mam podejrzenie że mój były podszywając się pod kogoś anonimowo napisał do mnie na gg,dodam że moj nr ma garstka osób i nie możliwa jest wersja jaką on mi przedstawiał gubiąc się w tych kłamstwach.no ale nic popisałam z tym "anonimowym adoratorem" byłam ostrożna ale pózniej sie rozluzniło ,coraz bardziej byłam przekonana że to jednak nie on... rozmawialiśmy na temat ostatnich związków... zadawał sporo pytań o byłego,i w tym jedno które mnie zastanowiło:czy np po dwóch miesiącach jakby on poprosił czy bym wróciła" i za chwile dopisał "mam nadzieje że nie" co mnie zastanowiło i zburzyło koncepcje że może to być mój ex.ale dzisiaj zobaczyłam taką akcję która upewniła mnie w tym...pojawili się w tym samym momencie na gg ,to juz mnie zastanowiło...ale upewniło mnie to jak za chwile ze statusu"zaraz wracam" na "dostepny" przeszli oboje panowie...dokladnie w tym samym momencie... napisałam więc do ex czy to on podszywa się ,bo mam takie przypuszczenia i co ma a celu,oczywiscie odpisał zdawkowe "nie wiem o co ci chodzi"...hmmm a więc albo to MEGA zbieg okolicznośći albo to on...ale czemu???
Ach to gg...
. A nawet jeśli się podszywa, to co? On już jest byłym, z jakiegoś konkretnego powodu, więc niech sobie robi/pisze co chce i gdzie chce.
Jeżeli to rzeczywiście on, to pewnie chce cię wybadać, dowiedzieć się czy są jakieś szanse na powrót.
nie ma szans...miał ich wiele i nie wykorzystał tego...ten czlowiek tylko nie daje mi spokoju...sam chce to kończyć a pózniej znowu powrotów i tak w kółko a ja chcę po prostu zapomnieć i wyrzucić go z serca i swojego życia raz na zawsze...
Może spróbuj się od niego totalnie odciąć. Skasuj numer gg, telefonu, wywal maile. Nie chodź w miejsca, w które chodzi on. Unikaj go jak się da. Przez kilka tygodni. Powinno mu przejść i zacznie szukać innej ofiary.
Wydaje mi się, że to że on tak bardzo chce wrócić a potem nie daje spokoju nie świadczy o uczuciu, a o urażonej męskiej dumie. Chce Cię znowu zdobyć, a potem wyrzucić, bo tak naprawdę nie jesteś mu do niczego potrzebna. Taki rodzaj "zabawy".
Zajmij się czymś, zorganizuj sobie czas tak, żeby nie mieć kiedy myśleć o nim, a wtedy bardzo szybko się go z głowy i z serca pozbędziesz.
nie ma w nim uczuć wiem to,nigdy sam nie wiedział o co mu chodzi ,czegoś chciał ale było zawsze jakieś ale...raz powróciliśmy do siebie ponad miesiąc temu ,na bardzo krótką chwilę bo sie jednak rozmyślił a sam wyszedł z inicjatywą powrotu,wiec od nowa przechodziłam wszystko i już jest ok,dalej kocham ale już oswoiłam się z tym itp.staram się unikać bardzo go,nie chcę mieć z nim styczności.to już przeszłość...a on to przywraca .ehh no nic , muszę to ignorować:) dziękuję:*
Nie ma za co
.
A miłość do niego ci przejdzie, daj sobie tylko czas.