Od ponad roku spotykam sie z jednym chłopakiem. Nie jestesmy razem, łączy nas tylko seks. Wszystko jest skomplikowane. Dzwonimy do siebie, piszemy tak jakbysmy byli para. Nie jestesmy dziecmi on ma 27 lat a ja 20. Nie wiem czy mam dalej to ciagnac bo on jest dla mnie wazny, rozmawiamy ze soba o wszystkim i on mi kiedys powiedzial ze nie bedziemy razem, ze nie chce mi robic nadzieji ale sam zachowuje sie tak jakbym byla jego dziewczyna. Kompletnie nie wiem co mam robic... Pomozcie. A seks z nim naprawde jest cudowny ^^.
2 2011-05-03 17:13:24 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-05-03 17:16:35)
Chyba Ci się kochana pojęcia pomyliły - "Gdy męczy cię obecność niektórych osób, po rozmowie z nimi czujesz się osłabiona, zmęczona, nic ci się nie chce - uważaj! Możliwe, że trafiłaś na wampira. Współczesne strzygi nie żywią się krwią, jak ich legendarni poprzednicy, a... emocjami!"
Tu nie zachodzi to zjawisko.
Chłopak po prostu znalazł sobie chętną do zaspakajania własnych chuci.
Po co doszukiwać się drugiego dna jak wszystko zostało wyraźnie i głośno powiedziane?
Wygodnie się chłopak ustawił ![]()
A Ciebie nie rozumiem, bo Ty nie możesz robić sobie żadnych nadziei na przyszłość z nim związanych.
Chłopak po prostu znalazł sobie chętną do zaspakajania własnych chuci.
Wygodnie się chłopak ustawił
dobrze powiedziane
100% prawdy
ah te kobiety, ta naiwność mnie czasami zastanawia.
Jak to się ma do wampira energetycznego to nie mam pojęcia bo to co piszesz to na pewno nie jest wampir energetyczny
Napewno nie jest to wampir energetyczny, to już ustaliłyśmy. Nie jest to też jw.:"Chłopak po prostu znalazł sobie chętną do zaspakajania własnych chuci", bo przecież działa to w dwie strony. Macie zdrowy układ. Problem zaczyna się dopiero teraz kiedy zaczynasz coś do niego czuć. Porozmawiaj z nim, zapytaj czy nie czuje czegoś więcej, czy wasz " związek" nie przerodził się w nic więcej itd....Upewnij się, że wiesz na czym stoisz, bo ty z dnia na dzień będziesz się coraz bardziej angażować, a może się okazać że on lada dzień powie ci sorry, ale to juz koniec!
Macie zdrowy układ.
zwłaszcza w odniesieniu do 20 latki, która dopiero wchodzi w dorosłe życie. ![]()
AnnAnnA napisał/a:Macie zdrowy układ.
![]()
![]()
zwłaszcza w odniesieniu do 20 latki, która dopiero wchodzi w dorosłe życie.
Świadomie! Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamieniem..........
Najwyraźniej nie dość świadomie, skoro autorka "nie wie, co ma robić". Przepraszam, ale robić z czym? Bo on się jasno określił- tylko seks i nara.
Tym bardziej nie jest to 'zdrowy układ', skoro ona się z tym męczy, a z jej postu wynika, że liczy na coś więcej z jego strony.
Jemu taki układ widocznie pasuje skoro sam Ci powiedział, że nigdy nie będziecie razem. Ty jesteś tego świadoma, więc masz dwie opcje do wyboru - albo w to brniesz nie licząc na nic więcej, albo rezygnujesz z takiego układu i szukasz szczęśćia gdzie indziej.
Skoro rozmawiacie o wszystkim, zachowuje się tak jakbyś była jego dziewczyną, to po prstu z nim pogadaj i będziesa wiedziala na czym stoisz. Może niepotrzebnie robisz sobie nadzieję, a on tak naprawdę nic do Ciebie nie czuję, i łączy go z Tobą rzeczywiście seks i nic więcej nie chce. Jeśli Ty oczekujesz czegoś więcej, to koniecznie z nim o tym porozmawiaj i podejmij jakąś decyzję. Jesteś młoda, więc masz szanse znaleźć swoją prawdziwą miłość, a nie tkwić w "związku" z któego i pewnie nic nie będzie. No chyba, że Tobie też to pasuje, to ok ![]()
10 2011-05-04 16:44:06 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-05-04 16:45:07)
Anhedonia napisał/a:AnnAnnA napisał/a:Macie zdrowy układ.
![]()
![]()
zwłaszcza w odniesieniu do 20 latki, która dopiero wchodzi w dorosłe życie.
Świadomie! Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamieniem..........
Nie rzucam kamieniem - uważam, że 27-latek zwyczajnie wykorzystał młodą, niedoświadczoną dziewczynę dla własnej przyjemności. Ona niekoniecznie musiała być świadoma, bo młoda i nie wiele jeszcze przeżyła. A wynika to z jej dylematów, o których pisze w poście. W przeciwnym razie te dylematy nie byłyby wystąpiły ![]()
Przypomnij sobie jaka byłaś doświadczona w wieku 20 lat a jak w wieku 27. Ja sobie przypomniałam. Szkoda mi Prymuszki, bo chyba cierpi,a przynajmniej jest rozdarta i zdezorientowana ![]()
Anhedonia,tego czy nie wiele przeżyła niewiemy i nie nam to oceniać(takie mam zdanie). Dylematy tego typu mogą dotknąć osobę w każdym wieku, nie uważam żeby byłaby to kwestia wieku!Być może prędzaj miałby na to wpływ charakter....
...a jesli chodzi o mnie i o moje doświadczenie to faktycznie było znikome, ale w moim przypadku to akurat kwestia charakteru i tego jak "od początku" chciałam sobie ułożyć życie!Było bardzo różnie, ale akurat jakieś typowe niepowodzenia dawały mi kopa i wiele uczyły...a człowiek się uczy całe życie.
Prymuszka, bardzo bym chciała żebyśmy były w stanie ci pomóc. Doskonale wiesz, że i tak zrobisz jak zechcesz!Ja trzymam kciuki i zapewne wszystkie Netkobiety wypowiadające się w tym temacie.