Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 123 ]

Temat: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Jak w temacie.

Spotkałam się z różnymi opiniami na ten temat i zdania są podzielone. Mam dwa od dawna wykastrowane konie i są posłuszniejsze, spokojniejsze. Ze względu na to, że mam suczkę a drugi pies trafił się facetem, mam zamiar go wykastrować. Jest to prostsza i tańsza metoda niż sterylizacja suczki. Na wieść o tym niektórzy stwierdzili "Co ze mnie za człowiek, przecież to wbrew naturze".

Jestem zupełnie odmiennego zdania. Kastracja i sterylizacja daje gwarancje, że nie zaskoczy mnie gromadka małych szczeniąt. Jest też bardzo skuteczna jeśli chodzi o niechciane psy.
Jeśli chodzi o konie, to po co trzymać ogiera, który nie zostanie reproduktorem. Lepszym rozwiązaniem jest kastracja i połączenie ze stadem. Ogiery są izolowane od reszty stada, trudniejsze w zachowaniu. Po co to robić i jemu i sobie.

Ciekawa jestem Waszych opinii. Czy też uważacie, że jest to wielka zbrodnia i krzywda zwierzęcia? Zapraszam do dyskusji.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

A czy trzymanie zwierząt w domu jest zgodne z naturą? Czy zwierzę (człowiek) dosiadające inne zwierzę (konia) to naturalne?

Argument z naturą uważam w takich przypadkach za bzdurne. Biorąc zwierzę jesteśmy za nie odpowiedziali. Kto potrafi uświadomić psa na temat seksu big_smile ? Kastracja to po prostu często konieczność i już.

3

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Konieczność, której niektórzy ludzie nie są świadomi. Później widzi się porzucone kociaki, psy. Zero odpowiedzialności za swoje czyny.

4

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

moja suczka jest wysterylizowana i jest spokój. żadne napalone psy nie włamują się na podwórko czy nie wślizgują pod bramą, ona jest normalna, wesoła, aktywna, energiczna, nie wpłynęło to na nią.
wolę  kastrować i sterylizować, wiem, że sa ludzie którzy tego nie robią i potem wrzucają małe pieski do wody, studni bo nie mają co z tym zrobić.
mój duży pies ma swoje jajka ale on nie ma okazji do zapłodnienia suczki więc ma farta, że zachował swoje skarby tongue
pies mojej cioci był agresywny i raz ugryzł kogoś, po kastracji się uspokoił i nie trzeba było go usypiać, a policja tym straszyła.

5

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

No właśnie, psy stają się mniej agresywne. Koni również to dotyczy. Nie są tak pobudzone. Nie rozumiem zdania przeciwników sterylizacji i kastracji. Tym bardziej, że sam zabieg jest niebolesny. A zwierzątko potem jest bardziej "do ogarnięcia".

6

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Z jednej strony to dobrze, że przygarniasz drugiego psa a z drugiej jak ma się suke to psa już się nie bierze tak.....
Nie jestem przeciw, ale ja bym tego nie zrobiła swoim zwierzakom i mam suczke i jestem świadoma tego i jak najbardziej odpowiedzialna i moja suczka nie będzie miała szczeniaków. Uważam też z trzeciej strony smile, że to jest po prostu wygoda dla ludzi, bo biorę psa to muszę się liczyć z tym jak on będzie się zachowywał i będę miał jakieś obowiązki. Ale wykastruje i mam spokój hmm-to jest lepsze niż to co robią niektórzy wyrzucają, znęcają się itd.
Więc nie jestem za, ale też nie przeciw tongue

7

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

A co, może mam go wypuścić z powrotem, a idź, niech cię ktoś potrąci? Nie chcę mieć szczeniaków, ale nie chce ich trzymać osobno. Moja suczka bardzo go polubiła ze wzajemnością ale jest to niemożliwe, by on w pełnym "wyposażeniu" z nią przebywał. Poza tym ona jest zazdrosna, gdy jestem gdzieś z nim bez niej. Skąd moja decyzja o kastracji. Nie mogę pozwolić sobie na gromadkę psów. Pozbawić jąder psa jest łatwiej, bez większych komplikacji. Suczkę chce zostawić w spokoju, bo sterylizacja jej jest większym przedsięwzięciem. Liczę na to, że dzięki kastracji się ciut uspokoi, bo jest kompletnym szaleńcem. smile

8

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Według mnie to nie krzywdzenie tylko pomoc. Chociaż moja suczka, która już nie żyje bo była bardzo chora i musieliśmy ją uśpić, nie była wysterylizowana.
Koty powinno się kastrować i sterylizować ponieważ potem biega po podwórku 20 kotów - są zaniedbane, z pchłami i głodne, bo kto tyle nakarmi?
Teraz już ich nie ma, ale był czas gdy było u mnie na podwórku 20 kotów. Ludzie aż stawali w miejscu i przyglądali się.

9

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Oczywiście, że jeśli miałabym jednego domowego psa, to bym go nie kastrowała/sterylizowała, bo po co. Ale jeśli zajdzie taka potrzeba, jaka jest teraz, to nie widzę innego wyjścia.

U mnie w stajni kotki są wysterylizowane, ponieważ z ich utrzymaniem mamy już problem, a co dopiero jakby wróciły z jakiejś wyprawy z brzuchem. tongue Nie możemy sobie na to zwyczajnie pozwolić.

10

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

I to jest ta strona, którą pochwalam smile U mnie też zawsze koty się załatwiają na dole w klatce a ludzie je karmią... I teraz jest pełno małych.
Ale też jakby ich nie karmili to by tu nie siedziały.

11

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Najgorzej, że władze dużych miast mają gdzieś ten problem. Łatwiej te wszystkie psy, koty złapać i uśpić.

