4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 105 ]

1

Temat: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Witam,

Jestem ze swoją żoną 4 lata po ślubie, w sumie znamy się 6 lat, było wszystko w porządku do momentu aż zaprzyjaźniła się z pewną koleżanką z pracy, zaczęła do niej ciągle jeździc nawet po 2 razy dziennie, piątkowe i sobotnie wieczory woli spędzac u koleżanki na kawie czy winie niż ze mną. Zacząłem dla niej zwracac uwagę że nie bardzo mi się to podoba że poświęca koleżance więcej czasu niż dla mnie, czy może już mnie nie kocha, jednak ona twierdzi że bardzo mnie kocha i że przesadzam. Najgorsze dla mnie jest to że tylko ta jej koleżanka zadzwoni to ona od razu do niej leci. Koleżanka ma męża i dziecko, jednak z tego co się orientuję to nie układa się jej dobrze w małżeństwie, i widocznie szuka wsparcia ale nie do przesady, dlaczego kosztem drugiego związku. Jestem ogólnie człowiekiem spokojnym, wrażliwym i bardzo emocjonalnym, jak żona wychodzi na imprezę firmową to nie mogę zasnąc czekając aż wróci, martwię się o nią i tęsknię. Ostatnio często zaczęliśmy się kłócic z tego powodu że ona tak często wychodzi do koleżanki, że ona czuje się jak przywiązana, że cięgle jej zabraniam, a ja wcale nie zabraniam tylko mówię jej że to się mi nie podoba, raz po kłótni stwierdziła że jednak się poprawi i ograniczy swoje wyjścia, minęło już ponad 2 tygodnie i ciągle jest to samo. Zacząłem zastanawiac się czy na pewno spotyka się z koleżanką, jednak twierdzi że z koleżanką i że bardzo mnie kocha i mnie nie zdradzi. Wychodzi na to że jestem zazdrosny o koleżankę, bardzo źle się z tym czuję że tak często wychodzi, mimo że mówi że mnie kocha to ja tego jakoś nie czuję. Wydaje mi się ciągle że zależy jej bardziej na swojej koleżance niż na mnie, że moje uczucia są dla niej obojętne, czuję się ignorowany. Co ja mam robic ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

A pomyślałeś o tym, że koleżanka może faktycznie być kobietą, ale niekoniecznie tylko koleżanką? Myślę, że żadna heteroseksualna kobieta nie lata tak do zwykłej koleżanki i nie jest nią aż tak zafascynowana. Ja bym się na Twoim miejscu zastanowiła, czy żona nie przyprawia Ci przypadkiem rogów z tą "koleżanką"... Tym bardziej, jeśli koleżance ostatnio też nie układa się w małżeństwie.

3

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

też się nad tym zastanawiałem, i pytałem się też o to, jednak żona mnie zapewnia że kobiety jej nie kręcą i tylko ja się liczę, tylko jak pisałem już o tym wcześniej ja  tego nie widzę :-(

4

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Ja popieram to co napisała Anemonne. A co do tego że pytałeś żony i powiedziała, że kobiety jej nie kręcą. Pytanie czy powiedziała Ci prawdę. Coś musi być w tym, że ona ciągle znika do koleżanki. Dziwne jest też to, że to Twoja żona zawsze idzie do koleżanki, a nie odwrotnie. Może zrób prowokację, zaproponuj żonie żeby koleżanka wpadła na kawę do Was tym razem.

5

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Czasami zdarza się że koleżanka przychodzi do nas, pyta mnie czy może do niej wpaśc jak wychodzę do pracy na 1-2 godziny, oczywiście nie robię problemu, czasami jest tak jak jestem w domu to koleżanka przyjeżdża pod blok samochodem i siedzą w samochodzie i gadają. Proponowałem abyśmy razem kiedyś gdzieś wyszli (ja, żona i koleżanka), abym mógł poznac lepiej jej koleżankę ale stwierdziła że to nie możliwe, że jej koleżanka jest niechętna na takie wyjścia.Czy możliwe aby kobieta tak się zżyła ze swoją koleżanką z pracy że więcej czasu jej poświęci niż mężowi ?

6

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
driver napisał/a:

Czy możliwe aby kobieta tak się zżyła ze swoją koleżanką z pracy że więcej czasu jej poświęci niż mężowi ?

Tak - jeżeli jest w niej zakochana i/lub sypia z nią. Przepraszam, ale innej możliwości tu nie widzę. Piszę to jako kobieta, która miała romans z kobietą... Więc wiem, jak takie rzeczy wyglądają "od drugiej strony".

Już samo to, że ona nigdy nie chce się spotkać we trójkę, powinno porządnie dać Ci do myślenia. Zaprasza ją, kiedy nie ma Cię w domu, a kiedy jesteś, to gadają w samochodzie? Czy naprawdę myślisz, że tak zachowują się koleżanki...? Nie rozumiem, dlaczego miałyby unikać Twojego towarzystwa... A gadanie w samochodzie już w ogóle wygląda źle.

Wybacz mi szczerość - ale piszę co myślę. Wiem, że to może boleć, ale powinieneś z nią poważnie i szczerze porozmawiać. Albo użyć innych metod sprawdzenia, czy Cię nie zdradza, ale tych nie będę Ci proponować.

7

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Nie popadajmy w paranoje podczas okresu fascynacji każda kobieta porzuca swoje koleżanki dla męża czy narzeczonego po pewnym czasie zaczyna się okazywać że poza partnerem nie ma nikogo i ta pustka zaczyna nam doskwierać bo nie ma to jak plotki przy kawie żalenie się na męża smile lub obgadywanie innych koleżanek z pracy. Powiedziałeś jej że ci jej brakuje że chcesz żeby miała więcej czasu dla ciebie czy zrobiłeś wymówki o to że siedzi ciągle u koleżanki bo to różnica. Zaproś żonę na kolacje , kup kwiaty a gdy to nie poskutkuje wzbudź w niej zazdrość żeby to ona zaczęła się martwić  o ciebie . Co do posądzania o romans z koleżanką  to powiem że rozbawiało mnie to niebywale, sama miałam koleżankę z którą widywałam się codziennie a męża kocham po prostu potrzebowałam babskiego towarzystwa.

8

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
fenix napisał/a:

Co do posądzania o romans z koleżanką  to powiem że rozbawiało mnie to niebywale, sama miałam koleżankę z którą widywałam się codziennie a męża kocham po prostu potrzebowałam babskiego towarzystwa.

Okej, ale chyba nie ukrywałaś się z tą koleżanką po kątach i nie bałaś się jej zapraszać do domu podczas obecności męża...

9

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Ja mialam od razu takie samo skojarzenie jak Anemonne. I tez mam doswiadczenia z kobietami i... przykro mi, tu nie chodzi o wkrecanie, czy popadanie w paranoje tylko o to, ze one zachowuja sie jak kochanki, a nie przyjacilki. A z tego co widac one szukaja ciagle sytuacji aby byc same. Jak Twoja Zona do niej jezdzi to zapewne tez sa u niej same, u Was zawsze same... Zrob taki maly eksperyment powiedz, ze jedziesz do pracy, niech ta przyjaciolka przyjedzie, a Ty ''zaskocz'' je po godzinie, albo 2 i bedziesz wiedzial co i jak. Bo jak dla mnie, no przykro mi zadne normalne przyjaciolki tak nie funkcjonuja...

