negowałam, a później zrobiłam to samo - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » negowałam, a później zrobiłam to samo

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

Temat: negowałam, a później zrobiłam to samo

witam,
chcę się z Wami podzielić, tym co ostatnio mnie spotkało.
zawsze zdrady małżeńskie, zdrady między kobietą, a mężczyzną mocno krytykowałam....
będąc młodą dziewczyną wydawało mi się, że zdrada fizyczna, jest najgorsza, dziś wiem, że zdrada emocjonalna to przekleństwo...

zaczęłam nienawidzić mojego ojca, bo on również zdradzał moją mamę.
nigdy nie miał do niej szacunku nawet jako do kobiety, ktora urodziła mu dwójkę dzieci...
od momentu gdy w ich życiu pojawiła się " ta trzecia" przestałam wierzyć w jakąkolwiek miłość, wierność, szacunek, ZWIĄZEK.

ja również, nigdy nie miałam szczęścia w miłości, zawsze byłam tą która bardziej kochała, poźniej stwierdziłam,że daje sobie luz z facetami, bo i tak nigdy mi się nie ułoży, spotykałam się z nimi tylko dla przyjemności, nie angażując w żaden zwiazek.

zawsze odkąd pamiętam ojciec był tyranem psychicznym, w ostatnim czasie moja nienawiść sięgnęła zenitu.
dotarło do mnie to,że nie kocha mamy, ale jak może nie troszczyć się o dzieci?o ich dobro materialne? ważniejsza była tamta kobieta.
moja nienawiść jest tak wielka, że dziś gdyby mojemu ojcu coś się stało, przeszłabym obok obojętnie i nawet nie spojrzała.

dwa dni temu rozwiedli się...

a ja od czterech mailuję, smsuję i mam zamiar się spotkać z żonatym i dzieciatym facetem....

wiem, poj***ło mi sie w d*p*ie!!ale to silniejsze ode mnie

to głupie, wiem,ale On daje mi więcej niż wolni faceci... nie chcę aby rozstawał się z żoną, nie chcę by porzucał dziecko, by czegokolwiek odmawiał swojemu dziecku...

dlatego rada dla wszystkich, którzy krytykują- nie róbcie tego, bo nigdy nie wiece jak życie Wam sie potoczy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
italiano24 napisał/a:

witam,
chcę się z Wami podzielić, tym co ostatnio mnie spotkało.
zawsze zdrady małżeńskie, zdrady między kobietą, a mężczyzną mocno krytykowałam....
będąc młodą dziewczyną wydawało mi się, że zdrada fizyczna, jest najgorsza, dziś wiem, że zdrada emocjonalna to przekleństwo...

zaczęłam nienawidzić mojego ojca, bo on również zdradzał moją mamę.
nigdy nie miał do niej szacunku nawet jako do kobiety, ktora urodziła mu dwójkę dzieci...
od momentu gdy w ich życiu pojawiła się " ta trzecia" przestałam wierzyć w jakąkolwiek miłość, wierność, szacunek, ZWIĄZEK.

ja również, nigdy nie miałam szczęścia w miłości, zawsze byłam tą która bardziej kochała, poźniej stwierdziłam,że daje sobie luz z facetami, bo i tak nigdy mi się nie ułoży, spotykałam się z nimi tylko dla przyjemności, nie angażując w żaden zwiazek.

zawsze odkąd pamiętam ojciec był tyranem psychicznym, w ostatnim czasie moja nienawiść sięgnęła zenitu.
dotarło do mnie to,że nie kocha mamy, ale jak może nie troszczyć się o dzieci?o ich dobro materialne? ważniejsza była tamta kobieta.
moja nienawiść jest tak wielka, że dziś gdyby mojemu ojcu coś się stało, przeszłabym obok obojętnie i nawet nie spojrzała.

dwa dni temu rozwiedli się...

a ja od czterech mailuję, smsuję i mam zamiar się spotkać z żonatym i dzieciatym facetem....

wiem, poj***ło mi sie w d*p*ie!!ale to silniejsze ode mnie

to głupie, wiem,ale On daje mi więcej niż wolni faceci... nie chcę aby rozstawał się z żoną, nie chcę by porzucał dziecko, by czegokolwiek odmawiał swojemu dziecku...

dlatego rada dla wszystkich, którzy krytykują- nie róbcie tego, bo nigdy nie wiece jak życie Wam sie potoczy.

okej. Temat do zamknięcia.

3

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

jeśli są kobiety w podobnej sytuacji i chciałyby się również podzielić swoją historią to zapraszam!!

4

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
italiano24 napisał/a:

witam,

nie chcę aby rozstawał się z żoną, nie chcę by porzucał dziecko, by czegokolwiek odmawiał swojemu dziecku...

dlatego rada dla wszystkich, którzy krytykują- nie róbcie tego, bo nigdy nie wiece jak życie Wam sie potoczy.

ale wszystko w tym temacie zostało napisane. To głupie bezsensowne. Ładujesz się w g...o, jeszcze może się zakochasz i będziesz smędzić tematem "kocham żonatego" albo "wrócił do żony"

Idź dziewczyno pod zimny prysznic lepiej i nie niszcz życia komuś, póki dla niego, dla ciebie i jego rodziny nie jest za późno

5

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
italiano24 napisał/a:

witam,
.

a ja od czterech mailuję, smsuję i mam zamiar się spotkać z żonatym i dzieciatym facetem....


,ale On daje mi więcej niż wolni faceci... .

no to naprawdę, znasz go bardzo dobrze!

Fakt dużo ci dał, przez esemesy i maila ! Żal Panie Boże

6

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

powinnas zerwac kontak i dac spokoj jego rodzinie bo tylko trzeci ludzie beda cierpiec jego zona i dzieci ,czy napewno chcesz tego ,wydaje mi sie a raczej pewny jestem ze powinnas dac spokoj im

7

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
alter_ego napisał/a:
italiano24 napisał/a:

witam,
.

a ja od czterech mailuję, smsuję i mam zamiar się spotkać z żonatym i dzieciatym facetem....


,ale On daje mi więcej niż wolni faceci... .

no to naprawdę, znasz go bardzo dobrze!

Fakt dużo ci dał, przez esemesy i maila ! Żal Panie Boże

znamy sie od roku, wtedy go spławiłam, jeszcze wtedy negowałam, krytykowałam
a od czterech dni mamy kontakt bardzo intensywy

8

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

czego oczekujesz? Że ktoś ci napisze rozgrzeszenie prewencyjnie typu "puść się z żonatym, rozbijesz rodzinę a później będziesz płakać, że zostawił cię tłumacząc , że to nic nie znaczący flirt" ??

Nie rozumiem w ogóle , jaki masz cel. Pytasz się a i tak robisz swoje. Zadaj konkretnie pytanie, chociaż już padły konkretne odpowiedzi.

9

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

myślałam ,że na tym forum znajdę zrozumienie. może nawet nie tyle zrozumienie, tylko pokazanie jakie życie jest przewrotne
tak jak napisałam nie krytukujcie tego, bo same nie wiecie w jakie gówno w zyciu wdepniecie,ja tez się zarzekałam,krytykowałam inne kobiety i gardziłam nimi podobnie jak WY.

jeśli znajdą się osoby, które też tego doświadczyły to niech się wypowiedzą, a Wy jeśli chcecie krytykować to się nie odzywajcie wcale.




miłego wieczoru

10

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

przepraszam, że tak ostro piszę, ale na twoją głupotę po prostu brakuje mi słów.

11

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

po pierwsze ja nie jestem kobietą.
nie możesz znaleźć na tym forum zrozumienia i nie wierze, że znajdziesz bo ciebie i twojego zachowania nie da się zrozumieć.

Jeszcze ewentualnie totalnie abstrakcja i tak dla mnie, jakbyś się zakochała .

Masz na celu rozpieprzyć rodzinę, dlatego nie bojąc się konsekwencji uważam, że JESTEŚ GŁUPIAAAA , bo 90% tematów to cierpienie przez takie puste baby jak ty

12

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
alter_ego napisał/a:

przepraszam, że tak ostro piszę, ale na twoją głupotę po prostu brakuje mi słów.

a Ty masz chyba problemy czytania ze zrozumieniem
nie szczekaj tak, bo się jeszcze sama ugryziesz.

