Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Witam wszystkich. Jestem facetem,ale postanowiłem "wyżalić" się na kobiecym forum, gdyż nie znalazłem żadnego forum "męskiego", gdzie ktoś ma podobne problemy do moich. Albo też nikt z brzydszej części populacji nie chce się do tego przyznać. Mi też nie jest lekko, trochę mi wstyd. Otóż mam 39 lat, jestem żonaty, jest to udany związek, mamy córkę (szt.1), czasem się posprzeczamy, czasem pokłócimy, jak to w długoletnim małżeństwie. Mieszkamy w moim domu, na parterze, a na piętrze mieszkają moi rodzice. Są z nami od ok. 2 lat, wcześniej mieszkali w swoim domu przy firmie, ale firma padła no i wylądowali u nas. Przyjęliśmy ich pod swój dach bez żadnych oporów, dotychczasowe stosunki układały nam się ok. Rachunki za media płacimy na pół, nie ma na tym tle żadnych konfliktów. Problem polega na tym,że oni zawsze byli i są proekologiczni, proprzyrodniczy, pro-wszystko co żyje. Pewnie brzmi to głupio, bo dziś trzeba i powinno się takim być, biorąc pod uwagę degradację środowiska, zanieczyszczenie i takie tam. Dopóki mieszkaliśmy osobno, nie przeszkadzało nam to, szczerze mówiąc nie zwracaliśmy zbytnio uwagi na na ich wszystkie PRO przyrodnicze poglądy i działania. Myślę, że błąd popełnilismy na samym początku, gdy z nami zamieszkali i podczas przeprowadzki zwieźli całą masę niepotrzebnych rzeczy, tzw.gratów, np. stare, nie działające radia Kasprzak, np. kilka klatek dla ptaków, które ktoś wyrzucił, np. kilkanaście misiów, tak, starych, brudnych, śmierdzących pluszowych misów wielkości od 20cm do wysokości dorosłego człowieka, ławeczki z połamanymi oparciami, krzesła z połamanymi nogami, jakieś stoliki stare ośrupane pordzewiałe, pogięte sztangi do gimnastyki, niedziałające, uszkodzone stare sprzęty sportowe jak bieżnia, zepsuta oczywiście, łańcuchy, wiadra, wanienki itd, itp, etc. Wszystko stare, brudne, zepsute, poniszczone, no śmieci po prostu.No ale co tam, piwnica jest duża, nie jestem majsterkowiczem, więc nie przesiadywałem w piwnicy czy w garażu, żeby coś dłubać, majsterkować, więc te wszystkie graty zajęły większą część kilku pomoieszczeń piwnicznych. Pomyślałem sobie, ok, może te rzeczy mają dla nich jakąś symboliczną wartość, dobra jest, niech sobie to tam leży. Nie zaprotestowałem. Mają też dwa psy, my jednego, więc już są 3. Ale dobra, te pieski się znały wcześniej, więc tez nie było problemu. Iskrzenie zaczęło się powoli, aczkolwiek trwa systematycznie do dzisiaj i cały czas się nasila. Gratów zaczęło przybywać, ojciec je zwozi Bóg wie skąd, w piwnicy zabrakło w końcu miejsca, więc zaczął je "składować" na podwórku, które mamy wspólne. Tu w kącie jakiś grat, tam w kącie jakiś grat, potem w kątach w garażu jakies graty zaczęły się pojawiać. Gdy się zwróciło im uwagę, to zaraz obraza majestatu. Chcę zaznaczyć, że oboje z żoną lubimy porządek, trawka na ogrodzie przycięta, krzaczki równo posadzone, świerki poprzycinane, podwórko wyłożone kostką, dom ocieplony, otynkowany jakimś tam