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-06-12 21:24:06)

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
driver napisał/a:

Witam,

Jestem ze swoją żoną 4 lata po ślubie, w sumie znamy się 6 lat, było wszystko w porządku do momentu aż zaprzyjaźniła się z pewną koleżanką z pracy, zaczęła do niej ciągle jeździc nawet po 2 razy dziennie, piątkowe i sobotnie wieczory woli spędzac u koleżanki na kawie czy winie niż ze mną. Zacząłem dla niej zwracac uwagę że nie bardzo mi się to podoba że poświęca koleżance więcej czasu niż dla mnie, czy może już mnie nie kocha, jednak ona twierdzi że bardzo mnie kocha i że przesadzam. Najgorsze dla mnie jest to że tylko ta jej koleżanka zadzwoni to ona od razu do niej leci. Koleżanka ma męża i dziecko, jednak z tego co się orientuję to nie układa się jej dobrze w małżeństwie, i widocznie szuka wsparcia ale nie do przesady, dlaczego kosztem drugiego związku. Jestem ogólnie człowiekiem spokojnym, wrażliwym i bardzo emocjonalnym, jak żona wychodzi na imprezę firmową to nie mogę zasnąc czekając aż wróci, martwię się o nią i tęsknię. Ostatnio często zaczęliśmy się kłócic z tego powodu że ona tak często wychodzi do koleżanki, że ona czuje się jak przywiązana, że cięgle jej zabraniam, a ja wcale nie zabraniam tylko mówię jej że to się mi nie podoba, raz po kłótni stwierdziła że jednak się poprawi i ograniczy swoje wyjścia, minęło już ponad 2 tygodnie i ciągle jest to samo. Zacząłem zastanawiac się czy na pewno spotyka się z koleżanką, jednak twierdzi że z koleżanką i że bardzo mnie kocha i mnie nie zdradzi. Wychodzi na to że jestem zazdrosny o koleżankę, bardzo źle się z tym czuję że tak często wychodzi, mimo że mówi że mnie kocha to ja tego jakoś nie czuję. Wydaje mi się ciągle że zależy jej bardziej na swojej koleżance niż na mnie, że moje uczucia są dla niej obojętne, czuję się ignorowany. Co ja mam robic ?

Albo to facet albo koleżanka i uzależniła się od spotkań z nią albo Twoja kobieta woli kobiety.
Pogadaj z nią jeszcze raz, ewentualnie zrób fajną kolację, pokaż, że z męzem też może być fajnie, żeby w końcu przejrzała na oczy.
Podałam Ci parę możliwości , ponieważ przecież zdarza się, że faceci uzależnia się od jakiegoś kumpla i np codziennie z nim  i u kobiet bywa tak samo. Nie wyciągałabym od razu wniosków , że musi lubić kobiety w wiadomo jakim sensie. Chociaż ukrywanie koleżanki jest niepokojące, chyba, że ona jest taką zazdrosną kobietą jak ja, zawsze krew mnie zalewa jak mój ma poznać jakąs moją koleżanką i mam tkaie ukłucie wink

11

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

truskaweczka19 no ale bez przesady, Ty chyba nie ukrywasz kolezanek po samochodach, ani nie przyjmujesz ich tylko pod nieobecnosc swojego Partnera, a poza tym fascynacja fascynacja, ale od kiedy z jedna przyjacilka przesiaduje sie caly wolny czas i zapomina o potrzebach swojej polowki? smile moze to tylko przyjaciolka, ale jesli tak to jakas chora jest ta przyjazn...

12

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
anetqueen napisał/a:

truskaweczka19 no ale bez przesady, Ty chyba nie ukrywasz kolezanek po samochodach, ani nie przyjmujesz ich tylko pod nieobecnosc swojego Partnera, a poza tym fascynacja fascynacja, ale od kiedy z jedna przyjacilka przesiaduje sie caly wolny czas i zapomina o potrzebach swojej polowki? smile moze to tylko przyjaciolka, ale jesli tak to jakas chora jest ta przyjazn...

On poznał parę moich znajomych, ale to raczej jak spotkałyśmy przypadkiem się na ulicy i wtedy "Hej, to jest Adam" itp i krótka rozmowa moja z nią i tyle. Jednak powiem szczerze, że i tak często czułam ukłucie zazdrości, ale na szczęście ukłucie, a nie jak kiedyś wulkan zazdrości sick..
My z partnerem nie mieszkamy razem i widujemy się raz na trydzień albo dwa tygodnie także mnie to nie dotyczy i przyjmuje pod nieobecność bo nie mieszkam razem big_smile
no ale zgadzam się, że ona powinna myślec o jego potrzebach.. tylko nie chciałam generalizować, że na pewno lesba, bo na pewno to Kopernik nie żyje

13 Ostatnio edytowany przez anetqueen (2011-06-12 23:21:50)

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

ja nie podejrzewam, ze jest lesbijka, tylko bi i ''sie zauroczyla'' prawdopodobnie przelotnie. No ok TY nie mieszkasz ze swoim, ale w koncu zamieszkasz i wtedy co? Jak bedziesz chciala poplotkowac z psiapsiolka, albo ona bedzie miala problem to bedziecie izolowaly od Twojego i spotkania tylko pod nieobecnosc, ewentualnie jak jest w domu to bedziecie siedzialy w samochodzie pod domem? smile no zazdrosc zazdroscia ale az taka? poza tym jak juz istnieje jakis delikatny problem nie dla partnera uszu to sie wychodzi do 2 pokoju i o tym rozmawia a nie doslownie unika wszelkich kontaktow. smile ja teraz tez jestem zazdrosnik o wszelkie inne okazy kobiece ale jak ktorys do mnie przychodzi to nie wyganiam mojego z domu, a tym bardziej sama sie nie ulatniam z kolezanka smile ewentualnie idziemy do ogrodka / innego pokoju jak sprawa delikatnej wagi wink szukanie winy w zazdrosci to chyba nie tedy droga... poza tym jakby ona byla AZ TAK zazdrosna to by nasz Smutny Kolega o tym wspomnial

poza tym lesba nie brzmi najprzyjemniej...
a Kopernik to masz racje - na pewno nie zyje, ale podobno byl kobieta ]:-> wink

14

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
Anemonne napisał/a:
fenix napisał/a:

Co do posądzania o romans z koleżanką  to powiem że rozbawiało mnie to niebywale, sama miałam koleżankę z którą widywałam się codziennie a męża kocham po prostu potrzebowałam babskiego towarzystwa.

Okej, ale chyba nie ukrywałaś się z tą koleżanką po kątach i nie bałaś się jej zapraszać do domu podczas obecności męża...

Powiem szczerze że nie ukrywałam się po kątach bo męża nie było w domu a jak był to szłam do niej jeszcze nie spotkałam kobiety która rozmawia o swoim małżeństwie w obecności męża. Jak sam autor postu napisał koleżanka żony ma męża ale się im nie układa nikt oczywiście nie pomyślał o tym że, owa koleżanka może mieć kata w domu i dlatego tak często się spotykają bo potrzebuje pomocy.Prędzej obstawiam że te rozmowy w aucie to wynik ostrej kłótni z mężem , pewnie nie chciała wchodzić bo ma problemy a o tym się nie mówi przy mężu swojej przyjaciółki.

15

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

ok, moze to ona ma naprawde ogromne problemy a Zona Kolegi jest bardzo wspolczujaca osoba i chce jej pomoc, ale dlaczego one nie moga pogadac w innym pokoju tylko siedza w tym aucie? dlaczego tak bardzo unika spotkania z Szacownym Kolega? Zona jest az tak wielka samarytanka, ze jest w stanie ''olewac'' wlasnego meza bo przyaciolka ma problemy ze swoim mezem? Przeciez ona doskonale wie ze rani, obiecuje a nadal kolezanka jest nr1. I to tez jest normane?

