WITAM:) przypadkowo trafiłam na tą stronę przeczytałam kilka z Waszych opowiadań i naszła mnie chęć podzielenia się również moją historią.
było to kilka dni przed moimi 18-stymi (2008 r.) urodzinami, jednak w ten dzień wyprawiałam moją imprezę urodzinową. Zaprosiłam rodzinę i kilku znajomych jak to na takich imprezach. Zabawa była udana. Nad ranem kiedy wszyscy zaczęli się zbierać do wyjścia na salę na której wszystko się odbywało wszedł pewien chłopak. Nie miałam pojęcia kim był, ale na jego widok mnie po prostu zamurowało. Okazało się, że był to brat chłopaka mojej najlepszej przyjaciółki, który przyjechał odebrać ich z imprezy. Nie wiedziałam co zrobić, ale w końcu się ruszyłam zaprosiłam go do stołu i tak jeszcze chwilę wszyscy siedzieliśmy i rozmawialiśmy.
Następnego dnia nie mogłam o nim zapomnieć, cały czas o nim myślałam. W końcu zaczęłam rozmawiać o nim z moją Mamą oczywiście nie mówiłam, że mi się spodobał i w ogóle, okazało się, że moja Mama go zna, bo pracują w jednej firmie. Nie znała go dobrze, ale tyle ile o nim usłyszała. Niestety nie były to dobre rzeczy. Dowiedziałam się, że jest żonaty, ma dwoje dzieci. Byłam w szoku, wydawało mi sie to niemożliwe, bo wyglądał na młodego a tu już rodzina i w ogóle
. Postanowiłam podpytać się najlepszej przyjaciółki, miałam nadzieję, że Mamie się coś pomyliło, ale niestety. Mamie umknął tylko jeden istotny fakt, że się rozwiódł. Wtedy i tak nie miało to dla mnie znaczenia. postanowiłam odpuścić ...
bałam się że rodzice nie zaakceptują kolejnego mojego zauroczenia. Jednak ja i tak nie potrafiłam o nim zapomnieć. Miałam jego obraz przed oczami cały czas.
Później widywałam go jeszcze kilka razy, zawsze jak odwiedzałam moją przyjaciółkę, bo mieszkali w jednej małej miejscowości, w której oczywiście plotki rozchodziły się z prędkością światła. do czego teraz zmierzam z tymi PLOTKAMI. Pracując w pewnym zakładzie w wakacje siedziałam na lini z pewną Panią, która pochodziła z tej samej miejscowości co moja kumpela i ten chłopak. No i oczywiście od słowa do słowa okazało się, że ich zna. jednak Chłopaka z gorszej strony. Zaczęła mi opowiadać, ze rozstał się z żoną bo ją bił, pił i w ogóle. Więc im więcej się o nim dowiadywałam tym było gorzej, ale nawet takie informacje mnie nie zniechęcały. nie próbowałam niczego ze względu na rodziców co nie zmienia faktu że strasznie mnie kręcił.
aby o nim zapomnieć, zaczęłam się spotykać z kimś zupełnie innym byłam z z nim 1,5 roku ale i tak to nie pomogło nadal myślałam o Grzesiu( bo tak ma na imię). widywaliśmy się od czasu do czasu i wtedy Grzegorz zaczął zwracać na mnie uwagę jednak wtedy jeszcze raczej w sensie seksualnym. w czasie mojego związku zdarzyło się nawet kilka razy że zdradziłam mojego partnera z Grzegorzem z czego oczywiście nie jestem dumna( pisząc zdrada nie mam tu na myśli sexu mówię raczej o pocałunkach chociaż raz doszło między nami do dość intymnej sytuacji w porę jednak zdążyłam się ogarnąć). Jednak Grzegorz działał na mnie jak magnez nie potrafiłam się od niego uwolnić.