13

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
italiano24 napisał/a:

jeśli znajdą się osoby, które też tego doświadczyły to niech się wypowiedzą, a Wy jeśli chcecie krytykować to się nie odzywajcie wcale.

miłego wieczoru

To mogłaś poszukać w wyszukiwarce, to nie boli. Forum jest od wyrażania opinii i licząc na poklepanie po ramieniu i zrozumienie twojego postępowania uważam, że twoja naiwność przekroczyła naiwność 1,5 MIESIĘCZNEGO dziecka.

14

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
italiano24 napisał/a:
alter_ego napisał/a:

przepraszam, że tak ostro piszę, ale na twoją głupotę po prostu brakuje mi słów.

a Ty masz chyba problemy czytania ze zrozumieniem
nie szczekaj tak, bo się jeszcze sama ugryziesz.

jedyną osobą z problemem czytania ze zrozumieniem masz ty bo napisałem wyżej , że nie jestem KOBIETĄ!!!

15

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
alter_ego napisał/a:
italiano24 napisał/a:
alter_ego napisał/a:

przepraszam, że tak ostro piszę, ale na twoją głupotę po prostu brakuje mi słów.

a Ty masz chyba problemy czytania ze zrozumieniem
nie szczekaj tak, bo się jeszcze sama ugryziesz.

jedyną osobą z problemem czytania ze zrozumieniem masz ty bo napisałem wyżej , że nie jestem KOBIETĄ!!!

miłego wieczoru

16

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Kochana ten gość jest ojcem który własnie sprawia ze nego własne dzieci bedą go nienawidzic i bedą miały popaprane życie jak ty.
Zrob tak. Zanim sprawisz ze jakaś kobieta będzie jak twoja matka. Jakiś gość jak Twój ojciec a jakieś dzieci bedą czuć to co ty. To idz do swojego ojca. Spojrz mu w oczy i powiedz:
tatusiu. Wybaczam ci bo miałeś racje. Kocham Cię. Nie moja matkę. Głupia była. Ty byłeś mądry bo poszedles za głosem serca. Od dzisiaj będziesz moim wzorem.
A potem się puszczaj.
A do kobiety swojego ojca idz na kawę i się jej pozwierzaj. A ona niech pozwierza się tobie jakimi metodami oszukiwać skutecznie kobiety takie głupie i tepe jak twoja matka.
A potem się puszczaj.

17

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Nie nas musisz przekonywać do swoich racji.
A na koniec idx do swojej matki opowiedz jej ze jesteś szczęśliwa zakochana masz do tego
prawo nikt nie powinien Cię krytykować... I spojrz jej w oczy.
A potem. Wtedy. Będzie to oznaczało ze wiesz co robisz wiesz dlaczego i znasz konsekwencje. A jak się będziesz z nim kochać fizycznie ( tak napisałam żeby mnie moderatorki nie wywalily) miłością wielka i jedyna. To zamknij oczy i pomysł co czuła twoja matka jak Twój uciec to robił. I pomysł ze jesteś taka sama jak kohanka twojego ojca.  A Twój ukochany cudowny facet jest taki sam jak Twój ojciec. Pasi???
To się puszczAj.

18

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
olinderka napisał/a:

Kochana ten gość jest ojcem który własnie sprawia ze nego własne dzieci bedą go nienawidzic i bedą miały popaprane życie jak ty.
Zrob tak. Zanim sprawisz ze jakaś kobieta będzie jak twoja matka. Jakiś gość jak Twój ojciec a jakieś dzieci bedą czuć to co ty. To idz do swojego ojca. Spojrz mu w oczy i powiedz:
tatusiu. Wybaczam ci bo miałeś racje. Kocham Cię. Nie moja matkę. Głupia była. Ty byłeś mądry bo poszedles za głosem serca. Od dzisiaj będziesz moim wzorem.
A potem się puszczaj.
A do kobiety swojego ojca idz na kawę i się jej pozwierzaj. A ona niech pozwierza się tobie jakimi metodami oszukiwać skutecznie kobiety takie głupie i tepe jak twoja matka.
A potem się puszczaj.

smile))))))
aż naprawdę cie polubiłem:P

19

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
italiano24 napisał/a:
alter_ego napisał/a:
italiano24 napisał/a:

a Ty masz chyba problemy czytania ze zrozumieniem
nie szczekaj tak, bo się jeszcze sama ugryziesz.

jedyną osobą z problemem czytania ze zrozumieniem masz ty bo napisałem wyżej , że nie jestem KOBIETĄ!!!

miłego wieczoru

boli co?:) i ma boleć. Bo głupota musi boleć.

A wieczór faktycznie dzięki twoim postom jest nie tyle co miły co zabawny

20

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Nie krytykuję Ciebie, nie potępiam, nie chwalę, nie jestem zaskoczona. Twoje życie, układasz je sobie jak chcesz.

Zastanawia mnie tylko jedno. Jak dorosła osoba nie bierze odpowiedzialności za własne działanie?

Napisałaś:

italiano24 napisał/a:

chcę się z Wami podzielić, tym co ostatnio mnie spotkało.

i dalej:

italiano24 napisał/a:

nie wiece jak życie Wam sie potoczy

Nie - coś Cię spotkało, nie - życie Ci się potoczyło.
To Ty podjęłaś konkretną decyzję, decyzję by w Twoim życiu był żonaty i dzieciaty mężczyzna.

21

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Olinderka, słusznie powiedziane. Italiano, jesteś taka sama jak ta, która rozbiła Twoją rodzinę i zrobiła Ci siekę z mózgu- zero skrupułów, sumienia, odpowiedzialności, pomyślunku. Twój "ukochany", zapewne nadzwyczaj szalchetny, mądry, dojrzały tak samo beznadziejny i wiarołomny jak Twój ojciec. Jak Ty, tak doświadczona przez życie i bliskich Ci ludzi, możesz mieć tak połamany kręgosłup moralny? Jak możesz niszczyć życie innym, wiedząc, że taka sama zdrada zniszczyła Twoje?

http://www.netkobiety.pl/t24791.html
http://www.netkobiety.pl/t23389.html

Proszę, poczytaj sobie, w jaką kupą tak chętnie wdeptujesz. A jeśli mimo to nie potrafisz wyciągnąć właściwych wniosków i nie jesteś w stanie przewidzieć konsekwencji... To mam podobne zdanie co alter_ego. Tylko jeszcze gorsze.

I nie mów, że to co robisz, można "zrozumieć". Ktoś, kto ma zasady, nigdy tego nie pojmie.

22

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

i jeszcze rada. Jak tak się kochacie to wytrzymasz jeszcze dwa dni bez seksu?? To niech powie żonie i się wyprowadzi. Wtedy będziesz miała pewność ze nie chce Cię zaliczyć tylko kocha jedyna prawdziwa miłością i jesteś kobieta jego życia.
A nie ze chce Cię zaliczyć. Chcesz usłyszeć. Popelnilem błąd?? kocham żonę? Chcesz być jak jedna z licznych glupiutkich laseczek na tym forum które rozumu nabierają po fakcie??

23

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
busiu napisał/a:

Olinderka, słusznie powiedziane. Italiano, jesteś taka sama jak ta, która rozbiła Twoją rodzinę i zrobiła Ci siekę z mózgu- zero skrupułów, sumienia, odpowiedzialności, pomyślunku. Twój "ukochany", zapewne nadzwyczaj szalchetny, mądry, dojrzały tak samo beznadziejny i wiarołomny jak Twój ojciec. Jak Ty, tak doświadczona przez życie i bliskich Ci ludzi, możesz mieć tak połamany kręgosłup moralny? Jak możesz niszczyć życie innym, wiedząc, że taka sama zdrada zniszczyła Twoje?

http://www.netkobiety.pl/t24791.html
http://www.netkobiety.pl/t23389.html

Proszę, poczytaj sobie, w jaką kupą tak chętnie wdeptujesz. A jeśli mimo to nie potrafisz wyciągnąć właściwych wniosków i nie jesteś w stanie przewidzieć konsekwencji... To mam podobne zdanie co alter_ego. Tylko jeszcze gorsze.