16

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
anetqueen napisał/a:

ja nie podejrzewam, ze jest lesbijka, tylko bi i ''sie zauroczyla'' prawdopodobnie przelotnie. No ok TY nie mieszkasz ze swoim, ale w koncu zamieszkasz i wtedy co? Jak bedziesz chciala poplotkowac z psiapsiolka, albo ona bedzie miala problem to bedziecie izolowaly od Twojego i spotkania tylko pod nieobecnosc, ewentualnie jak jest w domu to bedziecie siedzialy w samochodzie pod domem? smile no zazdrosc zazdroscia ale az taka? poza tym jak juz istnieje jakis delikatny problem nie dla partnera uszu to sie wychodzi do 2 pokoju i o tym rozmawia a nie doslownie unika wszelkich kontaktow. smile ja teraz tez jestem zazdrosnik o wszelkie inne okazy kobiece ale jak ktorys do mnie przychodzi to nie wyganiam mojego z domu, a tym bardziej sama sie nie ulatniam z kolezanka smile ewentualnie idziemy do ogrodka / innego pokoju jak sprawa delikatnej wagi wink szukanie winy w zazdrosci to chyba nie tedy droga... poza tym jakby ona byla AZ TAK zazdrosna to by nasz Smutny Kolega o tym wspomnial

poza tym lesba nie brzmi najprzyjemniej...
a Kopernik to masz racje - na pewno nie zyje, ale podobno byl kobieta ]:-> wink

No nie smile  Kiedyś miałam dużo gorsze problemy z zazdrością, do tej pory jak poznaje moją koleżankę to jak pisałam czuje ukłucie zazdrości, ale to tylko ukłucie, nic strasznego, da się znieść. Dlatego oczywiście, że będę zapraszać koleżanki. Z każdym dniem jestem coraz silniejsza i kiedyś nie myślałam racjonalnie w takich kwestiach, teraz potrafię, więc już jakiegoś problemu z zazdrością nie mam. Robiłam wszystko, by to przełamać, bo wiedziałam, że to jest chore i rezultaty są.
Zresztą wzięłam to wszystko na logikę. Kiedyś byłam z moim chłopakiem u znajomych w Skierniewicach i były kobiety dwie, no i wcale nie byłam zazdrosna, było ok. Do wszystkiego da się przyzwyczaić, tylko trzeba walczyć ze złymi nawykami smile
Zresztą ufam swojemu chłopakowi, a nie tak jak kiedyś, dlatego i zazdrość mniejsza - po prostu zracjonalizowałam to, że ta zazdrość była bezzasadna , no i ufam także moim koleżankom, że nigdy nie łasiłyby się na mojego chłopaka, mimo że uważają go za bardzo przystojnego młodzieńca, lecz są lojalne.

17

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Dokładnie. Popieram poprzedniczki. Dlaczego nie może przyjść z koleżanką do domu podczas obecności męża? dlaczego ją przed nim ukrywa? przecież mogą iść do innego pokoju, zamknąć się i pogadać, a nie ukrywać się. Nikt im nie karze siedzieć z mężem koleżanki. Po prostu przywitać się i iść gadać sam na sam. Mnie też tu coś śmierdzi... Driver, może zrób tak jak ktoś już wcześniej napisał. Powiedz, że idziesz do pracy na 4 h i wróć np. po 2, najpóźniej po 3 i zobaczysz co jest grane. A jak spyta co tak wcześnie, że miałeś później wrócić to powiedz że szef Was wyjątkowo wcześniej zwolnił i już.

18

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Też mi się to nie podoba. Rozumiem, że może chcą razem pogadać, jak to baby, ale bez przesady, że robić z tego taką tajemnicę, urkywać się itp coś mi tu nie pasuje. I myślę, ze pomysł girl90 mogłby być dobrym wyjściem z tej sytuacji - przynajmniej byś wiedział na czym stoisz i co jest grane. Może to takie nasze domysły,  atak naprawdę to nic miedzy nimi nie ma i po prostu uzaleznily się od swojego towarzystwa, dogaduja sie w kazdej sprawie i stad to wszystko., bo przeciez nie musi to od razu oznaczac, że są bi.

19

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

nie wiem co mam o tym wszystkim myślec, mam wielkiego doła, wczoraj pokłóciliśmy się, powiedziałem jej w czym jest problem, ona mi zarzucała, że ja jej zabraniam wychodzic, że trzymam na smyczy a tak nie jest. Ja jej tłumaczyłem że czuję się odrzucany, itp, się zdenerwowałem i wyszedłem z domu, przeszedłem się 5 minut, wróciłem a ona okazało się że już umówiła się ze swoją koleżanką gdyż musi sie jej wygadac, i wyżalic i że to moja wina, bo gdybym, nie wyszedł to zostałaby w domu. Miała wrócic po 2 godzinach a wrociła po 3 i przyszła do mnie zaczęła mnie przepraszac i obiecywac że się poprawi. Myślę OK ale nie będę ulegał będę twardy, gdyż w innym przypadku znowu się wszystko zacznie powtarzac. Dzisiaj wracam z pracy a one siedzą w samochodzie i gadają. Gdy wróciła do domu to pytam dlaczego nawet dnia bez niej nie moze wytrzymac szczególnie po naszej wczorajszej rozmowie a ona że to jej koleżanka zadzwoniła i zajechała na 5 minut.

20

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
driver napisał/a:

Czasami zdarza się że koleżanka przychodzi do nas, pyta mnie czy może do niej wpaśc jak wychodzę do pracy na 1-2 godziny, oczywiście nie robię problemu,

Czy ktoś to czytał koleżanka wpada do nich do domu mąż z nią rozmawiał i widział ją , jeśli ta kobieta jest lana lub jej mąż się znęca nad nią psychicznie , to normalnym objawem będzie niechęć do rozmów w obecności męża koleżanki lub nawet w innym pokoju a może ma limo pod okiem . Rozumiem że najprościej jest posądzić je o romans , bo Polacy nie lubią się mieszać w cudze związki a szczególnie gdy jakaś kobieta jest maltretowana. ja znam osobiście trzy takie przypadki i każdy z nich wyglądał tak samo bieganie o pomoc do przyjaciółki niechęć do poznania męża swojej pocieszycielki rozmowy przed domem a nie w środku, a nawet nocowanie jedna u drugiej .

21

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

ale to chyba zona sie go pytała czy jej koleżanka może do nich przyjśc, albo przyjaciolka sie pytała przez jego żone. On jej nie widzial!. Przynajmniej tak wnioskuje z postów.

22

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Drogi autorze mogę Tobie powiedzieć, że jest jeszcze inna opcja. Być może Twoja żona trafiła na osobę, która chorobliwie dąży do przyjaźni. Są takie osoby, które wydają się słabe i bezradne wobec natłoku problemów. Do takiej osoby, która wyciągnie dłoń przywiązują się nadmiernie i w zasadzie starają się taką osobę przejąć na wyłączność. Nie zważają na rodzinę, najbliższych, nawet na dzieci. Z kolei jeśli taka osoba (jak Twoja żona) ma słaby charakter i jest podatna na manipulację to nim się obejrzy jest pod całkowitą kontrolą i na każde skinienie. Takie osoby nie mają żadnego umiaru - dzwonią kiedy chcą, bo zawsze jest problem który trzeba omówić teraz i zaraz, potrafią wymuszać płaczem (jak małe dzieci), grają na emocjach drugiej osoby. No i ciągle chcą się spotykać. Nie wiem czy taka sytuacja ma miejsce w Twoim przypadku, ale cokolwiek powoduje taką sytuację to musisz jak najszybciej ustalić jakieś reguły gry z żoną. Prędzej czy później znowu się pokłócicie o to samo.

I życzę Tobie by nie chodziło tutaj o żadną postać zdrady.

Pozdrawiam

23

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

jedno jest pewne, napewno twoja zona jest pod bardzo duzym wplywem, zauroczeniem kolezanki i dziwi mnie ze dorosla kobieta moze tak oszalec na punkcie kolezanki.
napewno masz o co byc zazdrosny nie biorac nawet pod uwage jakiej orientacji jest zona(choc i mnie to zastanawia)
jak myslisz, jakby kolezanka twojej zony miala tak ciezka sytulacje jak tu sie wspomina(maz ja bije itp) czy zona byc i powiedziala?
czy jak wraca do domu po spotkaniu i spytasz zone o czym rozmawialy czy ci mowi? czy jednak zbywa?
czy nie mozesz porozmawiac z kolezanka aby ci pomogla odbudowac wasz zwiazek?(tzn usunela sie z waszego zycia)
czy nie mozesz zorganizowac weekendu? 2 dni bez telefonow, komputera tylko ty i zona?
czy nie mozesz KONKRETNIE ustalic twarde zasady, ze np chocby sie palilo walilo to sroda piatek sobota niedziela spedza tylko z toba, a 3 dni w tygodniu z kolezanka?
mysle ze tak jasne reguly pozwola ci samemu ocenic zonie czy jest w stanie wytrwac w tych ustaleniach, jesli nie to wszytsko jasne, jest tak uzalezniona od kolezanki ze nie da rady byc twoja zona.
poza tym, miedzy wami tez jest chyba cos nie halo ze zona idzie do kolezanki pogadac a nie z mezem, babskie pogaduchy? ile mozna? jestem kobieta ale nie wybrala bym kolezanki gdybym mogla byc z mezem, po porstu, spytaj zony czy lubi z toba spedzac czas?
a jak z sexem jest? chodzi mi czy ma na ciebie chec i czy czestotliwosc zblizen sie nie zmniejszyla

