Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Witamy.
Jesteśmy parą od 9 lat a mieszkamy ze sobą od 7 lat, mamy 7 miesięcznego ślicznego synka. Potrzebujemy pomocy w uporaniu się z problemami w naszym związku, bardzo chcemy tego obydwoje. Kochamy się bardzo i nie chcemy zaprzepaścić 9 lat życia razem, będziemy pisać wspólnie.

Ona:
Dwa lata temu mój partner mnie zdradzał trwało to ok. 3 mies. zaczęło się od tego że spotkał się z przyjacielem który wrócił ze stanów na święta. Poszli razem na imprezę za moim przyzwoleniem, miał wrócić w nocy jednak pojawił się dopiero następnego dnia popołudniu.  Potem zaczęły się późniejsze przyjścia, i wyskoki na dwa trzy dni (wcześniej miewał takie wypady) myślałam że związane z alkoholem. Pewnego dnia wyszedł z domu i wrócił po 10 dniach, ja w tym czasie zainstalowałam program śledzący na jego komputerze aby sprawdzić z kim się umawia i gdzie. Po jego powrocie była wielka awantura, pytania czy mnie zdrada i tym podobne, stanowczo zaprzeczał a ja chyba w to uwierzyłam. Następnego dnia siedział przy swoim komputerze i z kimś rozmawiał kiedy wchodziłam do pokoju zamykał stronę, czekałam na moment kiedy będę mogła sprawdzić co pisał i z kim, kiedy usiadłam przy jego komputerze i zaczęłam czytać, nie wiedziałam czy mi się to śni czy nie.
Okazało się że przez te 10 dni mieszkał  u kochanki, gotował jej obiadki i zabierał na randki.
Tego samego dnia powiedziałam mu że wiem o wszystkim a on się przyznał do wszystkiego.

On:
Problemy nie zaczęły się od tego że poszedłem na imprezę, ale od tego że ogólnie mamy problem z seksem, za rzadko to robimy i jak pół roku wcześniej dorosłem do tego że chce być ojcem (partnerka chciała dużo wcześniej), jak wcześniej się kochaliśmy raz w miesiącu to teraz było to 2-4 razy w dni płodne, zaplanowane co do dnia (mało przyjemne). Owszem pozwoliła mi iść na ta imprezę ale po wielkich pertraktacjach - awanturze (bo miała okres który przechodzi bardzo ciężko). Kiedy spotkałem się z kolega poszliśmy na miasto i tak wyszło że poznałem ją, wylądowałem u niej, i choć oboje mieliśmy ochotę na seks, wolałem rozmawiać. Po wyjściu od niej wróciłem do domu i przeszedłem do codzienności, po paru dniach znalazła mnie na jednym z portali internetowych i napisała do mnie list w którym mówiła że bardzo miło nam się rozmawiało itp. że się nie odzywam i czy ma to tak pozostać, zaczęliśmy korespondować, spotkaliśmy się. To była pierwsza osoba której odważyłem się powiedzieć że nie układa mi się życie seksualne z moja partnerką, była osoba która wysłuchała mnie i rozumiała i choć dochodziło miedzy nami do seksu to był on kiepski ale miłe było że nie musiałem się prosić a ona chciała. jednak moja druga głowa nie do końca się sprawdzała bo myślała o mojej partnerce z którą chciałem to robić. W domu prawie każde moje podejścia kończyły się odmową i nakręcały spirale frustracji. Jak wyszedłem do kochanki  czułem się jak facet miłe były jej starania o mnie których w domu się doświadczałem to mrugniecie okiem to spojrzenie itp. Jak wróciłem do domu po 10 dniach dowiedziała się o zdradzie i dopiero wtedy zaczęła dbać o moje potrzeby. Bardzo mnie bolało to co zrobiłem, długo czułem się z tym źle i nie chce do tego wracać.

Ona:
Długo rozmawialiśmy czy jest sens bycia razem czy nadal się kochamy, doszliśmy do tego że chcemy być razem, więc zerwał z nią wszelkie kontakty. Po kilku miesiącach zaszłam w ciąże o która staraliśmy się od dłuższego czasu ok. roku. Oboje byliśmy bardzo szczęśliwi, w czasie mojej ciąży był bardzo troskliwy, starał się unikać konfliktów nawet tych małych a moje humory znosił cierpliwie i z wyrozumieniem.


On:
Bardzo się cieszyłem ale jak zaszła w ciąże o seksie czy zbliżeniu nie było mowy i lepiej się z tym czułem niż jak muszę się prosić i prosić żeby coś dostać tak jakby już z litości a ułomny nie jestem. Urodził się syn kawał chłopa jak ojciec trzeba było wypić żeby był zdrowy jak koń i do tej pory jest.

Ona:
Kiedy urodził nam się synek, w czasie mojego pobytu w szpitalu, wypił bardzo dużo alkoholu (ze szczęścia) ale potrafił to pogodzić z rolą ojca i partnera.  Kiedy wróciliśmy ze szpitala bardzo mi pomagał w opiece nad synkiem, i tak było przez całe 7 miesięcy (choć bywały między nami większe czy mniejsze spięcia, czasem nawet o drobnostki) tydzień temu dostałam prezent była to bielizna, oczekiwał że się do siebie zbliżymy, jednak ja nie miałam na to ochoty. Pokłóciliśmy się wieczorem doszło do bardzo niemiłej wymiany zdań w których usłyszałam ze pcham go w stronę kochanki, bardzo mnie to zabolało pamiętając wydarzenia 2 lata temu.

