Mam 25 latek i od prawie 2 lat jestem wolna i sama. Minęło już tyle czasu, a ja poznaje samych oszustów i krętaczy, którym chodzi tylko o jedno. To bycie samej staje się niezwykle męczące i smutne dla mnie
Nadal jeszcze mam iskrę nadziei, że kiedyś pojawi się ten jedyny, który nie spojrzy na mnie jak na kawałek mięsa do.. i nie ucieknie po paru inteligentnych zdaniach. Pytanie... kiedy?
o dość ciężkie pytanie zadałaś. Masz widać jakieś duże nieszczęście z tym związane albo po prostu masz upodobania do drani.Nie zrozum mnie źle, chodzi mi o to, że być może taki faceta nie dosyć ,że do Ciebie lgnie to jeszcze w dodatku z początku Tobie odpowiada. 2lata to jeszcze nic
. Samotność jest faktycznie przykra, ale mimo sprzecznych zdań na ten temat często można samotne wieczory zastąpić sobie wieczorem z przyjaciółmi. ( wiem z doświadczenia do momentu gdy nie ułożyłam sobie życia to stosowałam
) Problem jest w tym,że mamy za mało facetów na ilość kobiet.Głowa do góry ![]()
No tak. Jakościowo optymalnych jeszcze mniej, ale wierzę, że się znajdzie ![]()
ech musisz być dobrej myśli:-)
znajdzie się:-)
nie powiem ci kiedy ,bo nie wiem..
nic na siłę:-)
pozdrawiam
źle się nastawiasz.
myślę, że przyjdzie szybciej, jak się nie bedziesz tak skupiac na tym ![]()
Mam 25 latek i od prawie 2 lat jestem wolna i sama. Minęło już tyle czasu, a ja poznaje samych oszustów i krętaczy, którym chodzi tylko o jedno. To bycie samej staje się niezwykle męczące i smutne dla mnie
Nadal jeszcze mam iskrę nadziei, że kiedyś pojawi się ten jedyny, który nie spojrzy na mnie jak na kawałek mięsa do.. i nie ucieknie po paru inteligentnych zdaniach. Pytanie... kiedy?
witaj rówieśniczko ja niestety też nie mam szczęścia ... a wiadomo że samotność na dłuższą metę bywa męcząca.
I głowa do góry nie ma sensu poddawać się ![]()
P.s.Nie znasz godziny ani dnia
Dokładnie..nie oczekuj, a samo przyjdzie.
Możesz w tym czasie zainwestować w siebie, np.
A jeśli już chcesz szukać..to może szukaj w innych miejscach? Opierając się na przykładzie klubów - tam na 99,9% nie znajdziesz stabilnego emocjonalnie MĘŻCZYZNĘ, tylko młodzieńca o hulaszczej duszy lubiącym co najmniej tańczyć w klubach ![]()
Dokładnie..nie oczekuj, a samo przyjdzie.
Możesz w tym czasie zainwestować w siebie, np.
A jeśli już chcesz szukać..to może szukaj w innych miejscach? Opierając się na przykładzie klubów - tam na 99,9% nie znajdziesz stabilnego emocjonalnie MĘŻCZYZNĘ, tylko młodzieńca o hulaszczej duszy lubiącym co najmniej tańczyć w klubach
nie no kluby to ostatnie miejsce gdzie można kogoś spotkać
ja poznałem ostatnio 2 ciekawe dziewczyny na portalu filmowym ale jak na złość jedna zajęta a do drugiej dość znaczna odległość ...
No fakt, a próbował ktoś z Was szybkich randek?
Nie wiem czy to dobry pomysł ja raz miałem okazje i no sorry ... ale lepiej kogoś już lepiej poznać bo ja jedną osobę poznałem w miarę szybko i doszło do spotkania ale szybko spotkanie też zakończyłem ![]()
Polinko nic nie przyjdzie od razu
ale jeśli chcesz być szczęśliwa spróbuj może coś z tego wyjdzie bo u mnie to się nie sprawdziło.
Znajdziesz go w najmniej spodziewanym momencie:P I kiedy to będzie już ten to pokochasz go takim jaki jest nawet z tymi kilkoma wadami:) Pozdr.
No i wtedy będzie M jak Miłość
To czekam....
Znajdziesz go w najmniej spodziewanym momencie:P I kiedy to będzie już ten to pokochasz go takim jaki jest nawet z tymi kilkoma wadami:) Pozdr.
Z drugiej strony jest dużo analogicznych pytań pt. "Gdzie ta Kobieta przez wielkie K?". Jakby tak zestawić opinie jednej i drugiej strony to by wyszło, że wszyscy faceci to oszuści, którym chodzi tylko o jedno a z drugiej strony mamy kobiety lecące na karków z BMW...
Jak to w życiu zazwyczaj bywa, prawda leży po środku. Nie zgadzam się, że faceci chodzący do klubów w 99.9% to hulaszcze dusze. Część z nich tam chodzi aby po prostu w męskim towarzystwie przy kufelku złocistego napoju pogadać o ostatnim meczu, samochodach czy polityce. Ale ogólnie wydźwięk jest ten sam: są to faceci którym nie warto poświęcać uwagi (np. dyskoteki) lub faceci, którzy nie są zainteresowani.
Moim zdaniem musisz wyjść na zewnątrz i być otwarta na nowe znajomości. Los pisze różne scenariusze. Może wyjdziesz na spacer z psem, który pogryzie jakiegoś fajnego pana, albo zeżre jego psa ( tudzież odwrotnie ). Może samochodem pacniesz w auto jakiegoś wartościowego mężczyzny.. Kto wie...
Musisz też przeanalizować swoje oczekiwania i wymagania, bo może masz je zbyt wygórowane a ideałów nie ma.
Z drugiej strony nie ma co się oszukiwać: najlepsze partie schodzą na pniu. Gdyby było inaczej nie byłyby najlepszymi...
No i wtedy będzie M jak Miłość
To czekam....
