czesc
jest mi bardzo smutno
poklocilam sie z moim partnerem. to juz nie pierwszy raz. w ogole sie nie dogadujemy.jestesmy razem 10 lat i mamy 4-letnie dziecko. On twierdzi,ze mnie kocha, a mnie drazni jego styl bycia. Jest glosny,przeklina przy dziecku. Przez niego jestem nerowowa. Dzis poklocilismy sie .Wyszlam z domu ,a gdy wrocilam okazalo sie,ze powiedzial synkowi,ze mama pojechala do nowego taty! nie musze pisac jak bardzo moj syn to przezywal. oczywiscie powiedzialam mu,ze to nieprawda. niedlugo mamy jechac na wycieczke na 2 tygodnie,ale w tej sytuacji chyba nie pojade ![]()
najgorsze jest to ,ze gdy sie klocimy maly na to patrzy ....moj parter potrafi niezle mnie obrazic ,ja jego z reszta tez! boli mnie to,ze moj syn patrzy na taka patologie.tak strasznie mi go zal. chyba dojrzalam do decyzji ,ze trzeba zakonczyc ten zwiazek,ale gdy o tym wspominam, to ojciec mojego syna dostaje szalu i nie chce o tym slyszec. nie wiem co robic?
nie mam z nim o czym rozmawiac.z biegiem czasu zauwazylam ,ze jestesmy innymi ludzmi. ja jestem ambitna, a on woli spedzac czas przed tv. sam nie umie nic zalatwic, patrzy tylko na mnie. Ciazy mi to bardzo i nie wiem jak moglam byc kiedys tak slepa.
pomyslicie ,ze zwariowalam,ale wiem tez,ze on nie jest zlym czlowiekiem . potrafi sie bardzo starac i kocha naszego syna ,ale czasami zachowuje sie okropnie,a gdy sie klocimy potrafi mnie wyzwac. Ja tez nie jestem swieta i czesto rozpoczynam klotnie. Pewnie nic z tego nie rozumiecie?
Kurcze, on mnie obwinia ,ze zniszczylam nasza rodzine,a ja po prostu mam dosc tej patologii w naszym domu ![]()
Zakładanym tematom nadawaj tytuły adekwatne do ich treści. Jako nowa osoba na forum, zapoznaj się z regulaminem forum.
Moderatorka- apoteoza