drogie Panie przeczytajcie i doradźcie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

mam 38 lat żonaty dwoje dzieci 11i 14 lat. jestem z żona od 15 lat. Ożeniłem sie z głupoty jaka jest pomylenie uczuć i własna nieświadomość życia. przeprowadziłem się dla niej do miejscowości w której mieszka. po dwóch latach rodzice kupili nam mieszkanie do którego przeprowadziłem sie sam bo ona chyba nie mogła odejść od mamy a potem powiedziała że przeporowadzi się wtedy kiedy dopiszę ją do mieszkania. Dwa lata wiodłem samotne życie i potem jak frajer wpusciłem ją do tego nieszczesnego mieszkania...możecie być pewne że nic już do niej nie czułem. Lata mijały dorabialiśmy się ale brakowało już tego czegoś dla czego żyjemy -radości z przeżywania kolejnych dni...w sumie zapomniałem juz chyba jak wygląda szczęśliwe życie...praca dzieci szkoła - kołowrotek większoći z nas . Czy byłem wierny? to zależy jak to interpretować ...nigdy do żadnej kobiety niczego nie czułem aż do chwili kiedy kogoś poznałem. Jest rozwódką ma córkę mieszka w innym miescie ale z powodu specyfiki mojej pracy mogę ją swobodnie odwiedzać. Wie o wszystkim w moim życiu i ja o jej życiu ma 37 lat kocha mni etakiego jakim jestem z wadami i zaletami. Przy niej to wszystko nabrało sensu -pierwszy raz! chcę się rozstać z moją żoną z którą nic mnie od lat nie łączy ani wspólne tematy rozmów ani filmy ani książki ani żadne zainteresowania - na wspólnej nie ogladam a o dzieciach nie mogę rozmawiać non stop....Wiem że faceci to pierdoły bojące sie tego najważniejszego w takim wypadku kroku -pewnie mnie również do takich wrzucicie...ale to jest Wasze forum pewnie niejedna z Was ma rozwód za sobą ...napiszcie co o tym myslicie ...nie jestem zły po prostu wiem że dzieci zaraz wyfruną a ja jeszcze chcę być po prostu szczęśliwy....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

"bo życie to nie bajka, nie głaszcze Cię po jajkach"

A czego się spodziewałeś? Założyłeś rodzinę, potem dwa lata mieszkałeś sam, czyli prowadziłeś kawalerskie życie w małżeństwie. A tu nagle żona wprowadziła się z dziećmi i wszystko się zesrało. Bo codzienne obowiązki i skończyła się sielanka. Każdy ponosi konsekwencje swoich wyborów. Niemniej jednak, jeśli nie kochasz żony to jej nie okłamuj. Powiedz jej prawdę i się rozwiedź.

3

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

...sęk w tym że kupiłem mieszkanie dla NAS a ona nie chciała się przeprowadzić z ww powodów ...po 3 miesiącach przekonywania po prostu się spakowałem i wyprowadziłem...

4 Ostatnio edytowany przez Brave. (2011-07-28 21:58:23)

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

O matko, gdyby mnie rodzice kupili mieszkanie to i ja i Mąż i Dziecko bylibyśmy spakowani w pięć minut. wink
No ale nie o tym. Mnie się wydaje, że jeśli ludzie kompletnie nic do siebie nie czują, nie są do siebie nawet przywiązani i brzydko mówiąc wisi im to czy są ze sobą czy też nie, to nie ma powodu żeby kisić się w związku, w którym nikt nie zaznaje szczęścia. Nie powiedziałeś jednak nic o swojej żonie, jak myślisz czy Jej odpowiada takie życie? Bo są kobiety, które lubią prowadzić takie życie, nie potrzebują uniesień, czują się szczęśliwe, bo mają komu prać i gotować i to im w zupełności wystarczy. Szkoda byłoby skrzywdzić taką kobietę, może wspólnie dokonacie jakichś zmian w swoim życiu... jeśli jedna osoba nadal jest zaangażowana w związek to warto spróbować to naprawić. No chyba, że sam widzisz, że Jej również nie żyje się dobrze, wtedy rozwód Was uratuje. Proponuję poważną, szczerą rozmowę, posłuchaj co ma do powiedzenia na ten temat Twoja Żona. Może nie wszystko stracone, a może jednak rozwód to jedyne wyjście? Koniecznie daj znać jak to wszystko się skończyło. Pozdrawiam.

