gnoić, wyzywać, szantażować, itd., itd..

4

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

teraz widzę obie strony, wiem że trochę późno... bardzo dużo zrozumiałam (czym i jak Go raniłam) i dużo sobie postanowiłam... Wiedząc czym Go raniłam i jak było to dla Niego ważne jestem w stanie i chcę dużo zmienić i powstrzymać się od takiego krzywdzenia Go (dopiero teraz postawiłam się w jego sytuacji i doszło do mnie co mógł czuć....)

5

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

laamiaa - może kochać i nie chcieć (już) z Tobą być. Może go przekonasz, może nie przekonasz.

6

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

w imię miłości człowiek jest w stanie znieść dużo i schować swoją godność i honor do kieszeni, wydaje mi się że to obowiązuje w każdą stronę ( wiem jednak że z czasem coś pęka i człowiek się poddaje bo widzi że ta miłość nie ma szansy....)

Ale mi się wydaje że przecież wybór jest prosty... Albo daję szansę, bo kocham i jestem w stanie zaryzykować albo nie....?

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-21 11:56:39)

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...
laamiaa napisał/a:

teraz widzę obie strony, wiem że trochę późno... bardzo dużo zrozumiałam (czym i jak Go raniłam) i dużo sobie postanowiłam... Wiedząc czym Go raniłam i jak było to dla Niego ważne jestem w stanie i chcę dużo zmienić i powstrzymać się od takiego krzywdzenia Go (dopiero teraz postawiłam się w jego sytuacji i doszło do mnie co mógł czuć....)

Czytam, czytam i niby wszystko pięknie, niby cudnie, a jednak coś mi nie pasuje.

Na miejscu Twego (eks)partnera poważnie zastanawiałabym się nad powtórnym zaufaniem.
Dlaczego?

Do tego czasu nie wiedziałaś, że takim swym zachowaniem ranisz jego? Nagle - zrozumiałaś?

Napisałaś "chcę dużo zmienić". Między ochotą a podjęciem decyzji - droga daleka.

Kolejną sprawą jest "powstrzymywanie się od krzywdzenia". Myślałam, że naturalnym zachowaniem człowieka jest niekrzywdzenie drugiego, czyli jaka-taka empatia (zdolność do współodczuwania, czyli myślenie o skutkach swych zachowań). Dla Ciebie zaś, normą jest krzywdzenie i dopiero teraz będziesz (lub nie) powstrzymywać się od naturalnej swej skłonności. A co się stanie, jak kolejny raz hamulce puszczą?

Moim zdaniem, zachowujesz się jak skarcona dziewczynka, która przestraszyła się konsekwencji i teraz obiecuje poprawę. Obiecanki nawet szczere, ale czy zostaną spełnione, to czas pokaże.

I jak napisał heathcliff, można kogoś kochać i jednocześnie można podjąć decyzję o nieukładaniu sobie życia z ukochaną osobą.

8

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...
heathcliff napisał/a:

laamiaa - może kochać i nie chcieć (już) z Tobą być. Może go przekonasz, może nie przekonasz.

masz rację... tylko że ja tracę już nadzieję...
nie wiem jak mam Go przekonać (dodam że pierwszy raz prosiłam o szansę, bo zrozumiałam , wcześniej było 'jest bo jest" On chciał bardziej)

a zmiany na, których Mu zależało i tak są zmianami dla mnie, więc tak czy inaczej chcę sporo naprawić w swoim życiu żeby w przyszłości nie powielać starych błędów...

9

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...
laamiaa napisał/a:

w imię miłości człowiek jest w stanie znieść dużo i schować swoją godność i honor do kieszeni, wydaje mi się że to obowiązuje w każdą stronę ( wiem jednak że z czasem coś pęka i człowiek się poddaje bo widzi że ta miłość nie ma szansy....)

Ale mi się wydaje że przecież wybór jest prosty... Albo daję szansę, bo kocham i jestem w stanie zaryzykować albo nie....?

Taak.
Zgodnie z tą zasadą "godność i honor do kieszeni, gdy miłość puka do drzwi" kilkanaście (jeśli nie więcej) osób z tego forum trwało przez czas jakiś w związkach a teraz są autorkami wątków w dziale "Rozstanie - Flirt - Zdrada - Rozwód". Poczytaj pierwszy lepszy wątek. Przekonasz się, jakie skutki wywołuje życie zgodnie z taką zasadą.

10

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...
Wielokropek napisał/a:
laamiaa napisał/a:

teraz widzę obie strony, wiem że trochę późno... bardzo dużo zrozumiałam (czym i jak Go raniłam) i dużo sobie postanowiłam... Wiedząc czym Go raniłam i jak było to dla Niego ważne jestem w stanie i chcę dużo zmienić i powstrzymać się od takiego krzywdzenia Go (dopiero teraz postawiłam się w jego sytuacji i doszło do mnie co mógł czuć....)