szlachetnym tynkiem, nie znam się, więc nie będę się zagłębiał w szczegóły murarki, każde narzędzie, łopata, grabie, nawet głupi sekator ma swoje miejsce. A tu, jak juz wspomniałem, pojawiają się graty. Ich psy sikają na wszystko, co jest wyższe niż 1cm, a więc na przyciętą trawkę, równo posadzone krzaczki, poprzycinane świerki oraz na szlachetny tynk. I tak od słowa do słowa, coraz częściej się kłociliśmy z nimi, potem były przeprosiny, chwila porządku i znowu od nowa burdelik. Piesków nie wolno stresować, więc niech sobie sikają, toż to sama natura. A co z moim stresem spowodowanym widokiem, jak wszystko, co za ciężko zarobione  pieniądze urządziliśmy, jest niszczone przez psie szczyny? Ptaszki są śliczne, więc trzeba je dokarmiać. Miesięcznie rodzice rozsypują na kostce na podwórku 10kg worek jakiegoś ptasiego ziarna. A że ptaszki robią kupę, jak każde stworzenie po jedzeniu, więc oprócz psich szczyn pojawiły sie ptasie gówna. Myszy. To też żywe stworzenia, więc pewnego razu zauwazyłem, że z piwnicy zniknęły trutki na myszy. A ptaszki do tego stopnia upodobały sobie naszą posesję, że zaczęły się gnieździć w garażu, srając na to, do czego przechowywania garaż jest przeznaczony, a więc na samochody. Oczywiście drzwi albo brama do garażu jest cały czas otwarta, bo ptaszki muszą się przecież dostać do gniazd... Jakiekolwiek próby tłumaczenia, że pieski i ptaszki powinny czuć respekt przed sikaniem i sraniem na wszystko, kończą się kłótnią. Nie wspominam tu o mojej zonie, która popada w nerwicę, często dzwoni do mnie z płaczem, że ojciec znowu coś tam wymyślił.  Pwenego razu się zdenerwowałem do tego stopnia, że wywaliłem stare niezamieszkane gniazda ptaków z garażu. Poniżej reakcja smsowa mojego ojca. Smsowa, bo ostatnimi czasy tylko tak się porozumiewamy.  Sms 1: ?Witam? W wielkiej ulewie musiałem iść doładować komórkę ty wulgaryzm łysy spasiony eunuchu !?
Sms 2: ?Drzwi na wieczór zamykamy a w dzień są otwarte bo matka dobija się by nakarmić małe! Te ptaki jak gniazdują są pod ochroną ustawową ty Cepie!?
Sms 4: ?ponadto te ptaki siedzą na bokach to jak mogą srać na twój złom???Ty głupi łbie kapuściany, wyrażenie wulgarne jeden!!?
Sms 5: ?Pamietaj nigdy nie słuchaj tylko jednej strony!!?
Sms 6: ?Mieliśmy się nie odzywać więc po jakiego wulgaryzm stale mi dupę zawracasz tymi zetemesami Synalku niewdzięczny ????
Sms 7: ?Jeszcze ci psy jajca będą lizać za TEN sms !! Dajesz sobą sterować !!!!Czy ty nie masz wulgaryzm swojego rozumu baranie pierdolony????..??
Sms 9: ?Już ci nie nadam żadnych wiadomości! Nie mogę się stresować.Pozdrawiam ? MIMO wszystko- śmieciarz.
No i co, dziewczyny? Kopary wam opadły? Mi też. Co ja mam biedny zrobić? Odsyłam mu równie soczyste smsy. A co dalej? Wywalić ich z domu? Eksmisję na bruk im urządzić? Rodzicom? Coraz częściej mam ochotę to zrobic i w końcu pewnie do tego dojdzie, a w UWAGA TVN pojawi się reportaż o niewdzięcznym synu. Pobić go? bez sensu, poda mnie na policję.  Tzw sytuacja bez wyjścia. Chyba.