5

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

W sumie już po tych 2 latach trzeba było się rozwieźć. Nie wyobrażam sobie wziąć ślubu i pozwolić by mój mąż mieszkał gdzie indziej tylko dlatego, że ja nie chce się od mamusi wyprowadzić. "Dopisać do mieszkania"? Co to za dziwny powód i warunek?! Mi się wydaje, że wam w ogóle nie było pisane życie razem. Ciężko jest w takich momentach coś doradzić. Nie wiem jakie stanowisko w tym ma Twoja żona. Dzieci już nie są małe, ale też nie są duże. Z rozwodem wiąże się wiele konsekwencji i rzeczy, których nie da się już cofnąć. Gdybym była radykalna napisałabym Ci, że musisz wypić teraz piwo które sobie nawarzyłeś. Jeżeli mieliście ślub kościelny to przysięga małżeńska jest święta. Sam przyznałeś, że byłeś młody i głupi, ale chyba nikt na siłę nie prowadził Cię przed ten ołtarz?
Ale nie jestem radykalna i uważam, że każdy zasługuje na odrobinę szczęścia w życiu. Myślę, że skoro masz pracę jaką masz i chodzi Ci tylko o osobę, którą kochasz to widujesz się z nią dość często i masz swoje chwile szczęście. Jeżeli nie spieszy Ci się z jakiś innych powodów znów do ślubu to ja bym poczekała te kilka lat, aż jedno z dzieci osiągnie pełnoletność, a drugie podrośnie i dopiero myśleć o rozwodzie. Nie znam się na tym, ale z logicznego punktu widzenia tak byłoby "najbezpieczniej".

6

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Teo, tylko czy jest sens męczyć się w tym układzie jeszcze kilka lat? Najważniejsze jest to, aby być ze sobą szczerym i jeśli nie kocha swojej Żony już od dłuższego czasu to pora aby w końcu Jej to wyznał i nie ma sensu niczego odkładać, bo przemilczana sprawa nie jest rozwiązaną sprawą. Jeśli oboje dojdą do wniosku, że czas się rozstać to nawet lepiej, bo ich życie całkowicie się oczyści i tak samo jak autor tematu będzie mógł spróbować od nowa, tak i Jego Żona będzie miała ku temu okazje, jeśli będzie chciała oczywiście. Nie zwlekać, rozmawiać. Nie ma na co czekać, bo nic się samo nie rozwiąże.

7

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...
Brave. napisał/a:

Teo, tylko czy jest sens męczyć się w tym układzie jeszcze kilka lat? Najważniejsze jest to, aby być ze sobą szczerym i jeśli nie kocha swojej Żony już od dłuższego czasu to pora aby w końcu Jej to wyznał i nie ma sensu niczego odkładać, bo przemilczana sprawa nie jest rozwiązaną sprawą. Jeśli oboje dojdą do wniosku, że czas się rozstać to nawet lepiej, bo ich życie całkowicie się oczyści i tak samo jak autor tematu będzie mógł spróbować od nowa, tak i Jego Żona będzie miała ku temu okazje, jeśli będzie chciała oczywiście. Nie zwlekać, rozmawiać. Nie ma na co czekać, bo nic się samo nie rozwiąże.

