Trudna decyzja: zostac czy odejść - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Trudna decyzja: zostac czy odejść

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Trudna decyzja: zostac czy odejść

Witam smile
Mam pewien dylemat i nie wiem co mam zrobić....
A mianowicie jestem z facetem 4 lata, mieliśmy zaplanowany ślub na sierpień. Od 6 miesięcy źle się układało miedzy nami. Rozmawiałam ze swoim wiele razy, że nie jest tak jak powinno, ze źle postąpił (bo coś tam przeskrobał co mnie bolało) a w zamian słyszałam że on też nie ma tego co by chciał, albo się obrażał. W końcu godziliśmy się i trwaliśmy nadal w takiej beznadziejności.
No i pewnego dnia poznałam chłopaka, zaczęłam się  z nim spotykać, nie sądziłam że coś poczuje do niego, a jednak się zauroczyłam bo nie wiem czy to miłość z mojej strony, on mnie kocha przynajmniej tak twierdzi. Chce być ze mną ale równocześnie ma dość tej całej sytuacji i chce żebym się zdecydowała. Jest mu ciężko bo sam jak mówi pakuje się w mój związek z butami i wszystko rozwala. Tylko, że ja mu na to pozwalam bo strasznie mnie ciągnie do niego. To trwa już 4 miesiące. Jest mi bardzo ciężko bo nie wiem co mam robić. Serce rwie się ku temu drugiemu ale rozum mówi żebym została ze swoim chłopakiem.
Ten drugi jest taki opiekuńczy, miły, kochany lubi się przytulać i czujemy do siebie "mięte" Uważnie słucha wszystkiego co do niego mówię Ale boje się tego, ze nie zawsze będzie mieć czas dla mnie bo ma strasznie dużo znajomych, jest bardzo imprezowy i nie będę potrafiła go dogonić, ze znudzi się mną itp. Bardzo dobry jest z niego człowiek, każdemu pomaga tylko czy starczy mu czasu dla mnie? I czy ja zaakceptuje to że ten go potrzebuje, lub to musi zrobić...  Nie podoba mi się u niego również to ze często pije piwko, codziennie.... Potrafi o 11 iść do knajpy na piwo, ale przynajmniej jest ze mną szczery, wszystko mi mówi, nic nie ukrywa.
Za to mój był często zmęczony, małomówny, zdarzyło mu się mnie nieraz okłamać, nawet w tak głupiej sprawie ile kosztują organy które sobie kupił, tłumaczył  ze bał się mojej reakcji. Jakiej reakcji? Nigdy nie wtrącałam się do jego pieniędzy wiec nie wiem o co mu chodzi. Boli mnie, że nawet w tak drobnej sprawie nie jest ze mną szczery.  Lubi rzucać słowa na wiatr, często coś obiecuje i nie dotrzymuje tego. Ostatnio znalazłam jego ogłoszenie na erotycznej stronie, Podszyłam się pod dziewczynę o imieniu Marta i zaczęłam z nim pisać, generalnie świntuszyć bo nasze rozmowy opierały się na tym co ze sobą zrobimy jak się spotkamy. W końcu się umówiliśmy, tłumaczył się ze wiedział ze to ja z nim pisze? Ciekawe w jaki  sposób skoro miałam nowe gg, nowy e-mail, nowy numer telefonu. jeśli wiedział to czemu tego nie przerwał? Mógł coś podejrzewać ale pewności nie mógł mieć i mimo to korespondował ze mną, że niby założył tam konto z ciekawości, czy jakaś dziewczyna odpisze. Chciałam z nim zerwać ale zabrakło mi sił bo prosił o szanse. I był  wtedy taki załamany ze się ugięłam.  Fakt zmienił się, więcej mówi, o wszystko się mnie pyta i ciągle przeprasza itp. ale czy ja go jeszcze kocham? No i czuje się wstrętnie bo ja jestem o wiele gorsza od niego bo spotykam się z tym drugim. Ale dlaczego jak dzieje się źle w związku nic nie robimy? Tyle razy próbowałam z nim rozmawiać, tłumaczyłam ze brakuje mi tego i tego, ze nie jest tak jak powinno? Może wtedy człowiek powinien był postawić wszystko na jedna kartę? Tylko ze wtedy się bałam ze zostanę sama no i go kochałam. Zapytałam się go dlaczego teraz się zmienił a nie parę miesięcy temu? Powiedział ze widocznie trzeba było nim potrząsnąć. Czuje się fatalnie, nie chce go ranić bo widzę ze faktycznie się stara, ale ja go chyba traktuje już jak przyjaciela, moja miłość pomału umierała przez te miesiące. Może gdybym się przyznała ze mam kogoś to on sam by za mnie podjął decyzje? Ale jestem tchórzem i tyle.....   
Co mnie jeszcze skłania do swojego faceta? Pewna stabilizacja, tzn ze możemy coś razem osiągnąć, zamieszkać, planować bo będzie nas na to stać.
A co czeka mnie z tamtym? Na pewno dobra zabawa i piękne chwile ale czy to wszystko? On mało zarabia i lekką ręką wydaje pieniądze. Teraz ktoś pomyśli ze jestem materialistka. Ale mój chłopak przez 3 lata tez mało zarabiał a byłam z nim i nie szukałam innego. Teraz dobrze zarabia i daje mi w pewnym stopniu bezpieczeństwo, bo nie jest rozrzutny, no i mamy jakąś przyszłość tzn możemy razem zamieszkać itp.
Może za bardzo wybiegam w przyszłość, albo jestem za bardzo poważna..... Ale tak już chciałam z kimś zbudować własna rodzinę i myślałam że to będzie mój chłopak a teraz nie wiem czy jest to możliwe. Czy zdołam go pokochać jak faceta ? A nie jak przyjaciela.....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

