Brak decyzji z jego strony - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak decyzji z jego strony

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Brak decyzji z jego strony

Witam wszystkie forumowiczki. Czytając Wasze rady w  poniższych postach mam nadzieje, że i mi udzielicie dobrej rady.
Oto moja sytuacja:

Jestem z moim B. od 3,5 lat. On ma lat 26 ja 25. Poznaliśmy się na studiach, mieszkamy w innych miejscowościach od początku znajomości. Mamy tzw związek na odległość.  Na samym początku widywaliśmy się na tygodniu i w weekend (jakieś 2 dni w tygodniu). Od jakiegoś roku ze względu na jego absorbującą prace widujemy się raz na 7, 8 dni. Wszystko układa się świetnie, dobrze nam jest ze sobą. Codziennie zapewniamy się o naszym uczuciu. Zawsze rozmawiamy długo przez telefon.

Na początku znajomości było super byliśmy zakochani po uszy. Bardzo często się widywaliśmy . On zawsze uśmiechnięty i zadowolony. rozmawialiśmy o wszystkim , na każdy temat. O uczuciach, o nas , itp
Niestety po 1,5 roku naszej znajomości zmarł jego tato.Zostawiając jego, siostrę i mamę B. Mój B. przeżył to strasznie, był bardzo związany ze swoim ojcem. Od tamtej pory zmienił się nie do poznania, przestał mówić o swoich uczuciach nawet tych do mnie, zamknął się w sobie. Jeżeli ma jakiś problem nic nie mówi.Bardzo dużo pracuję żeby pomagać jeszcze swojej mamie i siostrze. My widzimy się coraz rzadziej i rzadziej.Dalej się bardzo kochamy ale to już nie jest to samo. Ja bardzo chciałabym już z nim zamieszkać wziąć ślub i być blisko siebie. Bardzo doskwiera mi samotność kiedy jego nie ma. Nie mogę się przytulić, spokojnie porozmawiać twarzą w twarz, czy choćby nawet wyjść na spacer jak inne pary. Proponowałam mu już że przeprowadzę się do jego miasta znajdę tam pracę i coś zaczniemy wspólnie układać. Zdecydowałam sie na przeprowadzkę ja ponieważ on nie chce zostawiać swojej mamy i siostry, które prowadzą gospodarkę na której on nim pomaga w wolnych chwilach. Jednak jego odpowiedz zawsze jest taka sama..."zobaczymy". O ślubie rozmawialiśmy z mojej  inicjatywy. Ja chciałam już w tym roku jednak on stwierdził ze byśmy poczekali i zdecydowali się na przyszły rok i tyle na tym temat się urwał. Nic nie mówi, nic nie planuje, nie układa jakoś naszej wspólnej przyszłości a każdą moją próbę rozmowy na ten temat kończy słowami "zobaczymy jak się wszystko ułoży". Zapewnia mnie, że bardzo chce być ze mną i ze mną spędzić resztę życia.
Ja ciągle pytałam dlaczego więc nie chce nic ze mną zaplanować jego odpowiedź jest jedna " bo on się nie może z domu wyprowadzić".
Ja wszystko staram się zrozumieć ale dlaczego on nie chce jakoś tych dwóch sytuacji pogodzić. Przecież nie będzie mieszkać???
Ja mu tłumaczę , że przecież nawet jak będziemy razem mieszkać to on będzie jeździł do domu i im  pomagał czy nawet dawał pieniądza na utrzymanie.A poza tym ja nie rozumiem jak jego mama pozwala żeby przekreślał swoje życie i swoje szczęście tylko z poczucia obowiązku wobec niej i siostry?
Doradźcie co mam zrobić. Mam już dosyć tego życia na odległość i ciągłej samotności?Czekać nie wiadomo ile , aż jego mama (lat 50)dostanie emeryturę czy jak siostra (lat 20) ułoży sobie życie??

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brak decyzji z jego strony

Witaj śmierć ojca Twojego B. to dla niego ogromne przeżycie,tym bardziej że był zżyty z ojcem. Wiem to z własnego doświadczenia. Mój tata nie żyje już 12 lat, pamiętam dokładnie to uczucie zamknięcia w sobie poczucie osamotnienia,nieporadność, mój brat miał już swoją rodzinę i nie mieszkał z nami, ale też pomagał ile mógł.
Dzieci po stracie ojca czują się jak sieroty, a żony czują ogromny ból,pustkę przecież  tracą swoją drugą połówkę wsparcie, więc od swego syna oczekuje pomocy szczególnie w gospodarstwie, jak jest w tym przypadku,tak więc wszystkie prace spadły na barki twego chłopaka. On  przejął te obowiązki. na pewno cierpi,tak  myślę że teraz jak ja kiedyś, boi się być szczęśliwy w obliczu rodzinnej tragedii.
Daj mu trochę czasu do namysłu co do waszego ślubu,nie naciskaj.mówi o przyszłym roku może dlatego że jest w żałobie,  bądz przy nim kiedy możesz,wspieraj go to bardzo ważne. minie trochę czasu i zrozumie  że życie dalej trwa a on musi mieć swoje. 


