Witam. Mam pytanie do Was drodzy koleżanki i koledzy. Ilu młodych ludzi ma problem z mieszkaniem ? Jak jest u Was ? Nie każdy rodzi się w bogatej rodzinie, która może wszelkie zachcianki dzieci spelniac. Na swoim przykładzie podam że mieszkam z rodzicami i tak raczej będzie, nie stac mnie ani rodziców na kupno nowego to samo jest z moim chłopakiem. Ja na dzień dzisiejszy nie pracuje, raczej tak zostanie - chodzę za pracą ale jest ciężko. Mój chłopak pracuje, powiedział kiedyś że damy radę, że jak trzeba będzie wyjedzie za granicę że nie będę musiała pracowac ( staramy się o dzidziusia) jego pensja wystarczy na nasze życie i na małe chowanie w kieszeni (zarabia około 3 tyś złoty mięsiecznie) ale cóż o domku możemy pomarzyc. A jak jest u Was ? Nie bardzo wiedziałam gdzie mam umieścic ten post, więc przepraszam z góry i czekam na odpowiedzi.
2 2011-09-10 09:32:57 Ostatnio edytowany przez nokia (2011-09-10 09:34:35)
Mam własny dom. Nie powiem że rodzice mi nie pomogli- bo pomogli- ale nie sfinansowali domu:) przy budowie albo kupili np płytki
. Międzyczasie skończyłam studia , wyszłam za mąż i wybudowałam dom, kupiłam samochód, znalazłam świetną prace.
Jeszcze nie jest do końca skończony. Brakuje już kosmetyki.
I mam tej chwili 25 lat:].
Ale nie polecam nikomu takiego pędu jakiego ja mam przez życie...., budowa...mnóstwo pracy po godzinach (nieraz 12 h) studia podyplomowe.
Ale z drugiej strony sobie myślę, że jak dobrze pójdzie to w wieku 35lat albo umrę z powodu szybkiego trybu życia, albo będę miała wszystko co chciałam osiągnąć, tylko jeżdżenie po świecie mi zostanie i zwiedzać:P.
Ja mam to szczęście że mama zostawiła mi mieszkanie, a sama wyprowadziła się do swojego faceta
Nie jest to jakieś m-3 ale zawsze coś
Jak to się mówi, ciasne ale własne
.
Wiele moich koleżanek też mieszka z rodzicami, często są to już matki... Albo wynajmują stancje itp.
A zawsze możesz się starać o mieszkanie od miasta, co prawda można czekać i kilkanaście lat... Ale wtedy gdy już Ty będziesz miała swój dom, to mieszkanie będziesz mogła oddać swoim dzieciom
Chociaż z takimi mieszkaniami od miasta jest naprawdę trudno. Moja koleżanka jest wychowanką Domu Dziecka, po kończeniu 18 lat wróciła do domu. Potem zaszła w ciążę, z ojcem dziecka nie jest i nie ma od niego żadnej pomocy i jest zmuszona mieszkać z matką. 20 kilka metrów, dziecko chore, do tego alergik ale urzędników to nie interesuje że dziecko uczulone na wilgoć, roztocza i wszystko co się na świecie rusza mieszka w kamienicy z przed drugiej wojny gdzie jest wilgoć, grzyb i ogólnie nie ciekawie... Ale co zrobić, takie mamy prawo w Polsce....
Ja z moim chłopakiem wynajmuje mieszkanie, kawalerkę. Pewnie po studiach skończymy z kredytem mieszkaniowym.
Narazie każde z nas mieszka z rodzicami. Dostałam działkę od rodziców.
Za rok, po ślubie (będę mieć 20 lat) zaczniemy stawiać dom i jeżeli dobrze pójdzie, to w wieku 25 lat będę miała własny dom i dziecko.
6 2011-09-10 13:04:42 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2011-09-10 13:05:28)
Mi i mojemu facetowi o tyle sie poszczecilo, ze jego mama przepisala domek jednorodzinny na mojego faceta i jego brata. Niestety nie jest on w najlepszym stanie w zwiazku z czym tkwiny juz w kredyciu i bedzie tak przez najbliższe 20 lat :] razem z jego bratem robimy kapitalny remont całego domku. Na razie w polowie skonczona jest tylko piwnica, a zostal jeszcze parter i pietro. Koniec remontu planujemy na jesien przyszlego roku, ale nie wiem co z tego wyjdzie. Z domku beda dwa odrebne mieszkania, jego brat na dole z zona, i my na gorze, wiec wyjdzie ok 45m2 na mieszkanie
ale najwazniejsze, że bedziemy mieli swoje małe, ale wlasne mieszkanko
a czy potem podolamy temu wszystkiemu to nie wiem, bo facet zarabia nawet ok, ale ja chyba bede robic za najbizsza krajowa ![]()
Nam się udało, kupiliśmy mieszkanie 80m kwad. od rodziców męża, fakt ze mamy kredyt na 30 lat! Mąż dostał działkę z mediami ale postawienie domku to zbyt dorogi interes i nas nie było stać.
Niestety żeby móc coś miec swojego trzeba robic przez całe życie, nie zawsze się ma to co by się chciało miec.
Nam się udało, kupiliśmy mieszkanie 80m kwad. od rodziców męża, fakt ze mamy kredyt na 30 lat! Mąż dostał działkę z mediami ale postawienie domku to zbyt dorogi interes i nas nie było stać.
To chyba nie było drogie to mieszkanie(?), bo u mnie kawalerka 28m2 kosztuje około 100 tyś.
A mieszkanie 80 m i to jeszcze w centrum lub bliżej miasta - życia by mi nie starczyło na spłatę kretydu.
Witaj
Ja mam taki sam problem , tylko ja jestem samotną matką z dwójką dzieci na kredyt nie mam co liczyć i mam dość tego ciągłego przeprowadzania się to koszmar , teraz też jestem na etapie szukania nowego , przed zimą muszę coś znależć bo to jest zimne .
Na dodatek zauważyłam że nie chętnie wynajmóją , gdy są dzieci , tak bardzo marzę o własnym mieszkaniu , móc powiedzieć że to moje
.
Ale ciągle wierzę że to marzenie się spełni wkońcu . Ty masz męrzczyznę na którego możesz liczyć i masz w nim wsparcie , jesteście młodzi i wszystko przed wami ![]()
POZDRAWIAM ![]()
niestety nie każdy ma takie szczęście ![]()
ale myślę że wszzystko będzie w porządku ![]()
trzeba pozytywnie myślec ![]()
u mnie jest dom z parterem i piętrem więc piętro będzie moje
a parter mojej siostry ![]()
więc nie jest źle.
Juliette fakt, nie było drogie. Tylko że miało być bez teściów a jest z teściami mieszkanie:P
W przypadku tańszych mieszkań warto zastanowić się nad TBSami, cenowo mieszkania tego typu są "odsprzedawane" za mniej więcej połowę wartości rynkowej. Ciekawym rozwiązaniem jest również rządowy program "Rodzina na swoim".
ponawiam wątek ;p dalej, piszcie.