Ciezka sprawa.. ale mysle, ze przede wszystkim musisz sie zastanowic czy go jeszcze kochasz czy juz nie. 

Wiem, ze to nie jest takie proste, rozumiem Cie doskonale. Mam podobna sytuacje, u mnei tez bylo calkiem podobnie. Moj chlopak cos przeskrobal, co bardzo mnie zabolalo, i naruszylo to moje zaufanie do niego. I tez nie wiem, czy go kocham czy juz nie... I z jednej str chce byc z nim bo dlugo ze soba jestesmy, bo juz znamy sie dobrze, wiele nas laczy, znam jego rodzine a on moja, bo wiem, ze z nim czeka mnie w miare dobre zycie. Ale z drugiej str zastanawiam sie, czy ja go w tym wszystkim jeszcze kocham;/

i tez sie nad tym zastanawiam i nie wiem, tez od pewnego czasu "ciagniemy" ten zwiazek i nie wiem co z tego bedzie. I wiesz co- to samo powiedzial mi co Twoj mezczyzna- ze teraz jzu bedzie inaczej- bo potrzebowal takiego mocnego wstrzasu- jak dowiedzialam sie ze mnei oklamal, to powiedzalam mu, ze bycie razem dalej chyba nie ma sensu. Jednak oczywiscie nie zerwalam z nim, i chyba tak jak TY- bo nie wiem co czuje, bo nie mialam odwagi tak bardzo zmienic swoje zycie.

Mysle, ze powinnas zastanowic sie czy go jeszcze kochasz, wypisac jego plusy i minusy, i zastanawic sie co jest dla Ciebie wazne w zwiazku, i porozmawiac z nim i powiedziec co Ci sie dalej nei podoba w tym zwiazku.
a co zrbic z tym drugim facetem- ehh nie wiem

3

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

kasiu, sprawa jest prosta. Nie kochasz swojego faceta, ale tak bardzo boisz sie wywrócić swoje zycie do gory nogami ze ciagle przy nim tkwisz. To nie jest zdrowy układ bo sie tylko meczysz i bedziesz sie meczyc coraz bardziej. Ja mialem podobnie. Bylem w dlugoletnim zwiazku ktory sie wypalił (tzn. moje uczucia sie wypaliły bo moja byla nadal twierdzi ze mnie kocha). Bardzo dlugo zbieralem sie zeby odejsc. Balem sie samotnosci, balem sie tego czy bede potrafil ulozyc sobie zycie z inna kobieta, czy wywiąze sie taka więź jaka byla w moim poprzednim zwiazku.... Nie odszedlem, moja dziewczyna mnie zostawila. Poczulem ulge. Ona po miesiacu blagala mnie zebysmy do siebie wrocili, przepraszala i prosila o wybaczenie. Nie ugialem sie. Na razie nie zaluje. Bylem juz w zwiazku (krótkim - 2 misiecznym) z inna kobieta i wiem ze jeszcze potrafie kochac. Nie wyszlo nam, ale do bylej juz nie wroce. Szukam dalej.