na forum wystrzegamy się używania wyrażeń wulgarnych.
Moderatorka-apoteoza

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-07-24 19:32:42)

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Twój ojciec jest, moim zdaniem, chorym człowiekiem. To, co robi, nie ma nic wspólnego z ekologią. To czyste zbieractwo i zaśmiecanie terenu.
Leczenie psychiatryczne jest dobrowolne, póki nie zagraża czyjemuś życiu - zmusić go nie można, a i wtedy dopiero na skutek wyroku sądu.
To, co możesz zrobić, to wezwać SANEPiD. Jego pracownicy mogą nakazać usunąć śmietnik jako siedlisko myszy, szczurów itp.
Gorszych wyzwisk już nie usłyszysz, więc podziel podwórze na dwie części: rodziców i waszą.
Możesz też zmienić numer swojego telefonu.

Pamiętaj też, że nie jesteś, bezradnym i zależnym od rodziców, niemowlakiem.

Powodzenia smile

3

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Tak jak w odpowiedzi wyżej- to jest choroba i to się leczy , niestety dobrowolnie... Ja chyba bym wszystko z podwórka systematycznie wyrzucała, gniazda też bym usunęła, klucz w bramie ewentualnie zmieniła, aby nikt poza Tobą i Żonką nie mógł otwierać. Psy... większy problem hmm da się jakoś ogrodzić drzewka i dom? Mnóstwo roboty, ale innej opcji nie widzę...

A i na Zone Reality idzie seria dokumentów właśnie o ludziach zbierających różne śmieci- chybabym puszczała w każdej wolnej chwili na wspólnym telewizorze, może by coś dotarło.

A swoją drogą to nie wiedziałam, że dorośli i to starsi ludzie takie wiązanki rzucają i to jeszcze smsami ! Szok ...

4

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Ja bym zaczęła najpierw od próby rozmowy z nimi - rozmowy face2face, głosowej, realnej - o ekologii . Od wyjaśnienia im na czym ona polega i jak w konstruktywny sposób mogą coś zrobić dla świata. Bo jeżeli zasłaniają się "Ekologicznym podejściem do życia", to może faktycznie chcą a nie wiedzą jak.

5

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Sądzę, że powinieneś wyprowadzić ich z domu. Miłośc miłością, ale zdrowie psychiczne najważniejsze. Nie wiem czy Was na to stać, ale może warto wynająć im jakieś mieszkanie i płacić za nie choć część? Sądzę, że rodzice mają jakąś emeryturę. Tu musi być konsekwencja, bo zwariujecie i utoniecie w śmieciach.

6

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Moim zdaniem autorze wątku owszem rodzice rodzicami,ale masz teraz swoją rodzinę i to o nią powinieneś dbać.

Rodzice są na chodzie ,żadni z nich niedołężni więc spokojnie mogą sobie coś wynająć.

Dają radę tachać rożne graty, mają renty to dadzą sobie radę żyć wreszcie jak dorośli ludzie.

Wynajmij im domek, lub mieszkanie i adios moi mili.

Życie masz jedno ,niedługo walniesz na zawał patrząc na to zniszczenie,dodatkowo żona się w końcu wyprowadzi .

Nie miej wyrzutów rodzice powinni sami zadbać o własna starość i już.

Zgadzam się że znoszenie gratów to choroba i będzie się pogłębiać. Nie pisz do ojca wyzwisk i nie dawaj się sprowokować.
Po prostu powiedz spokojnie że pomagałeś ile mogłeś ale nadeszła pora by stali się samodzielni i wyprowadzili do jakiegoś wynajętego lokalu.

7

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

zrezygnowany - współczuję. Ale odpuściłabym skrupuły, bo skoro ojciec mieszka pod twoim dachem, to jak on może Cię wyzywać takimi słowami?? jestem w szoku, ale nie uważam, żebyś wobec takiej sytuacji miał jakieś wyrzuty...

Mnie to szokuje, bo gdybyście to wy byli na garnuszku rodziców, to co innego. Ale skoro to wy udzieliliście im dachu nad głową, to chyba coś jest nie tak.
A jakie stanowisko w tym wszystkim ma twoja matka?

8 Ostatnio edytowany przez agness131 (2011-07-30 11:18:47)

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

tto jest moim zdaniem kompulsywne zbieractwo.Terapia moze pomoc ale oni nie rozumieja problemu.Moze pod ich nieobecnosc wywalic te graty, jak wroca to moze nawet dojsc do rekoczynow ale jakie macie wyjscie?To jest straszne jak wlasni rodzice zatruwaja wam zycie.Albo wynajac dwoch osilkow i w ich " ochronie" wywalic te graty, niech dzwonia na policje.Wydaje mi sie ze na ostrym konflikcie sie to skonczy i tak a moze i rekoczynach policji i sadzie

9

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Agnes ma poniekąd rację - wywalić graty - wasze podwórko, wasza piwnica, wywalcie cały ten syf, niech się dzieje wola nieba ...