Czytam, czytam i niby wszystko pięknie, niby cudnie, a jednak coś mi nie pasuje.

Na miejscu Twego (eks)partnera poważnie zastanawiałabym się nad powtórnym zaufaniem.
Dlaczego?

Do tego czasu nie wiedziałaś, że takim swym zachowaniem ranisz jego? Nagle - zrozumiałaś?

Napisałaś "chcę dużo zmienić". Między ochotą a podjęciem decyzji - droga daleka.

Kolejną sprawą jest "powstrzymywanie się od krzywdzenia". Myślałam, że naturalnym zachowaniem człowieka jest niekrzywdzenie drugiego, czyli jaka-taka empatia (zdolność do współodczuwania, czyli myślenie o skutkach swych zachowań). Dla Ciebie zaś, normą jest krzywdzenie i dopiero teraz będziesz (lub nie) powstrzymywać się od naturalnej swej skłonności. A co się stanie, jak kolejny raz hamulce puszczą?

Moim zdaniem, zachowujesz się jak skarcona dziewczynka, która przestraszyła się konsekwencji i teraz obiecuje poprawę. Obiecanki nawet szczere, ale czy zostaną spełnione, to czas pokaże.

I jak napisał heathcliff, można kogoś kochać i jednocześnie można podjąć decyzję o nieukładaniu sobie życia z ukochaną osobą.

Jest tak : Zrozumiałam że raniłam teraz, bo wcześniej widziałam i myślałam że nie zależy Mu na mnie tylko na sobie zdecydowanie bardziej i na dopasowaniu mnie do siebie. I czułam się mało ważna w tym wszystkim, teraz dopiero zrozumiałam że to miało być też dla mnie. I właśnie tak nagle wszystko zrozumiałam, jak dostałam 'obuchem w łeb' i zmuszona zostałam zatrzymać się i porządnie wszystko sobie przeanalizować.

Obietnice nie są dla Niego tylko dla mnie i pewne decyzje już podjęłam, i wykonam je bez względu na to czy będziemy razem czy nie...

A czasem krzywdzi się kogoś nie mając tego świadomości, nie zdając sobie z tego sprawy. I wydaje mi się że tu kwestia jest taka że czasem wydaje się nam że postępujemy w porządku natomiast tą drugą osobę może to zaboleć. I chyba w moim przypadku tak było... za mało słuchałam, za mało brałam usłyszane słowa do serca...

Tak boję się konsekwencji.... Ale poza utratą Jego traktuję to jako swoją osobistą porażkę w dążeniu do własnych celów... Nie chce takich sytuacji w przyszłości...dlatego muszę dużo zmienić i nie dlatego żeby mu obiecać...
wiem że potrzeba czasu żeby zmiany zauważyć....

Może tak miało być że kosztem utraty Jego zmienię swoje życie i może musze sie z tym pogodzić, do tego dochodzę... jednak boję się że tracę coś bardzo ważnego...

11

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

laamiaa,
jakiekolwiek zmiany zamierzasz wprowadzać, rób to wyłącznie dla siebie. To jest właściwa motywacja. Pamiętaj też, by każdy w związku (tez potencjalnym) miał swoją wolę, a zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek niczego dobrego nie daje.

Powodzenia.

12

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

Ja tez jestem osoba wybuchowa... tez czesto nie panowalam nad emocjami w stosunku do mojego faceta i tez wiele razy sie przez to klocilismy az ktoregos dnia kiedy znowu to sie stalo, powiedzial mi pare gorzkich slow prawdy ktore podzialaly na mnie jak kubel zimnej wody... wtedy balam sie ze go strace wiec zrobilam wszystko zeby to naprawic, wybaczyl mi, zawsze to robil... bo uwaza ze z wiekiem zmadrzeje, kocha mnie i nie moze mnie stracic. Od tamtej pory jestem grzeczna. A Ty kapke za puzno zdalas sobie sprawe z tego co robisz, ale coz... jestesmy tylko ludzmi, popelniamy bledy ale trzeba umiec wyciagac wnioski na przyszlosc.

13

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

ale ile można się zastanawiać...? minęły już dwa tygodnie a On nadal się zastanawia....

14

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

Dwa tygodnie to zbyt krótki czas, by ocenić, że u jakiejś osobie nastąpiły  r z e c z y w i s t e  zmiany, poparte czynami, nie tylko będące pustymi słowami.

15

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

to ile potrzeba czasu... ? Przecież w tym czasie oddalamy się od siebie...

16

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

Szybko, szybko, jeszcze szybciej. Już? Już się zdecydowałeś? Nie? To poczekam. Już? Już podjąłeś decyzję? Nie? To poczekam. Już? Czemu tak wolno?