I nie mów, że to co robisz, można "zrozumieć". Ktoś, kto ma zasady, nigdy tego nie pojmie.

hehe, to jeszcze nic. Ona nawet nie jest w bagnie, bo ani go nie kocha, ani go nie zna, kontakt pośredni, sama zdaje sobie sprawę , że robi źle a w dodatku szuka pocieszenia, rady, zrozumienia i burzy się, że nazywam ją Głupcem.:)

Nie podjąłbym w ogóle tematu, gdybyś napisała : "zakochałam się w żonatym facecie" "jest mi z nim cudownie, chce się rozstać z żoną" itp itd.
Bo uważałbym to także za głupotę, ale trudno stało się. A tak gówno do niego czujesz i masz jeszcze pretensje, że nie masz zrozumienia.

24

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

i cytat jakby ci się nie chciało do
linków zajrzeć:
"romans-miłość-adrenalina-nieziemski seks-zapewnienia-zdrada wyszła na jaw
Tak go kochałam,zdrada się ujawniła. A on jest z żona a ją sama. Teraz mnie nie kocha już,teraz kocha żonę.jestem idiotką"

25

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
olinderka napisał/a:

i jeszcze rada. Jak tak się kochacie to wytrzymasz jeszcze dwa dni bez seksu?? To niech powie żonie i się wyprowadzi. Wtedy będziesz miała pewność ze nie chce Cię zaliczyć tylko kocha jedyna prawdziwa miłością i jesteś kobieta jego życia.
A nie ze chce Cię zaliczyć. Chcesz usłyszeć. Popelnilem błąd?? kocham żonę? Chcesz być jak jedna z licznych glupiutkich laseczek na tym forum które rozumu nabierają po fakcie??

nie było sexu, nie ma miłości.

I tak idę o zakład, że już tutaj nie wróci na forum a swoje i tak zrobi:) Poczekamy miesiąc i będzie nowy temat z jej udziałem ale pod nowym nickiem:P

26 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-19 22:19:23)

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Italiano czemu miał służyć ten temat ? Usprawiedliwieniu siebie i własnego sumienia?
Życie mimo młodego wieku doświadczyło mnie już, jednak zajętych facetów zawsze omijałam, bo mnie nie interesują. Jest to kwestia wielu czynników, wątpię, by uległo to zmianie. Nie wolno usprawiedliwiać swojego postępowania złego czymkolwiek. Jasne, że są czasem jakieś okoliczności łagodzące, ale Tobie powinno zależeć na tym, by wyjść z tego bagna, a nie jeszcze pogrążać się. Jeśli daje będziesz przejawiać taką postawę, to kiedyś mocno znienawidzisz siebie za to i będziesz żałować, że gdzieś po drodze zgubiłaś swój kodeks moralny.

Naprawdę rozumiem Twoje rozczarowania mężczyznami, ale przemyśl co takiego niby może dać Ci żonaty mężczyzna, który najczęściej jest znudzonym dupkiem szukającym odskoczni od dnia codziennego ? On spotka się z Tobą , będzie uprawiał seks, może będzie kupował prezenciki zapewniał o Twojej wyjątkowości, ale najprawdopodobniej będzie to robił tylko dlatego, żebyś nadal zgadzała się na taki układ. Ty będziesz sądziła, że to tylko seks i nie zakochasz się, ale uczucie przyjdzie szybciej niż myślisz, zaczniesz go idealizować , wyobrażać wspólne życie, ale on w końcu wróci do żony, a z Tobą pewnie zerwie kontakt z obawą przed tym, żeby to się nie wydało albo przez znudzenie tym układem. Wtedy pewnie zrozumiesz co się stało, ale dodatkowo siebie zranisz. Chcesz tego ? Naprawdę pomijam już kwestie etyczne, ale naprawdę łudzisz się.

Jeżeli nie przekonuję Cię też fakt, że zranisz jego żonę swoim romansem ( bo pewnie na jaw wyjdzie ) i sumienie Cię dalej nie rusza, to pomyśl chociaż o dzieciach , jakbyś się czuła, gdyby przez Ciebie straciły ojca ?

27

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

ona ma w dupie uczucia, ma w dupie to forum ma w dupie nas. Szkoda się produkować. Szybko przybyła szybko uciekła. Pewnie pisze z ukochanym.

Temat do zamknięcia. Szkoda nerwów na głupoty:)

28

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Kurde, alter_ego - odbierasz mi chleb smile, zazwyczaj to ja pelnie funkcje chochlika na forum - no ale dosc juz, ja nie o tym chcialam... ;P

Do rzeczy:

Italiano,

Bez watpienia znalazlas sie w bardzo trudnej sytuacji, tam gdzie w gre wchodza uczucia lub pokusy nie ma mowy o drodze na skroty ...

Pisalas, ze mialas ojca, ktory nie szanowal Twojej matki, zapewne ogladalas jej lzy i chwile zalamania, bol rozdzierajacy serce. Ja nie bede Cie oceniala jako czlowieka - wszyscy jestesmy ulomni ale kregoslup moralny odroznia nas od zwierzat, kierujacych sie jedynie instynktem samozachowawczym.
Wiem z wlasnego doswiadczenia, ze bledy rodzicow odbijaja sie na nas samych, powielamy je czasem podswiadomie.

Jesli chodzi o moja rade,
po 1. - zerwij kontakt z tym facetem, to bedzie trudne ale nie niemozliwe do zrealizowania - jesli tego nie zrobisz bedziesz cierpiala Ty oraz niczemu winna rodzina .
po 2.- uwazam, ze powinnas pojsc do osrodka leczenia zaburzen behawioralnych i porozmawiac z psychiatra o swojej sytuacji rodzinnej, byc moze uzna ze niezbedna jest Ci terapia, bys mogla uwolnic sie od duchow przeszlosci i nienawisci, ktora niczym ciern tkwi w Twojej duszy.

Nie miej pretensji o slowa krytyki, to faktycznie gowniane zachowanie, jesli tak zle mu z zona to niech sie najpierw rozwiedzie a pozniej szuka szczescia w zwiazku z Toba lub inna kobieta. Najlatwiej wejsc w romans a pozniej tlumaczyc to "chwila slabosci", moim zdaniem skladana przysiega, jesli nie obliguje kogos do milosci na cale zycie, to juz na pewno winna zobowiazywac CHOCIAZ do szczerosci wobec osoby, ktora ofiarowala nam lata wypelnione miloscia, oddaniem i troska, ktora oddala nam siebie.

29

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

ja powiem inaczej.....

Jesli masz ochote na spotkanie z zonatym to Twoja sprawa.....anie w tym głupoty nie widze ani nic... poprostu silna chęć która przerasta logikę...

30 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-05-20 05:24:14)

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
italiano24 napisał/a:

dlatego rada dla wszystkich, którzy krytykują- nie róbcie tego, bo nigdy nie wiece jak życie Wam sie potoczy.

ha ha ha zawsze bawila mnie ta pokretna logika.
Rozumiem, ze zly czyn jest zlym tak dlugo jak popelniaja go inni. Gdy nam zadarzy sie go popelnic wtedy nabiera znamion szlachetnosci.
Ci co sa przezorni nie wypowiadaja sie krytycznie o zlym czynie bo wiedza, ze moze nadejsc czas gdy beda udawac lub uwazac, iz jest on szlacetny.

Otoz nie... Zly czyn jest zlym czynem bez wzgledu czy popelniaja go inni, my sami, nasze jedyne dziecko, czy ojciec Rydzyk.
Jedyna przeszkoda w nazwaniu czynu ZLYM lezy w naszej niedojrzalosci, przeczuleniu na krytyke, zrzucaniu odpowiedzialnosci na otoczenie i totalnym braku odpowiedzialnosci za wlasne czyny.

Nie sprzedawaj sie tak tanio tylko dlatego, ze zostalas skrzywdzona w dziecinstwie. To nonsens.

