Wczoraj siedzielismy sobie wieczorem w naszym domku,cisza,mila atmosfera,,az tu nagle niewiem skad i jak to sie stalo-nasze zdjecie wspolne,ktore bylo w ramce i stalo na kominku-spadlo i roztrzaskalo sie z wielkim hukiem,,,,ja jestem ciut przesadna i obawiam sie ze to jakas przestroga(w lipcu bierzemy slub) ale moj narzeczony mowi ze nie wierzy w takie bzdury-wiec posprzatalszklo,wyrzucil do kosza i zdjecie w ramce9juz bez szkielka)postawil spowrotem na kominku.
Co o tym myslicie?
Hej Namaluje witam znów w twoim wątku
Nie jest to żadna przestroga, ot ramka stoi ktoś ją kiedyś krzywo postawił aż spadła. Nie stresuj sie . Zabobony nie działają nasze szczęście tworzymy sami.
Złe patrzenie , uroki, czy przestrogi to dopasowanie sytuacji do naszych lęków.
Czyli martwisz się i boisz przyszłości po tym co przeszłaś i dopasowujesz ramkę która spadła by usprawiedliwić twój lęk.
Czytałam ze facet jest fajny, uwielbia ciebie i nie bój się z nim związać.
Każda kobieta przezywa stres przed ślubem, ja też miałam nerwa i spojrzałam na mojego faceta całościowo.
A całościowo patrząc zawsze był dobrym człowiekiem i mimo to że kilka razy mnie wkurzył to wiedziałam ze jego chce.
A jak by nie wyszło, to sobie mówiłam trudno tak miało by być, każde z nas znajdzie innego partnera do szczęścia.
Nawet ślub, obrączka nie dają gwarancji.
Ty masz lęki po poprzednich zranieniach i nie daj się tym obawom przenieść na nowego faceta. On to nie tamci.
Szczęścia życzę
Ja uważam że to przestroga Namaluje Cie Lzami. Zdecydowanie. Wierzę w nie, i doświadczyłem na własnej skórze. Wielokrotnie.
W ciągu życia zbierałem informacje na ten temat, rozmawiałem czytałem.
Uważaj na siebie Namaluje Cie Lzami ....
zgadzam się z różyczką, chociaż nie znam poprzednich wątków Twych, ale ta spadająca ramka rzekomą przestrogą - bzdura. nie można wierzyć w takie rzeczy, można przez nie oszaleć.
Kobietko nie szukaj problemow tam gdzie ich nie ma
Ciesz sie Ukochanym i nadchodzaca uroczystscia i nie pozwalaj, aby takie zwykle przypadki/wypadki zaburzaly Twoja harmonie ![]()
Dzieki dziewczyny:)
Chociaz przyznam ze the_Devil zaniepokoil mnie z lekka...no ale postaram sie o tym nie myslec-w koncu to nie sredniowiecze zeby brac sobie do serca takie ,,przestrogi,, co ma byc to bedzie.Nawet wczoraj rozmawialismy i moj ukochany wie doskonale w jakich okolicznosciach odejde od niego-jezeli mnie zdradzi,albo uderzy.Moj facet byl kiedys zdradzany i doskonale zna ten bol i mysle ze nie zrobi takiego czegos.Ja rowniez nie.
Namaluje Cie Lzami - nie musisz mnie słuchać. To miejsce gdzie wszyscy możemy wyrazić swoje zdanie. Nie przejmuj się tym co napisałem. Nie jestem czarnoksiężnikiem, tylko bardziej niż inni wierzę w Znaki od Boga. Oj ... nie chę o tym mówić by cię nie przerazić, ale w moim życiu - było wiele takich znaków.
Jakich naprzyklad? Jestem ciekawa takich historii-i dlaczego twierdzisz ze to akurat znaki od Boga?
Zawsze przytrafi się coś, co można interpretować tak, jak się chce interpretować. Na tym na przykład polega siła horoskopów - każdego dnia znajdziesz coś, co odpowiada przepowiedniom.