24

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
Rafix napisał/a:

Drogi autorze mogę Tobie powiedzieć, że jest jeszcze inna opcja. Być może Twoja żona trafiła na osobę, która chorobliwie dąży do przyjaźni. Są takie osoby, które wydają się słabe i bezradne wobec natłoku problemów. Do takiej osoby, która wyciągnie dłoń przywiązują się nadmiernie i w zasadzie starają się taką osobę przejąć na wyłączność. Nie zważają na rodzinę, najbliższych, nawet na dzieci. Z kolei jeśli taka osoba (jak Twoja żona) ma słaby charakter i jest podatna na manipulację to nim się obejrzy jest pod całkowitą kontrolą i na każde skinienie. Takie osoby nie mają żadnego umiaru - dzwonią kiedy chcą, bo zawsze jest problem który trzeba omówić teraz i zaraz, potrafią wymuszać płaczem (jak małe dzieci), grają na emocjach drugiej osoby. No i ciągle chcą się spotykać. Nie wiem czy taka sytuacja ma miejsce w Twoim przypadku, ale cokolwiek powoduje taką sytuację to musisz jak najszybciej ustalić jakieś reguły gry z żoną. Prędzej czy później znowu się pokłócicie o to samo.

I życzę Tobie by nie chodziło tutaj o żadną postać zdrady.

Pozdrawiam

To prawda. Też to brałam po cichu pod uwagę.

Kiedyś nawet miałam taką "przyjaciółkę". Otaczała mnie jak bluszcz, ta znajomość trwała długo. ( z 5 lat ) Na początku nie było tragedii, choć wykazywała dziwne zachowania, np była zazdrosna o inną moją koleżankę, zachowywała się dziwnie. Jednak po kilku latach znajomości już naprawdę przeginała. Miałam chłopaka, szkołę, dużo nauki, a ona wymagała byśmy spotykały się codziennie lub co 2 dni. Moim zdaniem to przesada, chciała mnie mieć na wyłączność. Dosłownie. Ja trochę ulegałam, ale jak już naprawdę miałam dużo nauki np do poprawki z matmy , to nie mogłam. Ona nawet tego nie rozumiała, a przecież przyjaciółka zrozumiałaby. Ona była egoistyczna i myślała tylko o sobie, nie liczyły się moje problemy, tylko jej. Moich nigdy za bardzo nie chciała słuchać, tylko byle mówić o swoich. Żałuję, że tak długo pozwalałam jej manipulować sobą i że tak długo ciągnęłam tę znajomość, bo mi na niej jakby nie patrzeć zależało, chyba wykorzystywała moje dobre serce, chciała mnie zagarnąć dla siebie.
Na szczęście w końcu powiedziałam dość, mimo że ona błagała, że zmieni się.. No, ale hola hola kolegowałam się z nią 5 lat, więc chyba nic nie zmieniłoby się nawet jakbym dała szansę, nie ? Ona wiele razy mogła się zmienić, miała na to AŻ 5 lat. Dałam sobie z nią spokój i od tej pory nie mamy kontaktu.

25

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

I Rafixa hipoteza dala mi do myslenia. Ja tez mialam taka ''przyjacilke'', wlasciwie dzieki niej zostawilam 2 facetow, a na potencjalnie mna zainteresowanych kolegow dzialala niczym muchozol na muchy. Byla jak pijawka, ale ja tego nie widzialam, w dodatku zazwyczaj oskubywala mnie z calego kieszonkowego, wszystko wiedziala najlepiej, zawsze byla na 1 miejscu  ale to byly stare licealne czasy... Eh niczym pajak oplata swoja ofiare w sieci i ciezko od niej uciec szczegolnie dla wrazliwej osoby...

26

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Dziękuję Wam wszystkim za rozwinięcie tematu, dzisiaj mam odbyc poważną rozmowę z żoną na ten temat, zobaczymy jak się skończy. Koleżankę oczywiście czasami widywałem, jeżeli chodzi o jej problemy to są typu że mąż sie nią nie interesuje od momentu urodzenia się dziecka, nie chodzi tu o żadne bicie i molestowanie. Żona nie chce ze mną zbytnio rozmawia o ich sprawach, jak żona z nią rozmawia przez telefon to czuję jakby coś przede mną ukrywała i to mnie przede wszystkim bardzo drażni. Moja żona jest uległa, to fakt, łatwo jest nią manipulowac, przynajmniej ja tak to teraz widzę. Jeżeli chodzi  o seks to nie było problemów, często jak wracała od koleżanki to dostawałem w nagrodę upojny seks za cierpliwośc, która jednak się zaczęła kończyc, seks to nie wszystko.

27

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

jestem już po rozmowie z żoną, powiedziałem jej że jeżeli chce aby między nami się układało to musi ograniczyć swoje spotkania z koleżanką, nie spodobało się jej to, odpowiedziała mi że dlaczego mi to tak przeszkadza skoro się spotykają jak mnie przeważnie nie ma w domu. Odpowiedziałem że jednak przeszkadza że to taka w pewnym sensie zazdrość i to że ukrywa się przede mną nie chce mi opowiadać o czym rozmwiają itp. Odpowiedziała mi że to nie dotyczy mnie, jak jej powiedziałem że to co dotyczy ją (moją żonę) to tak samo dotyczy i mnie, żona mi odpowiada że to też nie dotyczy też jej, więc pytam dlaczego codziennie się  z nią spotyka to ona twierdzi że pogadać, pytam o czym, to dostaję odpowiedź że to nie dotyczy nas i nie powinienem wiedzieć, znam mniej więcej problemy jej koleżanki, że się jej mąż nią nie interesuje ale dlaczego to są jakieś wielkie tajemnice, dlaczego moja własna żona nie chce mi nic powiedzieć, nie jestem żadnym policjantem, tajemnicy potrafię dotrzymać, moja żona chyba zdaje sobie z tego sprawę.

Musiałem wyjść do pracy i na tym się skończyła rozmowa, ja mam tego dosyć, czuję się normalnie ignorowany :-( co ja mam robić, iść do psychologa, może coś ze mną nie tak ? Jak wrócę to chyba jej powiem że albo ja albo koleżanka bo ja tak nie mogę żyć.

28

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

ta kolezanka ma problemy bo maz ja ignoruje wiec musi dzien w dzien sie z tego zalic, ale w sumie jak sama sie przyczynia do tego, aby jej ''przyjaciolka'' czyli Twoja zona ignorowala wlasnego meza to ok tak? eh... no nic musisz byc twardy, pozdrawiam i powodzenia

29

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Skoro twoje żona mówi że te rozmowy nie dotyczą ani jej ani ciebie to znaczy że chodzi o małżeństwo przyjaciółki , może faktycznie mąż jej nie bije a może ma romans i dlatego twoja żona stała się swojego rodzaju spowiednikiem, z twoich dalszych wyjaśnień wnioskuje że żona nie spotyka się z koleżanką gdy masz wolny czas czyli nie kosztem ciebie czy tak ? Jeśli nie jest to twoim kosztem to twoja zazdrość, była by przesadną.

30

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

nie zawsze kosztem mojego czasu ale czasami się zdarza tak, że wracam z pracy a jej jeszcze nie ma, wraca po godzinie, lub sama wraca do domu i po drodze zajeżdża do koleżanki. Wydaje mi się że ta koleżanka ma romans i moja żona czasami jeździ do niej pilnowac niemowlaka na czas nieobecności, podczas gdy koleżanka romansuje, i tak przynajmniej raz wywnioskowałem przez przypadek z rozmowy telefonicznej ale są to tylko pderzżenia, moja żona nie chce o tym ze mną rozmawiac. Mąż koleżanki ponoc długo pracuje i często go nie ma w domu, tak mi raz powiedziała moja żona gdy zapytałem co na te ich częste spotkanie mówi mąż koleżanki. Tak naprawdę gdyby nie było w tym żadnych tajemnic, jak by mi otwarcie o tym mówiła, zastrzegając że to tajemnica to pewnie nie denerwowałbym bym się tak, a tak nie wiem o co chodzi, żona mnie zostawia i co ja mam myślec.

