Brzmi banalnie , ale jak boli zwłaszcza że nie wiem czy to prawda bo jeszcze tydzien temu mowił ze jestm miłością jego życia, a wiem napewno ze nie hodzi o inną. Stwierdził że nie potrafi mnie uszczęsliwić że ma 40 i doniczego nie doszedł. Mmay mieszkanie , prace cudownego syna..........nie wiem jak pomóc jemu i sobie
hej Ann
witaj na forum...
:)
Stwierdził że nie potrafi mnie uszczęsliwić że ma 40 i doniczego nie doszedł.
wygląda to na kryzys wieku średniego...
takie małe podsumowanie, które nie za bardzo wyszło korzystnie...
usłyszałaś, że nie jesteś mu do niczego już potrzebna..... wierzysz w to? czujesz, że tak jest?
facet ewidentnie ma doła.....
hej Ann
witaj na forum...
:)
Ann72 napisał/a:Stwierdził że nie potrafi mnie uszczęsliwić że ma 40 i doniczego nie doszedł.
wygląda to na kryzys wieku średniego...
takie małe podsumowanie, które nie za bardzo wyszło korzystnie...usłyszałaś, że nie jesteś mu do niczego już potrzebna..... wierzysz w to? czujesz, że tak jest?
facet ewidentnie ma doła.....
Dzieki:)
No właśnie nie bardzo wiem czy wierzyć . Do tej pory łatwo nie było ale po tylu latach "nauczyłam" sie go ma trudny charakter , największą wada jest chyba własnie toi ze najpierw mówi a potem myśli , ale do tej pory zawsze jak moiwłam tez w złolsci ze moze ma mnie dosc odwracał kota ogonem i mowił że jezeli mi pasuje to on moze sie wyprowadzić , nie raz powtarzałm ze nie wyobrazam sobie zycia bez niego , ze jest dla mnie wazny itp........tyle razem przeszliśmy ze mysłąm ze moze byc już tylko lepiej a tu masz.....i scenariusz jak zawsze , spotkanie z kumpelm , alkohol......odmowa seksu z mojej strony i rano obraza. Myśłąm że jak zawsze spróbuje załagodzić ale i po kilku próbach puściły mi nerwy jak odpowiadała półsłówkami noi doigrałąm....usłyszałąm to co usłyszłąm
i scenariusz jak zawsze , spotkanie z kumpelm , alkohol......odmowa seksu z mojej strony i rano obraza.
....
:D:D ....
ale te chłopy durne!
jeśli cię to pocieszy... to ci powiem, że u mnie odmowa seksu też podobnie skutkuje, mam na myśli opowiadanie pierdół w sensie: a moje potrzeby? mam sobie szukać kochanki?
kiedyś na porządku dziennym, bo naprawdę nie miałam ochoty na sex....teraz jest ok
facet chyba tak ma....
widzę po moim, że jak ma regularny sex to wszystko jest ok
to pewnie chwilowy, normalny kryzysik, jakich wiele w normalnym małżeństwie...
pewnie wszystko wróci do normy... za jakiś czas
Ann72 napisał/a:i scenariusz jak zawsze , spotkanie z kumpelm , alkohol......odmowa seksu z mojej strony i rano obraza.
....
:D:D ....
ale te chłopy durne!
jeśli cię to pocieszy... to ci powiem, że u mnie odmowa seksu też podobnie skutkuje, mam na myśli opowiadanie pierdół w sensie: a moje potrzeby? mam sobie szukać kochanki?
kiedyś na porządku dziennym, bo naprawdę nie miałam ochoty na sex....teraz jest okfacet chyba tak ma....
widzę po moim, że jak ma regularny sex to wszystko jest okto pewnie chwilowy, normalny kryzysik, jakich wiele w normalnym małżeństwie...
pewnie wszystko wróci do normy... za jakiś czas
:) obyś miała racje , i mam nadzieje że to "za jakiś czas" bedzie szybiej niż ja pękne
Za dużo ostatnio miałam żeby jeszcze to ogarnąć
ale dzieki
Za dużo ostatnio miałam żeby jeszcze to ogarnąć
no sama widzisz...
pewnie byłaś zajęta na tyle, że "zaniedbałaś" gościa....
:)
oj, jak oni tego nie lubią...
wyciągnij go na wycieczkę rowerową.... ruch wam dobrze zrobi i będzie okazja do pogadania
powodzenia!