12

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Według mnie jest wręcz odwrotnie! Mam w domu dwa koty. Jeden wykastrowany i kotkę niewysterylizowaną jeszcze. I niestety ta druga cierpi, jak ma chcicę. Na cały dom miauczy, podgwałca kota, który z wiadomych przyczyn odpycha ją big_smile I mam jeszcze psa, sukę i ta kotka z tym psem grrrrr xDDD Także cyrki! ;<

13

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

a dziś pieski mają swoje święto  smile

14

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Jestem za sterylizacją!
Mieszkam na wsi i widzę co tu sie dzieje ze zwierzętami. Nieszczepione, niesterylizowane, rozmnażające się na potęgę. Nikt sie nie przejmuje losem szczeniąt i kociąt, ludzie nie mają szacunku do zwierząt domowych. Gdy zawieruszy sie kura, to co innego, jej się szuka bo ona jajka znosi, ale pies, kot?  Żal mi tych zwierzaków. Nie chce mówić, że wszędzie na wsi tak jest, ale wśród moich najbliższych sąsiadów tak to wygląda. Ich suka szczeni się dwa razy do roku, a szczenięta dziwnie znikają. Miałam kiedyś suczkę (już nie żyje) i dopuki jej nie wysterylizowałam był problem z psami z całej wsi, bo tutaj wieczorem puszcza się psy luzem i biegają gdzie chcą. Wpychały sie na moje podwórko każdą szparą, robiły podkopy. Suczkę trzeba było trzymac w domu przez całą cieczkę, a do ogrodu wyprowadzać na smyczy, bo nigdy nie mozna było miec pewności czy z krzaków nie wyskoczy jakiś kundel, choć płot mam 2- metrowy. Po sterylizacji był spokój. Mam tez wysterylizowana kotkę i pewność, że nie będzie stadka kociąt, z którymi nie wiadomo co zrobić.

15

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
marena7 napisał/a:

Nieszczepione, niesterylizowane, rozmnażające się na potęgę. Nikt sie nie przejmuje losem szczeniąt i kociąt, ludzie nie mają szacunku do zwierząt domowych.

I to jest główne przesłanie akcji sterylizacji/kastracji zwierząt.

16

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Moja suczka jest wysterylizowana - to duży i silny pies.Moja znajoma opowiadała co zrobiła gdy nie upilnowała swojej suki - potopiła pieski w zlewie.Nigdy nie byłabym w stanie zrobić czegoś takiego. Nie jestem w stanie wszystkiego przewidzieć ,wiem że była to dobra decyzja. Czasem bałam się o syna kiedy wychodził z nią na spacer,czy nie zostanie zaatakowany przez psa.No,a mój mąż to kiedyś zapomniał zabrać psa z pod sklepu -bo od wódki rozum krótki.

Kiedyś rozmyślałam o tym ,że zwierzęta płacą ogromną cenę za przywiązanie się do człowieka.Co by było gdyby pies nie dał się oswoić - mielibyśmy spory kłopot.A tak to niechciane psy siedzą w klatkach i mówi się o nich "bezdomne".Jakby człowiek zapomniał że te zwierzęta mają dom.

17

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

potopiła pieski w  zlewie.
nie szanuje takich osób.
tak samo jak tych które uwiązują psa w lesie,
okaleczają,
katują na śmierć czy klasyka-do wora i do rzeki. 
a tu głupi zlew.
no z takim debilizmem i brakiem jakiegoś odruchu, nie wiem jak to nazwać, to się jeszcze nie spotkałam.

18

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Ja jestem za kastracją i sterylizacją. Może psa przez pierwsze dni coś tam zaboli, wiadomo, ale później stanie się spokojniejszy, mniej wrogi do innych psów.

19

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Na kastrację/sterylizację psów często patrzymy przez szkiełko ludzkie. A to błąd. Nas tak stworzyła ewolucja, że do seksu gotowi jesteśmy zawsze, więc boleśnie musimy odczuwać pozbawienie możliwości seksowania. Inaczej u psów, które spółkują tylko podczas godów (gdy suki mają cieczkę), a przez większość czasu są nieaktywne seksualnie. Nie sądzę więc, by wykastrowany pies czy wysterylizowana suka jakoś specjalnie cierpiały przez to, że nie mogą seksować.

Natomiast kastracja i sterylizacja zapobiegają wielu chorobom układu płciowego, z których niektóre są dość częste i do tego groźne. Czyli kastrując/sterylizując przedłużasz życie swojego zwierza. Pamiętać należy jednak o tym, że po tym zabiegu stwór potrzebuje mniej pokarmu, trzeba pilnować, żeby się nie utuczył.

20

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Trzeba tez pamiętać, że wykastrowany kocur tez potrzebuje specjalnej karmy "dla kotów kastratów". Karmienie takiego kocura zwykłą karmą powoduje poważne problemy z nerkami. Specjalna karma jest w każdym hipemarkecie, to nie problem.

21

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Ja nie zdecydowałabym się na kastrację zwierzęcia... Nie uważam, że to krzywda, ale coś wbrew naturze się tutaj odbywa...

22 Ostatnio edytowany przez swinka peppa (2011-09-01 20:48:45)

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

kiedyś byłam przeciwniczką sterylizacji czy kastracji dzisiaj zmądrzałam. po prostu uważam, że mniej się psa czy sukę krzywdzi wykonując te zabiegi, niż np nie sterylizując suki i przeczekując cieczki, nie pozwala się jej pójść za głosem natury, suka jak ma cieczkę ma w głowie robienie potomstwa, ludzie uważają, żeby jej nie dopuścić, wtedy ona może cierpieć, po sterylizacji zegar biologiczny sterowany przez narządy rozrodcze przestaje po prostu działać a więc i zwierzę jest spokojniejsze i my mamy mniej kłopotów:)

dodam, że moja suka nie została wysterylizowana, teraz tego żałuję...kolejny pies na pewno zaliczy zabieg.

od 2 lat nie szczepię jej również, ponieważ nieco zagłębiłam się w tematykę szczepień i uważam, że jednak za dużo niepożądanych odczynów poszczepiennych się pojawia, a o tym nikt oczywiście głośno nie będzie mówił, żeby nie zniechęcać, bo jeszcze więcej ludzi przestałoby szczepić i biznes szczepionkowy nieco by podupadł;)

23

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Czasem lepiej chyba wysterylizować .
Moja suczka jest wysterylizowana , jakby nie patrzeć, wtedy rzadziej psy chorują i nie chcemy małych piesków, bo nie byłoby gdzie ich chować, a antykoncepcja na dłuższą metę mogłaby znsizczyć jej zdrowie, i tak długo ją miała podawaną.

