jakiś czas temu zostałam zgwałcona... do tej pory sobie radziłam ale teraz zaczęłam się zastanawiać czy może się gdzieś zgłosić.
tak naprawdę jestem chyba sama sobie winna, wiem że nie powinnam tak mówić ale nie wiem co myśleć. Może opisze sytuację żeby było wszystko jasne, a więc.. pewnego wieczoru zadzwonił do mnie mój były chłopak z pytaniem czy możemy się spotkać, zgodziłam się, miałam nadzieję że może do siebie wrócimy. Wsiadłam do niego do samochodu, wiedziałam nawet czego on chce, zaczęliśmy się całować i wgl. na początku tego chciałam ale w trakcie powiedziałam jasno i wyraźnie NIE, a on robił to coraz bardziej i mocniej mówiąc 'no co nie lubisz tak ostro, boli?' zaczęłam krzyczeć i mówić NIE, w końcu popłakałam się przy nim a on nic. sprawiało mu to coraz większą przyjemność. jakoś udało mi się go odepchnąć. zaczął ciągnąć mnie za włosy pytając - 'zrobisz mi?' trzy razy odpowiedziałam NIE to on ciągnął coraz bardziej. Uderzyłam go a on mi nawet oddał ;/
nie wiem co mam z tym zrobić, on do niczego się nie przyzna, nie minęło od tego momentu dużo czasu ale ja nawet nie wiem czy można to uznać jako gwałt. Ja w końcu mówiłam NIE i płakałam a on robił dalej i coraz brutalniej swoje...
Warto zgłosić to na Policję, to był gwałt i nie ma w tym ŻADNEJ Twojej winy. Nieważne , w którym momencie kobieta mówi 'NIE' , nawet jeśli całowaliście się , to w każdym momencie masz prawo odmówić, a on powinien uszanować to i zaniechać dalszych działań. To, że wcześniej chciałaś nie jest dla niego żadnym usprawiedliwieniem.
Gwałt to ogromna trauma, dlatego radzę Ci też wybrać się do psychologa. Tym bardziej, przeżyłaś traumę, gdyż gwałt spotkał Cię ze strony byłego chłopaka. Bardzo Ci współczuję i rozumiem, że Ci ciężko, życzę Ci, by wszystko się poukładało, a on poniósł karę, za to jaką krzywdę Ci wyrządził.
dziękuję, ale boję się że nikt mi nie uwierzy... że będzie jeszcze gorzej
Nie myśl tak, uwierz mi, takie sprawy traktują bardzo poważnie. To Ty jesteś ofiarą.
Każda skrzywdzona kobieta myśli ,że to jej wina, że sprowokowała, że głupio postąpiła, że nikt jej nie uwierzy, a nie powinno się nad tym zastanawiac. Trzeba działac, bo ten ... idiota teraz czuje się bezwinny, a zawinił ogoromnie, bo skrzywdził Cię bardzo dotkliwie. Nie może pozostac bezkarny. Nie masz się co wstydzic, może uchronisz inną dziewczynę przed takim "doświadczeniem". Nigdy nie wiadomo, czy nie zachowa się podobnie wobec innej osoby. Poza tym potrzebujesz pomocy, takie zdarzenie odciska piętno na psychice i zdrowiu. Powinnas odrazu zgłosic to na policję, bo mogli by zrobic badania odrazu po zdarzeniu i mieliby mocniejsze dowody na to co się stało, by udowodnic mu to ,że jest winny. Pomyśl o sobie i o innych. Zgłos to, nic Ci nie zaszkodzi to. Policja musi potraktowac takiej zajście poważnie.
wiedziałam nawet czego on chce, zaczęliśmy się całować i wgl. na początku tego chciałam ale w trakcie powiedziałam jasno i wyraźnie NIE
ło ło ło, skoro wiedziałaś co się święci ( a chyba nie jesteś niemądra, ze myślałaś, że numerkiem załatwisz sobie powrót do związku)
to po co dałaś się obmacać i całowałaś się? dałaś mu sygnał, to jest facet, czarne i biełe, zachęciłaś go, napaliłaś,a ten bydlak jak już się zaczerwienił, musiał, po prostu musiał.
fakt-nie będę Cię dobijać, bio nie rozumiem, jak można zgwałcić kogoś, na siłę, bleh, nie rozumiem najzwyczajniej.
zgłaszaj czym prędzej!
ciezko powiedziec czy to byl gwalt, w sumie plakalas a on nic, ale zaczelas to..moze pomyslal ze krzyczysz specjalnie zeby go podniecic, moze lubi takie cos..nie wiem ale nie sądze ze policja to dobry pomysl.
