Witam wszystkich. Mam 20 lat i problem który bardzo mnie męczy. Dotyczy to relacji z facetami .
Od roku mam cudownego faceta, myślimy nawet o tym żeby razem zamieszkać . Początkowo bałam się z nim być bo wiadomo było ze co chwile zmienia panienki i jest typem Casanovy .Jednak zaryzykowałam i jestem pierwszą z która jest tak długo , bardzo się przy mnie zmienił.
Mimo to nie potrafię zrozumieć swojego zachowania. Ostatnio poznałam dużo nowych ludzi i większość z nich to faceci . Jako że zawsze lepiej dogadywałam się z facetami ( koleżanek miałam mało ale takie od serca) , tak i tym razem świetnie się czuje w ich towarzystwie i oni w moim . Jednak nie będę ukrywać że lubię flirtować , mimo to nie mam na celu związania sie z żadnym z nich jedynie traktuje to jako. . no właśnie ciężko to nawet nazwać. Chyba dowartościowanie się .. Nadal "leczę się" z bardzo niskiej samooceny spowodowanej wieloletnim trądzikiem , noszeniem okularów. Prawie zawsze czułam się gorsza, brzydka i nielubiana . A za każdym razem gdy jakiś facet się mną zainteresuje ... to robię wszystko żeby jak najwięcej komplementów usłyszeć , zeby mnie przytulił, itd. Ostatnio przestałam to kontrolować i bardzo zraniłam pewnego faceta, który sądził ze coś z tego będzie .. (miałam w tym czasie kryzys z moim chłopakiem ) jednak ja nie chciałam z nim być .
Z chłopakiem się pogodziłam, wszystko jest cudownie ..obiecałam sobie ze od tego momentu nigdy więcej czegoś takiego nie zrobię! A tu nagle drugi kolega który jest ewidentnie mną zainteresowany . Ostatnio byłam z nim na imprezie wiadomo alkohol , nocowaliśmy u koleżanki . spalam z nim na jednym łóżku , zaczął mnie przytulać i całować . Z jednej strony wcale tego nie chciałam , bo jak myślę o moim chłopaku to czuje się najgorsza .. ale nie potrafię się oszukać ze nie jest to przyjemne (a wiadomo ze w stałym związku "chemia" z czasem nie jest tak silna jak na początku ). Do niczego więcej nie doszło , jednak nie potrafiłam się oprzeć żeby nie spać przytulona do niego . W takich momentach bardziej myślę o tym żeby mnie przytulił niż żeby uprawiać sex ( na to bym sie nie zgodziła) .
W swoim życiu miałam kilka takich właśnie sytuacji ...a co najgorsze ostatnio miałam parę pod rząd .. okropnie się z tym czuje zarówno w stosunku do mojego chłopaka co i do kolegów, bo im wcale nie zależało żeby mieć "panienkę na raz" tylko liczyli na cos więcej . Wygląda to tak ze traktuje ich jak zabawki .. ale ja wcale tego nie chce.. nie panuje nad tym i nie wiem co mam robić . Nie potrafię spotkać się z moim chlopakiem i udawać ze nic się nie stało ..ale nie mogę mu o tym powiedzieć .. Chociaż wiem ze najlepszą karą by było gdyby się dowiedział i mnie zostawił . Zawsze się panicznie bałam ze mnie chłopak zdradzi . .byłam zazdrosna o każdą koleżankę a sama to robię ... Chciałabym to wszystko zostawić za sobą i gdzieś uciec i zacząć od nowa .. jednak tych kolegów widuje prawie codziennie..i naprawdę sama sobie z tym nie radze..