Niedawno zerwał ze mną chłopak. Byliśmy razem jakieś 7 miesięcy. Na początku byliśmy przyjaciółmi potem On zapragnął czegoś więcej. Na początku związku cudownie Nam się układało, starał się bardzo, robił niespodzianki, obsypywał mnie czułymi słówkami itd. Miesiąc temu coś się popsuło i zerwał...Mówił, że nie ma czasu na dziewczyne, bo chce chodzic na piłke, silke i na rowery z kolegami...Tydzien po rozstaniu poszłam do Niego i zaczęliśmy się całować skutkiem tego był powrót do siebie. Przez chwilke tylko sie starał, potem totalnie olewał...Ale mówił, że Kocha...i zdażały sie chwile w ktorych przypominał znowu starego siebie...Niedawno sie spotkalismy i powiedzial, ze to juz nie ma sensu...Ze wszystko Mu juz obojetne, ze jak jest dobrze to jest neutralny a jak zle to mu to nie przeszkadza... Rozstalismy sie w bardzo ugodowych warunkach, bo calowalismy sie i przytulalismy... Powiedzial, ze juz nie wroci, jak myslicie wroci?...Tym bardziej, ze do wakacji zostaly jakies 2 tygodnie a ja w te wakacje jade do Anglii i nie wiem czy nie na zawsze. Prosze napiszcie jakie jest wasze zdanie.
Staraj się nadawać tytuły adekwatne do treści postu. Jako nowa użytkowniczka zapoznaj się z regulaminem forum
Moderatorka-apoteoza