10

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Zrezygnowany-jesteś kolejną osobą która udowadnia,że mieszkanie w pewnym wieku z rodzicami czy teściami jest niemożliwe.
Moja propozycja: rozmowa na poważnie, z tłumaczeniem, ustaleniem zasad(np.wywiezienie gratów). Daj im czas np. ok.1-2tyg.
Jeśli będzie awantura i się do tego nie dostosują postaw im ultimatum albo sami sobie coś znajdą albo im pomożecie. Tak jak ktoś zasugerował jeśli Was na to stać a pomóżcie im chociaż na początku finansowo.

Taka sytuacja wyniszczy Waszą rodzinę, pośpiesz się z decyzją bo dla Was(żona, córka) może się to przykro skończyć...

11

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

iTo z cala pewnoscia kompulsywne zbieractwo.Sa takie filmy dokumentalne na ZoneReality na ten temat. Jak przypomne tytul to napisze.Moze powinniscie porozmawiac z waszym dzielnicowym,zreszta jak jestes sterroryzosany we wlasnym domu tosam przy eskorcie dwoch osilkow to wyrzuc,niech sie dzieje wola boska.W polskim prawie nie znJdziesz spraaiedliwosci, terapia szokowa tylko.A ten dom pomogli wam sfinansowac rodzice, ze tak sie panosza?

12

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Moje posty na pewno chyba czytaliście ale nie wszystko tam napisałam. Mogę dodać nie opisałam jeszcze jakie panują w moim domy relacje są toksyczne. w rodzeństwie też są do dziś . nie zapomnę tego i źle zrobiłam w sumie nie musiałam im mówić w końcu miałam swoje lata już mając 21 lat zakurzyłam papieroska miałam nerwy bo wkurzyła mnie matka jak zwykle czepiała się . powiedziałam przy siostrze ona przekazała tej drugiej ona zaczęła atakować że źle robię że podkurzam odpowiedziałam jej że odpowiadam za swoje czyny jestem dorosła nie ma prawa się wtrącać ja nie wpieprzałam się w jej życie. ja gówniara się nie będę wpierniczać w jej życie. ona była pupilką mamy bo skończyła ekonoma potem administracyjne po liceum i dumna już pokazuje jaka z niej pani świata. jak wychodziła za mąż to zamówiłam sobie koło siebie u kosmetyczki manikiur na jej wesele ona wmówiła że będę tam malowała gdzie ona zamawiała sobie . pomyślałam że szurnięta nie co.nie będzie dyktować mi co mam robić . mama swój gust będę malować gdzie chcę. zachowuje się jak moja mama . wszystko ma być po ich myśli . obrażają się kiedy ja robię po swojemu po swojej myśli. kiedyś mnie nazwała szczeniarą bo jestem pyskata . sama też pyskowała jej. do dziś są złośliwymi zołzami jak moja mama. dobrze że znalazłam psychologa opowiem wszystko jakie są relacje w rodzinie
. mam nadzieję że mieliście podobnie .

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

ODIZOLUJ SIĘ OD NICH!!! Zróbcie dosłownie wszystko z żoną, aby ich wyprowadzić z domu, jeżeli się tego prawnie nie da zrobić, sami się wyprowadźcie. To zniszczy Ci małżeństwo, lepiej w spokoju i razem z ukochaną na przysłowiowym  jednym pokoju, niż ze zbieraczami, a wkrótce szczurami, w pałacu. To choroba, jak inni napisali, zbieracze płaczą, jak im się ich rzeczy wyrzuca, lądują nawet w szpitalach, krzyczą na rodzinę, traktują ich jak najgorszych wrogów. Nie zmienisz tego, wyprowadźcie się i zostawcie ich samym sobie.