On:
Trudno inaczej nazwać to ze po roku celibatu wszystko na co było ja stać to 2x w miesiącu po których żałowałem ze do czegokolwiek doszło. A z dnia na dzień spirala frustracji rosła przez 4 m-c z normalnie funkcjonującego domu doszło do tego ze nie miałem ochoty nawet przebywać w jej towarzystwie. jak się kładła spać wolałem zmęczony siedzieć na kompie niż pójść i się denerwować. Nawet małe gesty potrafiły mnie wkurzać np buziak jak wychodzę itp. doszło do tego ze wstawałem rano i byłem zły. Starałem się to zmienić ale moje starania jak zawsze pełzły na niczym ostatnio skończyły się awanturą i niekoniecznie chciałem ując to w taki sposób jak ująłem ale trudno.

Ona:
Stwierdził że musi odetchnąć i wyjdzie na 1,5 godz, zgodziłam się jednak poprosiłam aby wrócił jak najszybciej ponieważ będę na niego czekać. Poszłam spać, a jak rano się obudziłam nadal go nie było i tak czekałam przez kolejne 4 dni. Wrócił na kacu, od tamtej pory dużo rozmawiamy (po jego wcześniejszych wyskokach też rozmawialiśmy ale tym razem szukamy razem pomocy a nie kończy się tylko na rozmowach i obietnicach), zastanawiamy się nad przyszłością, jednak powróciły do mnie obawy że wrócił do kochanki lub znalazł jeszcze jakąś inną, a zaufanie które budował od tamtego razu poszło w niepamięć. Tylko że teraz mamy synka i nie wyobrażam sobie aby nie miał szczęśliwej rodziny.


On:
Jak wyszedłem z domu poczułem oddech jak bym się zwolnił z zaciskającej pętli która mnie dusiła od wielu miesięcy i dałem się ponieść spotkałem się z kumplem i zapiłem ryja. Najgorsze jest to ze przez te parę dni bardzo tęskniłem za synkiem i nie chce aby tak było. Dlatego jesteśmy tu razem i chcemy wszystko naprawić. Ogólnie super się dogadujemy mamy ten sam typ myślenia tylko albo aż ten pieprzony seks. Choć pewnie uznacie ze tylko mi na tym zależy tak nie jest ale wkurzające jest to ze nie nie mogę się przytulic wieczorem i rano. Bardzo ja kocham i chce z nią być wspólnie wychowywać syna i spędzać razem czas nie osobno ale razem cieszyć się każdym wschodem i zachodem słońca.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

No dobra.

do "On" - denerwują mnie faceci, którzy nie umieją wziąć spraw w swoje ręce i poważnie porozmawiać z partnerką, że coś jest nie tak i powinno się coś z tym zrobić.
Jak się zaczęliście starać o dziecko to oczywiste, że musieliście kochać w określonych porach i godzinach. I co? I też było źle?? Seks nie czyni z was facetów faceci! Tylko to jaki macie stosunek do kobiet i jak się zachowujecie. Jak byłeś niewyżyty to trzeba było zacząć uprawiać jakiś sport, albo zjechać na ręcznym, a nie wskakiwać do łóżka innej, bo alkohol i impreza.

do "Ona" - Rozumiem stres związany ze zdradą, ciążą itp. Ale urodziłaś 7 miesięcy temu! Już dawno się zagoiłaś, pewnie nawet już nie karmisz piersią. Jak nie masz ochoty na seks to może warto pomyśleć o tym, aby zaspokoić męża w inny sposób? Nie mówię codziennie, ale czasem mogłabyś się poświęcić. A jeżeli czujesz, że żeczywiście Twoje libido jest niskie to może warto pomyśleć o seksuologu?

do "On" - Kup żonie hiszpańską muchę i zobacz co się stanie big_smile

Ludzie! Rozmawiajcie ze sobą! A jak nie możecie sobie z czymś poradzić to są poradnie, specjaliści i oni Wam pomogą.

3

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

On:
Rozmawialiśmy bardzo dużo i często potem było dobrze ale po ok. miesiącu powracały problemy a co do ręcznego to uwierz mi nie oczekuje seksu codziennie 6-10x . A co do zajścia w ciąże owszem seks to tylko seks ale on mi nie sprawiał przyjemności,
on musi być namiętny w chwili uniesienia jak oboje chcą musi być takiiiiii ooooooooo właśnie taki który sprawia ze te noc ten dzień pamięta się miesiącami a nie wypięcie się i byle byłoby odbębnione to musi być coś wyjątkowego coś czego oboje chcemy i pragniemy. Chciałbym standardowe pykniecie dla rozluźnienia 2x na tydz i powiedzmy coś większego raz na tydzień to jest ( max ) ale to ma być coś extra.