LadyInBlack napisał/a:Znajdziesz go w najmniej spodziewanym momencie:P I kiedy to będzie już ten to pokochasz go takim jaki jest nawet z tymi kilkoma wadami:) Pozdr.
Hmm tzw. Portal Sympatia pozwoli też kogoś poznać
moja jedna znajoma poznała swojego przyszłego męża a pare innych osób swoją drugą połówkę
dziekiz a polecenie, moze sie odwaze i sprobuje.
polinka napisał/a:No i wtedy będzie M jak Miłość
To czekam....
LadyInBlack napisał/a:Znajdziesz go w najmniej spodziewanym momencie:P I kiedy to będzie już ten to pokochasz go takim jaki jest nawet z tymi kilkoma wadami:) Pozdr.
Hmm tzw. Portal Sympatia pozwoli też kogoś poznać
moja jedna znajoma poznała swojego przyszłego męża a pare innych osób swoją drugą połówkę
Kto dla kogo jest najlepszą partią jest dosc względne. Jedną kręcą Karki, inną przykłądający dużą wagę do duchowości. Być może pozostaje zainwestować w psa, odebrać od mechanika pojazd i... sprawdzić na ile Twoje zdolności wróżbiarskie się spełnią, kto wie... ![]()
Z drugiej strony jest dużo analogicznych pytań pt. "Gdzie ta Kobieta przez wielkie K?". Jakby tak zestawić opinie jednej i drugiej strony to by wyszło, że wszyscy faceci to oszuści, którym chodzi tylko o jedno a z drugiej strony mamy kobiety lecące na karków z BMW...
Jak to w życiu zazwyczaj bywa, prawda leży po środku. Nie zgadzam się, że faceci chodzący do klubów w 99.9% to hulaszcze dusze. Część z nich tam chodzi aby po prostu w męskim towarzystwie przy kufelku złocistego napoju pogadać o ostatnim meczu, samochodach czy polityce. Ale ogólnie wydźwięk jest ten sam: są to faceci którym nie warto poświęcać uwagi (np. dyskoteki) lub faceci, którzy nie są zainteresowani.
Moim zdaniem musisz wyjść na zewnątrz i być otwarta na nowe znajomości. Los pisze różne scenariusze. Może wyjdziesz na spacer z psem, który pogryzie jakiegoś fajnego pana, albo zeżre jego psa ( tudzież odwrotnie ). Może samochodem pacniesz w auto jakiegoś wartościowego mężczyzny.. Kto wie...
Musisz też przeanalizować swoje oczekiwania i wymagania, bo może masz je zbyt wygórowane a ideałów nie ma.
Z drugiej strony nie ma co się oszukiwać: najlepsze partie schodzą na pniu. Gdyby było inaczej nie byłyby najlepszymi...
wiesz gdyby każdy znalazł kogoś szybko to Ciebie jak i mnie nie byłoby tutaj... powtórze jeszcze raz... nikt nie lubi samotności...
i wiem też jakie jest to uczucie gdzie nie można znaleźć tej osoby którą pragnie się... mnie szczęście często omija łukiem że aż rozpatruje pozostanie w statusie singla...
Istnieje pewna zasada: im mniej na siłę kogoś szukasz tym bardziej prawdopodobnym jest to, że będzie on przez duże M (albo K). Moim zdaniem lepiej poczekać i trafić od razu na porządną osobę niż tkwić z byle kim w związku i zastanawiać się co z tymi ludźmi jest nie tak!
Heh... A jednak są inteligentne kobiety preferujące głębsza rozmowę, a traciłem powoli nadzieje. ;P
Taki ironiczny żarcik. ![]()
Z drugiej strony jest podobnie.
Ciężko o głębsza rozmowę zwłaszcza jeśli trafia się na kogoś, kto tylko chce się pośmiać etc.
Wiem to po sobie, ciężko pogadać z niektórymi kobietami o polityce, religii poglądach etc. No chyba że ma sie ochotę spłycenia intelektualnego rozmowy. ale zdarzają się wyjątki i to jest piękne. ![]()
Tak więc moje drogie Panie po każdej stronie jest inteligencja, tyle że trzeba jej szukać.
A tak poważnie trzeba patrzeć kogo się bierze i wiedzieć czego się pragnie, a prędzej czy puźniej sie zjawi. ![]()
Kto dla kogo jest najlepszą partią jest dosc względne. Jedną kręcą Karki, inną przykłądający dużą wagę do duchowości.
A Ty do czego przykładasz wagę ?
cześć.
Mam 33 lat i od kilku lat jestem sama.Stwarzam pozory wokół siebie, uśmiecham się,ale nienawidzę weekendów szczególnie latem. Wszyscy maja rodziny, dzieci, cieszą się życiem i piękną pogodą w gronie rodziny, a ja...jak samotna gwiazda na niebie. Nienawidzę tego stanu.Nie radzę sobie z tym.
cześć.
Mam 33 lat i od kilku lat jestem sama.Stwarzam pozory wokół siebie, uśmiecham się,ale nienawidzę weekendów szczególnie latem. Wszyscy maja rodziny, dzieci, cieszą się życiem i piękną pogodą w gronie rodziny, a ja...jak samotna gwiazda na niebie. Nienawidzę tego stanu.Nie radzę sobie z tym.
Jak przyjdzie weekend to ubierz się ładnie i idź na "polowanie" - może ustrzelisz jakiegoś misia albo jelonka ![]()
Istnieje pewna zasada: im mniej na siłę kogoś szukasz tym bardziej prawdopodobnym jest to, że będzie on przez duże M (albo K). Moim zdaniem lepiej poczekać i trafić od razu na porządną osobę niż tkwić z byle kim w związku i zastanawiać się co z tymi ludźmi jest nie tak!