Pewnego dnia Grzegorz zadzwonił do mnie i zapytał się czy pójdę z nim na imprezę rodzinną( rocznica ślubu brata) wiedziałam że się zgodzę musiałam tylko wymyślić wymówkę dla mojego chłopaka z tym jednak też nie było problemu, bo powiedziałam ze nocuję u Przyjaciółki. było naprawdę niesamowicie atmosfera była naprawdę super. I WTEDY WŁAŚNIE DOTARŁO DO MNIE ŻE MARNUJĘ SOBIE ŻYCIE BĘDĄC Z MOIM CHŁOPAKIEM. Zupełnie dwa inne światy, różne poglądy, zainteresowania. W końcu się rozstalismy. To był najlepszy ruch w moim życiu. Dalej wszystko potoczyło się jak Bajka.
Kiedy Grzegorz dowiedział się o moim rozstaniu z Chłopakiem zaczął do mnie regularnie dzwonić i pisać. Byłam w siódmym niebie. Zaczęliśmy się spotykać. zaprosiłam go na wesele mojej siostry na którym miałam być świadkową. I wtedy znowu schody... Mama kiedy dowiedziała się że zamierzam przyjść z nim na wesele wpadła w szał. Rozwodnik i do tego damski bokser:( Ja jednak przekonywałam ją tak długo o tym ze to tylko plotki, że tak naprawdę nie bił swojej byłej żony- co faktycznie było prawdą aż Mama sie zgodziła jednak z rezerwą podchodziła do niego. On na weselu jednak wszystkich do siebie przekonał.
Od tamtej chwili zaczeliśmy być ze sobą coraz bliżej. Ja w końcu poznałam jego dzieci. dobrze nam ze sobą, chociaż moja siostra czasami narzeka ze go nie lubi jako jedyna. ubzdurało jej się że on mnie wykorzystuje i w ogóle. Zawsze się pokłócimy kiedy o nim rozmawiamy.
Ja jednak przez 3 lata go kochałam i dopiero teraz mogę z nim być mimo tylu przeszkód więc nie zamierzam jej słuchać za długo czekałam na ten moment. wiem że się o mnie troszczy jednak przesadza troszkę. To ze ma dzieci i przeszłosć nie zmienia mojego stosunku do niego. Wiem że wiążąc się z nim nigdy nie wezmę ślubu w Kościele, ale dla prawdziwej miłości to nie ma znaczenia. Cieszę się, że w końcu jestem z Nim czekałam na to tyle czasu.
Chwilami było naprawdę ciężko ale wszystko się jakoś ułożyło. Póki co nie planujemy ślubu ja mam dopiero 21 lat. jemu też chcę dać czas nie chcę naciskać. ważne ze wszystko jest na dobrej drodze. Na to też przyjdzie czas
czekałam tyle poczekam jeszcze troszkę najważniejsze ze z nim.
przepraszam ze tak dużo się rozpisałam jednak trudno streścić 3 lata życia które były skąplikowane i które dla Ciebie tyle znaczą:)
Spaniał historia
:) zycze wam szcześćia ![]()
dziękuję:)
znam podobną historię... tyle, że bez happy end'u.
Super, że Wam się udało. Nie można poddawać się ze względu na plotki, stereotypy itd. trzeba walczyć ![]()
Oby na świecie było więcej takich historii ze szczęśliwymi zakończeniami. Pozdrawiam ciepło! ![]()
Wszystko co napisałaś jest takie piękne ...... żadna z kobiet nie zwróciła uwagi jednak na to ,że zdradzałaś i oszukiwałaś poprzedniego chłopaka. W drodze do własnego szczęścia przecież można sprawiać ból innym ?
Byłaś z kimś tylko po to ,żeby nie myśleć o innym.Mówiąc kocham pisałaś smsy z drugim -tak się nie robi.
Wspaniała histori:) Szczęścia życzę.
Wszystko co napisałaś jest takie piękne ...... żadna z kobiet nie zwróciła uwagi jednak na to ,że zdradzałaś i oszukiwałaś poprzedniego chłopaka. W drodze do własnego szczęścia przecież można sprawiać ból innym ?
Byłaś z kimś tylko po to ,żeby nie myśleć o innym.Mówiąc kocham pisałaś smsy z drugim -tak się nie robi.
Ziomek, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dobrze, że wypowiedział się w tej kwestii jakiś facet. Twój punkt widzenia jest trafny, sama czytając tę historię skupiłam się na uczuciu tych dwojga a nie zwróciłam uwagi na kogoś, kto w tym wszystkim uczestniczył i kto został skrzywdzony.