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Teraz doczytałam - macie córeczkę!!!!!!!!!!!!!!!! Wyrzucić ich na bruk nie możesz, takie jest polskie prawo, musiałbyś im dać inne lokum o tych samym standardzie, a tatuśku wygląda na zadziornego i bojowego. Idź do prawnika, może da się ich usnąć na podstawie stwarzania realnego zagrożenia życia dziecka i Waszego - wtedy kup im 2 pokoje i spłacaj na raty, ale jak zaczną tam zbieractwo uprawiać, to Ty jako właściciel będziesz za ten bałagan odpowiedzialny. Kup i daruj w darowiźnie rodzicom M2, pogódź się, że życzysz im jak najlepiej, graj w tę grę, oby się wyprowadzili, niech przyjmą darowiznę, załóż liczniki na ich nazwisko itp. Potem niech sobie radzą. Ale idź do prawnika i nie mniej żalu, myśl o córeczce, jak szczur ją ugryzie, to może umrzeć jak w czas nie dostanie zastrzyków przeciwko wściekliźnie. Trzymaj te sms, może da się to podłączyć pod niepoczytalność i wtedy niech idą do domu starców. Wiem, że to bezlitośnie brzmi, ale albo będziesz grzeczny i czuły oraz wyrozumiały wobec rodziców, albo chronisz swoją rodzinę, czyli ŻONĘ I CÓRKĘ. Powodzenia!!!!!!!!!!!

15

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

wanna be strong inside - kto jako normalny szary człowiek ma na tyle kasy żeby kupić i dać rodzicom w darowiźnie mieszkanie? Mówimy o relanych rozwiązaniach, a nie opcjach z kosmosu.

Autor wątku nie ma obowiązku koszarować rodziców pod swoim dachem, powinien dosadnie powiedzieć im, że najlepiej byłoby, gdyby się wyprowadzili.

16

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Rodzice, nie rodzice - lokatorzy w TWOIM domu. Ja wiem, należy się szacunek itd. Ale rodzice powinni respektować prawa jakie są w Twoim domu. Fakt błędem jest, że od początku nie wywaliłeś te wszystkie graty przywiezione przez nich ze starego domu. Mylę, że sprawę powinna załatwić rozmowa, nawet bolesna, ale szczera. Wy ustalacie reguły (tzn. Ty z żoną), a rodzice powinni je przestrzegać. Zabawa w sms'y może cię ciągnąć w nieskończoność. A na to wszystko patrzy Wasza córka i wyrabia sobie wzorce zachowań panujących w rodzinie...

17

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???
wanna be strong inside napisał/a:

Teraz doczytałam - macie córeczkę!!!!!!!!!!!!!!!! Wyrzucić ich na bruk nie możesz, takie jest polskie prawo, musiałbyś im dać inne lokum o tych samym standardzie, a tatuśku wygląda na zadziornego i bojowego. Idź do prawnika, może da się ich usnąć na podstawie stwarzania realnego zagrożenia życia dziecka i Waszego - wtedy kup im 2 pokoje i spłacaj na raty, ale jak zaczną tam zbieractwo uprawiać, to Ty jako właściciel będziesz za ten bałagan odpowiedzialny. Kup i daruj w darowiźnie rodzicom M2, pogódź się, że życzysz im jak najlepiej, graj w tę grę, oby się wyprowadzili, niech przyjmą darowiznę, załóż liczniki na ich nazwisko itp. Potem niech sobie radzą. Ale idź do prawnika i nie mniej żalu, myśl o córeczce, jak szczur ją ugryzie, to może umrzeć jak w czas nie dostanie zastrzyków przeciwko wściekliźnie. Trzymaj te sms, może da się to podłączyć pod niepoczytalność i wtedy niech idą do domu starców. Wiem, że to bezlitośnie brzmi, ale albo będziesz grzeczny i czuły oraz wyrozumiały wobec rodziców, albo chronisz swoją rodzinę, czyli ŻONĘ I CÓRKĘ. Powodzenia!!!!!!!!!!!

