Cześć, mam 25 lat i od kilku tygodni zanika mi apetyt. Początkowo po prostu mniej jadłam, teraz na samą myśl o jedzeniu robi mi się niedobrze, a z kanapką/posiłkiem męczę się przez przynajmniej godzinę. Po czym znowu się męczę, bo zbiera mi się na wymioty, więc leżę w jednej pozycji, co by nie zmarnować drogocennych kalorii. Następnie mój organizm jakby rzuca się na trawienie, co skutkuje biegunką. Brak cukru wpłyną na obniżenie nastroju, psychicznie czuję się do d... a fizycznie jestem potwornie zmęczona, ale spać nie mogę. Cała ta sytuacja bardzo mnie stresuje, ale na początku nie byłam specjalnie zestresowana, więc to chyba nie jest przyczyna. W ciąży na pewno nie jestem, niedawno miałam badanie krwi i wszystko było ok. Zawsze byłam szczupła, ale powoli robię się po prostu za chuda. No i oczywiście im mam większą presję, żeby jeść, tym bardziej nie wychodzi.
Za wszelką pomoc będę wdzięczna ![]()