Hej,
Chciałam Was zapytać co sądzicie o tatuażu lub piercingu?! Kiedy należy uznać, że popada się w uzależnienie? Czy istnieje jakaś granica? Czy chęć ozdabiania swojego ciała poprzez tatuaże i kolczyki może być spowodowana brakiem akceptacji siebie i swojego ciała, zaburzonym obrazem własnego ja?
Skrobnijcie parę słów do tematu, będę wdzięczna. ![]()
nic nie wiem niestety na ten temat...moze poszukaj artykułów w necie
hej
no wiem coś na ten temat ^^ sama mam piękne (dla mnie i mojego mężczyzny ) tatuaże na połowie pleców, na ręce i wiem, że to nie koniec heh
Tak to coś niesamowitego, gdy masz wizję większego tatoo, to prędzej czy później to wykonasz. Nie każdy się uzależnia i coś dorabia, lub robi sobie nowy motyw. Mój brat zrobił sobie mały tatuaż i to wszystko.
Ja zaś mam wizję na piękne tatoo ciągnące się od karku, przez plecy potem lekko bokiem aż do połowy uda. Więc będzie długi, że tak się wyrażę xD Na tym skończę, wiem, że więcej nie zrobię, bo zacznę się szpecić nadmiarem.
Uwielbiam piękne tatuaże, gdy widzę mistrzowskie pociągnięcia, cienie itd
W sumie kolczykowanie i tatoo to indywidualne sprawy, trudno mówić czy to dobre czy złe, czy piękne czy szpecące. Mi si.ę podoba, a ktoś powie, że to ohyda ^^ O GUSTACH SIĘ NIE DYSKUTUJE, A KAŻDY Z NAS INNY ![]()
pozdrawiam gorąco ;*
Hej,
Chciałam Was zapytać co sądzicie o tatuażu lub piercingu?! Kiedy należy uznać, że popada się w uzależnienie? Czy istnieje jakaś granica? Czy chęć ozdabiania swojego ciała poprzez tatuaże i kolczyki może być spowodowana brakiem akceptacji siebie i swojego ciała, zaburzonym obrazem własnego ja?
Skrobnijcie parę słów do tematu, będę wdzięczna.
Nie mam nic do tatuaży oraz piercingu
Ludzka rzecz, jeżeli nie przesadza się z tym to nie ma żadnego problemu. Sama nie mam tatuażu i nie zamierzam, bo mi się nie podobają, ale ile ludzi tyle gustów , więc naprawdę nie jestem uprzedzona co do ludzi, którzy mają i znam nawet takie osoby, to nie wpływa przecież na żadne relacje. Piercing ? Mam kolczyki tylko w uszach, gdzie indziej nie chciałabym. Przekłułam dopiero w gimnazjum, bo się wcześniej bałam
Znam też osoby z kilkoma kolczykami, im się podoba, spoko, każdy może dysponować swoim ciałem jak chce, a przecież najważniejsze jakim kto jest człowiekiem, nie oceniam go po takich drobiazgach.
No na pewno istnieje granica. Zawsze coś może przeobrazić się w nałóg, to już od nas , naszej psychiki oraz osobowości zależy czy tak się stanie czy nie. Jeżeli ktoś cały się tatuuje - tzn od stóp do głów i ciągle mu mało, to chyba jest to już uzależnienie ( np tatuaże wszędzie oprócz twarzy, a słyszałam o takich przypadkach, czyli właściwie brak miejsc na ciele, gdzie nie byłoby tatuaży). Nie chodzi o samą kwestię estetyczną, lecz o to, że wtedy dla tej osoby tatuaże stają się całym światem.
Nie wiem czy robienie sobie tatuaży możę być spowodowane kompleksami, ale jeśli jest to nadmierne to pewnie tak. No, ale jak ktoś robi jeden, dwa czy trzy tatuaże to pewnie po prostu coś co mu się podoba, przecież ma do tego prawo ![]()
heh moja mama uważa, że jestem uzależniona od kolczyków:P powiem Wam, ze to wciąga mega. Zawsze myślalam, że tylko uszy bedę dziurawić, po jakimś czasie przeniosłam się na inne części ciała, a za tydzień idę na pierwszą dziare:) niestety studiuję taki kierunek, na którym nie moge sobie pozwolić na "dziwny" wygląd. Tak więc kolczyki z twarzy są powyjmowane, ale reszta jest !
