Witam.Moim problemem tak jak i większosci osob tutaj jest samotnosc.
Mam 20 lat. Jestem ładna i inteligentna. Po tym zdaniu ktos moze pomyslec sobie "zakochana w sobie egoistka" lecz to nie prawda. Po prostu znam swoją wartosc.
Wydaje mi się,że faceci sie mnie boją za kazdym razem gdy z jakims rozmawiam to mowi "bylem pewny ze masz kogos". Brakuje mi na tym swiecie facetow,którzy nie boja sie zagadac i którym nie potrzebny jest internet aby powiedziec czesc np.
Mam wiele koleżanek lecz mimo to i tak nie codziennie moge sie z nimi spotykac bo spedzaja czas ze swoimi chlopakami. Jestem od 3 miesiecy sama, moj byly prawdopodobnie znalazl juz sobie inna i meczy mnie to ze nie potrafie tez ulozyc sobie zycia.
Smutno mi jest spedzac wieczory przed komputerem a nie z bliska osoba do czego tak bardzo sie przyzwyczailam. Idac po ulicy i widzac zakochane pary zazdroszcze im ich milosci. Nie partnerow tylko ich wiezi. I mimo ze minal tak krotki czas od mojego rozstania to bardzo pragne miec przy sobie bliska osobe a jednoczesnie jestem wymagajaca bo boje sie cierpienia.
To ze mna jest cos nie tak. Co robic?
Wiem ze jestem okropnie niecierpliwa i ze chcialabym wszystko naraz, ze trzeba czasu ale kazdy samotny wieczor przygnebia mnie coraz bardziej.
No fakt, Twoje trzecie zdanie jest rozbrajające
Ale to chyba lepiej niż myśleć, że jest się brzydkim i głupim ![]()
Natomiast początek ostatniego zdania jest trafny. Ech, dziewczyno, dlaczego zachowujesz się jak po 40tce? Albo gorzej, jakby Twój czas już się kończył i miała dopaść Cię starość, w której będziesz sama jak palec. Naprawdę nie masz żadnych zajęć, którymi można wypełnić pustkę? Niczym się nie interesujesz? Na świecie nie istnieją tylko związki. Wiem, że jest ciężko kiedy zostaje się samemu, ale nie należy wciąż tylko o tym myśleć.
Wieczorów nie musisz spędzać przed komputerów. Jest mnóstwo różnych ciekawych rzeczy, które można robić. Ja np. kiedy czułam się samotna i nikomu nie potrzebna, to zajmowałam się zwierzętami. Oczywiście, że to nie to samo co człowiek i partner, ale to też są stworzenia, które mają uczucia i można przy nich poczuć się lepiej. Taki był mój sposób na chwile samotne i na zaprzestanie zastanawiania się nad tym co jest ze mną nie tak. A miłość przyszła sama. I to wtedy gdy właściwie niczego nie było mi brak.
20 lat to mało i 3 miesiące to mało. Ja nie widzę problemu. Faceci na ulicy nie poznają kobiet, bo dostają odprawy. Poznawać na ulicy to skazać się na 99% na porażkę. Internet daje większe szanse, podobnie imprezy, więc się mężczyźni dzielą na kilka grup imprezowych i kilka internetowych w zależności od potrzeb.
Ładną i inteligentną wielu chętnie pozna. Albo sama zagadaj - masz dużo większe szanse w bezpośrednim kontakcie niż zazwyczaj mężczyzna.
wiesz co? chyba mysles ze nikt nie jest gorzym sytwacje a powiem ci ze nawet przyjaciół nie mam jednego ale sobie radze . bo jestem silna .wżyciu nie mozna byc takim