Ale to nie tylko chodzi o niego. Nie wiemy co czuje żona może ona się w ogóle tego nie spodziewa i tak jak ktoś tu napisał, jest jej w takim układzie dobrze. Są jeszcze dzieci, które najbardziej cierpią na rozwodzie rodziców zwłaszcza jeżeli nic tego rozwodu nie zapowiadało. Co maja im powiedzieć? Tata was zostawia, bo chce być szczęśliwy i przeprowadza się do kogoś innego? Jest wiele spraw do załatwienia, decyzji do podjęcia. To nie są już ludzie, którzy mają po dwadzieścia kilka lat i wielki dylemat "bo ja już nie kocham". Żyją razem od 15 lat, mają dzieci, wspólne sprawy. Rozwód to nie jest tylko podpis na dokumencie.

8 Ostatnio edytowany przez NICKczemnicA (2011-07-28 23:26:30)

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Nigdy nie popierałam związków które trwają dla "dobra dzieci", ponieważ nic one pozytywnego do życia nie wnoszą.  Dwoje ludzi chcąc stworzyć prawdziwą, kochającą się rodzinę swoim latoroślom i tym samym chcąc zachować się w stosunku do nich odpowiedzialnie, tak naprawdę po pewnym czasie biegają sfrustrowani oraz smutni, a dzieci i tak nie mają wzorca szczęśliwej rodziny. Udawać można pół roku, rok, im dalej w las tym więcej drzew, aż w końcu ginie gdzieś stwór rodziny z obrazka i pozostaje dwoje, wypalonych kłamstwem ludzi, takich jak autor i jego żona.  Poza tym nie przesadzajmy - 11 i 14 lat to już nie takie dzieci. Rozstanie mamy i taty będzie pewnie dla nich  zaskoczeniem, jednak dzieciaki w dzisiejszych czasach o wiele więcej widzą i rozumieją.  Autor postu powinien porozmawiać o tym wszystkim co napisał nam ze swoją żoną i podjąć wraz z nią odpowiednią decyzję. Pisząc "odpowiednia", mam na myśli decyzję, która będzie miała pozytywny wpływ na ich dalsze życie.

9

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

a żona pewnie myśli tak samo tylko

1) są dzieci
2) boi się samotnosci
3) pieniądze itd itd

Dzieci wszystko widzą wiedzą nic nie mówią
Odejdą z domu skrzywione
a WY BĘDZIECIE NIESZCZĘŚLIWI !

10

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

niesamowite....żadnego oskarżania że jestem świnią , zwyrodniałym facetem który czyni zło wokół siebie....? jesteśnie niewiarygodni i za to dziękuję ...wiadomo że decyzję podejme sam ale zupełnie inaczej sprawa wygląda kiedy ktoś powie coś wyważonego i zrozumiałego wynikającego z jego doswiadczeń a inaczej kiedy po prostu gada jak stado owiec kierowanych impulsem i nienawiścią. Moja sprawa nie jest lekka zarówno dla mnie a i na pewno ni ebędzie dla żony , jednak decyzja o rozstaniu kiełkuje w mojej głowie juz zbyt mocno żebym mógł ja wyciszyć....

11

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Podobno życie się ma tylko jedno ( nie wierze w to)... jeśli tyle lat żyliście byle jak... bo tak sie stało, że kiedyś tam stanęliście przed ołtarzem.. no cóż.. Moje motto życiowe z przed rozwodu i po rozwodzie jest następujące" Ludzie powinni się rozwodzić" bo;...  mimo wszystko  jest to dwoje różnej ( zazwyczaj) płci ludzi... to jest loteria jak się ułoży , jak sie zgra, jak spasuje..    czasami sie nie udaje  mimo wielkich chęci, emocji, miłości... z wielu powodów..  Grunt żeby się nie oszukiwać, nie ranić, nie pluć na siebie.... I nie mylić rozwodu ze zdradą...