Co do uzależnienia to uważam, że można o tym mówić wtedy, kiedy jakiś kolczyk się źle goi bądź też zagraża życiu a ta osoba nie chce go za nic wyciągnąć. Znam takie przypadki, ze na pogotowiu się kończyło bo np. kumpel miał paraliż policzka i musieli mu kolca wycinać bo nie chciał wyciągnąć:PP
ja też mam kilka kolczyków i tatuaż, którego nie oddałabym za nic w świecie.. najlepszy prezent jaki kiedykolwiek sobie zrobiłam ![]()
Ja mam kilka kolczyków na ciele ale wydaje mi się ,że wpoada się w uzależnienie jak już chcesz mieć ich mase i tatuaży też ,że jeden nie wysrtarcza ,że chcesz więcej i więcej....,że nie zadawala nas jeden np tatuaż i kolczyk np w brwi ,pępku czy nosku ja tak mam i mi wystarcza więcej nie chcę ale myślę nad teraz taqtuażem na piersi (różyczka)
Ja zawsze marzyłam o dużym tatuażu, ale niestety boję się bólu. U innych wydają mi się prawdziwymi dziełami sztuki. Mam jednak obawę, że po jakimś miesiącu dwóch znudzi mi się i co wtedy..
Wiadomo że można się uzależnić od tatoo czy piercingu
W momencie gdy chce się mieć już dosłownie wszystko zakryte tatuażami.. Kiedy kończąc jeden zabieg zapisujesz się już na następny..
Emilko jedna ważna rada, co do tatoo
Jeżeli chcesz robić tatuaż musisz być 200% pewna. Kolczyk sobie wyjmiesz jak się znudzi i pozostanie mała dziurka. Blizna po usuwaniu tatuażu jest bardzo brzydka ;/ widziałam wiele
Jak sądzisz, że ci się może znudzić dziarka - nie rób w żadnym wypadku ![]()
Co do bólu - ta faktycznie boli najbardziej gdy zamalowuje się wielkie płaty ciała. Obrys jest miły, wręcz gilgocze, ale potem ^^ to wypełnianie hehe
Mam podwyższony próg bólu (poród też mnie nie bolał, to było mocne ukłucie w kroczu) Ci, którzy robili mi dziary twierdzili, ze nie powinnam tego wytrzymać xD Mówili, że jestem kosmitką hehe
Małe tatuaże chyba nie bolą ^^ Mówię o większej - 4-5 godzinnej robocie, gdzie mocno podrażniona już skóra nadal jest rezana igłą ;D
Ja w tym roku, w przeciągu paru tygodni będę chciała zrobić sobie tatuaż. Muszę dobrze przemyśleć rozmiar, wzór i miejsce, żeby potem nie żałować. Nie sądzę, żebym miała się tym uzależnić. Dla mnie tatuaż będzie odgrywał rolę małego ozdobienia ciała. Strasznie zawsze mi się podobały. Tatuaż zostanie na całe życie, dlatego to będzie mój pierwszy i najprawdopodobniej ostatni. Będzie mały, a nie jak większość, na pół ciała...
A teraz na temat.
Uzależnieniem od tatuaży i kolczyków nazwałabym wtedy, gdy po zrobieniu kolejnego ciągle czuje się niedosyt. Są co raz to bardziej odważne i duże. Do tego w co raz bardziej nietypowych miejscach. A to że ktoś ma 5 niewielkich tatuaży w miejscach normalnych (a nie np. twarz) nie nazwałabym tego uzależnieniem.
Uzależnienie od tatuażu jak najbardziej istnieje
sama zrobiłam sobie dość duży i piękny (mam go ponad rok i nadal tak uważam) na plecach, po 2 miesiącach go przedłużyłam i marzy mi sie kolejny ale pasuje narazie bo boje sie zrobic sobie tattoo w odkrytym miejscua a taki właśnie bym chciała... no ale znam ludzi któży po zrobieniu jednego zapisywali sie na nastepne.. nawet mój tatuażysta mówił żebym uważała bo to uzależnia
co do kolczyków to z chęcia zrobiabym se kilka ale boje sie tego bólu (heheh przeżyłam duży tatuaz a boję się małego kolczyka:P) generalnie temat rzeka :-)
Tatuaże uzależniają ^^ Ostatnio zrobiłam jeden, już mam plany na kolejne ;D
Opowiem Wam też sytuację jaką widziałam. Jak pisałam co do osób tatuujących się nic nie mam, nie traktuję ich jako gorszych, mogłabym się z taką osobą przyjaźnić itp, ale wiadomo są granice...
