heathcliff napisał/a:Wymienić z nazw czy szczegółowo opisać? Nazw niektóre nie mają, mógłbym je dziesiątkami wymyślać, a opis za długo potrwa i nie mam ochoty.
Wracamy do podstaw - nauki się nie zajmują istnieniem/nieistnieniem Boga, więc przeróżne modele (choćby różniące się nieco bóstwami) wszelkie dane naukowe wyjaśniają w stopniu równie dobrym. 
religioznawcy dawno udowodnili ,ze żadna religia nie jest boska bo żadna sie niczym nie wyroznia spośród innych.Chodzi oczywiscie o Boga religijnego
heathcliff napisał/a:Komu i jak wierzysz wiem z obserwacji.
zejdz na ziemie chłopie....ja za stworzyciela uważam wszechswiat.opowiadam sie za teoria panspermii
heathcliff napisał/a:Także tu omijasz odpowiedzi na pytania, sugerując, że ja jakichś odpowiedzi oczekuję. A tylko pytam.
jak pominąłem to zapytaj ponownie....
heathcliff napisał/a:Tak więc jeśli możesz: zaprzestań kopiowania we wszelakie wątki danych naukowych, jakby one dowodziły nieistnienia Boga.
na nie istnienie boga religijnego dowodem jest historia religii,psychologia religii,neuroteologia.Boga z religii wymyslili ludzie:
oto historia religii w skrocie:
Religia powstała wraz z rozwinięciem się ludzkiego mózgu na pewien stopień umysłowo-abstrakcyjny (w czasie epoki środkowego paleolitu) -kultura oryniacka sprzed 30 tys. lat p.n.e.ludzie prehistoryczni dysponowali kilkoma podstawowymi ideami religijnymi i związanymi z nimi obrzędami. badacze-religioznawcy uznają tą prareligię (czyli formy religijne czasów przedhistorycznych) za rzecz pewną.najwcześniejsze formy religijności okresla sie mianem animizmu, szamanizmu, fetyszyzmu itp.
Fetyszyzm to kult fetyszy, czyli przedmiotów mających posiadać siłę magiczną. Składają się one z części materialnej i duchowej, czyli mocy tkwiącej w przedmiocie; występowały uniwersalnie w prareligiach. Animizm to wiara w to, że wszystkie elementy świata posiadają duszę i świadomość, podobnie jak człowiek; pojawienie się animizmu w prareligii było na pewno związane ze zjawiskami snu, choroby, śmierci oraz odmiennymi stanami świadomości. Natomiast szamanizm jest związany z działalnością pierwszych kapłanów, czyli szamanów i jego rdzeniem są wędrówki szamana do świata duchów i bóstw z korzyścią dla całego plemienia. Szamanizm podkreśla podstawową dla systemów prareligijnych koncepcję światów - kosmologię mającą trzy poziomy, istnienie oprócz świata ludzi, świata podziemnego i nadziemnego, możliwości - dzięki osi świata (axis mundi)- wędrówek szamanów do światów duchowych i wreszcie istnienie Rzeki Dusz jednoczącej wszystkie światy.
Gdy po zakończeniu ery lodowcowej nadeszły czasy mezolitu - a więc ok. IX tysiąclecia p.n.e. - ludzkość liczyła może 18 mln osobników. Pierwsi autorzy prareligii i pra mitologii, są bezimienni.Cokolwiek człowiek stworzył w sferze religii, u podstaw jego poczynań tkwiły wysiłki objaśnienia zastanego świata, z którym walczył o swój człowieczy byt z niezwykłą zawziętością . W młodszym paleolicie zostały stworzone podstawy religii i najstarsza mitologia świata. Ówczesny człowiek wierzył głęboko, że istnienie swoje na ziemi zawdzięcza siłom, które zdolne są stworzyć wszystko i wszystko zniszczyć czyli bogom.W czasach kultury magdaleńskiej byt człowieka prawie nie odbiega od warunków bytowania zwierząt, ale jego świadomość - sądząc z tego co zostawił w swoich sanktuariach - była już na wysokim poziomie . Był to warunek sprzyjający rozwojowi religii, mitologii i pierwszej moralności plemiennej ; najstarszy był kult płodności,animizm ,szamanizm, rownierz kult ognia. Na tym etapie człowiek wymyślił bóstwa urodzaju. Ofiary związane z kultami rolniczymi będą w naszym pojęciu bardzo okrutne, gdyż w czasie neolitycznych rolników było to coś w rodzaju wymiany naturalnej, typu "życie za życie". Na przykład życie ludzkie za życie zboża.wreszcie w IV tysiącleciu p.n.e.człowiek wynalazł pismo! Gdy ono powstało, religia była już uważana - wobec niedoskonałości pamięci ludzkiej i braku możliwości przekazywania wiedzy - za objawienie praw boskich przez bogów ludziom.Świadomość przeszłości istniała tylko w mitologii, rozum ludzki instynktownie zdawał sobie sprawę z ogromu czasu minionego, przeczuwał ten ogrom, lecz nie potrafił go zliczyć.Toteż w mitach i legendach narodów pojawiają się genealogie władców żyjących i panujących przez tysiące lat. Mitologia wypełniała lukę w wiedzy o prehistorii. W zawodnej pamięci ludzkiej wiara funkcjonowała jako prawda
