czesc
jestem po raz pierwszy tutaj i wogole w wirtualnym swiecie ze swoimi wyznaniami....nie wiem co sie dzieje z moim malzenstwem, co mam robic, a czego nie, aby nie zalowac. jestem z mezem 5 lat po slubie,mamy synka 4-letniego, finansowo bardzo dobrze nam sie uklada, ale jesli chodzi o uczucia i co czuje to masakra.czuje chwilami,ze sie wypalam. jestem osoba, ktora potrzebuje okazywania uczuc, komplementow, romantycznych nocy, jak to kobieta.moj maz jednak zycie postrzega troche inaczej, chce jak najwiecej odkladac pieniedzy i przez to dluzej zostaje w pracy. no a jesli juz dluzej zostaje w pracy, to przychodzac do domu jest zmeczony, zje, bierze dluga godzinna kapiel , kladzie sie do lozka i odrazu spi. A ja...? klade sie kolo Niego i slucham jak On chrapie, juz nawet plakac mi sie nie chce,ze mnie nie przytuli, nie pocaluje na dobranoc. Nie mowiac juz o seksie.Bo jesli sex u nas jest to najwyzej kilka razy w m-cu, bywa nawet ,ze raz w m-cu, bez gry wstepnej, bez romantycznej kolacji, rozmowach przy swiecach .Dodam,ze mam skonczone 30 lat i dziadkami nie jestesmy;)Nie raz rozmawialam juz z mezem czego oczekuje od Niego, poprawa byla i owszem,ale tylko na kilka dni.Potem wszystko wracalo . Takie sytuacje doprowadzaja mnie do nerwicy, nie wiem, moze depresji, nie wiem jak to nazwac.Bywa tez tak,ze wyzywam sie na naszym dziecku przez ta sytuacje,ze ktos nie potrafi byc dla mnie czuly.Czasem mam ochote wyprowadzic sie,ale boje sie co bedzie dalej. Juz nie jestem taka jak kiedys, cos we mnie wygaslo
Poradzcie
Tak niestety bywa... my oczekujemy tego i tamtego a facet uważa, że to fanaberie bo wg. niego jest ok.. jest praca, pieniądze, obiad na stole, dzieci, zona ... hmmhmh więc o co chodzi?!?
Taką mentalnośc ma większość facetów.. ręce opadaja.. a jak rozpalić od nowa ten ogień...? hmhmhm nie wiem... Mam " nowego" męża
i dlatego jeszcze nie jestem na tym etapie.. Dopadła Was zwykła rutyna.. marazm... może tzreba wyjechać TYLKO we dwoje.? poszaleć... każda metoda może być dobra.. Uszy do góry.. poczytaj troche to forum... ja odkąd tu jestem na wiele spraw patrzę pod nowym kątem...
witaj Pati ja jestem po slubie prawie 3 lata i powiem ci ze też nie jest już jak kiedyś mam 26 lat mąż 30 .Tez mamy synka ma 2 latka siedzę z nim w domu.Mąż pracuje do wieczora i tak jak piszesz obiad kępiel i łóżko no na sex nie mogę narzekać bo tego to nigdy nie odmawia .To mnie wyzywa od wapnioka ha ha I tak jak mówisz robi się taka monotonia człowiek jest zmęczony życiem.Gdzie te czasy kiedy się szalało chodziło na imprezy kolacje kino .Jak widać wszystko mija jesteśmy młode a siedzimy w domu jak jakieś staruszki .Ale nam to tylko kasa by sie przydała bo przecież wszystko kosztuje,a wtedy na wszystko znalazł by się czas.
dziekuje za wsparcie, dobrze,ze ktos mnie rozumie, ale ja czasem nie wytrzymuje; obecnie nie odzywam sie do meza, tzw ciche dni - obrazilam sie poprostu; poprosilam wieczorem ,aby sie do mnie przytulil w lozku, a On prawie chrapiac odwrocil sie do mnie, ale juz nie przytulil, bo zasnal...hehe
kurcze, ja to rozumiem,ze ktos jest zmeczony, sama tez pracuje zawodowo, zajmuje sie domem,ale nie zachowuje sie jak stary pryk
doskonale cie rozumiem (tez 30 l.)i 4 lata po slubie.nie sądzę aby w naszym wieku trzeba było doświadczać rutyny.
u mnie co prawda problemy w małżeństwie są nieco glebsze ale fakt ze brakuje czułości i namiętnosci może zabić najpiekniejsze uczuucia.
fakt ze rozmowy cos wnosza ale tylko na chwilke.jednak czasem nawet ta chwilka moze duzo zmienic.moze sposobem byloby gdybys "zaatakowala"męza zaraz po jego powrocie do domku.wiadomym jest fakt ze nie bedzie to seks od drzwi gdy masz dziecko-ale spontanicznośc!moze to wyzwoli cos w twoim mezu i da mu do myslenia.faceci nie sa skomplikowanie zbudowani.jesli cos sie od nich wymaga trzeba wysłać im prosty komunikat-nie owijać-bo wtedy to bagatelizują.znam to z autopsji.
może wprowadz jakis element gry wstepnej-wysyłając mu w ciągu dnia intymnego sms-a(może krociutka zdawkowa rozmowa z poddtekstem!);
pomyśl może w waszym zwiazku potrzeba gwaltownego wstrzasu aby mąz zrozumial ze ty masz swoje pragnienia i z nich nie zrezygnujesz.!!!!!!!!
WALCZ O SWOJE
my z mezem rozpoczęliśmy ciężką orkę nad naszym malżeństwem.to on rozpoczął starania i jak na razie 3mam kciuki zeby nam sie udalo.
Tak sie dzieje w wielu małżeństwach. Zmęczenie, znudzenie, rutyna... Obrażanie sie i ciche dni to najgorsze co mozna zrobić. Zaskocz go, może wejdź do tej wanny razem z nim. A może obudź go wczesnym rankiem. Nie bądź księżniczką, która oczekuje. Jeśli czegoś chcesz to weź to sobie sama!!!
...ja czasem nie wytrzymuje; obecnie nie odzywam sie do meza, tzw ciche dni - obrazilam sie poprostu ... zasnal...hehe
kurcze, ja to rozumiem,ze ktos jest zmeczony...ale nie zachowuje sie jak stary pryk
A jakby ktoś poprosił żebyś nazwała takie zachowanie - bo ktoś się obraził, bo ktoś inny zasnął ze zmęczenia...
Chyba nie tędy droga by jedno ignorowało a drugie strzelało focha? No chyba, że to piaskownica w przedszkolu.
Dokąd niby to ma zaprowadzić, jaki cel chcesz osiągnąć takimi zachowaniami?
tak jak mowia dziewczyny, porozmawiaj z nim i powiedz ze od dzis chcesz jego wiecej, ze go kochasz i jak mozesz mu pomoc aby byl wiecej w domu, z dzieckiem i z toba?
a zaraz po rozmowie tak jak mowia kolezanki idz sie z nim wykap, moze jakas fajna bielizna, zeby tym razem niemogl zasnac:)
jak zasypia zmeczony to ty go przytul, no i wlasnie, rano tez moze byc fajnie:)
wiem ze to meczoce, ale przeciez warto