Otyłość w społeczeństwie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Otyłość w społeczeństwie.

Witajcie.

Piszę tego posta aby wywołać duskusję, nikogo nie chce urazić oczywiście. Skłania mnie do tego coraz większa ilość otyłych ludzi na około, i najgorsze otyłych dzieci !!!.

Co skłania ludzi do tego że tuczą swoje dzieci, które od maleńkości skazywane są na choroby i przyzwyczajane do niezdrowej diety.
Dziś zobaczyłam matke z tak grubym dzieckiem że miałam ochotę podejść i zabrać mu ciastka które wcinał z namiętnością.

Żyjemy w XXI wieku, siłownia , fitness kluby , baseny na każdym rogu. Dostęp do informacji o zdrowym odżywianiu , świadomość chorób związanych z otyłością .... a mimo tego społeczeństwo tyje w oczach, kobiety,mężczyźni zamiast na rower biegną do apteki po suplementy diety.

Dlaczego kobiety coraz mniej dbają o swoje zdrowie, dlaczego w szkołach dziewczynom wylewają się zwały tłuszczu którego już nie starają się ukryć.
Dlaczego zaczyna się moda na pulchne modelki ( aby zwalczyć anorektyczki ) ...a przecież tłuszcz nie jest zdrowy.

Na forum netkobiet też przeglądam wątki o suplementach , chromach, saszetkach na odchudzanie.
Przecież wystarczy prosta dieta ( = dieta na całe życie ) , + ruch i problem otyłości znika. Proste zasady odżywiania i oczywiście samozaparcie.

Ale jak widzę tak grube dzieci to jest mi ich tak żal, że chyba karałabym rodziców jakoś za brak wykształcenia w kwesti odżywiania.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-01 03:19:54)

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Moim zdaniem nie ma nic złego w pokazywaniu modelek z ciałem, bo zazwyczaj są to kobiety z tego co wiem o rozmiarze 40 / 42 a sama mam tyle, a nie jest to żadna otyłośc, to często bardzo ładne kształty, nawet jeśli towarzyszy temu większy brzuszek jak mam ja, troche widoczny w ubraniu i zupełnie widoczny bez:)
Jednak jak mówimy o takiej faktycznej otyłości, to jest to smutne - wiadomo. Chodzi przede wszystkim o choroby. Nie wiem z czego to wynika, sama już bardzo dlugo uzależniłam się od kompa i siedziałam tak całymi dniami, ale wiem, że warto zmienić tryb życia dla zdrowia wink
pewnie jednak trochę ma to związek ze zmianą nawyków żywieniowych , kiedyś nie było takich fast foodów tyle, teraz są prawie ciągle i są bardzo smaczne, no i człowiek coraz częściej po to sięga. Aby nie było sama bardzo je lubię, lecz ograniczam je do raz na miesiąc lub nawet rzadziej, ciężej mi się oprzeć czipsom już big_smile moja siostra kiedyś była raczej otyła, lecz teraz ma taką sylwetkę jak ja:)

3

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Moim zdaniem ważny jest sport i odpowiednia dieta. Ludzie nie dbają o tak podstawowe priorytety. Jestem cukierni, stoję w kolejce a tam stoi przy kości dziewczyna i mówi, że chce kawałeczek tego ciasta, trochę tego, tego, czekoladowych ciastek i kilka rurek z bitą śmietaną. I wcale się nie dziwię, że jest jak jest

4

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

W Polsce na szczęście nie jest tak, jak zagranicą, sami wiecie, co się dzieje z Amerykanami... Masakra! Sama dbam o zdrowy tryb życia, dużo sportu, oszukuję swój organizm potrawami, które są smaczne i zdrowe. Po co smażyć na oleju, skoro mamy patelnie teflonowe. Filet z grilla z przyprawą - cudo! Wcale nie musi był tłusto i niezdrowo, żeby było dobre.