4

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

jezu alexander mowisz jak moj byly gdybs mial 29 lat zapytalabym Cie o iimię...hehehe ... naszczescie  jestem teraz szczesliwa mezatka, czyli i Twoja byla tez sobie ułozy zycie

5

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

Alexander - mysle ze masz racje.

Z jednej str chcialabym miec tyle sil zeby to skonczyc... z drugiej str chcialabym jednak, zeby nam sie ulozylo i wszystkie problemy zniknely hmm

6

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

Nie miałam przez jakiś czas neta i nie mogłam nic pisać. Ciągle mysle i wiem tylko tyle że przez swoją głupote wpakowałam sie w to wszystko.

Alexander masz racje, boje się wywrocic swoje zycie do góry nogami. Nigdy nie lubilam zmian, bardzo sie przywiazuje i prawda jest taka ze gdyby nie ten drugi to walczylabym o swoj zwiazek, dalabym szanse, a tak musze sie szybko decydowac. Moj sie zmienil ,naprawde sie stara, mowi ze zrozumial wszystko, napewno darze go jakims uczuciem ale zastanawiam sie czy to wystarczy? Nie podnieca mnie juz tak jak kiedys, ale mam w nim oparcie  i tak jak napisała ikaa  "znam jego rodzine a on moja, bo wiem, ze z nim czeka mnie w miare dobre zycie".  I wiem ze zawsze znajdzie dla mnie czas.
Boje sie zaryzykowac, boje sie ze bede zalowac swojej decyzji. I nie chce byc sama. Wiem ze nie bede bo jest ten drugi ale nie jestem pewna go. Dal mi miesiac na zdecydowanie. Własnie dzis mija. (a wszystko trwa okolo 4,5 miesiaca) Bylam z nim w sobote na imprezie, bylo super, a teraz sie nie odzywa i nie odbiera moich telefonow. Wiem ze on ma juz dosc tej sytuacji, mojego niezdecydowania ale w ten sposob nie ulatwia mi podejmowania decyzji (albo ulatwia lub utwierdza mnie w przekonaniu zebym zostala ze swoim). Mówil w sobote ze zmieni sie dla mnie (bo powiedzialam mu czego sie boje w nim) zebym dala mu szanse, ze strasznie mnie kocha itp. a teraz cisza..... Wiem ze to ja jestem winna calej tej sytuacji bo go zwodze ale jak takim zachowaniem mam mu dac szanse? Zaluje ze spotkalam sie z nim w ta sobote bo cierpie, a bylam prawie pewna ze zostane ze swoim a tu znowu dylemat bo cos mnie ciagnie do tamtego, chyba uczucie tylko czy ono jest prawdziwe? czy tylko chwilowe z mojej strony i przyjdzie opamietanie sad

Alexander podziwiam Cie za odwage , kiedys tez tak potrafilam jak bylam pewna ze uczucie wygaslo to po prostu odchodzilam(a mialam juz zwiazek ktory trwal 2 lata czy drugi 1,5) Zawsze kierowalam sie uczuciami jak mi przestawalo zalezec lub nie czulam tego co wczesniej to konczylam zwiazki i nie dawalam szans.
A teraz nie potrafie tak zrobic. 
Wiem tylko ze czlowiek niepotrzebnie sobie komplikuje sprawy.