31

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

To jej powiedz że czujesz się ignorowany jak jej koleżanka i czujesz że nie jesteś juz wazny dla zony. moze to cos pomoze. powiedz po prostu to co czujesz

32

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

wydaje mi sie ze to wszystko zmienia, ze ona wychodzi gdy ciebie nie ma, ze sex jest udany, ze chce ciebie, wiec podejrzewam ze romans z kolezanka odpada.
wydaje mi sie ze nadto sie zaangazowala, ale jesli ktos chce odbudowac swoje malznestwo czy nie powinno sie rozmawiac z wspolmalzonkiem a nie z kolezanka?
mowie o kolezance twojej zony, to tak jakbys ty zonie nie mowil o swych uczuciach ze ci zle jak jest tylko ciagle tu na forum siedzial i pisal.
wiec ten romans kolezanki moze byc prawda.
mysle ze powinienes powiedziec zonie ze zaczniesz radzic z problemami w waszym malznestwie tak jak kolezanka twojej zony, ciekawe co by wtedy powiedziala
ja bym ja przyparla do mury, zeby czasem pomocy kolezance nie rozwalilo sie wasze malznestwo

33

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

driver a moze pogadaj z ta kolezanka skoro rozmowy z zona niewiele wnosza do sprawy...zapewne zonka bedzie zbulwersowana, wiec musisz byc na to przygotowany...jak to mowia tonacy brzytwy sie chwyta...
ogolnie to dosc dziwna sytuacja, owiana jedna wielka tajemnica, a porozumienia miedzy wami jakos nie widac, mimo rozmow ktore przeprowadzacie, a w zyciu nalezy isc na kompromis, wiec moze ustalcie cos, aby wilk syty i owca cala byla.

powodzenia i pozdrawiam.

34

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

witam ponownie, jestem już na skraju wyczerpania psychicznego. Rozmawiałem z żoną wyjaśniliśmy sobie w czym problem, powiedziała że się poprawi że nie będzie się z nią już tak często widywała, więc 2 dni było wszystko OK, mimo że pisali do siebie smsy i w sobotę koleżanka przyszła do mojej żony pomagać się wystroić na dyskotekę gdyż wieczorem się żona wybierała z koleżankami z dawnych lat. Wróciła nad ranem porozmawialiśmy, pytałem jak było opowiedziała mi jak się bawiła i poszliśmy spać, na drugi dzień, niedzielę spędziliśmy razem, jednak po południu zadzwoniła do niej koleżanka i zaczęły się umawiać na wieczór, zrobiłem wyrzuty do żony że miało być inaczej i że znowu się zaczyna, to przeprosiła mnie i odłożyła spotkanie. Wróciliśmy po spacerze do domu i moja żona wzięła telefon i zadzwoniła do koleżanki i rozmawiały, ja powiedziałem że wychodzę zatankować samochód i zrobiłem pewne głupstwo po po wyjściu stanąłem przy drzwiach i zacząłem podsłuchiwać (wiem że to ni ładnie) i usłyszałem rozmowę, która mnie zdołowała, jak wyszedłem to żona wogóle zaczęła inaczej rozmawiać niż w mojej obecności, mówiła że ma jakiegoś kaca moralnego po wczorajszym, że ją wszystko boli (wcześniej pytałem jak sie czuje, mówiła że OK), po chwili zeszły na jakiś inny temat i moja żona powiedziała coś w stylu że "się z nim może spotkam..." nie dosłyszałem do końca i jeszcze było coś takiego "aż 2 tygodnie, nie wiem jak ja to wytrzymam" - na 2 tygodnie to ja biorę urlop. Po porocie udawałem że nic nie wiem, zapytałem czy jej zależy na mnie, czy mnie kocha, czy jest mi wierna i szczera wobec mnie i zapewniała że tak właśnie jest, na drugi dzień jej się przyznałem że podsłuchałem rozmowę i jest mi przykro z tego powodu co usłyszałem i czy mogłaby mi wytłumaczyć czego dotyczyła to mi odpowiedziała że nie pamięta, że rozmawiały o sprawach koleżanki i o tym jak było na dyskotece.

Żona mnie zapewnia że mnie Kocha itp.. dzisiaj z rana mieliśmy znowu małą sprzeczkę na temat że mi chyba nie mówi do końca prawdy to się zdenerwowała że ciągle ją o coś posądzam, że jestem chory, być może tak jest już sam nie wiem co myśleć, przeprosiłem obiecałem że już tak nie będzie i się pogodziliśmy

Rozpisałem się trochę i pewni ebez sensu, ale mam jedno zasadnicze pytanie: Czy żona faktycznie może mnie kochać, i raczej nie możliwe aby zdradzała ? Czy to ja jestem jakiś obsesyjnie zazdrosny ?

35

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

szczerze to nie dziwię się że zacząłeś ją podejrzewać o najgorsze..
wiesz wymówki typu 'wszystko ok' czy 'nie pamiętam' (na przyszłość załatwiaj sprawy na świeżo) są słabe.
przecież ona widzi że się denerwujesz i martwisz... gdyby jej zależało abys był spokojny inaczej by się zachowywała. porozmawiałaby i ograniczyła znajomość..
jakiś czas temu przechodziłam przez coś w tym rodzaju wiec wiem jak może być Ci przykro.. sad
moja rada bądź twardy a nie miękki dla niej.. sam zacznij gdzies wychodzić i się umawiać, rozmawiać przez telefon wieczorami.. myślę że to ją zainteresuje i jak sama poczuje się źle to się ocknie...
u mnie to było już na skraju...związek.. i dopiero nastapilo ockniecie..
powodzenia i pisz co sie dzieje wink

36

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Nie wiem czy dam radę, w tej sytuacji być twardy, jestem strasznie załamany, w pracy sobie ledwo radzę bo ciągle o tym myślę, przed chwilą napisałem do żony aby napisała mi coś miłego i napisała że mnie kocha i za mną tęskni, sam już nie wiem co jest prawdą. Czy psycholog jest mi w stanie pomóc czy wato się tam wybrać, bo nie wiem gdzie szukać pomocy na moją rozpacz, czy są jakieś leki upokająjące aby tak nie myśleć o tym, aby być twardym ?

37

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Oj driver... Na początku myślałam, że żona ma przyjaciółkę i się z Tobą po prostu nudzi, dlatego spędza z nią tyle czasu, ale jak napisałeś o "podsłuchu" to mi się bardziej widzi, że to taka przyjaciółka "w zbrodni".
Powiem tak, być może Twoja żona ma jakiś romans, a może początki fascynacji drugim facetem i ta przyjaciółka jej w tym pomaga. Sądzę, że jak mówi Ci, że Cię kocha i tęskni to też mówi prawdę tylko tkwi w niej taka chęć zjedzenia ciasteczka i posiadania ciasteczka. Nie wiem jaka jest Twoja żona, ale z tego co piszesz i sam się przyznajesz jesteś bardzo romantycznym, uczuciowym człowiekiem. Być może, nie mówię, że tak jest, ale być może Twoja żona ma powoli dosyć takich "ciepłych kluchów" w domu. Kocha Cię i chce z tobą żyć, ale czasem może potrzebny jest jej jakiś zryw, coś nowego spontanicznego, a nie "napisz mi coś miłego, smutno mi, źle mi...". Na mój rozum to Ty jesteś w tym związku żoną, a ona mężem. Spróbuj nie jęczeć i nie użalać się tylko zawalczyć o swoją żonę. Na horyzoncie pojawił się być może rywal, którego musisz pokonać. To Twoja żona! Zawalcz o nią, ale nie jękami i łzami tylko konkretnie. Zabierz ją gdzieś, zaskocz czymś, zróbcie coś innego, nie wiem...