Wydaje mi się, że ludzie starsi boją się, że zabraknie tego jedzenia, wojna ich tego nauczyła. Mój dziadek jak żył jeszcze ponad 10 lat temu, to był otyły, za to w młodości same kości. Był przymknięty przez Niemców i dostawał tyle, żeby nie umrzeć i pracować. Jak dosiadł się do jedzenia, to pół garka zupy nie było, ale nie prowadził siedzącego trybu. Nie miało sensu nic tłumaczyć. Moja mama mimo, córka dziadka też ma nadwagę, moje siostry BMI w normie, ale mama też nie przestrzega zasad... Dużo wysiłku ma, owszem, ale zajada się typowo polskim żarełkiem i są efekty. Kiedyś próbowała przejść na dietę, ale źle się czuła i od razu zrezygnowała. Mojego siostrzeńca teraz faszeruje, maly nie jest otyły, ale lekko pulchny. Po co to słodkie? Dziecko samo nie zawoła, a nawet jeśli, to można dać mu owoc... Ręce opadają. Słodycze nie mają przecież żadnych wartości... Uwielbiam słodkie, co jest moją zmorą i mogłabym na okrągło jeść wafelki, cukierki i pół sklepu, ale hamuję się. Jak juz mam ogromną ochotę, to robię sobie galaretkę z żelatyny i mocnej owocowej herbaty z dodatkiem słodzika. Lubię też płatki słodkie takie do mleka (najlepsze są pszenne ciasteczka, nie mają tylu kcal, a i bardziej wartościowe smile ). Jest tyle sposobów!

Jeśli chodzi o młodych, którzy są otyli, to zależy od otoczenia. Jeśli mieszkałabym tam, gdzie jest masa otyłych, to może by mnie tak nie cisnęło, zeby mieć rozmiar S. Nadal jest w Polsce wyznawany kult wieszaków, jeszcze nie widziałam mody na pulchne modelki, ale na pewno BMI w normie na wybiegu byłoby miłym zaskoczeniem dla moich oczu.
Jeśli w Polsce np. młoda (!) kobieta ma nadwagę, to albo płacze albo ma to w d**ie, ale nie wierzę, że jest nieświadoma tego, że źle wygląda albo, że nie powinna tak wyglądać... Często "bezsilność" i choroba wygrywa i nie mówię tu o otyłości, bo to też w końcu choróbsko okropne. Zmagałam się i nadal zmagam ze zbędnymi kilogramami, a idzie mi ostatnio opornie, choć staram się bardzo. Będę widocznie musiała zmienić dietę, żeby na mnie zadziałało. tongue

5

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

czarnamadzia , ale to jak wygląda ta młoda kobieta to też kwestia względna, bo patrz ja BMI w normie, a niektórzy uważają, że ja gruba. Każdemu nie dogodzisz, ja sama sobie się nie podobam.

Teraz może bardziej uważam na to co jem, kiedyś miałam taką świetną przemianę materii, że mogłam jeść co chciałam i ile chciałam , naprawdę ! Mogłam codziennie jeść i tłusto i smażone i często tak robiłam. Oprócz tego oczywiście też miałam ruch, nawet wtedy sporo i naprawdę nic nie tyłam. Teraz jest gorzej , ale raczej nie tyję, nie jem tak dużo, trzymam te 68 kg smile

6

Odp: Otyłość w społeczeństwie.
truskaweczka19 napisał/a:

czarnamadzia , ale to jak wygląda ta młoda kobieta to też kwestia względna, bo patrz ja BMI w normie, a niektórzy uważają, że ja gruba. Każdemu nie dogodzisz, ja sama sobie się nie podobam.

Teraz może bardziej uważam na to co jem, kiedyś miałam taką świetną przemianę materii, że mogłam jeść co chciałam i ile chciałam , naprawdę ! Mogłam codziennie jeść i tłusto i smażone i często tak robiłam. Oprócz tego oczywiście też miałam ruch, nawet wtedy sporo i naprawdę nic nie tyłam. Teraz jest gorzej , ale raczej nie tyję, nie jem tak dużo, trzymam te 68 kg smile

Truskaweczko19, masz rację, często BMI jest "mylne", bo to zależy od budowy człowieka i BMI ma też przedział.