31 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-05-20 07:45:01)

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Ależ z Was nieużyci parafianie! Mohery normalnie, aktywni i wojujący. Nic tylko siać, siać i siać....

Droga Italiano24 - napiszę Ci to, co piszę zawsze w takich przypadkach, a co często wywraca sytuację do góry nogami nie zabraniając iść za głosem stęsknionej macicy;

Bierz go! Życie masz tylko jedno. Należy Ci się jak psu spyrka - Ty już swoje wycierpiałaś i nikt, powtarzam, nikt nie wycierpiał tyle co Ty! Wobec powyższego - jak mniemam - już sobie wykombinowałaś, że pokutę ewentualną masz z bani. Ty już swoje przeszłaś - to teraz nagroda Ci się należy. I masz świętą rację.

Poza tym niezrozumiałe jest to święte oburzenie forumowiczów. Ach Ci moralizatorzy przebrzydli! Pewnie sami grzeszą, mędzą i paskudzą pod cudzą kołderką - a tu rżną takich kryształowych, he he. A jakby przyszło co do czego, to każda sypia z pięcioma i kucykiem marki pony. A Panowie? Ach cóż oni wiedzą - Ty pewnie wiesz, że każdy z nich ma węża w portkach, który tylko szuka gdzieby tu łypnąć okiem na nowe tereny.... Tak. Wiesz to na 100%.

Jak ja Ci zazdroszczę tej wszechwiedzy. Normalnie bozia w spódnicy. Wszystkiego świadoma z prześmiewczym i zdystansowanym uśmiechem Giocondy.

Na Twoim miejscu i z Twoim podejściem - rawałabym jak dojrzale wiśnie. I już Ci piszę dlaczego; skoro Twój książe z bajki - wart Twych nieprzespanych nocy i westchnień - jest takim sukinsynem, że szuka łatwych panienek do bzykania bez zobowiązań - no bo żonaty i dzieciaty - to go bierz!!! Jako żona dzieciatego zdradzę Ci tajemnicę - jak wyjdzie na jaw - baba go oskubie z kasy do suchej niteczki. Ja bym tak zrobila. W skarpetkach i z gołą fujarą. Niech se idzie gzić się w cholerę!

Firma - moja, chałupa - moja, auta - na mnie - konta - wyczyszczone, alimenty - niebotyczne. Bo ja kotku od razu do tabunu psychologów i psychoanalityków pędem bym pobiegła, jako zniszczona i straumowana matka dzieciom. Alimenty też mnie się należą. Skarbie - zapierdzielalibyście na moją rodzinę do końca swoich dni! Ale by było cudnie. Ja na Seszelach, a on kopie rowy i duma: "o ja durny pacan, a tak miałm zajefajnie!". Cha cha.

Sumując - pędź po emocje! Samo dobro czynić będziesz - uwolnisz jakąś zacną kobietę od zapyziałego chwasta (mój Ty herbicydku), dasz jej możliwość spotkania wspaniałego, przystojnego i szczerego Mężczyzny, podarujesz jej i dzieciom możliwość rozwoju i życia w luksusach (terapeuci też kosztują, ale czego się nie robi w imię milości nie?) a sama dostaniesz to o czym marzysz. No i PKB wzrośnie od tego Waszego zapierdzielania na alimenty. Same plusy.

Czyż to nie piękny układ? Wszyscy Ci będą zazdrościć.

A jak już nieco zwiędnie Wasz emocjonujący układ - na pewno znajdzie się jakaś Italiano 25. Na to daję osobiste gwarancje.

32

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Oj Kriss... kocham Ciebie, Twoją życiową mądrość, dystans... i w ogóle, ech.

Swoją drogą, czy przypadkiem Italiano24 nie zrobi tym samym przysługi żonie swojego potencjalnego kochasia? No bo nie oszukujmy się, skoro on wyciąga łapki po świeże mięcho, to po co tej żonie taki mąż? Kupa łajna, nic więcej! A Italiano24 bierze tę kupę łajna we własne łapki i wyniesie żonie z ogródka. Można powiedzieć, że z Italiano taka wolontariuszka trochę jest.

A tak serio, po wszystkim, droga Italiano, idź i pochwal się mamie, jak usilnie dążysz do swojego szczęścia. Pewnie nie będzie bardzo zadowolona, ale za to tatuś na pewno pochwali, w końcu kroczysz dzielnie jego śladami.

33

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Jezusku brodaty...psiocha dziewczyno rozum ci przesłonila, wiec radze abys zdjela ja z glowy i zaczela myslec!! to nie boli, naprawde...

34

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Czy Ty naprawdę chcesz iść do łóżka ze swoim ojcem?

35

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

A ja myślę, ze to determinacja genetyczna, nawet jak potępia ojca, to i tak robi tak samo jak on, tzn zrobi.
Miałam kiedyś chłopaka, który mnie zdradził, jego ojciec przez zdrady rozszedł się z matką, otóż  ten chłopak nienawidził ojca, za to co zrobił, potepiał go i nie mógł mu wybaczyć, zawsze mówił :" ja bym tak nie mógł , nigdy" .. gów.. prawda, zrobił to samo.

Proponuję iść do psychologa.

36

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Co innego rozwalac czyjes malzenstwo, a co innego zwiazac się z facetem ktory nie ma już żony bo się coś spiepszylo i postanowili sie rozwiezc. Owszem, jestem z facetem ktory mial zone, ma z nia dziecko, ale my zaczelismy ze soba chodzic juz po tym jak ich malzenstwo sie rozpadlo (ona go notorycznie zdradzala i byla jego zona i jednoczesnie notorycznie spotykala sie z tamtm, a sypiala z nim jak on wyjezdzal w jakas podroz sluzbowa). Także mamy inne sytuacje. Ja z nim mieszkam. Mamy wspolne plany, wiem że mnie nie zostawi. Ale wracajac do tematu. Jesli go nie kochasz - a wydaje mi sie że jestes zauroczona bo okazuje ci wiecej uczuc niz inni, to nie pakuj sie w to. Nie wiesz czy tylko tak pisze zeby sie z Toba przespac czy faktycznie cos do Ciebie poczul. Tego nikt poza nim samym nie wie. jesli faktycznie sie w Tobie zakochal i chce zdradzic zone to znaczy ze nigdy jej nie kochal - taka jest prawda - i tez nie ma sensu zeby sie meczyli oboje bo ona tez w koncu zacznie odczuwac ze juz jej nie kocha, a taki zwiazek nie ma sensu. Jednak badz ostrozna i ograniczaj kontakty. Nie pozwol na bliskie kontakty. Moze  on tez sie tylko zauroczyl. Jeśli jednak okaze sie że bardzo cie kocha, jesli Ty go rownie mocno pokochasz to badzcie razem, ale nie pozwol zeby jego dziecko na tym cierpialo. Wiesz z własnego doświadczenia jak to jest jak Cie ojciec olewa bo woli nowa rodzine, a ciebie ma gdzies. Chce ulozyc sobie zycie na nowo, ok, ale nie kosztem dziecka. Dziecko mimo wszystko musi czuc sie kochane przez oboje rodzicow, nawet jesli oni nie sa juz razem. No i najlepiej żeby się nie kłocili po rozwodzie, to tez dla dziecka, tylko i wylacznie. Wazne zeby sie dogadywali jakos, moze nie zeby byli przyjaciolmi, ale zeby potrafili sie porozumiec. Moi rodzice tez sa po rozwodzie. Tylko że ja na to wszytsko nie musialam patrzec. Mama wyjechala jak mialam 12 lat, tata jak mialam 16. Poukladali sobie zycie na nowo. Nie mialam do nich o to pretensji, widzialam jak czesto sie klocili jak byli razem. Mam im tylko za złe że mnie zostawili samą. Jeszcze w wieku kiedy najbardziej ich potrzebowałam.