Ludzie,dziewczyna ewidentnie została skrzywdzona.To,że się całowali nie znaczy, że miała od razu się z nim przespać, powiedziała wyraźnie NIE i koniec, każdy normalny by taki przekaz zrozumiał i nie ma,że musiał kontynuować dalej.Uznała,że jest zbyt nachalny i nie traktowałabym silnego ciągnięcia za włosy w tym wypadku jako zabawy ;/ w ogóle dziewczyna tu się próbuje wyżalić, podpytać co ma robić i już widzę jak pójdzie na policję..
nie sądze ze policja to dobry pomysl.
właśnie,że MUSI iśc..ma mu podarować?
bo co?
bo to jej były?
NIE oznacza NIE!!!
I INNEJ OPCJI NIE MA!!
takiemu to tylko jaja przy samej dupie obciąć..albo zrobić mu dokładnie to samo co on zrobił jej.
zwyrodnialec jeden.
myślał,że jak kiedyś byli razem to ten fakt daje mu prawo?
Gówno a nie prawo!!
truskawkowa_mamba
zgłoś sprawę jak najszybciej.
powodzenia
Zgadzam się z powyższym. Powinnaś zgłosić.
Bardzo Ci współczuję
Fakt, że zrobił to Twój były jest przerażający. Jesteś z człowiekiem i nie wiesz z kim jesteś...
wiedziałam nawet czego on chce, zaczęliśmy się całować i wgl. na początku tego chciałam ale w trakcie powiedziałam jasno i wyraźnie NIE
ło ło ło, skoro wiedziałaś co się święci ( a chyba nie jesteś niemądra, ze myślałaś, że numerkiem załatwisz sobie powrót do związku)
to po co dałaś się obmacać i całowałaś się? dałaś mu sygnał, to jest facet, czarne i biełe, zachęciłaś go, napaliłaś,a ten bydlak jak już się zaczerwienił, musiał, po prostu musiał.
]!
Hola, hola, jak kobieta mówi nie, to mówi nie. Ma prawo się rozmyślić i zmienić zdanie. Nic na siłę... Owszem, zachęciła go, ale ostatecznie wiele razy mu powiedziała, że nie chce seksu, a on to zrobił wbrew jej woli!
Do autorki postu: nie masz co się martwić o wiarygodność, zgłoś to czym prędzej. Opowiedz wszystko zgodnie z prawdą.
Hm... nie bardzo rozumiem z Twojego posta w trakcie czego powiedziałaś "nie". Bo jeśli się całowaliście i powiedziałaś, że nie chcesz dalej, to jest to ewidentny gwałt. Jeśli zaczęliście się kochać i się rozmyśliłaś... cóż, wtedy sprawa jest trochę bardziej skomplikowana...
I jak nie twierdzić, że facet to świnia
Twojej winy absolutnie w całej tej sytuacji niema NIE znaczy NIE, a to z kolei oznacza, że to był gwałt, ale obawiam się, że pomysł z policją nie jest trafiony. Oczywiście, nie znaczy to, że ma mu ujść to bezkarnie? tylko, że teraz to już jest do nieudowodnienia? no chyba żeby się do tego przyznał.
Gdyby policja chciała wierzyć każdej kobiecie na słowo to wszystkie mściwe ex już dawno by to wykorzystały a ich byli partnerzy siedzieliby teraz w pierdlu.
Owszem może i spiszą protokół, ale nie wiem czy jest to warte tego upokorzenia, gdy wypytują szczegółowo o przebieg zdarzenia.
Nawet, jeśli wskażesz im palcem sprawcę to i tak nie uwierzą, gdy sprawdzą a dowiedzą się, że byliście parą.
Gdybyś zaraz po zdarzeniu poszła na policję to wtedy istniało malutkie prawdopodobieństwo ukarania, chociaż też niewielkie, jeśli Twoje ciało nie nosiło typowych śladów gwałtu.
Twoje słowo przeciwko słowu twojego chłopaka to za mało a policja to nie wróżka, ich praca opiera się na poszlakach i dowodach, a jak to mówią ?niema dowodów, niema zbrodni?
W Polsce ofiary mają mniejsze prawo niż ich oprawcy niestety ![]()
Hm... nie bardzo rozumiem z Twojego posta w trakcie czego powiedziałaś "nie". Bo jeśli się całowaliście i powiedziałaś, że nie chcesz dalej, to jest to ewidentny gwałt. Jeśli zaczęliście się kochać i się rozmyśliłaś... cóż, wtedy sprawa jest trochę bardziej skomplikowana...