Ona:
Jestem osoba dość pamiętliwą (niestety) i kiedy w ciągu dnia dochodzi między nami do jakichś nieporozumień lub kłótni (prawie codziennie), nie potrafię o tym zapomnieć przez długi czas, przez co moja ochota na seks dochodzi do poziomu "0" i nie jestem wstanie nic z tym zrobić. Jeśli chodzi o moje "poświecenie" to tak jak mój partner to napisała wcześniej on o tym wie (wyczuwa) że robię to bo on chce a nie oboje tego chcemy co tak naprawdę nie sprawia mu przyjemności a mnie tym bardziej.

On:
Co do hiszpańskiej muchy to jest to pic na wodę (sprzedawałem tego bardzo dużo i tego typu specyfiki)

4

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Zdrada to coś strasznego. Popełniłeś wielki błąd. Dobrze, że to wiesz. Rzadki seks tego nie usprawiedliwia.
Ok, z kochanką było kiepsko w łózku, ale to nie zmienia faktu , że zdradziłeś.
Szwankuje między Wami komunikacja.
Może poradnia małżeńska ? Widać, że Wam ciężko.
A Ty mężu, pamiętaj, że nawet rzadki seks nie usprawiedliwia  zdrady i tak możesz jeszcze bardziej pogrzebać swój już kulejący związek. Masz to szczęście, że żona dała Ci ostatnią szansę, więc wykorzystaj ją.
Przede wszystkim zrozumienie, Ty nawaliłeś, więc nie oczekuj, że teraz seks będzie codziennie o każdej porze dnia i nocy. Ją boli , to co zrobiłeś.
Wcześniejsze gorsze libido mogło być związane z urodzeniem dziecka.
Najważniejsze teraz byście zbliżyli się do siebie duchowo, dopiero wtedy możecie liczyć na udany seks, a nie małżeński obowiązek.
Dużo rozmawiajcie, na spokojnie, nie ma innej rady. Starajcie się jak najwięcej czasu spędzać razem i o siebie zabiegać.
A wtedy pewnie i powróci dawny namiętny seks, taki z finezją, a nie zwykłe odbębnienie sprawy/.

5

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Z ciekawością przeczytałam  dialog jakże różny zony i męża.

Co do mojego komentarza to może zacznę od obojga.

Podstawą w związku jest rozmowa, zaufanie, dotyk, bycie wspólne.
Jeśli chcecie naprawdę przetrwać te próbę to zaczęła bym od jakiejś  umowy między wami. Że co powiedzmy trzy dni urządzacie sobie wieczór szczerości.
To znaczy oboje robicie sobie jakieś pyszne jedzenie i w piżamach gadacie o sobie. nie wolno poruszać tematów domowych, żalów itp.

Rozmawiacie zaczynając  od tego że żadne nie wykorzystuje tego co usłyszy przeciwko. Musi być to obopólna zgoda i zaufanie.
Powoli mówicie o swoich marzeniach, o pomysłach na siebie nawzajem, o tym jakie są wasze fantazje.

Spróbujcie dowidzieć się na spokojnie, jak facet z kobieta nie mąż z żoną pogadać o tym co was kręci.
Nie konsumujcie broń boże od razu siebie. Róbcie sobie takie przedłużające się sesje, żeby napalić się od nowa na siebie.

Co do zdania żony. Kochana rozumiem że mąż cię wnerwia, palnie coś jęzorem a ty długo pamiętasz. Ale tu jest właśnie  pole do popisu do twojej kontroli nad sobą.
Chyba potrafisz zapanować nad swoim  jak widzę trudnym charakterem? Bo chyba nie stawiasz się w roli lepszej on męża?
W związku powinna panować równowaga,ja szanuję ciebie to i ty mnie szanuj.
Twój mąż to nie twój podnóżek który ma fochy znosić cierpliwie bo wiadomo jest ten gorszy, głupszy a w ogóle to zawsze winien jest on. Do kłótni winni są zawsze dwoje.

Dam ci rade droga zono, zastosuj moja metodę. A wiec 12 godziny i amnestia. Czyli jak mój mąż nabroi to mam prawo w ciągu 12 godzin wyciągnąć to i omówić, niech on się chociaż obroni. Jednak po 12 godzinach jego winy się kasuję.
Nie ma wypominania a ty to wczoraj, albo tydzień temu. Kasacja i żyje sie spokojniej. Z tym że mąż nie może unikać cię jak nabroi a ma rzetelnie wyjaśnić co chcesz.

Druga sprawa. Ty jako kobieta mówisz że jesteś już po porodzie 7 miechów i nadal manipulujesz seksem?Bo to manipulacja, odmawiasz mu tego czego pragnie,niech go boli aż zasłuży.
A może zamiast tego warto by mu powiedzieć w jakich momentach chciała byś się kochać, w jakiej scenerii. A może zmienić pozycje, albo wprowadzić zabawki?

Teraz do męża- Chłopie nie tłumacz zdrady parciem na jądra!!! Jesteś prawdziwy facet to panuj nad swoim fletem a nie on wmawiasz kieruje tobą. Wódka nic nie tłumaczy .
Jak sam zobaczyłeś zwykła chuć i wtykanie darmowe, ma się nijak do wspaniałego seksu z uczuciem.

