A miałobyć bez zobowiązań ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » A miałobyć bez zobowiązań ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: A miałobyć bez zobowiązań ...

Witam Was wszystkich, chociaz czytuje forum od kilku miesięcy pierwszy raz postanowiłam opowiedzieć swoją historię...

Kilka miesięcy temu zakonczył się mój długoletni związek, który tworzyłam wraz z męzczyzna którego kochałam pierwsza, wielka miłością. Przez te wszystkie lata związku oboje bardzo się zmieniliśmy, nie umielismy jednak sprawić aby nasza miłość dorosła wraz z nami, tak więc bez awantur, zdrad czy nowych zauroczeń rozstaliśmy się - a właściwie to on rozstał się ze mną. Bardzo to przeżyłam.

Niebawem po rozstaniu poznałam kogos interesującego, kogos kogo znałam juz dłuzszy czas ale dopiero po rozstaniu miałam duzo wolnego czasu, kilka razy przypadkiem na siebie wpadlismy, gdy prosił o kolejne spotkania nie umiałam mu odmówić. Tak zaczęlismy sie spotykać. Ustalilismy na początku że nie chcemy powaznego związku, niechcielismy sie angażować jednak z biegiem czasu wszystko zaczęlo powoli sie zmieniac.

Obecnie nasza relacja przypomina taki związek jakiego oboje nie chcieliśmy, dzwonimy do siebie, smsujemy, spotykamy sie gdy mamy wolna chwile, godzinami spedzamy razem czas. Zakochuje się w nim. Problem w tym że nie chce się angazować, niechece potrzebować jego obecności... juz teraz neiustannie o nim mysle a za dwa tygodnie przeprowadzam sie do innego miasta .

Nie wiem co mam robić. Czy odciąć sie od niego już teraz? Czy pozostawić wszystko tak jak jest? Rozmawiać skoro miałobyc bez zobowiązań???

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

Skoro wszystko wam sie uklada, to dlaczego nie chcesz sie wiazac?
Dlaczego nie chcesz potrzebowac jego obecnosci ?
Dlaczego nie chcesz sie angazowac?
A z jego strony jak to wszystko wyglada? On nadal nie chce nic wiecej?

3

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...
black_cherry napisał/a:

Witam Was wszystkich, chociaz czytuje forum od kilku miesięcy pierwszy raz postanowiłam opowiedzieć swoją historię...

Kilka miesięcy temu zakonczył się mój długoletni związek, który tworzyłam wraz z męzczyzna którego kochałam pierwsza, wielka miłością. Przez te wszystkie lata związku oboje bardzo się zmieniliśmy, nie umielismy jednak sprawić aby nasza miłość dorosła wraz z nami, tak więc bez awantur, zdrad czy nowych zauroczeń rozstaliśmy się - a właściwie to on rozstał się ze mną. Bardzo to przeżyłam.

Niebawem po rozstaniu poznałam kogos interesującego, kogos kogo znałam juz dłuzszy czas ale dopiero po rozstaniu miałam duzo wolnego czasu, kilka razy przypadkiem na siebie wpadlismy, gdy prosił o kolejne spotkania nie umiałam mu odmówić. Tak zaczęlismy sie spotykać. Ustalilismy na początku że nie chcemy powaznego związku, niechcielismy sie angażować jednak z biegiem czasu wszystko zaczęlo powoli sie zmieniac.

Obecnie nasza relacja przypomina taki związek jakiego oboje nie chcieliśmy, dzwonimy do siebie, smsujemy, spotykamy sie gdy mamy wolna chwile, godzinami spedzamy razem czas. Zakochuje się w nim. Problem w tym że nie chce się angazować, niechece potrzebować jego obecności... juz teraz neiustannie o nim mysle a za dwa tygodnie przeprowadzam sie do innego miasta .

Nie wiem co mam robić. Czy odciąć sie od niego już teraz? Czy pozostawić wszystko tak jak jest? Rozmawiać skoro miałobyc bez zobowiązań???

Wpadaliście na siebie on prosil o kolejne spotkania a TY ?

ZASTANÓW SIĘ CZEGO CHCESZ I TAK RÓB smile

Relacja przypomina związek jakiego nie chcieliśmy ? WTF ?
ale godzinami spędzamy czas ? a nie chcesz potrzebować jego obecności ?

Strasznie dziwny post smile

4

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

Nie da się z kimś przebywać i nie czuć w jakiś sposób sympatii.
Nawet przyjaźniąc się z kimś podejmujemy jakiegoś rodzaju zobowiązania .
Nie da się tego uniknąć .
Coś takiego nie istnieje jesteśmy ludźmi i nie tylko mamy rozumek ale i serducho smile

Związek bez zobowiązań co to takiego ?
Nawet kochankowie podejmują pokrętne zobowiązania ale jednak .