A tu się nie zgadzam, bo każdy z nas ma prawo odmówić w jakimkolwiek momencie i nawet jeśli rozmyśliłaby się podczas seksu, to jeżeli dalej kontynuowałby nie zważając na to, to nadal jest to gwałt.
Shanty...twoja wypowiedz mnie rozwaliła.. uważasz, że faceci to zwierzęta??? Po pierwsze to nie byl dla niej jakiś obcy facet..znała go, pewnie ufała etc "wiedziała co sie swięci"- myśleć, że może dojść do zbliżenia a zmuszenie do zbliżenia uważasz ze to równoznaczne?
"fakt nie będe cie dobijać" w takim razie mogłaś sobie darować tego posta...
Truskawkowa jesteś silną dziewczyną;* i absolutnie ni było w tym twojej winy, NIE znaczy NIE.
16 2011-08-10 12:15:42 Ostatnio edytowany przez Shanty (2011-08-10 12:42:31)
skoro już dała się całować, obmacać, to nie jest sygnał do czegoś więcej dla faceta?
owszem, jest.
nie ma tak, ze kobieta się 'daje' i ma prawo w każdej chwili powiedzieć: 'nie'.
wsiadła do samochodu, akcja się zagrzewała, co miał sobie facet pomyśleć?
fakt-to,że ją zgwałcił, to nie jej wina, ale wiedziała i widziała i czuła co się święci!
ba, napisała
na początku tego chciałam
zwierzęta-pyta któraś z was-tak, facet który nie potrafi opanować podniecenia, nie słucha 'nie' i na siłę bierze to co chce, to zwierzę. a żebyście wiedziały, TAK. trafiła na zwierzę.
łatwo się nad kimś rozczulać, ale nie rozumiem, dała przyzwolenie i co? jak się facet z rodzaju zwierząt napali, nie ma słowa NIE.
mam inne rozumowanie, bo znam facetów.
bardzo autorce współczuję, ale inaczej sytuacja wyglądałaby 'gdyby wsiadła, pogadała a jakby zaczął się przystawiać powiedziałaby NIE, anie kiedy jemu już się rwą spodnie i obmacał ją.
możecie sobie po swojemu działać we własnym życiu i zobaczymy, kto będzie przyzwalał na ryzykowne zachowania.
ja tego bydlaka nie usprawiedliwiam, nie rozumiem zdziwienia.
w sądzie jak ona powie prawdę, że całowała się, dotykała-mogą ją nieźle załatwić bo 'sprowokowała', co wy, nie orientujecie się jak to jest w sądzie teraz? niestety, byłam świadkiem takiego postępowania, ale dziewczyna miała krótką spódnicę i dała się dotykać po udzie, to ją tak załatwili, że wyszło że SPROWOKOWAŁA.
MOŻE ktoś kiedyś tego posta przeczyta, zapamięta i we własnej sytuacji nie dopuści do prowokowania,
ile kobiet tyle, zdań, mam prawo a skoro nie rozumiecie, to znaczy, ze są też inne poglądy, chyba dla autorki lepiej, może się nauczy, zastanowi, kogoś ostrzeże, bez rzucania takiego na mnie, dziewczęta.
ja NIE ROZUMIEM dlaczego sprawa się potoczyła w samochodzie tak, jak się potoczyła, nie wiem, mentalność mam inną, ja bym tak w życiu nie zrobiła.
i moje zdanie musicie uszanować, bo ja nigdy nie będę sztucznie pocieszać jak widzę, że coś było nie tak.
No tak Shanty, ale to nie zmienia faktu, że mamy prawo odmówić w każdym momencie. W sądzie to może i będzie przegrane, ale takie mamy pożal się Boże sądy.
To co piszesz tylko dobija.
Tak samo kobieta w związku, w małżeństwie może w każdej chwili przerwać i nie ma w tym NIC złego i nie można jej winić.
Oczywiście, że kobieta ma prawo rozmyślić się w trakcie, tylko teraz trzeba facetowi przemówić do rozsądku, że to naprawdę znaczy "nie", a nie każdy przyjmuje to do wiadomości, bo przecież kobiety mówiąc "nie" mówią "tak"... Więc jeśli do czegoś doszło i ona się rozmyśliła w trakcie, to nikt by takiego zgłoszenia nie wziął na poważnie. Bo jak udowodnisz, że mówiłaś "nie"? Jeśli natomiast zmusił ją do seksu w ogóle, to jest to gwałt bez dwóch zdań i tu policja musiałaby się już tym zająć, ale z kolei potrzebne są znowu jakiekolwiek dowody przemocy.