ja nie rozumiem jak jego mama pozwala żeby przekreślał swoje życie i swoje szczęście tylko z poczucia obowiązku wobec niej i siostry?             

to chyba nie tak, że jego mama pozwala aby przekreślał swoje życie, być może nie zdaje sobie sprawy z tego, a z drugiej strony obawia się że straci i jego. Porozmawiaj z nim powiedz mu jeszcze raz, że jak zamieszka z Tobą to nie zabronisz mu pomagać mamie  a nawet zaoferuj swoją pomoc.
Cierpliwości a wszystko się ułoży.On Cię potrzebuje.

3

Odp: Brak decyzji z jego strony

Ja na Twoim miejscu upewniłabym się jeszcze, czy to wszystko nie jest przypadkiem z inicjatywy matki. Może to ona go namawia, żeby siedział przy niej itp? Jeśli tak, to jest to bardzo nie fair. Strata stratą, jednak trzeba żyć dalej.

4

Odp: Brak decyzji z jego strony

Sama już nie wiem co myśleć. Też się kiedyś zastanawiałam czy nikt trzeci nie ma wpływu na jego wahanie:( Nie mam nawet jak się upewnić czy jego matka ma wpływ na jego decyzje ponieważ przez cały czas trwania związku byłam u niego 3 razy przy czym z jego rodzicielka rozmawiałam tylko raz i to max 15 minut.
Swoją drogą czy nie uważacie , że jeżeli jego intencje były by poważne i chciałby zacząć układać ze mną swoje życie dążyłby przecież do tego żebym dobrze poznała i polubiła jego rodzinę??

5

Odp: Brak decyzji z jego strony

Masz racje jesteście 3.5 roku razem a Ty byłaś tam 3 razy, to coś tu nie tak. Może tak być, że jego matka coś ma do Ciebie,ale co skoro nawet Cię nie zna,bo przez 15 min nie da się poznać człowieka. Ale czy byłby z tobą wbrew swojej matce.?   
Ja ze swoją przyszłą teściową też prawie nie rozmawiam  mieszkam razem od niedawna ale znamy sie długo.  nie jest ciepłą osobą jest oziębła. niektóre kobiety takie są nie zależy im na przyszłych synowych,i najlepsze są takie z  którymi widują się z okazji świąt.
A może  nie bierze Cię pod uwagę jako żonę dla swego syna, nie chce Cie poznać, liczy na to że się rozejdziecie, namawia do tego synka. Jeżeli Twój chłopak  Cię kocha to nie da sie namówić matce, i będzie z Tobą.

6

Odp: Brak decyzji z jego strony

Jestem w troszkę podobnej sytuacji.
Spotykamy się od roku, mieszkamy od siebie 30 km. Od początku wakacji, czyli od około miesiąca nie widzieliśmy się jeszcze, mimo małej odległości. 30 km nie jest przepaścią.
Nie mają gospodarstwa, ale spory, stary dom, który wymaga gruntownych remontów. Nawet w czasie roku akad. spotykaliśmy się raz na dwa tygodnie, bo on zaraz po zajęciach musiał wracać, bo remont, nauka. Łudziłam się, że w czasie wakacji będzie miała więcej, czasu, a on ma więcej obowiązków.

Właśnie też się zastanawiałam, czy jego rodzicom nie zależy aby ułożył sobie życie. Nie ma czasu na pracę, na nic. A ma już 24 lata. Nie chcę być z kimś, kto zajmuje się tylko remontami, nie pracuje. Chociaż nie jest leniwy, chciałabym poznać go także od tej strony, czy poradziłby sobie w pracy itp. Oni nawet nie wiedzą o moim istnieniu... Nigdy nie zaprosił mnie do siebie, gdy ja jego zaprosiłam odp, że jeszcze czas. Dla mnie jest to bardzo dziwne. Bo w końcu mówi, że kocha i wydawało mi się, że czuję to całą sobą. Może chciałam czuć? Kilka dni temu rozmawialiśmy przez tel (na co dzień nie mamy kontaktu ze sobą). Zapytałam, czy czekamy ze spotkaniem do października. Odpowiedział, że chyba nie ma wyjścia. Chodzę do pracy codziennie, zajęłam się sobą, coraz mniej tęsknię. Chyba w październiku będzie nasze ostatnie spotkanie.