Dokładnie. Ja byłam sama przez prawie 3 lata, na łeb już dostawałam, w końcu sobie odpuściłam to szukanie, odpuściłam sobie wszystko, popadłam w deprechę. I co? Znalazł się mój Mężczyzna. Zupełnie nie tak jak miało być. Siedziałam ze znajomymi w pubie, jakaś taka zapuchnięta, nieuczesana, masakra normalnie. Przysiadło się kilka nieznanych mi osób, m.in. on. Stwierdziłam, że miły, ale nie w moim typie, więc w ogóle się na nic nie nastawiałam. Ale potem jakoś się okazało, że jest dla mnie idealny, a ja dla niego. A też nie byłam w jego typie. Więc nie nastawiaj się, bo miłość znajduje się wtedy, kiedy jej nie szukasz i się nie starasz. Jak człowiek szuka, to nie jest sobą, bo stara się pokazać od najlepszej strony, nie jest szczery. Jak zatem możesz oczekiwać, że ktoś Cię pokocha, skoro pozujesz na kogoś innego? ![]()
chyba aż tak czesto nie omija, na tym forum jest całkiem przytulnie
Czasem samotność doskwiera, boli, wyciska łzy - wiem jednak, że mija... i minie kiedyś.
wiesz gdyby każdy znalazł kogoś szybko to Ciebie jak i mnie nie byłoby tutaj... powtórze jeszcze raz... nikt nie lubi samotności...
i wiem też jakie jest to uczucie gdzie nie można znaleźć tej osoby którą pragnie się... mnie szczęście często omija łukiem że aż rozpatruje pozostanie w statusie singla...
Do codziennej Radości i tego, co doskonale opisał Marcin Urban:
Fraszka o najcenniejszym skarbie
Każdy dzień cenić warto i wierzyć niezbicie,
że najcenniejszym skarbem jest? po prostu ŻYCIE !
polinka napisał/a:Kto dla kogo jest najlepszą partią jest dosc względne. Jedną kręcą Karki, inną przykłądający dużą wagę do duchowości.
A Ty do czego przykładasz wagę ?
Nie wszyscy mają rodziny, dzieci i cieszą się życiem. Gdyby tak było, nie byłoby choćby rozwodów. A pod maskami pozorów ukrywa się wiele osób, które nie akceptują siebie. Oglądałam jakiś czas temu film the Secret - jeden z Panów wypowiadających się o potędze marzeń i sile przyciągania chwycił sam swoją rękę, pocałował ją i powiedział: Lubię siebie.:)
cześć.
Mam 33 lat i od kilku lat jestem sama.Stwarzam pozory wokół siebie, uśmiecham się,ale nienawidzę weekendów szczególnie latem. Wszyscy maja rodziny, dzieci, cieszą się życiem i piękną pogodą w gronie rodziny, a ja...jak samotna gwiazda na niebie. Nienawidzę tego stanu.Nie radzę sobie z tym.
Fajna historia, życzę Ci dużo szczęścia
ogłąszam wszem i wobec od dzisiaj nie szukam Miłości ![]()
Boletus napisał/a:Istnieje pewna zasada: im mniej na siłę kogoś szukasz tym bardziej prawdopodobnym jest to, że będzie on przez duże M (albo K). Moim zdaniem lepiej poczekać i trafić od razu na porządną osobę niż tkwić z byle kim w związku i zastanawiać się co z tymi ludźmi jest nie tak!
Dokładnie. Ja byłam sama przez prawie 3 lata, na łeb już dostawałam, w końcu sobie odpuściłam to szukanie, odpuściłam sobie wszystko, popadłam w deprechę. I co? Znalazł się mój Mężczyzna. Zupełnie nie tak jak miało być. Siedziałam ze znajomymi w pubie, jakaś taka zapuchnięta, nieuczesana, masakra normalnie. Przysiadło się kilka nieznanych mi osób, m.in. on. Stwierdziłam, że miły, ale nie w moim typie, więc w ogóle się na nic nie nastawiałam. Ale potem jakoś się okazało, że jest dla mnie idealny, a ja dla niego. A też nie byłam w jego typie. Więc nie nastawiaj się, bo miłość znajduje się wtedy, kiedy jej nie szukasz i się nie starasz. Jak człowiek szuka, to nie jest sobą, bo stara się pokazać od najlepszej strony, nie jest szczery. Jak zatem możesz oczekiwać, że ktoś Cię pokocha, skoro pozujesz na kogoś innego?
Szczerze mnie pocieszyłeś. Jako, że już zobowiązałam się, że nie będę szukała miłości, zacznę szukać inteligencji
i czekam na Zjawę ![]()
Tak więc moje drogie Panie po każdej stronie jest inteligencja, tyle że trzeba jej szukać.
A tak poważnie trzeba patrzeć kogo się bierze i wiedzieć czego się pragnie, a prędzej czy puźniej sie zjawi.
Szczerze mnie pocieszyłeś. Jako, że już zobowiązałam się, że nie będę szukała miłości, zacznę szukać inteligencji
i czekam na Zjawę
netchłopak napisał/a:Tak więc moje drogie Panie po każdej stronie jest inteligencja, tyle że trzeba jej szukać.
A tak poważnie trzeba patrzeć kogo się bierze i wiedzieć czego się pragnie, a prędzej czy puźniej sie zjawi.
życzę jak najlepiej Tobie i nie poddawaj się w końcu tego "kwiatu" w cholerę jest ![]()
Hej polinka. Myślę,że ktos tu coś poplątał..miłość..inteligencja.hmmm. Miłość to najwspanialsza rzecz na świecie, nic tak nie dodaje skrzydeł i nie napędza jak uczucie. Życzę Ci dużo szczęścia i nie słuchaj gadania o braku inteligencji u kobiet, bo nie można tak uogólniać (zwłaszcza jak się robi błędy ortograficzne). Trzymaj się!
Ja również życzę powodzenia, w polowaniu.
Tylko zapytam o broń. Łuk czy broń palna?
Podobno ta druga skuteczniejsza. ;P
Jeszcze jedna rada: w każdej mądrości jest tyle prawdy ile w niej jest matematyki.
Na początek musisz założyć ilu kandydatów będziesz chciała sprawdzić. Następnie odrzuć pierwsze 36% i czekaj aż trafi się potem pierwszy kandydat który był lepszy od każdego z tych odrzuconych....;)
Jeszcze jedna rada: w każdej mądrości jest tyle prawdy ile w niej jest matematyki.