Kiedyś też mogłam wpierniczać, co chciałam i nie zwracałam na to uwagi, poza tym, nie jadłam w ogóle regularnie i ważyłam jak kurczak. ;] Teraz muszę uważać co jem, a to wszystko się zaczęlo, od kiedy zaczęłam stosować diety. Wcześniej wcinałam to, na co miałam ochotę, ale jadlam też raczej mało... Obecnie chciałabym jeść dużo, bo lubię, ale ograniczenie musi być, bo nie chcę ważyć tyle, co kiedyś...

Jednak myślę, że sporo prawdy jest we wcześniejszej mojej wypowiedzi.

7

Odp: Otyłość w społeczeństwie.
czarnamadzia napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

czarnamadzia , ale to jak wygląda ta młoda kobieta to też kwestia względna, bo patrz ja BMI w normie, a niektórzy uważają, że ja gruba. Każdemu nie dogodzisz, ja sama sobie się nie podobam.

Teraz może bardziej uważam na to co jem, kiedyś miałam taką świetną przemianę materii, że mogłam jeść co chciałam i ile chciałam , naprawdę ! Mogłam codziennie jeść i tłusto i smażone i często tak robiłam. Oprócz tego oczywiście też miałam ruch, nawet wtedy sporo i naprawdę nic nie tyłam. Teraz jest gorzej , ale raczej nie tyję, nie jem tak dużo, trzymam te 68 kg smile

Truskaweczko19, masz rację, często BMI jest "mylne", bo to zależy od budowy człowieka i BMI ma też przedział.

Kiedyś też mogłam wpierniczać, co chciałam i nie zwracałam na to uwagi, poza tym, nie jadłam w ogóle regularnie i ważyłam jak kurczak. ;] Teraz muszę uważać co jem, a to wszystko się zaczęlo, od kiedy zaczęłam stosować diety. Wcześniej wcinałam to, na co miałam ochotę, ale jadlam też raczej mało... Obecnie chciałabym jeść dużo, bo lubię, ale ograniczenie musi być, bo nie chcę ważyć tyle, co kiedyś...

Jednak myślę, że sporo prawdy jest we wcześniejszej mojej wypowiedzi.

No właśnie, ja mam taką budowę, że mi idzie w brzuszek, mam widoczny , spory bez bluzki, w bluzce trochę widoczny, ale jest Ok smile Niestety rzadko komu idzie równomiernie.
Ja tez chciałabym jeść wszystko i dużo jakby się dało, to by było fantastyczne, ale niestety już tak nie mogę - jak i Ty smile

8

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Otyłość to choroba XXI wieku. Popatrzcie na swoje dzieci jak się odżywiają, jak spedzają wolny czas, a następnie porównajcie to do siebie kiedy byliscie w ich wieku. Podobnie jest z dorosłymi .Ostatnio słyszałam o Panu, który nawet do sklepu po gazetę za tzw. róg bloku jeździ samochodem.

9

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

dokładnie otyłość bierze się z braku ruchu i "śmieciowego żarcia" ,mówię o otyłości chorobliwej,bo rozmiary np 43- 48 nie są dla mnie jakieś ogromne ,ludzie są coraz bardziej leniwi,wszędzie samochodem,fastoody,zero ruchu to wszystko składa się na otyłość,poza tym nasze mamy i babcie wychowane były na tzw ciężkiej kuchni czyli wszelkie zupy robione z zasmażkami,kluchy tłuste sosy i tak wyhodowało się jedno pokolenie puszystych,teraz mamy McDonaldy ,KFC, pizzerie,chipsy,i masę innych smakołyków którymi kusza nas producenci(szkoda ze jednocześnie nie podają liczby kalorii) no i ludzie tak jedzą i jedzą i nawet się nie obejrzą jak z rozmiaru 40 robi się 50 i wyżej, najgorzej w tak samo uczą dzieci.... za moich czasów kiedy chodziłam do podstawówki grało się w gumę,skakało na skakance,grało się w piłkę ,jeździło na wrotkach i na rowerze,i zdarzyło się jedno dziecko na całą klasę które miało problem z nadwaga(i to tez nie jakaś wielką) ,a teraz??? komputerek +cola i frytki +hamburger na obiad i dziękuje ...nie trzeba daleko szukać żeby znaleźć następnych przedstawicieli pokolenia fastoodow.