W świadomości ludzi paleolitu utrwalił się "pogląd", że człowieka stworzyli bogowie. Człowieka - albo ogólnie "wszelkie życie". Sumerowie uważali, że "królestwo zostało spuszczone z niebios", wyrażając w ten sposób boskie pochodzenie państwa i rzeczy ludzkich. Królestwo dane z nieba, królowie wstępujący do niebios; historyczno-mitologiczny krąg zamknął się.Strażnicy woli bogów, władcy i kapłani spostrzegli też zapewne, że wiara w bogów i praktyki kultowe utrwalają znacznie jednoczenie ludu wokół "ojczyzny boga" -tzw. "spajanie społeczne" .religia mieć będzie znaczny udział w tworzeniu ojczystej wspólnoty ludu.Idea najstarszych bóstw sięga epoki mezolitu. Jednym z nich była Wielka Matka Ziemia, nazywana też Rodzącą Boginią, a której kult poprzedził odkrycie rolnictwa. Religijny rytuał przemiany "chleba w ciało" wziął swój początek z kultów rolniczych spożywając boga człowiek łączył się z boskimi siłami natury. Podobną treść mieć będzie spożywanie krwi i ciała Attisa, krwi i ciała Wielkiego Boga Mitry, oraz zapożyczony z rolniczych prarytuałów, rytuał ofiary krwi i ciała Chrystusa chrześcijan
Głód, lęk i ciekawość były drożdżami cywilizacji i mitologii-a ta poprzedziła poprzedziła historię pisaną, pojmowaną jako zapis dziejów ziemi, ludzi, fauny i flory. Była częścią religii, to znaczy wiary i rytuału-bo z tego składa sie religia. Kapłani najstarszych cywilizacji otrzymali religię nie jako objawienie, ale jako historyczne dziedzictwo różnych poglądów na pochodzenie świata, życia i śmierci. mit nowego boga, łączący w sobie mitologię egipską i mezopotamską, egipskie przykazania moralne, egipską ideę boga poprzez słowo, egipskie i mezopotamskie prawa - zwłaszcza zasadnicze punkty zaczerpnięte z kodeksu Hammurabiego, sumeryjskie fragmenty legendzie o potopie jako karze za grzechy ludzkie, oraz przeróżne wątki teologiczne. Wszystko to znajduje się w Starym Testamencie, zwłaszcza legendy i mity mezopotamskie miały użyczyć "historycznej prawdy" żydowskim autorom objawionej wiary, łącznie z wizerunkiem chwały Jahwe z księgi Ezechiela, który okaże się wizerunkiem boga Assura, odkrytym w pałacu władcy babilońskiego Tukulti-Ninurty II, z IX wieku p.n.e.Bóg wydający rozkaz budowania świątyni pojawił się już we wczesnych mitach sumeryjskich, przyjętych w Babilonii, a poprzez mitologię babilońską - przez żydowskich proroków . Opowiadanie z biblijnej księgi Rodzaju o ludzie jednej mowy, który podjął budowę miasta i ogromnej wieży sięgającej siedziby boga, oparte zostało na tradycji sumeryjsko-mezopotamskiej. Wieża Babel , to w rzeczywistości ziggurat Etemenanki w Babilonie .Dziwny to był Bóg: przerażony tym, że zjednoczeni w pracy ludzie mogą wykonać każde dzieło "cokolwiek postanowią". Bóg rozwścieczony, siejący niezgodę i straszliwe kary.W hymnie do Amona z czasów Amenhotepa III, bóg jest niezależny od czasu i przestrzeni (transcendentalny), taki sam będzie Jahwe - Jehowa judaizmu i Bóg chrześcijan. .W tym samym mniej więcej czasie, gdy w Izraelu dojrzewała, przyjęta z zewnątrz idea jedynego Boga - stwórcy wszechrzeczy na kontynencie europejskim Grecy - po epoce krwi i chaosu - podjęli ogromny wysiłek stworzenia nowych wartości . Gdy powstają pierwsze pisane redakcje Starego Testamentu - czy może trochę później - Heraklit z Efezu oznajmił, że porządek świata wcale nie został stworzony przez Boga czy bogów, ale był zawsze i zawsze będzie . Co się zaś tyczy bogów - oznajmił mędrzec Ksenofanes - to oczywiście zostali oni stworzeni przez ludzi na ich własne podobieństwo.