Na początek musisz założyć ilu kandydatów będziesz chciała sprawdzić. Następnie odrzuć pierwsze 36% i czekaj aż trafi się potem pierwszy kandydat który był lepszy od każdego z tych odrzuconych....;)
No tak, coś w tym jest,bo z miłością to jak z rachunkiem prawdopodobieństwa..można sobie przewidywać;)
Hej. No tak, by jednk sie pojawiła trzeba sie znaleźć z tą drugą osobą... a ja jakoś się nie znajduje.
Inteligentnym też zdarzają się wpadki, nawet ortograficzne
Hej polinka. Myślę,że ktos tu coś poplątał..miłość..inteligencja.hmmm. Miłość to najwspanialsza rzecz na świecie, nic tak nie dodaje skrzydeł i nie napędza jak uczucie. Życzę Ci dużo szczęścia i nie słuchaj gadania o braku inteligencji u kobiet, bo nie można tak uogólniać (zwłaszcza jak się robi błędy ortograficzne). Trzymaj się!
W polowaniu? Broń? Hm, to może Wy Mężczyźni stosujecie taką strategię ;P Ale nie chciałabym bynajmniej takiego poznać ;P
Ja również życzę powodzenia, w polowaniu.
![]()
Tylko zapytam o broń. Łuk czy broń palna?Podobno ta druga skuteczniejsza. ;P
No to czekam na wzór na szczęśliwą miłość i jak ją znaleźć. Pierwsze założenie o ilości kandydatów już jest, tylko skąd te 36%? i dlaczego pierwsze?
Bo pod uwagę jeszcze wziąć trzeba nie tylko moją ocenę najlepszego kandydata, lecz i jego chęć, by był sukces.
Jeszcze jedna rada: w każdej mądrości jest tyle prawdy ile w niej jest matematyki.
Na początek musisz założyć ilu kandydatów będziesz chciała sprawdzić. Następnie odrzuć pierwsze 36% i czekaj aż trafi się potem pierwszy kandydat który był lepszy od każdego z tych odrzuconych....;)
a życie i tak swoje... ![]()
BardzoFajnyMichal napisał/a:Jeszcze jedna rada: w każdej mądrości jest tyle prawdy ile w niej jest matematyki.
Na początek musisz założyć ilu kandydatów będziesz chciała sprawdzić. Następnie odrzuć pierwsze 36% i czekaj aż trafi się potem pierwszy kandydat który był lepszy od każdego z tych odrzuconych....;)No tak, coś w tym jest,bo z miłością to jak z rachunkiem prawdopodobieństwa..można sobie przewidywać;)
"Gdzie ten Mężczyzna przez wielkie M?"
U mnie w domu:) I nie oddam nikomu!:)..nawet sie zrymowalo, heh.
Hej. No tak, by jednk sie pojawiła trzeba sie znaleźć z tą drugą osobą... a ja jakoś się nie znajduje.
Inteligentnym też zdarzają się wpadki, nawet ortograficzne
gonia napisał/a:Hej polinka. Myślę,że ktos tu coś poplątał..miłość..inteligencja.hmmm. Miłość to najwspanialsza rzecz na świecie, nic tak nie dodaje skrzydeł i nie napędza jak uczucie. Życzę Ci dużo szczęścia i nie słuchaj gadania o braku inteligencji u kobiet, bo nie można tak uogólniać (zwłaszcza jak się robi błędy ortograficzne). Trzymaj się!
Cześć, o tych błędach to nie było do Ciebie:) Pozdrawiam cieplutko:)
No to czekam na wzór na szczęśliwą miłość i jak ją znaleźć. Pierwsze założenie o ilości kandydatów już jest, tylko skąd te 36%? i dlaczego pierwsze?
Bo pod uwagę jeszcze wziąć trzeba nie tylko moją ocenę najlepszego kandydata, lecz i jego chęć, by był sukces.
Te 36% wynika z pewnej matematycznej teorii, treścią której nie będę tutaj nikogo zanudzać. ![]()
Może wykup bilboard i daj ogłoszenie ?
Z jakiej i skąd te 36%? Teorie mnie nie nudzą. Mogę wykupić, choć obecnie może to być raczej odebrane jako prowokacja polityczna Grupy Poparcia Polinki niż ogłoszenie Kobiety poszukującej ;P
polinka napisał/a:No to czekam na wzór na szczęśliwą miłość i jak ją znaleźć. Pierwsze założenie o ilości kandydatów już jest, tylko skąd te 36%? i dlaczego pierwsze?
Bo pod uwagę jeszcze wziąć trzeba nie tylko moją ocenę najlepszego kandydata, lecz i jego chęć, by był sukces.
Te 36% wynika z pewnej matematycznej teorii, treścią której nie będę tutaj nikogo zanudzać.
Może wykup bilboard i daj ogłoszenie ?
Nikt nie chce ;P
"Gdzie ten Mężczyzna przez wielkie M?"
U mnie w domu:) I nie oddam nikomu!:)..nawet sie zrymowalo, heh.
Nie szkodzi ![]()
polinka napisał/a:Hej. No tak, by jednk sie pojawiła trzeba sie znaleźć z tą drugą osobą... a ja jakoś się nie znajduje.
Inteligentnym też zdarzają się wpadki, nawet ortograficzne
gonia napisał/a:Hej polinka. Myślę,że ktos tu coś poplątał..miłość..inteligencja.hmmm. Miłość to najwspanialsza rzecz na świecie, nic tak nie dodaje skrzydeł i nie napędza jak uczucie. Życzę Ci dużo szczęścia i nie słuchaj gadania o braku inteligencji u kobiet, bo nie można tak uogólniać (zwłaszcza jak się robi błędy ortograficzne). Trzymaj się!