Prawda wygląda tak: gdybyś nie postawiła tam tej ramki - nie zbiłaby się. Gdyby się nie zbiła - i tak nie miałabyś gwarancji, że Wasze małżeństwo będzie szczęśliwe. Jeśli się zbiła - każde nieporozumienie możesz zacząć traktować jako zasądzone od losu i interpretować, że to przez zbitą ramkę i na pewno będą kolejne a w ogóle to wasze małżeństwo nie ma sensu, bo miałaś znak i go nie posłuchałaś. Takie myślenie i oczekiwanie katastrofy jest bardziej zgubne dla związku niż działanie zbitego szkiełka.
Ja też miałam dużo "znaków" - np spóźniłam się na egzamin na studia (chyba wtedy pierwszy raz w życiu zaspałam). Mimo to zdałam. Gdybym wierzyła w przesądy powinnam zostać w domu i uznać, że te studia nie są dla mnie. Tymczasem je skończyłam i uważam, że to był bardzo trafiony pomysł. Aczkolwiek zdarzało się pomyśleć w trudnych momentach - spóźniłam się na egzamin, może to był znak, że nie powinnam tu być. Tak jak napisała Różyczka - w Twoich rękach jest los Waszego związku, nie w przypadkowych "znakach".
Starsi ludzie - czyli średnia wieku 80 lat ... tak mówią - że to znaki od Boga. Przyglądałem się im w swoim życiu.
Były ... i są nadal ... Zawsze - nagłe spalenie żarówki, zatrzymanie zegara, czy gołąb na parapecie zawsze mi coś wróżyły.
Trzeba się zastanowić gdy coś się wydarzy i pomyśleć co zdarzyło się wcześniej.
Natomiast przykładów nie chce tu wymieniać, bo to dłuuuuugie historie ....
Co wcale nie znaczy że zawracam z drogi jak mi ją przebiegnie czarny kot i nie lecę wysłac lotto, jak mi sroka ofajda przednią szybę ...
The_devil czy to oznacza, że jak się poślizgnę na chodniku to dlatego, że ten gołąb za oknem rano tak na mnie smutno patrzył? W myśl Twojej teorii to do wszystkiego można dopasować jakiś znak od Boga...
Namaluje Cie Lzami znajdzie w swoim małżeństwie na pewno wiele "dowodów" na to, że ta zbita szybka to znak od Boga. Na pewno będą jakieś kryzysy, nieporozumienia, problemy. W 99% małżeństw są. Tyle, że tym 99% nie spadło zdjęcie przed ślubem, więc nie mają na co zrzucić winy....
vinnga ![]()
O "sile horoskopu" - decyduje astrologia ... która wkrótce uznana będzie jako nauka. W książce "Od Izydy do Amibiusa" - przedstawiono 50 przykładów sławnych ludzi - na to, że że na podstawie kosmogramów, można określić datę zejścia ... Mówiąc więc o horoskopie - nie miejmy na myśli "Przyjaciółki", "Claudii" czy "Samo życie".
Znaki natomiast - są takie - które zwiastują dobre rzeczy - i takie, które zwiastują nieuniknione złe rzeczy. Niestety - człowiek jest zbyt słaby by umiał to opisać.
Dla wyjaśnienia: kosmogram - to rysunek nieba w danej chwili, zmieniający się nieustannie w każdym ułamku sekundy, na skutek ruchów planet i ich układów pomiędzy sobą, odległości etc.
uwazam, ze w takich znakach "cos" jest.
nie sa moze jakaś przepowiednią, przestrogą czy zaraz fatum itd...
myślę, ze zdarzają sie po to aby uzmysłowić nam coś, zmusić do rozważan i zastanowienia się nad sobą, zyciem, tego czego chcemy itd.
może to co się stało z zdjęciem, ma sklonic Cię wyłacznie do przemysleń?
pewnie samo z siebie się nie przewrociło, to że ty postrzegasz to jako znak swiadczy, ze masz jakies obawy?
nie mialam osobiscie takich "znaków", ale czasem zaskakuja mnie moje sny, poniewaz wyczuwam w nich cos co byc moze się stanie, co nie zawsze się spelnia, ale jednak...
dotyczy to czesto tego, ze sni mi sie ktoś np. brat o ktorym nie myslam, a tu nagle tego dnia mama mi mowi, ze brat dzwonił.