10

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Zgadzam się właściwie z każdą z Was! Nie chodzi o to by mieć rozmiar 34 czy 36 - wychodzone osoby to też nic dobrego, ale otyłość to również nic dobrego - problemy z chodzeniem, zmęczenie itp.
Niedawno wróciłam znad polskiego morza. Było pięknie (dawno w Polsce nie wypoczywałam) jednak jak rozejrzałam się po plaży to byłam przerażona. Bardzo dużo dzieci ma nadwagę, a rodzice zamiast o nie zadbać zmobilizować do aktywności/zamiast batona w rękę wsadzić banana czy jabłko, to oni jeszcze zachęcali do pusty kalorii... "a może watę cukrową" , a może chciałbyś pączka" . To było straszne zetknięcie z rzeczywistością.

11

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Nie bawmy się w spamowanie...
Jasne jest, że odchudzanie jest obecnie popularne, ale uważam, że zbilansowana / umiarkowanie rozsądna dieta i sport wystarczą by dobrze wyglądać. Dlatego też szczerze polecam SPORT ! w bardzo szeroko rozumianym kontekście - przecież nawet idąc na spacer z psem lub bawiąc się z dziećmi spalamy kalorie smile

12

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Sport to zdrowie...gorzej gdy nie da się go uprawiac...nogi chore, pływac nie zdążyłam się nauczyc, zresztą basen nie po drodze, spacer krótki już męczy i niewiele daje bo właśnie za krótki, rowerem też nie mogę, każde zejście z roweru grodzi strzyknięciem w kolanie lub przesileniem wykrzywionej chorobowo  kostki, gimnastyka w domu? jakoś nie wciąga bo nudna, jedyna pociecha to kawałek ciasta, jabłuszko, paluszki, kawka...i koło się zamyka. Tak, tak, wiem, jakaś rada na pewno jest tylko dostosowac się trudno...:), pozdrawiam cierpiących na nadmiar tłuszczyku.

13

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

danutka - zgadzam się z Tobą że nieraz uprawianie sportu jest niemożliwe, ale pamiętaj że chudniemy i spalamy kalorie ni tylko gdy biegamy, pływamy czy jeździmy na rowerze. Każda nawet banalna czynność pozwala nam na poprawę naszej formy a zajadanie daje tylko krótkotrwałą przyjemność która często kończy się wyrzutami sumienia które nie są niczym przyjemnym. "Uaktywnić się" możesz zawsze najlepiej jakbyś zaczęła od wizyty u lekarza który rozsądnie dobrze dla Ciebie ćwiczenia lub też wejdź sobie na stronę www.weego.pl znajdziesz tam zabawne treningi dla każdego wraz z informacją o ilości spalonych kalorii (np trening z psem lub w drodze do pracy wink) nie jest to czasochłonne a umila czas i poprawia kondycję. Sprawdź czy przypadkiem sport i wydzielane endorfiny nie przyniosą Tobie więcej szczęścia niż pyszny murzynek z lodami wink

14

Odp: Otyłość w społeczeństwie.
1natalia napisał/a:

danutka - zgadzam się z Tobą że nieraz uprawianie sportu jest niemożliwe, ale pamiętaj że chudniemy i spalamy kalorie ni tylko gdy biegamy, pływamy czy jeździmy na rowerze. Każda nawet banalna czynność pozwala nam na poprawę naszej formy a zajadanie daje tylko krótkotrwałą przyjemność która często kończy się wyrzutami sumienia które nie są niczym przyjemnym. "Uaktywnić się" możesz zawsze najlepiej jakbyś zaczęła od wizyty u lekarza który rozsądnie dobrze dla Ciebie ćwiczenia lub też wejdź sobie na stronę www.weego.pl znajdziesz tam zabawne treningi dla każdego wraz z informacją o ilości spalonych kalorii (np trening z psem lub w drodze do pracy wink) nie jest to czasochłonne a umila czas i poprawia kondycję. Sprawdź czy przypadkiem sport i wydzielane endorfiny nie przyniosą Tobie więcej szczęścia niż pyszny murzynek z lodami wink