Cześć, o tych błędach to nie było do Ciebie:) Pozdrawiam cieplutko:)
Z jakiej i skąd te 36%? Teorie mnie nie nudzą. Mogę wykupić, choć obecnie może to być raczej odebrane jako prowokacja polityczna Grupy Poparcia Polinki niż ogłoszenie Kobiety poszukującej ;P
Bardzo proszę: http://pl.wikipedia.org/wiki/Problem_sekretarki ![]()
GPP - nazwę już masz. ![]()
Być może sekretarki mają problem
Dzięki za info i zbieram się na plażę, bo bardziej niż o facecie w tej chwili o tym marzę:)
Mam 25 latek i od prawie 2 lat jestem wolna i sama. Minęło już tyle czasu, a ja poznaje samych oszustów i krętaczy, którym chodzi tylko o jedno. To bycie samej staje się niezwykle męczące i smutne dla mnie
Nadal jeszcze mam iskrę nadziei, że kiedyś pojawi się ten jedyny, który nie spojrzy na mnie jak na kawałek mięsa do.. i nie ucieknie po paru inteligentnych zdaniach. Pytanie... kiedy?
Ja znam takich mężczyzn. Nie bajerują, nie manipulują i dlatego są sami dłużej niż dwa lata. Nie są dla kobiet interesujący. Trudno powiedzieć, czy powinni być pisani przez duże M, na pewno jednak można liczyć na szacunek i szczerość z ich strony.
Troszkę za bardzo wszystko zależy od tych kilku chwytów, których uczą podrywaczy na kursach NLP, i kobiety tracą przez te mechanizmy, i ciekawi mężczyźni.
polinka napisał/a:Mam 25 latek i od prawie 2 lat jestem wolna i sama. Minęło już tyle czasu, a ja poznaje samych oszustów i krętaczy, którym chodzi tylko o jedno. To bycie samej staje się niezwykle męczące i smutne dla mnie
Nadal jeszcze mam iskrę nadziei, że kiedyś pojawi się ten jedyny, który nie spojrzy na mnie jak na kawałek mięsa do.. i nie ucieknie po paru inteligentnych zdaniach. Pytanie... kiedy?
Ja znam takich mężczyzn. Nie bajerują, nie manipulują i dlatego są sami dłużej niż dwa lata. Nie są dla kobiet interesujący. Trudno powiedzieć, czy powinni być pisani przez duże M, na pewno jednak można liczyć na szacunek i szczerość z ich strony.
Troszkę za bardzo wszystko zależy od tych kilku chwytów, których uczą podrywaczy na kursach NLP, i kobiety tracą przez te mechanizmy, i ciekawi mężczyźni.
Mimo,że mnie życie poobijało to nadal wierzę, że jest tak jak mówisz heathcliff. Szczerość-tego nigdy dość! A zawiedzione zaufanie to najgorsza rzecz. Przynajmniej dla mnie.
Tak, często się kończy brakiem zaufania do nowych znajomych, całkiem niewinnych. Nie lubię być rozliczany z cudzych win.
Ja bym polecał zawsze więcej pomyślunku: widzę czasem, że się kobiety pakują w związki z nieodpowiednimi ludźmi. Ale jak tu racjonalnie próbować zwalczyć uczucie? Same się muszą nauczyć oceniać ludzi, tylko mnie znielubią, gdy zacznę uzasadniać, że ich ukochany to pomyłka.
Tak, często się kończy brakiem zaufania do nowych znajomych, całkiem niewinnych. Nie lubię być rozliczany z cudzych win.
Ja bym polecał zawsze więcej pomyślunku: widzę czasem, że się kobiety pakują w związki z nieodpowiednimi ludźmi. Ale jak tu racjonalnie próbować zwalczyć uczucie? Same się muszą nauczyć oceniać ludzi, tylko mnie znielubią, gdy zacznę uzasadniać, że ich ukochany to pomyłka.
Wydaje mi się, że poraniony przez kogoś jesteś.... A uczucie to uczucie, często jest ślepe i głuche na dobre rady. Ale kazdy musi przeżyc zycie sam, no i często "umoczyć"... Wszystkiego dobrego heathcliff.
Tak mówisz?
Ludzie poranieni, a przynajmniej poranieni mężczyźni, robią się czasem strasznie cyniczni. Uogólniają nieładnie, jakie są "wszystkie kobiety" i nabierają przeświadczenia, że powinno się brać ile się da (w szczególności dużo seksu doświadczyć) i nie przejmować się niczym.
A ja jestem ogromnym optymistą, jeśli chodzi o kobiety, uważam, że jest wiele wspaniałych i nietrudno mi je znaleźć. Dużo większe problemy widzę w drugą stronę. No i samotni ciekawi mężczyźni, choć sami spotykają ciekawe kobiety, dość rzadko są rozpoznawani w tłumie marniaków. To mnie smuci.
A sam mam dość powodów do zadowolenia, ale cii, to nie na temat. ![]()
A co z samotnością w związku?
Mam gigantycznego pecha do mężczyzn. Może jestem za silna zbyt niezależna z pozoru i w ten to sposób przyciągam samych nieudaczników. Na pierwszy rzut oka wydają się dla mnie idealni potem wychodzi że to tylko duzi chłopcy. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to że dawniej nie chciałam się wiązać wiodłam luźne życie. Jak miałam 25 lat po ciężkim dołku poznałam mojego przyszłego męża. W ciągu pół roku stałam się żoną i matką dwójki dzieci. To wprost niesamowite, zawsze się pilnowałam i nigdy nic, a tu 2 miesiące chodzenia i podwójna wpadka. Decyzja o ślubie podjęła się sama, jakby poza mną. Już przed ślubem zobaczyłam jego prawdziwe ja, leniwego, nieudacznego niechluja, ze skłonnością do używek. Nie wiem czemu nie zwiałam spod ołtarza, miałam wrażenie że stoi tam ktoś inny. Miałam też chyba nadzieję że dorośnie jak ja. Tak minęło 6 lat. Rok temu powiedziałam dość. Chciałam znów być sobą, pogodziłam się nawet z faktem że będę samotną matką 3 dzieci. Chciałam też odreagować celibat w chwilowo luźnych związkach, nie chciałam już więcej cierpieć, a tu d... Już po 3 miesiącach pojawił się drugi mężczyzna mojego życia. Ja miałam do niego luźne podejście on zakochał się na zabój. Nie chciał nawet zaciągnąć mnie od razu do łóżka - niestety. Wiedział że wtedy go zostawię. No i bach. Zakochałam się. Z początku ideał. Po pół roku zamieszkał ze mną. Fakt że jest cudowny dla dzieci, potrafi być czuły itd. Niestety to kolejny chłopiec. I jak na złość zaszłam w ciążę. To na prawdę palec boży inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć z uwagi na ilość troski włożonej w antykoncepcję. Najpierw on ucieszył się jak nie wiem co, duma go rozpierała i nadal tak jest. Zmieniło się niestety podejście. Zachowuje się tak jakby mnie uziemił i teraz mógł robić co mu się podoba. Ciągle znika, pali i pije z kumplami na potęgę, do funduszy domowych nie dokłada się kompletnie, tak go dołuje że zarabia 4x mniej ode mnie że to co zarobi przepuszcza na imprezkach. Krew mnie zalewa.