Masz partnerkę która kochasz to ją szanuj, cóż skoro wyjaśniliście sobie ten twój incydent ok.
Może warto zamiast w każdym dotyku sugerować żonie ze pragniesz seksu pobudzić jej trochę wyobraźnie?
Bo uwaga tu podpowiedz KOBIETA PODNIECA SIĘ PRZEZ GŁOWĘ NAJBARDZIEJ!.

Jeśli twoja żona ma masę problemów i tym tłumaczy brak chęci ujmij jej obowiązków, każ iść zając się sobą. Jeden dzień w tygodniu daj jej  zrobić sobie babski dzień.
Gdy jesteście w łóżku  zrób jej masaż ale bez seksu ot dla relaksu. By znów oswoić ją z dotykiem skóry.
Wymyśl jej jakieś opowiadanie seksowne powiedz na ucho i obserwuj czy działa.

Ale przede wszystkim zacznijcie bez nerwów z sobą rozmawiać.

6

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Właściwie Różyczka napisała już wszystko, ja dodam elementy, które moim zdaniem należy USUNĄĆ z Waszego związku:

1. Alkohol w postaci typu WÓDA. Nie jestem przeciwna lampce wina - od czasu do czasu, wypitej wspólnie, czy piwie wypitym z kolegą. Upijanie się - wszstko jedno czy ze szczęścia czy z rozpaczy - w końcu rozwali każdy związek.

2. Manipulowanie seksem. Sprowadza to zbliżenie się dwojga ludzi do handlu - Ty mi tak, to ja Ci nie dam. Deprecjonuje się w ten sposób jeden z poważniejszych filarów związku - seks przeprowadza bycie razem w "inny wymiar". Moim zdaniem - bardziej osobisty. Satysfakcjonujący seks nie zna udawania, zmuszania, jest swobodny i radosny, namiętny, dziki. Dzięki Waszej ciężkiej pracy - seks w Waszym związku przybrał rolę "pańszczyzny".
   a) Czy Ona - miewa orgazmy? Czy seks zawsze był "do bani"? Czy akceptuje swoje nagie ciało?
   b) Czy On potrafi przewidzieć scenariusz kiedy cały akt seksualny przebiega w sposób odpowiadający WYŁACZNIE partnerce,   a prowadzący najpierw do zaspokojenia jej potrzeb - on zostaje na samym końcu?

3. UCIECZKI męża z domu. No to to jest jakaś kompletna niedojrzała dziecinada. I jestem święcie przekonana, że ma to związek na równi z frustracją jak i z chęcią pobalowania w miłym towarzystwie. Głównie alkoholu. Dorosły facet nie ma ciągów.

7

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Za duzo tu alkoholu! Od tego trzeba zacząć, od wyeliminowania wódki, bo źle wpływa  i na komunikadcję i na seks.

8

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Dla mnie w ogole to jest abstrakcja... smile jak maz moze uciekac z dmu na 10 dni? przysiegaliscie na dobre i na zle.. gdy jest problem warto go rozwiazac a nie uciekac... wedlug mnie facet jest nie dojrzaly <sorry>. Facet ktory kocha i pokloci sie z parterka moze byc na piwo z kumplami dla relaksu ochloniecia, nabrania dystansu do sprawy a nie na 10 dni do kochanki!!!!! dla mnie ta wasza historyjka "BO MY SIE KOCHAMY" jest denna. On nie chce szukac nowej zony i zaczynac wszystkiego od nowa a ona nie chce zostac sama z dzieckim. gdyby on naprawde ja kochal wyszedl by na piwo wrocil by schlany i poszedl spac i tyle, w glowie mi sie nie miesci zeby zniknac na 10 dni...    ale to tylko moej skromne zdanie... Jesli jak piszecie sie kochacie naprawde a tylko wy to wiecie smile to powinnscie przede wszystkim rozmawiac na spokojnie. On powinien powiedziec jak sie czuje, ze jest tylko zwyklym facetem a faceci nie potrafia zyc bez seksu, bo taka jest prawda. trzeba odpowiednie podejscie. on powinien powiedziec jej ze brakuje mu jej bliskosci, tej swiezosci w zwiazku, tej namietnosci, pasjii, ze chcialby zeby choc co jakis czas przywrocic te dni gdy zaczynaliscie byc razem i wszystko bylo wspaniale smile ona powinna powiedziec mu dlaczego nie chce seksu, co sie zmienilo, czemu sie tak czuje itp itd... pogadac otwarcie czego oczekujecie od siebie w sprawach seksu i jakos to ogarnac smile na pewno znajdziecie kompromis. smile mam nadzieje ze sie wam ulozy smile co Bog zlaczyl niech czlowiek nie rozlacza smile

9

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Szczerze mówiąc to się facetowi nie dziwię, że zdradził, bo ile można wytrzymać bez seksu? A skoro kobieta konsekwentnie odmawia (w ogóle jaki jest konkretny powód odmowy...? Bo nie wierzę, że masz na niego permanentnego focha), to nie ma się co dziwić, że on sobie poszukał tego, czego mu brakuje, gdzie indziej. Dziwi mnie jedynie, że nadal jesteście razem. Wiadomo, że seks nie jest najważniejszy w związku, ale nadal jest istotny. Dziwi mnie też, że nie poszliście do seksuologa.