15

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Łeeee,tam- napisałam długi elaborat cytując 1natalia, ale wszedł sam cytat sad

16

Odp: Otyłość w społeczeństwie.
danutka napisał/a:

Łeeee,tam- napisałam długi elaborat cytując 1natalia, ale wszedł sam cytat sad

napisz jeszcze raz - jestem ciekawa co chciałaś powiedzieć ! smile nie poddawaj się - zwykła złośliwość rzeczy martwych tongue

17

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Sama ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na pulchność dzieci, które chodzą po ulicach. Zasadniczo dorośli, nastolatki mają już swój rozum i wiedzą, że pakowanie w siebie słodyczy czy fast foodów ma zgubne efekty. Nie potrafię jednak pojąć dlaczego rodzice pozwalają swoim dzieciom pakować w siebie tyle zbędnych kalorii, nie inwestują czasu w aktywność fizyczną na świeżym powietrzu czy też np. na basenie. Owszem tak im pewnie jest wygodniej - dać dziecku słodycze, puścić bajkę w tv lub grę w laptopie.

Myślę też, że wszelkie diety są do niczego bo nigdy nie dadzą nam długotrwałych efektów, jedynym sposobem jest zmiana stylu żywienia i aktywność fizyczna.

18

Odp: Otyłość w społeczeństwie.
Lena napisał/a:

Myślę też, że wszelkie diety są do niczego bo nigdy nie dadzą nam długotrwałych efektów, jedynym sposobem jest zmiana stylu żywienia i aktywność fizyczna.

Święte słowa!

19

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

1natalia
Nie pamiętam dokładnie co napisałam w tym co "wcięło", ale pewnie to, że właśnie nie siedzę cały czas w fotelu i opycham się ciachami. Krzątam się po domu, gotując, prasując, wieszając pranie (pierze pralka:D), sprzątajac itp. , koszę trawnik, sprzątam podwórko, chodzę pieszo po zakupy (te mniejsze) i na spacery z wnuczkiem , on na rowerku , ja pieszo. Ale te 3-5 km dziennie nie starczy na schudnięcie, na wiecej nie pozwalaja mi chore nogi- i tak mnie bolą wieczorem nie do wytrzymania. A ciacha lubię i owszem, w niedzielę (przeważnie jak są gości to muszę kawałek, drugi a może i trzeci...:(. Pieczenia ciasta unikam, bo jak zostanie i nikt już nie chce to szkoda wyrzucic....Wiem trzeba miec silną wolę i postanowic jeśc zdrowo i chudo. Mój mąż cięzko pracuje, jest zdrowy, szczupły i sprawny i nie ma ochoty wcinac sałatki i marchewki, chociaż nie gardzi, ale jako dodatek do konkretów. A przygotowywac tylko dla siebie to zniechęca. Trzy lata temu brałam zelixę, lekarz mi zapisał. Ubyło mi 12 kg, 5 już powróciło sad Teraz zelixa jest wycofana, poza tym nie chciałabym za czesto się truc chemią, ale taka prawda, że pomogła. Zaczynam chodzic z kijkami, ale bez instruktora (instrukcje z internetu). Mam nadzieję że wytrwam jakiś czas żeby choc trochę schudnąc i się usprawnic, bo jadę do sanatorium w góry (te niższe), i chciałabym miec kondycję na spacerki.

20

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

danutka
Wiesz po pierwszych dwóch linijkach Twojej wypowiedzi od od razu nasunęła mi się rada o kijkach (bo dzięki nim odciążasz kolana) ale czytając dalej dowiedziałam się, że zawitały już one w Twoim życiu smile - i bardzo dobrze!
Powinny pomóc Tobie i w wypracowaniu kondycji i zrzuceniu paru kilogramów. Wspomniała, że chodzisz bez instruktora... wydaje mi się, że to nic złego smile ja też nigdy nie wzięłam lekcji z profesjonalistą a korzystam z tego wynalazku już od jakiegoś czasu i świetnie się przy tym bawię smile
Osobiście jakoś odrzuca mnie temat leków na odchudzanie, przeczyszczanie itp hmm jakoś nie wierzę w to, że nam nie szkodzą. Bardziej poleciłabym Tobie nie zmianę diety (bo to bardzo trudne i wymaga wielu wyrzeczeń) lecz zmniejszenie porcji ale nie drastycznie tylko stopniowo przyzwyczajaj żołądek do zmian. np zamiast 5 ziemniaków na obiad 4 zamiast 2 klopsików 1,5 i surówka do oporu (warzyw i owoców nigdy za wiele) i podobnie z innymi posiłkami - zamiast 3 kanapek na śniadanie 2,5 i tak dalej smile
Trzymam za Ciebie kciuki i życzę udanego pobytu w sanatorium

