Ciche dni - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Ciche dni

Każdy zwiazek przechodzi jakieś kryzysy jednak ludzie staraja sie wyjaśnic swoje problemy i dojśsc do porozumienia. Droga do osiagnięcia kompromisu nie jest łatwa , jednak można ją sobie uprościc poprzez rozmowe, jednak nie zawsze.
Z mężem często się sprzeczamy jednak po kłutni  nie ma rozmowy a jedynie ciche dni.
Ja jestem impulsywna i brak rozmowy mnie drażni natomiast mój luby woli cicze od spokojnych argumętów potrzebuje czasu by ochłonąc. Pracujemy nad rozwiązywaniem problemów poprzez rozmowe jednak mój obrarzalski woli swoje metody.
A jak to jest z wami jak zwalczyc ciche dni?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciche dni

U mnie jest na odwrót, po kłótni to ja potrafię nie odzywać się nawet tydzień, mój mężczyzna zawsze dąży do porozumienia. Jego upór, aby ze mną porozmawiać i wyjaśnić przyczynę konfliktu jest ogromny, dlatego w ciągu roku wyeliminowaliśmy ciche dni, teraz jeżeli strzelam focha to jestem w stanie wytrzymać najwyżej godzinę i od razu rozmawiamy.

3

Odp: Ciche dni

fenix , myślę , że niektórym te ciche dni są potrzebne po to , żeby ochłonąć i wszystko sobie przemyśleć.Bo po co rozmawiać , jeśli w środku nas wszystko jeszcze się burzy, można powiedzieć o jedno słowo za dużo , którego pózniej nie da się cofnąć ?

4

Odp: Ciche dni

Ja to przerabiałam na początku małżeństwa,mój mąż potrafił nie odzywać się przez kilka dni,mało tego obrażał się nawet na jedzenia które przygotowywałam.;)
Teraz po tylu latch jest inaczej,owszem zdarzają się gorsze dni,ale nie ma tego okropnego milczenia,na bierząco staramy się wyjaśniać problemy.Chociaż nie raz rozmawiamy "służbowo"jak my to określamy,ale nie ma tego okropnego milczenia.

5 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2008-12-12 10:33:43)

Odp: Ciche dni

Każdy ma swojego focha , gorsze dni...Nie tylko my kobiety , ale mężczyżni również...Ja zawsze wolę się przez jakiś czas nie odzywać , niż dolewać oliwy do ognia.A kiedy emocje opadną , wtedy rozmawiamy.W czasie "cichych dni", godzin , chwil , mam czas , żeby pomyśleć , spojrzeć na wszystko z " boku"i wtedy się wypowiadać .Albo przyznać rację , albo wyrzucić na spokojnie co mi leży na wątrobie.

Atina ,właśnie...Na początku małżeństwa tak jest bardzo często ,zwłaszcza  kiedy partnerzy się "docierają" i uczą siebie nawzajem.

6

Odp: Ciche dni

U mnie różnie bywa. Ja jestem bardzo wybuchowa, czasami, po ostrej (i głośnej wink) wymianie zdań od razu atmosfera się oczyszcza i można wrócić do "porządku dziennego", a czasami - przy sprawach innego kalibru - zdarza się, że zły nastrój, lub "stan nieszczęśliwości" trzyma mnie kilka dni i wtedy w domu panuje cisza - do czasu, aż dam sygnał do zgody / albo (opcjonalnie) do drugiej tury wojny - i na ogół ta tura jest oczyszczająca.
Ale sygnał do zgody lub wojny musi pochodzić ode mnie. Mój mąż się "zacina" - dopiero moja akcja powoduje reakcję.

7 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2008-12-12 11:03:10)

Odp: Ciche dni
Balladyna napisał/a:

U mnie różnie bywa. Ja jestem bardzo wybuchowa, czasami, po ostrej (i głośnej wink) wymianie zdań od razu atmosfera się oczyszcza i można wrócić do "porządku dziennego", a czasami - przy sprawach innego kalibru - zdarza się, że zły nastrój, lub "stan nieszczęśliwości" trzyma mnie kilka dni i wtedy w domu panuje cisza - do czasu, aż dam sygnał do zgody / albo (opcjonalnie) do drugiej tury wojny - i na ogół ta tura jest oczyszczająca.
Ale sygnał do zgody lub wojny musi pochodzić ode mnie. Mój mąż się "zacina" - dopiero moja akcja powoduje reakcję.