Teraz prosba to osob ktore tak krytykuja.... nie mowie że robi dobrze i madrze, że powinna dalej w to brnac. Mowie zeby byla ostrozna. Nie wiecie czy malzenstwo tego faceta nie jest w rozstypce! czy go zona nie zdradza, a on o tym jeszcze nie wie, czy po prostu sie posypalo. Popieram autorke, nie wiecie co was czeka w zyciu. A moze taka sama sytuacja, moze to wy bedziecie tymi ktorzy sie zakochaja w innej osobie bedac w zwiazku malzenskim! jest takie mądre powiedzenie; "nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku, dziadek sie śmial i sam wypadek mial". Może to Wy się pewnego dnia rozwiedziecie i bedziecie chcieli sobie ulozyc zycie na nowo, a wtedy to Was beda tak krytykowac! Zawyczaj jest tak że im bardziej ktos cos krytykuje to tym czesciej to samo go spotyka!

37

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
girl90 napisał/a:

Może to Wy się pewnego dnia rozwiedziecie i bedziecie chcieli sobie ulozyc zycie na nowo, a wtedy to Was beda tak krytykowac!

A co ma powyższe wspólnego z postem autorki?

38

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
girl90 napisał/a:

Ja z nim mieszkam. Mamy wspolne plany, wiem że mnie nie zostawi.

Nigdy nie mow nigdy... a juz nie badz, az taka pewna jak jestes, nie zbadane sa wyroki boskie, no chyba ze jestes wrozka czarodziejka ....

girl90 napisał/a:

Teraz prosba to osob ktore tak krytykuja.... A moze taka sama sytuacja, moze to wy bedziecie tymi ktorzy sie zakochaja w innej osobie bedac w zwiazku malzenskim! jest takie mądre powiedzenie; "nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku, dziadek sie śmial i sam wypadek mial".

A kto tu sie niby smieje ?! 

girl90 napisał/a:

Może to Wy się pewnego dnia rozwiedziecie i bedziecie chcieli sobie ulozyc zycie na nowo, a wtedy to Was beda tak krytykowac! Zawyczaj jest tak że im bardziej ktos cos krytykuje to tym czesciej to samo go spotyka!

no to nam pojechalas... strach sie bac...

39

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
bałałajka napisał/a:
girl90 napisał/a:

Teraz prosba to osob ktore tak krytykuja.... A moze taka sama sytuacja, moze to wy bedziecie tymi ktorzy sie zakochaja w innej osobie bedac w zwiazku malzenskim! jest takie mądre powiedzenie; "nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku, dziadek sie śmial i sam wypadek mial".

A kto tu sie niby smieje ?!

to jest metafora... przyklad...
jestem pewna bo go znam i wiem jak bardzo mnie kocha, a Ty nie neguj mojej pewnosci bo go nie znasz i nie wiesz co czuje i jak jest a ja wiem! nawet jego rodzina to widzi. sama szwagierka mi kiedys mowila ze widac ze odzyl i jest bardziej szczesliwy niz wczesniej!

40

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
girl90 napisał/a:

Ja z nim mieszkam. Mamy wspolne plany, wiem że mnie nie zostawi.!

girl90 napisał/a:

Popieram autorke, nie wiecie co was czeka w zyciu. A moze taka sama sytuacja, moze to wy bedziecie tymi ktorzy sie zakochaja w innej osobie bedac w zwiazku malzenskim!

Ależ jesteś nielogiczna! Wiesz że Twój facet Cię nie zostawi (i trzymam kciuki żeby Wam się powiodło), a potem walisz że MY nie wiemy co nas czeka w życiu. Ty tę wiedzę posiadłaś żeś taka pewna?

 

girl90 napisał/a:

Nie wiesz czy tylko tak pisze zeby sie z Toba przespac czy faktycznie cos do Ciebie poczul. Tego nikt poza nim samym nie wie. jesli faktycznie sie w Tobie zakochal i chce zdradzic zone to znaczy ze nigdy jej nie kochal - taka jest prawda

Masz więcej niż jeden przykład? Bo moim zdaniem jeśli ktoś zdradza - to nie dojrzał do związku i zachowuje się jak egoistyczny gówniarz i sukinkot (tak jak była żona Twojego faceta), w związku z tym Twój facet wiedząc o tym dostaje drugą szansę - wielką miłość z Tobą. I wszyscy mają według zasług.

Mam pytanko dlaczego trzymasz stronę byłej żony Twojego faceta - czyli osoby zdradzającej oraz tabunu jej kochanków?

Bo moim zdaniem taka menda co zdadza - mendą zostanie na wieki. Autorka wątku mogłaby się zastanawiać nad facetem jak nad poważnym kandydatem gdyby ten oferował normalny związek WCZEŚNIEJ rozmówiwszy się z żoną - że to koniec - bo on się zakochał i basta.  Tutaj mamy totalnie inną sytuację - facetowi się gotuje w spodniach, Autorka na poważny związek ochoty nie ma - sama pisze że interesuje ją wyłącznie pitu pitu, rodziny nie chce rozwalać (superlogika, ale niech tam) czyli poważny związek też jej nie interesuje. To o czym Ty gwarzysz dziewczyno?

 

girl90 napisał/a:

Nie wiecie czy malzenstwo tego faceta nie jest w rozstypce!

A Ty skąd masz taką wiedzę? Bo tutaj Autorka o rozsypkach nic nie pisała, tylko o chęci niezobowiązującego bzykanka z żonatym gościem. A Ty skąd wiesz że to nie psychol co maltretuje żonę i posuwa 15latki za paczkę fajek i piwo? Ejże.

girl90 napisał/a:

Popieram autorke, nie wiecie co was czeka w zyciu. A moze taka sama sytuacja, moze to wy bedziecie tymi ktorzy sie zakochaja w innej osobie bedac w zwiazku malzenskim! jest takie mądre powiedzenie; "nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku, dziadek sie śmial i sam wypadek mial". Może to Wy się pewnego dnia rozwiedziecie i bedziecie chcieli sobie ulozyc zycie na nowo, a wtedy to Was beda tak krytykowac! Zawyczaj jest tak że im bardziej ktos cos krytykuje to tym czesciej to samo go spotyka!

A teraz tę mądrość odnieś do swojej skromnej osoby. Amen.

41

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

ahahah dziewczyny, zmiazdzylyscie nasza wyrocznie

42

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Nigdy nie mów nigdy.
Daj znać jak było na spotkaniu... przecież to silniejsze od Ciebie, sama wiesz że i tak pójdziesz na całość.
Daj czadu maleńka, żonaty facet też ma potrzeby. On odpłaci Ci doświadczeniem. Bądź jego czekoladką.
Słodziutkim cukiereczkiem, a i pamiętaj depilacja jest w obecnyhch czasach koniecznością, nie tylko nóg oczywiście.....
Daj mi tę noc, tę jedną noc...na na na na


Przecież wiesz, że dzieci z takiego związku, też potrafią sobie ułożyć życie, Ty sobie ułożyłaś, one też dadzą radę.
A może się uda mamusia się o niczym nie dowie, to nie znienawidzą tatusia.
Ale jeśli nawet to co, przecież i tak nie będą do końca życia malutkie. Najwyżej będą odrobinę przewrażliwone przy pukaniu  -niesingli-. No ale skoro już się wygadałaś na forum, podzieliłaś co czujesz. No i pamiętaj nigdy nie mów nigdy.... bo wiesz, moja bardzoo bliska osoba, też mówiła, że nie zdradzi z innym mężczyzną, i .... dotrzymała słowa, zdradziła z dwoma - na raz - ale masz rację, to wcale nie oznacz, że zdradziła z mężczyzną, przecież było ich dwóch, to też takie fajne pokrętne tłumaczenie.
E=mc2 ==== ale jak to wytłumaczyć kotu?

