Kocha czy nie kocha - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Kocha czy nie kocha

Witam!! Jestem , a przynajmniej bylem zadowolony ze swego malzenstwa. .. ktore trwa juz 6 lat, a z zona znam sie jakies 11 lat. Razem pracowalismy razem tez wyjezdzalismy za granice. I bylo naprawde cudownie. Do momentu gdy zona zaczela pracowac i ja tez w Leroy Merlin. Po 6 miesiacach musialem zrezygnowac z pracy i rozpoczalem inna wlasna sciezke kariery. Wiem ze czesto mnie nie bylo w domu i duzo pracowalem, wiem tez ze nie wiele zarobialem finansowo, ale zawsze rozmawialismy na te tematy i ogolnie bylo oki. Po pewnym czasie zauwazylem ze zona czesto wychodzi z domu na imprezy i zaczelo sie. Najpierw jakies podejrzewanie ze kogos ma , potem klotnie. Obydwoje klocilismy sie i klocimy o byle co. Nic specjalnego sie nie stalo, ani ja ani ona jak sie okazalo nie zdradzila mnie tyle ze tych kilka przykrych slow zostawilo niewidoczny mur pomiedzzy nami. W ferworze klotni we wrzesniu ubieglego roku postanowilem ze wyjade zagranice , ze zarobie troche pieniedzy i wroce kiedys, poza tym i tu razem zgodzilismy sie ze damy sobie czas - by to wszystko przemyslec. Wracajac na swieta bozego narodzenia- juz nie poznalem zony. Byla kims innym ale powiedziala ze spedzimy swieta razem. Wziela urlop przed i pojechala do siostry pomoc jej- ja bylem przeciwny takiemu rozwiazaniu. W wigilie dowiedzialem sie ze mam nie przyjezdzac do niej bo ona sobie tego zyczy... Zaskoczylo mnie to wiec chcialem to wyjasnic- oczywiscie poklocilismy sie i swieta spadzalismy osobno.. W sylwestra spotkalismy sie w domu i nawet po krotkiej rozmowie wsio wyjasnilismy i bylo calkiem oki.  Potem znowu wyjechalem i kontakt z zona sie urwal. Zero telefonow z jej strony, jak ja dzwonilem to mowila ze ja szpieguje i kontroluje co bylo bzdura - bo dzwonilem ja i raz na 2-3 dni. I tak do chwili obecnej . Teraz przyjechalem na swieta wielkiej nocy - mielismy je spedzic razem a okazalo sie ze ona nie chce ich ze mna spedzac.. Dowiedzialem sie ze chodzi na terapie DDA, i dopoki jej nie skonczy nie chce miec ze mna nic wspolnego, co jest dziwne dla mnie i to bardzo.. ale szanuje to. Problem jast taki ze jak sama zona mi powiedziala - kocha mnie ale nie chce ze mna byc... Jak mam to rozumiec?????? Mieszkamy razem i zauwazylem ze jak ja jestem w domu to ona wczesnie wychodzi bardzo pozno wraca - tak aby jak najmniej czasu spedzic ze mna, poprostu unika mnie i sama powiedziala ze tak chce bo lepiej sie tak czuje.Wymusla jakies dziwne wymowki jak proponuje by razem gdzies wyjsc itd. Nie spimy razem bo ona chciala abym spal osobno z poczatku sie denerwowalem ale teraz to spokojnie znosze. Cierpie z tego powodu o czym jej powiedzialem a ona ze jesli tak to wezmiemy rozwod... Ja wyjasnilem ze takie rozwiazanie nie wchodzi w grwe - bo ja kocham, bo ciagle mi sie podoba- bo poprostu chce z nia byc - na co ona ze mnie kocha ale nie chce ze mna byc , ani spac , i ze za te klotnie  to teraz ona bedzie katem i bedzie sie znecac nade mna..  Sam nie wiem co sie dzieje, bo raz mi mowi o rozwodzie raz o tym ze chce ze mna byc ale ani jej nie moge dotknac, ani pocalowac, ani spac, poprostu nic. Czuje sie jak bym byl z obca osoba- i  powoli jest to niedozniesienia... Pomozcie , podpowiedzcie jak sie zachowac - bo za chwile wyjezdzam a ja sie martwie..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kocha czy nie kocha

Hej!Z tego co mi wiadomo,to chodzi o dorosłe dzieci alkoholików,tak?Ale nie bardzo rozumiem Jej ataki na Twoją osobę...Czyżbyś Nam czegoś nie napisał...?Nie wiem jak Jej Rodzice ,ale może Ty też z kieliszka nie wylewasz,a Ona chodząc na terapię trochę się nasłuchała,co?Terapia AA i DDA jest skuteczna ,pomocna -tylko wg mnie to taka mała "sekta"-na szczęście działająca pozytywnie na psychikę.