38

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

ostatnio nawet zapytałem czy chciałaby coś zmienić we mnie to mi odpowiedziała że chciałaby abym był bardziej szalony, dokładnie tak jak piszesz Teo, czy mogę prosić o jakieś propozycje co mógłbym zrobić jak zadziałać, czego może taka kobieta oczekiwać, bo przy moim załamaniu ciężko coś ciekawego wymyślić.

39

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

psycholog może pomóc. także nie odradzam.
co do leków, jesli nie możesz spać np to melisa albo persen.
mi osobiście pomogła książka pt 'sztuka wojny w miłości' pomogła mi stanąć na nogi.. smile
i być twardą.
co do pomysłów na zaciekawienie żony hm.......
może ..jak wróci z pracy, albo pod wieczór.. zawiąż jej oczy i zrób masaż pleców ? albo czego tam lubi ? ..
moze...przyjedź po nią po pracy i powiedz że jedziecie na przekąskę ?
może.....zabierz ją na spacer, weź w neseserek, plecak czy co tam nosisz big_smile koc , i usiądzcie przytul ją..
możee...jeśli macie rowery, wyskoczcie, pośmiejcie się, zabierz wodę i oblej ją przy piciu, tak dla śmiechu big_smile (tylko uważaj są takie które się za to obrażą)
oczywiscie potym pozwól się jej oblać jak zacznie wyrywać Ci butelkę , a no i niech to będzie nie takie kluskowate tylko niby się broń big_smile
hyhy
może..powiedz jej że chciałbyś ją wziąć na stole tu i teraz smile tongue
może ..na środku sklepu przytul ją i powiedz że jest piękna ?:)
no no tak na pierwszą myśl przychodzi mi do głowy, nie wiem czy w ogóle towarzyszy Wam jakiś stopień szaleństwa, czy moje propozycje są adekwatne do tego co się już szaleonego działo.
może byłoby łatwiej gdybyś napisał co jej się podoba co lubi.

40

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Byłem u psychoterapeuty. okazało się że w naszym związku brakuje życia towarzyskiego, ja żone miałem ponad wszystko na świecie, tak wogóle jestem sierotą i psychoterapeutka chciała abyśmy razem do niej przyszli. Powiedziałem to mojej żonie, bardzo się zmartwiła i twierdzi że to jej wina, że nie chce abym faszerował się psychotropami i żałuje wszystkiego, jednak dzisiaj wieczorem umówiła się z koleżanką na jutro. Ja i tak jestem ogólnie załamany mimo że jest trochę lepiej i bez proszków chyba nie wytrzymam, pewnie będę musiał jutro iśc do psychiatry  aby  mi coś przepisał, w każdym bądź razie psychoterapeutka powiedziała że z moją reakcją na to wszystko jest OK, martwiłem się że ze mną jest coś nie tak.

41

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

no pewnie że z Tobą ok.
ja bym nie brała tych leków, tylko jakieś delikatniejsze.. dostępne w aptece na uspokojenie.
jeszcze sobie zaszkodzisz...
Żona jak widać zmartwiła się chwilowo, bo zaraz umówiła się ponownie...                     ->                     coż za przejęcie!!
Trzymaj się chłopie. Zacznij myśleć troche o sobie o swoim spokoju, próbuj znależć sposób na zrelaksowanie się przynajmniej w jakimś stopniu. Jak ma sie rozpaść Wasz związek to się rozpadnie.. To że staniesz na głowie nic nie zmieni. To zależy od ,w większości, żony, jak to się potoczy.. Póki co zadbaj o siebie bo na pewno już poupadłeś na zdrowiu ale możesz zahamować ten proces..
Mi pomogło nastawienie się na rozstanie.. może to dziwne ale naprawdę tak było.
Dobra kończę swoje wywody bo chyba i tak nie są brane pod uwagę.

42

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Airwaves wszystkie odpowiedzi biorę pod uwagę, jest mi dzisiaj trochę lepiej i bez leków, na zdrowiu podupadłem, schudłem przez tydzeń 3 kg, najgorsze jest to że w nocy nie mogę spać. Żona mi jednak próbuje pomóc, pisze do mnie smsy, dzwoni, jednak ona chyba nie rozumie co mnie naprawdę dręczy, wogóle to mi sie wydaje ze ona zmieniła się prze tą koleżankę, zaczęła mnie okłamywać, kręcić itp. :-( Póki co głęboko wierzę że mnie nie zdradziła.

43

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Mam nadzieję że to sie po prostu zakończy że ona się opamięta.
Bardzo dobrze że bez leków smile
Wiesz po paru miesiącach nierozumienia mnie przez drugą stronę postawiłam jasno warunki ..powiedziałam wprost z miną bardziej pewną niż pewna, na co się zgodzę a na co nie czekałam na decyzję ..i ..spodziewając się słów 'to koniec', spotkałam się ze zgodą smile ciężko to przyszło, ta zgoda, ale przyszła i jest i trwa..
może i Ty postaw takie warunki ?
to tylko taki pomysł. Bo przecież nie chcesz żyć tak jak teraz? (co chwila ta koleżanka, niepokój itp)
ważne jest to abyś teraz wziął także pod uwagę siebie i normalnie jadł i spał..mi pomagał swego czasu persen.
nie wiem co tu mogę jeszcze dodać.. po prostu przesyłam uśmiech smile

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Często jest tak , że jeśli ludzie zaczynają związek to zapominają o znajomych wszystko inne odchodzi na dalszy plan . teraz po 4 latach małżeństwa może twoja żona nadrabia tą stratę. Ja często to proponuje , ale wydaje mi się to dobrym sposobem na rozwiązanie problemu , zapiszcie się na jakiś ciekawy kurs np. tańca będziesz częściej spędzać z nią czas , możesz jej znowu pokazać jaki jesteś szarmancki , w domu też możecie ćwiczyć. Tym samym zaciekawisz ją po raz kolejny swoja osobą a wasze uczucie odżyje. Powodzenia .

45

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Już jest lepiej tak mi sie wydaje, mimo że teraz jest z koleżanką w barze na piwie, jestem jakiś spokojny to dlatego że dwie godziny temu się pokłóciliśmy aż się obydwoje pobeczeliśmy, ja jednak uświadomiłem sobie że mojej w tym winy sporo - ciągle podejrzewałem żonę że coś jest nie tak, że się skrywa przede mną i to ją bardzo denerwowało tylko mi tego nie ukazywała, żona też uświadomiła chyba sobie że za często te wyjścia i od jutra wyłączamy telefony i będzie 2 dni spokoju, zobaczymy jak to wytrzyma. Dużo chyba wyszło też niedomówień, ja podsłuchałem rozmowę ale mogłem nie wszystko dosłyszeć i źle zrozumieć, taka samo jak kiedyś przypadkiem przeczytałem smsa który mówił sam za siebie a okazało się że to jej koleżanka przesłała wiadomość jaką dostała od swojego wielbiciela. Mam nadzieję że wszystko się ułoży. z_głowa_w_chmurach z tym kursem tańca świetny pomysł, już szukam szkoły w swoim mieście.

46

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

I jak Twoja sytuacja?