10

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Podoba mi się, że wspólnymi siłami próbujecie ocalić związek. Na forum usłyszycie dużo cennych rad, ale wydaje mi się, że powinniście zasięgnąć porady specjalisty. Trudno dogłębnie poznać Wasz związek tylko ze słowa pisanego, a psycholog lub seksuolog mógłby Was lepiej poznać. No chyba, że te wspólne posty mają być terapią samą w sobie. Też dobry pomysł, ale czemu w takim razie nie zwykłe listy do siebie nawzajem? Tak czy siak, skoro się kochacie i próbujecie to naprawić, wierzę, że Wam się uda. Powodzenia.

11

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

On:
Witam serdecznie cieszy mnie spore zainteresowanie naszym wątkiem.

co do alkoholu wódki praktycznie nie pije 1-2 razy do roku w sylwestra i jak jest jakaś okazja czy coś no i na tych moich wypadach
ale w związku z tym ze jestem kierowca nie pije na imprezach. Pije ( pijemy ) głównie wino i piwo a upijam się rzadko z reguły nie
wypijam więcej niż 3 piwa czy 3-4 kieliszki wina

Odnośnie powodu zdrady to powodem nie był brak seksu a narastającą frustracją która była spowodowana brakiem
komunikacji. To było jakieś 2 lata temu i nie mam zamiaru przez całe życie się samobiczować za to co zrobiłem po to
tu jesteśmy aby naprawić nasz związek

Wieczorki z pysznym jedzeniem hmmm ciekawe ale problem w tym ze mamy mała kuchnie i nie da się robić we
dwoje jedzenia a szaleje w kuchni dość często ( lubię gotować)
Różyczko smile Fajne miłe pomysły ale niestety nie działają kolacje, masaże, kąpiele, filmy, winko muzyczka gry i inne
pomysły. Problem w tym ze niewzmacniane zachowanie wygasa i tak jest w naszym przypadku 
kazałem iść się zająć sobą iść do fryzjera spa itp ale nie chciała a co do babskiego dnia to odpada gdyż niema takiej
koleżanki . Co do odjęcia obowiązków to jak to robię raz drugi trzeci itd a wzmocnienia z jej strony nie widać to 
tym bardziej mi się nie chce, na walentynki dostała ode mnie bileciki na nocne karmienie pomysłów mi nie brak.
Ja się nie denerwuję kiedyś byłem bardziej nerwowy teraz jestem ostoja spokoju a głos podnoszę bardzo rzadko
żeby nie powiedzieć wcale i nie potrafię się długo złościć.


Ona:
Jeśli chodzi o alkohol to mój partner tak naprawdę nie pije go tak dużo, problem jest tylko wtedy kiedy wychodzi i nie wraca.
Od kilku dni nie rozmawiamy na tematy domowe np. rachunki, sprawy do załatwienia itp. i jest SUPER, jednak nie da się tak długo
żyć trzeba wrócić do rzeczywistości i tego się obawiam że znów przestaniemy ze sobą rozmawiać o sobie nawzajem.
Co do manipulacji seksem to tak nie jest, jeśli się pokłócimy czy coś w tym rodzaju to ja nie myślę wtedy o seksie po prostu
tak jakby nie istniał, nie mam czegoś takiego że robię mu na złość. Co do mojej niechęci do seksu to tak naprawdę sama nie wiem czemu tak jest,
często mam dużo na głowie, zmęczenie itp. (wiem może to tylko wymówki ale jakoś konkretnego powodu do braku chęci na seks z mojej strony
nie potrafię znaleźć) choć jest pewna sprawa która bardzo mnie irytuje, kiedy już dojdzie miedzy nami do zbliżenia to mojemu partnerowi jest mało.
Kolejnego dnia non stop za mną chodzi i jak to ja mówię "napada", bardzo tego nie lubię, a dziś rano to już myślałam że wyjdę z siebie, o 6 rano po moim
całonocnym wstawaniu do synka (idą mu zęby i budził się co 20-40 min, ja może spałam w sumie ze 2 godz.) widział że jestem zmęczona zresztą mu to
powiedziałam (on cała noc spał) zaproponował ze możne coś ten tego, i co ja miałam w takiej sytuacji zrobić kiedy ledwo kontaktuje?
po prostu mu odmówiłam.
Bardzo poważnie myślę o poradzie psychologa, seksuologa jednak nie jest to takie proste
(nawet nie mam z kim zostawić na ten czas synka) ale też ciężko jest tak "w cztery oczy" rozmawiać o takich sprawach tym bardziej że jestem bardzo nieśmiałą
osobą (nawet przez internet ciężko czasem mi coś napisać).


Ona i On : Nie jesteśmy małżeństwem.

12

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

To mi się podoba smile

13

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Wasz związek jest toksyczny.

1. Frustracja to nie powód do zdrady, tak samo jak brak seksu. Nie ma żadnego wytłumaczenia na zdradę. Nie pasowało Ci w związku? Miałeś dość? Było się rozstać i wtedy szukać partnerki do seksu. A nie, tu związek, a tu bzykanie na boku. Albo masz ciastko, albo zjadasz ciastko. Nie ma ustępstw.