Ostatnio w sobotę wracając ze szkoły (studiuję zaocznie) czekając na pociąg zobaczyłam chyba małżeństwo z dzieckiem. Wyobraźcie sobie, ona wytatuuowana chyba prawie cała, on też ( ale to jeszcze nie budzi takich kontrowersji) , a dodatkowo duży tatuaż u małego dziecka o.O . To moim zdaniem już poważne uzależnienie i głupota, nie patrzę jeszcze krzywo na osobę, która ma dużo tatuaży, bo trudno, jej styl, ale dziecko ? Dla mnie to chore. Coś na zasadzie, że " Ja mam tatuaże , to i dziecko musi mieć". Jak obsesja, a potem można skrzywdzić dziecko, bo przecież ono , gdy ma robiony tatuaż pewnie myśli , że fajnie i będzie mieć wzorek, wpada w ekscytację, a potem jak będzie starsze może wtedy zdać sobie sprawę, że ten 'wzorek' będzie już na zawsze i może wtedy będzie żałować ? Tatuaże powinni robić sobie dorośli, dojrzali ludzie. To mnie zszokowało.
Plątanie w swoje uzależnienie swojego małego dziecka to już głupota i bezmyślność. Skąd mogą wiedzieć, czy to dziecko w przyszłości zaakceptuje ten tatuaż i nie będzie miał pretensji do rodziców o zeszpecenie ciała. Tacy ludzie powinni się leczyć.
Ja również uważam, że jak najbardziej uzależnienie od tatuaży istnieje i powinno się coś z tym zrobić, bo jak widać świat wariuje i tatuuje się już małe dzieci. Tatuaż powinien być przemyślany bardzo długo i dobrze. Decyzję już podjęłam, ale teraz dam sobie dużo czasu co do miejsca i wzoru tatuażu.
Dziewczyny Wam tez to radzę. Każde uzależnienie jest złe i poważne i powinno się nad sobą panować. Tatuaż to nie jest obrazek który zmyje się po dwóch dniach.
Plątanie w swoje uzależnienie swojego małego dziecka to już głupota i bezmyślność. Skąd mogą wiedzieć, czy to dziecko w przyszłości zaakceptuje ten tatuaż i nie będzie miał pretensji do rodziców o zeszpecenie ciała. Tacy ludzie powinni się leczyć.
Ja również uważam, że jak najbardziej uzależnienie od tatuaży istnieje i powinno się coś z tym zrobić, bo jak widać świat wariuje i tatuuje się już małe dzieci. Tatuaż powinien być przemyślany bardzo długo i dobrze. Decyzję już podjęłam, ale teraz dam sobie dużo czasu co do miejsca i wzoru tatuażu.
Dziewczyny Wam tez to radzę. Każde uzależnienie jest złe i poważne i powinno się nad sobą panować. Tatuaż to nie jest obrazek który zmyje się po dwóch dniach.
Dokładnie. A najbardziej powinny zastanowić się dziewczyny czy faceci , którzy chcą zrobić sobie inicjały czy wizerunek ukochanej osoby. Życie może ich zaskoczyć i może okazać się, że związek rozsypie się, a im uda się jakoś pozbierać, na swojej drodze spotkają prawdziwą , wielką miłość , a tu feler - ten tatuaż. Na pewno nie będzie to wtedy dla nich miłe mieć ten obrazek na ciele i dla partnera tak samo to będzie smutne.
A poza tym na pewno ciężej pozbierać po ewentualnym rozstaniu cały czas mając na sobie taki tatuaż, który ciągle przypomina Ci o tej osobie, to musi być straszne.
A przede wszystkim nie robić takich tatuaży dla chłopaka, bo on uznaje to za "dowód miłości", bo chłopak, który tak mocno tego wymaga jest nie w porządku i potem możemy tego żałować.
Kiedyś miałam fazę na kolczyki i do tej pory mam, ale nie przekłuwam już uszu. Robiłam to, bo po prostu spodobała mi się ilość kolczyków u Fergie z BEP.
W lewym uchu mam 10, w prawym 8. Rzadko je pokazuje, bo mam długie włosy, z resztą jakoś specjalnie mi na tym nie zależy. Oprócz tego mam małą kuleczkę w nosie. Kiedyś miałam ochotę zrobić kolczyk w brwi, ale cieszę się, że mi przeszło. ![]()
A przede wszystkim nie robić takich tatuaży dla chłopaka, bo on uznaje to za "dowód miłości", bo chłopak, który tak mocno tego wymaga jest nie w porządku i potem możemy tego żałować.
