Mam pytanie do Was kochane Kobiety.
Czy Wasza pociecha była planowana? Czy nawet jeśli nie, to co wtedy z instynktem macierzyńskim?
Obudził się w Was, czy raczej miałyście przyspieszony 'kurs dorastania'???
W naszym przypadku ciąża była planowana. Mimo tego nie da się uniknąć wątpliwości. Na szczęście szybko przechodzą
. W przypadku mojej siostry obie ciąże nie były planowane. Z instynktem macierzyńskim nie miała jednak problemu. Widok bijącego serduszka na ekranie USG przegania wszystkie obawy (przynajmniej w moim najbliższym otoczeniu zawsze tak było
). O pierwszych wyczuwalnych ruchach dziecka już nie wspomnę
.
moja 1 ciaza nie byla planowana, ale i tak nie moglam sie doczekac narodzin synka. Teraz jestem 2 raz w ciazy, tym raze planowanej i rownie mocno wyczekiwanej. Z instynktem nie mialam problemu, choc synka urodzilam jako 20-letnia samotna matka
moja trwająca ciąża była planowana i wyczekiwana przez 1,5 roku. Jakieś wątpliwości na pewno się pojawiają czy damy sobie radę z mężem, ale już nie mogę się doczekać aż będę mogła przytulić naszego małego szkraba a jestem dopiero w końcu 17tygodnia ![]()
Moja pierwsza ciaza byla wpadka, ale cieszylam sie bardzo, wiadomo byl strach czy podolamy wychowaniu itd.. ale odrazu pokochalam moja fasolke ![]()
druga ciaza planowana i jak najbardziej wyczekiwana jak i pierwsza ![]()
Pierwsza ciąża - planowana. Druga - jeszcze bardziej planowana. Trzecia nie planowaliśmy że tak szybko się uda.
Instynkt macierzyński - to zupenie inna sprawa. Będąc w pierwszej ciąży - nie doświadczyłam jakiegoś specjalnego pierdzielca ani na punkcie ciąży, ani bijącego serduszka, ani profilu twarzy dziecka na USG. Kopanie doprowadzało mnie do szewskiej pasji - kopał tak mocno, że czasem miałam ochotę oddać. Nie byłam jakoś zafiksowana na zaglądanie do wózków, rozczulanie się nad kupkami, kaszkami, etc.
Podeszłam planowo - zakupiłam książki, chodziliśmy na szkołę rodzenia, prywatna opieka lekarska. Karmiłam piersią 7 m-cy - syn sam się odstawił - nie było problemu. Byłam bardzo wdzięczna, że mogę wrócić do małżeńskiej sypialni na pełen etat. Instynkt przychodził pomalutku. Oczywiście kochałam dziecko od początku, nie spałam przez pól roku - miał kopoty z oddychaniem i małą wadę serca - nauczyłam się budzić na zatrzymanie oddechu - bez żadnych urządzeń wspomagających. Czas ten wspominam nie jako rozrzewnienie nad bobasem, a jako harówę na zsyłce syberyjskiej. Z miością do dzieci jest łatwo - przychodzi sama bezwarunkowo.
Nie miało to wpływu na wykonywanie obowiązków przy bobasie - wszystko było na wysoki połysk, można powiedzieć, ze z przegięciem. Szczerze? Miałam serdecznie dosyć tego całego macierzyństwa, wkurzały mnie matki opowiadające o pierwszych ząbkach czy kupkach z zahipnotyzowanym wyrazem twarzy. I o karmieniu piersią do 3go roku życia. Kuku na móniu. Chociaż słyszałam i o takich (znajoma mojej szwagierki) która karmiła dzieciaka do 9go roku życia. Chłopca!
Przy drugim dziecku - stres odjęło - wszystko już wiedziałam, szłam jak burza. Myk pyk minęło 7 m-cy karmienia, dzieciak od początku zdrowy jak dąb, typowy tyfus plamisty. Okazało się, że to co uważałam za normalne zachowanie z brakiem hipnozy - to jest właśnie instynkt macierzyński.
W moim przypadku - pełen luz bez przegięć. Żadnego ciumkania, gaworzenia i zdrobniałego ćwierkania nad bobasem. Normalne macierzyństwo bez histerii. Teraz będzie trzecie - też nie czuję jakiegoś maksymalnego pierdzielca nad tym faktem.