47

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Zaciekawił mnie temat, na pewno mocno kochasz swoją kobietę, ale moim zdaniem powinieneś postawić jej warunki, niech się spotyka z koleżanką np. 2-3 razy w tygodniu a na weekendy wychodźcie gdzieś razem czy wyjeżdżajcie.
Jeśli nadal będzie tak często (codziennie) umawiała się z koleżanką to ja bym na Twoim miejscu postraszyła rozwodem. Dlatego, że to jest przegięcie i nie można tak traktować ukochanej osoby. Może nie jest to super wyjście, ale może okazać się skuteczne.
Nie rozumiem jak to jest że się kochacie, a żona nie mówi Ci o sprawach koleżanki. Może faktycznie są to jakieś sprawy o których nie powinieneś wiedzieć ale chociaż część tych spraw, chociaż z grubsza opowiedzieć. Mówisz, że żona Cię kocha a gdzie jest zaufanie? Bo skoro ufa to niech powie co robi, o czym rozmawia. Przecież to jest normalne w kochającym się związku!
Rozmawia się o takich rzeczach na Boga.
W ogóle mówisz że ta rozmowa telefoniczna, którą podsłuchałeś, kiedy wyszedłeś z domu żona zaczęła całkiem inaczej rozmawiać, mówiła, że wszystko ją boli, a Tobie powiedziała że jest ok. Dla mnie to kłamstwo. Okłamała. Mogła przecież powiedzieć, boli mnie to i to - zrobiłyśmy coś szalonego i mam kaca moralnego. Opowiedzieć Ci.
Nie rozumiem Twojej żony chociaż jestem kobietą, jak kochająca kobieta może się tak zachowywać, kłamać i nie ufać - bo skoro nie mówi to nie ufa i dla mnie to jest jasne - ale to tylko moje zdanie.
Dlaczego masz tracić zdrowie? Brać tabletki, chudnąć? I to wszytko przez kochającą żonę?
Życzę Tobie i Twojej żonie powodzenia i mam nadzieję, że się wam ułoży.

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
insatiable napisał/a:

Zaciekawił mnie temat, na pewno mocno kochasz swoją kobietę, ale moim zdaniem powinieneś postawić jej warunki, niech się spotyka z koleżanką np. 2-3 razy w tygodniu a na weekendy wychodźcie gdzieś razem czy wyjeżdżajcie.

W miłości nie ma warunków , już samo stwierdzenie "zrobisz to albo.." , "2-3 dni z koleżanką a reszta..." wzbudzi w niej agesje i do niczego dobrego nie prowadzi

driver napisał/a:

z_głowa_w_chmurach z tym kursem tańca świetny pomysł, już szukam szkoły w swoim mieście.

mam nadzieję , że pomoże ...sprawdzony sposób smile powodzenia

49

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

jest słabo, zacząłem podejrzewać że jednak może mnie zdradzać, kłamie (nie mówi prawdy) to pewne więc może być i zdrada, byłem u psychiatry, przepisał mi leki na shizofrenie abym tak nie myślał o tym, żona się o tym dowiedziała i zaczęła mnie błagać abym ich nie brał, że są mi nie potrzebne, że będzie wszystko dobrze i ona mi pomoże, wyjechała dzisiaj do swojej mamy na 3 dni, tak wcześniej zaplanowaliśmy, że może trochę odpoczniemy od siebie. Nie wiem co z tego wyjdzie, powiedziałem żonie  zabieram ją na kurs tańca to się ucieszyła i powiedziała że bardzo chce. Ja strasznie kocham żonę,wydaje mi się że za bardzo i dlatego jest mi w tej sytuacji strasznie ciężko

50

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
driver napisał/a:

jest słabo, zacząłem podejrzewać że jednak może mnie zdradzać, kłamie (nie mówi prawdy) to pewne więc może być i zdrada, byłem u psychiatry, przepisał mi leki na shizofrenie abym tak nie myślał o tym, żona się o tym dowiedziała i zaczęła mnie błagać abym ich nie brał, że są mi nie potrzebne, że będzie wszystko dobrze i ona mi pomoże, wyjechała dzisiaj do swojej mamy na 3 dni, tak wcześniej zaplanowaliśmy, że może trochę odpoczniemy od siebie. Nie wiem co z tego wyjdzie, powiedziałem żonie  zabieram ją na kurs tańca to się ucieszyła i powiedziała że bardzo chce. Ja strasznie kocham żonę,wydaje mi się że za bardzo i dlatego jest mi w tej sytuacji strasznie ciężko

A ja zaczynam rozumieć Twoją żonę i to coraz lepiej. Po pierwszych Twoich zdaniach zaczęłam uderzać czołem w blat biurka... PO CO CI TE LEKI?!?!?!? Przecież nie jesteś chory! I jaki psychiatra przepisuje psychotropy osobie, której właściwie nic nie jest?!?!? OGARNIJ SIĘ! Twoja żona Cię kocha, naprawdę. Tylko ona nie chcąc ranić Ciebie i wymuszać na Tobie bardziej ekscytującego i spontanicznego życia postanowiła trochę zająć się sobą, żeby Ci głowy nie zawracąć. Nie przyszło jej jednak do głowy to, że może ją to pochłonąć całkowicie i tym zrobi Ci krzywdę. Jeżeli psychicznie nie potrafisz zebrać się w sobie, wyzwolić dzikiego i pierwotnego faceta w sobie i nie rzucisz jej na stół, żeby natychmiast się kochać nie uwzględniając żadnych sprzeciwów to powinieneś wziąć żonę na poważną rozmowę. Powiedzieć jej dokładnie, że sobie nie radzisz, że potrzebujesz jej pomocy, że musisz nareperować się psychicznie. Idźcie razem to tego Twojego psychiatry niech żona z nim porozmawia może on będzie mógł jaśniej wyjaśnić jej Twoją sytuację i wtedy wszystko wróci do normy.
Ale wiesz co? Na moje oko to Ty nie potrzebujesz psychiatry tylko megnezu i wytamin z grupy B. Poczytaj sobie jak stres działa źle na organizm i jakie powinniśmy łykać suplementy diety by się przed tym stresem chronić. Może się okazać, że po miesięcznej kuracji witaminami wpadniesz do domu i każesz sobie obiad podać bez dwóch zdań big_smile Zacznij od lekkiej kuracji a nie od razu w ciężkie prochy idziesz.

51

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

nie idę w ciężkie prochy żona nie chciała bym je brał więc nie wziąłem leżą na stole i ich nie ruszam,  magnez  od tygodnia łykam, dzisiaj kupiłem w aptece jakieś ziołowe na uspokojenie, ale chyba nic nie pomagają. Żona widzi że nie radzę jakoś próbuje mi pomóc, ale dla mnie to jakieś sztuczne, próbowałem rzucić żonę na stół ale nie chciała, w łóżku wieczorem owszem. Ja sobie zdaję sprawę że to ja dużo napsułem, że przez pracę pewnie zaniedbywałem żonę i ona szuka teraz rozrywki sad

52

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
z_głowa_w_chmurach napisał/a:
insatiable napisał/a:

Zaciekawił mnie temat, na pewno mocno kochasz swoją kobietę, ale moim zdaniem powinieneś postawić jej warunki, niech się spotyka z koleżanką np. 2-3 razy w tygodniu a na weekendy wychodźcie gdzieś razem czy wyjeżdżajcie.

W miłości nie ma warunków , już samo stwierdzenie "zrobisz to albo.." , "2-3 dni z koleżanką a reszta..." wzbudzi w niej agesje i do niczego dobrego nie prowadzi

driver napisał/a:

z_głowa_w_chmurach z tym kursem tańca świetny pomysł, już szukam szkoły w swoim mieście.

mam nadzieję , że pomoże ...sprawdzony sposób smile powodzenia

Wybacz ale moje zdanie jest inne - tak jak mówiłam to tylko moje zdanie. Rozumiem jeśli Ty czy nawet sam autor się z tym nie zgadza, po prostu uważam, że jeśli żona go kocha, ufa mu, zależy jej to zgodzi się na to dla dobra związku i wspólnej przyszłości. Myślę, że czasem postawienie warunków jest dobre i pomaga. Jeśli mój partner stawiał by mnie na drugim miejscu i nie spędzał ze mną czasu, tylko codziennie chodził do przyjaciela, to postawiłabym mu takie właśnie warunki.
Pozdrawiam!

