Rozwiodłam się w wieku 26 lat, po trzech latach burzliwego małżeństwa.
Od samego początku nam się nie układało w końcu nie wytrzymałam, spakowałam się i złożyłam pozew o rozwód.
Teraz mam nowe życie, nowe mieszkanie, nowego partnera i jestem szczęśliwa?. No prawie?
Cała ta sytuacja nie podoba się moim rodzicom. Nie mogą zrozumieć jak mogłam tak szybko się pozbierać. Według nich powinnam jeszcze latami płakać i użalać się nad sobą, a ja żyję teraz pełnią życia.
Najgorsze jest to, że nie akceptują tego, że mam nowego chłopaka.
Nie rozmawiałam z nimi na jego temat, ale widzieli nas razem i wiedzą, że mam kogoś.
Tylko raz z wyrzutami wspomnieli, że wiedzą, iż się z kimś spotykam.
Bardzo chciałabym go im przedstawić, ale strasznie się boję jak go przyjmą i potraktują. Ja znam już prawie całą jego rodzinę i czuję się w ich towarzystwie bardzo dobrze.
Proszę pomóżcie. Jak mam przygotować rodziców, jak zorganizować spotkanie i jak z nimi o tym rozmawiać?
Byc może rodzice boją się o Ciebie, o to ze może Ci się znowu nie udać.
Porozmawiaj o tym z nimi. Opowiedz jak wygląda teraz Twoje życie, upewnij ich, że masz kontrolę nad tym co Ciebie dotyczy, że poprzednie małżenstwo dało Ci wiele doświadczeń o które jesteś mądrzejsza, że nie jesteś już naiwną i niedoświadczoną dziewczynką, tylko dorosłą kobietą, która wie czego chce od życia. I że nie muszą się o Ciebie bać. Powiedz, że chcesz im przedstawić swojego chłopaka, z którym jestes szczęśliwa i poproś o życzliwe przyjęcie i zaufanie. Do tej pory ukrywałaś chlopaka przed rodzicami, nie rozmawiałaś o nim z nimi, mogli sobie pomysleć, że cos z nim nie tak.
Nie wyobrażam sobie, że rodzice mogą mieć pretensje do córki, że w miarę szybko pozbierała sie po emocjonalnej katastrofie, że chcą, by latami płakała i rozpamietywała porażkę.
Jak zorganizowac spotkanie? Poprostu powiedz rodzicom, że przyjdziesz z chłopakiem po to by mogli go poznać. Jestem pewna, że wszystko się ułoży dobrze.
Dziękuję za odpowiedź. Nastawiła mnie bardziej optymistycznie do tej sytuacji. Ale rozmowa nie będzie łatwa bo od mojego rozwodu nie potrafimy normalnie pogadać. Za każdym razem jak u nich jestem to czuję się "atakowana". Ale trzeba spróbować....
znam ten bol:) i wierz mi, ze lat mam wiecej niz Ty ale to nie sprawa wieku. Sa pewni rodzice, ktorzy zawsze beda traktowac swoje dzieci jak..male dzieci. Wtracac sie, radzic, krytykowac. I nawet zazdroscic sily zyciowej . No bo jak to, rozwodka a moze byc szczesliwa? Moja mamam uwaza, ze ja powinnam w celibacie juz do konca dni swoich pozostac, bo nie godzi sie tak z kwiatka na kwiatek. Mam to w nosie..powiem Ci..to moje zycie a nie moich rodzicow..masz prawo byc szczesliwa i nikt, nawet rodzice, nie maja zadnego prawa Ci tego zabronic. Ich juz nie zmienisz, nawet sie nie staraj, bo stracisz czasy i nerwy, skup sie na swoim szczesciu i przyszlosci..a i rodzicom z czasem przejdzie. Straca wszelkie argumenty jak Twoje zycie dowiedzie, ze sie mylili;)
5 2011-09-18 19:37:22 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2011-09-18 19:39:07)
Więc jeśli czujesz się atakowana i nie potrafisz się bronić - to tak naprawdę chyba nie wiele się zmieniłaś .Zaleca się takim kobietom jak ja czy Ty które żyją lub żyły w toksycznych związek na tak zwane wstrzymanie aby nie wpakować się ponownie w podobny dramat...
Nie chodzi tutaj o lamentowanie latami ale o pracę nad sobą.
Ile czasu minęło od rozstania do Twojego wejścia w nowy związek?
Rozstanie, rozpad małżeństwa i rozwód to katastrofa, klęska żywiołowa, morze wylanych łez... Ale po największej nawałnicy zawsze wychodzi słońce.
Jak przedstawić rodzicom nowego partnera? Bardzo prosto - zaprosić rodziców na obiad do restauracji i powiedzieć: Mamo, tato oto mój nowy chłopak z którego kocham całym sercem. Poznajcie się.