Reasumując: uważam, że każda kobieta przechodzi to inaczej, najważniejsze to nie dać się wpędzić w poczucie winy najbliższemu otoczeniu. Szczególnie babciom, siostrom, koleżankom. To matka wie najlepiej co dobre dla jej dziecka. Właśnie instynktownie.
Moja Maja była nieplanowana. Ale chciana ![]()
Z instynktem macierzynskim żadnego problemu, objawił sie gdy pojawiły sie niewilekie problemy z ciążą tuż po tym jak isę o niej dowiedziałam.
Moja dziecina podczas ciąży była wyjątkowo "grzeczna"
A cały okres 9 miesięcy był jak bajka, nigdy nie miałąm tak pięknej cery jak wtedy, nawet zagoiły się odciski któych nabawiłam się pracując jako ekspedientka
żadnych dolegliwości!!!! ani jeden raz nie wymiotowałam
po prostu bajecznie było
takiej ciąży życzę każdej kobiecie ![]()
u mnie było podobnie - żadnych dolegliwości
poród też był spoko, urodziłam w godzinę
Moje słoneczko było planowane, wyczekiwane a ja po urodzeniu zakochałam się w nim na zabój ![]()
Planowaliśmy ale nie tak szybko
mimo przyspieszonej ciąży bardzo się cieszyliśmy i czekaliśmy na nasze maleństwo ![]()
W moim przypadku to wpadka ale cieszymy się zwłaszcza mąż. Ja na początku wiele wypłakałam w jego rękaw ale teraz ok. Mimo tego nie robię jakiejś wielkiej sprawy z ciąży jak to potrafią niektóre kobiety jak widzę ich euforię
Moje pierwsze było z przypadku, był płacz i lament, bo byłam bardzo młoda i nie zdążyłam jeszcze nacieszyć się życiem i wolnością po 18-tce:) Miałam do skończenia szkoły i wielkie plany na przyszłość.Urodziłam zdrową córeczkę. Nie było łatwo, bo warunki dla dziecka były nie najlepsze z uwagi na to, że mieszkaliśmy na kupie, to u moich rodziców, to u męża. W końcu udało nam się wyprowadzić na stancję i jakoś się układało to nasze życie na tyle, że zapragnęliśmy drugiego dziecka. Przez 9 miesięcy nie mogłam zajść w ciążę, ale w końcu się udało i urodził się mój "śledzik"- chudziutki i długi:)... synuś. Moje małżeństwo rozpadło się po 10 latach. Dzisiaj jestem z mężczyzną, którego bardzo kocham, on kocha mnie. Ja mam 2 dzieci(14 i 11 lat), on syna z którym prawie nie ma kontaktu, bo matka wywiozła go za granicę i skutecznie uniemożliwia kontakt. Bardzo chcielibyśmy mieć jeszcze jedno wspólne dziecko, ale obawiamy się, że nie poradzimy sobie finansowo. Co prawda oboje pracujemy, choć nasze zarobki nie są duże, to dajemy sobie radę, do tego otrzymuję zasiłek rodzinny i dodatek dla samotnej matki, gdyż ojciec moich dzieci niedawno zmarł tragicznie. Sporo kosztuje nas wynajęte mieszkanie:( Nie umiemy do końca wybrać, czy postawić na wygodne życie, czy na dziecko. Najgorsze jest to, że mój zegar biologiczny tyka i czasu coraz mniej:( Póki co stawiamy na "wpadkę", czyli niech los zadecyduje za nas:) Czy ktoś umie mi odpowiedzieć jaki miałabym dochód będąc w ciąży i na zwolnieniu lekarskim oraz po porodzie? Może to w jakiś sposób pomoże nam rozwiać wątpliwości...Boimy się, że nie będziemy w stanie zapewnić naszym dzieciom przyzwoitych warunków...Fajnie by było tulić takie maleństwo..:) Co w tej sytuacji robić?
Jestem w 1. ciąży. Czy planowana? Chyba tak do końca nie, ale brana pod uwagę ![]()
U mnie była totalna wpadka i musiałam szybko dorosnąć tym bardziej ze zostałam z dzieckiem sama.Niewiem czy gdyby rodzice mi nie pomogli dałabym rade bo miałam duzo chwil zwątpienia i załamania.