7

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

Ja jednak chyba bym została ze swoim chłopakiem...mimo wszystko macie jakies plany.Kasiu po swoim chłopaku wiesz czego się spodziewac długo go znasz,mimo wszystko wiesz ze mozesz na nim polegac a ten nowy chłopak?...nieiwesz tak naprawde w jakiej sytuacji jak sie zachowuje czego mozesz od niego oczekiwac,a jezeli to jest tylko zauroczenie i to minie...?Porozmawiaj jeszcze raz ze swoi chłopakiem zróbcie cois razem wyjdzccie na imprezke do kina albo chociazby spacer...zróbcie cos razem co oboje lubicie co robiliscie na początku związku.Spróbuj uratowac najpierw ten zwiazek zebys pózniej niemiała wyrzutów ze nic nie zrobiłąs nie spotykaj sie narazie z tym drugim nie dzwon do niego sprawdz swoje uczucia...Albo nie spoytykaj sie jakis czas z zadnym z nich i zobacz za którym bardziej zatęsknisz..ja tak kiedys zrobiłąm i zadziałało:)

8

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

Witam! Po raz pierwszy odważyłam się napisać na forum publicznym. "Jestem" w związku 14 lat mamy trójkę wspaniałych dzieci, ale... właśnie jest to ale.Ojciec moich dzieci jest już 3 lata poza Polską (jest obcokrajowcem) tzn. w Armenii i nie chce wrócić a ja nie chcę tam jechać na stałe. Widujemy się raz w roku 2 miesiące. To niestety mało. Ta miłość jest niepielęgnowana i usycha.Dzieci tęsknią ale mieszkać chcą w Polsce, to jest bardzo trudny związek i coraz częściej myślę nad rozstaniem.Nie wiem co robić. Z jednej strony kocham a z drugiej nienawidzę. Oczywiście dba o nas wysyła prezenty pieniądze ale... nie ma go jak dzieci chorują mają problemy cieszą się. przy mnie też go nie ma. Wieczory są bardzo samotne...

9

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

Kika przepraszam ze tak powiem ale co to za małzenstwo?:( ja bym tak niepotrafiła ale jak to mówia miłosc wszystko zniesie.Wierze ze jest Ci ciezko...samotne wieczory,samotne spacery..kurcze generalnie wszystko sama:( współczuje

10

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

ciężka sprawa. ale nie okłamując samej siebie odpowiedz sobie napytanie-czy on naprawde wiedział że to ty spotykajśc się z dziewczyną z ogłoszenia? wątpie,wręcz jestem pewna że nie wiedział. czyli tak naprawde był gotów na zdrade.  jak nie jesteś pewna uczuć to weź to pod uwage i zróbcie sobie jakiś czas odpoczynku od siebie. a tamtym chłopakiem się nie sugeruj bo to może być zwykłe zauroczenie,może cię do niego ciągnąć bo on cie słucha a twołj narzyczony nie.

11

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

p.s jeżeli nie jesteś pewna uczuć to nie patrz się na to ze macie już date ślubu,bo ludzie pogadają i zapomną a ty będziesz się męczyła z kimś kogo nie kochasz.

12 Ostatnio edytowany przez Asiuleczka (2009-01-16 13:57:01)

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

...

13

Odp: Trudna decyzja: zostac czy odejść

Jestem głupia,głupia,bardzo głupia.
No ale od początku.....
Rozstałam się jakieś 10 dni temu z chłopakiem z którym byłam rok.
Było nam razem dobrze,choć R ma trudny charakter.
Często mnie krzywdził,ranił (oczywiście psychicznie).
Dawałam mu kolejne szanse,bo prosił,bo płakał że się zmieni.
W końcu miarka się przebrała,Powiedziałam koniec.
Wczoraj poprosił o spotkanie,przyszedł z bukietem róż i zaprosił na herbatę.
Coś we mnie zmiękło.
Zaczął mnie dotykać,całować,przytulać a ja się nie broniłam.
Było mi cudownie.
jest taki przystojny,taki męski,ale taki delikatny i świetnie całuje.
Myślałam że zwariuje.
Kurcze ale czy chodzi tylko o fizyczność?
Powiedziałam mu nawet (trochę w żartach) że było by pięknie gdyby się w ogóle nie odzywał.Ze wtedy jest taki kochany.
Wiem że robię źle.
Że ranie i jego i siebie.
Nie che z nim być w przyszłości,bo wiem że mnie zostawi,wiem że nie jest odpowiedzialny,że nie można na niego liczyć.
Dziewczyny proszę was o radę.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Trudna decyzja: zostac czy odejść

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024