Poradźcie mi, jak pokonać tremę przed ślubem i weselem? Mój Dzień już za 1,5 tygodnia, a strach odbiera mi radość z tego wydarzenia.
Najbardziej boję się kościoła. Boję się, że zemdleję, zwymiotuję, albo coś jeszcze innego. Mój strach nie jest bezpodstawny. Otóż zdarza mi się, że w stresujących sytuacjach robi mi się niedobrze. Nie wymiotuję, ale strach przed publicznymi torsjami powoduje, że jest mi niedobrze jeszcze bardziej... I spirala się nakręca.
Ogólnie jestem nieśmiałą osobą, nie cierpię być "na świeczniku" i w centrum uwagi. W dniu ślubu niewątpliwie będę jedną z bardziej obserwowanych osób. ![]()
Proszę, pomóżcie, bo problem jest dla mnie poważny (tak jak pisałam - przez ten lęk coraz mniej cieszę się z tego dnia), a na innym forum mój post został wyśmiany. ![]()
Może podratować się jakimiś tabletkami? Boję się tylko efektów ubocznych... Ehhhhh..... ratunku!