10 pażdziernika 2010 roku rozstałam się z mężem-po 22latach.Był moją wielką miłością i była to,a raczej MUSIALA to być moja decyzja.Doszłam do ściany upokorzeń , zdrad , przemocy psychicznej .Wybaczałam -wracał ,walczyłam o rodzinę ,odciążałam we wszystkim,a on oszukiwał.Gdy pewnego dnia wybrałam się do psychologa o pomoc-moje pytanie brzmiało CO jeszcze mogę zrobić aby uratować to małżenstwo ?Od razu może wyjaśnię, że jestem atrakcyjną ,samodzielna kobietą,mam dobry zawód ,jestem lubiana i szanowana,nie jestem pruderyjna i ,,niestety; WIERNA,JAK PIES .Nie postrzegajcie więc mnie, jako zagubionej i uzależnionej od męża osoby. (!)Wiecie o co zapytał? Czy mąż nie pije alkoholu.Odpowiedziałam, że nie TYLKO 4-5 piw dziennie, ale ja nie o tym chciałam rozmawiać.Drugie pytanie brzmiało-czy mogę podać dzień - ostatnio-.. kiedy nie pił .NIE MOGŁAM -BOŻE-NIE BYŁO TAKIEGO DNIA OD WIELU LAT...i wtedy poczułam strach..Teraz jestem sama z dziećmi,tak umiem iść do pracy,umiem wypełniać swoje obowiązki i nawet czasami się uśmiechnąć ,jestem w terapii dla żon alkoholików i wiem, że charakter mojego męża,jego morale i uczucia wyższe są bezpowrotnie zniszczone przez picie, ale zdycham z tęsknoty za nim ,nie mogę pogodzić się z tym że ma już kogoś innego ,zapomniał o mnie i dzieciach .nie wierzę w jutro, siebie, w nic i nawet nie mogę wyplątać się z tej bezsensownej egzystencji- syn ma dopiero 13 lat.Weszłam na ten portal przypadkowo,czytałam wypowiedzi wielu osób.Są to na ogół ludzie młodz,i w wieku mojej córki ,ale wierzcie mi ból 46 letniej duszy jest również straszny.To takie wygodne ,,zwalić,, wszystko na alkohol ,ale w niczym nie umiejsza cierpienia.Jestem wierząca i to też nie zawsze pomaga, aczkolwiek pozwala utrzymać życie... ILE ,ILE JESZCZE BĘDZIE BOLAŁO? CZY MOŻNA JESZCZE KOGOŚ POKOCHAĆ I ZAUFAĆ a może alkohol nie ma tu nic do rzeczy, może po prostu facet się odkochał i zapomniał?Może to normalne że pojechał z nią do naszej przyczepy kempingowej, gdzie jeszcze w zeszłym roku byliśmy razem z dziećmi ,do miejscowości ,do której jeżdzimy od15 lat ?Może to normalne,a ja głupia romantyczka plotę tu bzdury, ale do diabła chyba nie......
1 2011-07-10 17:35:43 Ostatnio edytowany przez petra1 (2011-07-10 18:26:19)
Temat: rozstanie,a alkohol