24

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

To zależy czy chce się mieć więcej zwierzątek czy nie ... no i dla niektórych zwierzątek kastracja/sterylizacja jest lepsza w kwestii zdrowia...

25

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Jestem za rozmnazaniem tylko zwierzat rasowych. Z rodowodem. W pozostalych przypadkach sterylizacja i koniec. Tu gdzie mieszkam jest to na porzadku dziennym i nie zauwazylam zeby zwierzeta cierpialy przez to bardziej. A wrecz przeciwnie. Oba moje psy sa kastrowane/sterylizowane i nic im nie jest. Nie przytyly, nie zachorowaly, nie cierpialy. Jest im dobrze.

26

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Ja jestem jak najbardziej ZA sterylizacją z wielu powodów:

- sterylizacja zapobiega wielu chorobom (m.i. nowotworowi jąder i macicy z wiadomych względów)
- zwierzę staje się łagodniejsze
- zwierzę staje się bardziej przywiązane do właściciela i mniej skłonne do ucieczek (np. "za cieczką")

ale najważniejszym powodem jest oczywiście zapobieganie rozmnażaniu! I według mnie powinny być sterylizowane również pieski które są jedynym zwierzęciem w domu, ale są np. spuszczane na spacerach (chwila nieuwagi właściciela, zapłodni inną biegającą luzem suczkę i szczeniaki gotowe...)

Problem bezdomności zwierząt w Polsce jest OGROMNY i dopóki ludzie nie zaczną sterylizować zwierząt jest nie do opanowania...

27

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Karolcia_20 napisał/a:

Z jednej strony to dobrze, że przygarniasz drugiego psa a z drugiej jak ma się suke to psa już się nie bierze tak.....

Możesz mi powiedzieć dlaczego?

Karolcia_20 napisał/a:

Ale też jakby ich nie karmili to by tu nie siedziały.

Dokarmianie bezdomnych kotów jest bardzo wskazane. Nie mogą umrzeć z głodu, dobrze, że są ludzie, którzy dają im jeść! Ustawa o Ochronie Praw Zwierząt zezwala, a nawet nakazuje dokarmiać bezdomne koty i psy.

daria1968 napisał/a:

Moja znajoma opowiadała co zrobiła gdy nie upilnowała swojej suki - potopiła pieski w zlewie.

Twoja znajoma złamała prawo! Za taki czyn obecnie grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności lub wysoka grzywna!!!
Nawet gdyby była to moja dobra koleżanka zgłosiłabym to w odpowiednie miejsce!!!

Sadie napisał/a:

Jestem za rozmnazaniem tylko zwierzat rasowych. Z rodowodem. W pozostalych przypadkach sterylizacja i koniec. Tu gdzie mieszkam jest to na porzadku dziennym i nie zauwazylam zeby zwierzeta cierpialy przez to bardziej. A wrecz przeciwnie. Oba moje psy sa kastrowane/sterylizowane i nic im nie jest. Nie przytyly, nie zachorowaly, nie cierpialy. Jest im dobrze.

Cieszę się jak czytam takie posty! Cieszę się, że są ludzie świadomi.

Obecnie rozmnażanie psów i kotów bez rodowodu, nie posiadając hodowli zarejestrowanej w Związku Kynologicznym jest niezgodne z Ustawą o Ochronie Praw Zwierząt!
To jeden z nowych przepisów, które obowiązują od 1-go września tego roku. Jeśli ktoś celowo dopuszcza psa do suki, by potem sprzedać szczeniaki za parę groszy jest pseudo hodowcą i łamie prawo!!! Nie można być na to obojętnym!

http://www.stoppseudohodowcom.org/zdjecia/banner.gif

Jestem pracownikiem Pogotowia dla Zwierząt. Mam psa -> wykastrowany, sukę -> wysterylizowana i kota -> również wykastrowany.
Nie wysterylizowana suka jest narażona na urojone ciąże, guzy sutków oraz ropomacicze. Nie wykastrowany pies jest całe życie sflustrowany zapachem cieczki, która wyczuwa z odległości nawet kilkuset metrów! Może zachorować na nowotwór prostaty. Niewykastrowany kot, znaczy teren - opryskuje ściany w domu spermą pomieszaną z moczem, podobnie jak u psów jest wciąż sflustrowany.

Zwierzę nie ma instynktu macierzyńskiego jak człowiek, nie ma potrzeby mieć młodych. Kastracja i sterylizacja to bardzo dobre rozwiązanie, które ułatwia życie zwierzętom, poprawia ich samopoczucie, a także wydłuża życie ponieważ ratuje od wszelakich chorób związanych z popędem płciowym.
Poza tym musimy jak najbardziej ograniczać rozród zwierząt. Schroniska są przepełnione, nie ma już gdzie umieszczać kolejnych! Ich ból i cierpienie jest dla wielu z nas niewyobrażalne.

KASTRACJI I STERYLIZACJI MÓWIĘ TAK!!!