43

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
girl90 napisał/a:

jestem pewna bo go znam i wiem jak bardzo mnie kocha, a Ty nie neguj mojej pewnosci bo go nie znasz i nie wiesz co czuje i jak jest a ja wiem! nawet jego rodzina to widzi. sama szwagierka mi kiedys mowila ze widac ze odzyl i jest bardziej szczesliwy niz wczesniej!

ale ja nie neguje, o ile juz, to moglabym ja (chodzi o pewnosc) deczko zanizyc, tylko ze zupelnie nie o to mi chodzi, wiec spokojnie i bez zbednej irytacji smile ...z czasem jak nabierzesz doswiadczenia i dostaniesz kilka kopniakow, to zrozumiesz, ze w zyciu nic nie jest pewne (z wyjatkiem smierci i podatkow), wtedy tez bedziesz wiedziala dokladnie co mialam na mysli wink 
a tak w ogole to zycze Wam wszystkiego najlepszego smile

44 Ostatnio edytowany przez nell999 (2011-05-20 19:57:17)

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
bałałajka napisał/a:
girl90 napisał/a:

jestem pewna bo go znam i wiem jak bardzo mnie kocha, a Ty nie neguj mojej pewnosci bo go nie znasz i nie wiesz co czuje i jak jest a ja wiem! nawet jego rodzina to widzi. sama szwagierka mi kiedys mowila ze widac ze odzyl i jest bardziej szczesliwy niz wczesniej!

ale ja nie neguje, o ile juz, to moglabym ja (chodzi o pewnosc) deczko zanizyc, tylko ze zupelnie nie o to mi chodzi, wiec spokojnie i bez zbednej irytacji smile ...z czasem jak nabierzesz doswiadczenia i dostaniesz kilka kopniakow, to zrozumiesz, ze w zyciu nic nie jest pewne (z wyjatkiem smierci i podatkow), wtedy tez bedziesz wiedziala dokladnie co mialam na mysli wink 
a tak w ogole to zycze Wam wszystkiego najlepszego smile

Popieram Cie Balalajko - pewnym w zyciu nie mozna byc niczego - szczegolnie drugiego czlowieka i jego wyborow.
Ja jeszcze nie tak dawno dalabym sobie odciac reke za mezczyzne, taka bylam go pewna.
I co?
Bez reki bym teraz chodzila, cholera wink

Pozdrawiam smile

45

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Dunkis,

ahhahaha ostro pojechales, stary!
Dobre, usmialam sie, a ta konkluzja wymiata:
"No i pamiętaj nigdy nie mów nigdy.... bo wiesz, moja bardzoo bliska osoba, też mówiła, że nie zdradzi z innym mężczyzną, i .... dotrzymała słowa, zdradziła z dwoma - na raz - ale masz rację, to wcale nie oznacz, że zdradziła z mężczyzną, przecież było ich dwóch, to też takie fajne pokrętne tłumaczenie.
E=mc2 ==== ale jak to wytłumaczyć kotu? "

big_smile

46

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
girl90 napisał/a:

Co innego rozwalac czyjes malzenstwo, a co innego zwiazac się z facetem ktory nie ma już żony bo się coś spiepszylo i postanowili sie rozwiezc. Owszem, jestem z facetem ktory mial zone, ma z nia dziecko, ale my zaczelismy ze soba chodzic juz po tym jak ich malzenstwo sie rozpadlo (ona go notorycznie zdradzala i byla jego zona i jednoczesnie notorycznie spotykala sie z tamtm, a sypiala z nim jak on wyjezdzal w jakas podroz sluzbowa). Także mamy inne sytuacje. Ja z nim mieszkam. Mamy wspolne plany, wiem że mnie nie zostawi.

Jest dużo wątków na forum o związkach z rozwodnikami. Ale co to ma wspólnego ze ŚWIADOMYM rozwalaniem małżeństwa w imię przewrotnej teorii "nienawidzę ojca, więc zrobię to samo". Ciekawe, czy siebie też będzie nienawidzieć? Albo jego - w końcu ona chce rolę kochanki a jej kochanek będzie grał tę samą rolę co jej ojciec.

girl90 napisał/a:

Ale wracajac do tematu. Jesli go nie kochasz - a wydaje mi sie że jestes zauroczona bo okazuje ci wiecej uczuc niz inni, to nie pakuj sie w to. Nie wiesz czy tylko tak pisze zeby sie z Toba przespac czy faktycznie cos do Ciebie poczul. Tego nikt poza nim samym nie wie.

Ależ każdy to wie, może nawet Italiano to wie. Psychologiczna prawidłowość głosi, że dziewczynki w przyszłości szukają sobie partnera na wzór tatusia. I tutaj mamy sliczniutki podręcznikowy przykład.

girl90 napisał/a:

jesli faktycznie sie w Tobie zakochal i chce zdradzic zone to znaczy ze nigdy jej nie kochal - taka jest prawda - i tez nie ma sensu zeby sie meczyli oboje bo ona tez w koncu zacznie odczuwac ze juz jej nie kocha, a taki zwiazek nie ma sensu.

Ojej, znaczy, że Italiano ma pełnić rolę dobrego ducha, który uratuje ich oboje i zakończy ich nie mające sensu małżeństwo? Faktycznie szczytna misja, dla której warto się poświęcić...

girl90 napisał/a:

Jednak badz ostrozna i ograniczaj kontakty. Nie pozwol na bliskie kontakty. Moze  on tez sie tylko zauroczyl.

A ona się zauroczyła? Ona rzuciła się na pierwszego, który powiedział jej kilka milych słówek. I nijak z jej postu nie wynika, że zamierza ograniczyć z nim kontakty

girl90 napisał/a:

Jeśli jednak okaze sie że bardzo cie kocha, jesli Ty go rownie mocno pokochasz to badzcie razem

Odłóż Harlequiny na półkę i poczytaj sobie na forum wątki kochanek, które wierzyły, że żonaty facet je bardzo kocha...

girl90 napisał/a:

ale nie pozwol zeby jego dziecko na tym cierpialo. Wiesz z własnego doświadczenia jak to jest jak Cie ojciec olewa bo woli nowa rodzine, a ciebie ma gdzies.

Ona też wie jak to jest i jakoś nie robi to na niej wrażenia.

girl90 napisał/a:

Chce ulozyc sobie zycie na nowo, ok, ale nie kosztem dziecka. Dziecko mimo wszystko musi czuc sie kochane przez oboje rodzicow, nawet jesli oni nie sa juz razem.

Z całą pewnością dziewczyna, która nie widzi analogii między własną sytuacją a sytuacją najbardziej znienawidzonej przez siebie osoby (czyli ojca) zatroszczy się o to, żeby dziecko jej kochanka nie staneło w analogicznej sytuacji jak ona sama...

girl90 napisał/a:

No i najlepiej żeby się nie kłocili po rozwodzie, to tez dla dziecka, tylko i wylacznie. Wazne zeby sie dogadywali jakos, moze nie zeby byli przyjaciolmi, ale zeby potrafili sie porozumiec.

Może Twoim zdaniem Italiano powinna pójść do żony swojego lubego i powiedzieć, że zabiera jej męża, bo ma na niego ochotę, ale nakazuje jej, aby dla dobra dziecka odnosiła się do niego po przyjacielsku? Dla niej też ma być przyjaciółką, żeby dziecko nie cierpiało?

girl90 napisał/a:

Moi rodzice tez sa po rozwodzie. Tylko że ja na to wszytsko nie musialam patrzec. Mama wyjechala jak mialam 12 lat, tata jak mialam 16. Poukladali sobie zycie na nowo. Nie mialam do nich o to pretensji, widzialam jak czesto sie klocili jak byli razem. Mam im tylko za złe że mnie zostawili samą. Jeszcze w wieku kiedy najbardziej ich potrzebowałam.

I to nieco usprawiedliwia Twoje wypaczone spojrzenie na rzeczywistość

girl90 napisał/a:

Teraz prosba to osob ktore tak krytykuja.... nie mowie że robi dobrze i madrze, że powinna dalej w to brnac. Mowie zeby byla ostrozna. Nie wiecie czy malzenstwo tego faceta nie jest w rozstypce! czy go zona nie zdradza, a on o tym jeszcze nie wie, czy po prostu sie posypalo.