Ja jestem bardzo opanowaną osobą , tak myślę...Jak już coś wisi w powietrzu , to ze strony męża , i to on jest z reguły głównym prowodyrem i to on przeprasza tongue No , jak mi udowodni , że to ja przegięłam , to oczywiście sama posypuję głowę popiołem.
Czasami jak zaczyna się czepiać , to albo zostawiam go samego ( niech gada do siebie ) , albo podaję buteleczkę piwka , albo dwie tabletki magnezu z wit.B6 ( śmiech go ogarnia , tak go to rozbraja ) i atmosfera się oczyszcza zanim wojna się rozpęta smile

8

Odp: Ciche dni
Jeanne napisał/a:

Ja jestem bardzo opanowaną osobą , tak myślę...Jak już coś wisi w powietrzu , to ze strony męża , i to on jest z reguły głównym prowodyrem i to on przeprasza tongue /.../Czasami jak zaczyna się czepiać , to albo zostawiam go samego  smile

Jeanne - jednak coś jest na rzeczy - jeśli chodzi o datę urodzenia... Nie za bardzo przejmuję się horoskopami itp, ale Ty - z Twoim rodzajem temperamentu, siły charakteru, jasno określonymi (i przestrzeganymi!!!!) zasadami , etc  - bardzo przypominasz mojego męża.
I On właśnie czasami próbuje mnie zostawić, jak właśnie perroruję (w przekonaniu, że jak zejdzie z linii rażenia - to się uspokoję - ale to - to już mnie doprowadza do białej gorączki !!! big_smile:D:D

9

Odp: Ciche dni

Ok wiciszenie czasami jest potrzebne ale u mnie jest jak u atiny nawet nic w domu nie zje a do tego on ptrafi tak prez 2 tygognie a mnie trzepie i znowu kłutnia gotowa sad
W niedziele pokłuciliśmy sie o porządki świąteczne a raczej o ich brak, dziś piątek dalej cisza ciekawa jestem czy przed świętami mu przejdzie sad

10

Odp: Ciche dni

Ps . na rozładowanie nerwów poszłam do fryzjera smile

11

Odp: Ciche dni

o jej, to niedobrze, może po prostu wyciągnij pierwsza rękę 'na zgodę' i powiedz mu co czujesz gdy on się tak zachowuje. tp przeciez dziecinada.

12

Odp: Ciche dni

ja jestem bardzo uparta i jakby nie mój Misiek to ja bym się nie odezwała i to dłuuuugo. ale on po kłutni  do mnie podchodzi ,patrzy sie mi w oczy .....i mnie przytula.....i koniec kłutni smile zawsze wyciąga pierwszy rękę mimo że kłutnia jest z mojej winy. i wtedy zawsze tak słodko mówi "kochanie ja nie chce się kłucić".

13

Odp: Ciche dni
fenix napisał/a:

Ok wiciszenie czasami jest potrzebne ale u mnie jest jak u atiny nawet nic w domu nie zje a do tego on ptrafi tak prez 2 tygognie a mnie trzepie i znowu kłutnia gotowa sad
W niedziele pokłuciliśmy sie o porządki świąteczne a raczej o ich brak, dziś piątek dalej cisza ciekawa jestem czy przed świętami mu przejdzie sad

Fenix,ja z biegiem lat znalazłam sposób na mojego obrażalskiego.:) Przestałam zabiegać o tych kilka słów,powiedziałam sobie jak chcesz milczeć to milcz,poprostu nic nie robiłam sobie z tego że moje szczęście milczy.Przesadnie zaczynałam dbać o siebie,fryzjer,staranny makijaż,uśmiech ,do tego chodziłam po domu nucąc sobie pod nosem....wierz że to zaczeło działać.Ja jestem osobą która jak coś jej na duszy leży wygarnie wszystko ale się nie obrażam,nie milczę.

14

Odp: Ciche dni

ja też  jestem takim typem szcera do bólu ale chyba masz racje lepiej to olac po co matac sie w kolejne kłutnie smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024