Ann72 napisał/a:Za dużo ostatnio miałam żeby jeszcze to ogarnąć
no sama widzisz...
pewnie byłaś zajęta na tyle, że "zaniedbałaś" gościa....:)
oj, jak oni tego nie lubią...wyciągnij go na wycieczkę rowerową.... ruch wam dobrze zrobi i będzie okazja do pogadania
powodzenia!
no tak..."zaniedbałam":) pare razy w tygodniu to widac mało.........
sama sobie dorobiłam gdyz od dłuższego czasu kobieta dla mnie = sprzątaczka , kucharka, służąca , kierowca.....nie pomagaja pomlowonae paznokcie , i długie rzęsy nadal patrząc w lusterko widze kure domową oczywiscie po17:00 jak wróce z pracy to na dłuższą mete wykonczyłoby terminatora wiec o sie dziwie ze mi nerwy puszczają
przeciż to kobieta musi sie starać facet ma tylko być..............dobrze zrozumiałam?
8 2011-06-23 20:35:27 Ostatnio edytowany przez fort (2011-06-23 20:37:43)
hej Ann
witaj na forum...
:)
Ann72 napisał/a:Stwierdził że nie potrafi mnie uszczęsliwić że ma 40 i doniczego nie doszedł.
wygląda to na kryzys wieku średniego...
takie małe podsumowanie, które nie za bardzo wyszło korzystnie...
wyszło mu Niekorzystnie?????
Jak dobrze zrozumiałem macie własne mieszkanie, dziecko, siebie i wyszło mu niekorzystnie?, no to niech sie wyprowadzi, do wyboru: bieszczady, dworzec, przejscie podziemne lub wynajem - będzie bulił 50% z pensji za wynajem jakiejś nory w której dopadnie go starzenie w samotnosci to jak ten syn marnotrawny wróci z powrotem.
Chyba nie docenił tego co ma: własnego kąta, kobiety i dziecka - tego co tak naprawe jedyne i najcenniejsze na tym zafajdanym swiecie.
Też myśle, i mam nadzieje ze to chwilowy kryzys, załamka, kazdemu może sie zdarzyć. Tak naprawde Twój facet ma bardzo, bardzo dużo. I życze Wam by to zrozumiał. Pozdro!
przeciż to kobieta musi sie starać facet ma tylko być..............dobrze zrozumiałam?
coś czuję, że to pytanie chciałabyś wykrzyczeć mężowi, ale... że jestem pod ręką... to złościsz się na mnie....
:D:D
miałam taki czas jakiś czas temu, że mi się wydawało, że jestem... no właśnie.... kucharką, sprzątaczką, praczką.... itp, itd...
a ja chciałam być adorowana i przytulana...
mąż ciągle zajęty, zapracowany.... niedopieszczony...
napisałam mu kiedyś po jakiejś kolejnej sprzeczce sms-a : "ty potrzebujesz dziwki i służby, a nie żony"... coś w tym stylu
pewnie do waszego związku trochę wdarła się rutyna.... to normalne
potrzeba szczerych rozmów, odmiany, niespodzianek
ja to wszystko dostałam kiedy zajęłam się sobą... śpiewam w chórze, chodzę na jogę, ćwiczę, spotykam się czasami tylko w babskim gronie, żeby obgadać facetów.... oprócz pracy zawodowej mam swoje zajęcia i nie jest już tak, że jak pan i władca wraca do domu to ja czekam......
okazało się, że to mi było potrzebne....
teraz jest dobrze....
:):)
Fort, też cię pozdrawiam...
Ann, jak tam po burzy?
....
:):) ....
Siedzę sobie teraz w kafejce 40+..... chyba mam tam dyżur, bo wszystkie kobitki gdzieś wybyły, gdybyś była chętna to zapraszam na pogaduchy.....
pozdrawiam
odezwij się, czy jest ok .....
:)
Ann, jak tam po burzy?
....
:):) ....
Siedzę sobie teraz w kafejce 40+..... chyba mam tam dyżur, bo wszystkie kobitki gdzieś wybyły, gdybyś była chętna to zapraszam na pogaduchy.....
pozdrawiam
odezwij się, czy jest ok .....
:)
Hejka..........
Ale dawno mnie tu nie było.......
I już po burzy , choć dzieje sie sporo ale to już chyba na inny wątek;) generalnie zastanawiam sie czy komu tam na "górze" zalazłam za skóre że mitak daje do wiwatu , jedno sie normuje to dostaje z drugiej strony.......
Pozdrowionka i dzięki
cieszę się, że przetrwałaś kryzys...
:)