A na czym ta ostrożność ma polegać? Na oglądaniu się za siebie, żeby wściekła żona jej miotłą nie trzepnęła? Czy żeby dzieciak cegły jej z okna na głowę nie rzucił? Ale i tak najlepsze jest to: "nie wiecie czy go żona nie zdradza a on o tym jeszcze nie wie". Jak widać on profilaktycznie zamierza zdradzic pierwszy, żeby być górą gdyby się niechcący okazalo, że jednak go ta żona zdradza...

girl90 napisał/a:

Popieram autorke, nie wiecie co was czeka w zyciu. A moze taka sama sytuacja, moze to wy bedziecie tymi ktorzy sie zakochaja w innej osobie bedac w zwiazku malzenskim! jest takie mądre powiedzenie; "nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku, dziadek sie śmial i sam wypadek mial". Może to Wy się pewnego dnia rozwiedziecie i bedziecie chcieli sobie ulozyc zycie na nowo, a wtedy to Was beda tak krytykowac! Zawyczaj jest tak że im bardziej ktos cos krytykuje to tym czesciej to samo go spotyka!

Nikt tu nie krytykuje osoby rozwiedzionej tylko zaślepioną małolatę, która z premedytacją chce rozwalić czyjeś malżeństwo, bo akurat taki ma kaprys. Faktycznie, nie wiem co mnie czeka w życiu. Może okaże się, że mój instynkt nie zadziałał i na partnera wybrałam sobie idiotę, który da się uwieść jakiejś smarkuli. Ale siebie jestem pewna. Gdybym miała ochotę na żonatego i dzieciatego to bym włożyła moje narządy, które przesłoniły mózg do lodowatej wody i siedziała tam tak długo, aż myślenie wróci do właściwego organu.

47 Ostatnio edytowany przez girl90 (2011-05-21 12:20:51)

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
Kriss napisał/a:
girl90 napisał/a:

Ja z nim mieszkam. Mamy wspolne plany, wiem że mnie nie zostawi.!

girl90 napisał/a:

Popieram autorke, nie wiecie co was czeka w zyciu. A moze taka sama sytuacja, moze to wy bedziecie tymi ktorzy sie zakochaja w innej osobie bedac w zwiazku malzenskim!

Ależ jesteś nielogiczna! Wiesz że Twój facet Cię nie zostawi (i trzymam kciuki żeby Wam się powiodło), a potem walisz że MY nie wiemy co nas czeka w życiu. Ty tę wiedzę posiadłaś żeś taka pewna?

 

girl90 napisał/a:

Nie wiesz czy tylko tak pisze zeby sie z Toba przespac czy faktycznie cos do Ciebie poczul. Tego nikt poza nim samym nie wie. jesli faktycznie sie w Tobie zakochal i chce zdradzic zone to znaczy ze nigdy jej nie kochal - taka jest prawda

Masz więcej niż jeden przykład? Bo moim zdaniem jeśli ktoś zdradza - to nie dojrzał do związku i zachowuje się jak egoistyczny gówniarz i sukinkot (tak jak była żona Twojego faceta), w związku z tym Twój facet wiedząc o tym dostaje drugą szansę - wielką miłość z Tobą. I wszyscy mają według zasług.

Mam pytanko dlaczego trzymasz stronę byłej żony Twojego faceta - czyli osoby zdradzającej oraz tabunu jej kochanków?

Bo moim zdaniem taka menda co zdadza - mendą zostanie na wieki. Autorka wątku mogłaby się zastanawiać nad facetem jak nad poważnym kandydatem gdyby ten oferował normalny związek WCZEŚNIEJ rozmówiwszy się z żoną - że to koniec - bo on się zakochał i basta.  Tutaj mamy totalnie inną sytuację - facetowi się gotuje w spodniach, Autorka na poważny związek ochoty nie ma - sama pisze że interesuje ją wyłącznie pitu pitu, rodziny nie chce rozwalać (superlogika, ale niech tam) czyli poważny związek też jej nie interesuje. To o czym Ty gwarzysz dziewczyno?

 

girl90 napisał/a:

Nie wiecie czy malzenstwo tego faceta nie jest w rozstypce!

A Ty skąd masz taką wiedzę? Bo tutaj Autorka o rozsypkach nic nie pisała, tylko o chęci niezobowiązującego bzykanka z żonatym gościem. A Ty skąd wiesz że to nie psychol co maltretuje żonę i posuwa 15latki za paczkę fajek i piwo? Ejże.

girl90 napisał/a:

Popieram autorke, nie wiecie co was czeka w zyciu. A moze taka sama sytuacja, moze to wy bedziecie tymi ktorzy sie zakochaja w innej osobie bedac w zwiazku malzenskim! jest takie mądre powiedzenie; "nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku, dziadek sie śmial i sam wypadek mial". Może to Wy się pewnego dnia rozwiedziecie i bedziecie chcieli sobie ulozyc zycie na nowo, a wtedy to Was beda tak krytykowac! Zawyczaj jest tak że im bardziej ktos cos krytykuje to tym czesciej to samo go spotyka!

A teraz tę mądrość odnieś do swojej skromnej osoby. Amen.

nie mam zadnej wiedzy na ten temat. ja tylko teoretyzuje. nie mozna niczego wykluczac!
co do bylej mojego faceta. ja jej nie bronie, ale obie zyjemy ze soba dobrze i sie umiemy dogadac. zadna z nas nie zyczy drugiej zle - to jest wlasnie dojrzala postawa! nie jestesmy smarkulami ktore chca sobie za wszelka cene zrobic na zlosc bo tak im sie podoba! I bardzo sie mylisz jesli chodzi o zdrade.... powtorze raz jeszcze, jesli sie kogos zdradza to oznacza że się kogos nie kocha i nie umie się stworzyc powaznego zwiazku. Ale na pewno to ma zwiazek z tym ze tak naprawde nie ma milosci pomiedzy osoba zdradzaną, a tą ktora zdradza!!

Owszem, wiem że mnie nie zostawi bo go znam! jego rodzina go zna! nawet jego przyszla szwagierka z ktora sie kumpluje od 2 lat dobrze o tym wie! wiec nie sugeruj że tak nie bedzie bo go nie znasz tak jak my!!

48

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
Aaricia napisał/a:
girl90 napisał/a:

Co innego rozwalac czyjes malzenstwo, a co innego zwiazac się z facetem ktory nie ma już żony bo się coś spiepszylo i postanowili sie rozwiezc. Owszem, jestem z facetem ktory mial zone, ma z nia dziecko, ale my zaczelismy ze soba chodzic juz po tym jak ich malzenstwo sie rozpadlo (ona go notorycznie zdradzala i byla jego zona i jednoczesnie notorycznie spotykala sie z tamtm, a sypiala z nim jak on wyjezdzal w jakas podroz sluzbowa). Także mamy inne sytuacje. Ja z nim mieszkam. Mamy wspolne plany, wiem że mnie nie zostawi.

Jest dużo wątków na forum o związkach z rozwodnikami. Ale co to ma wspólnego ze ŚWIADOMYM rozwalaniem małżeństwa w imię przewrotnej teorii "nienawidzę ojca, więc zrobię to samo". Ciekawe, czy siebie też będzie nienawidzieć? Albo jego - w końcu ona chce rolę kochanki a jej kochanek będzie grał tę samą rolę co jej ojciec.

girl90 napisał/a:

Ale wracajac do tematu. Jesli go nie kochasz - a wydaje mi sie że jestes zauroczona bo okazuje ci wiecej uczuc niz inni, to nie pakuj sie w to. Nie wiesz czy tylko tak pisze zeby sie z Toba przespac czy faktycznie cos do Ciebie poczul. Tego nikt poza nim samym nie wie.

Ależ każdy to wie, może nawet Italiano to wie. Psychologiczna prawidłowość głosi, że dziewczynki w przyszłości szukają sobie partnera na wzór tatusia. I tutaj mamy sliczniutki podręcznikowy przykład.

girl90 napisał/a:

jesli faktycznie sie w Tobie zakochal i chce zdradzic zone to znaczy ze nigdy jej nie kochal - taka jest prawda - i tez nie ma sensu zeby sie meczyli oboje bo ona tez w koncu zacznie odczuwac ze juz jej nie kocha, a taki zwiazek nie ma sensu.

Ojej, znaczy, że Italiano ma pełnić rolę dobrego ducha, który uratuje ich oboje i zakończy ich nie mające sensu małżeństwo? Faktycznie szczytna misja, dla której warto się poświęcić...
 
