Hej.
Wczoraj zerwał ze mną chłopak:(
Spotkaliśmy się w parku tam gdzie zawsze.Od początku dziwnie się zachowywał.Powiedział przed spotkaniem, że mi coś da fajnego na urodziny, a wiecie co mi dał? 2 czekoladki, a pracuje, więc ma jakąś kasę mógł kupić jakiegoś chociaż głupiego kwiatka(ani razu mi go nie kupić przez rok, tyle byliśmy razem).
I dziś na gg napisał mi podłe rzeczy np. że nie chciał mnie całować, bo mi śmierdziało z ust tak wprost napisał, że nie zasługiwałam na kwiatka, że dużo rzeczy jemu we mnie się nie podobało.Nie będę tu tego pisała, bo to zbyt okrutne dla mnie, żaden chłopak jeszcze tak mnie nie potraktował.A ja tylko czasu z nim byłam.Jeszcze napisał że był ze mną ot tak z nudów, żeby mieć z kimś chodzić na spacery, miło spędzić czas.Tak sobie myślę, że on zerwał, bo powiedziałam mu że nigdy mi nic nie kupił, że ciągle marudziłam, ze on chciał żebym nic nie mówiła tylko zgadzała się na wszystko, wtedy byłby zadowolony.
Tylko po co kurde był tyle czasu ze mną, jak mu tak wszystko przeszkadzało?.Rozumiecie coś z tego?
Myślałam że jak zerwie ze mną to będę załamana, a jest mi tylko trochę smutno i za nim tak bardzo nie tęsknie w końcu go kochałam, ale teraz czuje do niego tylko obojętność.
Tylko nie wiem czy usunąć jego fotki te co mu robiłam, czy zostawić na pamiątkę? a dużo tylko fotek było.:(