3

Odp: Kocha czy nie kocha

Tak chodzi o DDA. Ja tez tych atakow nie rozumiem... podejrzewam ze chodzi o to ze przed wyjazdem podejrzewalem ja o zdrade... i poklocilismy sie o to. Ja pracowalem w 2 firmach i wczesnie wychodzilem do pracy bo o 6 rano i wracalem pozno czasem po 1,2 w nocy. Trwalo to przez 6 miesiecy.W sierpniu ub roku zaczalem podejrzewac ja ze kogos ma. Zaczela intensywniej imprezowac, wychodzila z domu nic nie mowiac, i wracala pozno w nocy badz nad ranem czasem pijana. Wczesniej nic nie pila - nawet piwa.  Zmienila swa bielizne , na zupelnie inna. A zaczelo sie bo znalazlem w domu 3 czy 4 opakowania prezerwatyw ktorych ja nigdy nie kupowalem, chodzi mi o rodzaj prezerwatyw ktorych ja nie kupowalem nigdy. Poklocilismy sie- oczywiscie ona wszystkiemu zaprzeczyla. Pozniej dowiedzialem sie ze ma konto w innym banku i ma tez drugi numer telefonu. Na jaka kolwiek moja propozycje rozmowy, spotkania czy wyjscia gdzies odpowiadala ze ma przyjaciol i kolezanki. Bylem tak wkurz.... ze postanowilem wyjechac dac nam czas. Poprostu wszystko sie zaczelo dziac za szybko. Powiedzialem jej o tym , jak tez powiedzialem ze zamykam wlasna firme i rezygnuje z pracy- i wyjezdzam - moze jakis czas samotnosci spowoduje ze ochloniemy.. Ona sie zgodezila i tak znalazlem sie zagranica.. Boli mnie jednak ze od wrzesnia ub roku tylko 2 razy do mnie zadzwonila!!!!CZy to normalne??
W grudniu w wigilie gdy powiedziala ze chce ja spedzic z wlasna rodzina- w zlosci zaproponowalem jej rozwod, oczywiscie  zgodzila sie , jednak potem kategorycznie odmowila- bo jak powiedziala cos nas laczy. Na pytanie czy mnie kocha - odpowiada niewiem... czy chce byc razem- tez nie wie... Co o  tym sadzic??
Wczoraj zapytalem dlaczego mnie unika- powiedziala ze tak chce, ze specjalnie tak robi, na co ja dlaczego tak? a ona bo ja ja wkurwia..doslownie.
Porozmawialismy i zapytalem sie czym ja ja tak denerwuje- a ona zzylem jej ze nie zapewniam jej stabilizacji (???), ze ja ograniczam (???) ze kontroluje, i ogolnie ze ja wkurw... no wiec wytlumaczylem jej ze jeswt zupelnie inaczej, ze sie o nia martwie, pracuje zagranica by lepiej sie nam zylo, splacam dlugi- ktore juz splacilem wzasadzie, jestem jej wierny- naprawde, nikogo sobie nie szukam, ze ja kocham i ciagle o niej mysle. Powiedzialem jej ze nie kontroluje jej, nie dbam o to gdzie i z kim sie spotyka, chce tylko aby traktowala mnie z szacunkiem, i pragne aby nie uciekala ode mne, zeby postarala sie spedzac wiecej czasu ze mna- bo uwazam ze 1-czy 2 godziny w ciagu doby spedzone razdem w domu- doslownie tylko tyle sie widzimy- to zdecydowanie za malo... Na co ona ze tak jest jej dobrze i nie zamierza spedzac wiecej czasu ze mna. Poki co chce ze mna byc ale na odleglosc. Wydaje mi sie ze powoli zmierza do rozwodu - bo tak to wyglada... Co innego mi mowi a zupelnie co innego robi.. Przestalem o nia walczyc juz...
Z jej rodzicami jest oki, Ostatnio odwiedzilem jej rodzinny dom, bo tesc mial zawal i chcialem sie z nim zobaczyc, Oczywiscie nic nie wiedza ze jest az tak zle, ale sie domyslaja. Z kolej ja nie rozmawiam z jej siostrami ( obydwie starsze) bo zarowno jedna jak i druga twierdza ze nie pasuje do niej -- bo uwaga jak to powiedzialy- jestem ze wsi... Najwiekszy absurd jakikolwiek slyszalem...Wiec powiedzialem jak chcecie... Uwazacie mnie za jakiegos tam chlopka, traktujecie mnie z pogarda- to nie bede z wami rozmawial.. i tak to trwa. Szkoda ze tak jest ale ja juz naprawde nie wiem co mam robic.. Starac sie jeszcze czy juz sobie odpuscic... Targaja mna wewnetrzne watpliwosci , a ja juz nie potrafie nic wiecej wymyslec.. Pomozcie..