"Córeczkę" to zbyt poważnie brzmi... Nasza CÓRA ma 21 lat, więc nie jest zbyt podatna na zewnetrzne wpływy, ma wyrobione swoje zdanie na wiele tematów, studiuje na UAM w Poznaniu i nie da sobie w kaszę dmuchać. Dość wczesnie zaczęlismy, ale do dzisiaj jestesmy razem, nie powiem, były wzloty i upadki, jak to w większości małżeństw, a nasze od początku było przez statystyki i część rodziny "skazane" na rozwód. Ale dalismy radę, kochamy się naprawdę. Teraz sytuacja wygląda tak: wysłałem im (rodzicom) za posrednictwem kancelarii prawnej pisemko obligujące ich do uprzątnięcia "burdelu" w ciągu 3 dni. Wyobraźcie sobie, ze chyba zadziałało, bo graty zniknęły z podwórka, garaż został wysprzątany na błysk, w piwnicy graty zostały zgromadzone w jednym pomieszczeniu, które im udostepniłem podczas przeprowadzki. Chciałem pierwotnie nawet zmusić ich do opróżnienia tego pomieszczenia, ale żona (o dziwo, byłem w szoku!) wstawiła się za nimi w tym sensie, że skoro tak sie umówiliśmy na początku, to mam sobie teraz z "gęby dupy nie robić" i niech sobie tam trzymają swoje graty. Ale tylko tam, jeżeli coś się pojawi  poza tym jednym pomieszczeniem , to zaraz do śmietnika.  Na razie nic się nie "wylewa". Ciekawe, jak długo. Oczywiście jest obraza majestatu, nie odzywają się do nas, unikają, my zresztą też, spotkań na podwórku. Szczerze powiem, choć z bólem serca, że mam juz teraz w dupie ich fochy, nie zależy mi na "poprawnych" stosunkach z rodzicami. Ale jak ktoś we wcześniejszych postach zauważył, w pewnym wieku nie da się mieszkać z rodzicami. I chyba ten czas własnie nadszedł. Nie stać nas na wynajęcie im innego mieszkania. Zarabiamy z żoną nieźle, pieniądze nigdy nie były dla nas problemem, ale nie aż na tyle, żeby im coś kupić. Oni też w sumie mają niezłe emerytury, gdyby się postarali, to sami coś by sobie znaleźli i sfinansowali. Ale po co, skoro można kątem mieszkać u "niewdzięcznego synalka" i tracić kasę na ciuchy. Tak, ciuchy... Byście zobaczyli moich rodziców, to by wam kopary opadły. Ojciec ma prawie 70 lat, matka 7 lat młodsza, a ubierają się, że szok. Markowe ciuchy, buty, chodzą na jakieś fitnesy, baseny itp, "stary" ma lepszą sylwetkę niż ja. No ale dobra, zapierdalali całe zycie, to  niech sobie teraz uzywają. Ale dlaczego są takimi "syfiarzami"? Ciuchy jak z bajki, a w mieszkaniu syf, psy śpią z nimi w łóżku, w zlewie piętrzy się stos brudnych naczyń, kibel brudny,że strach usiąść... Nie wiem, jakieś zmiany starcze czy coś? Może są z innej planety? Nieraz to nawet myślę, że mnie adptowali, bo moje podejście do życia jest DIAMETRALNIE inne.

18

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Bardzo mądrze zrobiłeś-gratuluję. Oby Wam się udało i jakoś to wszystko się poukładało.

Odpowiem Ci na Twoje pytanie. Moi teściowie są już po 60-tce. I widzę po ich podejściu do sprzątania,że im się po prostu nie chce bo już nie mają takich sił jak mieli kiedyś. Zauważyłam,że moi po prostu nie zwracają już uwagi na bałagan, kurz, zagracanie...To taka przywara wieku.

19

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???
zrezygnowany napisał/a:

(...)Teraz sytuacja wygląda tak: wysłałem im (rodzicom) za posrednictwem kancelarii prawnej pisemko obligujące ich do uprzątnięcia "burdelu" w ciągu 3 dni. Wyobraźcie sobie, ze chyba zadziałało, bo graty zniknęły z podwórka, garaż został wysprzątany na błysk, w piwnicy graty zostały zgromadzone w jednym pomieszczeniu, które im udostepniłem podczas przeprowadzki. (...)

GRATULUJĘ!

20

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Brawo , bardzo racjonalnie rozwiązałeś tę sprawe.
Tak z innej beczki , to musze Ci powiedziec, że naprawde rewelacyjnie sie czyta to co napisałes big_smile

21

Odp: Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???
Laktosss napisał/a:

Brawo , bardzo racjonalnie rozwiązałeś tę sprawe.
Tak z innej beczki , to musze Ci powiedziec, że naprawde rewelacyjnie sie czyta to co napisałes big_smile

Wow, to może zmienię profesję!!! Skoro choś jednej osobie się to "rewelacyjnie" czyta, to może było by ich więcej...  Joanne Rowling pisząc Harrego Potera też nie sądziła, że ktoś to kupi !!!

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Toksyczni rodzice zatruwają nam zycie. Co robić???

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024