12

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Na Twoim przykładzie widać jak kończy się ingerencja rodziców w związek. Rodzice kupili mieszkanie, a żona nie chciała sie wprowadzic jeśli nie dopiszesz jej do zapewne aktu własności. Pewnie matka tak jej poradziła.  I początek małżeństwa, który jest czasem poznawania się, docierania, budowania wspólnoty, uczenia się siebie nawzajem, stał się areną przepychanek o własność. A potem już poleciało. Dwa lata samotności zrobiło swoje. Potem się starałeś jakos to ciągnąć, ale uczuć już nie było! Teraz juz widzisz tylko same wady swojej żony.
Nie ma sensu tego ciągnąć. Porozmawiaj szczerze ze swoją żoną, zobacz jak ona to widzi, oboje odkryjcie karty. Bo nie ma co ciągnąć tej fikcji, prowadzic podwójnego życia.  Dzieci, owszem kiedyś wyfruną z gniazda, ale jeszcze nie teraz. Czas burzliwego dorastania jeszcze przed nimi. Nie możesz tego przegapić nawet jeśli rozstaniesz się z żoną. To jest Twoje wyzwanie!
Chcesz byc szczęśliwy, to oczywiste. Masz do tego prawo, to też oczywiste i niezaprzeczalne.
Ale nie możesz tego prawa przedkładać nad prawo Twoich dzieci do spokojnego dorastania w poczuciu posiadania wsparcia obojga rodziców. Jeśli potrafisz wziąć na siebie tą odpowiedzialność i pogodzić ze sobą prawa dzieci i swoje szczęście przy boku innej kobiety, to powodzenia na nowej drodze życia!
Zbyt często niestety sie zdarza, że ojciec dzieci po rozwodzie z ich matką, opuszcza także swoje dzieci, ograniczając sie do alimentów, ktore nijak nie zastepują jego obecności w ich zyciu.
Nie dopuść do tego!

13

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

...wielkie podziekowania za słowa które tu padają ...są naprawdę dla mnie bardzo ważne

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Sama jestem po rozwodzie, mąż na początku nie chciał o nim słyszeć, teraz "przegryza" temat...ale myślę, że z czasem ułoży sobie życie z kimś, kto go pokocha...
Dzieci...tak, to jest trudne dla nich i to bardzo i niesamowicie trudno jest utrzymać te dobre emocje do "ex", by dzieci nie czuły się jak petent, który musi wybierać kogo trzymać stronę, kogo bardziej kochać...to jest największy problem...Twoje dzieci wbrew pozorom są jeszcze małe... będzie im trudno...
Jeśli chodzi o zdradę w małżeństwie... żona wie, albo się domyśla ? Bo jeśli żyjecie osobno, swoimi życiami....to chyba czas na prawdę i konkretne decyzje, poważne rozmowy... Jeśli jesteście z sobą fizycznie i niczego się nie spodziewa, zrobisz jej niesamowitą krzywdę ( byłam tak skrzywdzona, nie życzę tego nikomu, ale po pięciu latach trudnych, jestem zadowolona z obecnego stanu ).
Jeśli chodzi o mieszkanie... przecież wszystkie sprawy majątkowe można załatwiać po rozwodzie....zbierz dokumenty poświadczające fakty własności, dopisania do mieszkania, porozmawiaj z prawnikiem...sądy nie dzielą z marszu pół na pół, każdy podział jest inny... co prawda wątpię, żeby sąd kazał kobiecie z dwójką dzieci iść pod most...ale jak chcesz ułożyć sobie życie, poprostować wszystko...innej opcji nie widzę..
pozdrawiam

15

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Rozwiedź się z żoną. Wiem, jestem młoda, ale niejako wiem o czym mówię, bo moi rodzice się rozwiedli. Ja miałam jakieś 13 lat może, tata poznał moją macochę, która miała już syna z poprzedniego małżeństwa. Małżeństwo moich rodziców nigdy nie było udane i ja to od zawsze wiedziałam. Ciągłe krzyki i kłótnie były dość męczące. Rodzice naprawdę strasznie do siebie nie pasowali, im bardziej rosłam, tym bardziej to widziałam. Rozwiedli się w niemiły sposób, bo mama się o wszystkim dowiedziała, ale założyliśmy z tatą, siostrą, macochą i przyrodnim bratem naprawdę fajną rodzinę. Dzięki nim wiem jak fajne mogą być kontakty między ludźmi, którzy się kochają. Wiem, że mama na tym ucierpiała, ale ktoś niestety musiał...