2. Strzelanie fochów i brak seksu w związku powinien dać Ci kobieto do myślenia. Nie miałaś na to ochoty przed zdradą to znaczyło, że coś jest nie tak w Twoich relacjach z partnerem i powinnaś wtedy to przemyśleć i podjąć decyzję o rozstaniu, albo powrocie do "seksualnej normalności" w związku. A Ty sobie tak wegetowałaś w tym związku. Bo miłość to nie była, czyżby przyzwyczajenie? Brak ochoty na seks po zdradzie jak najbardziej jest dla mnie zrozumiały. Niemniej jednak wątpię, żeby ta sfera się poprawiła. Skoro przed zdradą nie potrafiłaś tego zmienić, to teraz, żyjąc ze świadomością, że partner poużywał sobie z inną tym bardziej się nie uda (zresztą sama mówisz, że jesteś bardzo pamietliwa). Nie ma co się oszukiwać. Brak seksu był wynikiem dużych problemów powstałych w Waszym związku. Tu nie chodzi o libido tylko o podejście emocjonalne, po zdradzie i urodzeniu dziecka tych problemów jest 100razy więcej niż przed. Jeśli wtedy ich nie rozwiązaliście tylko "zamietliście pod dywan" to teraz one Was przygniotą i to jest tylko kwestia czasu.

3. Jesteście nieodpowiedzialni. Po takich patologicznych sytuacjach w waszym związku, w całym syfie nierozwiązanych, nawarstwiających się problemów jeszcze sobie dziecko zrobiliście. To tak jakbyście budowali dom na plastikowych, niewkopanych w ziemię fundamentach. Masakra, a teraz chcecie naprawiać związek bo dziecko. Trwanie dalej w tej toskycznej znajomości na pewno nie będzie dobre dla dziecka. Myślisz, że jak podrośnie to będzie się dobrze czuć jak będzie oglądać kłótnie rodziców, a potem ojca wychodzącego z domu w gniewie i wracającego po dwóch tygodniach? Rewelacja.

Ja uważam, że powinniście się rozstać. Za dużo toksyn jest w tej relacji. Każde z Was powinno pobyć samo, przemyśleć sobie wszystko, uświadomić sobie co czuje do drugiej osoby i co łączy go z drugą osobą poza dzieckiem. Bo chcecie coś poskładać na siłę, a mi się wydaje, że te elemety do siebie nie pasują. Nie widzę miłości na podstawie tego co napisaliście. Raczej jakieś przywiązanie/uzależnienie od drugiej osoby (to w przypadku partnerki). Kluczem do podjęcia decyzji jest odstawienie siebie nawzajem i trzeźwe, racjonalne przemyślenie sobie swoich uczuć. Nie pod kątem dziecka, ale tego co Ty czujesz i co jest dla Ciebie dobre.

14 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-08-09 23:16:49)

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!
Tisha napisał/a:

Wasz związek jest toksyczny.

1. Frustracja to nie powód do zdrady, tak samo jak brak seksu. Nie ma żadnego wytłumaczenia na zdradę. Nie pasowało Ci w związku? Miałeś dość? Było się rozstać i wtedy szukać partnerki do seksu. A nie, tu związek, a tu bzykanie na boku. Albo masz ciastko, albo zjadasz ciastko. Nie ma ustępstw.

2. Strzelanie fochów i brak seksu w związku powinien dać Ci kobieto do myślenia. Nie miałaś na to ochoty przed zdradą to znaczyło, że coś jest nie tak w Twoich relacjach z partnerem i powinnaś wtedy to przemyśleć i podjąć decyzję o rozstaniu, albo powrocie do "seksualnej normalności" w związku. A Ty sobie tak wegetowałaś w tym związku. Bo miłość to nie była, czyżby przyzwyczajenie? Brak ochoty na seks po zdradzie jak najbardziej jest dla mnie zrozumiały. Niemniej jednak wątpię, żeby ta sfera się poprawiła. Skoro przed zdradą nie potrafiłaś tego zmienić, to teraz, żyjąc ze świadomością, że partner poużywał sobie z inną tym bardziej się nie uda (zresztą sama mówisz, że jesteś bardzo pamietliwa). Nie ma co się oszukiwać. Brak seksu był wynikiem dużych problemów powstałych w Waszym związku. Tu nie chodzi o libido tylko o podejście emocjonalne, po zdradzie i urodzeniu dziecka tych problemów jest 100razy więcej niż przed. Jeśli wtedy ich nie rozwiązaliście tylko "zamietliście pod dywan" to teraz one Was przygniotą i to jest tylko kwestia czasu.

3. Jesteście nieodpowiedzialni. Po takich patologicznych sytuacjach w waszym związku, w całym syfie nierozwiązanych, nawarstwiających się problemów jeszcze sobie dziecko zrobiliście. To tak jakbyście budowali dom na plastikowych, niewkopanych w ziemię fundamentach. Masakra, a teraz chcecie naprawiać związek bo dziecko. Trwanie dalej w tej toskycznej znajomości na pewno nie będzie dobre dla dziecka. Myślisz, że jak podrośnie to będzie się dobrze czuć jak będzie oglądać kłótnie rodziców, a potem ojca wychodzącego z domu w gniewie i wracającego po dwóch tygodniach? Rewelacja.