28

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Moja suka również jest wysterylizowana i jakoś z tego powodu nie jest nieszczęśliwa. Ani też gruba. Jest żywym, radosnym psem.
Ostatnio przypadkowy pan chciał mi zaproponować niezły zarobek za rozmnożenie naszych psów. A gdy mu powiedziałam co o tym myśle, oburzył się strasznie i zapytał czy też bym chciała być wysterylizowana. Boże, co za idiota. Już samo to, że mnie w ten sposób do psa porównał było niezbyt normalne. Heh, bo mało to husky'ch w schroniskach siedzi, jeszcze mu się kolejne rozmnażać zachciało. Nasz kraj to się chyba nigdy nie pozbędzie problemu bezdomnych zwierząt. Ludzie nie chcą myśleć.

29

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Niestety ja również często spotykam się z propozycją kupna szczeniaka od mojej suki. To przykre, że ludzie są tak niedoinformowani.

Jak w temacie: kastracja i sterylizacja to nie jest krzywdzenie - to pomoc dla zwierząt. To nie tylko moje zdanie, a po prostu prawda.

30

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Sterylizacja i kastracja jest naprawde dobrym rozwiązaniem. Ja swojej 12 letniej suni nie sterylizowałam. 3 dni temu wyszlo, że ma zapalenie ropne macicy i konieczna jest operacja ( ponad 400 zł). Weterynarz powiedział, że gdyby była wysterylizowana lub miała choć raz młode to by byłoby duzo mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania. Jednak my nie chcieliśmy młodych i chodziliśmy co pół roku na zastrzyk antykoncepcyjny. Teraz wiem, że sterylizacja pozwoliłaby jej uniknąć  operacji usunięcia ropy, macicy i niepotrzebnego stresu. Gdybym miała kolejna suczkę na pewno bym już ja wysterylizowała

31 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2013-09-13 17:17:21)

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
warkoczyk napisał/a:

Ja nie zdecydowałabym się na kastrację zwierzęcia... Nie uważam, że to krzywda, ale coś wbrew naturze się tutaj odbywa...

Czyli zgodnie z naturą, jak mam w domu kotkę, to powinnam tez 2-3 razy do roku mieć w domu po 3-4 kocieta? Bo jak kotka ma ruję to idzie oszaleć od tego miauczenia, ona się męczy i męczy wszystkich dookoła. Są dwa wyjścia: sterylizacja albo kocur. Tylko po co produkować 10 kotów rocznie?

32

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Jak (o dziwo!) większość tutaj, ja także jestem za kastracją/sterylizacją. Powody zostały już wymienione, ale dla mnie to przede wszystkim zmniejszenie agresji i terytorializmu u samców (o wiele lepiej i przyjemniej spaceruje się z psim mężczyzną, który nie idzie cały czas z nosem przy ziemi i nie liże różnych suczych wydzielin... Ani też nie chce od razu zdominować każdego napotkanego po drodze samca, czy też obsikać każdego kąta - zdarzyło mi się mieć psa, który poszedł do SĄSIADKI pod moją nieobecność, bo puściła go tam moja eks współlokatorka, no i oszczał WSZYSTKIE ściany, dywany i co tylko się dało).
 
  Ponadto, oczywista kwestia prokreacji - mało to jest bezdomności wśród zwierząt? Schroniska pękają w szwach, wciąż brakuje pieniędzy, a ludzie nadal wypuszczają luzem swoich pupili, byle tylko nie musieć wyściubiać nosa z domu... No i zwierzę wykastrowane/wysterylizowane jest łagodniejsze i łatwiejsze w ułożeniu. Znajoma miała kota-samca, który KAŻDEMU z gości zawsze sikał do butów... Wykastrowała i ma spokój. Jeśli nie masz zwierzęcia rasowego, z rodowodem, które chcesz rozmnożyć, to kastruj/sterylizuj. Od czasu do czasu są akcje, podczas których niektóre lecznice oferują zniżki, a jeśli masz zwierzę ze schroniska, to schronisko zdaje się refunduje zabiegi chyba nawet w 100%.

33

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

W pełni popieram decyzję o sterylizacji. Mam wysterylizowaną kotkę i psa jamnika, którego chyba też wysterylizuję, ponieważ jest nadpobudliwy i bardzo dokucza kotce. Słyszałam wprawdzie, że niektóre zwierzęta po sterylizacji robią się złośliwe, ale mam nadzieję że to nieprawda smile

34

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Ja również jestem za sterylizacją i kastracją zwierząt.
Pamiętam, jak zachowywała się kotka moich rodziców, zanim poddali ją zabiegowi - wchodziła na oparcia, podstawiała tyłek każdemu pod nos, miauczała, ocierała się... Ohyda.

35

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Nie prościej sobie sprawić pluszowego misia? Nie szcza po kątach, nie miauczy/szczeka, nie puszcza się więc małych pluszaków nie przybędzie, karmić nie trzeba, wyprowadzać nie trzeba. Leży tam, gdzie go rzucimy, można go zostawić bez opieki kiedy jedziemy na wakacje. No i to wszystko ma fabrycznie, nie trzeba mu w tym celu jajec ucinać...

36

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Snake napisał/a:

Nie prościej sobie sprawić pluszowego misia? Nie szcza po kątach, nie miauczy/szczeka, nie puszcza się więc małych pluszaków nie przybędzie, karmić nie trzeba, wyprowadzać nie trzeba. Leży tam, gdzie go rzucimy, można go zostawić bez opieki kiedy jedziemy na wakacje. No i to wszystko ma fabrycznie, nie trzeba mu w tym celu jajec ucinać...

Prościej.

37

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Snake napisał/a:

Nie prościej sobie sprawić pluszowego misia? Nie szcza po kątach, nie miauczy/szczeka, nie puszcza się więc małych pluszaków nie przybędzie, karmić nie trzeba, wyprowadzać nie trzeba. Leży tam, gdzie go rzucimy, można go zostawić bez opieki kiedy jedziemy na wakacje. No i to wszystko ma fabrycznie, nie trzeba mu w tym celu jajec ucinać...