DOKŁADNIE
Tatuaż to musi być sprawa indywidualna, bez namowy nikogo ani przymusu.
O.M.G !!!
Laski dzieki za wypowiedzi
Zaczelam ten watek poniewaz ciagle mam pomysly na nowe tatuaze i kolczyki.
Nie chce wygladac jak ten koles z 'Born This Way'- Gagi.... ale nic nie poradze na to, ze strasznie mnie kreca tatuaze, w ogole PIEKNE ciala zarowno mezczyzn jak i kobiet przyozdobione tatuazami to dla mnie chodzace dziela sztuki. Moge porownac to do dzialania 'kocimietki' na kociaki
Sista33 - czyz nie pieknie to wyglada?!?!?! Ja oszalalam, jak wyczailam ta fote, perfekcja... http://www.checkoutmyink.com/tattoos/evilscooby/oh-my
Fallen_Angel jak dla mnie to przesada. Tatuaże fajne, ale pojedynczo, tego jest na moje oko i gust za dużo.
Dla mnie też za dużo, ale może dlatego, że sama nie chcę żądnego tatuażu, nie podobają mi się. Jednak jak Tobie się podoba, to czemu nie, to Twoje ciało ![]()
Pozdrawiam.
Jak to mówią co za dużo to nie zdrowo.
Co do tatuaży to podoba mi się na karku z tyłu, albo taki jak ma Rihanna koło ucha. ![]()
Oj tam, oj tam... .ladnie laska wyglada!
Ja nie planuje az tak sie pokolorowac ale to zdjecie mi sie podoba!
...coz chyba jednak mam nie za dobrze pod kaskiem, tak jak podejrzewalam...
trudno z korba tez da sie zyc ![]()
Oj tam, oj tam... .ladnie laska wyglada!
Ja nie planuje az tak sie pokolorowac ale to zdjecie mi sie podoba!
...coz chyba jednak mam nie za dobrze pod kaskiem, tak jak podejrzewalam...
trudno z korba tez da sie zyc
Spokojnie, kwestia gustu
Tobie może się podobać, a komuś innemu nie.
Ejj spokojnie, znam wiele innych osób które tak jak Ty kochają tatuaże.
moi koledzy mówią, że tatuaż owszem-ok, ale nie za dużo, bo to szpeci gładkie ciałko kobiety. chyba od gustu zależy. ja mam klasyczne dwa kolczyki w uszach a o tatuażu myślę, ale w miejscu dostępnym tylko dla jednej osoby i bardzo małym ![]()
Kiedyś zażartowałam przy chłopaku o tatuażu , to oburzył się
On akurat też nie lubi tatuaży.
Natomiast mój były bardzo chciał mieć i to taki duży na nodze ![]()
Moj maz tez nie przepada za tatuazami.... jak przyszlam do domu z takim na pol plecow to byl w lekkim szoku... ale teraz mu sie podoba, chociaz jest duzy
Tylko ten jeden go przerazil, z mniejszymi nie mial problemu
Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic, zreszta jak sie kocha dana osobe to i tatuaz nie przeszkadza! - no chyba, ze to imie bylego/bylej to wtedy usuwac marsz ![]()
Hahahaha chyba bym padla na zawal jakbym podczas igraszek lozkowych odkryla na ciele ukochanego taki 'slad' przeszlosci.
27 2011-05-25 23:01:30 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-25 23:03:51)
Zgadzam się. Wiadomo, że jakbym zrobiła tatuaż to pewnie mój chłopak nie byłby zachwycony bo woli ciało bez tatuażów i tak samo ja gdyby on sobie zrobił ale zaakceptowałby, bo kocha i to jest najważniejsze.
No, ale ogólnie w tej kwestii mamy takie samo zdanie, więc raczej tatuażów robionych nie bęzie.
Ojj tak, dla mnie też byłoby czymś strasznym i smutnym zobaczyć u faceta taki ślad przeszłości po byłej. Akurat dla mojego jestem jego pierwszą dziewczyną, choć był już zakochany przede mną, ale gdybym właśnie tak zobaczyła to byłoby mi z tym ciężko . A najciężej chyba jakby to był wizerunek byłej. Np kochasz się z lubym , a tu wizerunek jego lubej na torsie , to by była kompletna porażka
ale chyba nie jest wiele takich pomyleńców , żeby robić takie tatuaże ![]()