Ja uważam, że powinniście się rozstać. Za dużo toksyn jest w tej relacji. Każde z Was powinno pobyć samo, przemyśleć sobie wszystko, uświadomić sobie co czuje do drugiej osoby i co łączy go z drugą osobą poza dzieckiem. Bo chcecie coś poskładać na siłę, a mi się wydaje, że te elemety do siebie nie pasują. Nie widzę miłości na podstawie tego co napisaliście. Raczej jakieś przywiązanie/uzależnienie od drugiej osoby (to w przypadku partnerki). Kluczem do podjęcia decyzji jest odstawienie siebie nawzajem i trzeźwe, racjonalne przemyślenie sobie swoich uczuć. Nie pod kątem dziecka, ale tego co Ty czujesz i co jest dla Ciebie dobre.

To mi się jeszcze bardziej podoba smile Tylko nie chciało mi się tyle pisać na ten temat wink nie jesteście pociągający .....

15

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

On:
kriss

a) Czy Ona - miewa orgazmy? Czy seks zawsze był "do bani"? Czy akceptuje swoje nagie ciało?

Orgazmy prawie zawsze. Seks jest super ale często jego cała otoczka doprowadza mnie do szewskiej pasji. Raczej akceptuje chodź w 1 pozycji światło musi być zgaszone.

b) Czy On potrafi przewidzieć scenariusz kiedy cały akt seksualny przebiega w sposób odpowiadający WYŁACZNIE partnerce,   a prowadzący najpierw do zaspokojenia jej potrzeb - on zostaje na samym końcu?

Prawie zawsze jest jej podporządkowany scenariusza niema co mi wpadnie do głowy to robię chodź wiem ze niektórych rzeczy nie lubi i ich nie robie.

do Poduszka

Na piwo z kumplami nie chodze tak jakos wyszło ze nie mam z kim albo za daleko albo niema czasu. Kochamy sie bardzo i bardzo do siebie pasujemy myslimy tak samo zgadzamy sie praktycznie we wszystkim mamy  takie samo podejscie do wychowania dziecka, obydwoje cieszymy sie z malych rzeczy, obydwoje lubimy zwierzeta, obydwoje chcemy tworzyc i budowac, Moje kochanie zachowując się normalnie potrafi tygodniami mnie nie zdenerwować nie wiem czy to rozumiesz wiedzieć ze zawsze sie dogadacie ze myślicie jak jedna osoba. Tylko albo aż  seks nas dzieli i niszczy to co nas łączy.

16

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Kiedyś usłyszałam w radio "jakieś tam" wyniki badań naukowców, że żeby związek był udany trzeba ze sobą rozmawiać co najmniej pół godziny tygodniowo. W pierwszej chwili to wyśmiałam, przecież to absurd, oczywiście, że się rozmawia 0,5h... Z drugiej strony chodzi chyba o rozmowę nie o rachunkach, nie co trzeba zrobić, tylko między dwoma bliskimi osobami. I wtedy to ma sens. Pilnujcie komunikacji między sobą.

Co do seksu. Spróbujcie stopniowo jeszcze raz na nowo oswoić się ze swoimi ciałami. Najlepiej w weekend wieczorem, kiedy jesteście troszkę bardziej wypoczęci, a mały pójdzie spać. Bez nastawienia na akt seksualny, bez pośpiechu, bez wymagań, tylko dotykajcie siebie delikatnie. Rozmawiajcie ze sobą, jaki dotyk wam się podoba a jaki nie. Następnym razem można włączyć pocałunki i tak po kolei.

17

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

On:

Odnośnie seksu i jego braku to wygląda to tak ze od lat 4-5 jest z tym kiepsko jest lepiej jak porozmawiamy to na miesiąc jest go więcej jest lepszy ale po miesiącu wszystko wraca powoli do kiepskiej normy. Teraz jest dobrze i uprawiamy seks normalnie i chcemy żeby tak zostało dlatego piszemy na forum aby znaleźć rozwiązanie naszych problemów i rozmawiać o nich a nie zakończyć  na jednej rozmowie udanym seksie przez miesiąc i ponownie zacząć spirale frustracji.

Ona:

do Tisha

Nie chcemy naprawiać związku tylko ze względu na dziecko, chcemy to zrobić dla siebie ale też chcemy mu zapewnić kochającą rodzinę.

18 Ostatnio edytowany przez różyczka (2011-08-10 02:56:59)

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Do obojga. Będę używać zwrot zona mąż, bo tak mi łatwiej nie chce jechać na ty.  Chcecie naprawić wasze relację ale nie chcecie takie jest moje zdanie. Wyjaśnię o co chodzi.
Bardzo chcecie odbudować relację, zmienić się i jedno i drugie a jednocześnie  każde w zmianie wytrzyma tydzień dwa i lachę kładzie...
Bo skoro ona i tak się nie zmienia, bo skoro on i tak wraca do starych nawyków....

Tymczasem naprawdę gdybyście chcieli zmian gruntownych to jedno i drugie stało by na głowie przy nowych ustaleniach byle tylko naprawić.
Zmiany by się utrwaliły muszą być stosowane i pół roku, bywa że i dłużej.