Oczywiście, że prościej.

38

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Snake napisał/a:

Nie prościej sobie sprawić pluszowego misia? Nie szcza po kątach, nie miauczy/szczeka, nie puszcza się więc małych pluszaków nie przybędzie, karmić nie trzeba, wyprowadzać nie trzeba. Leży tam, gdzie go rzucimy, można go zostawić bez opieki kiedy jedziemy na wakacje. No i to wszystko ma fabrycznie, nie trzeba mu w tym celu jajec ucinać...

Ale pluszowy miś nie szczeka:)

39

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Japońskie szczekają... Dzięki temu pragmatyczni Japończycy kupują sobie dla własnej potrzeby posiadania domowej Przytulanki różne takie e-stworzonka. Nie muszą im obcinać ogonów, jajek, jajowodów, uszu żeby je zadowalały w sposób nie kłopotliwy. Na naszym kontynencie wciąż panuje w tej materii konserwatyzm, bo i powierzchni mamy jakby więcej. Ludzie chcą więc mieć zwierzątka w domu, bo to takie fajne ale zwierzątko musi być mało kłopotliwe. No więc nie powinno mieć własnych biologicznych potrzeb lub mieć ich minimum (rozród jest potrzebą podstawową). To jest piękne, obciąć zwierzakowi jajka i jeszcze dowodzić, że dzięki temu będzie szczęśliwsze.

40

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Snake napisał/a:

To jest piękne, obciąć zwierzakowi jajka i jeszcze dowodzić, że dzięki temu będzie szczęśliwsze.

A wyjaśnij, na czym dokładnie polega poczucie nieszczęścia zwierzaka związane z utratą jajek?

41

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Snake... czy Ty zawsze musisz być na ''nie'' nawet wtedy, gdy prawidłowa odpowiedź to ''tak''?
Najlepiej zwierząt nie kastrować, nie sterylizować, nie wypuszczać przez to na dwór (bo mój pies potrafił ogrodzenie przeskoczyć, pod furtką zrobić podkop), niech siedzą i płaczą pod drzwiami godzinami, tak?

Albo co, wypuścić, niech suka ma miot za miotem, kotka koci się co kilka miesięcy, a my to wszystko będziemy hodować, no właśnie, gdzie?

Już nie wspominam o tym, że niektóre zwierzęta się nie nadają do rozmnażania, koleżanka miała kotkę, która podczas kocenia się prawie zdechła, bo kociaki były za duże.

Aha, jeszcze jedna sytuacja, której byłam świadkiem - koleżanka wzięła pod swój dach kociaka dachowca. Ponieważ było to mieszkanie na parterze bez balkonu, postanowiła kotka nie kastrować, po co, skoro nie będzie wychodzić na dwór? No i po kilku miesiącach, ni stąd ni zowąd, kotek zaczął szczać po mieszkaniu, wszędzie. Następnie dostał zapalenia pęcherza. U weterynarza koleżanka dowiedziała się, że to jej wina, bo kot, który ma mało ruchu i jest w domu powinien zostać obowiązkowo wykastrowany. Kotu zrobiono operację, ponieważ miał więcej niż pół roku, długo wracał do zdrowia. Można było tego wszystkiego uniknąć, gdyby kot został wykastrowany od razu.

42

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Anemonne napisał/a:
Snake napisał/a:

To jest piękne, obciąć zwierzakowi jajka i jeszcze dowodzić, że dzięki temu będzie szczęśliwsze.

A wyjaśnij, na czym dokładnie polega poczucie nieszczęścia zwierzaka związane z utratą jajek?

To zadanie jest za trudne.

Cynicznahipo napisał/a:

....nie będzie wychodzić na dwór? No i po kilku miesiącach, ni stąd ni zowąd, kotek zaczął szczać po mieszkaniu, wszędzie. Następnie dostał zapalenia pęcherza. U weterynarza koleżanka dowiedziała się, że to jej wina, bo kot, który ma mało ruchu i jest w domu powinien zostać obowiązkowo wykastrowany. Kotu zrobiono operację, ponieważ miał więcej niż pół roku, długo wracał do zdrowia. Można było tego wszystkiego uniknąć, gdyby kot został wykastrowany od razu.

Być może, ale to się kupy nie trzyma. FIC nie leczy się operacyjnie. U kotów kastrowanych ryzyko wystąpienia FIC jest wyższe. Istotnym faktorem FIC jest stres i być może chorobę spowodował fakt, że nie kastrowany kocur nie był wypuszczany. Operacja jednak pozostaje zagadką - prawdopodobnie ktoś kogoś nabił we flaszkę.

(FIC - feline idiopathic cysticis)

43

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Cynicznahipo napisał/a:

Snake [...]

A ten pies czy kot, to po co w domu jest? Pilnuje zagrody, na myszy ma polować czy robi za przytulankę dobrego człowieka? Koleżanka od kota, jak to był dachowiec musiała się wykazać "dobrocią" i kota przyhołubiła. A mógł sobie po dachach dalej chodzić, wróble, myszy łowić, kotki grzmocić kiedy była na to pora. Mógł też oczywiście zamarznąć przy najbliższej zimie, mógł go też zagryźć pies ale takie jest właśnie życie. Na szczęście koleżanka go znalazła i teraz ma spokój z wróblami, myszami i kotkami, za to ma łiskas do woli...

44

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Czyli według Ciebie zwierzęta powinny żyć w swoim środowisku naturalnym, rozmnazac sie, chorować i zdychać na potęgę?  Przy okazji zagrażać ludziom np. wściklizną..?

45

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Snake, odpowiedz proszę na moje pytanie.

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Snake napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Snake [...]