heathcliff napisał/a:Przedstaw mi tylko te eksperymenty/badania chemików/antropologów/biologów czy innych przedstawicieli nauk, które miały na celu znalezienie odpowiedzi na pytanie o istnienie Boga.
dowodem na nie istnienie Boga religijnego jest historia religii.A po za tym:
U źródeł wierzeń religijnych i powszech-nej u ludzi tendencji do tworzenia mitów antropolodzy kładą niepokoje, które nieustannie towarzyszyły pierwotnym ludziom żyjącym w groźnym dla nich, niezrozumiałym świecie. Lęk budziły wszystkie żywioły i zagrożenia dla życia. Strach jest pierwotnym uczuciem odczuwanym przez wszystkie zwierzęta. U jego podstaw leży aktywacja systemu limbicznego mózgu oraz układu autonomicznego, która wywołuje natychmiastową reakcję obronną ? ucieczki lub walki. U zwierząt strach jest odpowiedzią na konkretne niebezpieczeństwo, natomiast ludzkie lęki, podsycane naszą zdolnością do abstrakcyjnego myślenia o czyhających i potencjalnych zagrożeniach, często mają charakter egzystencjalny, natrętny ? nie pozwalają usnąć, budzą w nocy, nie dają wytchnienia. Ich odczuwanie jest możliwe dzięki wyjątkowo rozwiniętej u ludzi korze mózgowej.
Masywna, silnie pofałdowana kora mózgowa umożliwiła człowiekowi przetwarzanie informacji docierających do jego świadomości w kompleksowy, unikatowo ludzki sposób. Odczuwamy więc nieodpartą potrzebę poznawania, analizowania i nadawania sensu wszystkim doświadczanym zjawiskom. W tym procesie oswajamy nieprzyjazny nam świat, łagodząc psychiczne napięcia. To skłania nasze umysły do tworzenia mitów. Obcując ze śmiercią bliskich, pierwotny człowiek musiał się zastanawiać nad istotą życia i nad tym, czego brakuje zmarłemu ciału. Zauważył, że oddech jest siłą witalną ? tak prawdopodobnie powstała koncepcja duszy (łac. spiritus ? oddech). Refleksje nad śmiercią rodziły gamę pytań, na które pierwotny człowiek, podobnie jak my, szukał odpowiedzi. Dlaczego umieramy? Dokąd odchodzi dusza po śmierci? Jaki jest sens życia? Jak powstał świat? Mit o nieśmiertelności duszy rozładował lęk przed śmiercią, a wiara w życie pozagrobowe koiła ból po odejściu bliskich. Mity pełniły funkcję balsamu duszy, służąc naszemu przetrwaniu.
Znany amerykański badacz mitów Joseph Campbell twierdzi, że są one uniwersalnymi symbolami, które pozwalają nam penetrować najgłębsze sekrety naszej świadomości nieobjętej rozumem. To tłumaczyłoby powtarzanie się tych samych motywów w mitach różnych religii, takich jak wypędzenie z raju, kradzież ognia bogom, potop oczyszczający świat, śmierć i zmartwychwstanie herosów itp. Według Carla Junga, słynnego szwajcarskiego psychiatry, psychoanalityka, twórcy psychologii analitycznej, mitologiczne archetypy są manifestacją natury ludzkiego umysłu i jego sposobów poznawania świata, a Eugene d?Aquili zauważył, że wszystkie mity można sprowadzić do prostych schematów myślowych i przedstawiania życiowych problemów w formie pary przeciwieństw, co wynika z naszych doświadczeń i ciągłej konieczności dokonywania wyborów. Przeciwieństwa życia i śmierci, dobra i zła, izolacji i jedności zostały wysublimowane przez ludzką wyobraźnię w mitologicznych koncepcjach bogów i ludzi, nieba i piekła, Boga i szatana itp., będących fundamentem większości religii.