4

Odp: Kocha czy nie kocha

AAA.. ja jestem nie pijacy ogolnie alkoholu.. W zasadzie jak popije na jakies imprezie to nie pije pozniej przez jakies 6-8 miesiecy.. poprostu nie moge patrzec na alkohol i nie potrzebuje go.. pod zadna postacia. Zona dobrze o tym wie-  i dlatego denerwuje mnie fakt ze kupuje sobie piwa , i je wypija - podczas gdy wczesniej tego nie robila.. Chodzi o imprezy - nie chce by ktos mnie zle zrozumial ze sama pije , tak do siebie...Gdy wychodzi gdzies i sie spotyka z kolezankami wtedy popija, wiem bo czasem jak piore naprzyklad tpo znajduje rachunki.. Jestem zly z tego powodu ale co ja moge... nie zabraniam jej tego.
Wogole wczesniej nie lubiala chodzic na imprezy... a teraz jest zupelnie inaczej. Polubila imprezy gdy ja zaczalem pracowac osobno..

5

Odp: Kocha czy nie kocha

To ma kogoś czy nie ?

6

Odp: Kocha czy nie kocha

No coz twierdzi ze nie, zreszta ja tez nie podejrzewam jej o to. Wierze jej.

7

Odp: Kocha czy nie kocha

A prezerwatywy to kupiła żeby nadmuchac i powiesic na zyrandolu napewno wink

8

Odp: Kocha czy nie kocha

Sheme, a ja z innej beczki Ci coś powiem - jeśli żona poszła na terapię dla DDA, to znaczy, że coś ją do tego popchnęło - zdała sobie sprawę z własnej choroby. DDA to ludzie chorzy, współuzależnieni od alkoholu, od skrajności emocjonalnych, od kryzysu.
Ja jestem DDA.
Zaczęłam się domyślać, że coś jest nie do końca halo, kiedy mój pierwszy chłopak zdradzał mnie na prawo i lewo, wszyscy "przyjaciele" zostawili, a z powodu załamania nerwowego musiałam rzucić studia.
Osoby z rodzin z problemem alkoholowym cierpiały - i nieleczone cierpią całe życie coraz bardziej - z powodu własnych chorych emocji, bezsensownych zachowań nad którymi nie panują. Nie można mierzyć dorosłego dziecka alkoholika własną miarą, miarą człowieka zdrowego! Oczywiście nie znaczy to, że należy im się taryfa ulgowa, a trauma z dzieciństwa jest usprawiedliwieniem dziadostw, które DDA robi. Ale właśnie dlatego, zobacz, ona poszła na terapię. To ogromny krok.

Proszę, poszukaj sobie w necie materiałów nt DDA - jest tego bardzo dużo - może coś Ci to wyjaśni.

Trzymaj się!

9

Odp: Kocha czy nie kocha

Trudna sytuacja ale maszkarada ma rację, zawsze najlepiej spojrzeć na świat oczyma tego drugiego człowieka i przez pryzmat jego lub jej przejść życiowych. Wtedy może się okazać iż sytuacja nabiera zupełnie nowych barw.

10

Odp: Kocha czy nie kocha

Witam!!! Wybaczcie mi długą moją nieobecnosc, ale parę dni wstecz dowiedziałem się ze moja żona nie chce ze mną być... Tłumaczy mi że lepiej dla mnie i jej , żebyśmy sie rozstali.. Nie chce mnie ranić wiecej i żada rozwodu... Dla mnie jet to bardzo przykre bo ciagle sie starałem o nia jak tylko moglem..Sama tlumaczy ze docenia to , ze rozumie ale mimo wszystko nie chce byc ze mna... Mówi ze zrozumiala że powinna życ sama... Nie wiem o co chodzi..
..............................................................................................
Z poczatku protestowalem, probowalem tlumaczyc.. a po jakims czasie stwierdziłem ze nie moge jej winic za to ze przestala mnie kochac.. Ciesze sie ze moglem byc, i zyc z tak cudowna kobieta- nadal ja kocham- ale szanuje jej decyzje... Jezeli uwaza ze tak lepiej- zgodziłem sie chociaz z ogromnym bolem serca, i tysiacem mysli w glowie co teraz????
Nie wiem jaki scenariusz pisze mi zycie dalej- ale wszystkim za pomoc jakakolwiek z serca dziekuje...
Na zakonczenie powiem tak ze nie rozumiem decyzji mojej zony, i pewnie nigdy nie zrozumiem.. Dla mnie osobiscie jest to jakis koszmar, i w koncu chcialbym sie obudzic z niego....Pozdrawiam wszystkich

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024