A ten pies czy kot, to po co w domu jest? Pilnuje zagrody, na myszy ma polować czy robi za przytulankę dobrego człowieka? Koleżanka od kota, jak to był dachowiec musiała się wykazać "dobrocią" i kota przyhołubiła. A mógł sobie po dachach dalej chodzić, wróble, myszy łowić, kotki grzmocić kiedy była na to pora. Mógł też oczywiście zamarznąć przy najbliższej zimie, mógł go też zagryźć pies ale takie jest właśnie życie. Na szczęście koleżanka go znalazła i teraz ma spokój z wróblami, myszami i kotkami, za to ma łiskas do woli...

Po pierwsze bardzo dobrze, że nie poluje na wróble. Ich sytuacja zmienia się na gorsze i dzieje się to dosłownie na naszych oczach. Z gatunku bardzo pospolitego stają się stopniowo rzadszym. Wykazuje to jak barometr Monitoring Pospolitych Ptaków Lęgowych.
Secundo kastracja i sterylizacja kotów jest jedynym sposobem na zlikwidowanie ich bezdomności. Wreszcie skończyłby się widok dosłownie zmasakrowanych kocich ciał na naszych drogach. Nikt ich nie usuwa, dobrze, że nasze arterie patrolują jeszcze myszołowy.
Po trzecie postawiłeś bardzo ważne pytanie po co w domu jest pies, lub kot. Są naszymi przyjaciółmi zwierzęcymi, łącznikami ze światem przyrody. Czasami jedynym takim łącznikiem.

47

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Cynicznahipo napisał/a:

Czyli według Ciebie zwierzęta powinny żyć w swoim środowisku naturalnym, rozmnazac sie, chorować i zdychać na potęgę?  Przy okazji zagrażać ludziom np. wściklizną..?

A masz coś przeciwko? To może zacząć DDT czy cuś podobnego rozpylać nad lasami i łąkami, bo pełno tam zwierzątek co się rozmnażają, chorują i zdychają na potęgę. No normalnie człowiek do lasu pójść nie może bez strachu...
Ja się wychowałem wśród kotów i psów, które robiły co chciały, rozmnażały się, po domu nie szczały, za to myszy w okolicy nie było. Wróbli to nie sprawdzałem... Niejeden pies mi zginął pod kołami, inne zaginęły w pogoni za suką, suka mi zdechła w połogu, kocura mi ktoś oblał wrzątkiem ale jakoś wścieklizny nie przytargały. Potem warunków na koty i psy nie miałem, to nie trzymałem. Dzikich psów i kotów nie zaczepiam, bo i po co? Wytrzebione koty oglądałem u znajomych, dziękuję postoję. Jak ktoś koniecznie potrzebuje coś do przytulania, to jak pisałem, polecam japońskie "misie", łapą ruszają, ogonkiem machają, zamiauczą, zaszczekają. Za to nie kocą się, nie szczą po kątach, nie śmierdzą itp.

Anemonne Przeprowadziłem anonimową ankietę wśród znajomych mi kotów i psów...

48

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Snake, po prostu żal mi bezdomnych, zaniedbanych, głodnych i zmarzniętych zwierząt. Często też chorych. Tylko tyle.

49

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Snake, z twojej wypowiedzi wynika że ani potem, ani nigdy przedtem nie miałeś warunków(lub wystarczającej wiedzy) na trzymanie zwierzaka. Jeżeli pies Ci zginął pod kołami to była to twoja wina, biorąc zwierzaka pod swój dach bierzesz za niego także odpowiedzialność, jeżeli własną sunię skazałeś na taką śmierć w męczarniach, to również jest twoja wina, brak empatii i jakiejkolwiek odpowiedzialności. Na to że ktoś Ci kota oblał wrzątkiem wpływu nie miałeś... chyba.

Sterylizacja i kastracja to jedna z najlepszych rzeczy jaką właściciel może podarować swemu zwierzakowi. Chyba że owy zwierzak znajduje się w hodowli i jest przeznaczony do reprodukcji.

50 Ostatnio edytowany przez DirtyDianna (2013-09-29 18:08:56)

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Cynicznahipo napisał/a:

Snake, po prostu żal mi bezdomnych, zaniedbanych, głodnych i zmarzniętych zwierząt. Często też chorych. Tylko tyle.

To nie "tylko" tyle. To AŻ tyle. Uwierz mi.

...sorry za posta pod postem, zapomniałam o opcji edytowania...

51

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Snake napisał/a:

Anemonne Przeprowadziłem anonimową ankietę wśród znajomych mi kotów i psów...

Ale przecież to nie jest odpowiedź na moje pytanie. Ciekawi mnie, jakie są objawy poczucia nieszczęścia u kota/psa po zabiegu sterylizacji? Po czym poznajesz, że zwierzak jest nieszczęśliwy?

52

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Cynicznahipo napisał/a:

Snake, po prostu żal mi bezdomnych, zaniedbanych, głodnych i zmarzniętych zwierząt. Często też chorych. Tylko tyle.

A znosisz do domu z lasów i łąk lisy, wiewiórki, jeże, krety, sarenki?
DirtyDianna A podarowałaś ten wielki dar sobie, swemu chłopu, dzieciom? Skoro to tak upraszcza życie i uszczęśliwia, to czemu nie zacząć od siebie?

53

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Snake napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Snake, po prostu żal mi bezdomnych, zaniedbanych, głodnych i zmarzniętych zwierząt. Często też chorych. Tylko tyle.

A znosisz do domu z lasów i łąk lisy, wiewiórki, jeże, krety, sarenki?
DirtyDianna A podarowałaś ten wielki dar sobie, swemu chłopu, dzieciom? Skoro to tak upraszcza życie i uszczęśliwia, to czemu nie zacząć od siebie?