Rytmy i rytuały
Nierozłącznym elementem religii są rytuały mocno zakorzenione w naszej neurobiologii. Rytuały, obserwowane również wśród zwierząt, są zakodowaną w genach pierwotną formą zachowań służącą komunikacji między osobnikami wspólnoty. Ich ewolucyjne znaczenie polega na porządkowaniu grup społecznych, łagodzeniu środowiskowych napięć, zachowywaniu harmonii między osobnikami i zwiększaniu bezpieczeństwa grupy. Powszechne w naturze rytuały, takie jak zaloty, są archaicznym środkiem komunikacji seksualnej. Rytmiczne melodie, śpiewy, taniec, modlitwa, medytacja, nierzadko połączone z bodźcami zapachowymi (kadzidła) lub z użyciem substancji odurzających, rezonują z naszymi umysłami, podniecając najpierw układ limbiczny i autonomiczny, a następnie resztę mózgu. Stany te wzbudzają intensywne emocje, równocześnie ukojenie i ekstazę, czasem przerażenie, pozwalając nam unieść się duchowo ponad osobiste życie, połączyć z innymi ludźmi lub transcendentalnie zjednoczyć się z uniwersum. Towarzyszą im zmiany fizjologiczne: obniżenie ciśnienia krwi, tempa oddechu, spadek stężenia we krwi stresowego hormonu ? kortyzolu, i usprawnienie funkcji układu odpornościowego. Niereligijne rytuały mają podobne efekty ? śpiewanie patriotycznych pieśni lub uczestniczenie w narodowych ceremoniach jednoczy nas z innymi członkami naszej społeczności, sprzyjając przetrwaniu narodu.
Rytmiczne rytuały religijne wprawiają mózg w stan, w którym następuje funkcjonalne wyłączenie orientacyjno-kojarzeniowej części mózgu (głównie płatów ciemieniowych kory mózgowej), która daje nam orientację przestrzenną i pozwala odgradzać siebie od reszty świata. Zacierają się wtedy umysłowe granice i możemy doznawać ? typowego dla wszystkich religii ? poczucia jednoczenia się ze Wszechświatem, z duchami przodków, z Bogiem. W tych stanach umysłu równoczesnemu pobudzeniu lub wyciszeniu ulega wiele struktur mózgu. Pobudzone jądro migdałowate rodzi podniecenie i lęk. Pobudzone podwzgórze i układ autonomiczny mogą wywoływać stany przyjemności i ekstazy. Uaktywnienie czołowych płatów kory mózgu nadaje emocjom głęboki ładunek znaczeniowy, kojarząc je z ideami i wyobraźnią.
Nieodłącznym atrybutem wszystkich religii jest mistycyzm, czyli wiara, że bezpośrednią znajomość Boga albo absolutnej prawdy można osiągnąć poprzez instynkt lub subiektywne doświadczenia objawienia. Mistycy określają stany mistyczne jako całkowite zanurzenie się duszy w otchłaniach Boga albo przeniknięcie i zatracenie się w boskiej materii. W mistycznej ekstazie równocześnie występują sprzeczne emocje, np. strach i radość, zanika odczuwanie czasu i przestrzeni, intuicja zastępuje racjonalne myślenie. Odczuwa się wtedy transcendentalne wychodzenie poza materię swego ciała, zjednoczenie z Bogiem-Wszechświatem-absolutną świadomością.
Halucynacje zbliżone do stanów mistycznych występują u schizofreników i u osób mających wyładowania epileptyczne w skroniowych płatach mózgu. Można je wywoływać pewnymi lekami i substancjami odurzającymi, zdarzają się w sytuacjach ekstremalnego stresu, niedotlenienia mózgu, wyczerpania fizycznego albo izolacji. Nie wiadomo, jaki odsetek słynnych mistyków miał zaburzenia psychoneurologiczne. Zdaniem Newberga i d?Aquili autentyczne doznania mistyków różnią się od stanów chorobowych odczuciem realności, natomiast chorzy po przeminięciu halucynacji mają na ogół świadomość, że były to iluzje, aberracje, sny.
