Mam dziś beznadziejny dzień;(
niby nic się nie wydarzyło szczególnego..ale nie mam już siły...
nie mam się komu wypłakać komu zwierzyć...mąż pracuje cały czas..ale to nie chodzi o faceta tylko o prawdziwą przyjaciółkę której można się zwierzyć z którą można płakać i śmiać się...
albo gdzieś po wyjeżdżały albo znalazły sobie facetów i wiadomo że oni wysunęli się w ich zyciu na pierwszy plan.
Jest mi tak źle tak smutno, już mam dość wszystkiego. To jest tak straszne uczucie - samotność nie ma słów aby to opisać:(
dociera do Mnie, że nie jestem szczęśliwym człowiekiem..kiedyś myślałam że nie wiele do szczęścia mi potrzeba..a teraz nawet brakuje mi tego "niewiele" ![]()
snuje sie każdego dnia po domu..nie wiem co ze sobą zrobić tak mi źle ;(