Snake, nie widzisz różnicy między zwierzętami dzikimi, a domowymi?
Pokaż mi psa, który przetrwa w lesie, gdy będą 15-stopniowe mrozy. A sarna to potrafi.

54

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Snake ja mam propozycje.

Zaloz sobie ze od dzisiaj juz do konca nie bedziesz uprawial seksu, nie bedziesz sie masturbowal i odrzucasz kompletnie ten aspekt zycia. Nic a nic nie rob. Nie i juz.
A po kilku latach powiedz nam jak bardzo jestes sfrustrowany smile

Moje psisko mialo ciecie jak tylko medycznie bylo to wskazane i jakos objawow wielkiego stresu nie zauwazylam.
Natomiast obserwowalam niekastrowane psy szalejece jak poczuja suke w rui, niemalze duszace sie na smyczy, uciekajace wlascicielom i wpadajace pod samochody na autostradach...
Zaloze sie ze stres nieposiadania jajek jest duzo wiekszy niz np wypadek samochodowy smile

55

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Dlatego pytam się czy swoje życie też uprościłyście kastracją siebie i bliskich? Same zalety, spokój, brak pokus, możliwość skupienia się na pracy i innych naprawdę ważnych sprawach...

56

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Snake napisał/a:

Dlatego pytam się czy swoje życie też uprościłyście kastracją siebie i bliskich? Same zalety, spokój, brak pokus, możliwość skupienia się na pracy i innych naprawdę ważnych sprawach...

A żebyś wiedział. Używam tabletek anty. A popęd mam ograniczony, nie taki, jak mają zwierzęta.

57

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Zaczynam podejrzewać, że uparte unikanie odpowiedzi na moje pytanie jest związane z brakiem argumentów... A szkoda, bo byłam naprawdę ciekawa, jak rozpoznać ewentualną depresję i chęć zemsty u moich kotek.

58

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Ja uważam, że sterylizacja jest ok. Zwłaszcza u samic psów i kotów - mniejsze ryzyko ropomacicza, raka itp. Brak niechcianych, topionych w rzece i wyrzucanych zwierząt. Brak niechcianych mieszańców. Brak adoratorów obsikujących drzwi.
Nie uważam natomiast, że jest to jakiekolwiek remedium na złe zachowanie zwierzaka.
Mam konia, który trafił do mnie już wykastrowany, w wieku lat pięciu. Nie wykazuje typowego dla niektórych ogierów ciągłego pobudzenia i nie usiłuje pokryć każdego dużego zwierzęcia w zasięgu wzroku, ale na tym się w zasadzie kończą skutki kastracji. Zainteresowanie klaczami w rui mu zostało. Jest złośliwy, narowisty, nie mogę go puszczać z innymi końmi, bo jest wobec nich agresywny. Gryzie wszystkich ludzi z wyjątkiem mnie. Ja nie mam żadnych problemów z jakimikolwiek czynnościami przy tym koniu i jazdą na nim. Innych ludzi nierzadko zrzucał, nikt inny nie ukończył na nim zawodów, koleżankę kiedyś zaatakował. Mnie odkąd go mam nigdy nie zrobił krzywdy. Znam natomiast ogiery, które w ogóle nie są złośliwe, ani agresywne. Niemniej uważam, że jak ogier nie ma licencji na krycie i nie zamierzamy go do rozrodu używać, to lepiej go wykastrować. Po pierwsze koń nie żyje w ciągłym stanie niezaspokojonego napięcia seksualnego, co przy tak dużym zwierzęciu może być zwyczajnie niebezpieczne. Po drugie to jest ciągła walka o władzę z koniem. Ogier zwykle naturalnie próbuje decydować i prędzej, czy później wymknie się spod kontroli jeżeli jeździec nie potrafi sobie z tym radzić. Ogiery, które często kryją są zwykle bardziej zrównoważone psychicznie.
Co do psów - ja nigdy nie miałam kastrowanych samców dopóki mój dog w wieku 9 lat nie zaczął mieć problemów z prostatą, wtedy podjęłam decyzję o kastracji dla jego zdrowia.
Nigdy nie miałam problemów z niekastrowanymi psami i następnego psa kastrować nie zamierzam, chyba, że ze względów zdrowotnych właśnie. Psy są o wiele łatwiejsze do opanowania niż samce większości domowych zwierząt.
Kocura mam niekastrowanego i na razie jest wszystko w porządku. Kot sobie żyje spokojnie, ale to jest wiejski dachowiec na wsi urodzony i wychowany, więc chodzi sobie gdzie i kiedy chce, w ogóle nie mieszka w domu. Jest kotem miłym, grzecznym i bardzo towarzyskim. Zaczął nawet chodzić ze mną na spacery. Nie widzę żadnego sensu w tym żeby go koniecznie kastrować.

59

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Witam - jest już chyba po dyskusji.
Chcę mocno podkreślić, że żałuję tego , że nie poddałam kastracji mojego pieska, kiedy był bardzo młody.Mój piesek średniej wielkości ma już ok.12 lat. Widzę, że się starzeje i że na zabieg jest już za późno...Sam zabieg nie jest taki groźny, ale narkoza w tym wieku może mu bardzo zaszkodzić.
Latem okres pobudzenia idzie wytrzymać, ale zimą muszę go wypuszczać na dwór nocą 3,  4 razy.
Zwykle łapię po tym przeziębienie.
Kiedy mój piesek był szczeniakiem, znajomy hodowca psów rasowych powtarzał "nie rób mu tego, nie rób mu tego". No i żałuję, że go posłuchałam. Przecież mój kundelek ze swoich klejnotów nie ma żadnego pożytku, skomle tylko do suczki sąsiadki, z żalu niknie w oczach i tak w kółko.

60

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Sterylizacja wg mnie jest ok.