moja babcia miala takie sny, ja jak tylko po jej smierci zamieszkałam w jej pokoju, zaczełam miec takie sny "prorocze".
kiedy snił mi sie wypadek samochodwy w ktorym uczesniczyłam, tego dnia wypadła szyba z szafki wprost na głowe kolegi, ktory siedzial rzad za mna, to było w podstawowce jeszcze.
przykładow mam kilka ale nie bede sie rozpisywac.
tak czy siak, cos w powietrzy wisi ![]()
Moim zdaniem, nie powinnaś się przejmować tym że ramka spadła, żadnym znakiem ani przestrogą to to nie jest!
Martwi mnie jednak to, że masz jakieś obawy przed niepowodzeniem tego małżeństwa. Tzn. wyczuwam coś takiego w tym co napisałaś..
Wszystko jest kwestią interpretacji-jeśli sama sobie powiesz "to małżeństwo się nie uda", no to jasne że coś się popsuje i nic z tego nie będzie. I żadna ramka się do tego nie przyczyni.
Zamiast tego powinnaś kupić nową, wstawić w nią zdjęcie i cieszyć się tym co masz. Bez zbędnego rozwodzenia się nad tym, czy to coś znaczy.. Jeśli nie jesteś pewna tego związku, to żadna ramka spadająca czy stojąca na swoim miejscu tego nie zmieni.
A co do tego co pisze The devil, jak dla mnie to właśnie myślenie ludzi starej daty (bez urazy). Jakbym miała liczyć wszystkie gołębie, albo zmieniać kurs przez czarnego kota, to życia by mi nie starczyło..
Teraz sie troszke obawiam ,poniewaz wszyscy w domu bylismy bardzo chorzy(grypa zoladkowo-jelitowa) i dzis nasze malenstwo zaczyna cos marudzic-obawiam sie zeby tylko nie zalapal tego paskudnego wirusa,poniewaz takie dziecko szybko moze sie odwodnic:(
druga sprawa to u chlopaka w pracy-mial dzis problem z szefem(1 szy raz od 6 lat) szef zbluzgal go ze za wolno pracuje,a przeciez wiedzial o tym ze przez jakis czas tak bedzie bo mial wysuniety dysk-comu sie stalo w pracy, ale mimo to wrocil wczesniej do niej.
sytuacja jest napieta i ja sie martwie,,,,moze to zwiazek z tym zdjeciem ,ktore wczoraj sie roztrzaskalo...?
nie bierz tego do siebie, bo własna podświadomośc Cię zgubi i staniesz się nieszczęśliwą kobieta. A tego nie chcemy
jak to się mówi: co ma być to będzie, zapomnij więc o tej "przestrodze".
......
A co do tego co pisze The devil, jak dla mnie to właśnie myślenie ludzi starej daty (bez urazy). Jakbym miała liczyć wszystkie gołębie, albo zmieniać kurs przez czarnego kota, to życia by mi nie starczyło...
Nie poczułem się urażony Fumiko. Przez 20 lat czytałem o znakach i rysowałem mapy nieba. Godzinami wpatrywałem się w Tarota, by pojąć ich moc. Ja w to wierzę - ty nie musisz ... Ale skoro jesteś taki "New Wave" - to może wytłumaczysz na czym polega komunikacja niewerbalna - uznana we współczesnej psychologii
Bo ja ... nawet za czasów studiów nie pojąłem ... ![]()
Pozdrawiam
nie wierz w takie coś. szkoda komentować, chcesz tracić czas? to , że komuś sie "przestrogi sprawdzają" to przypadek. sugerują i podswiadomie niszczą. ale już abyś czuła się pewniej, przemyśl wszytsko co związane z małżenstwem
To dobry i madry czlowiek.Opiekunczy i odpowiedzialny.Troszczy sie o mojego starszego syna,a w malenstwie jest zakochany! Liczy sie z moim zdaniem,czuje sie przy nim bezpiecznie.jedyny minus to taki ze jest skryty-malo okazuje uczucia i to mnnie czasem wkurza(pisalam juz gdzies o tym na forum) .Wyjde za Niego.Kocham Go.A co ma byc to i tak bedzie..