21

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Dzięki Natalko smile. Podejrzewam że powinnam chyba iśc do psychiatry, psychologa albo do takiego od przemiany materii. Nie jem dużo jeśli chodzi o główne posiłki, nawet mąż nieraz przekornie pyta "nie przejesz się tym?", natomiast miedzy posiłkami jem dużo owoców, i obecnie pomidorów- najbardziej mi smakują. Jem pieczywko chrupkie, albo płatki kukurydziane z mlekiem 2,5%, tak na przekąskę. Ale owoce ... trzeba by jeśc tylko jabłka kwaśne i arbuz, reszta też tuczy. Zeliksa działała chyba na psychikę, bo nie przeczyszczała. Czułam głód jak cholercia, ale jedzenie mnie nie ciągnęło.Ale cóż...muszę jakoś zaradzic, spróbuję tych spacerków (marszów) z kijkami. Chmurzy się u mnie więc na razie komputerek i pieczywko chrupkie big_smile Pozdrawiam.

22

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Wercia/danutka wink

Chyba zmieniłaś wcielenie wink hihihi ja tak czytam i czytam i coś mi tu nie gra...przecież jak z danutką pisałam a tu nagle Wercia.
No ale to nie istotne imię to tylko symbol nic więcej.
Jeśli masz problem z takim objadaniem się i tycie a moje "domowe" porady nie pomogą to faktycznie najlepiej jest się skontaktować ze specjalistą.

miłego wieczoru życzę smile

23

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Krytykujecie ale czy widząc pulchne dziecko zastanowiłyście sie może czy to dziecko naprawde sie objada?Moja córka ma nadwagę z racji choroby tarczycy.Nie jada nie niezdrowo,je duzo warzyw,grilowane chude miesa i ryby i inne zdrowe rzeczy a do tego pije tylko wode mineralną.
Dwa razy w tygodniu chodze z nia na basen i codziennie biega ok.3 godzin po placu zabaw aż cieknie z niej woda a mimo tego nie może schudnąć i nie schudnie dopóki problemy z tarczyca sie nie unormują.Krzywdzą mnie wypowiedzi że rodzice zapuszczają dzieci,doprowadzają je do otylosci przez zaniedbania żywieniowe i brak ruchu bo jak widac to nie zawsze tak wygląda ;(

24

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Natalko, biegam , a raczej chodze smile z kijkami, od niedzieli minus kilogram, ale w sobotę idziemy na grila do znajomych, będzie cieżko  big_smile

25

Odp: Otyłość w społeczeństwie.
SweetHarmony napisał/a:

Krytykujecie ale czy widząc pulchne dziecko zastanowiłyście sie może czy to dziecko naprawde sie objada?Moja córka ma nadwagę z racji choroby tarczycy.Nie jada nie niezdrowo,je duzo warzyw,grilowane chude miesa i ryby i inne zdrowe rzeczy a do tego pije tylko wode mineralną.
Dwa razy w tygodniu chodze z nia na basen i codziennie biega ok.3 godzin po placu zabaw aż cieknie z niej woda a mimo tego nie może schudnąć i nie schudnie dopóki problemy z tarczyca sie nie unormują.Krzywdzą mnie wypowiedzi że rodzice zapuszczają dzieci,doprowadzają je do otylosci przez zaniedbania żywieniowe i brak ruchu bo jak widac to nie zawsze tak wygląda ;(

Dokładnie - też mi się wydaje, że w wielu przypadkach otyłość nie jest kwestią zaniedbania, bo aż nie chce mi się wierzyć, że człowiek może się doprowadzić do tak katastrofalnego stanu, jaki czasami możemy obserwować na ulicy... Problemy z tarczycą nie są dziś rzadkością, wiele ludzi nie wie nawet, że je ma... Sporo osób narzeka też na trudności w odchudzaniu albo brak efektów mimo ruchu i diety... Ale to nie ich wina...

