Sądzę, że spora część z nas by chciała znaleźć Tą jedną jedyną/jedynego. Ja już jakiś czas szukam i jak do tej pory bez skutku. Widać szczęście nie jest dla wszystkich. A nie chcę być z dziewczyną po jakimś zbysiu, zdzisiu, wacku czy innym niedorobie i sądzę, że z paniami jest podobnie.
Mamy tyle rozwodów w ostatnich latach, których przyczyną są różnice charakteru, że głowa boli, a tak naprawdę ludzie się wcale nie kochali tylko ktoś kogoś zdobył/uwiódł itp. a to jest tylko na chwilę.
Szanuję kobiety nie chcę wyrządzać im krzywdy, ranić ich uczuć itd. jednak problem w tym, że wtedy zawsze wyląduje w strefie "przyjaciel" i jestem tą poduszką, w którą się mogą wypłakiwać opowiadając jak im z "tamtym a tamtym" nie wyszło.
Zawsze się zastanawiałem jakimi kryteriami przy wyborze partnera kierują się kobiety wiem, że my faceci to raczej wzrokowcy ale kobiety to chyba typ "kamikaze", które zawsze mając do wyboru porządnego odpowiedzialnego mężczyznę wybiorą raczej cool alkoholika/narkomana bo dostarcza im jakiś niepojęty dreszcz emocji. Albo nadzianego zaliczacza, który je po prostu przeleci i zostawi.
Dlatego naprawdę ubolewam, że większość kobiet budzi się dopiero jak strzelą sobie dziecko i facet marzeń ich zostawi. Potem dopiero szukają prawdziwej miłości (ironiczna logika).
Ja dałem sobie spokój z kobietami, lepiej cierpieć samemu niż cierpieć przez kogoś, życie toczy się naprzód zająłem się swoją pasją i jakoś żyję dalej. Nie uważam także, że ktoś gdzieś tam cierpi z powodu mojego wyboru.