Obecnie moja córka ma 8 lat-za tydzień ma urodziny i kocham ja najbardziej na świecie.Nie wyobrazam sobie zycia bez niej.
Kriss jestes moja boginia. Tak wlasnie wyobrazam sobie macierzystwo. Bez pierdzielcow i amoku. Chetnie bym zadala ci kilka pytan prywatnie jesli mi pozwolisz
lewa nie mam pojęcia jaki dochód ale napewno malutki, jak wszystko w tym kraju... w grę chyba wchodzą Twoje dotychczasowe zarobki
Ale ja powiem tak, kiedy zaszłam w ciążę to nie pracowałam, nie było sensu szukać bo nikt by mnie już nie przyjął, więc nie miałam macierzyńskiego, zarabiał tylko mąż, i gdyby nie moja mama to leżelibyśmy na łopatkach.Poza tym ubrania dla malutkiej dostaje regularnie od urodzenia od moich dwóch kuzynek, które mają troszkę starsze córeczki. Bez tego też byłoby ciężko.
Generalnie czekam do wiosny i szukam pracy, na razie byle jakiej byleby była,
Często słysze takie opinie że jak się wychowało jedno to i drugie i trzecie się wychowa, bo zostają ubrania po tym pierwszym, i w ogóle jest się mądrzejszym. Teściowa nawet przebąkuje o kolejnym wnuku.. A ja mówię tak, w tym kraju, w takiej rzeczywistości, ja nie zamierzam mieć w ogóle kolejnego dziecka, chyba że zmieniłyby się nasze warunki. Dziecko trzeba wychować, wykształcić, ubrać, a ja nie chcę żeby mojemu brakowało podstawowych rzeczy. A jak już będzie za późno na rodzeni dziecka dla mnie, są jeszcze domy dziecka gdzie jest mnóstwo niechcianych i pragnących miłości dzieci.
Dziewczyny mam pytanie.Jak to się stało,że,, wpadłyscie?,,Bardzo mnie to dziwi?
hahahahahha
Justi rozwaliłaś mnie na łopatki
Ty na prawdę nie wiesz jak można wpadkę zaliczyć
każdy środek antykoncepcji może kiedyś zawieść bez znaczenia czy to spirala, tabletki czy zwykła gumka . 100% pewności daje tylko brak seksu ![]()
krecik no to pośmaiłyśmy się. hahahahaha Ciekawią mnie konkretne przypadki kiedy antykoncepcja zawiodła.
nie gniewam się że się śmiejesz też się uśmiałam z siebie
He he:) Nie ubliżając nikomu, też się pośmiałam:) Zawsze istnieje ryzyko. Ja brałam pigułki, ale stało się tak, że tego dnia źle się czułam. Panował jakiś wirus i wymiotowałam, no i widocznie pigułka poszła kanalizacją, nie zdążywszy się rozpuścić. Ale znam małżeństwo, które w dużo ciekawszy sposób poczęli synka. Jej obecny mąż, wtedy jeszcze chłopak kupił w kiosku prezerwatywy, że były ostatnie, to pani była tak życzliwa, iż odpięła mu paczuszkę, która była przytwierdzona do okienka pinezką i ta właśnie pinezka okazała się "gwoździem...programu":) Był szok, ale jak już po tym ochłonęli, to kupa śmiechu i radość. Synuś, to już dorodny, zdrowy facecik:)
Zdaje się, iż w TLC, bądź ZONE REALTY(nie mam pewności) leci ciekawy program pt. "ciąża z zaskoczenia". Tam są ciekawe przypadki- polecam, godne uwagi:)
justi31 wybacz Kochana źle Cię zrozumiałam
ale zabawnie wyszło ![]()
no to w moim przypadku i mojego męża zawiódł :kalendarzyk" hihihihi o ile w ogóle można nazwać to antykoncepcją
planowaliśmy dzieci ale nie spodziewaliśmy się tak szybko
a do zapłodnienia doszło ze 4 dni przed spodziewaną miesiączką
pomimo, że miałam regularne cykle coś zawiodło
i mamy cudną córcię ![]()
lewa4444 dobre hehehe pinezka w prezerwatywach,.....no pogratulować Pani z kiosku pomysłu ![]()
a ten program jest na TLC i również polecam ![]()