19 2011-08-10 18:48:07 Ostatnio edytowany przez Shanty (2011-08-10 18:48:55)
truskaweczka19
ja nie mam nic do dodania, to moje zdanie, nie mogę wciąż w kółko mówić to samo ubierając w inne słowa.
JA bym nigdy się w takie coś nie wpakowała, mam zasady, taka już jestem. nie rozumiem tej sytuacji jaka tam się wydarzyła do pewnego momentu.
mówię jak jest-walka w sądzie będzie ciężka, poczytaj post Amadorka czy kaisa_malene.
truskaweczka19
ja nie mam nic do dodania, to moje zdanie, nie mogę wciąż w kółko mówić to samo ubierając w inne słowa.
JA bym nigdy się w takie coś nie wpakowała, mam zasady, taka już jestem. nie rozumiem tej sytuacji jaka tam się wydarzyła do pewnego momentu.
mówię jak jest-walka w sądzie będzie ciężka, poczytaj post Amadorka czy kaisa_malene.
Nigdy nie mów nigdy.
Zakładam np, że masz męża , bo przecież gwałt w małżeństwie też istnieje On chce seksu , Ty też, lecz w trakcie rozmyślasz się, on robi się niedelikatny i ma gdzieś Twoje 'ale'. Nie byłabys zgwałcona ?
Byłabyś. I nie ma znaczenia, że na początku chciałaś.
'zawsze mówię nigdy'-byłam w podobnej sytuacji i odmówiłam stanowczo.ja nie prowokuję, nie daję nadziei na coś więcej.
jestem takim człowiekiem.
nie robię offtopu-coś w tej sprawie-to na priva.
No dobrze, rozumiem, dobrze, że uważasz na siebie w takich sytuacjach.
Choć po prostu moim zdaniem nie da się wszystkiego przewidzieć ![]()
wiedziałam nawet czego on chce, zaczęliśmy się całować i wgl. na początku tego chciałam ale w trakcie powiedziałam jasno i wyraźnie NIE
ło ło ło, skoro wiedziałaś co się święci ( a chyba nie jesteś niemądra, ze myślałaś, że numerkiem załatwisz sobie powrót do związku)
to po co dałaś się obmacać i całowałaś się? dałaś mu sygnał, to jest facet, czarne i biełe, zachęciłaś go, napaliłaś,a ten bydlak jak już się zaczerwienił, musiał, po prostu musiał.
fakt-nie będę Cię dobijać, bio nie rozumiem, jak można zgwałcić kogoś, na siłę, bleh, nie rozumiem najzwyczajniej.
zgłaszaj czym prędzej!
chodziło mi to że wiedziałam po co tam idę w tym sensie że się prześpimy ale nie że on to zrobi, przecież powiedziałam nie. stwierdziłam że to nie ma sensu i ze i tak nie bd razem
No i dobrze. Jaką podjęłaś decyzję, pójdziesz na Policję ?
fakt-to,że ją zgwałcił, to nie jej wina, ale wiedziała i widziała i czuła co się święci!
ba, napisała
na początku tego chciałam
wiedziałam co się święci tzn że bd sex ale nie że zacznie coś zrobić gdy płacze i mowie nie. owszem przespaliśmy się i wtrakcie powiedzialam NIE ale podczas stosunku plakalam a on byl coraz gorszy.
dlatego kompletnie nie wiem co mam robic, nie wiem jak to traktowac
w tym sensie że się prześpimy ale nie że on to zrobi
? Ty miałaś to zrobić? Nie rozumiem powyższego.
Skoro czujesz się zgwałcona - idź na policję. Chociaż w tym przypadku zgadzam się z Shanty, że to z góry przegrana sprawa. Zwłaszcza jak wyparujesz z tekstem, że szłaś tam z wiedzą, że będzie z tego seks.
"truskawkowa_mamca napisał/a:w tym sensie że się prześpimy ale nie że on to zrobi
? Ty miałaś to zrobić? Nie rozumiem powyższego.
Skoro czujesz się zgwałcona - idź na policję. Chociaż w tym przypadku zgadzam się z Shanty, że to z góry przegrana sprawa. Zwłaszcza jak wyparujesz z tekstem, że szłaś tam z wiedzą, że będzie z tego seks.
ale skoro jednak mowilam podczas tego nie i plakalam a on byl coraz bardziej brutalny jak to mam traktowac?