I co ja mam zrobić?? Kto mi powie?
Mam 32 lata 4 dziecko w drodze, wszyscy mnie "kochają" (były mąż, obecny partner) a ja siedzę samotnie o 1 w nocy i czytam forum o samotności.
Wydaje mi się że jestem niegłupia, niebrzydka, mam fajną pracę która daje efekty, choć czasami padam na twarz próbując pogodzić ją z pełnowymiarową opieką nad dziećmi, teraz to trudne do granic możliwości bo organizm nie daje rady, jednak czasem wolałabym mieć 2 lewe rączki i naiwnie patrząc łapać swojego rycerza na tanie i wyświechtane chwyty. Faceci to lubią, takie kobietki znajdują zaradnych opiekunów. U mnie najwyraźniej jest odwrotnie.
Tych dobrych porządnych facetów zazwyczaj wyłapują kompletne pustaki i tam oni cierpią, mam kilku takich znajomych. W ogóle obracam się w męskim świecie i tam zazwyczaj słyszę utyskiwania na kobiety, często uzasadnione.
Wy macie 25 lat i 0 zobowiązań. Ja jestem w sytuacji gdzie moje uczucia średnio się liczą, najważniejsze są dzieci. Czuję się jak w pułapce.
Wiem że to moja wina. Może jestem zbyt niecierpliwa. Z resztą na to nie ma reguły.
Tak mówisz?
Ludzie poranieni, a przynajmniej poranieni mężczyźni, robią się czasem strasznie cyniczni. Uogólniają nieładnie, jakie są "wszystkie kobiety" i nabierają przeświadczenia, że powinno się brać ile się da (w szczególności dużo seksu doświadczyć) i nie przejmować się niczym.
A ja jestem ogromnym optymistą, jeśli chodzi o kobiety, uważam, że jest wiele wspaniałych i nietrudno mi je znaleźć. Dużo większe problemy widzę w drugą stronę. No i samotni ciekawi mężczyźni, choć sami spotykają ciekawe kobiety, dość rzadko są rozpoznawani w tłumie marniaków. To mnie smuci.
A sam mam dość powodów do zadowolenia, ale cii, to nie na temat.
te najwspanialsze jakie spotykam są ZAWSZE :zajęte, mieszkają daleko czy też nie są mną zainteresowane...
takie życie... każdy żyje inną miarą szczęścia ... niestety jedni nie mają nawet grama ...
A to mądre co napisałeś
Bo przeciez wszyscy faceci to świnie
Jak więc takiego ciekawego rozpoznać?
Tak mówisz?
Ludzie poranieni, a przynajmniej poranieni mężczyźni, robią się czasem strasznie cyniczni. Uogólniają nieładnie, jakie są "wszystkie kobiety" i nabierają przeświadczenia, że powinno się brać ile się da (w szczególności dużo seksu doświadczyć) i nie przejmować się niczym.
A ja jestem ogromnym optymistą, jeśli chodzi o kobiety, uważam, że jest wiele wspaniałych i nietrudno mi je znaleźć. Dużo większe problemy widzę w drugą stronę. No i samotni ciekawi mężczyźni, choć sami spotykają ciekawe kobiety, dość rzadko są rozpoznawani w tłumie marniaków. To mnie smuci.
A sam mam dość powodów do zadowolenia, ale cii, to nie na temat.
54 2011-08-22 19:59:15 Ostatnio edytowany przez gonia (2011-08-22 20:02:25)
Tak mówisz?
Ludzie poranieni, a przynajmniej poranieni mężczyźni, robią się czasem strasznie cyniczni. Uogólniają nieładnie, jakie są "wszystkie kobiety" i nabierają przeświadczenia, że powinno się brać ile się da (w szczególności dużo seksu doświadczyć) i nie przejmować się niczym.
A ja jestem ogromnym optymistą, jeśli chodzi o kobiety, uważam, że jest wiele wspaniałych i nietrudno mi je znaleźć. Dużo większe problemy widzę w drugą stronę. No i samotni ciekawi mężczyźni, choć sami spotykają ciekawe kobiety, dość rzadko są rozpoznawani w tłumie marniaków. To mnie smuci.
A sam mam dość powodów do zadowolenia, ale cii, to nie na temat.
Haha,to trafiłam kulą w płot, ale cieszę się,że masz swoją Kathy. Może mnie też się trafi okruszek szczęścia, nie tracę nadziei.Pozdrawiam ![]()
A ja tak sobie myslę, że Twoje uczucia się liczą, przede wszystkim Twoje. Zadowolona mama to myślę, że zadowolone dzieci. Nie cofniesz niczego co się stało. Możesz pomyśleć czego byś chciała i zacząć iść w tym kierunku. A z brakiem cierpliwości to też mam problem
To chyba stąd nadal jestem sama. Pozdrawiam życząc wszystkiego najlepszego:)
A co z samotnością w związku?