26

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

witam i.... przy okazji serdecznie zapraszam was na forum o naturze w naszym życiu:) bardzo chętnie posłucham rad dotyczących ...powrotu do natury, oraz waszych z tym doświadczeń:) http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=37610&p=3

27

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Niedość,że przyzwyczajają te dzieci do zlego odżywiania,to skazują je na kalectwo, przykrości!
Co do Ameryki- o tak! Tam jest plaga otyłych i chorych ludzi , coraz więcej dzieci.
Co do modelek krąglejszych - tłuszcz nie jest zdrowy,ale anoreksja też nie wink I modelki,to nie zwały zwisającego tłuszczu,tylko kobietki,które mają grubsze kości czy wiecej cialka tu i ówdzie,ale gdy widać mięsnie i zadbane ciałko,to takowa pani ladniej się prezntuje od wieszaka . Nawet rozmiar 40-42 czy wiekszy wink
Otyłośc- to prawda, rodzice, dziadkowie krzywdza te dzieci. Dorosli zamiast biegać po suplementy powinni wziać sie za siebie, Ja rozumiem,że nie zawsze jest czas na sport czy siłownię, nie zawsze są pieniązki na zdrowe jedzenie,ale na pomidora zamiast kotleta w bułce każdego stać...

28

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

A najlepiej i jedno i drugie. Dobry kotlet nie musi byc zly a pomidor zapewni nam skladniki odzywcze i witaminy.
Tu gdzie mieszkam o otylosci moglabym napisac prace magisterska, doktorat, ksiazke i jeszcze by zostalo sporo materialu.
Ja mysle ze to w wiekszosci sie bierze z nieradzenia sobie ze soba

29

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Dokładnie Sadie, najpierw człowiek musi chcieć i zrozumieć, tam w środku !
SweetHarmony- nikt tu nie krytykuje otyłego dziecka,ale poważnie chorego,tylko takie poważnie otyłe, a z garścią slodyczy czy tłuszczu!
1natalia - rozmiar 34-36,to wdł. Ciebie od razu równa się wychudzenie? Noszę ubrania w tych rozmiarach,a do wychudzonych osób nie należę, a nawet powiedziałabym wręcz,że mam za dużo brzuszka ( oponka ), która nie ładnie wyglada pod bluzką o rozm. właśnie 36 wink
Truskaweczko - a może Szóstka Weidera? Świetnie spala tzw. oponkę oraz ładnie rzeźbi brzuch . Fakt ciężkie ćwiczenie i potrzeba systematyczności oraz wytrwałości przez te kilka tygodni,ale daje efekty ( sama niedługo znów zacznę ) ....

30

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Paula, szóstkę Weidera ćwiczyłam, ale była dla mnie zbyt monotonna i ciężka ogólnie.. także często opuszczałam ćwiczenia i leniuchowałam na kanapie zamiast ćwiczyć nawet na świeżym powietrzu (ach, ten leń). No, ale mimo wszystko schudłam już dużo, nawet na samej diecie, mimo małej ilości ruchu. Teraz włączę ten ruch, bo mimo wszystko wtedy będzie łatwiej dalej kształtować sylwetkę. I w końcu dobiłam do 86 kg, te 68 to dawno było. Teraz jest ok 70 smile.
Co do tematu, to zgadzam się z Wami, co to za trudność dawać dzieciom więcej warzyw, owoców? W końcu przyzwyczai się i samo chętnie będzie po nie sięgać. Mam koleżankę, która zawsze była szczupła i z tego co widzę jest to kwestia dobrych nawyków. Dużo spaceruje, a to też dużo daje, czasem biega czy chodzi na fitness, zależy od jej czasu (tu ja jestem daleko w tyle jeżeli chodzi o sport, ze mnie taki leń jak pisałam i mniej wysportowana), rzadko jada na mieście, nie przejada się. Myślę, że dlatego cały czas ma chyba tę samą wagę przez wiele lat, odkąd ją znam. Mnie się akurat nie udało, ale wiem, że może być moją inspiracją wink. Przede wszystkim jedzenie nie powinno być celem życia, choć jest tym dla wielu, dla mnie swego czasu chyba też było i nie wiadomo czy nadal nie byłoby, gdyby nie problemy zdrowotne.