Zakochana90 - chyba Twój chłopak nie był taki zły, skoro zdecydowałaś się z nim być, chociażby po to by zapomnieć o tym drugim. Piszesz, że zerwanie z nim było najlepszą decyzją w Twoim życiu, że marnowałaś sobie z nim życie... Trochę ostre słowa... myślę, że nie mogło być aż tak źle.
Dobrze, że teraz Ci się układa i z całego serca Ci życzę, by Twoje życie było z Grzegorzem usłane różami, dużo szczęścia i miłości! Pozdrowionka.
PS. nadal uważam, że historia jest wzruszająca, co nie zmienia faktu, że trochę szkoda chłopaka, którym się... no można powiedzieć... zabawiłaś...
Trochę mi szkoda tego poprzedniego chłopaka. Strasznie go skrzywdziłaś . Nie zasłużyl na to. Mam nadzieję, że Ci się bedzie układało tak z tym Grzesiem.
ta historia jest troszkę dłuższa niż się niektórym mogłaby wydawać nie twierdzę, że moja zdrada była w porządku bo nie była mam tego świadomosć a Wy macie prawo sie wypowidzieć po to napisałam tu o sobie, a czy skrzywdziłam byłego nad tym bym się zastanowiła między nami przeważnie róż nie było tym bardziej jak nieraz trafiasz na wiadomości typu " cały czas o Tobie myślę księżniczko" i nie były to wiadomości do mnie więc wydaje mi się że oboje się krzywdziliśmy próbując zapomnieć o kimś innym. nasz związek prędzej czy później i tak by się skończył podejrzewam że odkąd bym poszła na studia oboje mieliśmy tą świadomość. pewnie to prawda że mimo wszystko walczyłam o swoje szczęscie nie patrząc na skutki ale najważniejsze że się opłaciło. nie zyczę nikomu aby znalazł się w podobnej sytuacji, bo mnie tez to bolało jednak uczucia brały górę. to prawda jak to ujęła Baronova1 ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia jeszcze jakieś 4 lata wstecz nigdy bym nie pomyślała ze mogłabym się związać z facetem który ma dzieci z inną, a jednak. życie ma wiele odcieni nie jest tylko albo czarne albo białe. a człowiek dla miłości jest w stanie zrobić naprawdę wiele jak nie wszystko. dlatego na dzień dzisiejszy bedąc naprawdę szcześliwa nie załuję tego co ja potrafiłam zrobić nawet jeśli miało to krzywdzić innych. każdy z Nas jest w części samolubny. zastanawiam się tylko ile osób zmarnowałoby szanse i zrezygnowało z miłości dlatego by nie skrzywdzić osoby z którą i tak nie widział swojej przyszłości. jestem szczęśliwa i nie będę tego żałować ani nikogo, bo "każdy zawód miłosny to krok bliżej do prawdziwej miłości". może niektórzy sobie pomyślą o mnie źle nie szkodzi przyzwyczajam się do tego że słyszę ze jestem wredna- ja wtedy na to odpowiadam raczej nauczona doświadczeniem. swojemu szczęściu trzeba pomóc !!! bo jak ma się miękkie serce to wiecie co trzeba mieć twarde a o miłość naprawdę warto walczyć, bo to jedna z rzeczy dla jakiej chcesz żyć nawet wtedy kiedy życie Cię przerasta.
piszę żeby poinformować tych, których moja historia zainteresowała, że mój kochany Grzesiu chce abym z nim zamieszkała. z dnia na dzień chce żebym za niego wyszła, mówi również, że chciałby mieć ze mną dziecko, chociaż z tym ostatnim to poczekamy chyba przez moje studia, ale szczerze to ja też bym chciała już założyc z Nim rodzinę. Z nim, z jego dziećmi. jest najlepszą osobą, którą mogłam w zyciu spotkać
witam, historia wspaniała ![]()
cieszę się, że wciąż Ci się układa
czytając początki zastanawiałam się właśnie jak teraz wygląda sytuacja ![]()