16

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

A ja nie rozumiem na co Ty czekasz? Badz facetem w koncu i wnies pozew rozwodowy. Kielkuje? Skoro od lat to jest tylko teatrzyk to czas go zamknac i zaczac zyc a nie wegetowac. Im dluzej oszukujesz zone tym bedzie gorzej. Po co byc z kims aby byc? Dzieci myslisz ze sa szczesliwe zyjac w takim spektaklu cieni? Sa juz duze. Znalezales milosc tak? No to rusz tylek a nie gdybaj i czekaj na odpowiedni moment bo taki moze nigdy nie nastapic, a cierpiec na tym bedzie wiele osob. Czy Ci wyjdzie nowa milosc nie wiesz tak naprawde, ale przynajmniej uwolnisz sie ze stanu marazmu w ktorym znajdujesz sie od lat - jak sam twierdzisz.
Naprawde nie jestem w stanie pojac osob ktore tkwia w zwiazkach bo tak, zamiast odwazyc sie na krok dalej, na polubowne rozstanie. Porazki zawsze sie zdazaja. Ale to nie znaczy ze maja nas stopowac. Ty juz znalazles kogos, Twoja zona tez powinna miec taka sama szanse wiec zamiast odkladac ta decyzje do czasu az zakwitnie rozwiaz ja jak najszybciej. Czyli nie za nastepne  lat tylko teraz. To Ty oszukiwales ja przez tyle lat tkwia u jej boku a w miedzyczasie szukajac innej (bo dla mnie to tak wyglada). Badz mezczyzna i przynajmniej teraz okaz jej szacunek dajac wolnosc a nie zludne poczucie nudnego aczkolwiek bezpiecznego malzenstwa

17

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Wygląda na to, że dobrze wiesz, czego chcesz, więc nie zastanawiaj się dłużej... Widzisz, masz przyzwolenie społeczne na wzięcie rozwodu wink.

18

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

drogie Panie...wrócę do swojego tematu może któraś jeszcze go pamięta sprzed dwóch tygodni...rozmawiałem ze swoją żoną o rozwodzie, chyba nigdy tak szczerze nie rozmawialiśmy, nie obyło się oczywiście bez łez i tego wszystkiego co czyni taka rozmowę trudną ale rozmawialiśmy raz potem drugi i trzeci....a potem po ponad tygodniu kiedy w głowie miałem juz techniczne szczegóły działania w kwestii rozstania...żona powiadomiła mnie że jest w ciaży...!!! powiem Wam że poczółem się jakbym w pysk dostał ścierą i to mokrą...nie rozumiem tego. Ja jej nie pokocham na dziecko nie chcę go bo nie planowałem tego nie sypiamy ze sobą a sex sporadyczny od 12 lat był bezpieczny a tu nagle taki zbieg okoliczności!!!!

19

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Moim zdaniem, powinieneś się rozejść. Tylko, jeśli dzieci zostają z żoną, to ona zostaje w Waszym mieszkaniu. Jeśli chcesz być uczciwym, to jej zostawisz. Nie prawnie, że się zrzekniesz na jej rzecz, ale faktycznie, że to ona będzie tam mieszkać.

Co do ciąży, może picuje, a może nie. W każdym razie już z nią nie seksuj, bo wpada będzie jak nic. A co do rozejścia, czy będziesz płacić na dwoje dzieci, czy troje różnica niewielka w sumie, ale ogromna w czasie. Tyle że dzieci to na pewno nie jest powód do utrzymywania nieudanego związku.