31

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

Truskaweczko- to podobnie do mnie,kilka razy zaczynałam Szóstkę,ale nie wytrwałam nawet tygodnia ( ze mnie też leń i słomiany zapał przy okazji ),ale masz rację-włącz ruch. Same zdrowe odżywianie nie da Ci takich efektów jak te obie rzeczy wink Pomimo mojego lenistwa ja też od jakiegoś czasu staram się jak najczęściej wsiadać na rower ( choćby małe dystanse ) czy spacerować. Co do żywienia,to staram się nie jeść na noc,a jak tak,to malutko ażeby na chwilę zagłuszyć głód i szybko zasnąć ;D Zamiast trzech łyżeczek culru,słodzę jedną (ogromne wyrzeczenie), ograniczam sól do minimum i staram się jeść więcej warzyw i owoców ...

32 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-07-05 23:40:24)

Odp: Otyłość w społeczeństwie.
paulla777 napisał/a:

Truskaweczko- to podobnie do mnie,kilka razy zaczynałam Szóstkę,ale nie wytrwałam nawet tygodnia ( ze mnie też leń i słomiany zapał przy okazji ),ale masz rację-włącz ruch. Same zdrowe odżywianie nie da Ci takich efektów jak te obie rzeczy wink Pomimo mojego lenistwa ja też od jakiegoś czasu staram się jak najczęściej wsiadać na rower ( choćby małe dystanse ) czy spacerować. Co do żywienia,to staram się nie jeść na noc,a jak tak,to malutko ażeby na chwilę zagłuszyć głód i szybko zasnąć ;D Zamiast trzech łyżeczek culru,słodzę jedną (ogromne wyrzeczenie), ograniczam sól do minimum i staram się jeść więcej warzyw i owoców ...

No racja, bo niby schudłam z te 18 kg, ale jednak ćwiczenia te ciało ujędrnią. No, ale w sumie fajnie było chudnąć na samej diecie, no i jeszcze mam leki, pewnie stąd nie było trzeba włączać wiele ruchu, mogłam nawet leżeć, niewiele robić, a i tak chudłam.
A rower to muszę naprawić i będzie super smile.
No ja teraz też wzięłam się w garść i np poszłam ostatnio z koleżanką na bieganie, taki pierwszy raz więc po 500 m spocona, ale zawsze coś.
To dobrze, ja odkąd jestem na diecie piję herbatę bez cukru, żeby nie była taka niedobra biorę owocową najczęściej, a tak ogólnie piję wodę, mimo że jej nie lubię,  na kolację już nie jem dużo np 2 kromki z czymś z razowca i obok tego np jogurt naturalny czy warzywa.

33

Odp: Otyłość w społeczeństwie.

I tak sporo schudłaś,ale dobrze,że nie rezygnujesz z dbania o siebie. Wiadomo,że nie każda  z Nas będzie i musi wyglądać jak te super gwiazdy w magazynach czy w telewizji,ale najważniejsze to to,żeby dbać o siebie, nie doprowadzać do ciężkich stanów . Zdrowe odzywianie - jak najbardziej . Samemu czujesz się lepiej , lżej i ogólnie- tam w środku, w główce też,a to jeden z najważniejszych sukcesów. Ja rzuciałam fajki - różnica diametralna choć,to dopiero ponad miesiąc nie palenia,ale lżej,lżej, brak zadyszki, lepsza cera.
Rower,to najlepszy jak dla mnie sport wink Napraw ;D A bieganie zastąpi Ci godziny w silowni więc fajnie,że to robisz. małymi kroczkami wink

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024