Podam na swoim przykładzie. U mnie kryzys zaostrzał się do wojen co tygodniowych, oboje odchorowywaliśmy kłótnie.
Wiedziałam że to jest kres, albo coś zrobię albo to co jest miedzy nami zabiję. 
Poszłam do psychologa po radę, chodziłam rok czasu na terapię, nauczyłam się odpowiednio komunikować z mężem a i on nauczył się mnie rozumieć.
Czy to było łatwe? Nie , za cholerę nie było. Zmieniałam moje nawyki a on mnie testował, czczy to na dłużej ta zmiana, czy aby szczera.. Ale tak bardzo chciałam zmiany ze nie dałam się złamać. To było dla naszego dobra i nie poddałam się.

Jeśli uprzecie się naprawdę że zmieniacie siebie to musicie być wytrwali. I być nastawieni że zmiana będzie trwała miesiącami a nie tygodniami.
Przydał by sie wam psycholog terapeuta. Wspólna terapia przyniosła by korzyści obojgu.

Druga sprawa,czytając waszą odpowiedz miałam wrażenie że Mąż mówi ale wszystko już robiłem i tak to nie działa.
Ale powinieneś przeczytać odpowiedz żony. Ona wyraźnie mówi że boi się że zmiany są na krótko, że to tylko chwilowa twoja naprawa.
Trzeba jej pokazać że potrafisz walczyć.

Co do wypowiedzi na temat seksu. Ona ma nawał obowiązków, jest pewnie czasem tak padnięta że prędzej łóżko i kołdra wywoła w niej orgazm ulgi niż dotykanie przez ciebie.
Jest sfrustrowana, zmęczona zła, drażni ją pewnie wszystko bo jest niewyspana.
Niestety drogi panie ale w tej sytuacji to na sama myśl o seksie warczała bym jak wilk.

Twoja żona w swoim poście wyraźnie mówi co by chciała żeby było a co jej się nie podoba. Ona nie chce sprowadzać rozmów Tylko do spraw domowych, sama pisze że teraz jest super.
Wiec ustalacie że np w sobotę siadacie i załatwiacie domowe omawianie i gitara.
Druga sprawa ona wyraźnie mówi że każde twoje przytulenie już odbiera nie jako pieszczotę a "znów mu się chce"

Wyraźnie obawia się czasem przytulić normalnie na luzie bo ty zaraz byś chciał więcej.

Swój związek rozwalić możecie łatwo, ale naprawianie waszych relacji może wam dać ogromnie dużo jeśli naprawdę chcecie być razem.

Ps.. moim zdaniem spadki libido u kobiety może mieć też podłoże medyczne, w końcu nie dawno przeszła burzę hormonalną. Nie zawadzi udać się do swojego lekarza, może badanie poziomów hormonów zrobić.
Poza tym wahania nastroju tez są sygnałem dobrym by odwiedzić lekarza.

19

Odp: Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

ja bym radzila seksuologa
wiem ze to moze byc wina np tarczycy no i wiem ze sa leki na to ktore seksuolog wypisuje.
mysle ze opinia fachowca z zewnatrz duzo zmieni, mysle ze to najlepsze wyjscie.
mam to samo z tym ze to ja ciagle chcem a maz nie, nie jestem tredowata i sex jest super a mimo to maz czesto woli zasnac niz sie pokochac...
probowalam roznych cudow, nakladki, pozycje, bielizna, filmy, rozne pory dnia i nocy i rozne miejsca, nic sie nie zmienia. maz mnie kocha takze jestesmy super dobrani, mamy super dzieci z tym ze tek sex....
uwazam ze nasze sytulacje sa podobne z tym ze ja jestem jeszcze przed zdrada...kocham swego meza, ale (ONA TO DO CIEBIE) m-e-c-z-e sie zyjac w takim ciaglym celibacie, z reszta nawet gdy to dochodzi do czegos to i tak nie jest "apetycznie" mimo ze moj maz tez zawsze dochodzi. rozumiem twego partnera, wiem jak mu ciezko i wiem jedno, zrob cos z tym, sprobuj isc do lekarza choc oststsnio doszlam do wniosku ze jest problem z tym ze czasem taka zmiana temperamentu moze nie byc tobie przyjemna, no i czy mamy prawo unieszczesliwiac, zmuszac kogos aby nam bylo lrzej?
musisz sie zastanowic, pogadac z lekarzem czy to wogole mozliwe aby zwiekszyc twoje libido-bo to o to sie rozchodzi.ON zdajesz sobie sprawe ze kobiety lubia jak poczatek sexu jest juz z rana? jak sie o starasz od rana(nie napadasz od rana aby sie kochala z toba) po prostu sniadanie zrob, zajmij sie popoludniem dzieckiem aby ona mogla chociazby wziasc dluzsza kapieli i pomalowala paznokcie, uspij malego i postaraj sie ja piescic,po prostu od rana starac sie aby wieczorem zebrac plony:P
wiem ze to ciezkie, szczegolnie przy tak roznym libido ktore od lat zastanawiam sie czy jest to zgrania

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość, seks i zdrada - Para potrzebuje pomocy!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024