20

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Cześć Wam wszystkim chciałabym napisac coś o moim dylemacie mam nadzieje że mi pomożecie bo sama nie wiem co robić..a do nikogo nie mogę się zwrócić.. Moja sytuacja wygląda tak:wynajmujemy wraz z mężem mieszkanie mamy małe dziecko.Rodzice męża mieszkają niedaleko nas mają gospdarstwo rolne, mój mąż też jest rolnikiem raczej stara się być..Ja jestem teraz na wychowawczym zajmuje sie mieszkaniem itp.ale nasze rachunki,zakupy,wyjazdy,itp.są uzależnione od moich teściów.. mążna ich gosp.pracuje razem z ojcem i zarabiają na dwie rodziny na naszą i na ich..to mnie właśnie denerwuje nie mogę mu przetłumaczyć nic bo się nie da...zawsze musze czekać w kolejce na kasę ..nawet na najpotrzebniejsze rzeczy osobiste..mąż teraz planuje budowe domu razem ze swoimi rodzicami to mnie denerwuje bo np..jak bedę chciała kupic podpaski to bede prosić tesciową o kase!!to jest śmieszne...moze mąż nie dorósł do tego wystkiego,nie chce odciąć pępowiny..pomóżcie..boje się żę jak postawie ultimatum to go stracę..

21

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...
pantau napisał/a:

drogie Panie...wrócę do swojego tematu może któraś jeszcze go pamięta sprzed dwóch tygodni...rozmawiałem ze swoją żoną o rozwodzie, chyba nigdy tak szczerze nie rozmawialiśmy, nie obyło się oczywiście bez łez i tego wszystkiego co czyni taka rozmowę trudną ale rozmawialiśmy raz potem drugi i trzeci....a potem po ponad tygodniu kiedy w głowie miałem juz techniczne szczegóły działania w kwestii rozstania...żona powiadomiła mnie że jest w ciaży...!!! powiem Wam że poczółem się jakbym w pysk dostał ścierą i to mokrą...nie rozumiem tego. Ja jej nie pokocham na dziecko nie chcę go bo nie planowałem tego nie sypiamy ze sobą a sex sporadyczny od 12 lat był bezpieczny a tu nagle taki zbieg okoliczności!!!!

To brzmi nieprawdopodobnie... Jesteś pewien, że Twoja żona naprawdę jest w ciąży? Może to tylko taki chwyt, aby Cię przy sobie zatrzymać? Pamiętaj, że możesz być dobrym ojcem dla tego dziecka nie będąc razem z żoną... Trzymaj się swojej męskiej decyzji wink.

22

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Jeśli Twoja żona jest w ciąży z trzecim dzieckiem to jesteś ugotowany. Rozwiedziesz się? zostawisz ją z trójką dzieci w tym z niemowlakiem a Ty będziesz cieszył się niezmąconym szczęściem? Rzadko kogo na to stać.
A co do Twojej nowej a może pierwszej miłości - to poczekaj trochę, wszystko przemyślałeś? jesteś pewny że chcesz wychowywać cudze dziecko zostawiając swoich troje? Na ile Ci tej miłości starczy ?

23

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

A może by tak spróbowac ratować Wasz związek? Pogadajcie o tym szczerze, może jest szansa?

24

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

A ma sie dalej meczyc? Zdobyl sie na uczciwosc, nie kocha zony, ale to nie znaczy, ze pewnie porzuici nowego potomka. Co do wychowania dzieci zawsze mozna wszystko uzgodnic, ale po co ma byc nadal na sile z zona? Bo dziecko? Nie przesadzajmy. Powodzenia, powoli, na spokojnie wszystko sie ulozy

25

Odp: drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Nie będę zbyt odkrywcza jak powiem: o matko ale sie porobiło! Napisałeś jednak, że nie sypiacie ze sobą, więc to na pewno Twoje dziecko? Wiem, że świat bywa pokręcony i różne rzeczy się zdarzają...Zanim jednak podejmiesz jakiekolwiek kroki upewnij się co do szczerości swojej małżonki. I jeszcze ci powiem, że gratuluję odwagi i przyznania się żonie do zdrady. Sama zostałam zdradzona i wiem, że nic tak nie boli i nie upadla ludzi jak życie w klamstwie. Stało się, trudno, takie jest życie, ale dlaczego tak wielu brak honoru i odwagi osobistej by nie okłamywać męża czy żony?

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » drogie Panie przeczytajcie i doradźcie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024