Mam gigantycznego pecha do mężczyzn. Może jestem za silna zbyt niezależna z pozoru i w ten to sposób przyciągam samych nieudaczników. Na pierwszy rzut oka wydają się dla mnie idealni potem wychodzi że to tylko duzi chłopcy. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to że dawniej nie chciałam się wiązać wiodłam luźne życie. Jak miałam 25 lat po ciężkim dołku poznałam mojego przyszłego męża. W ciągu pół roku stałam się żoną i matką dwójki dzieci. To wprost niesamowite, zawsze się pilnowałam i nigdy nic, a tu 2 miesiące chodzenia i podwójna wpadka. Decyzja o ślubie podjęła się sama, jakby poza mną. Już przed ślubem zobaczyłam jego prawdziwe ja, leniwego, nieudacznego niechluja, ze skłonnością do używek. Nie wiem czemu nie zwiałam spod ołtarza, miałam wrażenie że stoi tam ktoś inny. Miałam też chyba nadzieję że dorośnie jak ja. Tak minęło 6 lat. Rok temu powiedziałam dość. Chciałam znów być sobą, pogodziłam się nawet z faktem że będę samotną matką 3 dzieci. Chciałam też odreagować celibat w chwilowo luźnych związkach, nie chciałam już więcej cierpieć, a tu d... Już po 3 miesiącach pojawił się drugi mężczyzna mojego życia. Ja miałam do niego luźne podejście on zakochał się na zabój. Nie chciał nawet zaciągnąć mnie od razu do łóżka - niestety. Wiedział że wtedy go zostawię. No i bach. Zakochałam się. Z początku ideał. Po pół roku zamieszkał ze mną. Fakt że jest cudowny dla dzieci, potrafi być czuły itd. Niestety to kolejny chłopiec. I jak na złość zaszłam w ciążę. To na prawdę palec boży inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć z uwagi na ilość troski włożonej w antykoncepcję. Najpierw on ucieszył się jak nie wiem co, duma go rozpierała i nadal tak jest. Zmieniło się niestety podejście. Zachowuje się tak jakby mnie uziemił i teraz mógł robić co mu się podoba. Ciągle znika, pali i pije z kumplami na potęgę, do funduszy domowych nie dokłada się kompletnie, tak go dołuje że zarabia 4x mniej ode mnie że to co zarobi przepuszcza na imprezkach. Krew mnie zalewa.
I co ja mam zrobić?? Kto mi powie?
Mam 32 lata 4 dziecko w drodze, wszyscy mnie "kochają" (były mąż, obecny partner) a ja siedzę samotnie o 1 w nocy i czytam forum o samotności.
Wydaje mi się że jestem niegłupia, niebrzydka, mam fajną pracę która daje efekty, choć czasami padam na twarz próbując pogodzić ją z pełnowymiarową opieką nad dziećmi, teraz to trudne do granic możliwości bo organizm nie daje rady, jednak czasem wolałabym mieć 2 lewe rączki i naiwnie patrząc łapać swojego rycerza na tanie i wyświechtane chwyty. Faceci to lubią, takie kobietki znajdują zaradnych opiekunów. U mnie najwyraźniej jest odwrotnie.
Tych dobrych porządnych facetów zazwyczaj wyłapują kompletne pustaki i tam oni cierpią, mam kilku takich znajomych. W ogóle obracam się w męskim świecie i tam zazwyczaj słyszę utyskiwania na kobiety, często uzasadnione.
Wy macie 25 lat i 0 zobowiązań. Ja jestem w sytuacji gdzie moje uczucia średnio się liczą, najważniejsze są dzieci. Czuję się jak w pułapce.
Wiem że to moja wina. Może jestem zbyt niecierpliwa. Z resztą na to nie ma reguły.
carli , a mnie sie wydaje, że Twoja niecierpliwość wynika z pragnienia. Pragnienia bycia kochaną! Jesteś w trudnej sytuacji, to prawda. Ale spróbuj w tym odnaleźć pozytywy, inaczej się zadręczysz. Niestety napisałaś prawdę, często Ci, którzy powinni być nam opoką maja w nosie to, co czujemy. Ja Cię wspieram, z całego serca.
heathcliff napisał/a:Tak mówisz?
Ludzie poranieni, a przynajmniej poranieni mężczyźni, robią się czasem strasznie cyniczni. Uogólniają nieładnie, jakie są "wszystkie kobiety" i nabierają przeświadczenia, że powinno się brać ile się da (w szczególności dużo seksu doświadczyć) i nie przejmować się niczym.
A ja jestem ogromnym optymistą, jeśli chodzi o kobiety, uważam, że jest wiele wspaniałych i nietrudno mi je znaleźć. Dużo większe problemy widzę w drugą stronę. No i samotni ciekawi mężczyźni, choć sami spotykają ciekawe kobiety, dość rzadko są rozpoznawani w tłumie marniaków. To mnie smuci.
A sam mam dość powodów do zadowolenia, ale cii, to nie na temat.te najwspanialsze jakie spotykam są ZAWSZE :zajęte, mieszkają daleko czy też nie są mną zainteresowane...
takie życie... każdy żyje inną miarą szczęścia ... niestety jedni nie mają nawet grama ...
Młodziutki jesteś sblade, ułoży się, zobaczysz..:)
te najwspanialsze jakie spotykam są ZAWSZE :zajęte, mieszkają daleko czy też nie są mną zainteresowane...
takie życie... każdy żyje inną miarą szczęścia ... niestety jedni nie mają nawet grama ...
Nie jesteś osamotniony w swoich problemach, sblade...:(
Wiele bym oddał, żeby teraz siedzieć z dziewczyną, zawinięci w ciepłą kołderkę, popijając przed snem gorącą czekoladę z cynamonem, oglądając jakiś ciekawy program na National Geographic...ehhhh...
kochane dziewczyny powiem wam tyle że nie warto szukać bo to nie ma sensu wygląd itd znam to każda osoba się patrzy też na wygląd ale powiem wam tylko tyle : "Spójrzcie na to co dla oka jest niewidoczne, szukajcie sercem ono wszystko dostrzeże "
te najwspanialsze jakie spotykam są ZAWSZE :zajęte, mieszkają daleko czy też nie są mną zainteresowane...
takie życie... każdy żyje inną miarą szczęścia ... niestety jedni nie mają nawet grama ...Nie jesteś osamotniony w swoich problemach, sblade...:(
Wiele bym oddał, żeby teraz siedzieć z dziewczyną, zawinięci w ciepłą kołderkę, popijając przed snem gorącą czekoladę z cynamonem, oglądając jakiś ciekawy program na National Geographic...ehhhh...