Nie mówie że tak jest! ja tylko podaję przykłady do cholery! jesli mysli o nim powaznie to niech jeszcze wybada jakos sytuacje i zrobi tak jak napisałąm na samym dole. Wtedy zobaczy czy facet ma szczere intencje czy tez nie.

girl90 napisał/a:

Jednak badz ostrozna i ograniczaj kontakty. Nie pozwol na bliskie kontakty. Moze  on tez sie tylko zauroczyl.

A ona się zauroczyła? Ona rzuciła się na pierwszego, który powiedział jej kilka milych słówek. I nijak z jej postu nie wynika, że zamierza ograniczyć z nim kontakty

girl90 napisał/a:

Jeśli jednak okaze sie że bardzo cie kocha, jesli Ty go rownie mocno pokochasz to badzcie razem

Odłóż Harlequiny na półkę i poczytaj sobie na forum wątki kochanek, które wierzyły, że żonaty facet je bardzo kocha...

girl90 napisał/a:

ale nie pozwol zeby jego dziecko na tym cierpialo. Wiesz z własnego doświadczenia jak to jest jak Cie ojciec olewa bo woli nowa rodzine, a ciebie ma gdzies.

Ona też wie jak to jest i jakoś nie robi to na niej wrażenia.

girl90 napisał/a:

Chce ulozyc sobie zycie na nowo, ok, ale nie kosztem dziecka. Dziecko mimo wszystko musi czuc sie kochane przez oboje rodzicow, nawet jesli oni nie sa juz razem.

Z całą pewnością dziewczyna, która nie widzi analogii między własną sytuacją a sytuacją najbardziej znienawidzonej przez siebie osoby (czyli ojca) zatroszczy się o to, żeby dziecko jej kochanka nie staneło w analogicznej sytuacji jak ona sama...

girl90 napisał/a:

No i najlepiej żeby się nie kłocili po rozwodzie, to tez dla dziecka, tylko i wylacznie. Wazne zeby sie dogadywali jakos, moze nie zeby byli przyjaciolmi, ale zeby potrafili sie porozumiec.

Może Twoim zdaniem Italiano powinna pójść do żony swojego lubego i powiedzieć, że zabiera jej męża, bo ma na niego ochotę, ale nakazuje jej, aby dla dobra dziecka odnosiła się do niego po przyjacielsku? Dla niej też ma być przyjaciółką, żeby dziecko nie cierpiało?

girl90 napisał/a:

Moi rodzice tez sa po rozwodzie. Tylko że ja na to wszytsko nie musialam patrzec. Mama wyjechala jak mialam 12 lat, tata jak mialam 16. Poukladali sobie zycie na nowo. Nie mialam do nich o to pretensji, widzialam jak czesto sie klocili jak byli razem. Mam im tylko za złe że mnie zostawili samą. Jeszcze w wieku kiedy najbardziej ich potrzebowałam.

I to nieco usprawiedliwia Twoje wypaczone spojrzenie na rzeczywistość

girl90 napisał/a:

Teraz prosba to osob ktore tak krytykuja.... nie mowie że robi dobrze i madrze, że powinna dalej w to brnac. Mowie zeby byla ostrozna. Nie wiecie czy malzenstwo tego faceta nie jest w rozstypce! czy go zona nie zdradza, a on o tym jeszcze nie wie, czy po prostu sie posypalo.

A na czym ta ostrożność ma polegać? Na oglądaniu się za siebie, żeby wściekła żona jej miotłą nie trzepnęła? Czy żeby dzieciak cegły jej z okna na głowę nie rzucił? Ale i tak najlepsze jest to: "nie wiecie czy go żona nie zdradza a on o tym jeszcze nie wie". Jak widać on profilaktycznie zamierza zdradzic pierwszy, żeby być górą gdyby się niechcący okazalo, że jednak go ta żona zdradza...

girl90 napisał/a:

Popieram autorke, nie wiecie co was czeka w zyciu. A moze taka sama sytuacja, moze to wy bedziecie tymi ktorzy sie zakochaja w innej osobie bedac w zwiazku malzenskim! jest takie mądre powiedzenie; "nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku, dziadek sie śmial i sam wypadek mial". Może to Wy się pewnego dnia rozwiedziecie i bedziecie chcieli sobie ulozyc zycie na nowo, a wtedy to Was beda tak krytykowac! Zawyczaj jest tak że im bardziej ktos cos krytykuje to tym czesciej to samo go spotyka!

Nikt tu nie krytykuje osoby rozwiedzionej tylko zaślepioną małolatę, która z premedytacją chce rozwalić czyjeś malżeństwo, bo akurat taki ma kaprys. Faktycznie, nie wiem co mnie czeka w życiu. Może okaże się, że mój instynkt nie zadziałał i na partnera wybrałam sobie idiotę, który da się uwieść jakiejś smarkuli. Ale siebie jestem pewna. Gdybym miała ochotę na żonatego i dzieciatego to bym włożyła moje narządy, które przesłoniły mózg do lodowatej wody i siedziała tam tak długo, aż myślenie wróci do właściwego organu.

Nie twierdze, że się nie zauroczyła. Co wiecej, jestem przekonana że jest zauroczona. Też tak mialam, moje zauroczenie przerodzilo sie w milosc - trwało niecale 2 lata, z tym że ja nawet nie pomyslalam żeby flirtowac z żonatym. Tylko świetnie nam się razem gadało, nigdy nie czułam się tak swobodnie  przy nowo poznanej osobie, a przy nim czulam sie jakbysmy sie znali pare ładnych lat. Po prostu po jakims czasie stalo się jak się stało, a my dopiero potem zaczelismy ze sobą chodzic.

A może ona go raz zdradziła ale jej wybaczył, a teraz nie wiem... albo chce się zemscic albo sie zakochal, albo szuka przygody, skoku w bok. Jest wiele opcji bo kazdy facet jest inny. Jeden jest wierny, jest pewne że nigdy by nie zdradził, inny wrecz przeciwnie. Może nie jest szczesliwy w małżenstwie i żyje z żona dla dziecka a teraz naprawde się zakochał? żadnej opcji nie można wykluczyc! Jednak jedno jest pewne, skoro okazałoby się że kocha i by to autorce powtarzał to niech mu powie że dopiero jak powie żonie i się z nią rozwiedzie to wtedy beda moglo pogadac i stworzyc zwiazek. Przy okazji zobaczy jego reakcje, a to juz duzo mowi. Jesli bedzie sie wykrecał to powinna odpuscic, a jesli przytaknie i tak zrobi to ok, jesli jednak przytaknie, a nic nie bedzie w tej sprawie robil to zalecam ostroznosc. Tyle.

49

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo

Nic mi więcej nie pozostaje jak powalić Cię Twoimi wlasnymi argumentami, co czynię poniżej.

girl90 napisał/a:

Owszem, wiem że mnie nie zostawi bo go znam! jego rodzina go zna! nawet jego przyszla szwagierka z ktora sie kumpluje od 2 lat dobrze o tym wie! wiec nie sugeruj że tak nie bedzie bo go nie znasz tak jak my!!

girl90 napisał/a:

nie wiecie co was czeka w zyciu. !!

Rozumiem że jak szwagierka mówi, to girl90 słucha z zapartym tchem. I git malina, w rodzinie zgoda najważniejsza.

Moja droga - nie pień się bo Ci zaszkodzi - Italiano24 jak widać na razie nie ma żadnych newsów - a bicie piany na temat Twojego związku mnie nie interesuje - chyba że potrzebujesz rady albo posiadasz nieodpartą chęć wygadania się - proszę załóż swój wątek i chętnie popiszemy z dziewczynami. Pod warunkiem że logicznie.

Zdrówka życzę.

50

Odp: negowałam, a później zrobiłam to samo
Markoss napisał/a:

ja powiem inaczej.....

Jesli masz ochote na spotkanie z zonatym to Twoja sprawa.....anie w tym głupoty nie widze ani nic... poprostu silna chęć która przerasta logikę...

No tak, a on też świętoszek i tylko chęć przewyższa logikę smile big_smile

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » negowałam, a później zrobiłam to samo

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024