53

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Witaj napisałeś że jesteś człowiekiem spokojnym, wrażliwym i bardzo emocjonalnym. Mam więc dwie opinie na ten temat:
1. Tak jak ktoś napisał wcześniej szkoła tańca bardzo dobry pomysł, który zmienia monotonie życia codziennego. Bo bądź co bądź rutyna związki zabija i ludzie (tu patrz Twoja zona) szukają innych wrażeń. Tak więc doradzam odmienić to przez jakieś wspólne kursy razem z żoną, czy też zwykłą jazdę rowerem po lesie. Trochę odmienności na pewno nie zaszkodzi:)
2. Jeśli 1. rozwiązanie nie pomoże, a skoro stać Cię na psychiatrę to powiem krótko wynajmij detektywa, bo stres zje Ciebie całkowicie. Może to radykalne rozwiązanie, ale jeśli nic innego nie pomoże to przynajmniej pokaże czy masz się czego obawiać czy też nie.
Pozdrawiam

54

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Detektyw to chyba nie jest dobry pomysł... Dopiero się chłopak stresu naje i wrzodów nabawi.
Tu definitywnie widać, że kobieta się nudzi. I co z tego, że postawi jej ultimatum jeśli sam nic w życiu nie zmieni? Jeżeli przystanie na jego warunki to będą się nudzić razem i w końcu się znienawidzą.

55

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
Teo napisał/a:

Detektyw to chyba nie jest dobry pomysł... Dopiero się chłopak stresu naje i wrzodów nabawi.

Myślisz że lepiej domyślać się (a jak się człek martwi to wyobraża najgorsze rozwiązania pamiętaj) ? Czy dowiedzieć się faktów?

56

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
killing napisał/a:
Teo napisał/a:

Detektyw to chyba nie jest dobry pomysł... Dopiero się chłopak stresu naje i wrzodów nabawi.

Myślisz że lepiej domyślać się (a jak się człek martwi to wyobraża najgorsze rozwiązania pamiętaj) ? Czy dowiedzieć się faktów?

Czasem najlepiej nic nie wiedzieć, takie moje zdanie. Wydaje mi się, że detektyw to już lekka przesada. Facet cierpi, prawda, ale też reprezentuje typ "ciepłe kluchy", oczywiście bez żadnych negatywnych podtekstów. To co robi jego żona nie jest do końca fair w stosunku do niego, ale podtrzymując solidarność jajników na razie bym jej odpuściła. Może wcale nie robi nic złego, albo balansuje na granicy? Może potrzebuje się trochę wyszaleć, uspokoi się i będzie po sprawie. A jak nie, to prędzej czy później i tak mu powie.

driver, przede wszystkim powinieneś się uspokoić i zastanowić jak urozmaicić Wasz związek. Ale nie desperacko i "o matko moja, ojejejejej co to będzie" tylko powoli i na spokojnie. Poproś stanowczo, ale poproś, żeby żona ograniczyła wypady z koleżanką, razem porozmawiajcie co chcecie porobić, gdzie wyjść, pojechać.

Albo inaczej. Nie masz kolegów? Jak żona z koleżanką to Ty z kumplami na piwo, nie możesz tak? Nie myśl co ona robi. Zaufaj jej w sumie nie ma powodu, żebyś jej nie ufał, a wszystkie te dziwne niedopowiedzenia sprawiają, że wariujesz. Zajmij się sobą, o!

57

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

myślałem o detektywie ale to są duże pieniądze, poza tym nie mam serca aby żonę śledzić ale z drugiej strony to chyba innego wyjścia nie ma sad Najpierw to skorzystam z rad i zapiszemy się na tańce, mam nadzieję że to pomoże. Ja już jestem w takim stadium że jak pomyślę o tej koleżance to mi się słabo robi a jeszcze się przypadkiem dowiedziałem że moja żona w ukryciu z jakimś innym pisze smsy, masakra, normalnie nie che się żyć. PO tych tabletkach uspakajających to przez chwilę jest lepiej a za chwilę dół i tak w kółko. Zaczne chyba palić bo nie wiem co mam ze sobą zrobić, moje wszystkie zainteresowania wogle mnie teraz nie pociągają.

58

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Jak to nie robi nic złego? Okłamuje, mówi do swojej koleżanki że ma kaca moralnego w tajemnicy przed mężem, gdy ten wychodzi z domu. Lepiej dowiedzieć się prawdy niż tkwić w małżeństwie i nie wiedzieć co robi żona i z kim robi.
Napisałam wcześniej, że powinni razem wychodzić i wyjeżdżać.
Robić coś razem, może jakaś wspólna pasja? Bo przecież coś ich połączyło, że się pobrali.
Drogi autorze, weź żonę na spacer, do lasu, nad jezioro, pod namiot, do muzeum, na karuzelę, nad morze, na dyskotekę.
Zmień coś ;-)

59

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
driver napisał/a:

myślałem o detektywie ale to są duże pieniądze, poza tym nie mam serca aby żonę śledzić ale z drugiej strony to chyba innego wyjścia nie ma sad Najpierw to skorzystam z rad i zapiszemy się na tańce, mam nadzieję że to pomoże. Ja już jestem w takim stadium że jak pomyślę o tej koleżance to mi się słabo robi a jeszcze się przypadkiem dowiedziałem że moja żona w ukryciu z jakimś innym pisze smsy, masakra, normalnie nie che się żyć. PO tych tabletkach uspakajających to przez chwilę jest lepiej a za chwilę dół i tak w kółko. Zaczne chyba palić bo nie wiem co mam ze sobą zrobić, moje wszystkie zainteresowania wogle mnie teraz nie pociągają.

Jakbyś mi to powiedział osobiście to dostał byś w pysk... Czy tylko ja widzę, że jęczysz okropnie?! Nie jęcz, bo zajmujesz się jęczeniem i użalaniem się na forum zamiast ratować małżeństwo... No żeby Cię jakaś koleżanka żony przerażała to już jest szczyt... Co Ty teraz robisz?! Gdzie jest żona?! Wyjdź z domu, idź na piwo! Naprawdę wydaje mi się, że Twoja żona ma więcej testosteronu niż Ty...

60 Ostatnio edytowany przez killing (2011-06-27 22:00:17)

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
driver napisał/a:

myślałem o detektywie ale to są duże pieniądze,

A psychiatra mniejsze? Lepiej się faszerować lekami tak? Zresztą powiem wprost. Sam siebie napędzasz. Z igły robisz widły spokojnie.

driver napisał/a:

Zaczne chyba palić bo nie wiem co mam ze sobą zrobić

Ta zapal trawkę może się wyluzujesz... (ironia) Nie uciekaj od problemu mimo wszystko rozmowa z żoną to coś co cały czas musisz robić nie rób otoczki z leków, palenia(na papierosy znajdą się pieniądze?) i czego tam jeszcze.
Po za tym trochę jednak użalasz się nad sobą .

61

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

killing może on ma takiego zakładowego psychiatrę tongue Skoro zapisuje mu silne psychotropy na rozterki z żoną to nie może być za dobry...

62

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

A ja mu się wcale nie dziwię, że przeraża go koleżanka żony, skoro ona wybiera ją i stawia ją na pierwszym miejscu, spędza z nią każdy dzień, każdy weekend, to coś jest nie tak.
I facet ma prawo się bać i być przerażony.

63

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
insatiable napisał/a:

A ja mu się wcale nie dziwię, że przeraża go koleżanka żony, skoro ona wybiera ją i stawia ją na pierwszym miejscu, spędza z nią każdy dzień, każdy weekend, to coś jest nie tak.
I facet ma prawo się bać i być przerażony.

No nie wiem... Gdyby to była moja żona to nawet jeśli na początku byłabym przerażona to na pewno potem odciągnęłabym żonę od koleżanki i zrobiła wszystko, żeby przestała na nią zwracać uwagę. Ale na pewno nie siedziałabym w kącie i nie jęczała.

64

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

już zacząłem zbierac wszystko do kupy, mam kilka dowodów na to że żona spotyka się z koleżanką i smsuje z innym, tamta zdradza swojego męża więc moja żona pewnie też, gdyż kłamstwo idzie z tym w parze.

65

Odp: 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..
driver napisał/a:

już zacząłem zbierac wszystko do kupy, mam kilka dowodów na to że żona spotyka się z koleżanką i smsuje z innym, tamta zdradza swojego męża więc moja żona pewnie też, gdyż kłamstwo idzie z tym w parze.

No i? Co z tym zrobisz? Usiądziesz w kącie i będziesz płakał? Czy rozmówisz się z żoną porządnie i zawalczysz o swój związek?

Posty [ 1 do 65 z 105 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 4 lata po ślubie, a ona woli spędzać czas z koleżanką..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024