Pomyśl o tym .

5

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

Nie chcę się wiązać bo boje sie ze kolejny facect mnie skrzywdzi, zostawi... nie jestem gotowa by przechodzic to od nowa.  Poza tym ze względu na pracę musze wyjechać, bedzie nas dzieliło ponad 300 km nie wiem czy warto angażowac sie w coś co zaraz może sie rozpaść...

6

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

Black_cherry, wszystko zależy od Was.
Coś sobie planujesz. Boisz się wiązać. A brałaś pod uwagę to, że może się okazać, iż to był ten Twój jedyny, Tobie przeznaczony, ale nie wiązałaś się z nim, bo... nie miałaś tego w planie? Możesz stracić coś pięknego tylko dlatego, ponieważ miałaś inne plany.
Wiesz, że związki rzadko się planuje? "Teraz się zakocham"; "Teraz się nie zakocham". Nie, to tak chyba nie powinno działać smile
Cóż... 300 km to dużo, ale... znam parę - dziewczyna z Gdańska, chłopak z Wrocławia, zdaje się. I jeździł do niej, i ona do niego, kiedy tylko mogli. Dzisiaj są małżeństwem smile

Spróbuj, daj sobie i jemu szansę. Albo się uda (czego Ci życzę), albo nie... Będziesz wiedzieć więcej. W tej chwili - ze strachu - nie wiesz nic.

7

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

Relacje bez zobowiązań dla wielu wydają się kuszące, tym bardziej, gdy ktoś chce uprawiać seks, lecz nie chce związku i potrafi te sfery oddzielić. Jednak zawsze to niesie ryzyko zakochania.
Wiesz, uważam, że powinnaś powiedzieć mu, że sprawa wymknęła się spod kontroli i czujesz coś do niego. A czemu?
Jest opcji kilka :
1. Ciągnąć to i nie mówić nic --> słabe, będziesz cierpieć, nie warto.
2. Odpuścić bez powiedzenia --> a może i jemu zależy ? Poza tym będziesz sobie pluć w brodę, że nic więcej nie zrobiłaś i będzie Cię to dręczyć 'co by było gdyby'?

Dlatego uważam, że warto zdobyć się na szczerość. Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa.
Może on to odwzajemni, a jeśli nie, to chociaż będziesz wiedziała na czym stoisz i trochę łatwiej będzie Ci się z tym pogodzić niż gdybyś odeszła bez słowa.

8

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...
black_cherry napisał/a:

Nie chcę się wiązać bo boje sie ze kolejny facect mnie skrzywdzi, zostawi... nie jestem gotowa by przechodzic to od nowa.  Poza tym ze względu na pracę musze wyjechać, bedzie nas dzieliło ponad 300 km nie wiem czy warto angażowac sie w coś co zaraz może sie rozpaść...

Nie chciałaś się angażować, bo bałaś się zranienia. Dlaczego więc dopuściłaś, żeby nowy związek zabrnął tak daleko. Mówisz, że jesteś w nim zakochana. Najlepiej bądź szczera sama ze sobą i rób to, co czujesz. Co ma być, to będzie. Nie warto niszczyć czegoś co może być piękne, bo się boimy.

9

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

Macie racje odpuszczając moge stracić coś waznego, nie dać sobie szansy, nie dać szansy jemu. Jak tylko mam powiedziec mu o swoich obawach, sama wielokrotnie tłumaczyłam mu, jak bardzo niechce sie angażować, a wszystko wymkneło mi się spod kontroli. Nie umiem juz nie podchodzić do tego emocjonalnie, tęsknię za nim i go potrzebuje chociaż nie jstem juz nastolatką.

10 Ostatnio edytowany przez NieInteresujSie (2011-08-03 17:10:27)

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

moze wlasnie zrozumiesz ty jak i poniektore panie na tym forum zachowanie mezczyzny, ktory spotyka sie z dziewczyna raz, ewentualnie dwa i bez slowa wychodzi w srodku nocy. kazdy ma uczucia, kazdy! a przywiazac sie do 2 osoby jest bardzo latwo, a lozko i te rozmowy po tylko pogarszaja sprawe. nie chcesz sie anganzowac ? to sie spotykaj z roznymi facetami. i staraj sie nie spac u niego, on u ciebie. ja jeszcze unikalem posilkow ktore mi chciala zrobic, dasz mi jesc i po mnie wink przepadlem ;D a teraz masz tylko 2 wyjscia... zaufac, lub sie pozegnac. oba do bani ;p

11 Ostatnio edytowany przez niedoceniona (2011-08-03 17:13:29)

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

Nie chcesz sie angazowac bo boisz sie, ze znow zostaniesz zraniona, ok rozumiem ale moze warto sprobowac? Za kazdym razem teraz bedziesz sie bala zaufac bo bedziesz w kazdym mezczyznie widziala potencjalnego "zdrajce". Czasami warto zaryzykowac, a z tego co widze ty w pewnym sensie juz sie zaangazowalas, jak wyjedziesz bedzie Ci go brakowalo, bedziesz tesknic to calkiem naturalne. A moze gdy zrezygnujesz z tego to uswiadomisz sobie, ze stracilas cos bardzo waznego a moze byc juz na pozno.