Coś dosłownie niesamowitego. Chyba każda dziewczyna marzy o czymś takim. Ja tak sobie wyobrażałam wspólne wieczory. Po to człowiek z kimś jest, by być razem po całym dniu orki, a nie samotnie spędzać wieczory. Ostatnio jestem przekonywana że mężczyźni mają swoje potrzeby i po prostu muszą prawie codziennie wyskoczyć na browara bo inaczej coś im by chyba odpadło.
Wiem że to nie prawda, to wręcz żałosne, ale ja już w drugim związku czuje się jak jak noclegownia dla ubogich. Nie mam nic przeciwko spotkaniu się ze znajomymi, ale 3 razy w tygodniu to chyba przegięcie! Dziwnym zbiegiem okoliczności obaj zaczęli to robić, gdy zaszłam w ciążę i zostałam uziemiona w domu. Przez blisko rok super, wspólne wieczory spacery z dziećmi etc. Ciekawe zjawisko co? Obiecuje sobie że się odegram jak będę mogła, mnie przynajmniej stać na balangi, tylko czy taka przepychanka ma sens...? Mam po prostu mega pecha i .... nad produktywny organizm ![]()
Tak jak ktoś napisał, stałam się zimna i cyniczna, otwartość i uczuciowość za bardzo boli. Teraz w brzuchu noszę mężczyznę mojego życia i tylko on zasługuje na całą miłość świata. Jak go dobrze wychowam może wyrośnie na fajnego faceta, takiego rodzynka wśród tłumu przeciętniaków. Marzenia..
carli - nie wypiłem jeszcze 7 piw w tym roku, gdzieś piąte było w zeszłym tygodniu.
Nieimprezowi mężczyźni, na przykład tacy siedzący przed National Geographic (a poziom programów im spada, tak nawiasem), są zupełnie w świecie niewidoczni. Nie szukasz ich w górach, nie sprawdzasz kolejnych mieszkań. Imprezowi są widoczni i dlatego wyglądają, jakby stanowili większość. Na pewno nie stanowią normy. ![]()
carli - nie wypiłem jeszcze 7 piw w tym roku, gdzieś piąte było w zeszłym tygodniu.
Nieimprezowi mężczyźni, na przykład tacy siedzący przed National Geographic (a poziom programów im spada, tak nawiasem), są zupełnie w świecie niewidoczni. Nie szukasz ich w górach, nie sprawdzasz kolejnych mieszkań. Imprezowi są widoczni i dlatego wyglądają, jakby stanowili większość. Na pewno nie stanowią normy.
Ja od roku nie mam telewizji. Coś pięknego. Co chcę to obejrzę z netu. Mam czas na spacery, pracę zabawę z dziećmi. Jak ostatnio spędziłam 3 dni w domu z tv to zauwazyłam że tam nikt nie rozmawia i nikt nie ma na nic czasu, bo jakiś szmatławy serial się zaczyna. Sama złapałam się na tym że gapię się tępo w jakiś program o wnętrzach (jestem projektantem więc byłoby to uzasadnione), na reklamach uświadomiłam sobie że zmarnowałam półtorej godziny.
Co do imprez, to nie ma w nich nic złego. Sama lubię poszaleć do białego rana, potem odchorować ból głowy i zakwasy od tańczenia, ale to raz na 2-3 miesiące. Teraz są już inne priorytety. Drażni mnie popijanie do lustra w tygodniu, to dla mnie coś niepojętego. Zwłaszcza gdy nie ma się na to funduszy.
Czuje się okropnie utrzymując swojego faceta. Sama pozwalam sobie na przyjemności dopiero jak rachunki są popłacone i byt zapewniony, on ostatni grosz wyda na fajki, a rano mam mu dać na jedzonko do pracy. Zgroza!!! Czuje się jakby mnie walną w twarz.
Rozumiem dołki życiowe itd. ale wtedy trzeba zacisnąć pasa i robić wszystko by z nich wyjść zwłaszcza gdy ma się rodzinę.
Ale nie ma co roztrząsać, i tak już po zawodach. Nie mam już szans na znalezienie swojego ideału, nawet gdybym go spotkała to chyba bałabym się zaryzykować. Moim szczęściem są moje dzieci. W nich i w pracy znajduję spełnienie.
Swoją drogą, pierwszy raz jestem na jakimś forum nie licząc komentarza do jakiego wkurzającego tematu. Fajnie jest tak sobie pisać anonimowo i nikt tego potem nie rozpowie po znajomych. Taka darmowa terapia ![]()
No tak, dlatego czasem warto poznac swoich sąsiadow ![]()
carli - nie wypiłem jeszcze 7 piw w tym roku, gdzieś piąte było w zeszłym tygodniu.
Nieimprezowi mężczyźni, na przykład tacy siedzący przed National Geographic (a poziom programów im spada, tak nawiasem), są zupełnie w świecie niewidoczni. Nie szukasz ich w górach, nie sprawdzasz kolejnych mieszkań. Imprezowi są widoczni i dlatego wyglądają, jakby stanowili większość. Na pewno nie stanowią normy.
ja niestety poznałam swoich sąsiadów i cieszę się że się przeprowadzam ![]()
Niestety zero inteligentnych, zaradnych życiowo, porządnych, troskliwych i przystojnych mężczyzn ![]()
Facetów to tam czasem aż za wiele, lasek z resztą też, ale sądząc z bardzo głośnych "rozmów", ogólnego jazgotu i stanu klatki schodowej.... hmm.... nie nadajemy na tej samej fali....