No i dobrze. Jaką podjęłaś decyzję, pójdziesz na Policję ?
narazie porozmawiam ze znajomym policjantem, dowiem sie co mam zrobic, jak mam sobie radzic, czy mozna cos zrobic nie chodzi mi o to zeby on poszedl do wiezienia czy cos ale zeby inne kobiety przez niego nie cierpialy. najgorsze jest to ze on to tym wszystkim kilka razy sie ze mna kontaktowal bo chcial seksu. nie ma zadnych skrupolow ale oczywiscie ja z nim nie rozmawiam, unikam go
Idź po prostu na Policję. Im wcześniej tym lepiej. Nawet jeżeli nic nie udowodnią bo on trochę postraszony zostanie, wszystkie przesłuchania itp, może coś do niego dotrze. No i taka sprawa na pewno szybko wypłynie "na zewnątrz", tzn. ludzie się dowiedzą i też będą na niego inaczej patrzeć. Ale z drugiej strony to mocna broń, jeżeli byłby niewinny to możesz mu życie zniszczyć. Zaznaczam, że nie ustosunkowałam się jeszcze czy uważam go za winnego czy nie.
Dla Ciebie na pewno to traumatyczne przeżycie. Skonsultuj się z psychologiem.
30 2011-08-10 21:17:42 Ostatnio edytowany przez judyta201175 (2011-08-10 21:22:30)
zwierzęta-pyta któraś z was-tak, facet który nie potrafi opanować podniecenia, nie słucha 'nie' i na siłę bierze to co chce, to zwierzę. a żebyście wiedziały, TAK. trafiła na zwierzę.
łatwo się nad kimś rozczulać, ale nie rozumiem, dała przyzwolenie i co? jak się facet z rodzaju zwierząt napali, nie ma słowa NIE.
mam inne rozumowanie, bo znam facetów.
Jestem zszokowana takim podejściem do sprawy. U zwierząt jest tak, ze jeśli "suka nie da to pies nie weźmie" i tylko ludzie mają problem z właściwym odczytywaniem normalnych i prostych sygnałów. Tylko ludzie kradną, niszczą i zabijaja z innych powodów niz dbanie o przeżycie i byt swój i swojej rodziny bądź stada. Moze ja nie znam sie na facetach ale porównywanie ich do zwierząt to ublizanie zwierzętom.
truskaweczka19 napisał/a:No i dobrze. Jaką podjęłaś decyzję, pójdziesz na Policję ?
narazie porozmawiam ze znajomym policjantem, dowiem sie co mam zrobic, jak mam sobie radzic, czy mozna cos zrobic nie chodzi mi o to zeby on poszedl do wiezienia czy cos ale zeby inne kobiety przez niego nie cierpialy. najgorsze jest to ze on to tym wszystkim kilka razy sie ze mna kontaktowal bo chcial seksu. nie ma zadnych skrupolow ale oczywiscie ja z nim nie rozmawiam, unikam go
No dobrze, to koniecznie porozmawiaj z tym policjantem, na pewno Ci pomoże !
Taki dupek nie może być bezkarny trzeba coś robić , działać.
Pozdrawiam.
truskawkowa_mamba: trzymam kciuki za powodzenie w Twojej sprawie. Pozdrawiam ciepło ![]()
judyta201175,
ciesze się Twoją znajomością zwierzęcej natury jak u Św. Franciszka, ale porównanie do zwierzęcia nasunęło mi się z powodu skojarzenia przeze mnie
słowa 'bydlę' (co jest zwierzątkiem). zwierze działa instynktownie, kierują nim głównie popędy-stąd to skojarzenie.
sama widzisz że autorka sama nie wie chyba co tam się miało dziać.
wiedziałam co się święci tzn że bd sex ale nie że zacznie coś zrobić gdy płacze i mowie nie. owszem przespaliśmy się i wtrakcie powiedzialam NIE ale podczas stosunku plakalam a on byl coraz gorszy.///chodziło mi to że wiedziałam po co tam idę w tym sensie że się prześpimy ale nie że on to zrobi, przecież powiedziałam nie. stwierdziłam że to nie ma sensu i ze i tak nie bd razem
no ja nie rozumiem tego.
i to moje zdanie.
Jednym słowem facet to świnia.
Witam
Jestem "nowa" na tym forum, szukałam jakiegoś miejsca gdzie w końcu będę mogła wyrzucić z siebie to wszystko co czuje.
W sobotę zostałam zgwałcona(nawet samo napisanie tego słowa jest okropnie trudne) nie wiem co mam robić, nie potrafię się pozbierać.
Najgorsze jest to że zrobiła TO osoba którą znałam i jej ufałam ![]()