A powiedz jak to wyglada z jego strony? Moze on wlasnie chce z Toba byc?
Jesli on rowniez jakos sie zaangazowal, to moze warto zaryzykowac.

12

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

Cięzko mi powiedzieć jak to wygląda z jego strony. W większości przypadków to on dzwoni, on chce sie spotkać, przez te 7, 8 miesięcy nie zawiódł nigdy mojego zaufania, zawsze dotrzymuje obiecanego słowa. Otwarcie mówi żę chce ze mną sie spotykac bo lubi nasze spotkania, żartuje czy juz sie w nim zakochalam czy jeszcze nie. W towarzystwie zawsze jest przy mnie. Patrzy na mnie czule, postronne oosby twierdza że widać że coś do mnie czuje.

13

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

Moim zdaniem niepotrzebnie stawiasz sprawę na ostrzu noża (niestety, to cecha wielu kobiet. W tym także i mnie samej ;( ehh...)
Ja bym na pewno nie kończyła tej relacji. Fajnie Wam razem spędzać czas, dogadujecie się - dlaczego miałabyś z tego rezygnować? Bo boisz się zranienia w przyszłości? Nikt nie da Ci gwarancji, że w innym związku też nie zostaniesz zraniona (oczywiście, odpukać). A ta Twoja przeprowadzka do innego miasta może być, paradoksalnie, świetnym sprawdzianem dla Waszych uczuć.

14

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...
black_cherry napisał/a:

Witam Was wszystkich, chociaz czytuje forum od kilku miesięcy pierwszy raz postanowiłam opowiedzieć swoją historię...

Kilka miesięcy temu zakonczył się mój długoletni związek, który tworzyłam wraz z męzczyzna którego kochałam pierwsza, wielka miłością. Przez te wszystkie lata związku oboje bardzo się zmieniliśmy, nie umielismy jednak sprawić aby nasza miłość dorosła wraz z nami, tak więc bez awantur, zdrad czy nowych zauroczeń rozstaliśmy się - a właściwie to on rozstał się ze mną. Bardzo to przeżyłam.

Niebawem po rozstaniu poznałam kogos interesującego, kogos kogo znałam juz dłuzszy czas ale dopiero po rozstaniu miałam duzo wolnego czasu, kilka razy przypadkiem na siebie wpadlismy, gdy prosił o kolejne spotkania nie umiałam mu odmówić. Tak zaczęlismy sie spotykać. Ustalilismy na początku że nie chcemy powaznego związku, niechcielismy sie angażować jednak z biegiem czasu wszystko zaczęlo powoli sie zmieniac.

Obecnie nasza relacja przypomina taki związek jakiego oboje nie chcieliśmy, dzwonimy do siebie, smsujemy, spotykamy sie gdy mamy wolna chwile, godzinami spedzamy razem czas. Zakochuje się w nim. Problem w tym że nie chce się angazować, niechece potrzebować jego obecności... juz teraz neiustannie o nim mysle a za dwa tygodnie przeprowadzam sie do innego miasta .

Nie wiem co mam robić. Czy odciąć sie od niego już teraz? Czy pozostawić wszystko tak jak jest? Rozmawiać skoro miałobyc bez zobowiązań???

Też tego nie rozumiem, dlaczego nie chcesz decydować się na stały związek. Przecież w życiu każdej kobiety przychodzi taki czas, że jednak potrzebuje pewnej stałości i potrzebuje tez jakiegoś takiego "oparcia". Oczywiście nie chodzi, żeby dać się zdominować przez faceta, ale żeby stworzyć partnerską relację. Bez tego, będzie Ci trudno i coraz trudniej - kiedy będziesz widzieć, że inne Twoje koleżanki mają nowych facetów, a Ty nadal jest samotna.

15

Odp: A miałobyć bez zobowiązań ...

Nikt nie chce byc samotny, ja również ale nie o to chodzi w tym wszystkim. Sa wieczory, poranki i noce kiedy mysle wciaż o byłym facecie a nie chce by nowy był lekarstwem na samotność, teraz boje się że może wciaz jest za wczesnie?

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » A miałobyć bez zobowiązań ...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024