U mnie w domu rodzinnym zawsze były jakieś zwierzątka, zazwyczaj koty, a raczej kotki.
Nieraz jak się okociły, to kilka dni były przy matce, żeby kotka jakiegoś większego szoku nie doznała, ale później tata brał i topił te kociaki, bo nie było komu oddać, a takie maleństwa raczej by długo i tak nie przeżyły jakby je gdzieś wypuścić.
Tak więc normą u nas było to, że tata kilka razy w roku topił kociaki.

Kiedyś mieliśmy dwie kotki, matka z córką. Jedna chodziła z brzuchem, ta córka, to matka też nagle z brzuchem.
I co najśmieszniejsze, mamusia sobie uroiła ciążę smile Brzuch miała malutki, moja mama myślała już sobie że pewnie jakieś chudzinki będą, kotka zachowywała się dosłownie tak jakby rodziła, a tu nic. Następnego dnia tamta druga się okociła, miała 6 młodych. A wiecie co mamuśka zrobiła? Jak tamta poszła się napić, to mamuśka poszła i zabrała jej 3 małe i zaniosła na swoje spanie. A później sobie młode wyrywały z pysków, bo mamuśka chciała mieć młode, a córeczka chciała odzyskać swoje.
Nigdy bym się nie spodziewała że zwierze może mieć urojoną ciążę.
Później oczywiście wszystkie małe poszły do topienia.

Dopiero wiele lat później, rodzice dawali kotkom specjalne tabletki, jedną na tydzień chyba. A jeszcze później, inna kotka już była sterylizowana, bo nie chciało im się bawić z tabletkami.

Więc lepiej żeby kotka nigdy młodych nie miała niż żeby później cierpiała. Bo jednak jak kotki się kociły, a później te młode były im zabierane, to kotki przez wiele dni chodziły i miałczały, zupełnie inaczej się zachowywały, było widać taki jakby smutek, tęsknotę za tymi małymi, więc to raczej było dla nich bardziej krzywdzące niż gdyby były sterylizowane.

A co do kastracji, to jeśli bym nie miała w domu samicy, to bym samca nie kastrowała bo i po co, młodych do domu raczej by nie przyniósł, to już byłby problem innych big_smile

61

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Snake napisał/a:

Dlatego pytam się czy swoje życie też uprościłyście kastracją siebie i bliskich? Same zalety, spokój, brak pokus, możliwość skupienia się na pracy i innych naprawdę ważnych sprawach...

My w przeciwienstwie do psow potrafimy kontrolowac nasz poped seksualny smile
Nie powodujemy wypadkow drogowych biegnac za kobieta czy mezczyzna, nie wyjemy godzinami probujac dostac sie do sasiadki, nie symulujemy stosunkow seksualnych z meblami tudziez ludzkimi nogami.
Rozne takie....

62

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Jestem absolutnie przeciw.

Od zawsze miałam psy i nie były to ratlerki, ale owczarki niemieckie, a jakoś problemów żadnych nie było ani z zachowaniem ani z niechcianym potomstwem, ponieważ psy były wytresowane od małego, z pełnym zrozumieniem ich stadnej natury i potrzeb. Kastracja jest niepotrzebnym okaleczeniem zwierzęcia, tak dla wygody człowieka. O ile mogę to zrozumieć w wypadku koni wyścigowych, to w wypadku zwierząt domowych oburza mnie takie okrucieństwo. Jeżeli ktoś nie potrafi zapanować nad psem, nie powinien rzeczonego zwierzęcia nabywać.

63

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?
Beyondblackie napisał/a:

Kastracja jest niepotrzebnym okaleczeniem zwierzęcia

Czy wycięcie migdałków, wyrostka lub jajnika u człowieka też jest okaleczeniem?

Beyondblackie napisał/a:

O ile mogę to zrozumieć w wypadku koni wyścigowych, to w wypadku zwierząt domowych oburza mnie takie okrucieństwo.

Okrucieństwem to jest topienie młodych, jakie tu wyżej koleżanka opisywała...

Beyondblackie napisał/a:

Jeżeli ktoś nie potrafi zapanować nad psem, nie powinien rzeczonego zwierzęcia nabywać.

Spróbuj zatem zapanować nad kotką w czasie rui - nakaż jej się nie wydzierać, nie tarzać i nie robić "siodełka". Nakaż niewykastrowanemu kocurowi nie znaczyć całego mieszkania cuchnącą wydzieliną.

64

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Jak napisałam, jeżeli ktoś nie potrafi zaakceptować zwierzęcia takim jakie naturalnie jest, to nie powinien sobie nim głowy zawracać. Od kastrowania jest bardzo krótka droga do usuwania ostatniego paliczka u kota (bo drapie i się wspina), czy usypiania zwierzęcia, bo właściciel sobie z nim nie może poradzić.

Pies czy kot to nie jest zabawka. Jest to integralna istota.

65

Odp: Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Jak dostałam dwa koty mieszanej płci, zdecydowałam się na kastrację samczyka. U samiczki operacja jest o wiele bardziej skomplikowana, no i nie widziałam w tym sensu. Myślałam, że jeśli jeden z kotów jest wykastrowany, to drugi już nie musi. Poza tym z samiczkami nie ma kłopotów ze znaczeniem terytorium Lata później moja kotka miała raka złośliwego. Wtedy dopiero dowiedziałam się, że hormony niekastrowanych kotek wariują, jeśli kotki nie spełniają swoich normalnych funkcji rozrodczych. Bardzo często dochodzi do rakotwórczych zmian. Pani weterynarz zawiadomiła mnie, iż jeśli wykastrowałabym ją, to w dużym prawdopodobieństwem nie byłaby chora. Dlatego też polecam na początku skonsultować się z weterynarzem i w przypadku kotek wykastrować.

Posty [ 1 do 65 z 123 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Kastracja i sterylizacja zwierząt. Czy to według Was krzywdzenie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024