Twoje zniecierpliwienie, moim zdaniem, świadczy właśnie o jednym. O braku jakichkolwiek zmian. Zmiany, których dokonałaś są jedynie w sposobie mówienia, nie w zachowaniu. Są powierzchowne. Jeśli wrócicie do siebie, to będziesz przez jakiś czas bardzo czujna i ostrożna, po jakimś czasie, gdy poczujesz się bezpieczna, wrócisz do starych nawyków.

Nie ma jakiegoś algorytmu. Nikt tutaj na forum nie określi Ci, ile Twój partner potrzebuje czasu na upewnienie się co do Twych zmian. O tym wie tylko on. Mało tego, mimo Twych zmian, on może podjąć decyzję o niereaktywowaniu związku z Tobą.

I, jaka, jeśli już, jest wasza miłość, skoro twierdzisz, że dwa tygodnie to czas, w którym się od siebie oddalacie. Żeby się od kogoś oddalić, trzeba wcześniej być przy sobie blisko. Ty byłaś blisko. Przy sobie. On się nie oddalił. On, być może, czeka.

17

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

wiem, że brakuje mi cierpliwości, ale ja po prostu czuje taki dziwny niepokój, który nie daje mi spokoju... pierwszy raz jestem w takiej sytuacji... poza tym dzieje się tak, że on ma ze mną kontakt i często odczytuję z jego słów ( mam wrażenie ) że będzie dobrze po czym za chwilę widzę że nie...

18

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...
laamiaa napisał/a:

wiem, że brakuje mi cierpliwości, ale ja po prostu czuje taki dziwny niepokój, który nie daje mi spokoju... pierwszy raz jestem w takiej sytuacji... poza tym dzieje się tak, że on ma ze mną kontakt i często odczytuję z jego słów ( mam wrażenie ) że będzie dobrze po czym za chwilę widzę że nie...

No i?

Przestań tworzyć swoje wyobrażenia, one tylko ogłupiają. Zajmij się rzeczywistością. Ona jakaś jest.

19

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

dzięki za szczere slowa... tego oczekiwalam zeby ktos powiedzial mi szczerze a nie poklepal po ramieniu i powiedzial ze bedzie dobrze...

20

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...
laamiaa napisał/a:

dzięki za szczere slowa... tego oczekiwalam zeby ktos powiedzial mi szczerze a nie poklepal po ramieniu i powiedzial ze bedzie dobrze...

Do usług.
Nigdy nie klepię po ramieniu i nie owijam prawdy w bawełnę. Nie na tym polega wsparcie. Choć nie. Gdybyś naprawdę była nieszczęśliwa, przytuliłabym Cię wirtualnie. A tak - kubeł zimnej wody. Na otrzeźwienie.

21

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

i jak sytuacja czy coś się zmieniło ?

22

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

U mnie się zmieniło (olśniło mnie w wielu kwestiach), przynajmniej zaczęło się zmieniać... A czas pokaże co będzie...

23

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

I stało się... Koniec... i sie załamałam....  Chyba trzeba upaść na dno żeby mieć sie od czego odbić...

24

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...
laamiaa napisał/a:

I stało się... Koniec... i sie załamałam....  Chyba trzeba upaść na dno żeby mieć sie od czego odbić...

No cóż, przykro mi, ale to było do przewidzenia. 7 miesięcy to jednak krótki czas, a nie powinna istnieć miłość i szacunek większe niż do samego siebie. Twój partner wybrał siebie i dobrze zrobił. Ty, bogata o nowe doświadczenia powinnaś zmienić się dla siebie i wyciągnąć z tego wnioski. Jeżeli tak się stanie to jestem pewna, że stworzysz piękny i trwały związek z kimś innym smile

25 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-23 18:39:17)

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...
laamiaa napisał/a:

I stało się... Koniec... i sie załamałam....  Chyba trzeba upaść na dno żeby mieć sie od czego odbić...

Głowa do góry. Tego się, jednak, spodziewałaś.
Niemniej, dokonaj tych zapowiadanych przez Ciebie zmian. Dla siebie. Byś kolejnego związku nie zaczynała z pozycji przegranej.

Trzymam kciuki.

26

Odp: Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

Głowa do góry i pokaż wszystkim oraz sobie, że potrafisz się zmienić na lepsze.. smile  wiem, że to nie jest łatwe, ale powiem Ci z własnego doświadczenia, że lepiej jest aby się zmienić na lepsze.. Lepiej się czuję sama ze sobą, ale również inne osoby, które ze mną przebywają mogą mieć do mnie więcej zaufania i jestem inną osobą; lepszą smile

Powodzenia smile

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocha, ale zastanawia się czy chce być dalej razem...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024