Mistycyzm religijny jest doznaniem jednostek, lecz umysły większości z nas są stworzone do odczuwania transcendencji. Są nią stany zachwytu doświadczane w obcowaniu z olśniewającym pięknem ? naturą, muzyką, sztuką, ideami, które nas poruszają. Są to stany podobne do miłosnej ekstazy. Obserwuje się wówczas nasilone działanie neuroprzekaźników miłości i przyjemności (dopaminy, endorfin, oksytocyny). Doświadczeni mistycy i buddyści, którzy wytrenowali do perfekcji technikę transcendencji, nierzadko osiągają stan niezwykłej duchowej sublimacji zwany unio mystica ? poczucie całkowitego zjednoczenia z absolutem, którego treść zależy od rodzaju wiary. Nie istnieje wówczas ja ani osobny świat ? jest tylko absolutna jedność. Dla katolickiego mnicha może to być połączenie z Chrystusem, a dla buddysty ? roztopienie się w nirwanie. Stany takie zdarzają się też naukowcom i twórcom, którzy bezgranicznie zanurzają się w obiekcie swego badania lub w twórczości. Do takich stanów wszyscy tęsknimy.
Śladami Erosa
Dlaczego pragmatyczna ewolucja, której zależy tylko na naszym osobniczym i gatunkowym przeżyciu, wyposażyła nasze mózgi w zbędne, zdawałoby się, dla tego celu zdolności do odczuwania transcendencji? Odpowiedzi na to pytanie są spekulacyjne. Wiele wskazuje na to, że umiejętności te nie rozwinęły się specjalnie do celów duchowo-religijnych, lecz służą naszemu przetrwaniu. Autorzy sugerują, że neuronalne mechanizmy transcendencji wyewoluowały z mechanizmów służących doświadczeniom seksualnym, które włączają ekstremalnie silne i przyjemne odczucia podniecenia, ekstazy, błogości i zjednoczenia z obiektem miłości. Uczucia orgazmiczne są jakościowo podobne do wysublimowanych odczuć mistyków i opisywane są podobnym językiem. Miłość, ekstaza ? to słowa obcowania z Bogiem jak i doznań miłosno-erotycznych.
Osobiste doznania transcendentalne, zdeterminowane anatomią i funkcjami ludzkiego mózgu, są odbierane przez mistyków i wierzących jako dowód istnienia Boga. Fakt, że religie utrzymują się w ludzkich społeczeństwach od mileniów, dowodzi, iż były one dla nas korzystne. Religijne przesłania moralno-etyczne umożliwiały bardziej harmonijne życie społeczne. Badania pokazały, że wierzący żyją średnio dłużej, rzadziej chorują i szybciej zdrowieją od niewierzących. Można to tłumaczyć dobroczynnym wpływem socjalizacji, ale możliwe też, że uaktywnianie duchowych struktur mózgu wpływa dodatnio na fizjologię. Praktyki religijne, takie jak modlitwy i medytacje, uspokajają, usuwają stresy, działają antydepresyjnie, zwiększają pewność siebie, poprawiają stosunki międzyludzkie i wytwarzają poczucie grupowej solidarności. Świadomość, że czuwa nad nami siła wyższa, że jesteśmy częścią nieśmiertelnej całości i nasze życie ma kosmiczny sens, działa kojąco. Możliwe, że uczucia religijne dały ludzkości siły psychiczne konieczne dla przetrwania i ewolucja utrwaliła neuronalną maszynerię duchowości.
Religie mają też swoje ciemne strony ? dogmaty hamują postęp, a zbyt dosłowne lub zniekształcone traktowanie religijnych nakazów może wypaczać psychikę. Choć fanatyzm religijny bywał źródłem ludzkich tragedii, zdrowe społeczeństwa broniły się przed nim. Irracjonalne nakazy religijne rodziły bunt, który stymulował pozytywne przemiany społeczne.
Badania neuroteologiczne sugerują, że Bóg został odkryty przez świadomość człowieka w mistycznych doznaniach, u źródeł których leży aktywność transcendentalnej maszynerii mózgu. Nie pozwalają jednak na stwierdzenie, czy Bóg istnieje jako zewnętrzna siła ani kim/czym on jest. Nie odpowiadają też na pytania, czy nasz mózg jest tylko medium służącym do rejestrowania Boga i komunikowania się z nim, czy on sam tworzy Boga. Ani nie dowodzą, że osoby religijne są lepszymi ludźmi od agnostyków czy ateistów. Sugerują natomiast, że osobiste i zbiorowe doświadczenia religijne były korzystne dla ewolucji i cywilizacji człowieka.
Religie istnieją, ponieważ nasze mózgi mają predyspozycje do tworzenia holistycznych wizji świata. Zdolności przekraczania granic własnego ja, sięgania myślą w abstrakcyjną nieskończoność, jednoczenia z uniwersum. Dzięki tym zdolnościom człowiek stał się wolny, pokonał strach i śmierć i znalazł uniwersalną miłość.
Chemia i biologia nie zajmuja sie ani religijnoscia ani Bogiem religijnym.