Nie oczekuję oświadczyn, deklaracji na całe życie, tylko spotkań. Myślę, że Ty po trzech latach związku myślisz już bardziej o stabilizacji i masz do tego prawo.
On z jednej strony chciałby pomóc matce i siostrze, a z drugiej strony jesteś Ty. Chociaż tak jak było napisane wyżej: siostra ułoży sobie życie, matka pójdzie na emeryturę, a co z Twoim facetem? Dla mnie to dziwne, że nawet nie dał Tobie szansy poznania jego matki. Ja niestety po roku związku także nie znam jego rodziców. Ale po trzech latach? Być może jego matka już "upatrzyła" sobie żonę dla niego. Wiesz jak to jest na wsi, ja sama się wychowywałam w takim środowisku. Być może wychowywał się razem z jakąś sąsiadką, razem się bawili itp. Starsi ludzie ze wsi mają taką mentalność, że najlepiej jakby dzieci żeniły się po sąsiedzku, można połączyć gospodarstwo itp wink Mnie tak na szczęście nie swatano, ale widziałam takie przypadki. Rodzice nie mieli gospodarstwa, mieszkałam w bloku, ale na wsi. Być może Twój facet wie o tym i nie chce robić matce przykrości? Chociaż w takich sytuacjach powinien umieć się sprzeciwić. Tak jak mój chłopak powinien wywalczyć chociaż jeden dzień wolny w miesiącu i sprzeciwić się ojcu. Jeżeli tak nie robi, to ja nie chcę być z kimś, kto pozwala sobie wejść na głowę. Niedziela odpada, bo to jedyny dzień kiedy może się wyspać i zająć innymi rzeczami. Moim zdaniem to tylko świadczy o tym jak jemu zależy.
Widać, że jesteś bardzo ugodową kobietą, bo nawet gdybyście zamieszkali razem to nie ograniczałabyś jego pracy na gospodarstwie. Chociaż można spotkać też takie posty, kiedy kobieta pisze, że jej mąż spędza więcej czasu u rodziców, niż z nią. Także to też mógłby być problem, ale on nawet nie próbuje jakoś rozwiązać tej sytuacji.

7

Odp: Brak decyzji z jego strony

Im bardziej zaczynam to analizować ty moje samopoczucie ulega pogorszeniu. Powiedzcie mi drogie Netkobiety czy Wam też tak ciężko rozmawia się z Waszymi partnerami?? Ja nie raz próbowałam pytać o co chodzi, czego on od życia oczekuje, jakie ma plany,itp ale on nigdy mi nie odpowiada konkretnie zawsze nie wiem , zobaczymy. Dopiero zaczyna nerwowo coś przebąkiwać że też chce mieć już swój dom i być blisko gdy ja wybuchnę z nerwów płaczem albo zaczynam się denerwować. Cały czas powtarza że ja nie rozumiem, że on obiecał ojcu że się nimi zaopiekuje. Ciężko jest z nim coś ustalić czy zaplanować.
Ja pochodzę z domu, w którym nauczono mnie że w rodzinie rozmawia się o wszystkim. Jeżeli ktoś z nas miał problem albo się zdenerwował to mówił od razu o co chodzi i każdy mu jakoś doradził i pomógł. Widzę, że jego wychowanie jest zupełnie inne on nie mówi o problemach, zawsze wszystko robi sam, nie chce dać sobie pomóc czy nawet porozmawiać.

Jego mam wie , że jesteśmy ze sobą trzy lata i on myśli o mnie poważnie. Ale mam wrażenie, że on boi się pokazać im , że jest szczęśliwy i chciałby zaplanować ślub w obliczu jej samotności po śmierci ojca.I mam obawy ile ten stan może jeszcze potrwać.
On chciałby, żebyśmy kiedyś zamieszkali w jego miejscowości i postawili tam dom około 200m od jego domu rodzinnego.
Z jednej strony podoba mi się ten pomysł ponieważ okolica jest malownicza, górskie krajobrazy ale z drugiej jego mama. Boje się że on z poczucia obowiązku będzie zbyt często tam przebywał.Ja nie wiem czy popadłam już w obsesję na tym, punkcie czy jestem po prostu egoistą myśląca o własnym szczęściu.

Powiedzcie dlaczego ja mam iść na ciągłe kompromisy. Rozmowy o ślubie przełożyliśmy ponieważ on nie chciał nic planować na ten rok, w razie ewentualnej przeprowadzki to ja musiałabym porzucić moja ulubione pracę i szukać czegoś nowego w obcych stronach wśród obcych ludzi, których nie znam ponieważ on nigdy mnie tam nie zabiera.No pytam dlaczego ciągle ja??

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak decyzji z jego strony

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024